o papier mache - dla Wagi :) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • waga30 napisała:

    > złociutka moja a gdzie można zapoznać sie bliżej z techniką-papier
    mache ?????
    > bo ja może chętnie bym coś takiego spróbowała stworzyć i takiego manekinka
    > sobie sprawić-pozdrawiam ewa

    Obejrzyj te galerie, niektóre rzeczy są super:
    www.papiermache.co.uk/exec/cms-gallery/
    Nie pamietam kto i nie moge teraz poszukać sad ale niektórzy pokazują tam
    prace w początkowych fazach wykonania. To znaczy możesz obejrzeć papierowo-
    kartonowy szkielet, który trzeba zrobić do każdej rzeczy. Powinien z grubsza
    przypominać ksztaltem to, co chcesz zrobić. W przypadku manekina owinęłabym
    kijek pogniecionymi, zrolowanymi gazetami, ciasno, przyklejając je do niego.
    Tyle gazet, zeby wyszedl mniej więcej taki manekinowy ksztalt. Szkielet można
    wzmacniać taśmą klejącą. Gdyby manekin mial stać na stole, zrobiłabym
    szkielet na bazie wąskiego pudla.

    Następnie rwiesz gazetę na kilku(nasto) centymetrowe paski o szerokosci ok. 1
    cm. (duzo tego trzeba narwać) i rozrabiasz klej do tapet. Powinien być raczej
    plynny. Ja kupuję w Nomi taki najtańszy proszek w torebce, chyba za ok 3 zł.
    Na sporego manekina powinnien wystarczyć jeden. Ważne, żeby pasków nie ciąć.
    Każdy pasek smarujesz klejem i przyklejasz do szkieletu tak, żeby na siebie
    nachodzily, krzyżowaly się itp. Pozwalasz wyschnąć, kiedy masz kilka-
    kilkanaście warstw. Ja podsuszam suszarką. Im lepszy szkielet (bliższy
    wlaściwego ksztaltu) tym mniej warstw trzeba kleić.

    Na koniec rwiesz coś miękkiego, dobry jest papierowy ręcznik kuchenny, i
    oklejasz co najmniej 2-3 warstwami, bo gazetowe paski dają nierówny efekt.

    Dobrze jest wyschniętą rzecz trochę podpiec w piekarniku, chyba że gabaryty
    nie te wink

    Potem maluję dowolną farbą, bo papier wszystko zniesie wink i lakieruję albo
    nie. Można oczywiście zdekupażować.

    Fajne miski mozna zrobić naklejając kilkanaście warstw papieru na nadmuchany
    balonik, z ktorego, po cakowitym wyschnięciu, spuszcza się powietrze. Wbrew
    pozorom tak potraktowany papier jest wytrzymaly. Niektórzy z papier mache
    robią meble smile

    W sklepach jest też papier mache w proszku, które miesza się z wodą (można
    tez samemu spreparować tak papier) ale konsystencja takiej masy może
    rozczarować, jeśli ktoś się przyzwyczaił do plastyczności masy solnej.

    Można okleić dowolną rzecz, tylko ja wtedy pierwsza warstwe papieru kleję
    jakimś lepszym klejem na wszelki wypadek. Zrobiłam tak z ohydnymi
    plastikowymi bombkami.

    Pozdrawiam smile
    • Kurcze, przymierzam się do paper-mache już od miesięcy i jakoś ciagle mam cos
      innego do zrobieniawink
      Strona fajna!
      Mnie jednak zadziwia jedno - jak powstają np. te twarze lalek?
      www.papiermache.co.uk/exec/cms-documents/s-articles/p-view/id-6/
      Paper-mache kojarzy mi się z nierównościami, a tu takie ekstra gładkie lica...
      Może jakies szlifowanie?
      --
      Oto mój siostrzeniec miś miśkowski
      • Kiepsko się to szlifuje, bo jednak w naklejonym pasku papieru włókna są ze sobą
        mocno połączone. W efekcie raczej zahaczasz niż szlifujesz. Najlepiej szlifuje
        się papier upieczony trochę za bardzo wink Z kolei papier mache drugą metodą, z
        masy papierowej (trzeba porwać papier jak najdrobniej, moczyć dobę w wodzie i
        potem dobrze zmiksować albo długo gotować) daje te charakterystyczne
        nierówności. Też się raczej odrywa niż szlifuje.

        Prawdopodobnie lalki powstały z papieru rozdrobnionego tak dobrze, jak suche
        masy papierowe, które dziś można kupić w sklepach. Z całą pewnością są też
        lakierowane. A do masy dodawano zapewne jakichś żywic czy Bóg wie czego smile coś
        tam oględnie piszą na tej stronie. No i naoliwiona forma (muszę kiedyś
        spróbować wink też daje gładszy efekt zapewne.

        Natomiast naklejając kilka warstw miękkiego papieru na wierzchu, i malujac to
        potem akrylową farbą z lekkim połyskiem (np. do ścian) można uzyskać naprawdę
        przyzwoity efekt pod wzgledem gladkości, jak u tej pani w manekinie po prawej:
        www.papiermache.co.uk/exec/cms-gallery/p-artist/id-57/

        • tez coś dorzuce dziewczyny do tematu.
          Od dawna dłubałam w papier - mache. Należałam kiedyś do teatrzyku lalkowego z
          prawdziwego zdarzenia, robiliśmy głowy lalek takie jak w teatrze kukiełkowym.
          Gralismy sami i przygotowywaliśmy sami duze lalki na prowadnicach, oczywiście
          pod okiem fachowca.

          oklejaliśmy podartymi w paseczki gazetami i rozrobionym klejem piłki, minimum 5
          warstw. Po wyschnieciu naturalnym (nigdy nie piekłam)rozcinaliśmy nożykiem
          suchą juz formę na pół. Piłkę sie wyjmowało. Potem sklejało się ponownie formę -
          kulkę. Po wyschnieciu z plasteliny naklejaliśmy nos, uszy, brwi, modelowalismy
          twarz. I znowu papierem. I do wyschniecia. Potem papierem ściernym, na biało
          farbą i tak przygotowaną formę do malowania. Doklejało sie jeszcze włosy i było
          gotowe.

          Dzisiaj też zajmuje sie papier mache i znam ta podana stronke przez t.he na
          pamieć.

          Dzisiaj wybieram formę, przecieram lekko olejem, zeby później łatwo odeszła
          forma, rozrabiam wikol 1:1 z wodą, drę gazety na paski (ale nie kolorowe i nie
          śliskie, tylko takie zwykłe, codzienne, metro jest super), ubieram rekawiczki
          gumowe i oklejam 5 warstw.
          I do wyschniecia.
          Potem skalpelkiem rozcinam na pół i wyjmuję formę, sklejam ponownie, szlif
          papierem ściernym, malowanko na biało i dalej jak w duszy zagra.
          albo
          robie z kartonu forme, sklejam plastrem i oklejam.
          Przyznam sie, że nie próbowałam w końcowej fazie położyć ręcznik papierowy, ale
          muszę spróbować. Fajny pomysł.
          No i ten manekin, trzebaby zrecznie wymodelować taką sylwetkę, troche trudno,
          albo dziewczyny mam pomysła!!!!!
          Wygonic wszystkich z domu, rozebrać sie i "od frontu" okleić sie papierem,
          suszarka w ruch, troche czasu i no no, moze przód juz by był!!!!
          ania
          • > No i ten manekin, trzebaby zrecznie wymodelować taką sylwetkę, troche trudno,
            > albo dziewczyny mam pomysła!!!!!
            > Wygonic wszystkich z domu, rozebrać sie i "od frontu" okleić sie papierem,
            > suszarka w ruch, troche czasu i no no, moze przód juz by był!!!!
            > ania
            >

            smile))))))

            Pomarszczysz się od wilgoci, ale w końcu to odwracalne wink)))
            Ja kleję zawsze bez rękawiczek, to wiem wink

            Pomysł z rozcinaniem jest ekstra, muszę tak zrobić. Gdzieś tam na tej stronie
            jest też miseczka, z której patent często chodzi mi po głowie - miedziany drut
            pomiedzy cienkimi, transparentnymi warstwami, zieleniejacy po wpływem wilgoci.
    • Pierwsza warstwa musi się składać z trochę większych pasków papieru. Dłuższych
      niż przerwy między drutem smile Tu dobry przykład takiego szkieletu, choć do dość
      skomplikowanej figury:

      www.papiermache.co.uk/exec/cms-gallery/p-showitem/id-3575/
      • hej dziewczyny smile
        dzięki za wszystkie wskazówki smile nie było mnie kilka dni-tzn. nie mialam czasu
        na dłużej zasiąść do komputera bo mama mi się rozchorowała i sama sobie probuję
        poradzić z dwoma maleństwami-ten temat jest w moich ulubionych wątkach-więc
        dziś patrzę a tu prawdziwy wykladzik smilejuż nie mogę się doczekać kiedy wezmę
        się do roboty -t.he-dziękuje serdecznie z całaego serca -jak coś zdziałam to
        pokażę za forum -a z tym oblepianiem siebie od frontu smile -rewelacyjny pomysł-smile
        może sprobuję smile pozdrawiam serdecznie ewa
    • Waga - zdrowia dla Mamy smile

      Znalazłam w sieci taki przepis na gładkie wykończenie:

      pół rolki dobrej jakości papieru toaletowego
      1 łyżka oleju lnianego (może podobno być inny)
      2 łyżki "wallpaper paste" co będzie chyba równoznaczne z rozrobionym klejem do
      tapet
      4 łyżki białego kleju
      1 łyżka wybielacza

      Podrzeć, zmiksować, aplikować smile

      pozdrawiam
      • no to jeszcze raz całusy za wszystko smile smile smile smile
        • T.he, czy możesz podać mi dokładny przepis na masę papierową?

          Zrobiłam dziś wg przepisu z ksiązki "Moje hobby", ale kompletnie mi nie wyszłosad
          Wjęłam gazety z dwudniowego namaczania w misce, odsączyłam je, chciałam
          zmiksować, ale mój mikser sie zaciął, więc włożyłam do torebki i waliłam
          tłuczkiem (masę, nie mikserwink... Z tego wyszło cos bardzo niesympatycznego,
          jakby kawały gazety nie miały zamiaru się ze soba połączyć, potem dodałam do
          tego wszystkiego gipsu i kleju stolarskiego, wybabrałam łapami jak masę solną
          (choć z innym skutkiem) i z tego skleciłam cos zbliżonego do kształtu kota, a
          przynajmniej tak mi się wydaje.
          Wygląda nienajlepiejsad przede wszystkim jakos nie mogę uwierzyc, że po
          wyschnieciu wszystko się nie rozleci...

          Jak lepiłam, to przy mocniejszym ścisnięciu woda mi wyciekała z tej masy - może
          za duzo jej bylo?

          Nie mam pojęcia, ile tego wszystkiego ma być (kleju, gipsu, wody - w książce
          nie napisali dokładnie). Korci mnie masa papierowa, a nie naklejane na szkielet
          paski gazet, dlatego jesli to nie bedzie problemem, to proszę o przepissmile
          --
          Oto mój siostrzeniec miś miśkowski
          • Nigdy nie dodaję ani gipsu ani mąki. Ewentualnie klej do tapet, ale nie widzę
            wstrząsającej różnicy w jakości. Może troszke w efekcie jest to twardsze, ale
            naprawdę nie ma znaczenia dla trwałości czy łatwości formowania według mnie.

            Najlepiej zrobić ją z miękkiego papieru typu toaletowy, ręcznik czy husteczki.
            Ponieważ gazety dość opornie się dzielą na włókna i maja je zwykle dłuższe. Po
            namoczeniu, jeśli mam czas i mi się chce, trochę to gotuję, szczególnie gazetę.
            Ma to minus: specyficzny zapach papieru. Podobno jeśli gotować kilka godzin,
            papier może się porozdzielać na pojedyncze wlókna. Acha, drę bardzo drobno
            przed namoczeniem - fragmenty mają tak z 0,5 cm2, chyba że właśnie coś
            miekkiego, to nie trzeba aż tak.

            Używam... malaksera? W każdym razie to taki mikser "zamkniety", do przerabiania
            dobrych rzeczy na breję dla dzieci wink Trudniej idzie normalnym, ale ważna jest
            dostateczna ilość wody. Właśnie nie należy odsączać przed. Można sobie poradzić
            taką końcówką z nożykiem, do gęstych ciast. Trudno podać proporcje, ale wody
            jest dużo. Zawsze można ją odsączyć, nie tak jak z masą solną, więc jej ilość
            nie jest taka kluczowa. Jak mikser nie chce się kręcić, zawsze możesz dolać
            wody, którą potem się usunie wyciskając przez tkaninę.

            Masa papierowa nie przypomina ciasta solnego. Zawsze jak przyciśniesz, poleci
            woda. Niewatpliwie trudniej się w niej pracuje niż w cieście czy modelinie, bo
            nie jest tak plastyczna. Ma się też wrażenie, że to się nie będzie trzymać -
            łatwo odczepić fragmenty, nie ciągną się jak inne masy. Jednak po wyschnięciu
            jest bardzo trwala no i w papierze jest coś szlachetnego. Ale sama z siebie
            gładka nie będzie, chyba, żeby ją wykończyć czymś szczególnym.

            Fascynuje mnie mieszanka gliny i masy papierowej - paper clay. Ale i tak nie
            mam pieca ceramicznego, to i nie wnikam, jak to zrobić. Można na google'u
            jednak poogladać smile
            • Dziekuję Ci bardzo za odpowiedźsmile
              Następnym razem nie będę już tak odsączać wody, no i spróbuję z papierem
              toaletowym. Kolorowy może chyba tez być?wink

              Co do gipsu, to tak było napisane w mojej książce - ponoć papier się bez niego
              kurczy. Skoro twierdzisz, że się nie kurczy, to spróbuję bez gipsusmile

              Masa papierowa jest trudna do formowania, przynajmniej dla mnie. A marzyłam,
              żeby zrobić lalkę, tzn. marionetkę. Póki co musze się tej masy nauczyć, bo na
              razie wyszedł mi dziwolągwink Jakoś nie moge sobie wyobrazić ukształtowania z tak
              trudnego tworzywa głowy lalki, z nosem, wnęką na oczy itd...

              Jeszcze raz dziekuję za odpowiedź, poeksperymentuję z tym wariantem masy
              papierowejsmile


              --
              Oto mój siostrzeniec miś miśkowski
              • lamarta napisała:

                > Dziekuję Ci bardzo za odpowiedźsmile
                > Następnym razem nie będę już tak odsączać wody, no i spróbuję z papierem
                > toaletowym. Kolorowy może chyba tez być?wink
                >
                > Co do gipsu, to tak było napisane w mojej książce - ponoć papier się bez
                niego
                > kurczy. Skoro twierdzisz, że się nie kurczy, to spróbuję bez gipsusmile
                >
                > Masa papierowa jest trudna do formowania, przynajmniej dla mnie. A marzyłam,
                > żeby zrobić lalkę, tzn. marionetkę. Póki co musze się tej masy nauczyć, bo na
                > razie wyszedł mi dziwolągwink Jakoś nie moge sobie wyobrazić ukształtowania z
                tak
                >
                > trudnego tworzywa głowy lalki, z nosem, wnęką na oczy itd...
                >
                > Jeszcze raz dziekuję za odpowiedź, poeksperymentuję z tym wariantem masy
                > papierowejsmile
                >
                >

                Może być każdy papier, nawet złoty wink Co do kurczenia, to niestety prawda.
                Włókna osiadają. Obawiam się, że z gipsem też osiądą, tylko mniej, bo będzie
                mniej papieru. Najlepiej pracować warstwami, jak jedna jest sucha, kłaść drugą,
                bez problemu się przyklei. Inaczej nie wiesz, czy w środku wyschło. Będzie Ci
                trudno w tej masie zrobić detale. Raczej sama głowę, a nos przy pomocy jakiejś
                pasty "porcelanowej". Stawiałabym na papier fabrycznie zmielony (masa w
                proszku, ze sklepu) plus klej do tapet w znacznej ilości. Ja bym nawet na sucho
                to dobrze wymieszała. To by się z gipsem napewno połączyło bez problemu.

                Paski łatwiejsze wink

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.