• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Do mezatek- zmiana nazwiska po slubie? Dodaj do ulubionych

  • 12.10.04, 21:08
    Jak zapewne wiecie, w Holadnii sa inne przepisy tzn. Holenderki oficjalnie
    nie zmianiaja nazwiska mimo iz posluguja sie na codzien nazwiskiem meza (albo
    podwojnym). Jak rozwiazalyscie ten problem, czy po prostu zostawilyscie sobie
    swoje nazwisko panienskie zeby uniknac kolejnej biurokracji?
    Edytor zaawansowany
    • 12.10.04, 21:17
      Mam dwa,swoje i myszatego,w odwrotnej klejnosci niz w Polsce.
      ml
      • 12.10.04, 21:18
        Czyli w Polsce zmienilas swoje nazwisko na nazwisko podwojne?
        • 13.10.04, 11:11
          Slub bralam w Polsce i tak sobie "zazyczylam" a raczej wybralam by miec
          dwa,panienskie kreska slubne.Tutaj tylko kolejnosc jest odwrotna.
          ml
    • 12.10.04, 21:27
      ja tez mam dwa tj.automatyczne w NL -chyba ze masz prosbe, a w Polsce przy
      zmianie dowodu wpisano mi myszowatego
      • 12.10.04, 21:34
        Oooo...ja mam pytanie?! Gdzie bralyscie slub , tutaj czy w Polsce??Jezeli
        tutaj ,to w jaki sposob zglosliscie to w Polsce ,jakie papiery sa potrzebne...??
        Co macie wpisane w dowodzie osobistym ,tz.miejsce zamieszkania ???
        < Upsss...i wyszlo z tego kilka pytan?!
        • 12.10.04, 21:38
          Ja bralam slub tutaj i w Polsce jak na razie nigdzie nic nie zglaszalam. Tutaj
          beztrosko uzywam sobie nazwiska podwojnego myszowate-panienskie a w Polsce
          jestem jak na razie osoba stanu wolnego. I wlasnie zastanawiam sie, czy
          powinnam cos z tym zrobic.
    • 12.10.04, 21:34
      A ja mimi ze nie wyszlam za maz tutaj to do gminy musialam wrocic do nazwiska
      panienskiego.Po rozwodzie w Polsce zostalam przy nazwisku bylego meza .Kiedy
      zaczelismy zalatwiac tutaj dokumenty , musialam pojechac do Polski i tam wrocic
      do panienskiego nazwiska. Oczywiscie co za tym idzie to musialam wymienic
      paszport , i pozniej juz reszte dokumentow mialam na nazwisko panienskie.I tak
      zostalo.
      --
      monna4
      • 12.10.04, 21:46
        Nazwisko myszowato-panienskie ,slub w polskim urzedzia stanu cywilnego-tu
        papiery do wgladu w gemente. P.P.
        p.s.
        Ciekawe jakie nazwisko przyjal Widmus,panienskie czy po zonie??????
        Nie Widmus mojego numeru telefonu tez nie masz wiec mnie nie dopadniesz XXXXXX
        • 13.10.04, 19:34
          Panienskie, po zonie. Nie mam zamiaru Cie dopadac, zapomnij o Tym.
          Payuto, wystarczy ze sie smieje jak Cie czytam, gdybym Cie spotkal ,
          obawiam sie ze pekl bym ze smiechu.Pozdr.Widmo
    • 12.10.04, 21:47
      A jezeli chodzi o nazwisko to w paszporcie holenderskim mam panienskie nazwisko-
      zona mojego meza...Polskiego paszportu nie mam ,skonczyla mi sie waznosc...a
      nowy troche kosztuje,tak sobie myslalam i myslalam, i doszlam do wniosku ze 2
      paszporty to zbyt drogi interes , a ze na stale mieszkam w Holandii to mam
      paszport holenderski...Niepokoje sie jednak wymiana dowodow osobistych w
      Polsce...Nie wiem dokladnie ,do kiedy ja mam wymienic dowod ,a drugi problem to
      nie mam zielonego pojecia z ktorej strony mam zabrac sie do tego...?!
      Najciekawsze jednak z tego wszystkiego jest , ze tutaj ...od ponad 10 lat
      jestem mezatka , od ponad 7 lat mamusia....a w Polsce figuruje jako bezdzietna
      panienka.
      • 12.10.04, 21:59
        Wlasnie mam podobnie, tylko staz malzenski krotszy i bez dzieci. W Polsce
        figuruje jako panna pod swoim panienskim nazwiskiem. Sprawa jest o tyle
        skomplikowana, ze w Polsce faktycznie zmieniasz nazwisko natomiast tutaj
        Holenderki nie zmieniaja go oficjalnie, w dokumentach zawsze figuruja pod swoim
        panienskim nazwiskiem z dopiskiem zona myszowatego a na co dzien wszyscy
        uzywaja nazwiska myszowatego. Dowiadywalam sie kiedys w Konsulacie w Hadze i
        jesli chce miec w Polsce nazwisko myszowatego to musze najpierw zarejstrowac
        swoj slub a potem wystapic o zmiane nazwiska. Po czym zglosic to tutaj w
        gemente i tutaj tez zmienic nazwisko, bo jak pisalam, w trakcie slubu
        holenderskiego nazwiska nie zmieniasz tylko decydujesz sie, ktorym chcesz sie
        polsugiwac na codzien, moze niejasno pisze ale sprawa jest skomplikowana przez
        to, ze sa inne przepisy w obu krajach. Pan w konsulacie serdecznie mi ta
        procedure odradzal. Wiec ja na razie nie robie nic, nawet nie wiedzialam, ze
        trzeba dowody w Polsce wymienia. Tylko ciekawilo mnie jak inni zrobili. To
        wszystko co napisalam jest mniej skomplikowane w przypadku slubu zawartego w
        Polsce.
        • 12.10.04, 22:14
          Ja na codzien uzywam nazwisko podwojne meza-moje panienskie...o wymianie
          dowodow osobistych dowiedzialam sie z tv. , pozatym co tydzien czytam
          gazete "info&tips"(polska gazeta dla slazakow w Niemczech,dostepna takze w
          niektorych kioskach wiekszych miast Holandii).Podczas ktoregos pobytu w Polsce
          probowalam sie czegos dowiedziec ,jakie papiery mi sa potrzebne do tego zeby
          zglosic , ze jestem tutaj mezatka.....Pani w urzedzie stanu cywilnego
          powiedziala coprawda co potrzebuje , ale bylo tego tyle ze nie wszystko
          zapamietalam.Pozatym przerazilam sie troche , tyle papierow do zalatwienia ,
          przetlumaczenia....?!Moze ktos jednak wie cos konkretnego , mam jednak cicha
          nadzieje ze nie jest to AZ tak skomplikowane....
          Pozdrawiam!!!!
          • 13.10.04, 10:30
            saviera napisała:

            > Podczas ktoregos pobytu w Polsce
            > probowalam sie czegos dowiedziec ,jakie papiery mi sa potrzebne do tego zeby
            > zglosic , ze jestem tutaj mezatka.....Pani w urzedzie stanu cywilnego
            > powiedziala coprawda co potrzebuje , ale bylo tego tyle ze nie wszystko
            > zapamietalam.Pozatym przerazilam sie troche , tyle papierow do zalatwienia ,
            > przetlumaczenia....?!Moze ktos jednak wie cos konkretnego , mam jednak cicha
            > nadzieje ze nie jest to AZ tak skomplikowane....

            Ja w USC zalatwilam sprawe w kilka minut, ale poszlam prosto do kierowniczki,
            bo do okienek byly za duze kolejki. Powypelnialam pare formularzy (nic
            skomplikowanego), przedstawilam acto de matrimonio z tlumaczeniem przysieglym,
            jedyny problem byl taki, ze nie mialam przy sobie dowodu osobistego, wiec odpis
            aktu malzenstwa zamiast NATYCHMIAST dostalam nastepnego dnia (musieli
            potwierdzic moja tozsamosc na podstawie paszportu w urzedzie miasta). I gotowe.

            Pozdrawiam
            nesla
            • 13.10.04, 10:38
              A jaki paszport mialas...??? Sek w tym ze ja Polskiego juz nie mam , tz. mam
              stary przeterminowany...?!!!
              • 13.10.04, 11:08
                paszport mialam polski, ale powinnam byla sie legitymowac DOWODEM OSOBISTYM,
                jesli masz to wystarczy, bo nie ulega przeterminowaniu
      • 13.10.04, 11:16
        A ja w polsce wogole nie mam dowodu osobistego,zmuszono mnie z Polski
        emigrowac,wrrr,takie kretynskie byly 17 lat temu przepisy,wydumane przez Biura
        Paszportowe.Obywatelstwo polskie mam nadal,polski paszport
        tez,ale "stary",trzeba nowy wyrabiac,co kosztuje wiec t.j. Saviera,odlozylam
        sprawe ad acta.Mam nadzieje,ze mi moja polskosc nie przepadnie!!!
        ml
    • 12.10.04, 22:03
      Po slubie zostawilam moje panienskie jako pierwsze i po mezu drugie. Moglam
      rowniez zrobic odwrotnie ( 1 po mezu i 2 panienskie - co brzmi tu normalniej).
      Nalazilam sie po polskich urzedach jak glupia , a tu wpisza do komputera i
      zalatwione.
      Pozdrawiam!
      • 12.10.04, 22:11
        Ah i chcialam dodac ze slub bralam tutaj . Z aktem malzenstwa pojechalam do
        polski. Pozniej mosialam go przetlumaczyc na jezyk polski. Nastepnie slub
        zarejstrowano w USC . Z polskim aktem malzenstwa udalam sie do gmine gdzie
        musialam zlozyc podanie o zmiane nazwiska. Gdy uzyskalam zgode , wrocilam do
        USC po nowy akt malzenstwa z nowym nazwiskiem . Wszedzie musialam kupowac
        znaczki skarbowe i placic za najmniejszy druczek !!!

        Dziecko urodzilam tu , i podobnie jak powyzej musialam tlumaczyc akt
        urodzenia - nastepnie syn zostal zarejstrowany w USC i otrzymalam akt urodzenia.
        Wreszcie moge ubiegac sie o polski paszport na ktory czeka sie miesiac!!!
    • 13.10.04, 10:21
      hehe, a ja slub bralam w Meksyku i nazwiska nie zmienilam, acto de matrimonio
      zalegalizowalismy :
      1-w MSZ w Hadze (tylko po to aby nie musiec wracac do Meksyku w razie
      koniecznosci rozwodu)
      2-w gemeente w miescie w ktorym mieszkamy oraz
      3-w USC w Polsce w miescie z ktorego pochodze.
      Biurokracja ograniczona do minimum, zadnych problemow, acto matrimonio w
      hiszpanskim w Holandii nie wymagalo nawet tlumaczenia (w Polsce owszem),
      paszport mam wciaz polski, bo mieszkam tu za krotko, ale jak (jesli) bede
      wymieniac to tez pozostane przy swoim nazwisku, bo tak jest najprosciej. Poza
      biurokracja kierowalam sie tym, ze swojego nazwiska nie musze literowac :-) a
      meza zawsze prosza o spelling.
      A co do dziecka to po urodzeniu mam zamiar wyslac zaswiadczenie o urodzinach do
      mamy, ktora zaniesie do USC zeby wpisali dziecko do papierow, podobno da sie to
      tak zalatwic, jesli nie to zajme sie tym przy nastepnej wizycie w Polsce.
      • 13.10.04, 10:44

        > A co do dziecka to po urodzeniu mam zamiar wyslac zaswiadczenie o urodzinach
        do
        >
        > mamy, ktora zaniesie do USC zeby wpisali dziecko do papierow, podobno da sie
        to
        >
        > tak zalatwic, jesli nie to zajme sie tym przy nastepnej wizycie w Polsce.



        To dzieci tez w Polsce trzeba wpisac do papierow?! Ladnych rzeczy sie tutaj
        dowiaduje , a ja glupia siedze sobie tutaj na pupie zamiast zaczac dzialac?!
        Podczas ostatniego spisu ludnosci ( w Polsce ), zwrocono uwage moim rodzicom ze
        powinnam ta sprawe uregulowac , ale o dzieciach niebylo mowy...?!
        Pozdrawiam < > SAVIERA
      • 13.10.04, 11:23
        Tez bym chciala taki oryginalny slub :)
        Neslo,Ty mi imponujesz,jestes dziewczyna energiczna i umiesz pokonac wszystko !!
        ml
        • 13.10.04, 11:31
          Mario-Ludwiko, nie wszystko, oj nie wszystko, mam pare porazek na swoim
          koncie ;-))) Ze slubem to tez TAK SAMO WYSZLO, bo caly misternie skonstruowany
          plan slubu w pierwszej wersji w Polsce a potem w Holandii diabli wzieli (to
          byly dopiero formalnosci i biurokracja!) wiec NAJPROSCIEJ bylo nam zlecic
          organizacje slubu amerykanskiej firmie w Meksyku (powaga).
    • 05.05.05, 18:48
      Wyszlam za maz w Holandii ale nosze nazwisko zmarlego pierwszego meza.Moj
      *myszowaty* sie troche krzywi ale gdy dowiedzialam sie jakich formalnosci musze
      dopelnic (i ile czasu spedzic na to! )- slabo mi sie zrobilo:(( Odechcialo mi
      sie. Amen.
      • 12.05.05, 13:35
        ojjjj... cos o tym wiem, z moim nazwiskiem jest tak samo
        • 15.05.05, 12:59
          Przeszlam taka zmiane , rzeczywiscie lepiej nie zaczynac. Chociaz niektorzy
          twierdza ze procedury w Holandii sa latwe szybkie i nic nie kosztuja.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.