• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

szukam opinii na temat szkoły "szkoła marzeń" Dodaj do ulubionych

  • 02.02.08, 23:09
    Niedługo moje dziecko bedzie w wieku szkolnym i chce mu wybrac dobra szkołę. Słyszałam o Szkole Marzeń. Czy ktoś coś wie na temat tej szkoły ??
    Zaawansowany formularz
    • 03.02.08, 08:54
      Jeżeli chodzi Ci o szkołe marzeń na Jazgarzewszczyźnie, to musisz
      pod koniec roku zapisać dziecko na rakrutacje (koszt chyba 50zł),
      która odbywa się w lutym.
      Słyszałam, że jest bardzo dobrą szkołą (klasy około 22 osoby),
      jednak koszty są dość wysokie (1000zł/mies., bus szkolny 70zł,
      czesne 2000zł + obiady). Tyle wynosiło jak się dowiadywałam kilka
      miesięcy temu.
    • 04.02.08, 20:03
      Może nie na temat, ale... Od września '08 rusza filia szkoły Fundacji Varsovia w
      budynkach dawnej szkoły brytyjskiej na Zielonej.
      • 04.02.08, 20:04
        a coś więcej o tej szkole na zielonej?
        co do szkoły marzeń to tam dzieci sław chodzą ;)
      • 05.02.08, 11:46
        witam,
        gdyby ktos miał jakies informacje i opinie na temat szkoły Fundacja
        Varsovia (okolice Wałbrzyskiej)to ja chetnie ;-) mieszkam 5m od tej
        planowanej filii na zielonej i mysle o wysłaniu tam małej do
        gimnazjum...
        • 05.09.12, 11:54
          Varsovi nie polecam wysłałem dziecko i jestem zawiedzony. Sale są zabezpieczane kluczem który wieszany jest w OTWARTYM pustym pokoju nauczycielskim czyli praktycznie każdy się do nich może dostać. To problem w przypadku np.: zajęć WF-u. Moje dziecko nie miało jak się dostać do szkoły ( wstyd się przyznać ale zepsuł mi się samochód ) napisałem mu zwolnienie żeby zaniosło je wychowawczyni. Następnego dnia dzwoni mój telefon z gabinetu dyrektorskiego co ciekawsze i muszę wysłuchiwać jak zwolnienie które ja napisałem jest zwykłym śmieciem. I to wszystko musiało słuchać mojedziecko.
    • 05.02.08, 09:56
      Był juz taki wątek, wystarczy trochę poszukać. Moja córka chodzi do
      tej szkoły i wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie znaczy to, że
      nie ma minusów, ale generalnie jest fajnie.
      • 06.02.08, 15:06
        uromastyx napisał:

        > Był juz taki wątek, wystarczy trochę poszukać. Moja córka chodzi do
        > tej szkoły i wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie znaczy to, że
        > nie ma minusów, ale generalnie jest fajnie.

        Czy możesz zdradzić ile wynosi czesne? I jakie są plusy i minusy szkoły.
        (przeszukałam forum i niestety nie znalazłam tych informacji).
        • 07.02.08, 10:04
          > Czy możesz zdradzić ile wynosi czesne?
          Tysiąc złutych plus obiady (w zerówce stówkę taniej).
          > jakie są plusy szkoły?
          Zamknięty i odizolowany teren, wysoki poziom nauczania (poparty
          statystykami), świetlica do 18, co ważne - dzieci chętnie chodzą,
          liczne zajęcia dodatkowe - również nieodpłatne
          > jakie są minusy szkoły?
          na pewno ciasna szatnia i fakt, że młodsze dzieci nie koniecznie
          jadają wszystko to, co starsze (a menu jest jedno)
          Z grubsza tyle
        • 04.01.10, 10:37
          Będę bardzo wdzieczna za odpowiedź jak wyglada rekrutacja do szkoły
          marzeń na zielonej . Ponoć sa jakieś testy do 1 klasy a nawet do
          zerówki. Jakiego rodzaju są to testy. Czy trzeba specjalnie jakoś
          przygotować dziecko? Prosze napiszcie
        • 14.06.11, 12:46
          Po przeczytaniu calego watku postanowilam zadzwonic i zweryfikowac opinie. Odebrala spieszaca sie bardzo, niemiła i władcza kobieta, której personaliów nie udało mi się ustalić.

          Na moje pytania o opłaty odpowiadała zdawkowo, a na zagłębianie sie w szczegóły jak mantrę odsyłała mnie bardzo niegrzecznie na stronę.
          Ważne jest, że najpierw na pytanie o WSZYSTKIE opłaty padła odpowiedź: TYLKO CZESNE 1200 i wpisowe 2000. Pani ta po minucie straciła do mnie cierpliwość i rzuciła słuchawką w sekretarkę, która była milsza i po kilku namowach udzieliła mi wszystkich odpowiedzi.

          Posługując się aktualnym planem powiedziała, które zajęcia dodatkowe są odpłatne (wychodzi mniej -więcej połowa i to tych bardziej interesujących).
          Ponadto dla zainteresowanych podzielę się wiedzą, skoro już tyle notatek zrobiłam: dodatkowo wyżywienie, bus, wszystkie materiały papiernicze, podręczniki (robią kiermasz rodzicom, ale chyba nie ma co liczyc na dużą oszczędność) i nie zapytałam o wakacje - czy też sa płatne.

          Ja w każdym razie juz tam dziecka nie wysyłam, bo niestety potwierdzają sie raczej te niepochlebne opinie z tego wątku:
          1. brak konkurencji w okolicy
          2. niemiły kontakt
          3. wysokie ceny


          • 14.06.11, 14:18
            To może ja napiszę jako rodzic dziecka, które chodzi do SM, bo wydaje mi się, że budowanie opinii na bazie telefonu do sekretariatu i zasłyszanych opinii jest zwodnicze.

            Ogólnie jestesmy zadowoleni ze szkoły, a szczególnie dziecko, które z chęcią do niej chodzi, a to dla mnie wyznacznik, że w szkole nie dzieje się nic co zniechęcałoby je.

            Poziom nauki jest jak dla mnie wysoki i nie jest to tylko kwestia konkretnego nauczyciela ale i przyjetego programu oraz rozszerzania go poprzez dodatkowe zadania.

            W szkole dzieje się bardzo dużo. Mnóstwo tematycznych tygodni, konkursów, wycieczek, przedstawien itp. Jak dla mnie momentami za dużo, ale dziecku to widać nie przeszkadza, bo wybiera sobie to co go interesuje.

            Zajecia dodatkowe, są w dużej mierze odpłatne (te które są prowadzone przez osoby zewnetrzne), szczególnie te najatrakcyjniejsze. Chociaz jest tez kilka fajnych w ramach czesnego, prowadzonych przez nauczycieli ze szkoły.
            Sama organizacja szkoły rzeczywiście momentami pozostawia do życzenia, ale nie w tych obszarach najważniejszeych. No może oprócz świetlicy, która od zawsze była słabym ogniwem, mimo wielu prób naprawienia.



          • 15.06.11, 11:57
            Inne szkoły prywatnie w okolicy :
            - szkoła w Mysiadle ul. Krótka
            - szkoła językowa na Jagielskiej
            Pozdrawiam,

            AnnaJulia
            • 17.06.11, 13:52
              do Szkolu na ul Krótkiej dostac sie graniczy z cudem a na czym polega selekcji??hmm ciezko powiedziec ale na 99% na podstawie rozmowy z rodzicami,jesli sie spodobacie to moze bedziecie,co wiecej sa tylko 1 klasy a rodzenstwa maja pierszenstwa.W tym roku bylo okolo 5o chetnych a wybrali 5 dzieci.Paranoja.Juz Pani wlascicielka zapowiedziała ze w przyszlym roku juz nawet rekrutacji nie bedzie bo tyle jest rodzenstwa

              Szkoła na Jagielskiej?chyba tylko dla "bogaczy"czesne ponad 2 tys.Nic dodac nic ujac

              • 18.06.11, 09:10
                Niektóre klasy na Krótkiej są niepełne, trzeba zadzwonić i się pytać. Prawdą jest, że rodzice - nie dzieci są selekcjonowane.
                • 28.10.11, 23:56
                  Witam,
                  jako rodzic dziecka uczęszczającego do tej szkoły, mogę powiedzieć śmiało, że:
                  - wybierane są i dzieci, i rodzice
                  - szkoła jest dobra, ma swoje zasady, o ile jako rodzice się z nimi zgadzamy - to dobry wybór; jeśli nie - jest to niedobry wybór, bo szkoła się nie nagnie
                  - szkoła jest wspaniałym miejscem rozwoju dla dzieci, w szczególności tych mniej śmiałych, i tych niekoniecznie mocno do przodu - pozbawia dzieci nieśmiałości w pierwszych miesiącach, naprawde wspaniałe miejsce
                  - poziom nauczania jest wysoki, ale bezstresowy (jakoś się to udaje w tej szkole)
                  - szkoła jest BARDZO kameralna, co przeszkadza niektórym dzieciom (i rodzicom) i stwarza też pewne trudności
                  - dużo zajęć pozalekcyjnych i BARDZO DOBRA opieka nad dziećmi
                  - zero agresji
                  - są spore niedogodności lokalowe, organizacyjne, trzeba się z tym pogodzić
                  - nie jest to szkoła "bogatych ludzi", bez kompleksów dla każdego
          • 18.06.11, 08:15
            Zgadzam sie z Tr.is my też jesteśmy bardzo zadowoleni z wyboru właśnie tej szkoły. Odwiedziłam kilka szkół na Mokotowie, na Ursynowie - oczywiście prywatnych bo te tylko są konkurencyjne. W szkole marzeń byłam, dyrekcja znalazła dla mnie czas, oprowadziła mnie, pokazała i wytłumaczyła co i jak. Co do czesnego - fakt mogłoby być tańsze, ale w zasadzie jest na podobnym poziomie co inne szkoły. Poszukiwaczka_1 musiała mieć wyjątkowego pecha, bowiem nigdy nie spotkałam się w kontaktach ze szkołą z czymś, co mogłabym nazwać niecierpliwością, czy zbywaniem.
            Szkoła rozwija sie , warunki lokalowe są naprawde dobre. Nauczyciele są zaangazowani, a co najważniejsze - dzieci chcą chętnie do szkoły biegać.
            Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów
        • 17.02.13, 11:16
          SZKOŁA MARZEŃ JEST DO DUPY!!! Przynajmniej gimnazjum! Chodzę tam i mam zamiar się wypisać w przyszłym roku, jest okropna! Masz 8 lekcji codziennie z tego w jeden dzień tygodnia 10, nie dość, że musisz tam być o 8:10 to kończysz np. o 17:00. A do tego jeszcze musisz wkuwać całą noc na następny dzień i tak w kółko. Nauczyciele są super (omijając wyjątki) ale każdy myśli że jego przedmiot jest jedyny. Nienawidzę tego gimnazjum, a nie jestem jedyna!! Wszyscy z rocznika i wszyscy z gimnazjum marudzą na tą szkołę że nie mają w ogóle czasu wolnego itd. Oprócz tego szkoła organizuje testy semestralne z 9 przedmiotów w trzy dni i to na ocenę. Te oceny są z każdego przedmiotu i mają wagę 7 (czyli siedem razy ta ocena wpisana do dziennika). To spróbuj zapamiętać tyle rzeczy i dobrze napisać, potem jeszcze się na nas skarżą i robią jeszcze większe wymagania. Po prostu masakara!!! Na początku myślałam że to wspaniała szkoła, ale po roku uświadomiłam sobie że to tylko wyścig szczurów. Przez te wymagania i rozszerzony program (nie korzystamy z podręcznika bo tam niczego nie ma w porównaniu do tego co mówi nam nauczyciel). Np. Do czego w życiu będzie ci potrzebny adenozynotrójfosforan?! Okropność! Najgorsze jest to że po tej szkole trudno się dostać do innych (jak patrzą na oceny) chyba że jesteś cyborgiem, który ma same 5 i 4 w świadectwie. TO HORROR!
          • 17.02.13, 21:34
            Zdaje się, że aby zrezygnować ze szkoły trzeba kilka miesięcy wcześniej wymówić.
            10 lekcji, no super, z fakultetami tak chyba wyjdzie, potem dojazd do domu i odrabianie lekcji i wkuwanie, gdzie czas na odpoczynek i sen ??? No zapewne dyrekcja uważa, że w szkole się wypoczywa na przerwach. Wyścig szczurów do upadłego to właściwe określenie.
      • 06.02.08, 18:18
        Ja też nic nie znalazłam na ten temat na forum a chciałabym się dowiedzieć czegoś wiecej, np jakie są opłaty?? Pozdrawiam
        • 07.02.08, 08:25
          Dni otwarte na Zielonej:

          17 listopada 2007
          po tym spotkaniu zapisano się do szkół
          ponad 80 uczniów

          15 marca 2008 godz. 1100
          19 kwietnia 2008 godz. 1100

          Fundacja Edukacyjna "Varsovia"
          ul. J. S. Bacha 2
          02-743 Warszawa
          tel. +48 22 645-95-15
          fax +48 22 847-08-17

          www.varsovia.edu.pl/
          • 07.02.08, 15:38
            pan papcio prawdopodobnie zupełnie bezinteresownie wspomina o
            wymienionej przez siebie szkole.
            • 07.02.08, 21:01
              Tak zupełnie bezinteresownie, to nie... Zielona ruszy, jeśli będzie odzew i
              odpowiednia ilość dzieci. Wolałbym mieć jakąś alternatywę wobec szkół
              państwowych, ot co. Sprawdź wyniki testów szkół piaseczyńskich. Są, delikatnie
              mówiąc, poniżej średniej. Zaś o wychowaniu w naszych wspaniałych szkołach,
              zwłaszcza gimnazjalnych, nie ma co nawet wspominać... No i tu mam zagwozdkę, bo
              nie wiem, czy wydatkowanie ~ 2,5-3 tysięcy miesięcznie (na dwójkę) zwróci się w
              postaci nieco mądrzejszych i nie schamiałych dzieciaków.
              P.S. Tak, tak, wiem, że wszystko zależy od rodziców i odpowiedniej atmosfery w
              domu a stosunkowo najmniej od szkoły. A jednak...
              • 09.02.08, 14:14
                Papcio, proszę, nie strasz mnie. Zielona może nie ruszyć? W ogóle?
                My rozważamy tamtejsze gimnazjum (zaraz po Raszyńskiej i
                Bachmackiej).
                • 09.02.08, 16:24
                  Powiedziano mi, że szkoła ruszy "na 95%", więc szanse są duże. Dzwoń, drąż temat
                  i - powodzenia. Ja póki co interesuję się podstawówką.
    • 07.02.08, 19:38
      Jak dla mnie Szkola Marzen ma jedna wade. Jest za droga. Ceny sa
      horrendalne w porownaniu z np: takimi znanymi placowkami jak licea
      spoleczne na bednarskiej, nowowiejskiej, czy blizej Piaseczna na
      hawajskiej. O ile w podstawowce dla bliskosci to sie moze oplacac,
      to pozniej wydaje mi sie, ze lepiej do wawy do uznanej placowki
      cieszacej sie dobra slawa w rankingach (ktore dyskryminuja strasznie
      szkoly spoleczne i prywatne, ale dlatego jakiekolwiek triumfy w
      lokalnych chociaz to sukces). Szkola Marzen poki co nie moze sie tym
      pochwalic... :(

      Pzdr.
      • 08.02.08, 09:58
        W każdym razie wyniki np. sprawdzianu 6 klasistów w Szkołe Marzen
        zdecydowanie są lepsze niż Fundacji. Ciekawa jak w Fundacji
        wyglądają oplaty ?. Czy Papcio może nam zdradzić ?
        • 08.02.08, 21:20
          Papcio rozmawiał z sekretariatem szkoły i doradza zrobić to samo :). Za 2 sztuki
          wyszło min 2.5 tysiąca.
          • 22.02.08, 09:38
            czy mogę czegoś się więcej dowiedzieć o obu szkolach nauczyciele,
            lokal atmosfera, zajęcia dodatkowe ?
            • 27.02.08, 14:50
              Nie wiadomo czy szkola fundacji ruszy są jakieś problemy z lokalem.
              Jesli będzie to może być droższa od Szkoły Marzeń (choć tam wyższe
              jest wpisowe). Pani w fundacji podała tylko kwotę conajmniej i nie
              była w stanie podać konkretej kwoty.
              • 05.04.08, 07:37
                a tak trochę nie na temat a co się stało ze szkołą St.Paul, która
                była na ul Zielonej (o której budynek tocza sie walki) ?
                • 05.04.08, 12:19
                  O ile mi wiadomo przestała istnieć, ale może się mylę. Mój syn chodził do niej
                  przez 2 lata i akurat wtedy szkoła zaczęła mieć poważne problemy finansowe.
                  Część nauczycieli odeszła i założyła International European School przy
                  Wiertniczej, która istnieje nadal. W budynku przy Zielonej będzie od września
                  Szkoła Marzeń.
                  • 05.04.08, 22:40
                    Czy jesteś pewna? W marcu byłam na Zielonej, na spotkaniu
                    organizowanym przez Fundację Varsowia. Zapewniali, że ruszają tam od
                    września tego roku.
                    Dla zainteresowanych, wpisowe będzie wynosiło 1000zł, czesne 1500zł
                    miesięczne x 10 miesięcy, brak zniżek dla rodzeństwa.
                    • 06.04.08, 08:47
                      miała być fundacja, ale systuacja się zmieniła i ma być szkoła
                      marzen.
                      popatrz na strony obu szkoł tam są na ten temat informacje
                      www.szkolamarzen.pl/index1.html
                      www.varsovia.edu.pl/
                      • 11.09.08, 11:18
                        bardzo trudno natrafić na forum o szkole marzeń z Jazgarzewszczyzny. Czy ktoś
                        może podzielić się swoimi opiniami na jej temat? Moja córka zaczęła tam zerówkę.
                        Nie jestem zszokowana czesnym, ale wszystkimi dodatkowymi opłatami. Płaci się
                        tam za wszystko!!!!!!!! W przedszkolu (czesne 1000zł) nie kupowałam nawet ołówka
                        przez 3 lata, nie płaciłam za żadną wycieczkę, a zajęcia dodatk. - 40zł.
                        Zastanawiam się dlaczego rodzice się nie buntują?????? W zerówce nie ma nawet
                        wykładziny do zabawy, wszędzei tłoczno, dzieci jakieś takie rozwydrzone, nikt
                        się z nikim nie pieści. To mnie przeraża. Wyczuwam aurę kasy, kasy, kasy
                        ...wędrującej tylko do kieszeni pani prezes (to jakiś Bóg tam!). Jakoś nie widzę
                        plusów, moje dziecko zahukane, wędruje z zajęć na zajęcia, na których nie
                        powinno być, bo nie jest zapisane... Sorry za rozpisanie się, ale szukam
                        jakiegoś wsparcia... Może źle to wszystko odbieram? Szkoda mi mojego dziecka,
                        marzyłam o Varsovii dla niej na ul. Zielonej, ale niestety podkupiła pani
                        prezes... Do Wwy wozić nie chcę... Proszę, odezwijcie się.
                        • 11.09.08, 11:34
                          Przykro mi, ze nie mogę Cię wesprzeć. Ja bardzo poważnie rozważałam
                          szkołę marzeń wiele lat temu i wtedy odniosłam takie samo wrazenie:
                          liczy się kasa i prestiż. Dziecko zapisałam gdzie indziej.
                          --
                          posłuchaj czegoś innego
                        • 11.09.08, 12:05
                          Szkoła Marzeń jest obecnie praktycznie monopolistą na rynku
                          piaseczyńskim i z tego tytułu czerpie wszelkie korzyści. Rodzice się
                          nie buntują, bo tak naprawdę nie mają alternatywy (mam na myśli
                          niepubliczne placówki), z reszta nie wszystkim takie podejście z
                          resztą przeszkadza. Organizacja nie jest mocną stroną szkoły to
                          prawda, ale na pocieszenie, wg mnie dzieci dobrze się czują w szkole
                          i widać efekty pracy nauczycieli. Po za tym to jest zerówka, więc
                          chwile musi potrwac aklimatyzacja.
                          Na koniec przyznam szczerze, że mam nadzieję, że na rynku pojawią
                          się kolejne szkoły niepubliczne, co może być motorem do zmian w
                          podejściu i organizacji SM...
                        • 27.02.09, 11:49
                          Powiem tak czesne 1200 zł plus obiady prawie 200 zł miesięcznie.
                          Czesne płatne przez 12 miesięcy w roku.Bez zajęć dodatkowych typu
                          koło teatralne, karate itp. wychodzi około 16.300 w skali roku!!!!
                          Autobus szkolny też jest płatny i to nie mało. W zamian za to mamy
                          totalny bałagan organizacyjny w Szkole Marzeń. Nikt nie egzekwuje od
                          dzieci uczestnictwa w kółkach. Można sobie zapisać - a jak dziecko
                          nie chodzi to nie ma komunikatu zwrotnego ze szkoły że taka rzecz ma
                          miejsce. Totalna samowolka. Każdą rzecz trzeba do tej szkoły
                          przynieść - kartki papieru,bloki rysunkowe, papier kolorowy, bibuły,
                          ołówki, segregatory na prace itd. w przeciwnym razie dziecko nie ma
                          na czym pracować. Szkoła od siebie nie daje nic!!! Mało tego jeszcze
                          trzeba płacic fundusz klasowy z którego pokrywane są koszty
                          wycieczek. Po 17 latach istnienia Szkoła Marzeń w dotychczasowym
                          budynku nie "dorobiła" się sali gimnastycznej czy zwykłego
                          bezpiecznego boiska sportowego dla dzieci. Prace plastyczne dzieci
                          przyklejane są bezpośrednio do ścian na korytarzach bo nikt nie
                          pomyślał tablicach korkowych - zresztą na pewno trzeba byłoby za nie
                          dodatkowo zapłacić...Brak jakiegokolwiek kontaktu z nauczycielami -
                          jak nie "wyciągnie" się informacji od dziecka co było na zajęciach i
                          w jaki sposób zajęcia są prowadzone - nie wie się nic. Wiemy, że
                          zajęcia są - ale nie wiemy co na nich jest - w przeciętnym prywatnym
                          przedszkolu takie informacje są wywieszane na tablicach przed
                          klasami - tutaj nie ma nic. Na terenie szkoły jeden dystrybutor z
                          wodą, w którym notorycznie brakuje kubeczków-finał taki, że dzieci
                          piją wodę bezpośrednio z dystrybutora!!!! Małe przepełnione sale bo
                          klasa może liczyć 20 osób!!!! Coś tu jest nie tak. Czesne na
                          prestiżowych polskich uczelniach to kwoty około 9000 w skali roku!!!
                          W Szkole Marzeń za prawie 17 tysięcy w skali roku poza poczuciem, że
                          dziecko chodzi do "Prywatnej Szkoły" nie ma naprawdę nic...Nadęta i
                          nieprzyjemna obsługa na recepcji dopełnia zewnętrznego obrazu tej
                          placówki. Dobór kadry nauczycielskiej pozostawia też wiele do
                          życzenia...Z parkingu do szkoły brnie się w błocie bo tutaj też po
                          tylu latach nikt nie pomyślał o utwardzeniu wewnątrzszkolnego
                          parkingu. W zimie ślizgawica na chodnikach bo nie ma komu
                          odśnieżyć... Prawda jest taka, że ta szkoła ma monopol w Piasecznie
                          na prywatne nauczanie i stąd chyba tylko takie obłożenie. I jeszcze
                          to, że w trakcie wakacji nie organizują żadnych zajęć dla dzieci -
                          NIC po prostu nic. Słowem za miesiące wakacyjne płacimy 2400 złotych
                          (płatne z góry do końca czerwca...) a martwić się o zapewnienie
                          zajęć musimy sami, juz poza tą placówką. To taka "przechowalnia" bo
                          placówka czynna do godziny 18.00 pozwala na odebranie dziecka po
                          pracy i to chyba jedyna zaleta. Na pewno Szkoła Marzeń poza wysokim
                          czesnym nie dorasta prowadzeniem i organizacją do innych szkół
                          prywatnych w Warszawie. Bazuje na naiwności ludzi, którzy myślą, że
                          płacąc pieniadze - otrzymają wysoką jakość usług, jaka kojarzy się z
                          prywatną placówką.... Tak myśleliśmy i my:-((
                          • 27.02.09, 15:05
                            O Matko to tam jest strasznie! Twoje dzieci tam chyba nie chodzą?
                          • 09.03.09, 09:56
                            Niestety w więszością wymienionych uwag muszę się zgodzić z
                            przedmówczynia. Z moich obserwacji wynika, że sporym problemem tu są
                            również rodzice, którzy "wrzucają" dziecko do szkoły i tak naprawdę
                            nic ich nie interesuje. Niestety nie w każdej klasie jest rodzic
                            aktywista, który chętnie podejmie się jakiś działań.
                            Zastanawiam się nad tym jak to jest z tym parciem na wyniki skoro
                            tak naprawdę nie są aż tak porywające. Nie widać też specjalnych
                            osiągnieć w konkursach.
    • 11.09.08, 13:26
      Tu wyniki szkoły na tle gminy, województwa, itd. Za to płacimy.
      www.wynikiegzaminow.pl/cke_2008.jsp?id=167994_sp#
    • 12.09.08, 17:35
      tak to naprawdę dobry wynik w porównaniu do publicznych szkoł w
      rejonie. Jednak tak naprawdę to taka średnia dla podstawowek
      publicznych z Ursynowa czy Zoliborza. Może warto porównać wyniki
      szkoł niepublicznych. Szkoda, że płacac takie czesne jak Primusie,
      daleko szkole Marzen do ich wyników
      www.wynikiegzaminow.pl/cke_2008.jsp?id=171983_sp#
      • 13.09.08, 09:35
        Zdanie:"Jednak tak naprawdę to taka średnia dla podstawowek
        publicznych z Ursynowa czy Zoliborza." nie jest prawdziwe co łatwo
        sprawdzić. Szkoła jest b.dobra zarówno na tle Warszawy jak i kraju
        choć oczywiście są lepsze
        • 13.09.08, 20:03
          weźcie pod uwagę, że do tak przez wszystkich cenionej średniej z egzaminów w
          szkołach publicznych liczone są również oceny dzieci z różnymi problemami, dla
          których nie ma miejsc w placówkach typu Szkoła Marzeń. Wyścig szczurów zaczyna
          się już w przedszkolu i trzeba zrobić miejsce dla tych biegnących w markowych
          ubrankach :) Reszta tylko psuje średnią, rankingi i kartę przetargową dla
          właścicieli szkół w utrzymaniu klientów (czyt. zadowolonych rodziców) przez
          długie lata...
          Kilka lat temu sama rozważałam posłanie dziecka do tej szkoły, a teraz bardzo
          się cieszę, że nie uległam blichtrowi i wizji dzieci śpiewających po angielsku
          (nie szkodzi, że po 12 godzinach pobytu w szkole... :P ).
          • 15.09.08, 15:36
            Szczerze mówiąc, drażnią mnie wypowiedzi takie jak jagusik "nie
            uległam blichtrowi i wizji dzieci śpiewających po angielsku". Moją
            rejonową szkołą jest szkoła w Jazgarzewie - jakie ma wyniki, łatwo
            sprawdzić. Żadna rewelacja. Czytałam wywiad z dyrektorem szkoły,
            że ok. 30% dzieci wymaga reedukacji - z róznych przyczyn, także z
            tego powodu, że są to obszary po PGR. Chcę wysłać dziecko do szkoły
            o dobrym poziomie - czy to jest wyścig szczurów? NIe, to jest
            racjonalne myślenie o tym, żeby dziecko w pełni wykorzystało swój
            potencjał i czas na naukę.
            Jeśli miałabym państwową podstawówkę na przyzwoitym poziomie w
            rejonie, przez myśl by mi nie przyszło, żeby myśleć o prywatnej
            szkole. Niestety to nie jest nasza rzeczywistość.
            • 15.09.08, 16:03
              rozumiem, że drażni Cię ten kawałek mojej wypowiedzi - nie cała...
              Moim zdaniem dzieci chodzą do szkoły nie tylko po to, żeby przyswajać
              encyklopedyczną wiedzę, ale również, żeby uczyć się przebywać z ludźmi -
              różnymi, tymi bardziej lub mniej zdolnymi, zamożnymi, sympatycznymi.
              Dla mnie szkoła "o dobrym poziomie" - czyli mająca wysokie wyniki z egzaminów,
              to nie wszystko.
              A może nie zależy mi na tym, żeby mieć dziecko - geniusza, tylko radzącego sobie
              w różnych trudnych sytuacjach człowieka mającego pojęcie, jak wygląda prawdziwy
              świat, a nie tylko przedstawiany przez Panie Nauczycielki, oglądany zza okien
              samochodu lub muru szkoły strzeżonej przez strażnika.

              p.s. porównaj liczbę orzeczeń o dysleksji w SM i innych państwowych szkołach
      • 25.10.08, 09:36
        Niestety masz niesprawdzone wiadomości.Czesne w Primusie 15000 a w
        szkole na Zielonej 12000.W jednej i drugiej to nie wszystko jeśli
        chodzi o opłaty.
        Primus - dobra szkoła,ale zaczyna być molochem.Zwiedzałam tę
        szkołę.Robi dobre wrażenie jak są lekcje ale w czasie przerwy to
        chyba w zwykłych poństwowych szkołach jest lepiej.
    • 16.09.08, 09:02
      Wyniki z testów nie są najważniejsze przy wyborze szkoły. Dla mnie rzeczą
      oczywistą jest, że płacąc tak duże pieniądze szkoły prywatne muszą zapewnić
      wysoki poziom nauczania. Wyniki to statystyka: porównajmy 20 wyselekcjonowanych
      uczniów w jednej szkole, ze 150 w gimnazjum państwowym.
      Moje dzieci chodzą do dobrego gimnazjum integracyjnego. Pani Dyrektor
      poinformowała, że to gimnazjum nigdy nie będzie pierwsze w rankingach (dot.
      wyników). Ponieważ do szkoły chodzą dzieci z różnymi dysfunkcjami i ich
      sukcesy mierzy się nie tylko punktami z testu. Starszy syn skończył to gimnazjum
      z wynikiem 89 pkt. - średnia jego klasy 85, szkoły dużo niższa. Ale czy to
      znaczy, że ta szkoła jest gorsza od innych - napewno nie.
      Inny przykład: syn chciał chodzić do gimnazjum im. Staszica w Warszawie. Na
      świadectwie średnia pow. 5, z matematyki 6, z polskiego 5 (te przedmioty były
      brane pod uwagę) z testu po podstawówce max. 40 pkt., wynik bardzo dobry w
      Kangurze. Nie dostał się ....... nie wiem chyba był za słaby? Skończył gimnazjum
      integracyjne - super szkoła, super atmosfera, i bez wyścigu szczurów. Bardzo się
      cieszył, że nie chodził do Staszica.
      • 17.09.08, 08:21
        O jakim gimnazjum piszesz? pytam z ciekawości bo szukam gimnazjum
        dla dzieciaków (jedno za rok, drugie za dwa lata) i myślałem o
        szkole marzeń - głównie ze względów logistycznych i dość dobrych
        opinii od znajomych których dzieci chodzą lub kończyłu tę szkołę -
        niemniej to nie jest moja "szkoła marzeń".... ;-)
        • 18.09.08, 12:21
          szkoła jest na Ochocie w Warszawie. Wożenie z Piaseczna jest bez sensu, mój
          wybór padł tam dlatego, że mieszkałam i pracuję 5 minut od szkoły.
          • 27.02.09, 13:52
            bylam w szkole marzeń na ul.zielonej i rozmawialam z pania z
            sekretariatu nt.rekrutacji 2009/2010
            jesli ktos jest zainteresowany, podam że w dniu 28.02.2009 o godz.11
            odbedzie sie zebranie dla rodzicow, mozliwosc obejrzenia szkoly
            zarowno w piasecznie jak i w jazgarzewszyznie, blizsze informacje sa
            na stronie internetowej tej szkoly.
            oplaty sa rzeczywiscie wysokie, bo wpisowe 2000zł i czesne 1200zł
            przez 12 m-cy. Jesli ktos ma jedno dziecko to warto sie zastanowic,
            ale juz przy dwojce to koszt 2400 m-cznie daje do przemyslenia.
            jest tez test dla kandydatow na uczniow w polowie marca kosztuje 50zł
            • 03.04.09, 19:57
              No nie jest to ulubiona szkoła mandragora.aż dziwię się że dziecko
              jeszcze tam chodzi skoro jest tak fatalnie.Moich chodzi 2 jedno na
              zieloną drugie na okrężną.Szkoła na okrężnej jak wiadomo jest na wsi
              i warunki sa takie na jakie gmina pozwala, trudno wymagać od szkoły
              by zrobiła drogi.Parking jest wśród drzew i jest utwardzony kamykami
              ale oczywiście rodzice muszą podjeżdżać jak najbliżej w zwiazku z
              czym rozjeżdżają usypane wzniesienia i nasadzenia rozjeżdżając
              je .Jak ktoś chce mieć czyste buty to proszę zapisać dziecko na
              zieloną, tam wszędzie jest kostka.Rzadko też chyba chodzi po szkole
              bo dystrybutorów z wodą jest trzy!! tablic korkowych na których się
              zawiesza prace i inne ogłoszenia też jest sporo bo przy każdej
              klasie i na korytarzach.inną sprawą jest że tych prac jest bardzo
              dużo więc wieszją tak by rodzice mogli je widzieć ,przecież co
              tydzień wisi coś nowego robionego przez nasze dzieci.Ja jestem
              zadowolona i wielu innych też.Dzieci nie są anonimowe,zawsze
              zadzwonią jak tylko lekko dziecku coś dolega.Atmosfera jest
              dobra.Dzieci lubią się uczyć, dobrze się w niej czują - a to chyba o
              to chodzi.Z tym czesnym to też należy sprawdzić inne warszawskie
              szkoły bo jest porównywalne i oferta również.A ja nie chcę żeby moje
              dziecko spędziło w samochodzie codziennie po 2 godziny na dojazd gdy
              w tym czasie może pobyć na trawie i w zieleni wokół tej szkoły.
              Szkoła po 17 latach dorobiła się dużej bo 700 metrowej sali
              gimnastycznej i budynku na ul.zielonej .Dla maluchów okrężna jest
              najlepsza mają duży teren i 3 boiska.Poziom nauki jest wysoki,
              chociaż niektórzy rodzice chcą by dzieci mniej się uczyły.A w
              wakacje to ja chcę być razem z dziećmi ,bo w ciągu roku pracując
              jestem z nimi za krótko i mam wyrzuty sumienia i nie chcę żeby
              przebywały w tym samy budynku przez cały rok. Mają odpocząć.Każdy
              wybiera to co mu odpowiada . Najłatwiej dać upust swemu
              niezadowoleniu i frustracji na forum.Ja cieszę się że tam chodzą i
              każdemu polecę tą szkołę.
              • 06.04.09, 10:50
                Flash musze przyznac ze Twoja wypowiedz dodala mi otuchy.
                Zastanawiam sie bardzo powaznie nad poslaniem dziecka do Szkoly
                Marzen na Zielonej. Bardzo mi pasuje lokallizacja bo bede blisko
                mieszkac. Opinie na forum powoduja ze zaczelam sie powaznie
                zastanawiac nad Obrzezna na Mokotowie choc to byloby wyzwanie zeby
                tam dojezdzac. Czy moglabym jakos sie z Toba skontaktowac zeby
                zebrac wiecej informacji.
                • 07.04.09, 14:20
                  Pani Prezes najprawdopodobniej chce sprzedac budynek na Zielonej. I
                  co wtedy będzie ze szkołą i uczącymi się w niej dziecmi? Te
                  ogłoszenia nie dodają otuchy.

                  www.domiporta.pl/details,197,107515034.asp
                  www.domiporta.pl/details,192,106317345.asp
                  • 09.04.09, 22:25
                    To naprawde interesujaca wiadomosc. Jaki sens mialoby sprzedawanie
                    budynku w tak krotkim czasie od zakupu. Czy w szkole cos sie o tym
                    mowi? Z twojego nick domyslam sie ze Twoje dziecko chodzi do tej
                    szkoly. Jaki jest Twoj odbior szkoly?
                    • 10.04.09, 19:22
                      Słyszałam opinie, że jest za mało dzieci w szkole i biznes nie do
                      końca się opłaca. Ale zastrzegam, że to nie jest oficjalna
                      wiadomośc. Może to tylko plotka?
                      Wydaje mi się, że jak na tak wysokie czesne szkoła ma dosyc mało
                      zajęc - mówię o klasach 0-3. Zajęcia codziennie do 12.30 - prawie
                      jak w szkołach państwowych, w sumie 26 godz. lekcyjnych tygodniowo.
                      Mało. Myślę, że mozna by zaoferowac więcej. Znam inne szkoły
                      prywatne, gdzie dzieci mają o wiele więcej zajęc - np. codziennie
                      wf, basen i inne. Tu wszystko wygląda na ściśle wyliczone. Biznes
                      przede wszystkim.
                      • 11.04.09, 15:43
                        czyżby jakaś klątwa nad tą Zieloną wisiała ?
                        Myślę, że trzebaby prosić o wyjaśnienie u źródła.
                        Przecież na Zielonej oprócz klas 0-3 są starsze klasy podstawowe,
                        gimnazjum, liceum jakoś trudno sobie wyobrazić, żeby mialy wrócić
                        ponownie na Okrężną ... Jakoś nie bardzo mi się to wydaje logiczne,
                        żeby sprzedawać Zieloną a pozostać przy Okrężnej
                      • 13.04.09, 21:34
                        Mama ucznia czy Twoje dziecko chodzi do tej szkoly? Moglybysmy
                        porozmawiac? Musze podjac decyzje dosc szybko i potrzebuje pomocy.
                        • 14.04.09, 10:34
                          Zrezygnowałam z tej szkoły, posłałam dziecko do innej prywatnej -
                          Montessori w Konstancinie i jestem bardzo zadowolona, a moje dziecko
                          szczęśliwe.
                          • 17.04.09, 10:26
                            Witam,

                            Wlasnie dzwonilam do szkoly marzen na numer 7572899 na Zielona z
                            pytaniem o to czy szkola jest faktycznie na sprzedaz i jakie sa
                            plany na przyszly rok szkolny. Nie moge uwierzyc jak zostalam
                            potraktowana. Pani powiedziala ze jesli dzwonie z takimi pytaniami
                            to dowidzenia i odlozyla sluchawke ( moje pytanie bylo bardzo
                            grzeczne) zadzwonilam jeszcze raz probujac wyjasnic ze zalezy mi na
                            informacjach z pierwszej reki dlatego dzwonie do szkoly a pani
                            powiedziala znowu 'jak pani dzwoni z takimi tekstami to dowidzenia'.
                            Co o tym myslicie??? Zadzwonilam na Okrezna ze skarga, niestety nie
                            ma zadnego numeru do dyrekcji, ale pani sekretarka wyszla zastepuje
                            ja jakas nauczycielka ktora nic nie wie i JESLI spotka pania
                            dyrektor to jej przekaze. Zalosne. Przynajmiej juz nie musze sie
                            dluzej zastanawiac ktora szkole wybrac. Decyzja podjeta.
                            • 17.04.09, 11:15
                              To co pisze Pani Monika wydaje mi się zupełnie nieprawdopodobne. Nie żyjemy w
                              poprzedniej epoce i jednak w większości firm istnieją choć minimalne standardy
                              we współpracy z klientem. Standardów w zakresie uczciwej konkurencji natomiast
                              najwyraźniej jeszcze się nie dorobiliśmy. Paru moich znajomych (w tym rodzina)
                              wysłało w sumie piątkę dzieci do szkoły marzeń. Niestety, rzeczywiście narzekają
                              w większości na wysokie koszty, choć z jednym wyjątkiem wszyscy są bardzo
                              zadowoleni. Podobno jednak można w indywidualnych przypadkach wynegocjować cenę.
                              Za jedno z tych dzieci natomiast nie płacone chyba jest czesne (może
                              symboliczne) ze względu na wysokie oceny.
                              Co do poziomu i atmosfery nie słyszałem natomiast żadnych zarzutów ani wobec
                              podstawówki ani wobec gimnazjum.
                              Z pewnością języki są na bardzo wysokim poziomie. Ciekawie wyglądają również
                              zajęcia pozalekcyjne.
                              Choć zostały mi jeszcze dwa lata na podjęcie decyzji, będę się przyglądał dalej
                              tej szkole. Wypowiedzi Państwa budzą trochę moją wątpliwość. Biorę poprawkę na
                              to, że jest to jednak forum internetowe i przez to nie do końca wiarygodne.
                              • 17.04.09, 11:22
                                Przy okazji. Również słyszałem taką plotę na temat budynku co rzeczywiście może
                                być niepokojące. Napisałem w tej sprawie wczoraj maila do sekretariatu, jednak
                                jak do tej pory pozostaje bez odpowiedzi. Patrząc na zdjęcia umieszczone w
                                przytoczonym linku mam wątpliwość czy rzeczywiście jest to ogłoszenie nt. szkoły
                                marzeń.
                                • 17.04.09, 14:51
                                  na stronie szkoły www.szkolamarzen.pl/ pojawiła się
                                  informacja na poruszanego tematu Zielonej. Pani Prezes zapewnia, że
                                  budynek nie jest przeznaczony do sprzedaży a ogłoszenia są
                                  nieaktualne. P
                                  • 17.04.09, 15:54
                                    Moje dziecko uczeszczalo do tej szkoly przez 3 lata - 0-wka, 1 i 2
                                    klasa.
                                    Na poczatku wrzesnia zmienilsmy szkole ze wzgledu na stale
                                    pogarszajaca sie oferte tej szkoly. W tym czasie ze szkoly odeszlo
                                    sporo uczniow.
                                    To juz nie kameralna szkola marzen - tak bylo kiedys - a przecietna,
                                    duza prywatna placowka nastawiona na zysk. Klasy z roku na rok
                                    wieksze, kadra uboga, oferta zajec dodatkowych w ramach czesnego nie
                                    istnieje (swietlica czy "kolka" na ktorych dzieci siedza przed
                                    telewizorem NIE jest oferta!).
                                    Kadra rowniez slabsza, komunikacja z zarzadem kiepska. Oczywiscie sa
                                    dobre strony, ale my zapisujac dzieci oczekiwalismy duzo wiecej.
                                    Duzo wiecej mozna dostac w innych szkolach za porownywalne czesne.
                                    Wlasciciele wykorzystuja fakt ze to jedyna prywatna szkola w
                                    okolicy, niestety po raz kolejny potwierdza sie fakt, ze brak
                                    konkurencji zabija jakosc.
                                    pozdrawiam

                                    • 13.04.13, 23:17
                                      Na jaka szkole zmieniliscie? I czy warto bylo?
                                  • 18.04.09, 13:22
                                    Rzeczywiście jest taka informacja na stronie internetowej. Co
                                    więcej, obydwa ogłoszenia na portalu domiporta zniknęły. Zapewniam
                                    was jednak, że przynajmniej jedno z nich zostało umieszczone w lutym
                                    2009r., a nie jak podaje pani Prezes w 2007r. Zresztą cena była
                                    zupełnie inna - wtedy 8 mln, a teraz 10. Można to sprawdzic w
                                    agencji www.hj.pl, ale tam też ogłoszenie zniknęło, zostało tylko o
                                    wynajmie za 150000.
                                    A może formalności związane z kupnem nie były do końca załatwione i
                                    rzeczywiscie stary właściciel coś chciał w ten sposób załatwic?
                                    Coś tu w każdym razie nie gra. Potwierdzam, że trudno się w tej
                                    szkole dowiedziec prawdy. Trudno miec w tej sytuacji zaufanie do
                                    takiej instytucji.
                                    • 19.04.09, 21:13
                                      sprawdzę!
                                      • 04.01.10, 10:44
                                        czy wiadomo jakie wymagania sa przy przyjeciu do szkoły. Czy trudne
                                        są testy rekrutacyjne do szkoły i zerówki?
                                        Miśka
                                        • 04.01.10, 20:14
                                          Co to jest? Nogi się uginają.
                • 17.04.09, 20:28
                  Witam moniko - wlasnie wrócilam a tu się tak dużo działo.Chętnie
                  odpowiem na Twoje pytania o szkołe.Byłam tam dzisiaj i oglądałam
                  kaczki - to fascynujące one sie nie boją ludzi.Dzieci jak zwykle
                  zadowolone że już są z koleżeństwem a ja do pracy od
                  poniedziałku.Pozdrawiam i czekam na pytania.
                  • 17.04.09, 23:13
                    Hey Flash,
                    Dzieki za chec pomocy ale po dziejszm konakcie ze szkola (opisalam
                    wczsniej) juz nie chce miec z nimi nic wspolnego choc byloby
                    znacznie wygodniej gdyby moje dzieci tam uczeszczaly ze wzgledow
                    lokalizacyjnych. Nie wiem kto odbral telefony bo niestet nie chcial
                    sie przestawic mimo ze prosilam. Nawet nie chce sobie wyobrazac jak
                    bylabym potraktowana gdybym faktycznie miala jakies uwagi czy
                    zastrzezenia.Moze i nie powinam oceniac szkoy na podstawie
                    zachowania jednej osoby ale to pojedyncze osoby sklada sie na
                    atmosfere i sytuacje w szkole. Nie rozumiem tez zupelnie reakcji tej
                    kobiety. Taka agresja na zadane pytanie ktore przeciez nie bylo
                    wymierzone ani w nia ani w szkole. Nie rozumiem. Dzieki jeszcze raz
                    i powodzenia.
    • 04.01.10, 10:42
      Witam. A czy wiadomo jakie testy są przy przyjeciu do szkoły? czy sa
      trudne. Jak mozna dziecko przygotować ?
      zuza
      • 26.02.10, 21:28
        Czy ktoś może coś napisać o tej szkole teraz ?

        Jakie są opłaty - na stronie nic nie ma.
        Jak wygląda poziom nauczania i nauczycieli ?
        Jak warunki lokalowe ?
        • 08.03.10, 22:38
          Ja również jestem zainteresowana tą szkołą. Przeczytałam uważnie
          wszystkie posty i zastanawiam się w jakim kierunku obecnie rozwija
          się szkoła(zwłaszcza placówka na Zielonej). Jest lepiej czy gorzej?
          Będę wdzięczna za wszelkie opinie.
          Pozdrawiam,
          B.
          • 15.03.10, 11:51
            ja rowniez jestem zainteresowana tematem szkoly ale na ul okreznej
            • 17.03.10, 09:37
              Ja byłam na spotakniu rekrutacyjnym organizowanym przez dyrekcję i :
              + warunki lokalowe, sala gimnastyczna, świetlice i szatnie dla małych dzieci
              + dużo fajnych zajęć dodatkowych
              - dyrektor był na spotkaniu arogancki i pozwalał sobie na teksty które były
              wręcz seksistowskie,
              - opłaty
              - postać Pani Prezesan
              - szkoła jest nastawiona na naukę ale nie interesuje się tematami wychowawczymi

              To są spostrzeżenia po spotkiu, nie wiem jak jest w srodku.
              • 17.03.10, 11:46
                witam,slyszlaam o dyrektorze tej szkoly,ze jest niezbyt odpowiednia
                osoba na tym stanowisku
                a czy moze Pani rozwinac to spostrzezenie?:"- szkoła jest nastawiona
                na naukę ale nie interesuje się tematami wychowawczymi"
                dziekuje

                • 17.03.10, 12:25
                  prosze odebrac poczte na gazecie
                  pozdrawiam
                • 18.03.10, 18:25
                  farfalina napisała:

                  > witam,slyszlaam o dyrektorze tej szkoly,ze jest niezbyt
                  odpowiednia
                  > osoba na tym stanowisku
                  > a czy moze Pani rozwinac to spostrzezenie?:"- szkoła jest
                  nastawiona
                  > na naukę ale nie interesuje się tematami wychowawczymi"
                  > dziekuje
                  >
                  >
                  A z jakiego powodu dyrektor jest niezbyt odpowiednią osobą na tym
                  stanowisku ? Z tego co wiem przeszedł z jednej z lepszych prywatnych
                  podstawówek w W-wie i chyba nie brakuje mu kompetencji.
                  • 20.03.10, 17:05
                    witam,chocby dlatego,ze jest arogancki-takie wiadomosci sa od osoby bedacej na
                    zebraniu.Mnie niestety tam nie bylo ale bylam dzis z coreczka na testach.Nie
                    mialam okazji spotkac dyrektora.
                    A z jakiej szkoly przeszedl jesli moge zapytac?
                    Wrazenia po dzisiejszym spotkaniu Ok,coreczka wyszla zadowolona,choc testy
                    trwaly poltorej godziny.Byly 3 grupy po 10 osob a podobno maja utworzyc 2
                    zerowki po 20 wiec ten mini egzamin wydaje sie byc dla zasady
                    • 21.03.10, 20:33
                      Witam,
                      jezeli byla Pani wczoraj z coreczka na testach to raczej nie miala
                      Pani mozliwosci nie zobaczyc dyrektora, poniewaz prowadzil spotkanie
                      (podzial na grupy - z pewnoscia do klasy 0, na ktorym bylam) a przez
                      caly czas trwania egzaminu przechadzal sie po korytarzu i rozmawial
                      z rodzicami.

                      Nie chce byc niegrzeczna, ale nie wierzylabym az tak bardzo
                      kolezance, a conajmniej nie powtarzalabym opinii krzywdzacych.
                      Uczestniczylam w spotkaniu 2 tyg temu i uwazam, ze to rodzice byli
                      aroganccy, a on staral sie najgrzeczniej jak mozna wytlumaczyc im,
                      ze jemu rowniez bardzo nie podoba sie reforma szkolnictwa natomiast
                      nie pozostaje mu nic innego jak podaac sie jej.

                      Dodatkowo moje zdanie jest takie, ze jezeli ktos decyduje sie poslac
                      dziecko do szkoly rok wczesniej to z cala tego konsekwencja i
                      domaganie sie od dyrektora aby dla dzieci mlodszych o rok zrobil
                      inne/latwiejsze testy jest co najmniej zaskakujace. Dzieci mlodsze o
                      rok zawsze beda mialy trudniej niz te starsze, ale rozumiem, ze
                      jezeli ktos decyduje sie na taki krok to uwaza ze dziecko dorownuje
                      tym starszym pod kazdym wzgledem. Z tego wlasnie powodu
                      zdecydowalismy z mezem, ze corka pojdzie zgodnie ze "starym"
                      systemem.

                      • 22.03.10, 09:48
                        z calym szcunkiem ale prosze czytac dokladnie posty.Pisalam wyzej,ze
                        interesuje mnie szkola ale na ul OKREZNEJ a nie Zielonej.Rozumiem,ze
                        dyrektor byl na egzaminach ale na ul Zielonej??ja bylam w drugiej
                        szkole wiec powtarzam,ze nie mialam okazji spotkac dyrektora.
                        Podzial na grupy i spotkanie prowadzila Pani.
                        Ja bardzo jestem zainteresowana ta szkola i nie mam powodow aby
                        zniechecac innych skoro chcialabym poslac tam coreczke
                        Opinia o aroganckim dyrektorze nie jest od mojej kolezanki tylko
                        forumowiczki.
                        Jesli Pani jest zadowolona ze spotkania to bardzo sie ciesze bo czym
                        wiecej pozytywnych opini tym ja jestem spokojniejsza:)
                        pozdrawiam
              • 18.03.10, 16:57
                Dziękuję za informacje.
                Informacje "ze środka" mogliby nam przekazać rodzice dzieci uczących
                się tam, byłoby super, gdyby ktoś podzielił się z nami swoją opinią
                na temat tej szkoły, bo myślę, że wiele osób jest nią
                zainteresowanych
                • 22.03.10, 10:09
                  Szkoła Marzeń:

                  1. to nie jest szkoła społeczna! tylko prywatna-różnica jest fundamentalna: rodzice są klientami, a klient musi być zadowolony by płacił. Dlatego nawet najgłupsze pomysły edukacyjne mogą być zrealizowane, ale nie muszą. Wszystko zależy od właściciela.

                  2. Szkoła nie ma konkurencji prywatnej lub społecznej. I to wpływa na to ,że opłaty mogą windować jak chcą; i tak robią. Zła komunikacja z W-wą powoduje, że szkoły społeczne w W-wie nie stanowią konkurencji.
                  Podobnie jest z nauczycielami. Rotacja jest b. duża.

                  3. Poziom jest... na poziomie b.dobrych szkół publicznych na Ursynowie. Wyniki z ogólnopolskiego portalu www.scholaris...coś tam powiedzą prawdę o każdej szkole.
                  Liceum chyba nie do końca istnieje. Zatem nikt jeszcze matury nie zdawał w tej szkole. Absolwenci gimnazjum na Zielonej w większości wybieraja licea w W-wie. Tańsze i pewniejsze, sprawdzone.

                  4. Porównania ze szkołami publicznymi w Piasecznie jednak robić nie warto. Szkoła Marzeń, choć nie jest szkołą marzeń, bije na głowę publiczne z okolicznych gmin, pod każdym względem.
                  • 22.03.10, 15:52
                    Dziękuję serdecznie! Teraz mam juz bardziej pełny obraz sytuacji.
                    Szkoda, że szkoła nie ma żadnej konkurencji:-(

                    qwerty-23 napisał:

                    > Szkoła Marzeń:
                    >
                    > 1. to nie jest szkoła społeczna! tylko prywatna-różnica jest
                    fundamentalna: rod
                    > zice są klientami, a klient musi być zadowolony by płacił. Dlatego
                    nawet najgłu
                    > psze pomysły edukacyjne mogą być zrealizowane, ale nie muszą.
                    Wszystko zależ
                    > y od właściciela.

                    >
                    > 2. Szkoła nie ma konkurencji prywatnej lub społecznej. I to wpływa
                    na to ,że op
                    > łaty mogą windować jak chcą; i tak robią. Zła komunikacja z W-wą
                    powoduje, że s
                    > zkoły społeczne w W-wie nie stanowią konkurencji.
                    > Podobnie jest z nauczycielami. Rotacja jest b. duża.
                    >
                    > 3. Poziom jest... na poziomie b.dobrych szkół publicznych na
                    Ursynowie. Wyniki
                    > z ogólnopolskiego portalu www.scholaris...coś tam powiedzą prawdę
                    o każdej szko
                    > le.
                    > Liceum chyba nie do końca istnieje. Zatem nikt jeszcze matury nie
                    zdawał w tej
                    > szkole. Absolwenci gimnazjum na Zielonej w większości wybieraja
                    licea w W-wie.
                    > Tańsze i pewniejsze, sprawdzone.
                    >
                    > 4. Porównania ze szkołami publicznymi w Piasecznie jednak robić
                    nie warto. Szk
                    > oła Marzeń, choć nie jest szkołą marzeń, bije na głowę publiczne z
                    okolicznych
                    > gmin, pod każdym względem.
                    • 23.03.10, 10:37
                      wczoraj weszlam na strone szkoly i czytalam umowe.przerazilam sie
                      czesnym ktore nalezy placic za miesiace wakacyjne z gory!wychodzi na
                      to ze za 3 mce,paranoja...
    • 31.03.10, 14:22
      pytanie tylko co to znaczy dobra szkoła?
      --
      koliber
    • 28.08.10, 16:36
      moje dziecko idzie tam lada dzień do pierwszej klasy.

      moja opinia na razie nie jest najlepsza i mam spore obawy co do tego,
      czy uda mi się do tej szkoły przekonać. już w tej chwili biorę pod
      uwagę zmianę szkoły za rok. ale zobaczymy... dajmy szansę. jest kilka
      argumentów za, m.in. nieduża odległość od domu i obecność w klasie
      koleżeństwa z przedszkola.

      dlaczego jestem na nie?
      - spotkanie informacyjne. dyrektor niekontaktowy i parę razy minął
      się z prawdą, co było weryfikowalne natychmiast.
      - dyrektor i pani prezes głośno deklarują i podkreślali to na
      spotkaniu, że szkoła jest placówką świecką. niemniej nie prowadzą
      zajęć z etyki, a dzieci, które na religie nie chodzą mogą sobie pójść
      na jakieś inne lekcje do innej klasy (bo religia w zeszłym roku
      szkolnym nie zawsze była na pierwszej lub ostatniej lekcji)
      - umowa podpisana, wpisowe 2000 zł wpłacone w terminie (do 20
      kwietnia). jest koniec sierpnia, a pani prezes nie raczyła podpisać
      umów i zwrócić ich rodzicom. mieli to zrobić w ciągu (chyba) dwóch
      tygodni
      - na spotkaniu informowano, że powstanie jedna nowa pierwsza klasa (i
      jedna pierwsza klasa z istniejącej już zerówki). jak się okazało na
      pikniku (ten temat pominę, żeby już nie zanudzać), szkoła uruchomiła
      jeszcze jedną pierwszą klasę i przyjmowała dzieci, które nie
      podchodziły do egzaminu w marcu, gdy miał miejsce oficjalny egzamin.

      generalnie moje wrażenia do tej pory są złe. może panie
      wychowawczynie okażą się fajne i kompetentne. na to liczę. z nimi
      będzie się stykać dziecko, a nie z panią prezes, czy panem
      dyrektorem.



      • 02.09.10, 08:40
        Szkoła Marzeń ma swoje plusy i minusy, ale chyba nie ma takiej coby
        ich nie miała. Dla mnie widoczne są gołym okiem różnice między
        Zielona a Okręzną. Jak ktoś zauważył ta druga jest super dla
        maluchów, choć wg mnie jest trochę traktowana po macoszemu jak bidna
        kolonia.
        Niestety Szkoła Marzeń jest jedyną prywatną szkoła wśród
        przepełnionych państwowych w rejonie. Nie widać, ani też nie
        słuchać, aby jakaś sensowna konkurencja miała powstać w najbliższym
        czasie. Jeśli miałabym w okolicy państwową z 15-20 dzieci w klasie i
        angielskim 4xtyg, z sensownym poziomem i opieką do 18.00 nie
        zastanawiałabym się ani chwili. Szkoda, że rodzice tylko żalą się na
        nią na forach lub myślą o przenoszeniu swoich dzieci a nie próbują
        coś zdziałać w kwestii funkcjonowania szkoły. Być może oporna na
        zmiany pani Prezes w takim wypadku jest w stanie ulec, naprawdę
        drążenie skutkuje !!!

        Jeśli chodzi o kondycję finansową Szkoły Marzen to chyba, aż tak źle
        nie jest skoro powstało również Przedszkole w nowym budynku.

        A tak z ciekawości o co chodzi z piknikiem ?
        • 02.09.10, 11:16
          to nie jedyna szkoła niepubliczna w okolicy. Jest jeszcze szkoła w Mysiadle i szkoła przy Julianowskiej w
          Józefosławiu - chociaż o tej ostatniej nie mam żadnych informacji. Większym problemem jest brak gimnazjów.
          --
          tak wielu mesjaszy wie wszystko o wszystkim,
          no to czemu ich wizje skłócają wyznawców tak?
          • 07.11.10, 22:44
            na Julianowskiej chyba też jest gimnazjum?

            co do nowych szkół - podobno przedszkole Nibylandia buduje obok siebie podstawówkę z terminem startu na wrzesień 2011.

            a co do szkoły na Zielonej. minusy są, ale plusów też nie brakuje. dyrektor okazał się zupełnie ludzkim człowiekiem z fajnym podejściem do dzieci. jestem mile zaskoczona - moje dziecko go bardzo polubiło.

            • 09.11.10, 10:32
              A czy mogłabyś napisać coś więcej na temat plusów i minusów? I jak sprawdzają sie nauczyciele?
              --
              tak wielu mesjaszy wie wszystko o wszystkim,
              no to czemu ich wizje skłócają wyznawców tak?
      • 13.04.13, 23:23
        AAgje jak wrazenia po dwoch latach? Nadal chodzi tam twoja corka?
        • 28.11.13, 21:28
          Dzień dobry,
          Nie wiem czy pytanie aktualnie, ale obecnie jestem w trzeciej gimnazjum i jest to mój trzeci rok w tej szkole. Jak dla mnie atmosfera jest niespodziewanie dobra. Szkoła ma mnóstwo zalet, w szczególności jestem zadowolona z możliwości nauczycieli, którzy prowadzą nie tylko konsultacje i kółka przedmiotowe (dla uczniów zdolnych) ale także zajęcia wyrównawcze dla trzecich gimnazjum. Ten rok, jako że jest ostatni i niedługo czeka nas test nie jest łatwy. Zaliczam się raczej do uczniów przeciętnych, dlatego też postanowiłam że muszę chodzić na wiele korepetycji. Szczerze mogę przyznać, ze niektórzy nauczyciele przesadzają, ale wiem że jeżeli teraz będę stosować się do ich wymagań to test końcowy zdam bez zająknięcia. Średnio wracając do domu ok godziny 18 uczę się do ok godziny 22. Moje oceny to głównie 3,4 i 5. Myślę, ze jestem zadowolona. Cieszę się że chodzę do tej szkoły, a kiedy będe ją opuszczć będzie mi przykro
    • 29.01.11, 16:46
      Mam zamiar posłać do klasy "o" dziecko ( alergik ) do tej szkoły ale od znajomych słyszałam , że nie ma tam wentylacji w klasach a poza tym w szatni jest grzyb i wilgoć. I czy rzeczywiście panuje tam straszna ślizgawica w zimie bo nikt nie odśnieża i nie sypią piaskiem?
      • 08.02.11, 12:50
        Nie wiem jak na Zielonej jest z tą wentylacją. Jeśli chodzi o Okręzną budynek z pewnością nie powstał z myślą o potrzebach szkoły, w związku z tym warunki nie są marzeniem. Trzeba przyznać że jest sporo braków ( ale otoczenie super) np w zeszłym roku przy roztopach w niektórych klasach postawione były garnki, gdyż przeciakało. Rzeczywiście przy opadach śniegu jest dość ślisko.
        Co do obiadów nie wiem nic o wersjach dla alergików (być może są, ale różnie jest z przepływem informacji w szkole) i specjalnie nie cieszą się zachwytem dzieciaków (w każdym razie wśród znajomych dzieci).
        • 08.02.11, 18:45
          I znowu jak co roku pełno pytań do niesprawdzonych informacji.Przecież co roku są spotkania informacyjne i ogląd szkoły.Wczoraj przeszłam dyskretnie i sprawdziłam że kratki są w klasach a w szatni nie widziałam ani wody ani grzyba , wręcz uważm że było tam za gorąco.Budynek nie był napewno budowany na szkołę ale żeby tam była, musiał być odbrany przez wszystkie służby tzn.straż , sanepid itp a oni są,, trudni,, I skoro są tam już tyle lat to mają odpowiednie dokumenty.Teren jest trudny, wokół woda a poziom wód gruntowych się podniósł - sama mam duże problemy z wodą na działce.Teren jest piękny.Jeżeli nie mieszka się w centrum to zimą oprócz dróg pierwszej kat odśnieżania raczej wszędzie jest ślisko a droga do budynku jest posypywana piaskiem.Wiem tylko o obiadach dla wegetarian bo przy recepcji jest menu i tam jest wypisane.
          • 15.06.11, 17:33
            czy możecie wpisywać kolejne opinie na końcu. Przeszukiwanie nowych wątków, gdzieś w środku jednak dość dużego wątku jest niełatwe.
            Czy można prosić również o informację której szkoły dot. refleksje czy Zielonej czy Okrężnej ?
            • 17.06.11, 14:01
              wiec moje dziecko trafilo do szkoly marzen w Jazgarzewszczyznie i ...chyba bede tego załowac po tym co do tej pory sie dzialo.Po krotce:Pan od karate targa dzieci za uszy,wystawia ciuchy za kono jesli sa nieposluszni.Podobno byla rozmowy z owym panem i obiecal ze sie poprawi.Skandal.Moja corka nie chodzi na te zajecia ale chlopcy z jej klasy owszem.Pani od angielskiego krzyczy i wyzywa dzieci od debili-rowniez informacja z pierwszej reki(nazwiska z oczywistych powidow nie podam),dzieci gina w szkole bo sa poprostu niedopilnowane,moja corka tez sie "zagubila"-oczywiscie nikt nie wiedzial gdzie jest po czym byla na zajeciach na ktore miala nie chodzic.Wycieczki?owszem jest ich sporo ale ostatania byla prawie tragiczna w skutkach.Autokar bez pasow po czy pan kierowca jadac za szybko wjezdza na hopek czy slupek(corki cale szczescie na niej nie bylo)i dzieci przestraszone a w tym jeden(o tym mi wiadomo bo z naszej klasy)leci w gore i spada rozwalajac sobie noge,dziewczynka sie potlukla.Rodzicie odboerajac dzieci w tym dniu nie wiedza o niczym po czym malo tego pytane nauczycielki jak bylo na wycieczce mowia ze super!!!wszystko zamiatane pod dywan,wszelkie interwencje koncza sie na zalagodzeniu tematu.Tragedia.Jak tak dalej pojdzie napewno corke stamtad zabiore,wszycy rodzice narzekaja na bezpieczenstwo w tej szkole.
              pozdrawiam i zycze przemyslanego wyboru szkoly
              • 02.02.12, 15:25
                Zbliża się termin spotkań informacyjnych, podbijam temat, co nowego możecie napiszać o Szkole Marzen, ul. Zielona, warto posłać dziecko do 1 szej klasy?
                • 15.02.12, 12:20
                  Ja też szukam aktualnych opinii o tej szkole. Zastanawiam się, czy to dobra szkoła (ew. zerówka) dla mojego sześciolatka. Bo opinie są skrajne - albo cudowna szkoła, albo fatalna...
                  • 23.02.12, 09:08
                    ja niestety nie polecam,mam zamiar dziecko przeniesc do innej ale poki co czekamy na miejsce.
                    Wszystko pieknie wyglada na pierwszym zebraniu informacyjny,reklame robia idealna..i na tym koniec sielanki.
                    Zamiatane pod dywan wszystkie problemy,obecnie jest epidemia szkarlatyny a szkoła milczy i udaje,ze nic sie nie dzieje.To nie sa pojedyncze przypadki,mowie o okolo 30 przypadkach!
                    Ja nie polecam
                    • 23.02.12, 12:43
                      Hej dzięki za info, z tego co pamietam twoje dziecko jest w szkole w Jazgarzewszyznie - czy moze sie tez wypowiedziec rodzic z Zielonej? W sobote spotkanie, mąż ciśnie, zeby dzieciaka zapisać, a ja mam wielkie opory...
                      • 23.02.12, 14:39
                        mam znajomych ktorzy maja dzieci na Zielonej,sprawa wyglada dokladnie tak samo co do rozwiazywania problemow,szczegolnie z Panem dyrektorem.Zalezy na jakiego nauczyciela dziecko trafi,choc u nas jest "walka" z jedna z pan od jezyka juz kilka lat i tak to nic nie daje,maja nas gdzies....
                        • 23.02.12, 21:44
                          "Szkoła marzeń " - tylko w nazwie. Rzeczywistość jest całkiem inna .... Totalny brak organizacji, zakłamanie ze strony dyrekcji.. a do tego doszło jeszcze ukrywanie przez nią faktu wybuchu epidemii szkarlatyny w szkole. Ciekawe czego się boi szkoła zatajając ten fakt przed rodzicami ??? a może nie spełnia odpowiednich warunków sanitarno- techno - lokalowych. Sale są malutkie ciasne , o szatni nie wspomnę - ścisk i tłok szczególnie rano, ledwo dziecko może kurtkę powiesić. a świetlica jest ciasna , jak przychodzę po dziecko to czuć tam zaduch byż może to wina nieodpowiedniej wentylacji.
                          Plac zabaw - popsute lub rozwalające się zabawki ( szczególnie równoważnie ) widze taki stan rzeczy od 2 lat odkąd moje dziecko chodzi tu do szkoły ....
                          Dookoła szkoły położona jest terakota ( czy coś w tym stylu ) w zimę jest tam potwornie ślisko jak na lodowisku , wiele osób się tam juz wielokrotnie przewróciło w tym dzieci również... a szkoła nawet tego niczym nie posypie ani nie zabezpieczy .
                          Na terenie szkoły jest wiele niebezpiecznych miejsc chociażby "stawy " które są ogrodzone mizernym płotkiem albo łańcuchem, przez które każde dziecko może się prześliznąć i wpaść wprost do wody....
                          Dzieci nie są należycie pilnowane były przypadki poszukiwania zagubionych dzieci już nie raz.
                          Szkoła ta jest bez sensu , nikomu nie polecam, bardzo się zawiedliśmy ........ a poczatek wyglądał tak ładnie .....

                          Moje dziecko też niestety chodzi do tej szkoły ale od przyszłego roku szkolnego pójdzie do innej
                          • 24.02.12, 01:41
                            karoling0 napisała:

                            > "Szkoła marzeń " - tylko w nazwie. Rzeczywistość jest całkiem inna

                            Założenia projektowe jak i stan obecny tego budynku to dom/rezydencja ale w żadnym przypadku szkoła
                            --
                            Program wyborczy Bufetowej
                          • 26.01.15, 12:21
                            pani od muzyki jest faktycznie nieudana, trochę jej się priorytety nauczania pomyliły lub ktoś nie powiedział o co chodzi w muzyce w szkole podstawowej, ale inni nauczyciele na bardzo wysokim poziomie i bardzo przyjażni poziom wysoki ale to chyba dobrze? Co prawda nauki jest tyle ze nie ma czasu na zajecia dodatkowe lub po prostu dziecko jest zmeczone. inna szkoła to Montessorii w konstancinie ale droga i poziom niski podobno.
                            • 26.01.15, 15:55
                              pani od muzyki jest faktycznie nieudana, trochę jej się priorytety nauczania pomyliły lub ktoś nie powiedział o co chodzi w muzyce w szkole podstawowej, ale inni nauczyciele na bardzo wysokim poziomie i bardzo przyjażni poziom wysoki ale to chyba dobrze? Co prawda nauki jest tyle ze nie ma czasu na zajecia dodatkowe lub po prostu dziecko jest zmeczone. inna szkoła to Montessorii w konstancinie ale droga i poziom niski podobno.
                      • 28.05.13, 13:52
                        Ja bym nie posyłała...szkoda nerwów, po pół roku albo i krócej będziecie żałowali.
                        Poszukajcie dobrych opinii o tej szkole......poza dyrekcją nikt nie wystawia.
                        Ja nie spodziewałam się, że w szkole prywatnej może być taka ignorancja a zarazem arogancja dyrekcji oraz niektórych nauczycieli wobec rodzica.
                        W szkole dał się zauważyć jeden rodzynek... Pan polonista o złotym sercu i poglądach John'a Keating'a z Stowarzyszenia Umarłych Poetów....
                        • 01.11.13, 19:13
                          Po pół roku w tej szkole dziecko wraca do domu i rozmawia tylko o jednym: ile coś kosztuje , gdzie koledzy i koleżanki jeżdżą na wakacje i ile kosztował samochód ojca. Totalny materializm. Zabrałem dziecko, poszło do "normalnej" szkoły i znowu zaczęło być "dzieckiem" a nie "handlowcem". Osobiście odradzam.

                          elfabrzoza127 napisała:

                          > Ja bym nie posyłała...szkoda nerwów, po pół roku albo i krócej będziecie żałowa
                          > li.
                          > Poszukajcie dobrych opinii o tej szkole......poza dyrekcją nikt nie wystawia.
                          > Ja nie spodziewałam się, że w szkole prywatnej może być taka ignorancja a zaraz
                          > em arogancja dyrekcji oraz niektórych nauczycieli wobec rodzica.
                          > W szkole dał się zauważyć jeden rodzynek... Pan polonista o złotym sercu i pog
                          > lądach John'a Keating'a z Stowarzyszenia Umarłych Poetów....
                    • 27.02.12, 11:31
                      Pisząc to rozumiem bieżesz odpowiedzialność za to bo ja na twoim miejscu wezwałabym sanepid skoro jesteś taka zaniepokojona a może siejesz niepotrzebną panikę i chcesz swoje sprawy załatwić na forum. Z tego co wiem to od grudnia do chwili obecnej wystąpiły 4 przypadki szkarlatyny - gdybyś zapytała to taką odpowiedź byś uzyskała ale sprawdziłam również u rodziców.Poczytaj sobie również co to za choroba i jak się można zarazić - może szkoła nie jest winna. Idzie wiosna , w szkołach państwowych już się zaczęła ospa - jak się pojawi w szkole marzeń to też będzie ich wina? są choroby które dzieci muszą przejść i lepiej wcześniej niż później.W każdym takim zbiorowisku jest pewne że choroby się przenoszą i nic w tym dziwnego ani nagannego. Ale jeżeli znalażłaś szkołe sterylną , z maseczkami na twarzy- prawie z namiotem tlenowym to gratulacje. Przenieś córkę i życzę zdrowia i to dużo bo będzie jej potrzebne.Już zacznij szukać odpowiedniej szkoły średniej pod tym kątem no i studiów bo im dalej tym bardziej będzie wyjałowiona i narażona na wszystkie choroby .Ale to Twój wybór i Twoje dziecko. Ale taką opinię jak już piszesz to napisz stan faktyczny a nie wyssane z palca informacje żeby siać panikę wśród innych rodziców.
                      Z życzeniami zdrowia
                      • 28.02.12, 11:55
                        W których szkołach pojawiła się ospa?
                        --
                        I see the strings that control the system
                        I can do anything with no assistance
                        ...Cause I can lead a nation with a microphone
                      • 09.03.12, 13:37
                        W dniu dzisiejszym wywieszono w szkole wycinek z dzisiejszego Kuriera Piaseczyńskiego
                        z obwieszczeniem Starosty Piaseczyńskiego o zezwoleniu na inwestycję budowy ulicy Okrężnej.
                        • 14.03.12, 18:28
                          Tylko, że tu chodzi o inną Okreżną, w Lesznowoli
                    • 20.03.12, 14:12
                      Podobną opinię mogę wydać o Szkole Marzeń z ul. Zielonej.
                      Wszelkie uwagi od rodzica są ignorowane, niektórzy nauczyciele są bardzo niemili i aroganccy wobec uczniów. Choć jest parę wyjątków (pan od Polskiego wzór dla innych nauczycieli !!!!) Rano pod szkołą jest istny horror, nie da się podjechać pod szkołę spokojnie- każdy parkuje gdzie chce, byle miał najbliżej do szkoły, szkoła nie dysponuje parkingami dla rodziców, jedyne parę miejsc przeznaczono dla nauczycieli i dyrektora reszta niech się sama martwi. Brak dostępu do świetlicy gdy dziecko oczekuje na lekcję. Egzaminy wstępne... stresują dzieci a później i tak 100 % przyjmują.
                      Sklepik szkolny - istny wyścig szczurów, kto pierwszy ten lepszy, nauczyciele wpychają się bez kolejki...przykład idzie dalej i reszta robi to samo.
                      Konsultacje odbywają się na 9 lekcji, wtedy dzieciak najpewniej coś zaliczy..., douczy się...., paranoja, które dziecko po tylu lekcjach jest w stanie skutecznie myśleć....
                      Fakultety.... 8,9 lekcja..... przymusowe !!!!
                      • 21.03.12, 10:06
                        Hej, dzięki za info o szkole na Zielonej, co do tego, ze 100% dzieci przyjmuja, to chyba nie do konca tak jest, zobacz na stronie, jest lista przyjetych i dluga lista rezerwowych. Moje dziecko jest wlasnie na tej rezerwowej liscie, myslicie, ze duzo rodzicow sie nie zdecyduje na poslanie dziecka i zwolnia sie miejsca, ktoś wie jak to wygląda?
                        Przyznam, ze oczywiscie biore pod uwage negatywne opinie o szkole, ale mam tez porownanie z publiczna szkola, do ktorej (do zerowki) chodzi moj syn. I naprawde jestem w szoku, co tam wyprawia wychowawca - terror i zastraszanie dzieci, ZERO kontaktu z rodzicem,
                        • 24.03.12, 01:13
                          Miałam na myśli Gimnazjum do którego uczęszczała córka.
                          Jak jest teraz w podstawówce niewiem. Ogólnie patrząc na dzieci to 75-80% uczęszcza dziewczynek ogólnie żeńska szkoła. Z roku na rok przybywa dzieci, robi się zwykła szkoła choć za dużą kasę.W Gimnazjum było po dwie klasy teraz już są trzy. Było ciężko rano dowieźć dziecko, niewiem jak jest teraz ale napewno dużo gorzej. Wydłużają zajęcia w szkole, ponoć teraz z natloku dzieci są już dwie przerwy obiadowe po 0,5godz co wydłuża czas w szkole. Z perspektywy czasu chyba jednak nie posłałabym ponownie dziecka. Szkoła chwali się swoimi znanymi absolwentami którzy jak wiadomo po ostatnich doniesieniach chluby jej nie dają....mam na myśli młodego aktora Antka K. który wdał się w bujkę z Policją a ostatnio po mocno zakrapianej imprezie urodzinowej chyba wywieźli kolegę w stanie śpiączki do szpitala.
                          • 24.03.12, 08:38
                            Ale bzdury!
    • 05.03.12, 22:00
      Zawiozłem syna na egzaminy rekrutacyjne na ul. Okrężną i o mało mi się samochód nie rozpadł na ulicy prowadzącej do szkoły. Próbowałem znaleźć inną drogę ale niestety wszystkie drogi w pobliżu tej szkoły i prowadzące do celu są w bardzo złym stanie. Dziury, bardzo głębokie dziury i błoto... Dziecku się zrobiło niedobrze od skakania i bujania się po tych dołach. Nie wyobrażam sobie dowozić i odwozić syna do szkoły po takich drogach przez cały rok szkolny. To jest kompletna dewastacja auta i nie mam zamiaru kupować sobie czołgu czy traktora by dojeżdżać z synem codziennie do szkoły. Oprócz tego, nie ma możliwości zostawienia dziecka w pobliżu, aby samo doszło do szkoły ponieważ brak chodników i błoto utrudniają normalne dojście do celu.
      Mam pytanie do rodziców dzieci uczących się w Szkole Marzeń: czy ktoś interweniował w sprawie poprawy stany dróg w okolicach szkoły? Czy istnieje nadzieja poprawy stanu dróg w najbliższym czasie? Jeśli mam codziennie skakać i bujać się po takich dołach to raczej z góry zrezygnuję!
      • 08.03.12, 10:51
        Wiem że szkoła wielokrotnie interweniowała i interweniuje w tej sprawie o czym informowała Rodziców wywieszając pisma w gablocie , nawet podpisywaliśmy petycję do władz miasta w tej sprawie.Odpowiedziano na nią że po zrobieniu kanalizacji na okolicznych ulicach i przy szkole będzie można zająć się drogami. Ponieważ kanalizacja była robiona do później jesieni 2011 roku mamy nadzieję że gmina w tym roku poważnie podejdzie do sprawy stanu dróg w tej okolicy. Wiem że mieszkańcy również interweniują w tej sprawie i są już mocno zdenerwowani cała tą sytuacją.Sądzimy ,że ten rok przyniesie wyraźną poprawę.
        • 09.02.13, 17:26
          To może są jakieś zmiany na lepsze czy nie ma co na to liczyć? Zbliża się kolejny nabór. Szukać gdzieś czy dać szanse?
          • 11.02.13, 16:22
            W kwestii dojazdu zmieniło się niewiele, tłok pod szkołą jest ciągle bardzo duży. Moim zdaniem ważniejsze są jednak inne sprawy niż lokal, transport, itp., chociaż rzeczywiście samo poranne parkowanie pod szkołą może od niej skutecznie odstraszyć. W klasach 1-3 wszystko zależy od wychowawczyni, które w większości są w porządku, chociaż zdarzają się osoby, które powinny zajmować się wszystkim innym, tylko nie wychowywaniem dzieci. Mnie najbardziej martwi fakt, że ta szkoła od małego funduje dzieciom wyścig szczurów. Dzieci mają bardzo dużo zajęć obowiązkowych, nauczyciele zadają bez umiaru, dzieci siedzą do późnego wieczoru, żeby to wszystko odrobić, są permanentnie przemęczone. Dyrekcja jest głucha na argumenty wielu rodziców, żeby nie narzucać dzieciom tak wielu obowiązków twierdząc, że niektórym rodzicom to nie przeszkadza, albo wręcz domagają się, żeby dzieci miały więcej zajęć. W szkole nie ma mowy o indywidualnym traktowaniu dzieci i rozwijaniu ich talentów. Dzieci nie mają czasu, żeby rozwijać swoje zainteresowania, uprawiać sport poza szkołą czy zwyczajnie pobawić się na podwórku, ponieważ są przytłoczone codzienną nauką prowadzoną w sposób, który nie zmienił się od kilkudziesięciu lat i ciągle opiera się na wkuwaniu mnóstwa niepotrzebnych informacji. Zarówno dyrekcja, jak i część nauczycieli nie bierze pod uwagę faz rozwojowych dzieci i wrzuca na barki małych dzieci obowiązki, którym ciężko sprostać. Rodzi to dużą frustrację u części bardziej wrażliwych czy ambitnych dzieci i poczucie, że mimo wysiłku nie daje się rady. Obserwuję moje dziecko i widzę, jak bardzo taki sposób szkodzi jego rozwojowi. Wydaje mi się, że szkoła zbyt duża uwagę przykłada do tego, żeby mieć wysoką pozycję w rankingach, a za małą do tego, co rzeczywiście jest dobre dla dzieci. Już dawno ta szkoła nie jest dla mnie "szkołą marzeń", mimo, że kiedyś wydawała mi się najlepszą opcją w tym rejonie.
            • 13.02.13, 20:15
              MAMKRAM - zaskoczyło mnie kilka twoich stwierdzeń, pozwolisz ze odniose sie do nich:
              - odnośnie tłoku pod szkołą - sama odwożę córkę do szkoły codziennie i widzę, jak my (rodzice) sami jesteśmy temu winni. Pokupowaliśmy sobie auta (ważniejsi mają wieksze samochody, chociaż wzrostem nie grzeszą) i nie umiemy nimi parkować, nie ustepujemy sobie wzajemnie, pchamy się, a najlepiej jak moglibysmy wjechać do środka, pod samą klasę. Czyż nie tak ?
              - wyścig szczurów - ja tego nie zauważam, dzieci maja dużo zajęć tak, bo szkoła chce jak najszerzej zaprezentować możliwości aby każde dziecko znalazło coś dla siebie. Czy dlatego nie oddajemy dzieci do zwykłych szkół, gdzie tylko zajęcia obowiązkowe i... do domu albo na podwórko (o ile jest).
              My z mężem wybraliśmy własnie tę szkołę, bo daje więcej (więcej polskiego, więcej matematyki, więcej angielskiego), bo propozycja zajęć poza obowiązkowymi jest szeroka i dziecko jest zadowolone. Córa nie narzeka i znajduje czas na zajęcia tak jak większość z jej klasy. Wiele jest też dzieci, które zmuszone są przez nas - rodziców - do tego że siedzą do wieczora w szkole, bo to my, odbieramy je w ostatniej chwili, tuż przed 18.00. W takich wypadkach kto miałby ochotę na cokolwiek będąc w szkole od 8 do 18 ? to nawet tyle my nie jesteśmy w pracy, bo do niej jedziemy po odstawieniu pociech do szkoły a wcześniej wychodzimy, aby je ze szkoły odebrać.
              - wysoka pozycja w rankingach - cieszę się że w rankingach szkoła ma wysoką pozycje - dlatego dzięki temu łatwiej my, rodzice, podejmujemy decyzję o tym gdzie nasze dziecko posyłamy. Jeśli w rankingach pozycja jest stała przez kilka lat, to chwała szkole i jej kadrze. Starają sie i pracują z naszymi dziećmi, aby uzyskanej pozycji nie stracić. Czy nie łatwiej dostać sie do szkół o poziomach wyższych, jeśli uczyło się w dobrej szkole ?

              Tak juz na sam koniec. Nie chcę przekonywać cię, że ta szkoła jest naj... a jeśli nie jest to już szkoła twoich marzeń, zawsze możesz dziecku zmienić marzenia. Pozdrawiam, Kaśka
              • 14.02.13, 08:41
                Widzę że i sama dyrekcja Szkoły Marzeń zabrała głos
                Jakbym czytał ulotkę reklamową
                --
                Kochaj Ryżego jak siebie samego
                • 14.02.13, 23:52
                  Ewidentnie widać ripostę dyrekcji szkoły.
                  No dojazd do szkoły superowy winni debilni rodzice, sami tworzą korek a szkoła ma super parkingi.
                  A kto parkuje? Tylko nauczyciele i dyrekcja, a rodzice gdzie? ano nigdzie, parkują wzdłuż ulicy (ci od młodszych klas odprowadzający pociechy) i blokują cały pas.
                  Prawo jest beznadziejne , zezwala prywatnym szkołom na prowadzenie działalności bez zapewnienia odpowiednich miejsc parkingowych.
                  Chcesz mieć szkołę, najpierw kup odpowiedni teren ...tak powinno być.

                  Fakultety....?? no cóż...pozostawię bez komentarza.
                  Poziom nauczania języków.....bez komentarza...dużo godzin i nic z tego...
                  A na sam koniec, korepetycje....!!!! Tak .....wielu uczniów chodzi poza szkołą na korepetycje, wg mnie to skandal w "szkole m....ń"
                  • 18.02.13, 11:23
                    niestety podobna sytuacja jak w gimanazjum, którą opisał blocked6 ma miejsce w klasach 4-6.
                    Dzieci nie mają czasu na nic , choć nie do niestety nie przekłada się to na umiejętności i wiedzę. Wysokie miejsce w rankingach - po szkole prywatnej z niewielkimi klasami i zwiększoną liczbą godzin, można by oczekiwać znacznie więcej. Niektóre szkoły państwowe w rejonie mają bardzo zbliżone lub nawet wyższe wyniki a uczniów w klasach jest znacznie więcej i to tych „niby niewyselekcjonowanych”. Ilu uczniów SzM pisze test na 40 ? No, ale nie ma się co dziwić, kiedy rozprasza się na wiele wymyślnych przedmiotów czy 2 język a nie skupia na tym co rzeczywiście jest istotne zwłaszcza matematyka czy polski itp. Dzieciaki nie są uczone, od nich się wymaga: mnóstwo kartkówek, klasówek i zamiast utrwalać wiedzę tylko się ją egzekwuje. Ot, takie przysłowiowe studenckie zakuć i zapomnieć. Dzieci są zmęczone ogromną ilością sprawdzianów a system zupełnie nieefektywny. Korepetycje - sporo dzieci korzysta lub rodzice solidnie muszą wziąć się do roboty.
                    • 18.02.13, 14:54
                      Wysokie miejsce w rankingach - po szkole prywatnej z niewie
                      > lkimi klasami i zwiększoną liczbą godzin,

                      No naprawdę dyrekcja ma niezły tupet żeby porównywać swoją szkołę gdzie rekrutacja odbywa się na podstawie egzaminów do okolicznych szkół publicznych które muszą przyjąć każde dziecko. Chcą się porównywać, to owszem, ale do szkół o takim samym systemie rekrutacji.

                      --
                      Kochaj Ryżego jak siebie samego
                    • 18.02.13, 21:36
                      Ja myślę, że może 10 lat temu ta szkoła wyróżniała się, teraz nie specjalnie, robi się taki sam kocioł jak w publicznych, coraz więcej dzieci, coraz mniej miejsca. Sala gimnasytczna ładna ale jak ćwiczą 3 klasy robi się ciasno.
                      Opłaty wysokie. Pamiętajmy, że tu za wszystko się płaci. W szkołach publicznych dzieci z rejonu dowożą autokary bezpłatnie, obiady są po 5 PLN. Wg mnie to co oferuje ta szkoła nie jest warte uwagi.
                      • 27.02.13, 15:55
                        W tym roku dzieci w szkole jest ciut mniej. Kryzys odbił się na niektórych klasach dość widocznie...
                        SM jak wszystko ma plusy i minusy
                        + wysoki poziom angielskiego
                        + przyjazna i bezpieczna atmosfera
                        + dzieci (te które znam) bardzo lubią tę szkołę
                        + dobre towarzystwo

                        - infrastruktura (szczególnie na Okrężnej)
                        - niezdrowa presja ze strony niektórych rodziców
                        - średnio ciekawe zajęcia dodatkowe
                  • 25.05.13, 10:43
                    Wszystko potwierdzam co poniżej...Nic ująć , co najwyżej dodać...
                    elfabrzoza127 napisała:

                    > Ewidentnie widać ripostę dyrekcji szkoły.
                    > No dojazd do szkoły superowy winni debilni rodzice, sami tworzą korek a szkoła
                    > ma super parkingi.
                    > A kto parkuje? Tylko nauczyciele i dyrekcja, a rodzice gdzie? ano nigdzie, par
                    > kują wzdłuż ulicy (ci od młodszych klas odprowadzający pociechy) i blokują cały
                    > pas.
                    > Prawo jest beznadziejne , zezwala prywatnym szkołom na prowadzenie działalności
                    > bez zapewnienia odpowiednich miejsc parkingowych.
                    > Chcesz mieć szkołę, najpierw kup odpowiedni teren ...tak powinno być.
                    >
                    > Fakultety....?? no cóż...pozostawię bez komentarza.
                    > Poziom nauczania języków.....bez komentarza...dużo godzin i nic z tego...
                    > A na sam koniec, korepetycje....!!!! Tak .....wielu uczniów chodzi poza szkoł
                    > ą na korepetycje, wg mnie to skandal w "szkole m....ń"
              • 27.03.13, 10:08
                No właśnie - jak się nie podoba, to można zabrać dziecko - to dokładnie stanowisko, jakie mniej lub bardziej wyraźnie komunikuje się rodzicom, którzy mają jakieś uwagi. A tak się składa, że dziecko, to nie taboret, który można sobie dowolnie przestawiać. Ma swoją klasę kolegów i przyzwyczajenia i to się składa na jego poczucie bezpieczeństwa. I dlatego zależy mi, żeby to szkoła wzięła pod uwagę fakt, że świat się zmienia, dzieci też i do tego trzeba dostosować sposób uczenia. A tymczasem przywala się te dzieci jakąś horrendalną liczbą godzin i wymaganiami nie do ogarnięcia. Ciekawe, który dorosły byłby w stanie temu podołać. W gimnazjum, dziecko, które zachoruje, wpada w panikę, że nie może sobie pozwolić na opuszczenie nawet jednego dnia w szkole, bo potem nie będzie w stanie tego nadrobić. Czy to jest normalne, żeby dzieci poddawane były aż takiej presji? Z roku na rok te wymagania wobec dzieci są coraz wyższe, liczba godzin też i wygląda to tak, jakby ktoś robił na nich jakiś mroczny eksperyment i testował, ile są w stanie wytrzymać, zanim trafią do psychiatry.
                • 27.03.13, 17:32
                  Program nauczania jest bzdurny. Proszę obejrzeć program nauczania choćby biologii w Gimnazjum. Zasób wiedzy objęty programem kwalifikuje się na wyższą uczelnię.
                  Pamiętam biologię 8 klasa, Nauka o człowieku, wpajano nam ogólną wiedzę i każdy był w stanie to zrozumieć na tym etapie.
                  Absencja w Gimnazjum "Szkoły Marzeń "jest problemem, nadrobienie wiadomości jest bardzo trudne. Dzieci są w dużym stresie, presja, brak wypoczynku. Czy o to chodzi? Ja to nazwę dwoma słowami- wyścig szczurów.
                  • 30.03.13, 10:15
                    Niestety nie należe do grona zadowolonych rodzicôw ze Szkoły Marzeń. Po lajtowych klasach 0-3 nagle przychodzi szok. Dzieci z klas 4-6 wpadają w jakimś koszmar, harôwkę bez opamiętania. Dzieci są przeciążone nauką, zestresowane natłokim różnych klasówek. W klasie 6 w ramach przygotowań comiesięczny sprawdzian na ocenę !!! A ciężar przygotowań do niego spoczywa głównie są w rękach dzieci . Szkoła ma tylko wymagania. W między czasie gonienie materiału. Kiedy więc dzieciaki mogą zrobić coś innego niż szkolna nauka?
            • 18.02.13, 21:46
              Zgadzam się z kwestią rozwoju własnych zainteresowań.
              Szkoła narzuca jakieś określone dziwne fakultety. Nie ma mozliwości wykazania własnych talentów dziecka, nawet wręcz są nagabywane i zniechęcane- szczególnie można to zaobserwować podczas słynnych prezentacji .
              • 27.02.13, 11:50
                Na szczęście w okolicy powstają nowe szkoły. W Józefosławiu pojawiła się Magellana i Gaudeamus, w Ustanowie w zeszłym roku ruszyła szkoła przy przedzkolu Kidi. Może te placówki złamią w końcu monopol Szkoły Marzen. Szkoda tylko, że sa dla maluchów. Niestety brak sensownych starszych klas podstawowych a szczególnie gimnazjum.
                • 25.05.13, 10:13
                  Stanowczo nie polecam.
                  Rodzice na siłe szukają szkół by przenieść dzieciaki.
                  Brak organizacji, brak komunikacji z dyrekcją.
                  Wszystkie problemy zamiatane pod dywan.
                  Tylko wymagania nic poza tym. Rodzic czuje się jak intruz.
                  Dzieciaki o 16tej kończą lekcję, zmęczone i wykończone.
                  W salach gorąco. Nauczyciele wspomagają się wiatrakami nakierowanymi na biurko, a dzieci zalewają się potem przez 8 godzin.
                  Szkoła robi łaskę że uczy i to za spore pieniądze. Dzieci siedzą po nocach w domach nad książkami. Jeden wielki chaos. Jedno wielkie nieporozumienie. Szczęśliwcy Ci którym udało się przenieść dzieciaki za wczasu.
                  Szkoła Marzeń przestałą być SZKOŁĄ MARZEŃ dwa lata temu. Wielka szkoda bo miałą ogromny potencjał i świetną opinie.
                  • 22.08.13, 20:51
                    To teraz ja sie wypowiem.

                    Jestem uczennicą tej szkoły i aktualnie idę do 3 gimnazjum. Z niektórymi opiniami sie zgadzam a z niektórymi nie.

                    Owszem może rano przed szkółą (na zielonej) jest tłok lecz moim zdaniem to w dużej mierze jest wina rodziców. Nie wszyscy z nich mają dzieci w najmłodszych klasach, ale i tak muszą odprowadzić pod klasę pożegnać sie co trwa godzinę a samochód zostawiają na środku zaraz przy wejściu.

                    Co do ogólnego poziomu gimnazjum to z porownaniem np z GOSiR-em szkoła ma dużo większy poziom. Po za tym jeśli chodzi o towarzystwo to jest lepsze, ponieważ większość z osób chodzących tam wpada w złe towarzystwo. Poziom tez jest większy zwłaszcza z angielskiego. Na lekcjach w naszej szkole jesteśmy nawet "zmuszani" do probowania mówienia po angielsku, a w publicznych szkołach tak nie jest. Można to zobaczyć nawet po wynikach gimnazjalnych. W pierwszej klasie poziom podstawowy egzaminu z angielskiego większość może napisać na 100% a rozszerzony na 90% lub wiecej. Także inne przedmioty są prowadzone w języku angielskim np biologia, lecz nie jest to obowiązkowe, tylko na dodatkową ocenę, czyli dobre jeśli komuś sie to w przyszłości przyda.
                    Nauczyciele w większości są bardzo mili i umieją dobrze podejść do młodzieży. Czasem są rożne problemy ale szybko można je rozwiązać z wychowawca lub jest nauczyciel który zajmuje sie prawami ucznia.

                    Co do tego ze mamy 7-8 lekcji owszem może jest to dużo ale jakby nie patrzeć w większości szkół tak jest

                    (+ dla mnie bardzo dużym plusem jest to Ze są szafki)
                    • 02.09.13, 11:16
                      Błagam... Jeśli to pisała uczennica to ja jestem księdzem. Na kilometr "pachnie" panią wicedyrektor.
                      • 07.02.14, 11:35
                        Szkoła Marzeń to ogromne rozczarowanie, naprawdę trudno znaleźć jej dobre strony. Tak jak wcześniej pisano niestety, dzieci są ogromnie zmęczone, przeciążone zupełnie zbędnym dodatkowym bagażem nauki. Efekty śmiechu warte. To nie plus, że dzieciaki nagminnie biorą korepetycje, żeby mieć trochę lepszą ocenę i siedzą godzinami, piątek-świątek. Naprawdę nie wiem kto o tym marzy ? Niby ma być to renomowana szkoła o wysokim poziomie i właśnie z tego powodu wiele dzieci sobie nie radzi. Dla mnie może przerost formy nad treścią ? Opinia o władzach szkoły zasłużona, buta, ignorowanie opinii rodziców. W tym roku szczególnie rozczarowani byli Ci z klas 6, kiedy dyrekcja narzuciła dzieciakom ze szkoły (pomimo protestów), egzaminy rekrutacyjne do gimnazjum (!!!!!). Czyżby oceny uzyskane przez ogromną ilość sprawdzianów to za mało i sama dyrekcja nie wierzyła w poziom ? A króluje testologia stosowana. No i forsowany przez szkołę pomysł mundurków, ręce opadają :(.

                        • 17.04.14, 21:49
                          Niestety opinia bacynki jest prawdziwa. Klasy 1-3 były w sumie fajne, czwarta była szokiem, piąta - kopalnią ale nie talentów tylko bezsensownym przerzucaniem urobku...
                          Jak na szkołę, w której klasy mają do 17 osób, teoretycznie bardzo dobrą kadrę - w ogóle nie ma indywidualnego podejścia do dziecka. Dzieci wybijające się są ściągane, żeby nie rozwalały programu, dzieci z problemami w nauce w zasadzie pozostawione same sobie (czytaj problem przerzucony na rodziców). Króluje schematyczne podejście do "wyrabiania" ocen, testy, zaliczanie materiału. mam wrażenie, że oceny stały się w tej szkole głównym celem.
                          Trzeba pamiętać, że w tej szkole raczej nie ma dzieci zaniedbanych, dla większości rodziców korki nie są problemem - więc reklamowanie się średnią nie jest żadnym argumentem. Wartość dodana nauki jest przeciętna, jak na tę opłatę i ciągłą reklamę - nieadekwatna.
                          Z jednym wyjątkiem - języki, tu wg mnie jest b. dobrze i z angielskim i z drugim językiem.
                          Niestety szkołę tworzą też rodzice, a ci wg mnie w większości chcą zapłacić i mieć problem z głowy. Inna rzecz, że uroczy i złotousty Pan Dyrektor skutecznie utrąca próby reform i krytyki, ale jak widać rodzice zaczynają się organizować (jak w przypadku autokarów albo kateringu).
                          Na szczęście monopol szkoły w okolicy Piaseczna został skutecznie złamany przez Magellana, powstaje też coś nowego w Piasecznie, rusza się szkoła gdzieś za Zalesie Górnym. Jeżeli szkołą chce utrzymać obłożenie gimnazjum w przyszłym roku, to chyba musi nas do siebie przekonać.
                          • 20.07.14, 13:33
                            Tak, w Zalesiu Górnym (czyli w sumie 10-15 minut drogi) będzie od tego roku szkoła Eureka. Przenoszą się z Ustanowa, gdzie byli od dwóch lat.
                            Właściwie przeciwieństwo szkół, w których dzieci są wymęczone nauką, a nauczyciele ścinają wychylających się uczniów. Od zerówki chodzi tam moja córka i prawdę mówiąc jestem zachwycony. Dzieciaki uczą się cały czas coś robiąc - chodzą do lasu, eksperymentują, budują, sami sprawdzają co jak działa. Efekt - moja córka (i inne dzieci też) uwielbiają tam chodzić.
                            Na razie nie ma wyników z egzaminów, ale mimo, że dzieciaki naprawdę nie są przemęczone, to w 1. klasie z wielu przedmiotów robią już program 2. czy 3. klasy. Bo im szybko idzie, no je to bawi.
                            Ważna rzecz - mają bardzo dużo ruchu. WF jest traktowany na równi z innymi przedmiotami, mają w ramach zajęć obowiązkowe aikido (super prowadzone) i inne rzeczy wspomagające rozwój mózgu. Generalnie szkoła jest mocno oparta na badaniach naukowych, wiedzy z neurodydaktyki itp.
                            Jak dla mnie Eureka to absolutnie świetna szkoła. No i ich nowy budynek w Zalesiu - genialny.
                            No tak - wyszła laurka, ale z pełnym przekonaniem :)
                          • 13.11.14, 17:55
                            W nowym roku szkolnym stawiam szkole ponowny plus. Albo zadziałała konkurencja albo ktoś monitoruje to forum a może po prostu zadziałała rada rodziców. Pojawiła się dodatkowa sala na odrabianie pracy domowej, częściowo wprowadzono zmiany kadrowe. Wróciła stara dobra jakość. Ale nadal czuwamy.
                            • 13.11.14, 21:06
                              A niech wprowadzają zmiany.... dla mnie to wyrzucone pieniądze i nie warto było posyłać tam dzieciaka, człowiek uczy się na błędach niestety. Ja widzę same minusy w tej szkole. No może poza jednym wyjątkowym nauczycielu z języka polskiego.
                              • 13.11.14, 22:41
                                Elfabrzoza 127: a mozesz jakies konkrety napisac, jakie minusy widzisz teraz. Widze stare wpisy, ale chcialabym wiedziec jak teraz wyglada sytuacja. Z
                                • 09.12.14, 18:36
                                  W tym roku ukończyłam gimnazjum w Szkole Marzeń i bardzo chętnie odpowiem na wiele pytań dotyczących minusów i plusów w tej szkole.
                              • 21.11.14, 14:17
                                Do wszystkich zainteresowanych Szkołą Marzeń. Trudno mi sobie wyobrazić lepsze warunki kształcenia i opieki niż te które oferuje właśnie ta szkoła. Moja wypowiedź nie jest płatną reklamą czy pisana na czyjeś konkretne zamówienie. Mam w tej szkole trójkę dzieci w różnym przedziale wiekowy i na każdym etapie otrzymujemy bardzo dobrą usługę.
                                Nie jest też prawdą , że dzieci muszą brać korepetycje aby nadążyć z materiałem. Wszystko można wyjaśnić lub skonsultować z nauczycielami w trakcie zajęć dodatkowych (bezpłatnych). Same plusy. Jak wszędzie zdażają się drobne niedociągnięcia ale Zarząd szkoły jest otwarty na każdą zgłoszoną uwagę. Polecamy . Ta szkoła to gwarancja dobrego poziomu nauczania, dbania o kulturę osobistą uczniów, pielęgnowania polskiej tradycji i patriotyzmu z jednoczesnym otwarciem na świat oraz spokój rodziców.
                                • 21.11.14, 19:30
                                  Zgadzam się z gwiazdeczką w 100%. Jestem z tą szkołą związana 7 lat. Widzę jak z roku na rok wspaniale się rozwija, przybywa uczniów. Poczyniono inwestycje. Moje dziecko jest w tej chwili w gimnazjum. Dużo się uczy, ale z przyjemnością do tej szkoły chodzi. Zaległości, braki, niejasności może nadrobić na dodatkowych zajęciach. Kadra nauczycielska jest bardzo zaangażowana. Do nauczycieli można zgłosić się ze wszystkimi problemami i niejasnościami.
                                  Konkurencja pojawiła się ,ale pozycja "szkoły marzeń" jest bardzo dobra.
                                  Jedyna wada to ta ,że trzeba płacić. Ale co zrobić ,jeśli państwowy system nauczania
                                  ( z nauczycielami, którzy mam wrażenie są nimi za karę) się nie sprawdził.
                                  • 21.11.14, 22:50
                                    "Zaległości, braki, niejasności może nadrobić na dodatkowych zajęciach"
                                    dobreeee....... na 8, 9 a nawet 10 lekcji, jak połowa uczniów śpi i kona ze zmęczenia, powrót do domu o 17 tej...
                                    Jest parę dobrych państwowych szkół w powiecie.
                                    Chyba każdy rozszyfruje autoreklamę....
                                    • 24.11.14, 01:19
                                      Elfabrzozo, mój wpis nie jest autoreklamą a moje dzieci nie wracają o 17 do domu więc może te powroty o tej porze to nie z winy szkoły. Wiem , że wielu rodzicom jest wygodnie odbierać dzieci później z różnych powodów z czego również sporadycznie korzystam ale ja doświadczyłam a właściwie moje dzieci szkół państwowych w jak to nazwałeś-aś w powiecie i po prostu nie stać mnie na te szkoły . Miesięczny koszt korepetycji z dwóch przedmiotów + język obcy bo chyba nie masz wątpliwości że w państwowej szkole nie nauczysz się języka obcego-to ok 1400 zł od jednego dziecka! Do tego zajęcia kończą się o 14 lub 13 zależy od klasy i co dalej?
                                      Jednym słowem przecież nikt nie musi wybierać szkoły marzeń jeśli jest tak negatywnie nastawiony zawsze pozostają szkoły w powiecie. Ta szkoła jest dla tych którzy rozumieją jej misję , dzieci i młodzież też muszą wiedzieć dlaczego mają się teraz uczyć, w czy im to pomoże w przyszłości . Ja , mój mąż i nasze dzieci cenimy sobie to co ta szkoła oferuje i jeszcze raz polecamy wszystkim tym którzy cenią sobie dyscyplinę naukową i kulturową.
                                      • 27.11.14, 17:15
                                        Więcej nie napiszę, bo jeszcze mam tam dziecko i nie wiem, jak długo jeszcze będzie musiało tam chodzić. Jestem niezadowolona z wielu powodów, choć przyznaję, że jest kilka plusów.
                                        • 27.11.14, 21:22
                                          Muress rozumiem Cię doskonale..... zastanów się i rozważ przeniesienie dziecka do normalnej szkoły. Naprawdę są szkoły państwowe których poziom jest wyższy niż w tej szkole i dzieciaki nie kończą o 17 tej . Dla przykładu środa, klasa Gim1 lekcja 10-ta konsultacje z matematyki (16.25-17.10), w inne dni do 16,20. Fakultety także o tak późnych godzinach. Czy to nie jest chore? ponad 9 godzin zegarowych !!!! powrót do domu, jakiś odpoczynek i odrabianie lekcji w nocy... Tutaj przykładowo plan zajęć: www.szkolamarzen.pl/gimnazjum/uczen/plan-zajec-pozalekcyjnych/ więc wypowiedzi osób....typu gwiazdeczka2014 mają się tyle co autopromocja szkoły.
                                          Nauczanie angielskiego w tej szkole wcale nie jest na wysokim poziomie a nauczyciel od native speakers to wielkie nieporozumienie.
                                          Jest to jedyna szkoła w całym powiecie która nie ma parkingu i nie ma normalnej drogi dojazdowej.
                                          • 09.12.14, 18:34
                                            W tym roku ukończyłam to gimnazjum i z perspektywy czasu zawdzięczam mu dużo i na prawdę żałuję, że już nie mogę tam uczęszczać.
                                          • 10.12.14, 22:29
                                            nie dziwi mnie, że Pani nie jest zadowolona ze szkoły, nie trudno mi to zrozumieć po przeczytaniu zdania: "a nauczyciel od native speakers to wielkie nieporozumienie". czy "native speakers" to jakiś nowy przedmiot?
                                        • 09.12.14, 18:32
                                          muress napisała:

                                          > Więcej nie napiszę, bo jeszcze mam tam dziecko i nie wiem, jak długo jeszcze bę
                                          > dzie musiało tam chodzić. Jestem niezadowolona z wielu powodów, choć przyznaję,
                                          > że jest kilka plusów.
                                          W tym roku ukończyłam tę szkołę. Obecnie jestem w pierwszej klasie liceum. Rzeczywiście były dla mnie momenty, kiedy miałam ochote się wypisać, gdyż nie wyrabiałam się z nauką. Ale jednak gdyby nie ta szkoła prawdopodobnie egzaminy gimnazjalne nie poszłyby mi tak dobrZe. 3/4 mojej klasy dostało sie do pierwszej 20 liceów warszawskich. Chodząc do gimnazjum w szkole marzeń, kilkukrotnie żałowałam, że muszę tam być. Teraz, kiedy patrzę na to z perspektywy czasu, chciałabym tam wrócić. Materiał jaki tam przerobiliśmy sięga pierwszemu semestrowi w liceum. Bardzo jest mi przykro z powodu "rozstania się" z poszczególnymi nauczycielami, ich profesjonalne podejście do pracy, a za razem troskliwość i pomocność jest całkowicie nie porównywalna do szkół publicznych. W razie jakichkolwiek pytań, chętnie pomogę :)
                                      • 22.12.14, 21:38
                                        "jeszcze raz polecamy wszystkim tym którzy cenią sobie dyscyplinę naukową i kulturową" - dyscyplinę naukową? co za bzdura! gdzie podmiotowe traktowanie ucznia? gdzie miłość, szacunek? - biedne te Twoje dzieci
                                    • 30.11.14, 22:20
                                      Jak jest tak źle, to po co trzymasz tam swoje dziecko,
                                      przecież jest kilka lepszych państwowych szkół w powiecie i to za darmo? Podobno.
                                      z tego co wiem, nikt w szkole marzeń nikogo na siłę nie trzyma.
                                      A tak na marginesie, które to szkoły mają wysoki poziom? Ja wybierając szkołę dla swojego dziecka, takiej nie znalazłam.
                                      • 10.12.14, 22:41
                                        zgadzam się w 100%. nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma, tak jak i w innych dziedzinach życia, decyduje prawo wolnego rynku, szczególnie, że w przypadku prywatnych szkół płacimy za edukację naszych dzieci.
                                        moje dziecko w tej szkole jest zadowolone i to jest dla mnie najważniejsze, z zadaniami się wyrabia, oceny ma dobre i bardzo dobre. oczywiście nie zostawiamy całej odpowiedzialności za wykształcenie syna tylko nauczycielom, ale w domu też staramy się z nim pracować i go wspierać.
                                        a tak a propos dojazdu, brak miejsc do parkowania itp itd: proszę mi powiedzieć, gdzie w Piasecznie można znaleźć nie zakorkowaną ulicę i dużo wolnego miejsca do parkowania, szczególnie w godzinach porannych i popołudniowych? ;-/
                                        • 22.12.14, 21:34
                                          To jakaś prowokacja. Żaden rodzic przy zdrowych zmysłach nie napisałby czegoś takiego. Dyrektor nie ma pojęcia o zmieniającej się rzeczywistości. Niski poziom nauczania. Zabraliśmy nasze dziecko z tej tak zwanej szkoły ''marzeń". Proszę podzwonić po okolicznych poradniach pedagogiczno-psychologicznych. 50% pacjentów to uczniowie szkoły marzeń. I dość istotna rekomendacja.
                                          • 23.12.14, 08:55
                                            "Proszę podzwonić po okolicznych poradniach pedagogiczno-psychologicznych. 50% pacjentów to uczniowie szkoły marzeń." Bzdura. Zgadzam się z wrzosowa666.
                                            • 25.12.14, 12:34
                                              Czyżby sama dyrekcja zabrała głos?
                                              • 26.12.14, 09:02
                                                Nie trzeba być w dyrekcji żeby stwierdzić, że zdanie"Proszę podzwonić po okolicznych poradniach pedagogiczno-psychologicznych. 50% pacjentów to uczniowie szkoły marzeń." to wyssana z palca bzdura.
                                          • 28.12.14, 23:55
                                            Niski poziom nauczania? W tym roku ukończyłam gimnazjum. 3/4 moich kolegów z klasy a także równoległych dostało sie do pierwszej 30 liceów w rankingu warszawskim. Wiele osob jest w takich szkolach jak Batory, Kopernik, Zamojski, Kochanowski, Jeziorański. Nigdy nie miałam aż takich nauczycieli jak w tej szkole. Nie tylko szanowali nas i do kązdego niemalże podchodzili indywidualnie, ale także zdobyli nasze zaufanie, co bardzo pomagało w rozwiązywaniu wielu problemów. Nie wspomnę już o poświęceniu, jakie dla nas zrobili, abyśmy napisali dobrze egzaminy. Konsultacje, kółka przedmiotowe a także zajęcia z kazdego przedmitu przygotowywujące do egzaminó końcowych, chyba wiecej nie da się zaoferować. niektórzy narzekaja na nadmiar godzin, ale osoby które to pisza niech się zastanowia co chcą aby dziecko osiągnęlo w zyciu? Prosze bardzo, w piasecznie sa inne gimnazja i podstawówki, np.gosir, ile osób z tej szkoły dostało sie do liceów w pierwszej 10? (jeżeli w ogóle znajdą się takie osoby). a jesli chodzi o angielski, przyszłam to tej szkoły nie potrafiąc powiedzieć nic w tym języku (uczęszczałam do publicznej podstawówki), po trzech latach nauki w Szkole Marzeń jest w stanie płynnie rozmawiać po angielsku, a także mam zaliczony egzamin FCE. Bardzo zabawna jest plotka, że 50 % osób w poradniach psychologiczno-pedagogicznych to osoby ze szkoły marzeń. Przez trzy lata uczęszczania do tej szkoły nie spotkałam się z choćby jedną osobą, która musiałaby skorystać z owych usług.
                                            • 14.01.15, 02:55
                                              ... aż trudno uwierzyć, że to napisał tego roczny absolwent gimnazjum ;-). Kpina z forum.
                                          • 18.01.15, 14:10
                                            bzdura total. w Piasecznie i tzw okolicy jest tylko jedna poradnia psych-pedagog i akurat tak sie składa że mam bardzo bliski kontakt z tą placówką. nie przypominam sobie nagłego nawału pracy z powodu zalewu uczniów ze Szkoły Marzeń, wręcz przeciwnie, nie kojarzę żadnego badanego dziecka z tej szkoły, więc nie wiem skąd taka propaganda.
                                            jeżeli ktoś szuka szkoły idealnej dla swojego dziecka, to życzę powodzenia i może lepszego kontaktu z rzeczywistością. nie każda szkoła jest dla każdego dziecka.
                                            jeżeli któreś z dzieci nie radzi sobie w tej akurat szkole, lub coś komuś nie odpowiada - zawsze jest możliwość zmiany na inną. ale pisanie na forum nieprawdy, jakoby Szkoła Marzeń przyczyniała się do rozwoju zaburzeń u uczniów tam uczęszczających to już przesada... Tak a propos, w Szkole Marzeń jest zatrudniony psycholog i pedagog, więc dzieci na bieżąco mają dostęp do specjalistów, jeżeli tylko miałyby taką potrzebę.
                                            • 10.06.15, 16:04
                                              Odnośnie tego, że nie kojarzy Pani żadnego dziecka z tej szkoły, które byłoby badane w Poradni psychologiczno- pedagogicznej. Pani może nie, ale ja tak i jest nim mój syn. Działo się to jeszcze w czasach, gdy szkoła mieściła w Piasecznie, w internacie przy obwodnicy. Stało się to dopiero w 4-ej klasie, ponieważ nauczycielka z klas 1-3 nie zauważyła, że syn jest dyslektykiem. Ogólnie poziom tej pani oraz jej stosunek do dzieci pozostawiał wiele do życzenia. Ówczesna dyrektorka niewiele mogła zrobić z uwagami i zastrzeżeniami zgłaszanymi przez rodziców, bo rządzi właścicielka/p. prezes i zgadzam się z wpisami osób, które uważają, że jest nastawiona na zysk. Z tego co czytałam wydaje mi się, że nauczycielka od muzyki jest ta sama. Już wtedy wiele dzieci z klasy syna reagowało bólem brzucha na myśl o zajęciach z nią następnego dnia - nazywały ją "Krzykalska". Plusem był angielski i świetna matematyczka w klasie 4. Nie tylko go nauczyła, ale i spowodowała, że lubił ten przedmiot. Na życzenie syna, od klasy 5-tej, chodził do szkoły przy. al. Kasztanów, bo jak stwierdził: jest chyba za normalny ;)
                                • 22.12.14, 21:34
                                  To jakaś prowokacja. Żaden rodzic przy zdrowych zmysłach nie napisałby czegoś takiego. Dyrektor nie ma pojęcia o zmieniającej się rzeczywistości. Niski poziom nauczania. Zabraliśmy nasze dziecko z tej tak zwanej szkoły ''marzeń". Proszę podzwonić po okolicznych poradniach pedagogiczno-psychologicznych. 50% pacjentów to uczniowie szkoły marzeń. I dość istotna rekomendacja.
                                  • 13.01.15, 10:08
                                    Witam, przeczytałam te opinie i się trochę przestraszyłam. Jestem przed spotkaniem i egzaminem syna do pierwszej klasy. Od koleżanki, która ma dziecko w 6 klasie szkoły marzeń słyszałam, że podobno muzyka jest na takim poziomie, że dziecko nie chce chodzić do szkoły bo się boi. Czy ktoś mógłby polecić inną prywatną szkołę w okolicy najlepiej od razu z gimnazjum? Raczej nie poślę do tej szkoły syna, bo to mądry chłopak, raczej będzie robił szkole dobrze niż sobie - szukam szkoły na normalnym poziomie i z dobrą atmosferą.
                                    • 13.01.15, 12:21
                                      Gimnazjum jeszcze nie ma, ale polecam szkołę Eureka w Zalesiu. Dwoje moich dzieci tam chodzi i na pewno się nie boją. Muzyka jest świetna, pozostałe przedmioty też. Zero wyścigu szczurów, za to mądry program i dużo normalnego, ludzkiego podejścia.
                          • 13.01.15, 10:16
                            Jestem przed wyborem szkoły dla syna. przeczytałam wszystkie wpisy i popytałam. Szkoła odpada, opinie rodziców pod szkołą są kiepskie. Gdzie posłać dziecko? Gdzie jest dobra podstawówka i gimnazjum razem?
                            • 26.01.15, 15:56
                              pani od muzyki jest faktycznie nieudana, trochę jej się priorytety nauczania pomyliły lub ktoś nie powiedział o co chodzi w muzyce w szkole podstawowej, ale inni nauczyciele na bardzo wysokim poziomie i bardzo przyjażni poziom wysoki ale to chyba dobrze? Co prawda nauki jest tyle ze nie ma czasu na zajecia dodatkowe lub po prostu dziecko jest zmeczone. inna szkoła to Montessorii w konstancinie ale droga i poziom niski podobno.
                              • 30.01.15, 14:01
                                Pani od muzyki nie jest jedyną, której obsesyjnie się wydaje, że jej przedmiot jest najważniejszy, niestety. W gimnazjum to się dopiero dzieje. Dzieci koszmarnie są przeciążone, siedzą w szkole od 8,15 do 15,30-16,20 a potem jeszcze odrabianie lekcji i kucie. Cały swój po szkole, w weekedy poświęcają na naukę. Co z tego, że ilość godzin lekcyjnych jest zwiększona, nie wpływa to zmniejszenie czasu spędzonego nad książkami.Ogromna ilość klasówek, sprawdzianów, projektów, prezentacji itp. Czy to oznacza wysoki poziom czy tresurę testową? Dzieciaki gonią w piętkę no i wsparcie zewnętrzne często jest niezbędne, bo materiału ogrom a i często wymagania są spoza podstawy programowej. Angielski oczywiście niby godzin dużo, ale gorzej z praktyką, głównie kucie gramatyki i słówek,mówieniem tak sobie. Cała nauka jest pod testy a uczniowie zmęczeni ich ilością i zestesowani.
                                • 07.02.15, 22:54
                                  I to szkoła "marzeń"?
                                  • 13.03.15, 00:18
                                    Pani Soniu a czy Pani mogłaby odwiedzić tę poradnię bo Pani wpisy z punktu mojego zawodu , dla Pani lepszego samopoczucia specjalizacji nie podam, są niepokojące.
                                    Dla rodziców którzy chcą posłać dzieci do tej szkoły, jeszcze raz napiszę że to szkoła ceniąca i dbająca o kulturę naukową i osobistą uczniów a dla mamy która miała problem z interpretacją tych słów wyjaśniam że miłość to mają dawać rodzice a nie szkoła. Co do tłoku przed szkołą to co mają powiedzieć Chińczycy:) Może już niebawem minie moda na samochody terenowe do jazdy po mieście. A co np. z Uniwersytetem Warszawskim gdzie Państwa dzieci będą parkowały samochody ?
                                    • 23.04.15, 12:31
                                      No , już się z żoną napatrzyliśmy parę lat na tę "dyscyplinę" - szczególnie kulturową :)
                                      W tym zakresie nieco kadry powinno pobrać solidne korepetycje.

                                      Szkoła Marzeń ma przede wszystkim dobry marketing. I szczerze mówiąc - niewiele więcej.
                              • 07.02.15, 22:51
                                Szkoła Montessorii ma niższy poziom? Skąd takie informacje. Moje dziecko chodziło niestety do szkoły marzeń a obecnie jest w Montessorii, i jedno mogę stwierdzić , uczy się w szkole, w domu odpoczywa, lubi szkołę i jest szczęśliwe, że ma czas na swoje hobby . Jedynie co do ceny masz rację.
                                • 13.03.15, 19:22
                                  Szkoła przekonuje wszystkich o swojej atrakcyjności, z dumą informuje o sukcesie frekwencyjnym w gimnazjum na poziomie 90%. Prawda jest mniej optymistyczna, bo to nie wynika z ogromnej miłości uczniów do szkoły i niechęci do opuszczania porywających zajęć. Każdy dzień nieobecności to ogromne zaległości, które naprawdę trudno uzupełnić. Do szkoły chodzą, więc chorzy uczniowie, często na antybiotykach. Kolejny mit Szkoły Marzeń to świetny poziom angielskiego. Skoro tak dobrze uczą i jest tyle godzin, to niech ktoś mi wyjaśni dlatego tak dużo dzieciaków chodzi na zajęcia dodatkowe językowe? A jest to naprawdę spore wyzwanie znaleźć jeszcze czas w tak przeładowanym planie dnia a zajęcia szkolne trwają do 16,20 a czasem dłużej. Uczniowie mocno zestresowani, przemęczeni i tylko z roku na rok przybywa godzin. Niestety argumenty rodziców trafiają jak grochem o ściane. A szkoła tylko pławi się w samouwielbieniu.
                                  • 13.03.15, 22:22
                                    Opinii na temat Szkoły Marzeń pewnie tyle ile rodziców. Wszystko zależy priorytetów tychze i co za tym idzie oczekiwań względem szkoły.
                                    Jeśli ktoś szuka miejsca w którym przygotują jego dziecko do pracy w korporacji na stanowisku managerskim , w środowsku o narzuconym sproceduralizowanym kieracie, to ze SM bedzie zadowolony.
                                    Jeśli natomiast liczy na to, że dziecko rozwinie swoje zdolności artystyczne albo szkoła zauważy predyspozycje dziecka i zachęci do szerszego zgłębienia tematu to pewnie będzie mocno rozczarowany.
                                    Szkoła, mimo, iż próbuje sie wykreować na artystyczną, taką nie jest. Zajęcia w tym kierunku odbywaja sie dopiero po godzinie 17. Nigdy też nie zauważyłam żeby którykolwiek z nauczycieli widząc większe zainteresowanie jakimś przedmiotem/tematem zachęcił dziecko do dalszych poszukiwań. Pominę przygotowania do konkursów czy olimpiad, bo nie o to mi chodzi.

                                    To czego szkole nie można odmówić to sposób prezentacji materiału. Często jest atrakcyjny i zachęcający. Większość nauczycieli stara się uprzyjemnić naukę np. projektami czy samodzielnie przygotowanymi prezentacjami. Wyjątkiem jest wspomniana już pani od muzyki. Szczerze zaskoczyło mnie moje dziecko kujące materiał na kartkówke ?? z muzyki. Czy dziobiące tekst pisenki na muzyke po angielsku, prowadzoną, przez męża pani od muzyki :).

                                    Jeśli chodzi o języki: angielskiego jest dużo, skrajnie dziecko razem z przygotowaniami do egzaminu (daliśmy się ponieść fali :). miało 9 h tygodniowo. Oczekiwałabym ze w związku z tym po tych kilku latach nauki (nie jest już na etapie edukacji wczesnoszkolnej) bedzie umiało samo z siebie przeprowadzic, krótką, prostą rozmowę. Niestety nawet teraz dzieciaki na lekcji nie rozumieją native'a i odwrotnie.

                                    Dodatkowo szkołą ma szeroko rozwinięty system pochwał i uwag (indywidualnych i klasowych). Uwagę można załapać za wszystko, natomiast mając pochwałę też można sobie życie fajnie ułatwić. Na porządku dziennym sa kartkówki "za karę" czytaj brak dyscypliny na lekcji, dodatkowe zadania, czy wypracowania.

                                    Samych kartkówek i sprawdzianów też jest bardzo dużo. Szkołą odeszłą o klasycznego odpytywania. Nie ma tutaj "nie znasz dnia ani godziny" nic nie umknie bo solidarnie wszyscy piszą z tematu poprzedniego.

                                    Reasumując: jeśli preferujesz metodę kar i nagród w swoim wychowaniu, jeśli uczysz dziecka cięzkiej metodycznej pracy od małego to Szkoła Marzeń jest dla Twojego dziecka.

                                    Myli się ten kto mysli, ze to sarkazm :). Zdziwilibyście się jak wielu rodziców wnioskuje o dodatkowe zajęcia, o systematyczne sprawdzanie wiedzy dzieci, dodatkowe lekcje angielskiego i o to aby dzieciaki przycisnąć jeszcze bardziej.
                                    • 24.04.15, 15:28
                                      Szkoła Marzeń skupia się na nauce pod testy a problemem jest umiejętność zastosowania praktycznej wiedzy. Co roku oprócz ogromnej ilości różnego rodzaju sprawdzianów i co semestr testów z kilku przedmiotów. Szczytem jest gimnazjum, gdzie 3 klasiści są poddawani co miesiąc kompletowi ocenianych egzaminów no i oczywiście bieżące klasówki. Niełatwo, więc liczyć na dobre oceny, co zdecydowanie nie ułatwia startu do dobrego liceum. Godzin lekcyjnych zatrzesięnie i mnóstwo prac domowych. Marketing to jedno a codzienność to przemęczenie, stres i brak czasu na własny rozwój.
                                      • 26.02.16, 17:23
                                        Polecam Szkołę Wordschool w Zalesiu. Na koniec I klasy przeniosłam syna ze Szkoły Marzeń również w Zalesiu, moja córka chodzi do przedszkola Bajka prowadzonego przez tych samych właścicieli - jesteśmy bardzo zadowoleni zarówno z przedszkola jak i ze szkoły, zresztą tak jak i inni rodzice, których dzieciaki tu są.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.