Dodaj do ulubionych

odradzam mieszkanie w Piasecznie i pracę w Wwie

08.04.08, 15:50
Popełniłam ten błąd i zamieszkałam w Piasecznie. Teraz codziennie rano
przeżywam horror związany z dojazdem do pracy w Warszawie. Puławska w
godzinach rannych (ok. 7.15) praktycznie stoi.
Dodatkowo odnoszę wrażenie że władze Piaseczna nie robią nic, żeby ludziom
ułatwić życie. Nie chodzi tylko o ilość wybudowanych mieszkań, ale przede
wszystkim o JAKOść życia.
Edytor zaawansowany
  • tatridung 08.04.08, 15:55
    Przykre, ale głowa do góry nic straconego zawsze możesz tam
    wrócić :). Ja za żadne skarby nie przeprowadziłabym się ponownie do
    Warszawy!!!
  • maciek19792 08.04.08, 16:08
    Pytanie do narzekających: ilu/ile z Was jest zameldowanych w Piasecznie i co
    ważniejsze rozlicza się w Piasecznie z podatku? Potraficie tylko narzekać na
    forum, a podatki płacicie gdzie indziej i zasilacie budżet innych gmin. Gmina
    Piaseczno mogłaby więcej zrobić, gdyby więcej "przybyszy", było tutaj
    zameldowanych i płaciłoby tutaj podatki.

    Nie meldują się, nie płacą podatków - a wymagają!
    Opamiętajcie się!
  • misiania 08.04.08, 16:19
    znaczy podatki do kas gmin to płacą chyba tylko przedsiębiorcy.
    zwykli obywatele zrzucają się do puli ogólnopolskiej, za
    pośrednictwem urzędów skarbowych w miejscu zamieszkania (nie
    zameldowania). ale oczywiście im więcej osób zameldowanych w danej
    gminie, tym więcej kasy ta gmina dostanie potem z budżetu państwa.

    to chyba tak jest zorganizowane.
  • marcin-borkowski 08.04.08, 20:59
    maciek19792 napisał:
    > Potraficie tylko narzekać na forum, a podatki płacicie gdzie indziej i
    zasilacie budżet innych gmin.

    Razem z zespołem TV Piaseczno mam w planach poruszenie tematu: "płać podatki tam
    gdzie mieszkasz". Więcej na ten temat przeczytacie na prywatnym forum
    e-mieszkańców: forum.powiat-piaseczynski.info/viewtopic.php?t=1213

    Martin
    --
    Prywatny Serwis Piaseczno i okolice
  • stentonik 08.04.08, 21:29
    Często pracuję z aparatem fotograficznym, może coś się trafi. I się
    trafiło. Znalazłem dziś na osiedlu Słowicza gniazdo os w starym
    gnieździe jaskółek, pod gzymsem jednego z bloków. Taki fajny
    przyrodniczy mezalians na tym zapuszczonym osiedlu. Robiąc krótką
    sesję pomyślałem...fajnie tu chyba jest, komuś jeszcze chce się tu
    zamieszkać, dom zakładać. Czyż to nie piękne? Musi im się strasznie
    podobać w tym Piasecznie naszym kochanym. I za to je cenię. Te osy.

    Szkoda, że pani, która zaparkowała w podziemnym parkingu, nigdy tego
    nie zauważy. Ona nie ma czasu, właśnie wróciła z Warszawy z pracy i
    godzinę w korku jechała, prosto na parking, później windą na górę.
    Do mieszkania. Wykąpie się, położy dziecko spać, usiądzie przed
    kompem i pomyśli: pieprzone miasto, tylko korki korki korki...

    A wystarczy tylko trochę dobrych chęci i np...spacer. Kto spacerował
    po Piasecznie i okolicach ten wie. Nieprawdaż?

    Wasze zdrowie!
    --
    Portal Wędkarski
  • schwinn1 08.04.08, 23:15
    grześku ale żeś napisał,
    wzruszyłam się,
    pieknie,
    dziękuje ;-)



    stentonik napisał:

    > Często pracuję z aparatem fotograficznym, może coś się trafi. I się
    > trafiło. Znalazłem dziś na osiedlu Słowicza gniazdo os w starym
    > gnieździe jaskółek, pod gzymsem jednego z bloków. Taki fajny
    > przyrodniczy mezalians na tym zapuszczonym osiedlu. Robiąc krótką
    > sesję pomyślałem...fajnie tu chyba jest, komuś jeszcze chce się tu
    > zamieszkać, dom zakładać. Czyż to nie piękne? Musi im się strasznie
    > podobać w tym Piasecznie naszym kochanym. I za to je cenię. Te osy.
    >
    > Szkoda, że pani, która zaparkowała w podziemnym parkingu, nigdy tego
    > nie zauważy. Ona nie ma czasu, właśnie wróciła z Warszawy z pracy i
    > godzinę w korku jechała, prosto na parking, później windą na górę.
    > Do mieszkania. Wykąpie się, położy dziecko spać, usiądzie przed
    > kompem i pomyśli: pieprzone miasto, tylko korki korki korki...
    >
    > A wystarczy tylko trochę dobrych chęci i np...spacer. Kto spacerował
    > po Piasecznie i okolicach ten wie. Nieprawdaż?
    >
    > Wasze zdrowie!


    --
    (mówią mi) yo!
  • jaro247 21.04.08, 20:58
    Ja płace podatki w piasecznie od kiedy tu mieszkam i coraz bardziej dochodzę do
    wniosku ze te miasto nic nie daje swoim mieszkańcom. Buduje sie nowe mieszkania
    nie planując infrastruktury, a dokładnie mam na myśli przedszkola państwowe,ale
    z tego gmina kasy nie ma wiec ja to nie interesuje. Moim zdaniem jest to
    myślenie krótkotrwałe, ale jeśli sie widzi tylko bieżące interesy to tak jest.
    Ja mam zamiar znów zameldować sie u Rodziców, nie widzę sensu dalej płacić
    podatki w mieście które tylko mnie doi. Jeśli ktoś uważa nie jest inaczej niech
    przestawi mi dowody ze jest inaczej
  • darek5650 03.09.08, 13:23
    Jestem zameldowany w Piasecznie. I co mam z tego, nic. 1 żłobek, bez szans
    dostania. Co władze Piaseczna robią dla małych dzieci. Nawet plac zabaw musiał
    Danonek wybudować. A co ze szkolami, jak nasze dzieci podrosną? W Piasecznie nie
    myśli się o mieszkańcach. I już. Nie ważne czy płaci się podatki czy nie.
  • tvpiaseczno 08.04.08, 23:27
    W najbliższym czasie w tvpiaseczno.pl zajmiemy się tematem płacenia podatków w
    miwjscu zamieszkania a nie zameldowania. Jest to duzy problem i należy dużo
    mówić na ten temat może nawet wytykać palcem tych co tu mieszkają i maja
    pretensje o wszystko, a podatki płacą zupełnie gdzie indziej.
  • my_name_is_juras 09.04.08, 13:11
    Za mało kasy? Piaseczno ma najwyższe przychody z gmin w Polsce (na
    łebka)!
  • misiania 09.04.08, 13:46
    aha. i jeśli zaczną podatki płacić tylko ci, którzy są tu
    zameldowani, to będzie ich znacznie mniej. dlatego nie do końca
    rozumiem intencje piaseczno.tv... nadal jestem przekonana, że te
    pieniądze nie idą do kasy gminy tylko do budżetu państwa. więc
    program powinien raczej dotyczyć działań, zachęcających do
    meldowania się. wtedy na pewno piaseczno dostanie więcej kasy. z
    wtórnego podziału.

  • maam 17.04.08, 01:28
    Przecież płaci się podatki w miejscu zamieszkania (patrz np. formularz PIT-37) a
    nie zameldowania. Więc w czym jest problem, bo nie rozumiem?

    --
    pozdrawiam,
    MaAM @ jjCC
  • katie3001 17.04.08, 04:12
    Oj chyba coś nie tak piszesz. Pracodawca wysyła kopię PIT-u do US
    właściwemu miejscu zameldowania. Ty tez tam składasz swoj PIT.
    Jezeli by tak nie było to ja będąc zameldowana w Piasecznie
    składałabym PIT w W-wie...a juz trzeci rok robię to tutaj :)
  • misiania 17.04.08, 09:53
    maam pisze dobrze. pity składa się w urzędzie skarbowym właściwym
    dla miejsca zamieszkania w dniu 31 grudnia. spójrz na pozycję C.2

    www.pit.pl/att/deklaracje/2007/pit_11_v15.pdf
  • okina 17.04.08, 10:52
    To teoria. W praktyce powinnas rozliczac sie tam gdzie jestes
    zameldowana. Na dzien dzisiejszy nie ma chyba mozliwosci mieszkac
    gdzies niebedac zameldowanym - ostatnio było o tym głosno (z
    teoretycznego punktu widzenia).
  • misiania 17.04.08, 11:03
    nie bardzo rozumiem. przepisy podatkowe do tylko teoria??????????
  • maam 17.04.08, 23:57
    A jak kolega ma np. 2 mieszkania, w których moze mieszkać? załóżmy jedno w
    Warszawie, w którym jest zameldowany, a drugie w Piasecznie, w ktorym
    najczęściej mieszka. I co by Pani zrobila na moim miejscu?** :-)

    ** to oczywiscie cytat z pewnego filmu

    --
    pozdrawiam,
    MaAM @ jjCC
  • misiania 18.04.08, 10:04
    myślę, że dzielisz włos na czworo. ludzie zwykle wiedzą, gdzie
    mieszkają.
  • maam 18.04.08, 23:03
    eee, nie zrozumiałaś :-)
    --
    pozdrawiam,
    MaAM @ jjCC
  • misiania 08.04.08, 16:14
    władze może coś i robią, ale w mało spektakularnych dziedzinach - w
    oczyszczalnictwie ścieków na przykład. ale faktem jest, że pozwolono
    na niekontrolowaną rozbudowę piaseczna tak, jakby ktoś był
    przekonany, że tysiące nowych mieszkańców, zasiedlających
    nowopowstałe budynki, to byty wirtualne, nie potrzebujące wody w
    kranach czy też nie przemieszczające się puławską.
  • jacekglm 08.04.08, 16:53
    A co sami mieszkańcy robią żeby żyło się lepiej?
    Każdy kupił sobie samochód i zamiast dogadać się z sąsiadem,ewentualnie zabrać
    kogoś z przystanku w drodze do pracy jedzie sam.
    Piaseczno się rozbudowało,ulice nie więc i oto są efekty.
    Piaseczno kończy się przed Mysiadłem ,więc żale że Puławska ma trzy pasy zamiast
    siedmiu raczej kierować trzeba do Warszawy lub nawet wyżej.
    Mi w Piasecznie się podoba,robię coś żeby i innym się podobało więc chyba nie
    pasuję do tego tematu.

    Zawsze jest wyjście sprzedać mieszkanko w tym paskudnym Piasecznie i
    przeprowadzić się gdzie indziej.

    A z tymi podatkami to faktycznie coś jest na rzeczy skoro gmina swego czasu
    zachęcała giftami do zameldowania się w Piasecznie.

    Pozdrawiam

    --
    GRUPA TRZYMAJĄCA FORUM
    piaseczno.masa.waw.pl
    ZAPRASZAMY NA ROWERY!
  • misiania 08.04.08, 17:05
    kojrzy mi się określenie wtórny podział dochodu narodowego. im
    więcej mieszkańców (osób zameldowanych), tym większe wpływy do
    gminy. i tym większy prestiż gminy.

    ja też nie narzekam. poza tym owszem, stoję w korku, ale koleżankom
    dojeżdżającym np. z Bemowa do naszego biura na Mokotowie dojazd
    zajmuje niewiele mniej czasu. poruszają się komunikacją zbiorową.
    czyli - wszystko jest względne.
  • orik1 08.04.08, 17:18
    >A z tymi podatkami to faktycznie coś jest na rzeczy skoro gmina swego czasu
    > zachęcała giftami do zameldowania się w Piasecznie.

    Wiesz, to było za poprzedniej kadencji, zmiana ekipy -> inne pomysły i plany,
    kontynuacja poprzednich to tylko pozory.
    A cała sytuacja poruszona tutaj jest przyczyną galopującej!! rozbudowy
    mieszkalnej a brakiem skoordynowanej rozbudowy całej infrastruktury z tym
    związanej i to nie tylko dotyczy dróg ale i pozostałych elementów - wodociągi i
    kanalizacja - co już nie raz było nawet ostatnio poruszane przez mieszkańców w
    telewizji, a i sieć energetyczna też zaczyna dawać znać o jakichś
    niedociągnięciach. To tylko namiastka a może początek kolejnych problemów, które
    już się zaczynają pojawiać. A co do mieszkania tu - Piaseczno - a pracy w Wa
    -wie to jakiż problem przed zakupem mieszkania zadać sobie trochę trudu i zbadać
    cała sytuację komunikacji do i z Warszawy o różnych porach a szczególnie o tych
    właśnie najbardziej interesujących ??
    A robi się gorzej i będzie jeszcze gorzej po wakacjach jak oddadzą nowe
    inwestycje które są na wykończeniu jeśli chodzi o komunikację i nie tylko.

    --
    Mam prawo nosić to co chce...
  • misiania 08.04.08, 17:26
    hyhy, być może sami mieszkańcy mogą coś zrobić dla siebie i dla
    piaseczna.

    bo można się przecież organizować w grupy i siedzieć razem przy
    jednej żarówce. można też spuszczać wodę w toalecie dopiero wtedy,
    gdy cała rodzina zrobi już, co tam kto ma do
    zrobienia :PPPPPPPPPPPPPP
  • jacekglm 08.04.08, 17:33
    misiania napisała:

    > bo można się przecież organizować w grupy i siedzieć razem przy
    > jednej żarówce. można też spuszczać wodę w toalecie dopiero wtedy,
    > gdy cała rodzina zrobi już, co tam kto ma do
    > zrobienia :PPPPPPPPPPPPPP

    skojarzyło mi się jakoś
    pl.youtube.com/watch?v=vjM3fvHGOgk&feature=related

    --
    GRUPA TRZYMAJĄCA FORUM
    piaseczno.masa.waw.pl
    ZAPRASZAMY NA ROWERY!
  • zemfiroczka 08.04.08, 18:01
    Jedno pytanie? Czy zanim tu zamieszkałaś, to zorientowałaś się jaka jest komunikacja,jak wyglądają dojazdy w czasie szczytu- taki mały ogląd sytuacji? To nigdy nie zaszkodzi, a wiele może pomóc- przy ostatecznej decyzji na ten przykład.

    My tak zrobiliśmy. Mało tego- istnienie korków przyjęliśmy jako oczywistość- przed tym się nie ucieknie i to niezależnie od tego, czy mieszkasz tu a pracujesz w Wawie, czy mieszkasz i pracujesz w Wawie. Zresztą...nie tylko tutaj tak jest- na pocieszenie--->we Wrocku razu pewnego dwie godziny wracałam z pracy- a daleko aż do domu nie miałam...Ot, korki po prostu :)

    Kurczę no! Zauważyłam, że ludziom włącza się zwykle narzekacz- a to jest be, a to tamto też nie tak. A ja i tak lubię to miasto :)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • richo 08.04.08, 21:46
    zemfiroczka napisała:

    > ... A ja i tak lubię to miasto :)

    A prokuratura podoba Ci się? ;)

    --
    richo
  • richo 08.04.08, 22:03
    zemfiroczka napisała:

    > Ejno! to nie fair! ;P

    Zgadzam się. To co zrobili z prokuraturą mieszkańcom to nie fair.

    --
    richo
  • stentonik 08.04.08, 22:19
    Bryła prokuratury jest niepasującadowszystkiego w tym mieście
    ale...mają wyburzać Nadarzyńską, rynek przerabiać...więc dopasuje
    się bryła i będzie pasowało hehehe.
    A tak bajdełejem...zauważył ktoś, że za prokuraturą ten kawałeczek
    Perełki do Almy jest nie ruszony???? Te same chwasty co 25 lat temu.
    Jakieś 200 metrów starego Piaseczna...Można wejść do bramy na
    Nadarzyńskiej 4, potem do końca i jak się nie rozglądać za bardzo w
    prawo i w lewo to mamy to co kiedyś, wiele lat temu. Perełka
    szumiąca :)))krzaczki, można kiepa zajarać jak kiedyś:) Proponuję to
    obfotografować dla potomnych, bo jeszcze chwilka i...nie bedzie tego.
    --
    Portal Wędkarski
  • richo 08.04.08, 22:44
    Rezerwat albo Central Park zrobić! Kto jest za?

    --
    richo
  • stentonik 08.04.08, 22:57
    richo napisał:

    > Rezerwat albo Central Park zrobić! Kto jest za?

    Hmmm. niezłe. Może warto o tym pomyśleć.
    --
    Portal Wędkarski
  • schwinn1 08.04.08, 23:22
    a co wam sie nie podoba w prokuraturze? a moze w prokuratorze?
    --
    (mówią mi) yo!
  • richo 09.04.08, 00:41
    Naocznie jest lepiej, a ja mam u yo! szlaban.
    Już tracę nadzieję na shishę.

    --
    richo
  • richo 09.04.08, 00:53
    zemfiroczka napisała:

    > ... Tutaj kwiatek chyba nie przejdzie, co? hehe ;)

    Ależ ich było ze trzydzieści! A Pani i tak nieprzekonana.
    Byłem wiadomo gdzie dziś z Misiem. Czegoś tak obrzydliwego dawno nie
    spróbowałem. Powinni skupić się na pizzy i nie oszukiwać się resztą
    ;)

    --
    richo
  • richo 09.04.08, 02:15
    zemfiroczka napisała:

    > hyhy, to pewnie sprawka tej pani, albo tego pana ;)

    Myślisz, że kwiatki też powinien dostać? Ale pamiętliwy! Jeszcze
    dziś łypał.

    --
    richo
  • zemfiroczka 09.04.08, 02:18
    richo napisał:
    > zemfiroczka napisała:
    > > hyhy, to pewnie sprawka tej pani, albo tego pana ;)
    > Myślisz, że kwiatki też powinien dostać? Ale pamiętliwy! Jeszcze
    > dziś łypał.

    Nie radziłabym- rozjuszysz jeszcze bardziej ;)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • richo 09.04.08, 02:25
    zemfiroczka napisała:

    > Nie radziłabym- rozjuszysz jeszcze bardziej ;)

    No właśnie wybuchłby w końcu, a nie chodzi... gorzki.
    Ale ławka nieczynna :))))

    --
    richo
  • zemfiroczka 09.04.08, 02:31
    richo napisał:
    > zemfiroczka napisała:
    > > Nie radziłabym- rozjuszysz jeszcze bardziej ;)
    > No właśnie wybuchłby w końcu, a nie chodzi... gorzki.

    Radość mu zabrałeś, to i słodyczy nie uwidzisz- dłuuugo. Pani chyba bardziej podatna na wpływy jest ;)

    > Ale ławka nieczynna :))))

    Mister się obruszył, to i nieczynna ;)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • schwinn1 09.04.08, 21:58
    przestan sie mazac
    chlopaki nie placza
    czekam na kwiatka
    na razie jestem zarobiona ale niedlugo zaprosze
    na jabłko ;-)
    --
    (mówią mi) yo!
  • len_y 08.04.08, 20:03
    Wyjedź z domu wcześniej 20 minut i korek jest mniejszy, nawet sporo mniejszy.
    Wszystkie miasta na obrzeżach Warszawy mają ten sam problem - paraliż
    komunikacyjny. Pruszków i osady przyległe mają kolejke która w jakimś stopniu
    ułatwia życie.

    Nie masz czym się martwić:)
  • pminnesota 08.04.08, 20:06
    Zgadzam się, wtedy jeszcze nie ma takiego tłoku aut!

    --
    Explore Minnesota!!! Land of 10.000 lakes :)
  • pminnesota 08.04.08, 20:04
    Hmm...
    A czy nie mogłaś odradzić SOBIE mieszkania w Piasecznie, zanim się przeprowadziłaś?
    Ilu to żali i przekleństw byłoby mniej pewnie z Twojej strony... I tego wątku
    teraz...

    Ja jestem zameldowany, mieszkam tutaj od 25 lat i nie chciałbym zamienić
    Piaseczna na żadne inne miejsce na Świecie... A wiem co piszę, bo mam
    porównanie z mieszkaniem w różnych miastach, nie tylko w Polsce...

    Pozdrawiam!
    --
    Explore Minnesota!!! Land of 10.000 lakes :)
  • marcin-borkowski 08.04.08, 20:55
    jacekglm napisał:
    > A co sami mieszkańcy robią żeby żyło się lepiej?

    Przyłączam się do pytania Jacentego.

    Dlaczego wchodząc na forum nie czytamy pozytywnych wątków: organizujemy to...,
    robimy tamto...itd?

    Miłego dnia
    Martin
    --
    Prywatny Serwis Piaseczno i okolice
  • zemfiroczka 08.04.08, 21:27
    marcin-borkowski napisał:
    > jacekglm napisał:
    > > A co sami mieszkańcy robią żeby żyło się lepiej?
    > Przyłączam się do pytania Jacentego.
    > Dlaczego wchodząc na forum nie czytamy pozytywnych wątków: organizujemy to...,robimy tamto...itd?

    Bo najlepiej marudzić i siać defetyzm. A jak co do czego...ehh... nawet na organizowane spotkania zjawia się garstka i to zwykle te same twarze...
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • pminnesota 08.04.08, 22:39
    zemfiroczka napisała:
    nawet na orga
    > nizowane spotkania zjawia się garstka i to zwykle te same twarze...

    No właśnie, wywołałaś wilka z lasu :)
    Może coś zorganizujemy w najbliższym czasie?

    --
    Explore Minnesota!!! Land of 10.000 lakes :)
  • zemfiroczka 08.04.08, 22:46
    pminnesota napisał:
    > zemfiroczka napisała:
    > nawet na orga
    > > nizowane spotkania zjawia się garstka i to zwykle te same twarze..
    > No właśnie, wywołałaś wilka z lasu :)
    > Może coś zorganizujemy w najbliższym czasie?

    Przemas i Ty mnie drażnisz? Wisi temat Spalonej i umiera, było spotkanie na pokopanie piłki. I co? W pupę ;P tylko dać, że się ładnie wyrażę ;)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • richo 08.04.08, 22:58
    > ... Wisi temat Spalonej i umiera...

    Ja tam nie rozumiem Waszych problemów. Bywam na Spalonej ze dwa razy w
    tygodniu. Czasem nie ma kogo pozdrowić.

    --
    richo
  • pminnesota 08.04.08, 23:41
    zemfiroczka napisała:

    > pminnesota napisał:
    > > zemfiroczka napisała:
    > > nawet na orga
    > > > nizowane spotkania zjawia się garstka i to zwykle te same twarze..
    > > No właśnie, wywołałaś wilka z lasu :)
    > > Może coś zorganizujemy w najbliższym czasie?
    >
    > Przemas i Ty mnie drażnisz? Wisi temat Spalonej i umiera, było spotkanie na pok
    > opanie piłki. I co? W pupę ;P tylko dać, że się ładnie wyrażę ;)

    A za spotkanie na piłkę muszę przeprosić, ale nie było mnie w Piasecznie, więc nawet nie potwierdzałem udziału...

    --
    Explore Minnesota!!! Land of 10.000 lakes :)
  • pminnesota 09.04.08, 20:31
    zemfiroczka napisała:
    > A teraz będziesz?

    Znaczy się kiedy? Bo ostatnio rzadziej tu zaglądam... W pracy włączył się młynek
    i czasu na wszystko mniej :)

    --
    Explore Minnesota!!! Land of 10.000 lakes :)
  • schwinn1 08.04.08, 23:14
    edyta_05 napisała:

    > Popełniłam ten błąd i zamieszkałam w Piasecznie. Teraz codziennie rano
    > przeżywam horror związany z dojazdem do pracy w Warszawie.

    a nie mozesz pracowac w piasecznie? ;-) ja tak robie i omijam wszelkie korki ;-)


    --
    (mówią mi) yo!
  • richo 09.04.08, 00:38
    Korki można też ominąć w inny sposób.
    Dłuższy czas jeździłem stąd na Muranów publicznym transportem i nie
    widziałem korków... tylko tłok ;)
    Ale ile książek się wtedy czytało.

    --
    richo
  • katie3001 09.04.08, 04:10
    Ta Pani co załozyła ten wątek pewnie nigdy nie była na spacerze na
    górkach Szymona czy w Zalesiu....;))))
    Poza tym denerwują mnie ludzie (moze ta Pani taka nie jest) co
    narzekają na korki ale uparcie jezdzą własnymi samochodami zamiast
    zastanowić się nad inną alternatywą. Przeciez auto w tym miescie w
    pewnych momentach tylko przeszkadza. Sama sie zastanawiałam nad
    kupnem auta i wyszło mi, że jezdziłabym tylko nim w weekendy po
    zakupy do Auchan. Bo przeciez po co mam jechac nie wiadomo ile w
    korkach do pracy skoro pociag dowiezie mnie tam w 40 min? Fakt, w
    tłoku ale będę jechac a nie stac w korku. Generalnie trzeba sie
    zastanowic jak rozwiazac problem korów we własnym zakresie. Po
    czesci to nie jest tylko wina dróg ale takze zbyt duzej ilosci
    samochodó wjezdzających do miasta. Wjazd do pewnych stref W-wy
    powinnien byc płatny ale z drugiej strony za tym powinna isc dobrze
    zaprojektowania siec komunikacji miejskiej
  • okina 09.04.08, 08:47
    Mnie tez wkurzaja dojazdy, ale mimo wszystko czuje sentyment do tego
    miasta. Mieszkam tutaj ok 32 lata. Kiedys bylo fajniej. Malo ludzi.
    wszyscy znali sie z widzenia. Trojlebusem jechalo sie do Warszawy
    ok. 20 minut. Malo osob mialo samochody - powietrze bylo czystrze i
    mniejszy ruch na Pulawskiej. Z niecierpliwoscia wyczekiwalam co
    wotorek i piatek targu (teraz na tym miejscu jest parking) co bylo
    penego rodzaju urozmaiceniem w zyciu mieszkancow. Na spacery
    chodzilam Fabryczna w strone torow wsrod pól i łąk (teraz tam same
    blokowiska :(
    Mysle o przeprowadzeniu sie do Warszawy, ale procz wysokich cen
    mieszkan przeraza mnie wiekszy gwar uliczny. Jak przyjezdzam z pracy
    do Piaska to czuje sie w powietrzu taka lekkosc i spokoj, czego w
    Warszawie nie zaznasz :)
  • richo 09.04.08, 08:59
    Piasek :))) Ładnie.

    --
    richo
  • arosa28 09.04.08, 09:36
    A ja wyprowadziłam się z Warszawy (i zameldowałam w Piasecznie) i
    chalę sobie niezmiernie. Pracuję w Warszawie i do pracy dojeżdzam
    codziennie pociagiem w granicach 20-30 min (od domu pod biuro na
    Ochocie). W zyciu tyle wolnego czasu nie miałam, a już napewno nie
    jak mieszkałam w Wawie na Mokotowie (to był koszmar), kiedy do pracy
    wlokłam sie nieraz prawie godzine. A teraz, luz, cisza, spokój, mili
    sąsiedzi, pod nosem transport (mieszkam koło PKP). Wiec...trzeba
    było odrobine pomyśleć jak się kupowało mieszkanie w Piasecznie, bo
    wbrew pozorom to rozległe miasto i jak zamieszkasz na drugim końcu
    to w korkach bedziesz stała do samego wyjazdu albo do komunikacji
    publicznej masz hektar. Ja tam jestem szczęśliwa na moich
    150metrachkwadratowych nowego pieknego mieszkania (zamiast tych 40
    na Mokotowie) :)))

    Pozdrawiam
    Arosa
  • teqilaa 09.04.08, 09:39
    Stenciu! pięknie to napisałeś!! jutro biore aparat na spacer i będe
    uwieczniac piękno naszego bagna :))
    --
    Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć.

    Konfucjusz
  • liste_k 09.04.08, 10:29
    Podstawowe pytanie brzmi - czy brałaś pod uwagę wszystkie za i przeciw?? Bo
    chyba nie do końca, albo z przymrużeniem oka, skoro tak narzekasz.

    Ja mieszkam w Piasecznie od Nowego Roku. Przeprowadziłam się z Bielan, czyli
    generalnie drugi koniec Warszawy.
    Z Bielan miałam 45 minut jazdy do pracy (pracuję na Woli), korzystałam z jednego
    środka komunikacji. Teraz do pracy mam 1,2 h i to aż z trzech środków
    komunikacji korzystam i nie narzekam.
    Wstaję o 5:20 rano i wychodze o 6:20 aby dojechać na 8. Nie narzekam :). Raz
    tylko dałam się podpuścić mężowi i pojechałam samochodem do pracy - klęłam na
    czym świat stał. Totalna strata czasu - wyszło mi tyle samo ile bym jechała
    autobusem :/

    W Piasecznie mam cisze za oknem i jak ktoś napisał taką wolność w powietrzu
    (chyba o to chodziło). Wysiadając na Szkolnej od razu człowiek spowalnia,
    zmniejsza obroty :)

    Nie zamieniłabym Piaseczna na inne miejsce :) mimo tych korków :)
    Ale jadąc przed 7 rano, Puławska przejezdna i dojazd do metra zajmuje 35-40 minut.
    Pozdrawiam, Iwona
  • tatridung 09.04.08, 11:20
    widzę, że nawet nie raczyła zajrzeć ponownie a szkoda bo wielu
    ciekawych rzeczy o Piasecznie by się dowiedziała!! A mi dziś przed
    rower (jadąc do pracy w przeciwnym kierunku do Wawy ;) )wyskoczyła
    łania ....... hmmm nic dodać nic ująć ... a za chwilkę to będę z
    naręczem konwalii z lasu wracała ....

    Miłego dnia !!!
  • tatridung 09.04.08, 11:27
    zemfiroczka napisała:

    > tatridung napisała:
    > >a za chwilkę to będę z
    > > naręczem konwalii z lasu wracała ....
    >
    > Ja też chcę, ja też :)

    Jak tylko wychylą się dzwonki daję znać!!! Zaprowadzę za rączkę na
    polanę bo w towarzystwie zawsze mmilej :)

    Niestety:
    "Konwalia majowa jest objęta częściową ochroną prawną, a co za tym
    idzie jej zbiór, nabywanie i oferowanie do sprzedaży bez zgody
    wojewody jest działaniem nielegalnym i podlega karze aresztu lub
    grzywny. "

    ale my tylko troszeczkę ;) i za zgodą wojewody ;)
  • zemfiroczka 09.04.08, 11:31
    tatridung napisała:

    > zemfiroczka napisała:
    >
    > > tatridung napisała:
    > > >a za chwilkę to będę z
    > > > naręczem konwalii z lasu wracała ....
    > > Ja też chcę, ja też :)
    > Jak tylko wychylą się dzwonki daję znać!!! Zaprowadzę za rączkę na
    > polanę bo w towarzystwie zawsze mmilej :)


    Trzymam! za słowo (za rękę niekoniecznie)



    > Niestety:
    > "Konwalia majowa jest objęta częściową ochroną prawną, a co za tym
    > idzie jej zbiór, nabywanie i oferowanie do sprzedaży bez zgody
    > wojewody jest działaniem nielegalnym i podlega karze aresztu lub
    > grzywny. "
    > ale my tylko troszeczkę ;) i za zgodą wojewody ;)


    Otóż właśnie :)Bo my to zgodni tacy ;)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • liste_k 09.04.08, 11:30
    A my jak byliśmy pewnej pięknej soboty w parku (lesie?) chojnowskim, to przez
    dróżkę przebiegła sarna a za nią lisy :)

    Co tu dużo mówić Piaseczno górą i jego okolice :D
  • zemfiroczka 09.04.08, 11:32
    liste_k napisała:
    > A my jak byliśmy pewnej pięknej soboty w parku (lesie?) chojnowskim, to przez
    > dróżkę przebiegła sarna a za nią lisy :)
    > Co tu dużo mówić Piaseczno górą i jego okolice :D

    Ja to głównie koty obserwuję- nie swoje ;)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • liste_k 09.04.08, 11:36
    My to z psem na spacerze byliśmy :)
  • tatridung 09.04.08, 11:43
    liste_k napisała:

    > A my jak byliśmy pewnej pięknej soboty w parku (lesie?)
    chojnowskim, to przez
    > dróżkę przebiegła sarna a za nią lisy :)
    >
    > Co tu dużo mówić Piaseczno górą i jego okolice.

    kurcze ludzie są poprostu oporni albo ślepi .. niestety !!
    a lisy to do mnie do pracy czasami przychodzą :) bo ja na wsi
    pracuję :)
  • zemfiroczka 09.04.08, 11:45
    tatridung napisała:
    > liste_k napisała:
    > > A my jak byliśmy pewnej pięknej soboty w parku (lesie?)
    > chojnowskim, to przez
    > > dróżkę przebiegła sarna a za nią lisy :)
    > > Co tu dużo mówić Piaseczno górą i jego okolice.
    > kurcze ludzie są poprostu oporni albo ślepi .. niestety !!
    > a lisy to do mnie do pracy czasami przychodzą :) bo ja na wsi
    > pracuję :)

    A jak wyprowadzam się na spacer na Al. Kalin, to mi dzięcioł kroki wystukuje ;)
    --
    takie tam pierdy w kuchni by zemfiroczka ;)

    ...a Ty nie bądź taki fafarafa ;P
  • richo 09.04.08, 11:54
    zemfiroczka napisała:

    > A jak wyprowadzam się na spacer na Al. Kalin, to mi dzięcioł kroki
    wystukuje ;)

    No to nieźle jak na spacer ;)

    --
    richo
  • richo 09.04.08, 12:28
    Miałem na myśli szybkość przebierania nóżkami! :)))
    Taki dzięcioł to dość szybko na... stuka.

    --
    richo
  • richo 09.04.08, 11:32
    Mam tu przed oknem drzewo prawie na wyciągnięcie ręki, a na nim para
    gołębi uwiła sobie gniazdo. Czasem trudno oderwać wzrok. Łazi to to
    sobie po gałęziach, jak po schodach.

    Zaraz fotkę zdejmę, co by nie być gołosłownym ;)

    --
    richo
  • radeks81 17.04.08, 22:55
    liste_k napisała:
    > środka komunikacji. Teraz do pracy mam 1,2 h i to aż z trzech
    środków
    > komunikacji korzystam i nie narzekam.
    > Wstaję o 5:20 rano i wychodze o 6:20 aby dojechać na 8. Nie
    narzekam :).

    Nie wiem czemu, ale wypowiedź ta od razu skojarzyła mi się z tym
    fragmentem filmu: pl.youtube.com/watch?v=v1dZBlZuZHA
    Można i tak, ale czy nasze życie ma polegać tylko na dojazdach z
    pracy i do pracy?
    Ja tracę codziennie od 3 do 4 godzin z mojego cennego życia na same
    dojazdy i wcale nie jest mi do śmiechu gdy musze wymazać ten czas z
    mojego życiorysu stojąc w korkach. Tęsknie za dawnym Piasecznem
    sprzed bumu budowlanego, jakże innym od większości aglomeracji
    miejskich. Panowała tu cisza i spokój, większość ludzi się znała,
    nieba nie zakrywały szare blokowiska a dojazd do Warszawy zajmował
    20 min. Może dla osoby, która mieszka tu od niedawna korki są czymś
    naturalnym, ale uwierzcie mi jeszcze kilka lat temu, gdy władze nie
    zbijały kokosów na budowie osiedli, dojazd do Warszawy nie był
    męczarnią. Obecnie oprócz zakrywania blokowiskami ostatnich wolnych
    skrawków ziemi nic się nie robi!! Władza bardziej dba o swoje
    interesy niż o interes społeczny. Osiedla upycha się bez żadnego
    rozsądku, stare jednorodzinne domki są otaczane ze wszystkich stron
    wysoką zabudową, a władza i deweloperzy przeliczają tylko jak i
    gdzie upchnąć dodatkowe metry zabudowy, aby zarobić na dodatkowej
    ilości mieszkań, nikt nie myśli o tym, że ludzie z tego miasta będą
    musieli jakoś dojechać do pracy, do sklepu, wybrać się gdzieś z
    rodziną na spacer i że ludzie chcą tu normalnie żyć. Powstają takie
    twory gdzie między blokowiskami nie mogą się minąć dwa samochody,
    czy też podczas przejażdżki po bocznej uliczce wśród zabudowy
    jednorodzinnej raptem na środku drogi ni stad, ni zowąd wyrasta
    przed nami osiedle 4 piętrowych bloczków gdzie trudno nawet zauważyć
    granice miedzy drogą a osiedlem.
    Nie każdy traktuje to miasto jako sypialnie, do której przychodzi
    tylko po to by odpocząć po ciężkim dniu!!!
    Rozumiem, że deweloperzy zrobią wszystko, aby ubić dodatkowy
    interes, ale jaki cel ma w tym władza?! :) Darmowe mieszkanko w nowo
    powstałym osiedlu na konto żony (aby ludzie nie gadali) starczy ;)?
    Czy teraz stawki się zmieniły? We wszystkich cywilizowanych krajach
    rozwój miasta wiąże się z rozwojem infrastruktury, w Piasecznie to
    nie ma odwzorownia. Powstało mnóstwo nowych osiedli, a drogi sa te
    same jak 20 lat temu. Jaki był cel przebudowy ul. Puławskiej, kto na
    tym zbił kasę? Przebudowa ta nic nie zmieniła, korki jak się
    tworzyły tak się tworzą, ludzie z okolicznych osiedli jak nie mieli
    wyjazdów tak nie maja, a piękne estakady do nieba świecą pustkami!!
    Nawet auchan na tym nie zyskał zmuszony był podnieść ceny, aby
    sfinansować częściowo przedsięwzięcie, a to zaowocowało utratą
    części klientów. Jeśli dalej takie będą działania władzy, w mieście
    tym nie da się normalnie mieszkać. I proszę jeśli nie
    wychowywaliście się w tym mieście i nie znacie go sprzed wielu lat
    nie mówcie, że narzekam. Wiem, że dla niektórych szare betonowe,
    gwarne, prześmierdnięte spalinami miasto to szczyt marzeń, tylko co
    w tym takiego urzekającego? Ucieczka od przeszłości?
  • pminnesota 18.04.08, 10:46
    Stary, szacuneczek!!!!

    Pzdr
    --
    Explore Minnesota!!! Land of 10.000 lakes :)
  • kotnaplotek 22.04.08, 14:34
    I to się liczy. Będzie w przyszłości lepiej sie zyło.
    pzdr
  • liste_k 09.04.08, 11:34
    ... otóż tutaj jest mniej tych obrzydliwych sraluchów :D mówię o gołębiach :D
    Hm... ostatnio jadłam pyszną chińszczyznę :D
  • tatridung 09.04.08, 11:39
    i jak tu nie kochać Piaseczna ....

    w tamtym roku nie mogłąm wyjść z dzieckiem na podwórko bo nas sroka
    straszyła i broniąc tym samym uczące się latać maleństwo :)

    Bywają chwile grozy ;) ale korki do nich nie należą :)
  • radow_praca 09.04.08, 20:10
    liste_k napisała:

    > ... otóż tutaj jest mniej tych obrzydliwych sraluchów :D mówię o gołębiach :D
    > Hm... ostatnio jadłam pyszną chińszczyznę :D

    Sugerujesz, że dlatego taka pyszna bo z piaseczyńskich sraluchów?
    :)
  • liste_k 10.04.08, 08:58
    Hm... nie umiem tego powiedzieć, bo na Bielanach tez mi smakowała :)
    Tylko w Centrum taka jakaś dziwna :D
  • len_y 22.04.08, 18:24
    liste_k napisała:

    > Hm... nie umiem tego powiedzieć, bo na Bielanach tez mi smakowała :)
    > Tylko w Centrum taka jakaś dziwna :D

    Bo w Centrum może z normalnego mięsiwa, a nie ze sraluchów:D
  • kolor76 08.05.08, 10:28
    wystarczy pojechać trasa krakowską do centrum chińskiego i okolic.
    Tam jest jeszcze większy ścisk. O parkowaniu w ogóle nie ma mowy. A
    autochtoni wieją ile wejdzie dalej od hal. A nawet ci którzy tam
    zamieszkali 10 lat temu. To tez prawie Piaseczno. A do tego jeszcze
    potop nowych mieszkań i domów w stronę Nadarzyna. Co by było gdyby
    nagle chcieli przyjechać do kina do Piaseczna lub na dworzec kolejki
    grójeckiej. Nie powiem na zakupy do Piaseczna. Tam kipi życie
    gospodarcze.
  • marcin.brzezinski 08.05.08, 11:01
    Pracuję w samym centrum Warszawy i nie narzekam na dojazdy.
    Do pracy dojeżdżam pociągiem. Nie stoję w korkach, nie jestem wypluty i zmięty po podróży, a wracając mogę odpocząć czytając książkę lub gazetę. Na stację kolejową dojeżdżam samochodem. Korki pozostawiam dla desperatów którzy chcą w nich stać z własnej woli lub przyzwyczajenia.

    Oczywiście zawsze mogło by być lepiej (lepszy parking koło stacji, lepszy dojazd na stację, więcej pociągów, stacja bardziej w centrum), ale nie jest tak źle jak to przedstawiasz.

    Z drugiej strony kiedyś, gdy sprowadziłem się do Piaseczna to korki na Puławskiej pojawiały bardzo rzadko. Od tamtego czasu mieszkańców przybyło, nowe osiedla buduje się bez żadnego umiaru i planu (właśnie stawiają mi drapacz chmur pod blokiem co być może zmusi mnie kiedyś do wyprowadzki - setki nowych samochodów na i tak już przepełnionej Młynarskiej, jak myślę o urzędniku który wydał zgodę na tę budowę to dostaję furii), a o drogach dojazdowych wogóle się nie myśli. I niestety od kiedy pamiętam władza sie nie zmienia i ludzie ciągle głosują na tych samych zgnuśniałych samorządowców, można więc chyba zaryzykować stwierdzenie że większość mieszkańców sama sobie robi kuku głosując na Jaśnie Panującego Burmistrza & co. Nie ma co narzekać.

    POZDRAWIAM
  • woy 08.05.08, 11:32
    >nie jestem wypluty i zmięty po podróży, a wracając mogę odpocząć >czytając
    książkę lub gazetę

    do czasu jak puszczą jeden wagonik :) kto przeżył pamięta...
    pozdrawiam, system dojazdu do wawy mam identyczny.
    w.
  • kradam 08.05.08, 14:07
    Cześć Marcin!
    Ciekawe, czy skojarzysz kto odpowiada :-).
    Pytanie do Ciebie czy jeździsz tym pociągiem codziennie i w szczycie? Bo ja tak
    i mam już trochę dość. Warunki niestety bywają bydlęce. W dodatku na wskutek
    remontów pociąg potrafi jechać ponad godzinę.
    Pamiętam, że jak szukałem nowej pracy to kryterium była bliskość stacji PKP. Co
    oczywiście to utrudnia. Mało kto chyba ma zamiar pracować w jednym miejscu całe
    życie?
    Podobnie jak autorka odradzam mieszkanie w Piasecznie i pracę w Wawie dodałbym
    w nazwijmy to standardowych godzinach. Do wyprowadzki się zbieram, ale jak
    pomyślę o kupnie nowego mieszkania i jego wyposażeniu to robi mi się jeszcze
    bardziej niedobrze :-).
  • my_name_is_juras 08.05.08, 17:41
    A propos głosowania na starych...

    Wbrew pozorom ludzie postepują racjonalnie. Większość (tych co
    głosują) w Piasecznie to nadal rolnicy a w zasadzie "posiadacze
    ziemscy". W ich interesie jest sprzedać ziemię jak najdrożej,
    czyli... deweloperowi.

    Ot cała tajemnica sukcesu lobby deweloperskiego
  • yo.niec 02.09.08, 15:17
    my_name_is_juras napisał:

    > A propos głosowania na starych...
    >
    > Wbrew pozorom ludzie postepują racjonalnie. Większość (tych co
    > głosują) w Piasecznie to nadal rolnicy a w zasadzie "posiadacze
    > ziemscy". W ich interesie jest sprzedać ziemię jak najdrożej,
    > czyli... deweloperowi.
    >
    > Ot cała tajemnica sukcesu lobby deweloperskiego


    No to Szerloku rozwiązałeś problem widzę.
    Tylko, że GUS twierdzi, że mieszkańców miasta Pna jest 33 000, a wsi [w gminie
    Pno] jest 21 000 - to jest 12 000 głosów róznicy - w tych 21 000 jest jeszcze
    sporo ludzi, którzy rolnikami nie są i ziemi tez nie mają [bo pewnie kupili
    swoje działki od rolników] - ich raczej deweloperzy nie interesują.

    Twoje proste rozwiązanie zagadki ma swoje luki.
  • misiania 08.05.08, 15:03
    ja tylko strzelam do setki :)))
  • kotnaplotek 31.08.08, 13:51
    może już będzie lepiej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka