Dodaj do ulubionych

Przedszkole Bajka w Piasecznie!

08.01.08, 21:58
Witam,
moze ktos z rodzico dzieci chodzacych tam rozmawial z Pania Dyrektor
o fatalnym stanie parkingu przed przedszkolem.?!! Codziennie
mam "przyjemnosc" taplac sie w blocie:(((..... a nastepnie "walczyc"
z otwarciem furtki.....ktora przy ostatnich mrozach sie zacinala
(((...co raz bardziej mnie wkurza to przedszkole...cena jest moze
atrakcyjna ale....Dzieci w grupach tez jest full np:, 4- latkow jest
ok 40! A co Wy sadzicie?
Serdecznie Pozdrawiam
Moze razem uda nam sie wyprosic parking( i nie tylko) na jaki
zaslugujemy:))
Edytor zaawansowany
  • torex 09.01.08, 09:14
    A możesz coś więcej napisać o samym przedszkolu - zastanawiam się nad
    wysłaniem swojego syna tam, a do tej pory słyszałem same pozytywne
    opinie.
    Pozdrawiam
    Torek
  • jokafoka 09.01.08, 14:11
    na pewno jest to najtansze prywatne przedszkole i to jest duzy plus
    ( 580zl)..faktycznie duzo jest zajec przy najmniej na papierze bo
    rzeczywistosc jest rozna...ciezko skontrolowac czy aby na pewno moje
    dziecko bylo 2 razy w tygodniu na angielskim, czy mialo plastyke
    itd...nie ma typowego planu zajec..wszystko jest ruchome ....
    Wychowawczyni niby jest ale jak sie o cos pytam to nie za bardzo
    umie odpowiedziec ( bo akurat byla w innej grupie)...jest duzo Pań
    do jednej grupy...mozna sie w tym pogubic.
    Ogolnie jest ok...ale jak bym miala mozliwosc to moje dziecko by
    chodzilo do panstwowego przedszkola!!!!

    A propo furtki - wstydzili by sie za ten odstajacy kontakt przy
    wejsciu i te byle jakie chodniczki o ktore mozna sie zabic:(((

    Pozdrawiam
  • zadowolona_mama_1 09.01.08, 15:43
    Do Pani Jakafoka,

    jeszcze raz dokładnie przeczytałam całą dyskusję. Ma Pani rację, Pań
    nauczycielek jest dużo i dzieciaki z różnymi Paniami mają zajęcia,
    ale jest jedna Pani wychowawczyni, która prowadzi grupę od 3 do 6
    latków. W każdym miesiącu jest też jeden dzień otwarty dla każdej
    grupy (informacja wywieszona) i wówczas można indywiualnie
    porozmawiać z wychowawczynią. Ponieważ mam dużo czasu i jestem
    wści..ka więc czytam wszystkie informację wywieszone przez
    przedszkole i bywam na większości takich spotkań. Proszę to
    sprawdzić.

    Ruchomy plan zajęć - chyba ma Pani faktycznie rację. Wydaje mi się,
    że zależy to od ilości dzieci w grupach i dopasowaniu do tego zajęć,
    ale mogę się nie znać. Prawdę mówiąc nie ma to dla mnie większego
    znaczenia (dziewczynki mają buty na balet w szafkach więc co za
    różnica kiedy ten balet jest). Mogę się oczywiście mylić.

    Co do bramy i furtki - nie wygląda to jakoś nadmiernie estetycznie,
    ale podwórko i samo przedszkole jest czyściutkie i nieustannie
    modernizowane, skoro ma Pani dzieci w grupie 4 latków to widziała
    Pani, że sporo się zmieniło.

    Pozdrawiam serdecznie




  • zadowolona_mama_1 09.01.08, 12:16
    Witam,

    moje dzieci od kilu lat uczęszczają do przedszkola "Bajka", więc
    czuję się kompetentna aby odpowiedzieć na Pani wątpliwości.

    Przede wszystkim błoto przed przedszkolem. No cóż, droga- parking
    przed przedszkolem NIE NALEŻY do przedszkola a do GMINY. Mąż mówi,
    że to nawet jest droga krajowa. I Zarząd Dróg Miejskich/Krajowych
    (właściciel drogi) decyduje o tym w jaki sposób zostanie ICH teren
    zagospodarowany. Nawet gdyby Przdszkole położyło kostkę to
    właściciel może zarządać przywrócenia stanu poprzedniego, ponieważ
    naruszono jego własność. Problem nie nowy i wiem, że Przedszkole
    próbuje go rozwiązać, podobno są plany przebudowy poboczy. Pewnie
    wtedy coś się zmieni. Narazie leżą pod bramą są jakieś maty, aby
    czyścić nogi i nie wnosić błota na podwórko, które jest utrzymywane
    w idealnej czystości (jeżeli się mylę, proszę rzucić kamień;-))

    Furtka - faktycznie trzeba użyć obu rąk aby ją otworzyć, tudzież
    skorzystać z pomocy dziecka. Rodzice odciągają zamek na górze, zaś
    dziecko naciska klamkę. Nie jest to najbardziej konfortowe
    rozwiązanie, ale za to jest gwarancja, że nawet jak maluch ucieknie
    rodzicą to sam nie wybiegnie na ulicę. Jeżeli była Pani na ostatnim
    zebraniu, to wie, że zostało to wprowadzone na wyraźną prośbę
    rodziców.
    Pamiętam, że na początku był domofon, ale wówczas była potrzebna
    osoba, która zajmowała się obsługą urządzenia;-)) Jeżeli ma Pani
    pomysł na inne bardziej racjonalne rozwiązanie proszę to zgłosić
    (też się ucieszę).

    Druga kwestia, która Panią niepokoi - duże grupy. Ma Pani rację, że
    grupy są duże, ale w zasadzie są duże TYLKO NA LISTACH W
    DZIENNIKU !!!
    Dzieci w grupach są dzielone na podgrupy 5-7 osobowe i mają
    prowadzone indywidulane zajęcia. Zgodzi się Pani ze mną, że dzieci
    mają mnóstwo zajęć w indywidualnych salach (sala do plastyki, sala
    konstrukcyjna, sala do angielskiego czy komputerowa, logopeda, chór,
    balet, gra na pianinie -dwoje dzieci- czy cymbałkach, basen).
    Wszystkie dzieci spotykają się tylko na posiłakch. Zaś ilość
    oferowanych przez przedszkole zajęć w cenie, przez nas płaconej jest
    bardzo duża. Z tego co mówiła Pani Dyrektor na którymś z zebrań to
    Przeszkole ma największą salę rekreacyjną w woj. mazowieckim (200
    m2) - zapamiętałam bo trochę byłam zdziwiona.

    Dlatego do przedszkola jest tyle chętnych rodziców i dzieci.

    Zgdzam się częściowo z Pani spostrzeżeniami, ale zamiast być tak
    krytyczną to może wystarczy się chwilkę zastanowić czy wszystkie
    uwagi są naprawdę merytoryczne (może zsugerować jakieś rozwiązanie)i
    przede wszystkim ZAPYTAĆ SWOJE DZIECI (DZIECKO) czy LUBI chodzić do
    tego przedszkola, albo znajomych o warunki w innych DROŻSZYCH
    przedszkolach;-))

    Pozdrawiam serdecznie
    zadowolona_mama_1

    PS. Do Taty, który pytał o przedszkole. Proszę poszukać w wątkach
    wcześnijszych. Ku mojemu zdziwieniu doczytałam, że do przedszkola
    zgłaszają się rodzice dzieci 1 rocznych aby "zaklepać" miejsce. To
    chyba o czymś świadczy, a najlepiej samemu obejrzeć przedszkole od
    środka.


  • goldenmila 09.01.08, 12:48
    może "zadowolona mama" nie robi nas wszystkich w balona i napisze otwarcie że
    jest właścicielką przedszkola- co do meritum się nie wypowiadam ale wkurza mnie
    taka ukryta kryptoreklama...
  • woy 09.01.08, 13:50
    "pomysł na inne bardziej racjonalne rozwiązanie proszę to zgłosić
    (też się ucieszę)"
    Karta zbliżeniowa z zamkiem magnetycznym. W państwowym przedszkolu w wawie
    sprawdzało się idealnie. Po odejściu dziecka z przedszkola kartę można było
    oddać, zwracano kasę.

    pozdrawiam
    w.
  • stentonik 09.01.08, 14:54
    Emocje w tym wątku przypominają nam, że już w styczniu trzeba myśleć
    o zapisaniu dziecka do przedszkola na wrzesień;))))
    Wprawdzie mój Michał chodził do przedszkola - Pinokio na
    Niezapominajki w Nowej Iwicznej i żadnego innego bym nie polecał, to
    jednak przedszkole Bajka też co nieco znam, bo mój personel;)
    zaprowadza tam swoją latorośl a ja lubię wypytywać. Generalnie,
    dzieci lubią tam chodzić, mają mnóstwo zajęć dodatkowych, występów,
    koncertów, dzieci świetnie przygotowane nie stresują się, są super
    przebrania na bale - od strony zabawowej miodzio! Sześciolatki uczą
    się angielskiego na niezłym już poziomie, przerabiają jakiś dobry
    program przygotowujący do szkoły, odrabiają prace domowe(to ważne,
    gdyż rzeczywistość szkolna może zaskoczyć). O problemach z
    wyżywieniem nie słyszałem. Porównując z moim ulubionym Pinokiem,
    uważam, że Bajka to całkiem dobre przedszkole i chętnie polecę je
    znajomemu.
    Jedyny problem jaki przewija się w Bajce to niektórzy rodzice.
    Tajemnicą poliszynela jest, że tzw "walniętych" mamusiek w obecnym
    roczniku nie brakuje, a to nie pasuje, a tamto też złe. Pechowy
    rocznik:) Ale to już inna bajka.
    Pzdrawiam
    --
    Portal Wędkarski
  • woy 09.01.08, 15:00
    > Emocje w tym wątku przypominają nam, że już w styczniu trzeba myśleć
    > o zapisaniu dziecka do przedszkola na wrzesień;))))

    aaa tak, to teraz co drugi wątek o przedszkolnych perypetiach pewnikiem bedzie.
    w.
  • feverboy 13.08.09, 21:49
    zgadzam sie z przedmówcą! o co chodzi z tymi podchodami? jezeli w ten sposob
    Pani dyrektor podszywa sie pod mama-the-best to pewnie z tymi czterolatkami jest
    podobnie.... niby podgrupy ale jednak nie, bo wtedy wiecej opiekunek potrzeba...
    dla mnie ta pani juz stracila wiarygodnosc.
  • szalona_marchewka 09.01.08, 14:45
    zadowolona_mama_1 - nawet jakbym była super-hiper zadowolona z
    przedszkola to nigdy nie stworzyłabym taaak długiego posta z
    pochwałami:-))

    Przecież nic nie szkodzi podpisać się jako pracownik / właścicielka
    przedszkola - po co od razu taka kryptoreklama?

  • zadowolona_mama_1 09.01.08, 15:17
    Szanowne Panie poddające w wątpliwość moje zdanie,

    1) mam dużo wolnego czasu ponieważ nie pracuję a dzieci są w
    przedszkolu, zatem mogę sobie pozwolić na pisanie długich maili.

    2) Jestem zadowlolona z przedszkola (nie ja jedna zresztą), a
    jeżeli nie mam powodu być sfrustrowana to po co mam coś lub kogoś
    krytykować niesłusznie. Gdyby było inaczej znalazłabym inne
    rozwiązanie.

    3) Czy uważacie Panie, że Pani Dyrektor nie ma co robić tylko
    odpowiać na anonimowe maile?

    4) Karta magnetyczna niezły pomysł, może faktycznie warto zgłosić
    takie rozwiązanie Pani Dyrektor. Przecież napisałam, że furtka
    faktycznie stanowi pewne wyzwanie.

    5) Skoro mam merytorycznie dyskutować nad "wyższością Świąt
    Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia" proszę o merytoryczne
    uwagi a nie posądzenia. Proszę też z uwagą przeczytać cały wątek
    przecież większość Pań próbuje udowodnić, że nie mogę być zadowolona
    z przedszkola a nie podaje konktetnych zarzutów (po za mamą z
    pierwszego wątku, która ma prawo do własnego zdania).

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia

    Naprawdę zadowolona_mama_1


    4)



  • zodiaczek 25.06.08, 15:42
    Witam serdecznie wszystkich rodziców!

    Jestem mamą Krystianka Zadrożnego ( grupa 3 latków obecnie ).Możecie
    Państwo sprawdzić nie jestem ani właścicielka przedszkola ani nie
    pracuje tam nikt z mojej rodziny czy znajomych. I jesem naprawdę
    zadowolona z tego przedszkola. I mam prosbe do niezadowolonych
    rodziców - proszę zmienić przedszkole ( ja bym tak zrobiła) ponieważ
    szczęscie i bezpieczeństwo mojego dziecka jest dla mnie
    najważniejsze..... a jak juz piszą Państwo takie rzeczy to proszę
    się podpisać nazwiskiem tak jak ja... nie ma co się wstydzić
    nazwiska:)pozdrawiam wszystich serdecznie
  • sylwia.2b 10.01.08, 18:49
    Wcześniej zachwalałam to przedszkole, a teraz po roku wypisuję swoje
    dziecko. Pozwolę sobie opisać to przedszkole:
    Zajęcia: oczywiście rozpisane dużo zajęć, ale kiedy tylko pytam syna
    czy był np. na angielskim, to może bywa raz w miesiącu. Dzieci
    jeżdzą na basen, ale na zasadzie, że "kto pierwszy ten lepszy": kto
    zdąży zapisać swoje dziecko WARUNEK: dzień wcześniej - ten jedzie.
    Pare razy byłam świadkiem jak dziecko płakało bo nie było miejsc i
    rodzice mieli pretensje.

    Jedzenie: pare razy przyszłam wcześniej i dostawaliśmy na wynos:
    małą kromeczkę chleba razowego (porównywalnie z połową kromki
    chleba) z "przezroczystą" szyneczką, która zajmowała połowę tego
    pieczywa + paseczek z innej knapki (pokrojona kromka chleba na
    cienkie paski). Do tego z całej mandarynki może 2 cząsteczki.
    Uważam, że to zdecydowanie za mało. Teoretycznie pani dyrektor mówi,
    ze dzieci mogą jeść ile chcą, ale jak pytałam swoje i koleżanek
    dzieci, to każde mówi, że tylko wtedy gdy drugie nie zje swoich.

    Stawka żywieniowa odliczana jest wg uznania pani dyrektor. Raz jest
    to 7zł, raz 4zł.
    Dzieci w grupie faktycznie dużo. Bywa, ze nie są dopilnowane. Miałam
    nawet konflikt z jednym z rodziców, gdy dopatrzyłam się siniaków w
    okolicy brzuszka. Okazało się, że w grupie jest agresywna
    dziewczynka. Gdy zwróciłam uwagę dziecku przy rodzicu, a potem
    poszłam do dyrektorki to kazała mi owego rodzica przeprosić,
    gdyż "rządzi pieniądz i stanowisko", bo rodzic pełni funkcje
    państwową i ma powiązania z "trójkami giertychowskimi" i "po co mi
    kłopoty". Wmawiano mi nawet, że to moje dziecko kłamie, a od
    dyrektorki wiem, że rok temu rodzice agresywnego dziecka byli
    wzywani do przdszkola za podoną sytuację. Rodzic oczywiście się tego
    wyparł. Wcześniej nie było problemu z moim dzieckiem, a nagle
    dowiedziałam się od osoby tam pracującej, że moje dziecko ma teraz
    złą opinie. Oczywiście panie nic nie odnotowały i nie zauważyły, by
    zaszło coś w grupie.

    plac zabaw - świetnie wyposażony. Można tylko przyczepić się do
    tego, że całe podwórko jest położone kostką (wygląda estetycznie,
    ale czy dla dzieci które biegają, przewracają się to na pewno nie
    zbyt dobry pomysł.

    Furtka - dobrze, ze zrobili jakieś zabezpieczenie, bo jeszcze pare
    miesięcy temu nie było żadnego.

    ps. z tego co wiem, to ktoś z bliskiej rodziny dyrektorki prowadzi
    przedszkle prywatne w Nowej Iwicznej.



  • kasiik 12.01.08, 10:09
    sylwia.2b napisała:

    >Miałam
    > nawet konflikt z jednym z rodziców, gdy dopatrzyłam się siniaków w
    > okolicy brzuszka. Okazało się, że w grupie jest agresywna
    > dziewczynka. Gdy zwróciłam uwagę dziecku przy rodzicu, a potem
    > poszłam do dyrektorki to kazała mi owego rodzica przeprosić,

    >

    nie zwraca się uwagi dziecku, tylko omawia się problem z rodzicem.
  • misz098 12.01.08, 11:37
    Ja mogę dodać, że miałam jedną - bardzo nieprzyjemną rozmowę z panią
    Dyrektor i nie zdecydowałam się na zapisanie tam mojego dziecka. Dla
    mnie osoba ta nie była bardzo ostra i nie chciałam, żeby moje
    dziecko miało z kimś takim do czynienia. Rodzicom, którzy mają
    ochotę zapisać swoje dziecko do tego przedszkola proszę o
    sprawdzenie jak często zmieniają się nauczyciele, bo to jest chyba
    bardzo dobry sposób na sprawdzenie w jakich warunkach przebywać będą
    wasze pociechy. Skoro dorośli nie chcą współpracować, to wiadomo, że
    coś jest nie tak.
    Zajęcia dodatkowe można zorganizować w bardzo dużej ilości, ale ja
    bym się nie skupiała na ilości tylko na jakości.
    Oprócz tego bardzo ważne jest, ile jest dzieci w grupie. Dla mnie
    swego czasu było w grupie 4 latków około 30 na liście, co
    jest "lekką" przesadą. Sama wiem, jak pracuje się z małą ilością
    dzieci i nie sądzę, aby efektywność zajęć była duża w dużej grupie.
    Nawet jeśli dzieci podzielone są na grupy, to zastanawia fakt, co
    robią dzieci nie uczestniczące akurat w zajęciach. Z punktu widzenia
    osoby pracującej z dziećmi nie chciałbym mieć takiej sytuacji.
    Nauczyciel nie jest w stanie przygotowywać się 4 razy dziennie do
    tych samych zajęć. Jeden temat profesjonalnie przygotowany powinien
    być przez cały dzień kontynuowany (część teoretyczna, doświadczenie,
    praca z książką, zabawy itp.). Skoro dzieci są rozbijane na grupy,
    to wiadomo, że któraś grupa coś traci.
  • misz098 12.01.08, 11:40
    Przepraszam, pani dyrektor oczywiście ostra i mało kontaktowa, a nie
    odwrotnie. Takie jest moje odczucie...
  • slyszalem2 24.01.08, 11:19
    O Droga Mamusiu Sylwio! ja słyszałem tę awanturę jaką zrobiłeś dziewczynce!I jak
    mówiłaś, że będziesz nastawiać teraz swoje dziecko przeciwko niej!!! O, widzę że
    Twoje metody wychowawcze nie pozwolą Twojemu dziecku zbyt długo zagrzać miejsca
    w żadnym przedszkolu, ale życzę powodzenia i wspólczuję tym, którzy mają z Tobą
    do czynienia.

    Dokładnie tak jak pisał stentonik wcześniej, że problemem w Bajce są walnięte
    mamuśki.

    A moje dziecko czuje sie tu jak w prawdziwej Bajce! zanim posłałem tam swoją
    pociechę , zrobiłem wywiad środowiskowy w Piasecznie, Zalesiu, Gołkowie wśród
    rodziców. Ich dzieci także uwielbiają to przedszkole, i często dzieciaki nie
    chcą jeszcze wychodzić jak przychodzą po nie. Mój syn podobnie, pyta dlaczego
    tak wcześnie, bo on chce się pobawić!

    A zadowolenie dzieci jest tu chyba bardzo ważne i dzieci najlepiej same
    wystawiają ocenę. Poza tym, łątwo zauważyć jak sie świetnie rozwijają
    wszechstronnie , a wszystko dzieki wielu różnorodnym zajęciom. Integracja
    dzieci świetna,wszystkie się doskonale znają, nawet najmłodsze znają starszaków
    i odwrotnie, a pracują podczas zajęć w małych grupach po kilka osób - sam
    widziałem rewelacyjne zajęcia konstruktorskie, taneczne, gimastykę, grę na
    instrumentach, teatralne, rytmikę . Są też zajęcia z komputerem, angielski,
    ćwiczenia z logopedą.
    A oprócz tego ile atrakcji przedszkole zapewnia dzieciom w każdym miesiącu
    podczas wycieczek , imprez okolicznościowych i spotkań z różnymi ludźmi--
    przyjeżdża filharmonia,teatr.
    Naprawdę polecam to przedszkole!

  • sylwia.2b 24.01.08, 17:39
    Drogi tato Słyszałem2!
    jakoś mam nieodparte wrażenie, że jest Pan tatą dziecka o którym
    pisałam, bo podczas całego zdarzenia poza panią szatniarką,
    dzieckiem i Tatą oraz pewną mamą którą znam nie było niekogo więcej.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Sylwia
  • sigma.net 29.01.08, 09:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • aska-11 19.08.09, 13:34
    Kochani Rodzice
    Wydaje mi się,że jeśli ktoś jest z czegoś niezadowolony,to powinien
    coś zmienić.Np.przedszkole.
  • dynamitos 29.01.08, 23:37
    ooooo - to chyba będzie pierwsza w Polsce sprawa o pomówienie w
    internecie

    czy mozemy prosić o informacje, do którego sądu zamierzają Państwo
    zlożyć pozew ? Chętnie przyjdę również na pierwszą rozprawę pośmiać
    się i zobaczyć zaskoczone miny oskarżycieli - o ile wogóle sprawa
    trafi na wokandę.

    Żalosne ...
  • przedszkole.bajka 30.01.08, 15:17
    dynamitos napisał:

    > ooooo - to chyba będzie pierwsza w Polsce sprawa o pomówienie w
    > internecie
    >
    > czy mozemy prosić o informacje, do którego sądu zamierzają Państwo
    > zlożyć pozew ? Chętnie przyjdę również na pierwszą rozprawę pośmiać
    > się i zobaczyć zaskoczone miny oskarżycieli - o ile wogóle sprawa
    > trafi na wokandę.
    >
    > Żalosne ...

    Możesz wyjaśnić, co jest żałosne??
    Czy to, że pomawia się i kłamie, pisząc oszczerstwa pod czyimś adresem, myśląc, że jest się bezkarnym?
    Czy to, że Przedszkole zamierza się bronić, na tego typu zachowania?
    Czy w tym kraju normą jest pomawianie, oszczerstwa, obrzucanie błotem itd., a winnym sytuacji staje się ktoś, kto próbuje się bronić i nie pozwala szargać swojego imienia?
    Ktoś kto decyduje się oskarżyć inną osobę, w normalnym kraju musi liczyć się z konsekwencjami, jeśli nie jest w stanie dowieść, że to co mówi, to prawda.
    Dlatego zdecydowaliśmy się bronić dobrego imienia naszej placówki, mamy do tego prawo i zamierzamy z niego skorzystać. Daje nam to prawo nie tylko Kodeks Cywilny, ale i Kodeks Karny.

    A żałosne, to są takie głosy...
  • woy 30.01.08, 15:35
    przedszkole.bajka napisała: "Nie wypowiadaliśmy się, bo uznaliśmy, że nie można
    nikomu zabraniać posiadania własnych opinii na temat działalności naszego
    przedszkola"

    Pierwszy post był by coś wspólnie zrobić z parkingiem, czemu wtedy merytorycznie
    nie dało głosu "przedszkole.bajka"? By coś zrobić z furtką rodzic ma udać się do
    Państwa z adwokatem?

    pozdrawiam
    w.
  • dynamitos 30.01.08, 16:35
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • jokafoka 30.01.08, 20:47
    Witam,
    nie o to mi chodzilo zaczynajac pisac ten watek:((((....Dzisiaj w
    przedszkolu byl Dzien Babci i Dziadka ..super zorganizowane, Panie
    sie dwoily i troiły zeby wszystko wypadlo dobrze...a z dziecmi
    wiadomo jak to jest ....Bardzo mi sie podbalo, a Dziadki byli
    zachwyceni przedstawieniem i przedszkolem:))) Fajny pomysl ze kazda
    grupa ma w innym dniu uroczystosc i kazde dziecko moglo cos
    powiedziec:))) Brawa dla wszystkich Pan!!!!!!
    Pozdrawiam

    p.s blagam tylko o jedno zrobcie cos z ta furtka ....kiespko to
    wyglada:)))
  • bibisi2 13.02.08, 23:04
    Wszystkie przedstawienia w przedszkolu "Bajka" wypadają bardzo
    ładnie. To niewątpliwie wynik ciężkiej pracy pań, ale niestety nie
    jest to miara oceny przedszkola. Pionierzy na obozach pionierskich
    tez pięknie śpiewali... Dla mnie ważne jest by moje dziecko się
    dobrze w przedszkolu czuło (mówi, że jest mu dobrze, ale też nie ma
    porównania, bo nigdzie indziej nie chodziło), ale jeszcze bardziej
    interesuje mnie to jak innym dzieciom jest w towarzystwie mojego
    dziecka, tzn. czy radzi ono sobie z zabawą wśród rówieśników, czy
    umie nawiązać z nimi kontakt, czy umie też być asertywne. Tego
    niestety nie mogę się nigdy dowiedzieć, bo panie mówią, że nie
    zauważyły nic niepokojącego. Nie zauważyły, bo też mało przebywają z
    naszymi dziećmi. Nie żeby zostawiały dzieci bez opieki, to na pewno
    nie, ale w związku z tym, że przedszkole ma taki a nie inny system
    pracy, czyli podziału na grupy i podgrupy panie prowadzące zmieniają
    się w zależności od zajęć, a dzieci wędrują co zajęcia to do innej
    sali. Nie wiem czy to dobrze czy to źle z tym wędrowaniem,
    przynajmniej się nie nudzą, ale brak JEDNEJ pani do całej grupy nie
    jest fajny. Brakuje mi też w przedszkolu kontaktu z nauczycielem. Ja
    rozumiem, że nie mogę oderwać pań od dzieci w czasie zajęć, ale
    wystarczyłoby by pani odprowadzająca powiedziała czy dzisiaj było
    dobrze czy nie. Założenie jest takie, że wypowiadać się może tylko
    wychowawczyni, a panie opiekunki już nie. To niedobry system. Panie
    opiekunki, jestem pewna, często o wiele więcej wiedzą o naszym
    dziecku niż wychowawczyni. A to choćby dlatego, że nie są skupione
    na prowadzeniu merytorycznych zajęć i mają więcej możliwości
    obserwowania dziecka podczas spontanicznej zabawy. Dlatego system
    kontaktu rodzic - przedszkole powinien być bardziej otwarty. To
    uważam za postulat nr 1. Rodzice nie są wrogami przedszkola, choć
    zdaję sobie sprawę z tego, że łatwiej pracuje się z dziećmi niż z
    ich rodzicami, i niejednokrotnie chętnie by pomogli w rozwiązywaniu
    problemów. Trzeba ich tylko włączyć w prace przedszkola a nie
    odcinać im drogę w szatni. No i ta furtka! Jest nieskutecznym
    zabezpieczeniem i nie raz widziałam jak rodzice w biegu zostawiają
    ja otwartą. Panie wychodzące z dziećmi na dwór, a pamiętajmy, że
    przedszkole znajduje się przy ruchliwej ulicy, dwoją się i troją,
    żeby zerkać to na furtkę, to na bardzo niebezpieczne huśtawki.
    Zamknięcie furtki odpowiednim zamkiem np. na kartę to banał i praca
    na jeden dzień. Koszt na pewno nie zrujnuje przedszkola, a karty i
    tak rodzice wykupują sami. Robienie z tego powodu zarzutów, że ktoś
    się czepia jest nie na miejscu. Podwórko przedszkola rzeczywiście
    jest zadbane, ale wygląda na to, że co za furtką to nie moje i nie
    musze się starać o wygląd. A to źle, bo trochę kostki brukowej na
    kilka miejsc to nie jest straszny koszt, nawet przy założeniu, że
    jak gmina będzie robiła drogę to kostkę po prostu zerwie. Na pewno
    ułatwiłoby to życie, zwłaszcza, że budowa tu chodnika przez gminę to
    bliżej nieokreślony czas.
    Priorytety: FURTKA i KONTAKT Z RODZICAMI.
    I jeszcze jedna moja uwaga dotyczy bezpośrednio tych rodziców,
    którzy przyprowadzają chore dzieci. Dzieci kaszlą już w szatni aż do
    wymiotów, rodzice zostawiają je w szatni i sami zmykają do pracy.
    Pani przyjmująca niby protestuje ale nie dość stanowczo,
    przynajmniej nie na tyle by rodzic zabrał dziecko. Czasem odnoszę
    wrażenie, że przedszkole zbyt tolerancyjnie podchodzi do
    przyjmowania chorych dzieci. Sytuacja staje się patologiczna, gdy
    moje zdrowe dziecko pozostaje w domu, bo wiem, że w tym czasie w
    jego grupie jest troje chorych, zakatarzonych i mocno kaszlących
    dzieci. Przedszkole jest dla dzieci ZDROWYCH i argument rodzica, że
    nie ma co zrobić z dzieckiem jakoś mało mnie przekonuje. Argument
    pracowników przedszkola, że rodzice ich nie słuchają jakoś też do
    mnie nie trafia.

    pozdrawiam
    mama-przedszkolaka
  • stentonik 14.02.08, 23:43
    Nooo nie, ale obciach (dla mnie też, dzięki). To ja Was bronię, a Wy
    tak nieprofesjonalnie droga Bajko, zamach na forumowicza. ych...
    Ja już kiedyś pisałem na tym forum o prawnych niuansach, o tym co
    można, kogo można itd itp, interesowałem się tym w swoim czasie i
    kolega dynamitos ma absolutną rację...myślałem, że dyrekcja
    przedszkola ma ciut więcej rozumu niż podopieczni...
    "Szpilki" mi się przypomniały też przy okazji i motto z nagłówka tej
    słynnej i niezapomnianej archiwalii...
    Pfff




    --
    Portal Wędkarski
  • alienxxx 23.04.08, 02:25
    jak wyglada rozwoj wypadkow dotyczacy sprawy sadowej?
    czy zostalo zlozone doniesienie do prokuratury, tudziez wniesione powodztwo do sadu?
    pytam bo nie mam czasu szukac, a moze ktos sie orientuje - chetnie zapoznalbym
    sie ze sprawa bo to faktycznie bedzie ciekawe doswiadczenie

    od razu zaznaczam, ze nie jestem przyjacielem ani wrogiem przedszkola - nie mam
    zadnej opinii o tej placowce i nie wypowiadam sie na jej temat, chcialbym
    uzyskac informacje o sprawie sadowej poniekad z ciekawosci zawodowej :)


    --
    odrzucanie zasad to także zasada
    Jean Paul - Sartre
    Alien Song
  • teqilaa 23.04.08, 10:37
    o żesz sie porobiło...moja córka z wielkim sentymentem wspomina to
    przedszkole a i ja bardzo byłam z niego zadowolona. Ale to było tyle
    lat temu, na początku jak przedszkole startowało.
    --
    Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć.

    Konfucjusz
  • kati32 23.04.08, 21:25
    A co się takiego wydarzyło w przedszkolu Bajka???
  • alienxxx 23.04.08, 22:39
    z tego co wnioskuje to nic, ale afera zrobila sie jak przy podwojnym morderstwie
    - sady, prokuratura, policja, pomowienia, oszczerstwa, skrzypiaca furtka - po
    prostu horror...
    --
    odrzucanie zasad to także zasada
    Jean Paul - Sartre
    Alien Song
  • teqilaa 23.04.08, 23:01
    zapomniałeś o dziewczynkach zabójcach hehehehehe ;)
    --
    Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć.

    Konfucjusz
  • azdeim 07.09.09, 23:36
    Witam, dzięki nagłośnieniu wątku przez dyrektor przedszkola „Bajka”
    postanowiłem nieco pogooglować by znaleźć ową kość niezgody, tudzież
    piętę Achillesa pani naczelnik. Przeczytałem uważnie co piszecie i
    czym broni się „mama-the-best”. Nie piszę jako osoba trzecia, lecz
    jako rodzic córki uczęszczającej do „Bajki”.
    Zacznę od pozytywów – przedszkole należy do najatrakcyjniejszych
    przedszkoli w Piasecznie, mam tu na myśli opiekunki i
    nauczycielki „Bajki”, powierzchnię w jakiej dzieciaki przebywają,
    stołówkę, ogródek, wbrew przechwałkom - cenowo „Bajka” nie jest
    najtańsza, gdyż niższe czesne nadrabiane jest wysokim wpisowym.
    Godziny otwarcia są dostosowane do realiów – większość rodziców
    śmiało zdąży zawieźć swą pociechę do przedszkola i w porę odebrać,
    dziecko wraca nakarmione i wesołe.
    Przedszkole „Bajka” jest przedszkolem muzycznym – ktoś zauważył,
    jest takowym z nazwy – każdy z nas miał w swym przedszkolu pianino,
    cymbałki, taniec i nie nazywało się ono muzycznym. Nie jest to
    wystarczającym atutem, by nazywać się przedszkolem „muzycznym”, bo
    dlaczego nie „językowym”, skoro co kilka dni, nieregularnie
    prowadzone są lekcje angielskiego, ale są!
    Czytałem kilka postów powyżej o dniu matki. Tegoroczna edycja dnia
    matki była zorganizowana z rozmachem i przytupem – zaszczycili swą
    obecnością nas Pan Wójt i Pleban, a to okazało się być priorytetowe
    dla władz przedszkola. Występ dzieci bardzo dobrze przygotowany,
    niestety większość rodziców nie zobaczyła swego dziecka z mikrofonem
    mówiącego choćby pół zdania, zobaczyliśmy za to długi popis muzyczny
    na instrumencie klawiszowym oraz przedstawienie w roli głównej
    ledwie z KILKOMA dzieciakami, reszta naszych pociech szaraczków
    stanowiło tło tej imprezy by broń boże nie pomylić frazy, wszak
    dostojni goście V.I.P. obserwowali wszystko siedząc u boku dumnej
    pani naczelnik.
    Córka uczęszczała na basen – nie będę oceniał poziomu nauczania, bo
    wiadomo że trudno jest współpracować z maluchami zwłaszcza w grupie,
    niestety basen ze względu na duże zapotrzebowanie było dostępny dla
    jednej gupy wiekowej, czyli 5-latków lub 6-latków obojga płci, co
    wiązało się (A NIE MUSIAŁO) do wspólnego korzystania z tej samej
    szatni zarówno dziewczynek i chłopców!!!
    Parking przed przedszkolem rzeczywiście woła o pomstę do nieba
    zwłaszcza gdy pada deszcz lub jest zima... Trudno jest czasem
    wysiąść z samochodu a jeszcze trudniej sprawić, by dziecko się nie
    ubrudziło. Całe przedszkole w kontraście z parkingiem przypomina mi
    minione czasy dawnego systemu – malujemy budynek od zewnątrz, by
    minister widział przejeżdżając jak tu czysto i schludnie...
    Kontakt z rodzicami w sprawach dotyczących dziecka ze strony
    opiekunek stoi na wysokim poziomie, w razie jakiegokolwiek problemu
    z dzieckiem rodzic jest informowany bezpośrednio przez opiekunkę
    natychmiastowo – telefonicznie, lub bezpośrednio, gdy odbiera
    dziecko. Ogłoszenia dotyczące spraw przedszkola (kiedy jest
    nieczynne, kiedy jest zebranie itd.) są niezauważalne – wywieszane
    są najczęściej na drzwiach, które są w większości czasu otwarte i
    wchodzący rodzic kartki nie zauważa. Kartki z planem zajęć,
    jadłospis, ogłoszenia są rowieszone wewnątrz chaotycznie pośród
    rysunków dzieci...
    Najwyraźniej pani dyrektor żyje minioną epoką sprzed dwóch dekad,
    kiedy najważniejszym było wykazanie spełnionych norm statystysk
    na... papierze, my płacący czesne rodzice i dzieci przedszkolaki
    jesteśmy intruzami mającymi czelność zajmować dyrektorce jej czas.
    Nie żyjemy w czasach, gdy staliśmy w kolejce po papier toaletowy, by
    publicznie wytykać podczas zebrania rodziców, że jakiś rodzic wytarł
    sobie ręce używając 15 ręczników. Na szczęście niemiła pani
    dyrektor, nie posiadająca jakichkolwiek zdolności pedagogicznych i
    dydaktycznych i nie bierze czynnego udziału w opiece i wychowywaniu
    naszych pociech, o zdolnościach do prowadzenia biznesu nie wspomnę.
    Pozdrawiam.
  • tomig1976 08.09.09, 00:12
    "Azdeim", ja jako matka nie mogę zrozumieć dlaczego pozwalasz by Twoje dziecko
    uczęszczało do takiej placówki. Przecież nie jest to przedszkole państwowe a
    prywatne, za które każdego miesiąca uiszczasz jak sam piszesz wcale niemałą
    kwotę. A zatem dlaczego? Ja nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ze dziecko moje
    spędza czas w miejscu prowadzonym przez taką osobę jak wspominana przez niemal
    wszystkich, "pani dyrektor". Przepraszam, ale argument typu, bo dziecko już się
    przyzwyczaiło i nie należy mu zmieniać miejsca, jakoś mnie nie przekonuje.
    Cieszę się, że taki wątek zaistniał i z pewnością większość rodziców na pewno
    szeroko omijać będzie to bajkowe miejsce (ja z całą pewnością), ale trafia mnie
    coś kiedy czytam te wszystkie rzeczy zwłaszcza od osób, których dzieci nadal
    uczęszczają do tego przedszkola. Przecież dziecko jest tu najważniejsze!!
  • tygrysek_puma 08.09.09, 12:55
    Krótko - Bajka to nie przedszkole muzyczne, lecz zwykłe przedszkole
    i dobre przedszkole. Wychowawczynie na poziomie. Pozory przedszkole
    stwarza wspaniałe i na tym się kończy - zagłębiając się czynnie w
    pracę przedszkola to jeden wielki bałagan i chaos z dyrektorką na
    czele. Ta kobieta starej daty powinna odejść na zasłużoną emeryturę,
    jest wrednym i niemiłym babsztylem, która powinna pracować jako
    klawisz w więzieniu a nie z dziećmi i kulturalnymi rodzicami! Z ulgą
    stwierdzę, że cieszę się nie mając styczności z zarządcami "Bajki" i
    że syn chodzi do szkoły! Bokami wychodziło mi przez te ostatnie lata
    lądowanie na dywaniku u dyrektorki, która traktowała mnie matkę jak
    śmiecia podnosząc głos próbując budować nade mną emocjonalną
    przewagę tuszując swe kompleksy i niedowartościowanie! Absolutnie
    nie dziwię się, że opiekunki rezygnują z pracy w tym przedszkolu,
    mając taką przełożoną odeszłabym natychmiast po okresie próbnym nie
    zostawiając suchej nitki na wrednej dyrektorce nic a nic, bo nikt z
    ludzi nie zasłużył na traktowanie rodzica jak śmiecia czy intruza
    jak wspomniano wcześniej, a tak niestety jest od samego początku i
    póki dyrektorka nie odejdzie nadal będzie w przedszkolu terror, a
    czy o to chodzi? Za rok mój młodszy syn idzie do przedszkola,
    zapewnia, że nie będzie to Bajka, choć mieszkam bardzo blisko, póki
    przedszkole będzie miało taką wredną dyrektorkę. Postanowiłam
    napisać zażalenie o pracy dyrektorki do Urzędu oraz Księdza, z
    którym tak dyrektorka trzyma sztamę za sprawą okazywania swych
    pozorów i kolorowych piórek, gdzie pod nimi chowa się śmierdzące,
    zgniłe jajo, które coraz bardziej czuć. Uf. Pozdrawiam!
  • avo25 04.06.08, 13:35
    A ja właśnie uważam, że pani dyrektor jest w porządku, to prawda jest dosyć ostrą osobą, ale konkretną i za to ją cenię. Mam kilka uwag co do pań które się zajmują dziećmi, ale dzisiaj to wyjaśnię z nimi, jak odbiorę dziecko. Chodzi głównie o to, że byłam świadkiem jak chłopcy z grupy mojego syna na jego widok zaczęli na głos komentować jak to go nie lubią, a panie nie zareagowały, dopiero ja tym chłopcom zwróciłam uwagę. Wiadomo można kogoś nie lubić, ale takie wypowiadanie się na głos przy przyzwoleniu opiekunek to według mnie już jest sadyzm, takie małe dziecko nie potrafi sobie samo poradzić z takimi atakami na jego osobę, liczy na pomoc dorosłego, niestety mój syn tej pomocy nie uzyskał. A ponieważ moje dziecko jest bardzo wrażliwe i bardzo to przeżywa dzisiaj porozmawiam z paniami na ten temat, nie jest to oczywiście jakiś poważny problem, nie mniej jednak taka drobnostka bardzo psuje moją opinię o tych paniach.w końcu powinny reagować na takie zaczepki. Tym bardziej, że kiedy miesiąc temu pytałam sie wychowawczyni mojego syna o to czy faktycznie inne dzieci go nie lubią, tak jak on twierdzi, pani odpowiedziała że nie zauważyła niczego co by wskazywało na ten brak sympatii... Najwyraźniej panie mają dużo na głowie, że nie dostrzegają tego co ja zauważyłam gdy tylko odprowadziłam dziecko do sali.
    A tak pozatym przedszkole według mnie jest super, choć słyszałam kilka negatywnych opinii, ja sama niczego negatywnego w "Bajce" nie dostrzegłam. Zapisałam moje drugie dziecko do tego samego przedszkola i od września zaczynamy. To najlepiej świadczy o tym, że jesteśmy z mężem zadowoleni z tego przedszkola :)
  • 5-mmm 01.07.08, 15:13
    Witam Wszystkich.
    Ja tam uważam, że przedszkole jest ok. Mi się fajnie rozmawia z Panią Dyrektor
    ale nie bardzo odpowiada mi kontakt z wychowawczyniami. Ja wiem, że jest raz w
    miesiącu dzień otwarty ( można przyjśc i się wszystkiego podpytać ) ale w ciągu
    miesiąca zdarzają się takie dni że chciałabym się spytać jak minął dzień - a tu
    niestety tego się nie dowiem - bo najczęściej Pani wychowawczyni po południu już
    nie ma a pomoce nie wiele wiedzą. Jak mi dziecko spadło z bujawki to dopiero
    zobaczyłam w domu rozbitą głowę i sam mi powiedział co się stało a w przedszkolu
    nikt mnie o tym nie poinformował. No chyba o takim wypadku to któraś z Pań
    powinna mi powiedzieć. Gdy chciałam rano zamienić słówko z Panią wychowawczynię
    ( bo mi bardzo zależało bo mały był po szczepieniu i nie wszystko mógł jeść )to
    też spławiła i nie miała czasu ze mną rozmawiać - bo musi przygotować się do
    zajęć... ( a mi zależało na minucie rozmowy )

    A tak wogóle to chyba jesteśmy zadowoleni i na pewno to przedszkole będziemy
    polecać innym rodzicom.
    Pozdrawiam Bajkę,rodziców i przedszkolaków z przedszkola Bajka
  • niezadowolona_mama 03.07.08, 16:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • przedszkole.bajka 03.07.08, 16:57
    a to dziwna wypowiedź??
    nieprawdą jest, że jest 50 dzieci w grupie, to ohydne kłamstwo.
    zapisanych jest 25 dzieci w grupie, choć pracują dzieci w mniejszych grupach. W mniejszych, bo jest wiele podgrup.
    Nikt nie rezygnuje z przedszkola, więc ta informacja też jest dziwna.
    Ale jeśli Pani nie odpowiada przedszkole z jakichkolwiek powodów i jest Pani naprawdę rodzicem dziecka z naszego przedszkola, to proszę się nie krępować i rezygnować czym prędzej. Nie ma co uszczęśliwiać nikogo na siłę. Kolejka oczekujących rodziców na przyjęcie jest tak duża, że taką kłamliwą osobę chętnie pożegnamy.
    Wiadomo, że wiele osób chciałoby, żeby nasze przedszkole nie było tak dobre, ale niestety kłamstwami nie uda się zniszczyć bardzo dobrej opinii o naszym przedszkolu.
    Jeśli jednak uważa Pani, że kłamstwa i obelgi, są prawdą, to proszę się przedstawić i podpisać swoją wypowiedź, a nie ukrywać się.
    Jesteśmy ciekawi, czy ma Pani odwagę się przedstawić? Bo sprawdzamy i nikt nie zrezygnował i nie chce zrezygnować z przedszkola, więc ta wiadomość to jakaś bujda.
  • rafalowy 03.07.08, 17:00
    "Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść
    wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające
    wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą
    ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin."

    ktoś pisał, że nie można nic zrobić za kłamstwa..

    pozdrawiam
  • rafalowy 03.07.08, 17:11
    tylko jak znaleźć osobę??
    tutaj zgadzam się z wcześniejszymi mówcami, że ciężko jest mimo wszystko namierzyć osobę piszącą.
    I skarżący musi się liczyć z pozwem przeciwko agorze i w tym postępowaniu agora będzie dochodzić, z czyjego komputera napisano, to czy tamto...
    raczej małe szanse ma pokrzywdzony dochodzić swoich roszczeń..
  • 5-mmm 04.07.08, 15:23
    Jeszcze słówko chciałam dorzucić na temat przedszkola. Chodzi mi o stronę
    internetową przedszkola. Było tyle imprez w przedszkolu, że zdjęcia można było
    umieszczać na stronie. Byłoby miło czasami zajrzeć i powspominać... Dzieci były
    ostatnio na przysiędze policjantów, też można by było zamieścić zdjęcia Albo z
    imprez z przedszkola
    ( teatrzyków, czy z zaproszonymi gośćmi itp. ) Szkoda że tego tu nie zobaczymy.
    Albo ostatnio zakończenie roku sześciolatków albo uroczystości na Dzień Mamy i
    Taty. Droga Bajko mam nadzieję,że pod tym względem się troszkę poprawicie.
    Pozdrawiam
  • niezadowolona_mama 06.07.08, 17:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • rafalowy 06.07.08, 19:47
    nic nie rozumiem..

    skoro to przedszkole jest tak złe, to czemu jeszcze męczysz swoje dziecko i prowadzisz je do tego przedszkola?????

    coś mi się wydaje, że to jakaś konkurencja, która nie może sobie dać rady z prowadzeniem przedszkola i próbuje zdyskredytować jedno z najlepszych przedszkoli w Piasecznie.

    a co z tą tajemnicą ("wszystko jest ściśle tajne") i tymi policjantami??
    "niezadowolona_mama" czy możesz przybliżyć swoje zwidy??
  • bibisi 07.07.08, 00:05
    Droga Bajko!
    Po pierwsze bardzo się cieszę, że Przedszkole (czytaj: Dyrekcja
    przedszkola) podczytuje nasze posty, choć martwi mnie i niepokoi
    styl i język jakim odpiera zarzuty. Po drugie nie wiem czy jestem
    bardziej zażenowana czy oburzona ich treścią. A zatem do rzeczy. Mój
    niepokój wynika z faktu, że powierzając Wam swoje dziecko oczekuję
    nie tylko opieki typu pilnowanie, bo to nie walizka w przechowalni,
    ale staranności w edukacji i mimo wszystko troski także o moje
    dziecko. Nie wiem czy w swoich oczekiwaniach jestem zbyt naiwna czy
    tak jakoś mnie na innych pedagogicznych uczelniach wyuczono, że to
    dziecko jest najważniejsze w każdej placówce oświatowej i to jego
    dobro jest przede wszystkim brane pod uwagę. A zatem powtarzane po
    raz kolejny przez Dyrekcję przedszkola słowa: „jeśli Pani nie
    odpowiada przedszkole z jakichkolwiek powodów (…) to proszę się nie
    krępować i rezygnować czym prędzej” są co najmniej niedopuszczalne.
    KAŻDY kto choć przez chwilkę uczestniczył w zajęciach z psychologii
    dziecięcej, a nawet nie chcę myśleć, że Dyrekcja przedszkola takich
    zajęć nie miała, WIE, bo MUSI to wiedzieć, żeby zdać egzamin, że
    zmienianie dziecku środowiska, w tym przedszkola jest OSTATECZNYM
    posunięciem i rozwiązaniem mocno drastycznym. Przedszkole bowiem to
    pierwsze środowisko dla małego dziecka, w którym nawiązuje ono
    kontakty wykraczające poza krąg rodziny i najbliższego otoczenia, w
    którym przekracza pierwszą barierę własnej samodzielności. Inaczej
    mówiąc, uczy się współpracy w grupie już bez pomocy rodzica, który
    wcześniej takie kontakty mu ułatwiał i to od jego charakteru teraz i
    w przyszłości zależeć będzie umiejętność współżycia w grupie. Uwagi
    jakie mają rodzice (o tym za chwilę) niekoniecznie dotyczą więc
    dzieci, bo one nie są świadome tego np. że 40 osobowa grupa
    przedszkolna to wynaturzenie niespotykane nawet w publicznych
    przedszkolach w latach 70-tych, nie wiedzą też, że powinny mieć
    jedną „Panią” a nie kilka zmieniających się itp., itd. W związku z
    tą nieświadomością (całe szczęście) dzieci robią to, co do nich
    należy, czyli poznają się nawzajem i bawią (jeśli w sali jest
    miejsce) i tyle. A zatem zabranie dziecka w tej chwili
    pięcioletniego do innej placówki z dużym prawdopodobieństwem może
    rzutować na sposób nawiązywania koleżeńskich relacji w przyszłości.
    Krótko mówiąc, jeśli dziecko ma tu jakiegoś ulubionego kolegę czy
    ulubioną koleżankę i nagle zostanie przeniesione gdzie indziej,
    gdzie dzieci też już nawiązały między sobą kontakty może spowodować,
    że w przyszłości będzie miało obawy przed wchodzeniem w bliższe
    relacje z innym dzieckiem, choćby dlatego, że będzie się bało
    ewentualnej rozłąki i jednak smutku z tym związanego. Być może
    właśnie dlatego wielu rodziców nie zabiera dziecka pochopnie z
    przedszkola. Tyle z psychologii.
    Od wykształconej Dyrekcji przedszkola oczekuję więc nie zachowania
    typu sklep mięsny z czasów PRL: jak się nie podoba to do widzenia
    (lub jeszcze gorzej) ale przynajmniej dialogu i minimalnego
    zainteresowania poprawą sytuacji. Udawanie, że w dotychczasowej
    grupie 4-latków, a teraz już 5-latków nie ma 40 (a może i więcej)
    osób jest nieuczciwe. Dla przypomnienia: bomba wybuchła przy okazji
    zdjęć z Mikołajem w grudniu lub styczniu . Bo oto nagle okazało się,
    że na jednym zdjęciu nie ma wszystkich znanych nam dzieci, a są za
    to na innym. Zdjęcia łatwo porównać a dzieci policzyć i jak nic
    wyszła 40-tka. Kiedy dwa lata temu zapisywałam dziecko do
    przedszkola mowa była o 20 osobowych grupach, co jak na przedszkole
    prywatne jest dużą liczbą, bo zwykle jest to 15-17 osób. Decydują o
    tym względy metrażowe, czyli metraż przypadający na każde dziecko.
    Czy w grudniu przedszkole się rozbudowało? Nie. Czy się rozciągnęło?
    Nie. Otóż jak można przypuszczać, a w gminie temu nie zaprzeczają,
    do metrażu przypadającego na dziecko została doliczona ta wspaniała
    sala dwustumetrowa, o której mowa była na początku dyskusji. Stoi
    tam dmuchany zamek, na którym grzeczne dzieci mogą skakać. Dwa
    dzienniki to wynikający z obowiązku system, bo od czasu do czasu
    kuratorium może zechcieć zerknąć. Dwie grupy są fikcją, bo w
    rzeczywistości na podwórko wychodzą wszyscy razem, albo też część
    zostaje w sali, bo nie ma kto z nimi wyjść. Dla przypomnienia
    teoretycznie dwie panie sprawują opiekę wychowawczą nad dziećmi, w
    praktyce jest tak, że jedna wychowawczyni jest z dziećmi, bo druga
    prowadzi zajęcia z innymi grupami wiekowymi. Obie panie na szczęście
    są bardzo sympatyczne i lubiane i nie ponoszą odpowiedzialności za
    taki stan rzeczy. O tym, że jest to jedna grupa świadczy też fakt,
    że nie ma drugiej sali przeznaczonej dla 4-latków (obecnie 5-
    latków), no i także to, że wszystkie dzieci znają się z imienia i
    nazwiska (gdy podchwytliwie pytam o nazwiska dzieci z innych grup to
    moje dziecko mówi, że nie wie, bo przecież Pani ich nie wyczytuje z
    dziennika).
    Co zrobić z taką ilością dzieci skoro już zostały przyjęte, a
    rodzice mimo zachęty do przeniesienia dziecka upierają się właśnie
    przy Bajce? Wyodrębnić dodatkową salę, przydzielić jedną stałą
    wychowawczynię i tyle. I nie straszyć nikogo, bo chcąc nie chcąc
    przyjmując dziecko do przedszkola placówka zobowiązuje się (choć nie
    na piśmie), że poprowadzi edukację dziecka i my jako rodzice mamy
    prawo tego oczekiwać. Proszę też zrozumieć, że oprócz opinii jaką do
    tej pory cieszyło się przedszkole, za wybraniem tej placówki
    przemawia w wielu wypadkach lokalizacja, związana np. z dojazdem do
    pracy i jeszcze kilka, często indywidualnych aspektów. A kontrakt
    obowiązuje dwie strony, my płacimy i przyprowadzamy dziecko, a
    przedszkole wypełnia swoje wcześniej określone zobowiązania i nie
    chcemy nic ponad to.
    No i jest jeszcze jedna sprawa, o której warto wspomnieć a raczej
    wypomnieć: obchody Dnia Mamy i Taty. Mocno to przykra była impreza,
    gdy okazało się, że jest ona co prawda dla 4 i 6-latków, ale 4-latki
    niestety na ponad dwadzieścia punktów programu występują może w 5, a
    i to nie wszystkie (bo jest ich przecież za dużo). Mniej więcej po
    20 minutach występów okazało się, że wszystkie 4-latki po zejściu ze
    sceny siedzą w swojej (jednej wspólnej) sali po to, by za jakieś 40
    minut wyjść (ale tylko 10 osób) i zaśpiewać piosenkę. Obrazek taki:
    dzieci siedzą w sali, a ich rodzice oklaskują tymczasem występy 6-
    latków (Bogu ducha winnych, ale nie na ich występ przyszliśmy).
    Święto Mamy i Taty, niejeden rodzic z tej okazji wziął wolny dzień
    (TAKIE ŚWIĘTO!), a tu guzik, pomachał dziecku przez chwilkę i tyle.
    Były też wiersze deklamowane przez wybraną 5-osobową grupkę 4-
    latków. Wiersze były długie i wymagały od dzieci dobrej
    koncentracji, ale czy nie ładniej i uczciwiej wobec dzieci i
    rodziców jest przydzielić każdemu po pół zdania wierszyka niż
    obarczyć jedno dziecko długim tekstem???? Rodzice przyszli podziwiać
    SWOJE dziecko i chcieliby zobaczyć SWOJE dziecko mówiące jedno
    zdanie niż inne nawet piękniej deklamujące. To chyba nic
    nadzwyczajnego i Dyrekcja przedszkola rozumie to najlepiej ze
    wszystkich rodziców, bo występ Oli – córki Pani Dyrektor, która już
    od dawna nie jest przedszkolakiem, był tego najlepszym dowodem
    (występ to nie pierwszy, bo już wcześniej się zdarzały). Pani
    Dyrektor jako Mamie też jest miło widzieć swoją córkę na scenie,
    tylko dlaczego na występie MOJEGO dziecka i z okazji MOJEGO święta?
    I czy naprawdę w całym przedszkolu nie ma równie ładnie śpiewających
    dzieci? Jakieś to takie było mocno nie na miejscu i zwróciło nie
    tylko moją uwagę. Może w przyszłości opracowując program tego typu
    imprezy warto by było skorzystać z materiałów pomocniczych dla
    nauczycieli przedszkola, w których takie występy są świetnie
    opracowane z podziałem na role dla każdego dziecka (nie wiem tylko
    czy są dla 40-osobowej grupy, no ale to można z
  • bibisi 07.07.08, 00:11
    c.d
    I czy naprawdę w całym przedszkolu nie ma równie ładnie śpiewających
    dzieci? Jakieś to takie było mocno nie na miejscu i zwróciło nie
    tylko moją uwagę. Może w przyszłości opracowując program tego typu
    imprezy warto by było skorzystać z materiałów pomocniczych dla
    nauczycieli przedszkola, w których takie występy są świetnie
    opracowane z podziałem na role dla każdego dziecka (nie wiem tylko
    czy są dla 40-osobowej grupy, no ale to można zawsze jakoś pomnożyć
    i podzielić i jeszcze kilka dzieci zachorować i się dopasuje).
    A zatem dopóki jest jeszcze czas i dopóki jeszcze rodzice nie
    podejmują ryzykownych decyzji, może jednak warto z nimi
    współpracować i posłuchać tego, co mają do powiedzenia i nie stawiać
    ich w sytuacji „wóz albo przewóz”. Kapitalistyczny rynek jest
    bezlitosny i mimo wszystko warto mieć na nim dobrą pozycję, choć i
    ta nie jest dana raz na zawsze.

    Z wakacyjnym pozdrowieniem

    bibisi

    P.S. czy da się coś zrobić w sprawie furtki?
  • rafalowy 07.07.08, 01:04
    moje dziecko występowało na jasełkach, dniu babci i dziadka, dniu mamy i taty i na zakończeniu roku szkolnego. I ja jestem zadowolony.
    ale zawsze jak komuś nie odpowiada, to może oddać dziecko za 850zł i liczyć na jeden występ przez cztery lata.
    krytykować jest najłatwiej, tylko pokaż mi przedszkole lepsze od tego??

    nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi.
  • bibisi 07.07.08, 10:55
    dlaczego nie przenoszę dziecka napisałam powyżej, a cena nie jest
    argumentem. Wolałabym, żeby Bajka kosztowała 1200 zł ale żeby nie
    było przepełnionych sal i żeby dzieci miały to o czym też już
    pisałam. Nie wiem czy wiesz, ale na przedszkolnym podwórku nie wolno
    dzieciom biegać po trawie, nie wolno też ustawiać babek z piasku na
    drewnionych piaskownicach (bo się piasek wysypuje), a najbardziej
    promowaną zabawką są małe jeździdła, przeznaczone dla roczniaków, na
    których to dzieci przedszkolne jeżdżąc po kostce systematycznie co
    dwa tygodnie zdzierają buty. Cieszę się, że Twoje dziecko wystepuje,
    bo to dobra szkoła pokonywania tremy dla malucha (przynajmniej ono
    skorzysta), ale w innych przedszkolach występy też są normą. Co do
    sali to już nie jest największa, bo przedszkole w Radzyminie ma
    podobną. Znam kilka bardzo dobrych przedszkoli, ale nie piszę tu dla
    reklamy, jeśli jesteś zainteresowany to ich adresy wyślę na priva.

    pozdrawiam

    bibisi
  • 5-mmm 07.07.08, 14:16
    A ja też mam żal do personelu przedszkola. Ostatnio była uroczystość z okazji
    Dnia Mamy i Taty, miały być nagrane płyty. W czasie uroczystości pan nagrywający
    powiedział, żeby schować kamery i nie nagrywać bo wszystko będzie. Niestety do
    dnia dzisiejszego płyty nie ma, bo jakiś problem wyszedł z głosem. To jest chyba
    troszkę niepoważne. Wiem, że mimo tego mogłam nagrywać ale wolałam popatrzeć (
    skoro miała być płyta )A bardzo zależy mi na tej płytce - bo bardzo mi się
    podobało i chciałabym mieć taką pamiątkę.
  • mamakingi_dwa 19.05.09, 13:24
    Odpowiadam na pytanie - gdzie lepsze przedszkole. Drodzy Rodzice
    cudowne przedszkole znajduje się na ulicy Mickiewicza "LEŚNY SKRZAT"
    Moje dziecko z usmiechem wstaje każdego ranka, a gdy jest chore to
    placze i pyta się kiedy wyzdrowieje i pujdzie do kochanego
    przedszkola :)))Każdego dnia odbierając dziecko mam info co robilo,
    co jadlo itp.POLECAM, POLECAM, POLECAM.Naprawde uśmiech mojego
    dziecka, niekończace się opowiadania co robilo cieszy moje serce
    czego i wam rodzice życze:)))
  • migotkamala 07.07.08, 15:10
    Zgadzam się niemalże w 100% z wypowiedzią bibisi nt Bajki.Uważam,że
    przez ostatni rok Bajka zmieniła się ogromnie-niestety na
    gorsze.Moje ogromne zastrzeżenia budzi chociażby świetnie
    wyglądający na tablicy ogłoszeń plan zajęc poszczególnych grup.Ale
    ilekroc pytam moje dziecko np.o angielski,pada odpowiedź: nie
    było.Podobnie z rytmiką,zajęciami muzycznymi,logopedą.Czy to tylko
    tak pięknie wygląda na tablicy?Kolejna sprawa to ciągle zmieniający
    się personel.Czy ktoś z dyrekcji zastanawia się nad uczuciami
    dzieci,które to przez rok,dwa czy trzy przywiązały się już
    do "swojej" Pani i nagle zostają postawione pod przysłowiową ścianą
    i poinformowane na akademii o odejściu Pań? Czy nikt nie miał odwagi
    powiedziec im o tym wcześniej (o rodzicach nie wspomnę)?Szkoda,że w
    Bajce nie ma chocby najmniejszego dialogu (poza chwilą uiszczania
    czesnego) pomiędzy rodzicem a dyrekcją.Ja wiem jedno,mój drugi
    synek,kiedy podrośnie, napewno będzie uczęszczał do innego
    przedszkola.Bajce podziękujemy:(
    Rozczarowana mama.
  • przedszkole.bajka 07.07.08, 16:13
    Szanowni Państwo,

    niestety z przykrością musimy stwierdzić, że większość stwierdzeń "mam" jest nieprawdziwych.
    a już przesadą jest pisanie o braku dialogu:
    "Szkoda,że w Bajce nie ma chocby najmniejszego dialogu (poza chwilą uiszczania czesnego) pomiędzy rodzicem a dyrekcją."
    Pani Dyrektor oraz Pani zastępca Dyrektora są prawie cały czas w Przedszkolu do dyspozycji rodziców.
    Każdy problem, zgłoszony do dyrekcji, został załatwiony. I często rodzice przychodzą wymieniać się spostrzeżeniami, czy porozmawiać o swoim dziecku.

    Zapraszamy Panie na rozmowę i wyjaśnienie pewnych kwestii. Zapraszamy wszystkich tych, których dzieciom nie pozwolono się bawić na placu zabaw, nie pozwolono lepić babek z piasku, albo tych którzy nie wierzą w ilość zajęć i grup w przedszkolu.
    Prosimy przyjść i porozmawiać dlaczego dziecko Pani Barbary miało tylko jeden występ podczas akademii, a nie więcej.
    Jesteśmy otwarci na wszelkiego rodzaju rady, spostrzeżenia czy uwagi, po to by w Przedszkolu było jeszcze lepiej dzieciom., ale też po to, żeby rodzice byli jeszcze spokojniejsi zostawiając swoje dziecko pod naszą opieką.
    Chcemy również poinformować, że od września przedszkole nasze otworzy filię, w której będzie mniej grup, a co za tym idzie mniej dzieci. Filia będzie mieścić się w Zalesiu Dolnym. Jeżeli jakiejś mamie, nie odpowiada sposób pracy przedszkola, to może zostać przeniesiona do filii.

    pozdrawiamy

    p.s. Pani Dyrektor ukończyła Liceum Pedagogiczne dla wychowawczyń przedszkolnych oraz Uniwersytet Warszawski na kierunku nauczanie początkowe z wychowaniem przedszkolnym (studia jednolite magisterskie).
    Zastępca Dyrektora podobnie Liceum Pedagogiczne oraz Uniwersytet Warszawski na tym samym kierunku.
    Nauczyciele pracujący w Przedszkolu (wszyscy) mają ukończone studia wyższe magisterskie na kierunkach nauczanie początkowe z wychowaniem przedszkolnym lub muzyka (nauczyciele muzyki)
    Pani od logopedii jest mgr logopedii oraz ukończone ma również studia podyplomowe.
    Nikt z tych osób nie pracował w sklepie mięsnym.
  • bibisi 07.07.08, 23:47
    praca w sklepie mięsnym to akurat żadna hańba. A co do personelu
    przedszkola to, jak do tej pory nikt, mimo przecież chwilami mocno
    niesprzyjającej dialogowi atmosfery, nie podnosił żadnych zarzutów.
    Bo też pod tym względem wszystko jest ok. Panie są dobrze
    przygotowane, bardzo miłe i co najważniejsze lubiane przez dzieci.
    Rozumiem też, że nie mogą codziennie rozmawiać z rodzicami, bo
    zajmują się grupą. Starają się jak mogą, dwoją i troją i
    rzeczywiście robią dużo, żeby dzieciom było fajnie. Moje i innych
    rodziców niepokoje dotyczyły wyłącznie kwestii organizacyjnych,
    które podkreślam, są poza sprawami odczuwanymi bezpośrednio przez
    dzieci i w związku z tym łatwe do rozwiązania. No i być może
    rzeczywiście nowa filia przedszkola sprawę rozwiąże.

  • rafalowy 08.07.08, 01:14
    pierwszy fragment
    bibisi napisała:
    > Mój
    > niepokój wynika z faktu, że powierzając Wam swoje dziecko oczekuję
    > nie tylko opieki typu pilnowanie, bo to nie walizka w przechowalni,
    > ale staranności w edukacji i mimo wszystko troski także o moje
    > dziecko.

    drugi fragment:
    bibisi napisała:
    Panie są dobrze
    > przygotowane, bardzo miłe i co najważniejsze lubiane przez dzieci.
    > Rozumiem też, że nie mogą codziennie rozmawiać z rodzicami, bo
    > zajmują się grupą. Starają się jak mogą, dwoją i troją i
    > rzeczywiście robią dużo, żeby dzieciom było fajnie.

    pierwszy fragment
    bibisi napisała:
    > Od wykształconej Dyrekcji przedszkola oczekuję więc nie zachowania
    > typu sklep mięsny z czasów PRL:... ...ale przynajmniej dialogu i minimalnego
    > zainteresowania poprawą sytuacji.

    drugi fragment
    bibisi napisała:
    > praca w sklepie mięsnym to akurat żadna hańba. A co do personelu
    > przedszkola to, jak do tej pory nikt, mimo przecież chwilami mocno
    > niesprzyjającej dialogowi atmosfery, nie podnosił żadnych zarzutów.
    > Bo też pod tym względem wszystko jest ok.


    oj Pani Basiu, chyba się trochę Pani zapętliła.
    A które z podnoszonych przez Panią problemów zostały przez Panią albo innych rodziców zgłoszone do Dyrekcji Przedszkola, niekoniecznie za pośrednictwem środków masowego przekazu??
    A co by się stało, gdyby tą samą drogą przedszkole zaczęło kontaktować się z rodzicami? Gdybyśmy czytali listy rodziców, którzy spóźniają się z zapłatą czesnego. Albo gdyby przedszkole o problemach wychowawczych pisało do rodziców na forum??

    bibisi napisała:
    > Co do
    > sali to już nie jest największa, bo przedszkole w Radzyminie ma
    > podobną. Znam kilka bardzo dobrych przedszkoli, ale nie piszę tu dla
    > reklamy, jeśli jesteś zainteresowany to ich adresy wyślę na priva.

    Ja jestem zadowolony z tego przedszkola, uważam że nie ma lepszego w okolicy.
    A już na pewno nie zamierzam jeździć do Radzymina, bo to nie po drodze do pracy.
  • zadowolon 08.07.08, 15:35
    jestem ojcem 5 latki i jestem zadowolony z przedszkola. przede wszystkim dlatego
    ze pracują ta ludzie którym ufam. wiem że mają bardzo dobry kontakt nie tylko z
    moim dzieckiem ale ze wszystkimi. po przyjściu mojego dziecka z przedszkola w
    domu słyszę że dzisiaj w przedszkolu było super, na dworze było super bo
    wychowawcy bawili się z nimi grając w piłkę i mnie to cieszy że dorośli ludzie z
    wykształceniem potrafią zająć i bawić się z dziećmi - bo przecież ludzie to nie
    jest uniwersytet tylko przedszkole!!!!! te dzieci mają sie uczyć poprzez
    zabawę!!! oni mają się cieszyć z chodzenia do tego miejsca!!! tu nie ma problemu
    z przedszkolem ale jest problem z rodzicami którzy przelewają swoje niespełnione
    ambicje na swoje dzieci ,niestety kosztem dzieci!!!! raz słyszałem rozmowę matki
    jak mówiła że:" jej syn wystąpił tylko raz a jest taki zdolny i ma to po
    mnie!!!" DRAMAT - moje dziecko na scenie było co prawda tylko raz ale jestem z
    tego zadowolony - to mnie cieszy!!! i tą chwilą byłem dumny!!! a może nie które
    dzieci nie nadają się, nie chcą występować, nie chciały sie brać udziału na
    próbach? ja w przeciwieństwie do innych rodziców rozumiem że oprócz mojej
    pociechy w grupie są jeszcze inne dzieci a w przedszkolu inne grupy! rodzice
    otrząśnijcie się troszkę i przemyślcie sprawę co tak naprawdę jest dobre dla
    waszych dzieci. ja swoje dziecko zostawiam w przedszkolu i na pewno jego
    rodzeństwo będzie uczęszczało do tego przedszkola. pozdrawiam zadowolony ociec.
  • 5-mmm 09.07.08, 08:08
    Ciekawa jestem, czy Pan pytał się swojego dziecka czy był angielski. Bo ja np.
    przez okres dwa tygodnie, codziennie swojemu pięciolatkowi zadawałam to pytanie
    i zawsze było "nie".
    Więc jak to jest, przecież angielski miał być kilka razy w tygodniu????
  • zadowolon 09.07.08, 15:05
    Witam, owszem pytałem dzieciaka jakie miało zajęcia, co robiło w przedszkolu.
    może i angielski nie padał zbyt często jako przedmiot który jest kilka razy w
    tygodniu (ponoć) ale opowiadał o innych przedmiotach, zajęciach które są wpisane
    plan. a poza tym myślę że angielski w przedszkolu jest jeszcze na takim
    poziomie, że chyba i tak się nic nie stanie jak pani nie ma bo tak naprawdę to
    prawdziwą naukę rozpoczną dopiero z pierwszym dźwiękiem dzwonka w szkole .jak
    napisałem już wcześniej to jest przedszkole a nie uniwersytet!!!! dajcie tym
    dzieciom jeszcze troszkę wolności zanim rozpoczną prawdziwą edukację!!!! pozdrawiam.
  • mam_a_dama 09.07.08, 15:43
    "A które z podnoszonych przez Panią problemów zostały przez Panią
    albo innych rodziców zgłoszone do Dyrekcji Przedszkola,
    niekoniecznie za pośrednictwem środków masowego przekazu??
    A co by się stało, gdyby tą samą drogą przedszkole zaczęło
    kontaktować się z rodzicami? Gdybyśmy czytali listy rodziców, którzy
    spóźniają się z zapłatą czesnego".

    Rafalowy, czy Ty aby na pewno jesteś rodzicem dziecka?? Co
    oznacza "gdybyśmy" ? My czyli kto? Dyrekcja?

    ????

    mam_a_dama
  • rafalowy 09.07.08, 16:52
    "Gdybyśmy czytali listy rodziców, którzy..." itd.
    dokładnie znaczy "gdybyśmy" - czytelnicy forum - "czytali listy.." itd.
    My, czyli forumowicze.

    a kim mam być????
    a Ty jesteś mamą adama, czy masz adama??
  • mam_a_dama 09.07.08, 17:03
    "Gdybyśmy czytali listy rodziców, którzy
    spóźniają się z zapłatą czesnego" - a niby jakie listy mieliby pisać
    rodzice, spóźniający się z zapłatą czesnego?? Jeśli masz na myśli
    to, że rodzice, spóźniający się z zapłatą czesnego mają mniejsze
    prawa do wypowiadania się w formie listów na forum, to chyba jedno z
    drugim nie ma nic wspólnego. No chyba, że dla Ciebie ma??? Dla
    Ciebie jako "rodzica dziecka chodzącego do przedszkola" oczywiście!

    pozdrawiam

    mam_a_dama

    A Ty jesteś rafał owy czy ra falowy?
  • wychowawcy 09.07.08, 16:31
    Drodzy Rodzice
    Analizując wszystkie wypowiedzi na forum zaczynamy się mocno niepokoić Waszym niezadowoleniem z Naszej pracy. Niepokój wynika z faktu ,że wykonując Nasz zawód wkładamy mnóstwo energii, zaangażowania i serca - czego państwo nie doceniają. Spędzamy z Waszymi pociechami mnóstwo czasu, którego Wy z różnych przyczyn nie jesteście w stanie im poświęcić.
    Jesteśmy młodą i wykształconą kadrą, która stale podwyższa swoje kwalifikację, uzupełnia wiedzę i wprowadza w życie nowatorskie pomysły. skupiamy swoją uwagę nie tylko na edukacji Waszych pociech, ale również na zaspokajaniu ich potrzeb.
    Całodniowy pobyt dziecka w przedszkolu nie może opierać się na bezustannej edukacji i wypełnianiu poleceń nauczyciela. Każde dziecko potrzebuje swobody, która pozwoli mu dostrzec swoją indywidualność. Tak samo jak indywidualne są osobowości Waszych pociech, tak samo indywidualne są ich zainteresowania.
    Dzieci nie są zmuszane do udziału w zajęciach dodatkowych, ale zachęcane. Nie każde dziecko posiada predyspozycję by uczęszczać na wszystkie zajęcia, jakie proponuje plan dydaktyczno - wychowawczy Naszego Przedszkola. Dzieci nie biorące udziału w zajęciach dodatkowych , do których nie są zmuszane, mają wypełniony czas przez zabawę, gdzie rozwijają swoją wyobraźnię, wykorzystując własną inwencję twórczą.
    Efekt Naszej pracy najłatwiej dostrzec podczas okolicznościowych imprez organizowanych w Przedszkolu. Nie jednokrotnie dostawaliśmy bardzo pozytywne opinie na temat wysokiego poziomu przedstawień. Udział dziecka na występach, zależny był od Jego chęci i zdolności, obecności w Przedszkolu i umiejętności koncentracji
    (4 latki max. 10 min.).
    Oprócz pozytywnych opinii usłyszeliśmy również słowa krytyki, które przyjęliśmy z pokorą.
    Wolelibyśmy jednak, żeby opinie wyrażane były bezpośrednio, a nie za pomocą internetu.
    Jeżeli uważają Państwo, że jedno indywidualne spotkanie w miesiącu jest niewystarczające, żeby przeprowadzić rozmowę z nauczycielem na temat swojego dziecka, ewentualnych uwag i spostrzeżeń, to jesteśmy skłonni zwiększyć ilość spotkań.
    Niejednokrotnie zdarzyło się, że podczas ustalonego dyżuru nauczyciel oczekiwał na rodziców, którzy nie raczyli łaskawie przybyć na spotkanie, lub uprzedzić o swojej nieobecności.
    W przyszłości chcielibyśmy nawiązać z Państwem współpracę i mamy nadzieję, że relacje między nami będą opierały się na wzajemnym zrozumieniu i szacunku.

    Z poważaniem:

    Grono Pedagogiczne

  • katees 28.08.08, 23:49
    I tak trzymać! Jestem mamą dziecka, które mam nadzieję, zostanie
    przyjęte do tego przedszkola. Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i
    wyrobiłam sobie co nieco zdanie na ten temat. Walnięte mamuśki będą
    zawsze i nic na to nie poradzimy. Jak czytam o
    oczekiwaniach "walniętych mamusiek" nt. częstotliwości np. zajęć
    językowych to nasuwa mi się pytanie "kiedy ich dzieci zostały
    zmuszone do utraty dzieciństwa i zapędzone do realizacji ich
    niespełnionych własnych ambicji?". To jest chore! To jest
    przedszkole!!! Nie jest to "zerówka" gdzie wtedy przygotowuje się
    dziecko do szkoły. Pozwólcie dziecku być dzieckiem!!!
  • avo25 09.09.08, 14:19
    Jaka jest filia przedszkola BAJKA w Zalesiu Dolnym? Świetna, dzieci
    zadowolone, płaczą tylko w momencie kiedy trzeba wracać do domu,
    działka fajna, zalesiona, jest zielono i cicho... Ja jestem bardzo
    zadowolona i moje dzieci też.
  • o-la-ma-ma 13.09.08, 21:19
    Drogie kochane mamy myślę że najlepszą opinią jest opinia dziecka ja
    mam 5 latkę i jest zachwycona swoim przedszkolem uwielbia tam
    chodzić i płacze jak jest chora i nie może pójść.Fakt moje dziecko
    też tylko raz wystąpiło na przedstawieniu i było mi bardzo przykro
    no ale cóż mam nadzieje że się to zmieni bo moja córeczka uwielbia
    występy.Jest jedna prosta banalna rada proszę zmienić przedszkole
    może lepiej zafundować dziecku stres związany z przeniesieniem niż
    ma chodzić do przedszkola z którego ani mama ani maluch nie jest
    zadowolony.
  • r.maszkowski 10.03.09, 11:49
    A czemu tak szybko odchodzicie z pracy?
  • mleja 10.08.09, 13:08
    Drogie Grono Pedagogiczne- internet to swoboda wypowiedzi, każdy pisze co chce i
    o czym chce- nie można mieć o to pretensji....to śmieszne, śmieszne jest tez
    to,że bronicie się a jak wiadomo tylko winni się tłumaczą!
    Drodzy rodzice a teraz do Was- poproście Panią dyr o dyplomy rzekomego grona
    pedagogicznego bo możecie być pewni,że połowa ( oby!) nie ma wykształcenia
    pedagogicznego.
    Żadna placówka prywatna nie zastąpi placówki państwowej- aczkolwiek wiem, że tu
    jest spory problem bo w placówkach państwowych nie ma miejsca...
    Pozdrawiam.
  • rafalowy 10.08.09, 14:16
    mleja napisała:
    > Drogie Grono Pedagogiczne- internet to swoboda wypowiedzi, każdy pisze co chce
    > i
    > o czym chce- nie można mieć o to pretensji....to śmieszne, śmieszne jest tez
    > to,że bronicie się a jak wiadomo tylko winni się tłumaczą!

    a niewinni maja siedzieć cicho i słuchać oskarżeń, nawet jak są nieprawdziwe??
    a gdzie to jest "wiadomo", że tylko winni się tłumaczą??


    mleja napisała:
    > Drodzy rodzice a teraz do Was- poproście Panią dyr o dyplomy rzekomego grona
    > pedagogicznego bo możecie być pewni,że połowa ( oby!) nie ma wykształcenia
    > pedagogicznego.

    Wszyscy nauczyciele w tym przedszkolu mają wykształcenie wyższe pedagogiczne. Powtarzam: wszyscy.
    I Ci wszyscy nauczyciele wraz z potwierdzeniem wykształcenia są zgłoszeni do urzędu gminy.
    Ciekawe czy w Twoim przedszkolu są wszyscy nauczyciele?? chyba Ci brakuje, bo jak wiadomo, każdy sądzi według siebie.


    mleja napisała:
    > Żadna placówka prywatna nie zastąpi placówki państwowej- aczkolwiek wiem, że tu
    > jest spory problem bo w placówkach państwowych nie ma miejsca...
    > Pozdrawiam.

    Mylisz się, na całym świecie prywatne placówki dają dużo więcej niż państwowe. Tak samo, jest w służbie zdrowia.
    I w przedszkolach jest tak samo. Oczywiście zdarzają się placówki, które są źle prowadzone, przez ludzi, którzy nie maja pojęcia o prowadzeniu przedszkoli.

    To przedszkole może być wzorem dla innych. Zarówno pod względem przygotowania kadry pedagogicznej (wszyscy z wyższym wykształceniem pedagogicznym), ilości zajęć, jak i bazy, lokalizacji i jednej z najniższych cen czesnego w Piasecznie.
  • mleja 10.08.09, 15:22
    Każdy sądzi według siebie.... : ) Moje dzieci chodzą akurat do państwowego
    przedszkola więc jestem pewna,że nauczyciele to faktycznie pedagodzy.... Sama
    jestem nauczycielką ( pracuje w szkole)- pracowałam w przedszkolu prywatnym i
    wiem jak jest....Głównie zatrudniają studentki pedagogiki bo lepiej się opłaca i
    nie pisz mi,że wszystko jest tak zgodnie z prawem- bo sporo wiem na ten temat....
    Mam dobrą znajomą która pracowała w tym przedszkolu i wiem,że są też tam
    zatrudniane studentki!! A atmosfera pracy jest tragiczna! Stąd też tak spora
    rotacja personelu...bo jak komuś jest dobrze to chyba z pracy nie odchodzi? A
    jak wiadomo kontakt z Panią dyr przekłada się na kontakt z pracownikami a tym
    samym i z dziećmi....
    Pozdrawiam.
  • rafalowy 10.08.09, 19:06
    Wszyscy nauczyciele w tym przedszkolu maja wyższe wykształcenie pedagogiczne i nigdy nie było inaczej!!!!!
    dlaczego piszesz nieprawdę, nie mając pojęcia o tym przedszkolu?

    Powiedz dlaczego tak jest, że w wielu konkursach organizowanych m.in. przez Ośrodek Kultury, to prywatne przedszkola zajmują najlepsze miejsca, a Państwowe często nawet nie biorą udziału, a jak biorą to z nie najlepszym skutkiem?
    A dlaczego absolwenci prywatnych przedszkoli są dużo lepsi w szkole, niż absolwenci z państwowych przedszkoli?
    Po czym wnosisz, że co państwowe, jest lepsze od nie państwowego?

    To że pracowałaś w jakimś prywatnym przedszkolu, które być może, nie jest na najlepszym poziomie, to nie oznacza, że wszystkie są takie. W Piasecznie w tej chwili jest ok. 40-50 prywatnych przedszkoli i na pewno są i gorsze i lepsze, ale nie wszystkie takie same.
  • mleja 10.08.09, 20:35
    Wiesz piszesz ciekawe rzeczy.....Jak pisałam sama jestem nauczycielką i wiem
    jaki jest poziom dzieci po prywatnym przedszkolu...jest dużo niższy niż po
    państwowym! To chyba Ty nie wiesz co piszesz....Oczywiście, że są i dobre
    przedszkola prywatne- wszystkich nie znam. Ale 'Bajke' znam i wiem co piszę-
    wnioskuje po meilach,że piszę z kimś z rodziny właścicieli więc odpowiedź sama
    się dalej nasuwa... Myślę,że nie ma co ciągnąc tematu kto ma tam dzieci wie jak
    jest lub się przekona- ja bym tam dziecka do przedszkola nie puściła- zresztą
    byłe nauczycielki też każą omijać "Bajkę" szerokim łukiem...
    Pozdrawiam.
  • rafalowy 10.08.09, 21:17
    ciekawe, masz trzyletnie dziecko, drugie ma 6, pracowałaś w miedzy czasie w kilku przedszkolach prywatnych. Skąd możesz wiedzieć cokolwiek o tym przedszkolu??
    Nie masz pojęcia, a tylko pomawiasz.
    podaj jakieś konkrety, a nie tylko oszczerstwa.
    Pewnie sama otworzyłaś przedszkole i masz problemy z kadrą i naborem do przedszkola. Jak ktoś zaczyna od takich oszczerstw i pomówień, to daleko nie zajedzie.
    Ciekawe o których byłych nauczycielkach piszesz?? Bo ja z kolei słyszałem, że inne przedszkola podkupują kadrę z bajki, bo tu jest najlepsza "szkoła" dla nauczycieli i najlepsza kadra.
    Ja mogę powiedzieć, że każdy były nauczyciel będzie źle mówił o swojej poprzedniej placówce, a przynajmniej większość.
    Ty też skrytykowałaś wszystkie prywatne przedszkola w których pracowałaś. A pisałaś, że pracowałaś w kilku.
    I nie znasz "Bajki", po prostu bezczelnie pomawiasz. Jakbyś znała, to nie pisałabyś nieprawdy. Jesteś typowym nauczycielem-rodzicem, co myśli, że jak usłyszy jakąś plotkę, to już uważa, że rozumy pozjadał. Niestety w szkołach wielu takich nauczycieli można spotkać, niestety. Współczuje Twoim uczniom.
  • mleja 10.08.09, 22:38
    Przepraszam ale nasza rozmowa się kończy, to co piszesz to chyba to co czujesz i
    myślisz o sobie.....Zarówno ja jak i wielu innych zdania nie zmieni. Ja życzę
    powodzenia!
    Pozdrawiam.
  • o-la-ma-ma 13.09.08, 21:29
    Z całym szacunkiem dla przedszkola (jestem z niego bardzo zadowolona)
    p.rafalowy ale po Pana wypowiedziach to pewnie nie tylko mnie wydaje
    się iż jest Pan członkiem rodziny właścicieli przedszkola !
    szczególnie iż co jakiś czas przypomina Pan o spóżnionych
    opłatach.Tylko nie rozumiem co to ma do rzeczy!
  • rafalowy 14.09.08, 12:32
    nie jestem.
    raz napisałem o tych opłatach jako przykład, że pewnych rzeczy publicznie nie
    powinno się załatwiać.
    Jeśli furtka jest nieodpowiednia, trzeba iść powiedzieć dyrektorce,
    jeśli Pani Kazia, Stasia i inna źle się zachowała też.
    napisałem, tylko że nie było by miło gdyby przedszkole przyjęło taki sam sposób
    komunikowania się z rodzicami. Czego i ja bym nie chciał..
  • hirek4 05.08.09, 16:53
    rafalowy napisał:

    > nie jestem.
    > raz napisałem o tych opłatach jako przykład, że pewnych rzeczy
    publicznie nie
    > powinno się załatwiać.
    > Jeśli furtka jest nieodpowiednia, trzeba iść powiedzieć dyrektorce,
    > jeśli Pani Kazia, Stasia i inna źle się zachowała też.
    > napisałem, tylko że nie było by miło gdyby przedszkole przyjęło
    taki sam sposób
    > komunikowania się z rodzicami. Czego i ja bym nie chciał..
    Panie rafalowy zdaje się jednak że jest Pan z rodziny dyrekcji
    czytam sobie forum o przedszkolach i znalazłam pana wypowiedzi na
    forum przedszkola Nutka a wiadomo że to ta sama rodzina prowadzi czy
    to nie dziwne i nie ma się co wypierać
  • feverboy 13.08.09, 22:04
    a ja tak sobie czytam opinie o roznych zlobkach i przedszkolach i nie znajduje
    nigdzie zadnego pozytywnego komentarza - o przepraszam, znajduje ich zbyt malo w
    stosunku do negatywnych tu opisywanych.
    Rzeczywiscie w piasecznie i w zalesiu jest cale mnostwo placowek prywatnych, do
    wyboru i do koloru wiec po co sie tak burzyc? przeniesc. przeniesc przeniesc. Ja
    mojego mlodego zapisalem do przedszkola choc jeszcze nie ma 3 lat, ale przyjeli.
    I jestesmy zadowoleni z tego Domowego Zakątku, panie mile i cieple dla
    dzieciakow, plac zabaw bezpieczny, w salach porzadek a malego trudno do domu
    wyciągnać. :)
  • 5-mmm 24.09.08, 09:44
    Mam pytanko. Czy ktoś z forumowiczów był 23 września 2008r. na spotkaniu z
    wychowcami w przedszkolu. I jak sie podobało? Dla mnie to był kompletny brak
    organizacji i totalny chaos.
    Podobnież grupa sześciolatków jest podzielona na dwie grupy i do każdej grupy
    przyporządkowany jest jeden wychowawca? To dlaczego wczoraj była tylko Pani z
    pierwszej grupy( i Pani prowadząca zajęcia z książką )? - tego komletnie nie
    rozumiem. To w końcu jest jedna wychowawczyni do całej grupy?
    Tak samo nie podobało mi się, to że Pani nie potrafiła odpowiedzieć na jakie
    zajęcia chodzi moje dziecko. Była odp. - na pewno chodzi, ale niestety listy nie
    miała ( żeby potwierdzić na 100% ). tak samo sprawa z angielskim. Ja wiem że to
    są jeszcze maluchy, że zdążą się nauczyć ale to po co było mówione, że każde
    dziecko ma angielski 5 X w tygodniu. A jak się okazuję codziennie chodzą ale
    inne grupki. Co Wy o tym wszystkim sa dzicie?
  • jokafoka 27.09.08, 20:43
    calkowicie zgadzam sie z Toba....mimo ze moje dziecko chodzi do 5
    latkow to tez sa podzieleni na grupy itd. ( zreszta 3 latkow podobno
    tez jest strasznie duzo) nie mam pojecia jak Oni sie mieszcza w
    jednej sali a jest ich ok 40 a sala jest 1!!!!! wiem ze sale
    zmieniaja ze kazde zajecia sa w innej sali..ale podziwiam i
    wspolczuje Pania wychowawczynia jak one wytrzymuja i jak musza
    kombinowac zeby wszyscy nie siedzieli w tej jednej sali!!!!!!
    Bajzel jest okropny. Rok temu angielskeigo nie bylo pare miesiecy,
    teraz jest inna Pani wiec mam nadzieje ze bedzie lepiej....
    Mial byc basen ale go nie ma:(((((
    Wszystkiego trzeba pilnowac i o wszytsko sie pytac. Czy
    usprawiedliwieniem tego stanu ma byc "niska" cena( choc i tak
    podniesiona), nie wiem.......
    Wielki szacunke dla Pani Danusi, ktora robi tam wszytsko ....
    Pozdrawiam


  • karol291 03.11.08, 15:21
    A czy to przedszkole ma jakas strone www? Szukam i nie moge nic
    znalezc.
  • 5-mmm 04.11.08, 10:42
    ma stronę internetową ale bardzo słabiutko prowadzoną - www.bajka.eu/
    Widziałam nie jedną stronę różnych przedszkoli,na których są zdjęcia z imprez,
    filmy z uroczystości - a na tej tylko kilka - mimo, że było wiele różnych imprez.
  • jokafoka 05.11.08, 12:13
    Strona jest ale nic sie z niej nie dowiemy ciekawego,nawet cena za
    przedszkole jest nieaktualna. Teraz kosztuje 620 a nie
    580zl....widac nie ma kto sie tym zajac.
    A szkoda....bardzo bym chciała zeby na takiej stroniw byly
    zamieszczone wszystkie te informacje ktore sa poprzyczepiane na
    karteczkach na korytarzu. np. jadlospis na caly tydzien, imprezy w
    danym miesiacu, i bierzące informacje ( typu dzieci ida na cmentarz
    prosimy przyniesc znicze.....niestety takie info. otrzymalam od Mamy
    kolegi syna....itd. )

    Pozdrawiam
  • r.maszkowski 10.03.09, 12:37
    > Podobnież grupa sześciolatków jest podzielona na dwie grupy i do każdej
    grupy
    > przyporządkowany jest jeden wychowawca? To dlaczego wczoraj była tylko Pani z
    > pierwszej grupy( i Pani prowadząca zajęcia z książką )? - tego komletnie
    nie
    > rozumiem. To w końcu jest jedna wychowawczyni do całej grupy?

    To taka fikcja żeby udawać, że grupy są dwa razy mniejsze. Pani w szatni
    ostatnio rozdaje kalendarzyki ze zdjęciami dzieci i wychowawczyni, ale tylko
    jednej (mi sie trafiła akurat ta, która ma rzadko zajęcia z moim dzieckiem) i
    tylko połowy grupy. Można jednak poprosić też o kalendarzyk z druga
    połową. W
    prasie ukazały się informacje o bodaj 10-15-osobowych grupach w tym
    przedszkolu. Tak małe to może były tam wiele lat temu. Chociaż cieszę, że
    moje
    dziecko jest w grupie 20-kilkuosobowej, a nie w tej 40-osobowej. 20+ dzieci to
    jeszcze umiarkowany tłok, ale to udawanie, że jest ich połowa jest dziwaczne.

    > Tak samo nie podobało mi się, to że Pani nie potrafiła odpowiedzieć na
    jakie
    > zajęcia chodzi moje dziecko. Była odp. - na pewno chodzi, ale niestety listy
    > ni e miała ( żeby potwierdzić na 100% ). tak samo sprawa z angielskim. Ja
    > wiem że to są jeszcze maluchy, że zdążą się nauczyć ale to po co było
    > mówione, że każde dziecko ma angielski 5 X w tygodniu. A jak się okazuję
    > codziennie chodzą ale inne grupki. Co Wy o tym wszystkim sa dzicie?

    Nasz problem, a ich szczęście, że z dziecka w tym wieku trudno jest
    wyciągnąć
    dokładne informacje o zajęciach. Co jakiś czas dowiaduję się, że znowu nie
    było
    zajęć, które miały być danego dnia albo, że dziecko było na zajęciach,
    na które
    miało nie chodzić. Poprawiło się z zajęciami komputerowymi - te zajęcia
    były za
    częste i bywały marnowane na gry, ale ostatnio również coś pisali. Nadal,
    jak
    od lat, rysunki na zajęciach plastycznych są wykonywane częściowo przez
    prowadzącą zajęcia (rzeczywiście, bardzo ładnie maluje) albo dzieci z innych
    grup. Zostaliśmy zachęceni do kupna cymbałek, ale przez kilka lat dziecko
    miało
    do poćwiczenia dwie krótkie melodie. Trochę mało jak na przedszkole, które
    udaje muzyczne. Oczywiście wiemy, że za tę cenę można trochę się starać,
    a
    trochę trzeba udawać, ale myślę, że propocje są za mocno przechylone w
    stronę
    udawania. Piosenki - zdarzają się nowe i bardzo mi się podobało, że dziecko
    śpiewa w domu m.in. pieśń legionów (korciło mnie żeby nauczyć wszystkich
    zwrotek...), ale niektóre piosenki są ćwiczone za każdym razem, przez
    wszystkie
    lata, do wszystkich występów i bardzo już obrzydły. Oszczędność gryzie na
    każdym kroku. Pięciolatki w poprzednim roku szkolnym nie mogły się
    zapisywać na
    basen z coraz to innych powodów. W tym roku, już w ramach 6-latków, sytuacja
    się unormowała i zajęcia były bardziej regularne, ale niedługo potem
    okazało
    się, że prawo do basenu mają prawie wyłącznie 5-latki. Moje dziecko może
    by się
    czasem załapało, ale oczywiście się zniechęciło i nawet już nie chce
    próbować.
    Bardzo dobry sposób wychowywania na zniechęconych do wszystkiego obywateli.

    Jakieś dzikie korowody z grupami. Któregoś dnia na początku zeszłego roku
    szkolnego zostaliśmy poinformowani, że dziecko jest zapisane do grupy o rok
    starszej. O co chodzi? Nad wiek rozwinięty? Być może. Ale nikt nie proponował
    przeniesienia. Pewnie powodem było przepełnienie którejś z grup. Chyba
    wyrażalismy zdziwienie, po paru dniach dziecko wróciło do swojej grupy.
    Podobnie w tym roku. Dyrektorka otworzyła nowe przedszkole i znowu - okazało
    się, zupełnie nagle, że dziecko ma jeździć parę kilometrów dalej.
    Oczywiście
    wyśmieliśmy szatniarkę, która była zmuszana do forsowania tej decyzji. Potem
    jeden z rodziców dowiedział się, że żądał przeniesienia dzieci innych
    rodziców
    do tamtego przedszkola. Rodzice tych dzieci, poinformowani o tym przez
    dyrektorkę byli bardzo zdziwieni, a potem, razem z tym, co rzekomo stawiał
    takie żądania, śmieliśmy się z tych urzędowych plotek...

    Jakieś 2-3 lata temu w przedszkolu pojawiła się katechetka. Nie trzeba było
    długo czekać na powieszenie przez nią infomacji o spotkaniu dla dzieci
    organizowanym przez... Radio Maryja. Tylko, że powieszona infomacja nie
    podawała, kto organizuje spotkanie. Pytałem się i wiem, że działalność
    polityczna tego rodzaju nie jest popierana przez dyrektorkę, ale później w
    szatni pojawił się kalendarz... "Naszego Dziennika". Wisiał dość krótko,
    może
    był to znowu oddolny sabotaż i dyrekcja zdjęła.

    Mogliśmy starać się o przeniesienie, ale to bardzo bardzo trudna decyzja.
    Chociaż sam jakoś przeżyłem trzy przedszkola, bo nie dostawałem miejsca w
    tych
    samych. Moja mama twierdzi, że powodem była jej niewystarczająco pokorna
    postawa w stosunku do ówczesnych komunistycznych władz. Może dlatego teraz mam
    ciężki charakter.

    W sumie - da się przeżyć, ale raczej nie polecam, chociaż nie wiem do końca
    co
    sądzić, bo nie znamy sytuacji w innych przedszkolach. Zostaliśmy zmuszeni do
    szukania przedszkola przez sytuację. Żona szukała pracy, a takim ludziom nie
    przysługuje luksus przedszkola samorządowego. Właśnie w związku z tym, że
    tylko
    ja pracowałem, a zarabiałem mniej niż teraz, był to wtedy dla nas pewien
    wysiłek finansowy i nie stać nas było na lepsze. Pewnie mogliśmy się jakoś
    wcisnąć nawet od razu, a pewnie nawet łatwiej w następnym roku, kiedy już
    oboje
    pracowaliśmy, do samorządowego - tylko czy tam byłoby lepiej?
  • wychowawcy 10.03.09, 18:07
    Szanowny Panie Maszkowski!

    Zapraszamy do bezpośredniej rozmowy z nauczycielami zajęć dodatkowych, chyba, że
    woli Pan poruszać kwestię pańskiego syna na forum przedszkola.

    Z wyrazami szacunku,
    Nauczyciele
  • r.maszkowski 11.03.09, 17:41
    Zanim skontaktowali się ze mną osobiście wychowawcy (czy "nauczyciele"
    mogliby się podpisać pod swoimi wypowiedziami?) zostałem wezwany na dywanik i
    strofowany podniesionym głosem przez właścicielkę-dyrektorkę. Oprócz
    kwestii godziny, o której mam wstawać, w której to sprawie byłem upominany
    już poprzednio, chodziło o... wypowiedź na forum. Dowiedziałem się, że
    jestem klientem i dyrektorka kilka razy przypominała mi, że mogę zrezygnować
    jeżeli mi się nie podoba, o czym wiedziałem już od dawna, ale uważam, że
    taki towar jak dziecko należy jednak ostrożnie przestawiac z miejsca na
    miejsce.

    Dowiedziałem się również, że przedszkole ma jedenaście pomieszczeń. Na
    razie nie skorzystałem z oferty ich zwiedzenia i przyjrzenia się zajęciom,
    ale miło mi, że została przedstawiona. Z tego, co wiem to przedszkole ma 4
    sale dla dzieci, a poza tym stołówkę i większą salę do zajęć z rytmiki
    itp. Są jeszcze dwie małe salki i komórka bez okien wydzielona z szatni,
    więc pewnie ze cztery grupy (3-, 4-, 5- i 6-latki) rzeczywiście mogą się
    zmieścić. Czy 20-kilka osób w jednej sali to nie za dużo - może nie,
    jeżeli rzeczywiście często pół grupy jest w innej salce. Może jakieś
    pomieszczenie przegapiłem, ale dawno już nie wchodziłem w głąb budynku, bo
    od ok. roku rodzice są zniechęcani do wchodzenia do dalszych pomieszczeń
    przedszkola.

    Podobno nauczycielki często rezygnujące z pracy w tym przedskzolu robią to z
    miłości do rodzinnych Kielc, również te, które przenoszą się do innej
    pracy w Piasecznie. Nasłuchałem się też o moim dziecku, które czasem nie
    chce uczestniczyć w zajęciach - o tym też wiem i razem z wychowawczyniami
    staram się dziecko namawiać do chodzenia na basen (mimo, że zniechęcone) i
    angielski oraz uczestniczenia w zajęciach z rytmiki, ale już takie mam
    dziecko, że czasem się uprze, a w ogóle jest, niestety, nie do tańca.

    Dyrekcji wyraźnie nie odpowiada swobodna dyskusja o wadach i zaletach tego
    przedszkola, nie doszło do prób wyjaśnienia zastrzeżeń, jakie opisałem
    wcześniej. Może gdybym wysłuchał do końca pretensji, poznałbym również
    odpowiedź i na te kwestie, ale nie mam już tej cierpliwości do bycia
    strofowanym, co w dzieciństwie.
  • przedszkolemelodia 31.03.10, 00:03
    SUPER OFERTA !

    Dla wszystkich dzieci, które będą uczęszczać do naszego przedszkola

    od kwietnia, maja lub od czerwca

    WPISOWE GRATIS !!!

    DNI OTWARTE W NASZYM PRZEDSZKOLU

    Drodzy Rodzice!

    Serdecznie zapraszamy Was i Wasze dzieci na dni otwarte do naszej kameralnej i rodzinnej placówki:

    * piątek 09 kwietnia w godz.16-19
    * sobota 10 kwietnia w godz. 10-13

    Zapraszamy dzieci do grupy dwulatków

    Nasza placówka od początku swojej działalności stawia na wszechstronny rozwój dzieci, dużą rolę przykładając do wychowania przez muzykę i taniec. Nasza lokalizacja daje dzieciom gwarancje ciszy i spokoju. Przedszkole jest przeznaczone dla 25 dzieci, dzięki czemu każde z nich może liczyć na maksimum uwagi.

    Zapraszamy

    606-810-385
    www.przedszkolemelodia.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka