Dodaj do ulubionych

Piaseczno 1933, 1943, 2008

24.02.08, 20:51
Jak widzieli Piaseczno przyszłości nasi przodkowie. Wynalazłem dla was cytat potwierdzający iż czasem marzenia się spełniają.

"Nie można wszak zakładać dziesięciometrowych zieleńców po obu stronach ulic, przeznaczonych na wartki przetok setek i tysięcy pojazdów różnego autoramentu. Niepodobna urządzać hektarowych ogrodów w samym środku city, gdzie skupiają się domy towarowe, składy, sklepy, warsztaty, banki, giełda, biura spedycyjne i tp., gdzie niema czasu na oddawanie się samotnym przechadzkom po alejach róż i gdzie każda piędź ziemi musi być wyzyskana dla celów zarobkowych, spekulacyjnych, przynoszących zyski. Tu zabudowa musi być intensywna, a więc możliwie zwarta. Bloki wielopiętrowych domów tłoczą się i rozpierają tuż obok siebie, bo wszystko tu musi być blisko, tuż pod ręką, aby prędko i wygodnie można załatwiać sprawy."

Więcej znajdziecie tutaj


--
SERWIS MOJEPIASECZNO.PL
SKsystem DOM BIURO MIESZKANIE
Edytor zaawansowany
  • drzejms-buond 25.02.08, 12:42
    ładne!
    ;]
  • anialek.only 02.03.08, 13:58
    dla mnie to smutne. Mieszkam w Piasecznie i Zalesiu Dolnym od zawsze - przeraża mnie to co i w jakim tempie się dzieje...

    I powiem jeszcze jedno - wkurza mnie to, że obecnie każde nowe osiedle jakie powstaje (jedno na drugim w miejscach, gdzie ten kto zna i kcoha Piaseczno piamięta łąki, lasy itp) zamieszkiwane ejst nie przez PRAWDZIWYCH piaseczaninów tlyko rpzez nowobogackich, często schamiałych, chodzących z nosem do góry ludzi, którzy często nazywają siebie warszawiakami i keidys Piaseczno było dla nich dziurą - obecnie przez nich MOJE STARE Piaseczno przeoraża się w jedną wielką kupę betonu, zamiast parków czy innych fragmentów zielonych powstają kolejne pasma ulic, by Nasi Nowy Cudowni mieskzańcy mogli sobie wygodniej żyć, mimo, że to całe zamieszanie czy korki to właśnie ich dzieło,a potem narzekanie, że ciasno, że korki... A prawda jest taka, że gdyby ktos myślal nie tylko o kasie, nie sprzedawał kazdego wolengo fragmentu ziemi, nie myślac o tym w jakim kierunku to wszystko zmierza, pomyślał o zdrowym zyciu naszych dzieci i ich rpzyszłopści zamiast tego szarego betonu i spalin Piaseczno mogłoby być spokojnym, ładnym, zielonym miastem... Powinniśmy mysleć przede wszystkim o przyszłości naszych dzieci... Co jest bardziej potrzebne naszym dzieciom, gdy dorosną - osiedle na osiedlu, zamiast błękitnego nieba chmury spalin, beton, beton i ejszcze raz beton czy korzystne zdrowe warunki do ogolnego rozwoju? Zwolnijmy trochę i pomyślmy może najpierw zamiast widzieć zysk jedynie w tym, by sprzedać jak najlepiej ziemie pod kolejne osiedle...

    Drodzy "warszawiacy" - sami przyjeżdzacie tu z Miasta, gdzie już jest szaro, smierdząco i "betonowo" - dlaczego tak koniecznie chcecie "wpakować" w to i nas? Jak takie otoczenie Wam odpwoiada, czemu tam nei zostaniecie zamiast zabietrać nam to co już jest na wykończeniu w pwoiecie(zieleń, błękit nieba, spokój)?
    Zdaję sobie sprawę, że gdyby nei zgody na budowę wydawane przez gminę, Paiseczno nie pogrążałoby się aż tak w betonie, więc "bardzo dziękuję" za rujnowanie tego, co Piaseczno i jego okolicę wyróżniało :]

    Dobrze, by było, by gmina zamiast myśleć o finansowym zysku gminy pomyślała najpierw o jej rdzennych mieszkańcach - tyle rodzin nie jest w stanie zakupić wlasnego M, dla nich nie ma miejsca, a dla "ludzi z zewnątrz" są... Chcecie sprzedawać ziemie i wydawać zgody na kolejne wybowy osiedli-może zrobcie chociaż w zwiazku z tym jakis dobry uczynek i zastrzezcie, zeby pierwszenstwo mieli "prawdziwi" mieszkancy Paiseczna i by mieli oni szanse na kupno wlasnego M przez obniżenie dla nich ceny mieszkania, np jak metr kosztuje 7 tysiecy to albo wynegocjujcie obnizenie tej kwoty albo pomózcie dofinansować zakup takiego mieszkania dla nich poprzed dołozenie 2000 zł do kazdego metra, by choć trochę te koszty dla tych osob obnizyc... Zrobcie cos... nei może byc tak by Nowi mieszkańxcy wyparli z własnego domu, tych którzy tu zycie spędzili,a któym zywczajnie troche gorzej wiedzie się w zyciu...
    Zaraz będzie, że gminy nie stać na takie dofinansowanie.. TO na co stac? Nie stać na dołozenie 2 tysiecy zlotych do metra mieszkania choćby 35 metrowego, nie stać na wybudowanie mieskzań soclajnych, ale stać na podwyżki dla urzędników... Na to zawsze sie fundusze znajdą...
    Istna komedia... Niestety tragiczna...
  • zemfiroczka 02.03.08, 14:36
    Nie bierz tego do siebie, ale bredzisz trochę.
    Przeczytałam dwa razy dokładnie Twój wywód i wnioski wysunęłam, coś w deseń "Polska tylko dla Polaków". Ci co się osiedlili, a nie urodzili tutaj, to są źli, be i tak dalej. To oni zaśmiecają, są chamscy, zabierają mi zieleń i błękit nieba. Przypomniała mi się niedawna sytuacja na jednym stoisku w halach mirowskich-niechcący, bo nie lubię uczestniczyć w sporach, stałam się uczestniczką i świadkiem niezbyt miłej wymiany zdań...Ale po kolei. Stoję sobie spokojnie na bazarku z cukinią, karotą, cebulą i innymi takimi w dłoniach czekając na swoją kolej do wyskoczenia z zawartości portfela radosnie pochłonięta myslami nie tylko kulinarnymi. Wtem ktoś kicha, a zaraz słyszę: "co mi tu kicha na kalafiora, zaraża tylko" i sypią się niemiłe słowa. No i moje słodkie rozmyślania rozpłynęły się jak bańka mydlana na rzecz szarej, niemiłej rzeczywistości. Polka (posunięta sporo w latach) wydziera się na Wietnamkę, że ta "jej kicha na kalafiora i chce jej "unicestwić" rodzinę swoją wietnamską zarazą i niech spływa tam, gdzie była, bo nas tam nie ma" i takie tam. Kurczę, no smutne to było... Ale do czego zmierzam---> uważasz się za PRAWDZWĄ(-EGO) mieszkańca tego miasta, tylko, że dla Ciebie prawdziwy-to znaczy miszkający tu od zawsze? Ja bym dała inną tego definicję: PRAWDZIWY- to ten, który niezależnie od czasu zamieszkiwania w danym miejscu jest zainteresowany nim, identyfikuje się.
    Ja mieszkam w Piasecznie od zaledwie dwóch miesięcy, zameldowana jestem tutaj od miesięcy dokładnie sześciu. Wobec tego dla Ciebie nie jestem prawdziwą mieszkanką tego miasta? A szkoda- bo nawet w tak krótkim czasie, ja już mówię, że jestem tutaj "u siebie", identyfikuję się z tym miastem i naprawdę je polubiłam.. Szkoda tylko, że niektórzy potrafią być tacy zamknięci i ograniczeni w swych racjach.

    pozdr
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    Zofia Pawłowska......
  • anialek.only 02.03.08, 15:32
    Absolutnie nie jestem zdania, że "Polska tlyko dla Polaków", a "Piaseczno tylko dla rodowitych piaseczynianinów". Natomiast przeczytany artykuł dał mi do myślenia i dał okazję do wyrażenia swojego zdania na wiele przykrych sytuacji spowodowanych rpzez "nowoprzybyłych" - wg Pani wszystko co napsaiałm było nieuzasadnionymi bredniami. Sama mam znajomych wsród tych "nowoprzybyłych", w tym afroamerykankę, więc i rasistką nei ejstem. Natomiast boli mnie to co się dzieje w mieście, które znam z czasów, gdy Pani być może nawet nie wiedziała, czy i gdzie jest Piaseczno albo uważała Piaseczno jak wielu za dziurę... Zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osob na forum, to osoby, które od niedawna mieszkaja w Piasecznie i nie rozumieją mnie, bo nie są w stanie utożsamiać sie z tym nowym-starym miastem tak jak ja, Pani utożsamia się z Piasecznem obecnym i to ejst dla mnei zrozumiałe, ja natomaist widzę coś więcej z racji lat jakie tu spędziąłm. W swojej wypwoiedzi nie twierdziłam, że wszystkei osoby zamieszujące nowe osiedla sa złe. Bulwersują mnie natomiast sytuacje, gdy np. w momencie gdy miały pwostać nowe mieszkania socjalne dla oboższych mieszkańcow Piaseczna, musiano się wycofać z inwestycji, gdyż wg mieszkańców sąsiednich, zamkniętych osiedli, któe zamieszkiwane jest rpzez "nowych" byli oni niegodni mieszkania obok i zaprotestowali, twierdząc, że nie życzą sobie takiego sąsiedztwa, bo ich okolica jest prestiżowa i nie po to kupili mieszkanie na drogim osiedlu by ktos taki obok nich zamieszkał - no wybaczcie Państwo, czy biedniejszy oznacza od razu menela, przestępce, bezrobotnego? czy jest gorszy do tego co ma lepiej płatną prace? I przepraszam bardzo, ale przeciez mieszkańcow Paiseczna tez nie pytano czy chcą mieć nowych sąsiadów, nowe zamknięte soedle za płotem domu... Do głowy by mi nie rpzyszło by się tak zachować. Nie raz spotkałąm się również z sytuacją, gdy samochód wyjeżdzajacy z całym impetem z jednego z nowych osiedli o mały włos nie potrącił mnie z dzieckiem ledwo wchodząc w zakręt... I prawdą jest rpzecież, że całe zabetonowowywanie Piaseczna robione ejst właśne z myślą o nowych meiszkańcach... Ja nie mam nic przeciwko temu, by w Piasecznie mieszkały nowe rodziny, ale przydalby się w tym wszystkim jakiś umiar...
    Sama pracuję z osobą, któa w Piasecznie mieszka od niecałych 2 lat, bardzo fajna osoba, ale szczęka mi opadła, gdy ta stwierdziła, że jak sie z tu sprowadzała, to był dla niej koszmar, a kupili tu meiskznaie z mezem tlyko dlatego, że było taniej niż na mokotowie, gdzie mieslzi wczesniej meiszkanie, że komunikacja zła, więc mąz musiał kupić jej auto, by chciala zostać, i że na szczweście Piaseczno sie roziwja ni niedlugo będzie Warszawą... Gdy powiedziaałam jej, że mnie to przeraża cos ie teraz dzieje, bo ja pamiętam w miejscu jej osiedla łąkę i dróżki leśne, gdzie się jeżdziło na wycieczki rowerowe, i ze robi się coraz głośniej i nie po to moja rodzina zamieszkała w Piasecznie by mieszkać w Warszawie... Ona na to mi odpowiedziała, że z jednej strony mnei rozumie, bo ona meiszkajac wcześniej cale zycie w warszawie przyzwyczajona jest do tego tempa i zycia w betonowym mieście, i dla niej za to przerazajace bylo to ze piaseczno nie ejst rozwiniętą betonową warszawą... Dla mnei przeciwnie. Obecne tempo budowania betonowych klocków na każdym niegdyś zielonym skrawku w piasecznie martwi mnie, ale jak powiedziałąm w swojej poprzedniej wypwiedzi - nie jest tak, że ci nowi mieszkancy wprowadizli się to od tak, ktos wczesniej z myslą o nich wydał zgody na budowy osiedli i je wybudował, dla mnei nei samo budowanie osiedli jest zle - ale tempo i brak umiaru. Ale na to rady nie ma.
  • zemfiroczka 02.03.08, 17:07
    Absolutnie nie jestem zdania, że "Piaseczno tylko dla rodowitych piaseczynianinów".

    A ja tak to własnie odczytałam. Proszę zatem o definicję mieszkańca tego miasta, bo zaczynam wątpić, czy mieszczę się w szufladkę...

    >wg Pani wszystko co napsaiałm było nieuzasadnionymi bredniami.

    Niekoniecznie, ale nie lubię generalizowania i stawiania wszystkiego li tylko w czarno-białym świetle.

    >Sama mam znajomych wsród tych "nowoprzybyłych", w tym afroamerykankę, więc i rasistką nei ejstem.

    Ani razu nie padło tu słowo rasizm...


    >Natomiast boli mnie to co się dzieje w mieście, które znam z czasów, gdy Pani być może nawet nie wiedziała, czy i gdzie jest Piaseczno albo uważała Piaseczno jak wielu za dziurę...

    Bynajmniej, sama wychowałam się i spędziłam większośc mojego zycia w niewiele większej, jak to zostało określone "dziurze".

    >Zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osob na forum, to osoby, które od niedawna mieszkaja w Piasecznie i nie rozumieją mnie, bo nie są w stanie utożsamiać sie z tym nowym-starym miastem tak jak ja, Pani utożsamia się z Piasecznem obecnym i to ejst dla mnei zrozumiałe, ja natomaist widzę coś więcej z racji lat jakie tu spędziąłm.

    Uczucie utożsamoenia się z czymś jest baaardzo subiektywne.


    >W swojej wypwoiedzi nie twierdziłam, że wszystkei osoby zamieszujące nowe osiedla sa złe.

    No to miło w takim razie, w poprzedniej wypowiedzi jakoś nie dało się tego zauważyć.

    >Bulwersują mnie natomiast sytuacje, gdy np. w momencie gdy miały pwostać nowe mieszkania socjalne dla oboższych mieszkańcow Piaseczna, musiano się wycofać z inwestycji, gdyż wg mieszkańców sąsiednich, zamkniętych osiedli, któe zamieszkiwane jest rpzez "nowych" byli oni niegodni mieszkania obok i zaprotestowali, twierdząc, że nie życzą sobie takiego sąsiedztwa, bo ich okolica jest prestiżowa i nie po to kupili mieszkanie na drogim osiedlu by ktos taki obok nich zamieszkał - no wybaczcie Państwo, czy biedniejszy oznacza od razu menela, przestępce, bezrobotnego? czy jest gorszy do tego co ma lepiej płatną prace? I przepraszam bardzo, ale przeciez mieszkańcow Paiseczna tez nie pytano czy chcą mieć nowych sąsiadów, nowe zamknięte soedle za płotem domu... Do głowy by mi nie rpzyszło by się tak zachować.

    Przykre to jest, fakt niezaprzeczalny, ale....nie mozna za całe zło obwiniać tych nowych, czyż nie? Kto jest zatem decydentem, kto ustala i zatwierdza plan zagospodarowania przestrzennego? Ci nowi?

    >Nie raz spotkałąm się również z sytuacją, gdy samochód wyjeżdzajacy z całym impetem z jednego z nowych osiedli o mały włos nie potrącił mnie z dzieckiem ledwo wchodząc w zakręt...

    Taaak, ja też już 3 razy mało co nie zostałam potrącona przechodząc na zielonym po pasach tutaj w Piasecznie- znaczy nie tylko ci PRAWDZIWI (tak, z uporem maniaka będę teraz powtarzać ten zwrot) są narażeni na bezmyslnośc kierowców.

    >I prawdą jest rpzecież, że całe zabetonowowywanie Piaseczna robione ejst właśne z myślą o nowych meiszkańcach...

    Czyli ci prawdziwi, to nigdy się nie przeprowadzają....

    >Ja nie mam nic przeciwko temu, by w Piasecznie mieszkały nowe rodziny

    To miło wobec tego.

    >ale przydalby się w tym wszystkim jakiś umiar...

    Zgadzam się.


    >Sama pracuję z osobą, któa w Piasecznie mieszka od niecałych 2 lat, bardzo fajna osoba,

    Czyli jak znajoma, to inaczej się juz na to patrzy, nie?

    > ale szczęka mi opadła, gdy ta stwierdziła, że kupili tu meiskznaie z mezem tlyko dlatego, że było taniej niż na mokotowie,

    Biję się w pierś i pójdę na kolanach do Częstochowy co by odpokutować, że też z Osobistym postanowilismy nie przepłacać niepotrzebnie.

    >Gdy powiedziaałam jej, że mnie to przeraża cos ie teraz dzieje, bo ja pamiętam w miejscu jej osiedla łąkę i dróżki leśne, gdzie się jeżdziło na wycieczki rowerowe, i ze robi się coraz głośniej

    Tak, mnie też to przeraża, sama lubię mieć wokół siebie zieleń, a nie beton, beton, beton....

    >Obecne tempo budowania betonowych klocków na każdym niegdyś zielonym skrawku w piasecznie martwi mnie,

    Mnie również.

    > ale jak powiedziałąm w swojej poprzedniej wypwiedzi - nie jest tak, że ci nowi mieszkancy wprowadizli się to od tak, ktos wczesniej z myslą o nich wydał zgody na budowy osiedli i je wybudował,

    A ja wyczytałam, że wprost przeciwnie, że to ci nowi, to są winni całego zła, że wpakowali się do piaskownicy i bezczelnie pozabierali PRAWDZIWYM wszystkie foremki, łopatki i grabki

    > dla mnei nei samo budowanie osiedli jest zle - ale tempo i brak umiaru. Ale na to rady nie ma.

    Zgadzam się w całej rozciągłości.


    Bajdełej--> nie jestem z Warszawki.

    pozdr

    pozdr
  • anialek.only 02.03.08, 18:14
    ">Sama pracuję z osobą, któa w Piasecznie mieszka od niecałych 2 lat, bardzo fajna osoba,

    Czyli jak znajoma, to inaczej się juz na to patrzy, nie?

    > ale szczęka mi opadła, gdy ta stwierdziła, że kupili tu meiskznaie z mezem tlyko dlatego, że było taniej niż na mokotowie,

    Biję się w pierś i pójdę na kolanach do Częstochowy co by odpokutować, że też z Osobistym postanowilismy nie przepłacać niepotrzebnie."

    Tnąc przytoczoną rpzeze mnie historię na kawałki zmieniła Pani kontekst, wlasnie miedzy innymi przytoczona rozmowa ze znajomą z pracy przyczinila się do tego, jakie wrażenie na mnie sprawiają często-gęsto osoby "nowoprzybyłe" Bynajmniej nie problelem ejst kupno mieszkania tam gdzie taniej

    "> A ja tak to własnie odczytałam. Proszę zatem o definicję mieszkańca tego miasta
    > , bo zaczynam wątpić, czy mieszczę się w szufladkę..."

    Uzyte rpzeze mnie słowo "prawdziwy" użyte zostało dla zobrazowania, różnicy między osobą, która mieszka w Paisecznie już dłuuugo, od osoby, która mieszka tu od niedawna. Tak więc proszę nie brać każdego słowa dosłownie, tlyko dostosować znaczenie do kontekstu. WIadomo - ten kto mieszka w Piasecznie jest ejgo mieszkańcem i ani jeden ani drugi nei ejst lepszy czy gorszy. Różnica polega na tym, że owy "prawdziwy" piaseczynianin, podchodzi do tego wszystkeigo co się dzieje w piasecznie bardziej emocjolanie i zdecydowanie bardziej odczuwa różnice jakie tu zachodzą. Osoba, ktora mieszka w Paisecznie krócej również inaczej wszystko doczuwa i wydaje mi się, że takiej osobie jest duzo latwiej patrzeć na "ten beton", bo nie ma przed oczami tego o ile piękniej tu było niegdyś... I nie sęk w tym czy "nowy" też odczuwa korki, spaliny, czy też mało nei został potrącony czy nie... Generalnie i najprościej mówiąc ja mieskzając tu dużo dłużej od Pani jednoznacznie kojarze to ze teraz jest mniej drzew, wieksze korki itd z tym, ze pojawiają się nowe osiedla i nowi mieszkańcy. I to fakt niezaprzeczalny. Pani Piaseczno będzie pamiętać od momentu, w któym zamieszkała tu i nie widzi różnicy. NIe chodzi o to, że nowi=winni, tylko o to, że każdemu, któ pamięta Paiseczno sprzed chociażby kilku lat obecne korki czy "beton" kojarzy się właśnie z tą rosnącą liczbą mieskzańcow.
    Za 10 lat być może i Pani będzie się załamywać tym, jak Paiseczno będzie się rozbudowywać i to Pani będzie mówiła" jak sie tu sporawdizłam bylo pięknie, ciszej...a teraz jest juz nie ma meijsca na trawniki"

    "> Czyli ci prawdziwi, to nigdy się nie przeprowadzają...."
    Nie obchodiz mnei to czy się przeprowadzają - na pewno tak, część do Warszawy, część na wieś... Mnie obchodzi miejsce, w którym żyje, bo je kocham. I taka juz moja WADA - "STAREGO MIESZKAŃCA" - że wszędzie widzę to jak było i jak ejst teraz... Zwyczajnie to boli, bo zamierzam w Piasecznie mieszkać zawsze, i smuci mnie gdy miasto się zmienia, rozwija, ale nie do końca tka jakbym tego chciała. Pogoń za pieniądzem ważniejsza od historii, sentymentów...
    Bolą mnie takie szczegóły jakich "nowy" nie zauważa lub o nich nei wie, nei odczuwa na własnej skórze, bo tego nie przeżył...
    NP. Na osiedlu gdzie mieszkają moi dziadkowie, moj dziadek kilakdziesiąt lat temu posadził drzewo kasztanowca - pielęgnował je, dbał by zdrowo rosło, wyrosło na wielkie, piękne drzewo, dajace frajdę wszysktim dzieciom i cień tym, którzy pod nim siadali. Rok temu zostało wyciete (zdrowe, piękne drzewo), bo przeszkoadzało w poszerzaniu ulicy i postawieniu nowych latarni... Smutne...teraz zamiast drzewa mamy latarnię prosto w okno i praktycznie pdo samym oknem ulicę zamiast zieleni... Ja pamiętam tę historię, Pani będzie pamiętać swoją...

    ">
    > > ale jak powiedziałąm w swojej poprzedniej wypwiedzi - nie jest tak, że ci
    > nowi mieszkancy wprowadizli się to od tak, ktos wczesniej z myslą o nich wydał
    > zgody na budowy osiedli i je wybudował,
    >
    > A ja wyczytałam, że wprost przeciwnie, że to ci nowi, to są winni całego zła, ż
    > e wpakowali się do piaskownicy i bezczelnie pozabierali PRAWDZIWYM wszystkie fo
    > remki, łopatki i grabki"

    Jeżeli tylko to wyczytała Pani z tego co napisałam - prosze przeczytać raz jeszcze uważniej, ponieważ nie tlyko na nowych mieszkańcach sdię skupiłam


    "> Bajdełej--> nie jestem z Warszawki."
    Tekst moj nie keirowałam bezpośrednio do Pani, to było uogólnienie

    Pozwolę sobie zauwazyć, że jednak chyba w pewnym stopniu czuje się Pani "nowa" skoro tak osobiscie Pani wszystko odebrała i tak Pani ze mną "walczy" :) Może jednak jest cos w tym, że zawsze będzie między nami jakaś "różnica" :) Jak mówiłam - podstawowa róznica jest i bedzie taka, że Pani historię będzie pamiętać "od teraz", ja ten etap rozpoczełam 26 lat temu ;)

    Pozdrawiam i życzę długiego i przyjemnego mieszkania w Piasecznie :)

  • zemfiroczka 02.03.08, 19:10
    anialek.only napisała:
    > Tnąc przytoczoną rpzeze mnie historię na kawałki zmieniła Pani kontekst

    Nie wydaje mi się, wręcz przeciwnie odniosłam wrażenie, że chamscy to są tylko ci nowi, co to nie są moimi znajomymi. Moich znajomych znam- to oni są cacy- tamta reszta niekoniecznie. No tak to właśnie można odczytać.

    > Uzyte rpzeze mnie słowo "prawdziwy" użyte zostało dla zobrazowania, różnicy między osobą, która mieszka w Paisecznie już dłuuugo, od osoby, która mieszka tu od niedawna.

    A co to za różnica? Są i rdzenni mieszkańcy, których nie interesują sprawy miasta- o nich też mówimy, że są PRAWDZIWI? Czyli wnioskując, ja prawdziwym mieszkańcem nie jestem- ja tu tylko mieszkam i jestem zameldowana...No, szkoda, bo myslałam inaczej...

    >WIadomo - ten kto mieszka w Piasecznie jest ejgo mieszkańcem i ani jeden ani drugi nei ejst lepszy czy gorszy.

    No miło mi to słyszeć, bo zaczynałam już wątpić, czy jako nowa nie jestem czasem gorsza od tych z dłuższym stażem.

    > Pozwolę sobie zauwazyć, że jednak chyba w pewnym stopniu czuje się Pani "nowa" skoro tak osobiscie Pani wszystko odebrała i tak Pani ze mną "walczy" :)

    Tu nie chodzi o to, czy ja chcę przeciągnąć rację na swoją stroną a Pani (dobra wpiszę się w formę, mimo iż na forum wolę bardziej bezpośrednio się zwracać)na swoją. Uderzyło mnie tylko pewne Pani Stwierdzenie, cytuję:
    "wkurza mnie to, że obecnie każde nowe osiedle jakie powstaje(...)zamieszkiwane ejst nie przez PRAWDZIWYCH piaseczaninów tlyko rpzez nowobogackich, często schamiałych, chodzących z nosem do góry ludzi, którzy często nazywają siebie warszawiakami"

    Nie można tak uogólniać...bo właśnie wtedy rodzą się jakieś niejasności.


    > Pozdrawiam i życzę długiego i przyjemnego mieszkania w Piasecznie :)

    A dzięki, wzajemnie. Kończę temat- nie zamierzam wywoływać burzy w szklance wody.

    pozdr
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    Zofia Pawłowska......
  • anialek.only 02.03.08, 19:31
    Po pierwsze - zwrotu "Pani" używam z grzeczności, ponieważ się nie znamy i jest to dla mnie naturalne i nie widze w tym nic dziwnego.

    Po drugie - owszem, zmienia Pani kontekst, bo w całym, niepociętym zdaniu jasno było napisane, że to właśnie znajoma, z którą pracuję, przyczynuiła się do tego, jaki mam obraz "nowych" (ponieważ dzięki niej między innymi poznałam podejście i zdanie na temat Paiseczna), czyli w tym i ją. Nie można więc tu mówić o wywyższaniu jej przeze mnie jako mojej znajomej.

    Po trzecie - po raz kolejny zwracam Pani uwagę, by czytać pełne zdania i odczytywać używane przeze mnie słowa zgodnie z kontekstem, ponieważ nie chodzi o dosłowne znaczenie słowa "prawdziwi"

    CO do "warszwiaków" - jak sama Pani zauważyła, napisałam "CZĘSTO nazywajacych siebie warszawiakami" a nie, że nimi są.

    Pozdrawiam

  • stentonik 02.03.08, 19:41
    anialek.only napisała:
    bo w całym, niepociętym zdaniu jasno było napisane, że to właśnie
    znajoma, z którą pracuję, przyczynuiła się do tego, jaki mam
    obraz "nowych"

    Gratulujemy "szerokich horyzontów" w ocenie sytuacji, tym samym
    potwierdzasz, że dalsza dysputa z Tobą jest bez sensu, co sobie i
    zemfi życzę.
    Kurczę, myślałem, że ja jestem miszczem;) prowokacji, ale muszę
    oddać pałeczkę...aczkolwiek moja pałeczka pomimo wyrażnej aprobaty
    nie jest taka ten, no...towarzyska;)
    --
    Portal Wędkarski
  • anialek.only 02.03.08, 20:56
    Przykro mi, ale sami sobie zapracowaliście na takie moje podejście do wielu z Was.
    Mam znajomych np. w Jazgarzewszyźnie (od 6 lat tam mieszkają) i do tej pory zakupy robią głównie w Warszawie(oczywiście to nic zlego, choć nie rozumiem tłumaczenia"bo tam są lepsze produkty"-a czym się różni papryka kupiona w miejscowym sklepiku od tej kupionej w centrum?), w Piasecznie nie znają nazwy głównej ulicy(to też nic złego - ale nie rozumiem gadania nie znając miejsca, że Piaseczno to szare, brzydkie, miasteczko, w którym nic nie ma), sami pochodzą jedno z wielkopolskiej wsi, druga osoba z Warszawy - i do tej pory jak ich odwiedzam nadziwić się nie mogę, co im zawsze powtarzam, jakie podejście mają do ludzi tam mieszkających, w większości mających gospodarstwa rolne. Zobrazuje: znajomi ci wybudowali dom, po sąsiedzku jest pole kapusty, często można spotkać tam traktor, starszych właścicieli, którzy tam ciężko pracują, a jedyne co znajoma ma do powiedzenia na to, to narzekanie, że znowu będzie pośmiardywać, bo kapusta dojrzewa i że traktor stoi przed ich domem... tylko, że kurcze - ktoś najpierw przecież im sprzedał ziemię - część tego pola, by mogli postawić swój dom. Ja ile razy bym nie była tam - nigdy się nie uważałam za lepszą stojąc czy rozmawiając z tamtejszymi "rdzennymi" mieszkańcami, nie ważne czy zarabiam więcej od nich czy nie, czuję się z nimi solidarnie jakoś.

    A osoby sprowadzające się często same się izolują, sprawiają wrażenie jakby się wywyższali - jak mam takich lubić? Na sympatię lub antypatię trzeba sobie zapracować, a póki co niestety spotykam więcej tych "odizolowanych" od tych otwartych i sympatycznych.
    Dlatego też być może znaczna część tych drugich czuje się dotknięta moją wypowiedzią, na którą zapracowali inni, a Ci jakoże też są osobami "nowymi" na tym cierpią.

    Poza tym - jak się nie dajecie poznać to jak chcecie być pozytywnie oceniani? Nawet jak piszecie o spotkaniach integracyjnych to mówicie o "spotkaniach nowych mieszkańców", a nie wszystkich mieszkańców Piaseczna... Zwróćcie uwagę, że "starzy mieszkańcy" nie robią imprez tylko dla nich, przeciwnie - zawsze tematem przewodnim jest poznanie się i wspólne działanie, co raczej nie świadczy o tym, że jesteśmy zamknięci z góry nastawieni na NIE.

    No ale jasne - najprostszą obroną jest atak...
    Widać, że wszyscy, którzy się wypowiedzieli, są osobami, które się tu wprowadziły stosunkowo niedawno, skoro tak osobiście i ostro zareagowali na to co piszę.

    Prawda jest taka - moje wypowiedzi tyczą się ogółu, ale trzeba pamiętać, że ogół składa się z jednostek i to właśnie jednostki zapracowują na to jak ten ogół jest odbierany i oceniany. Zawsze tak było w każdej dziedzinie.

    Jak się jest "nowym" trzeba mieć świadomość tego, że z początku będzie się obserwowanym. Tak to już jest. "Gorsze jednostki" narysowały póki co taki Wasz obraz, a "Lepsze, jednostki" na tym również tracą i cierpią. A siedzenie w zamkniętych osiedlach wcale Wam w tym nie pomaga, pamiętajcie, że Piaseczno, to nie tylko Wasze osiedle i najbliższa okolica.

    A co do Pana Marcina - jak najbardziej podziwiam, popieram i nigdy nie uważałam Pana za "nowego", bo od Pana i tego co Pan robi nigdy nie biło takie zamknięcie, Pana stale widać i to jest fajne, Pan żyje Piasecznem, nie jest Pan osobą(jakich niestety wiele wśród "nowych"), którą mija się jedynie w przejeżdzającym ulicą samochodzie podażającym w kierunku Warszawy do pracy i z powrotem do podziemnego garażu bloku - i tyle taką osobę widać :)
    To dla sprostowania, bo nie chciałabym urazić tych, którzy absolutnie na to nie zasługują.

    Pozdrawiam i trochę dystansu życzę
  • marcin-borkowski 02.03.08, 21:33
    anialek.only napisała:
    > A co do Pana Marcina - jak najbardziej podziwiam, popieram i nigdy nie uważałam
    > Pana za "nowego", bo od Pana i tego co Pan robi nigdy nie biło takie zamknięci
    > e, Pana stale widać i to jest fajne, Pan żyje Piasecznem, nie jest Pan osobą (ja
    > kich niestety wiele wśród "nowych")


    Miło mi, że zauważalne jest to co robię, a przede wszystkim staram się robić dla
    naszego regionu. :)

    Zapraszam anialek.only na spotkanie w środę
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=234&w=76413403 Chętnie posłucham
    opowieści i porozmawiam z rodowitymi mieszkańcami Piaseczna. Chciałbym nie tylko
    patrzeć w przyszłość Piaseczna, ale również poznać przeszłość spraw dotyczących
    tego miasta i okolic. Mogłoby być ciekawie :)

    Miłego wieczoru
    Marcin
    --
    Serwis Piaseczno i okolice
  • zemfiroczka 02.03.08, 23:16
    marcin-borkowski napisał:
    > Zapraszam anialek.only na spotkanie w środę
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=234&w=76413403 Chętnie posłucham opowieści i porozmawiam z rodowitymi mieszkańcami Piaseczna. Chciałbym nie tylko patrzeć w przyszłość Piaseczna, ale również poznać przeszłość spraw dotyczących
    > tego miasta i okolic. Mogłoby być ciekawie :)


    Zgadzam się- bez zbędnych żali i animozji, bo wątek rozwinął się dość niezręcznie i wytworzyła się jakaś dziwna atmosfera żali i wzajemnych pretensji. Może przerwijmy ten niefortunny ciąg i po prostu spotkajmy się, poznajmy- niech starzy mieszkańcy z nowymi mają jakieś tematy. Mówię to bez złośliwości. Zapraszam serdecznie w środę o 19 w Piwnicy.

    pozdr
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    Zofia Pawłowska......
  • marcin-borkowski 02.03.08, 16:19
    zemfiroczka napisała:
    > PRAWDZIWY- to ten, który niezależnie od czasu zamieszkiwania w danym
    > miejscu jest zainteresowany nim, identyfikuje się.

    W pełni się z Tobą zgadzam i rozumiem, bo sam nie jestem rodowitym mieszkańcem
    Piaseczna, ale jak każdy zapewne zauważył identyfikuję się z Piasecznem i
    okolicami, a także promuję ten region w miarę swoich możliwości...

    Jednak trzeba też przyznać rację przedmówcom, że wielu mieszkających tu ludzi
    sprowadza się tylko ze względu na atrakcyjniejszą cenę mieszkania, a życie ich
    toczy się tylko i wyłącznie w pobliskiej Stolicy... Dopóki władze Piaseczna nie
    będą starały się przyciągnąć do Piaseczna nowych inwestorów, którzy zainwestują
    tutaj nie tylko w nowe bloki, ale również w rozrywkę itp. - to nadal Piaseczno
    będzie tylko noclegownią, a Warszawa miejscem pracy, spotkań i życia kulturalno
    - rozrywkowego.

    Ośrodek Kultury w Piasecznie - dwoi się i troi (ukłony dla nich), aby
    zorganizować jakieś spotkania kulturalne, muzyczne itp., ale jak już coś jest -
    to mało kto korzysta z tego. Dlaczego? Niestety mało kto z nowych mieszkańców
    interesuje się tym i uważa, że w Piasecznie NIC się nie dzieje. Według mnie
    dzieje się tutaj trochę (jeżeli nic by się nie działo, to nie miał bym o czym
    pisać w serwisie e-mieszkańców www.powiat-piaseczynski.info ) i każdy
    zainteresowany, mógłby znaleźć coś dla siebie.

    Ludzie sprowadzają się tutaj i zamykają się w swoich 4 ścianach... Dlaczego przy
    takiej odwiedzalności piaseczyńskich serwisów (np.: tego forum) i przy
    organizowaniu spotkań mieszkańców np:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=234&w=76413403 jest małe
    zainteresowanie i pojawia się stała ekipa? Nie lubicie się spotykać z sąsiadami,
    poznawać nowych ludzi i integrować się z nimi?

    Na forach internetowych dwoi się i troi od narzekania na nasz region i to co się
    tutaj dzieje. Ludzie potrafią jedynie zakładać nowe anonimowe nicki oraz
    narzekać, ale czy spojrzeliście na siebie i to co sam zrobiliście dla tego
    regionu? Każdy z nas może próbować zmieniać Piaseczno. Nie tylko władza w
    Urzędzie Miasta czy Ośrodku Kultury tworzy to miasto. To wszyscy mieszkańcy
    (MY), również tworzymy to miasto. Jeżeli zmienimy swoje podejście do naszego
    regionu, to uda nam się przy okazji zmienić Piaseczno.

    Pozdrawiam
    Martin
    --
    Zobacz serwis Piaseczno i okolice
  • zemfiroczka 02.03.08, 17:14
    marcin-borkowski napisał:
    > Ludzie sprowadzają się tutaj i zamykają się w swoich 4 ścianach... Dlaczego przy takiej odwiedzalności piaseczyńskich serwisów (np.: tego forum) i przy organizowaniu spotkań mieszkańców np:
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=234&w=76413403 jest małe zainteresowanie i pojawia się stała ekipa? Nie lubicie się spotykać z sąsiadami, poznawać nowych ludzi i integrować się z nimi?

    To samo mi przyszło na myśl. Skoro przyszło mi mieszkać w tym mieście, to chcę je oswajać, chcę, żeby było naprawdę "moje". Dlatego też warto poznawać innych, którzy tu mieszkają. Dziwi mnie wobec tego fakt, że spotkania nie cieszą się dużym zainteresowaniem.

    > Na forach internetowych dwoi się i troi od narzekania na nasz region i to co się tutaj dzieje. Ludzie potrafią jedynie zakładać nowe anonimowe nicki oraz narzekać.Każdy z nas może próbować zmieniać Piaseczno. Nie tylko władza w Urzędzie Miasta czy Ośrodku Kultury tworzy to miasto. To wszyscy mieszkańcy(MY), również tworzymy to miasto. Jeżeli zmienimy swoje podejście do naszego
    > regionu, to uda nam się przy okazji zmienić Piaseczno.

    Wszystko racja. AMEN.

    pozdr

    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    Zofia Pawłowska......
  • stentonik 02.03.08, 18:19
    Anialek.only, napisz co pijesz, bo błędy świadczą o jakiejś nowej
    odmianie Jaśka wędrowniczka, podrzuć co tak fajnie wpływa na
    pisownię, bo wydawało mi się, że wszystko już testowałem;) Jak mnie
    przekonasz, że to metyl, to wyjaśnię Ci co myslę o Twoim podejściu
    do tematu nowych mieszkańców Piaseczna ( a mam zdanie). Jak mnie nie
    przekonasz, to na bank jesteś nietutejsza ( nasze Aniałki nie
    bełkoczą po zagranicznemu bez powera). Dysleksją też się nie
    wywiniesz, word ma taką funkcję, edytującą (sam przez Jaśka z niej
    czasem korzystam). Póki co kiepska prowokacja raczej hehehe. Jak ze
    mnie Jasiek wyjdzie, wyłuszczę i uzasadnię.

    Pozdrawiam
    G.

    --
    Portal Wędkarski
  • anialek.only 02.03.08, 18:47
    Nie wiedziałam, że są aż tak wrażliwi ludzie na "literówki", proszę wybaczyć - nie zwracam na to uwagi, wychodząc z założenia, że mimo dwóch przekręconych literek podczas szybkiego pisania bez zerkania na klawiaturę, osoby ze znajomością języka polskiego mający szeroki zasób słów, wiedzą co napisałam i rozpoznają w pisanych przeze mnie wyrazach odpowiednie słowa, nie zwracając uwagi, czy ktoś popełnił "literówkę" czy nie. Poza tym - widać jestem z osób, które lubią utrudnienia, a nie ułatwienia i tym samym nie tworzą każdego pisanego przez siebie tekstu najpierw w WORDzie i dopiero potem przenoszą tekst na forum ;P Zawsze sądziłam, że na forum ważniejszy jest sam tekst od błędów literowych i na tym powinno się skupić.
    Ponadto chyba po to jest forum, by móc wyrazić swoje zdanie na różne poruszane tematy i każdy ma prawo wyraźić swoje, choćby i odmienne zdanie,a druga osoba powinna je uszanować i może wyraźić swoje, a nie po to by obrażać innych i się z nimi kłócić.
    W związku z powyższym proszę mnie nie obrażać, wątek założony nie przeze mnie, ja miałam ochotę się wypwoiedzieć w związku z artykułem i to zrobiłam, każdy może zrobić to samo.

    Pozdrawiam
  • len_y 02.03.08, 20:50
    Jestem rodowitym mieszkańcem tego miasta i rozumiem to co napisała anialek...
    ale też podzielam zdanie zemfiroczki.
    Moja działka graniczy z osiedlem curtis, które jest jednym z pierwszych osiedli
    wybudowanym w piasecznie z gatunku prestiżowych. Przed wybudowaniem tego osiedla
    była tam łąka na której spędziłem większość swych dziecięcych lat, grając w
    piłkę, bawiąc się w podchody i siedząc przy ognisku. Zaszokowało mnie jednak to
    że gdy powstało osiedle na ogrodzeniu zawiesili kolczasty drut przypominający
    jakieś getto. Ok rozumiem że miszkają tam ludzie bogaci, którzy chcą się czuć
    bezpiecznie, ale chyba są lepsze sposoby na ochrone osiedla a nie robienie z
    niego twierdzy.
    Druga sprawa jest taka że Piaseczno leży bardzo blisko Warszawy i wydaje mi się
    normalne że się rozrasta bardzo szybko. Z resztą patrząc na rejestracje
    samochodów to w większości są to ludzie przyjezdni z dalszych miejscowości, a
    nie warszawiacy. Prowadząc działalność gospodarczom bardzo często spotykam się z
    ludźmi mieszkającymi w piasecznie i często w rozmowie z taką osobą dowiaduje się
    że w piasecznie mieszka od niedawna, mieszkając wcześniej gdzieś dalej.
    Rejony Warszawy przyciągają i będą przyciągać nowych mieszkańców z powodu
    dostępu do większego rynku pracy.
  • anialek.only 02.03.08, 21:00
    Wszystko się zgadza. Zdaję sobie sprawę z tego, że rozrastania się i wchłaniania przez Warszawę Piaseczna nie spowolnię ani nie zatrzymam. I wlaśnie z tym nie jestem w stanie łatwo się pogodzić... Za szybko...za szybko :(
  • len_y 02.03.08, 21:08
    Tępo tego procesu jest zastraszająco szybkie to prawda. Prawdą jest to co
    napisałaś o miszkaniach dla mniej zamożnych mieszkańców Piaseczna. Miasto
    powinno im ułatwić dostęp do takich mieszkań, ale to w ich głowach najpierw musi
    się pojawić taka myśl. Sądziedzi którzy graniczą ze mną z jednej strony czekają
    na mieszkanie już ponad 6 lat. Nie wiem już jak to skomentować nawet:/
  • stentonik 02.03.08, 21:07
    len_y napisał:
    w piasecznie mieszka od niedawna, mieszkając wcześniej gdzieś dalej.
    > Rejony Warszawy przyciągają i będą przyciągać nowych mieszkańców z
    powodu dostępu do większego rynku pracy.

    Ejj, nie czytasz wcześniejszych postów , czy udajesz głupa?
    Anił wyraźnie pisze o czym innym/ znów Piaseczno z małej litery a
    Warszawa z dużej...Literówki czy...

    --
    Portal Wędkarski
  • len_y 02.03.08, 21:16
    stentonik napisał:

    > len_y napisał:
    > w piasecznie mieszka od niedawna, mieszkając wcześniej gdzieś dalej.
    > > Rejony Warszawy przyciągają i będą przyciągać nowych mieszkańców z
    > powodu dostępu do większego rynku pracy.
    >
    > Ejj, nie czytasz wcześniejszych postów , czy udajesz głupa?
    > Anił wyraźnie pisze o czym innym/ znów Piaseczno z małej litery a
    > Warszawa z dużej...Literówki czy...
    >
    ...czy co?? mało istotne jak dla mnie jest to czy napisałem piaseczno z małej
    czy dużej litery. Wcześniejsze posty czytałem i nie wiem do czego się doczepiasz
  • anialek.only 02.03.08, 21:22
    Piszę właśnie dokładnie o tym samym co len_y. Widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... "Starsi mieszkańcy" rozumieją o co mi chodzi, bo to "czują" jak ja, pamiętają Piaseczno z czasów, zamiast osiedla na osiedlu było zielono, i zwyczajnie ciężko pogodzić sie z tym, że aż tak wszystko się zmienia.
    "Nowi mieszkańcy" odbierają moje posty zupełnie inaczej, przeciwko nim, ich historia z Piasecznem rozpoczyna się od tego momentu i zapamietają to jak Piaseczno wygląda obecnie...

    Co do literówek - naprawdę bardziej na to zwracasz uwagę zamiast na treść i próbę zrozumienia również nas - "starych mieszkańców" czy po prostu szukasz dziurym w całym?

    Wolisz walczyć zamiast się integrować, poznawać, szanować?
  • stentonik 02.03.08, 22:04
    anialek.only napisała:

    > Piszę właśnie dokładnie o tym samym co len_y. Widać punkt widzenia
    zależy od p
    > unktu siedzenia... "Starsi mieszkańcy" rozumieją o co mi chodzi,
    bo to "czują"
    > jak ja, pamiętają Piaseczno z czasów, zamiast osiedla na osiedlu
    było zielono,
    > i zwyczajnie ciężko pogodzić sie z tym, że aż tak wszystko się
    zmienia.
    > "Nowi mieszkańcy" odbierają moje posty zupełnie inaczej, przeciwko
    nim, ich his
    > toria z Piasecznem rozpoczyna się od tego momentu i zapamietają to
    jak Piaseczn
    > o wygląda obecnie...
    >
    > Co do literówek - naprawdę bardziej na to zwracasz uwagę zamiast
    na treść i pró
    > bę zrozumienia również nas - "starych mieszkańców" czy po prostu
    szukasz dziury
    > m w całym?
    >
    > Wolisz walczyć zamiast się integrować, poznawać, szanować?

    Napisz kto Ci to zrobił, a rozprawimy się z Jaśkiem z tym ichnim.
    Jożin z Bażin???


    --
    Portal Wędkarski
  • kurant78 14.01.09, 00:26
    Czytając niektóre wypowiedzi mam ochotę napisać "praca nie na temat - ocena 1".
    pozdrawiam

    Przepraszam że dopiero teraz ale gdzieś mi ten temat się zapodział wśród wątków.



    --
    Info MOJEPIASECZNO.PL
  • gabryella 14.01.09, 11:27
    kurant78 napisał:

    > Czytając niektóre wypowiedzi mam ochotę napisać "praca nie na temat - ocena 1".
    >
    > pozdrawiam
    >
    > Przepraszam że dopiero teraz ale gdzieś mi ten temat się zapodział wśród wątków

    nie tylko wątek ale sam gdzieś się zapodziałeś na długo ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.