dzieci- wychowanie,szkola

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Na naszym forum sa mamusie wiec moze podzielicie sie ze mna swoimi
    wrazeniami .
    jak oceniacie szkole w Nl ? dzieciaczki ida tam do szkoly o ile sie nie myle
    majac 4 latka ,to o dwa lata wczesniej niz w Polsce.zerowka w Pl zaczyna sie
    w wieku 6 lat i tu pytanie czy te dwa lata w Nl to zajecia typowo
    przedszkolne czy zaczyna sie juz nauka tak jak u nas w zerowce>?
    jak liczne sa klasy ? czy dzieci maja mozliwosc wyboru przedmiotow (jesli tak
    to od ktorej klasy)w ktorej klasie dzieci pisza egzamin ? czy jezyki obce sa
    wprowadzane od poczatku?jak generalnie ocenia sie poziom nauczania ??
    czy istnieje jakis program przystosowujacy dzieci np z Polski do nauki w
    holenderskiej szkole (mowie tu oczywiscie o dzieciach starszych jak moje ;)


    warunki widzialam na wlasne oczy i siem mnie podobaja nie powiem :)
    moje dzieciaki polubily tez bardzo place zabaw i tory do jazdy na rolkach :)

    czy dzieciaki holenderskie sa wychowywane inaczej ???
    kiedys czytalam (tutaj ?) ze sa bardziej rozpuszczone ,ale sama jakos tego
    nie zauwazylam wrecz przeciwnie dzieci sasiadow myszowatego sa trzymane
    bardzo krotko (cisza w trakcie jedzenia ,wyjscie z domu jak na komende)

    no opowiadajcie mamusie ,opowiadajcie
    Nastka

    • 29.10.04, 14:43 Odpowiedz
      A tatusie ?? :)
      Do szkoly idzie sie w dniu 4-tych urodzin i szkola uroczyscie wita. Pierwsze
      dwa lata to taka nauka przez zabawe troche. Nie ma zadnych jako takich
      przedmiotow, sa raczej tematy. Pamietam ze co jakis czas kazde dziecko cos tam
      opowiada, i nie ma zadnych egzaminow w podstawowce. Nie ma tez w zwyklej szkole
      mozliwosci wyboru przedmiotow wydaje mi sie. Owszem w szkole sredniej. Bodajze
      w siodmej klasie jest tak zwany ogolnopanstwowy CITO - toets (test). Jest to
      duzo pytan pogropowanych w rozne obszary. Na podstawie wynikow w szkole oraz
      tego testu, szkola sugeruje rodzaj szkoly sredniej. Jezyki obce nie sa od
      poczatku w szkole podstawowej, dopiero gdzies w bodajze 5 klasie. Poziom
      nauczania zalezy od szkoly, ale moje wrazenie jaet ogolnie dobre. Duzo uwagi
      zwraca sie na indywidualne zdolnosci dziecka. Nauka w szkole nie jest taka
      anonimowa jak w Polsce. Np. nauczyciel(ka) przychodzi do domu zeby zobaczyc w
      jakich warunkach dziecko mieszka. A co do przystosowania polskich dzieci - nie
      jest to potrzebne. Nauczyciele wiedza przeciez jaka to jest sytuacja i potrafia
      naogol znakomicie wszystkoim pokierowac. Mam jesli o to idzie bardzo dobre
      wspomnienia. Zalezy o jaki wiek dzieci tutaj chodzi, ale jak mowie - nie ma
      problemu. Czym mlodsze tym latwiej, trudniej w wieku powiedzmy od 7 lat do
      gdzies 12 lat. Jeden z moich synow mial 7 lat idac tu do szkoly. Przez pierwsze
      3 miesiace nie odzywal sie zupelnie w szkole i nagle po tym czasie zaczal
      poprawnie ni sta ni z owad mowic po holendersku. Pewnie ze takie podstawowe
      rzeczy, ale fakt jest faktem. Nauczyciele najpierw bali sie co to bedzie kiedy
      nie mowil, a potem byla ogolna radosc. Tak wiec nie masz powodow do zmartwien.
      I raz jeszce powtarzam - w Holandii jednym z zasadniczych colow szkoly
      podstawowej nie tyle jest wbicie uczniom jak najwiekszej ilosci wiedzy, co
      sprawienie ze nauka i chodzenie do szkoly jest czyms przyjemnym, nauczenie
      uczenia sie i odkrycie u dzieci ich szczegolnych predyspozycji i uzdolnien.
      najlepsze pozdrowienia
      dutchman
      • 29.10.04, 14:49 Odpowiedz
        Dutchman ! sorry oops (tutaj przydalaby mi sie mordka emotikonowa ktora
        czerwieni sie ze wstydu ) oczywiscie tatusie tez sa mile widziane :)

        bardzo Ci dziekuje za te informacje ;moje dzieciaki niestety znajduja sie
        wlasnie w tym newralgicznym przedziale 7-10 ....no zobaczymy :)

        pozdrowiska,
        Nastka
      • 29.10.04, 17:40 Odpowiedz
        Sorry ,ale to chyba bylo bardzo dawno temu , teraz troszeczke sie pozmienialo.
        Faktycznie w podstawowce nie ma mozliwosci wyborow przedmiotow.Ale za to od
        pierwszej grupy(tz.od samego poczatku-groep 1 , pod koniec roku szkolnego )
        dzieci maja dwa testy , moja corka przed wakacjami byla w grupie 1 .podczas
        spotkania z nauczycielkami sama widzialam te testy(mojej corki).I musze
        przyznac ze nie sa one takie latwe jak na 4-5 latka....
        Moj syn chodzi teraz do 4 grupy .Porownujac : program jaki mial on w 1 i 2
        grupie z programem jaki ma moja druga pociecha , byl inny ( a to przeciez
        roznica tylko 2 lat).Tak naprawde to syn uczyl sie liczyc dopiero w grupie 3.
        W tym roku znowu byla zmiana programu i liczyc do dziesieciu zaczynaja sie juz
        uczyc w grupie 2 .
        Test ogolnopanstwowy jest zas w grupie 8.
        Pod koniec roku szkolnego w grupie 7,dzieci zaczynaja wstepnie wybierac
        nastepna szkole.Nie wiem dokladnie ,ale do 1 polrocza grupy 8 , musza sie na
        szkole zdecydowac( nie interesowalam sie tym jeszcze tak bardzo,mam jakies 3
        lata na te problemy,ale bratowa meza to w tej chwili przechodzi i o niczym
        innym nie rozmawia....).
        To prawda ze tutaj nauczyciel to nie "pan i wladca" w szkole (w Polsce do tej
        pory mozemy to obserwowac).
        W kazdej chwili moge isc do nauczyciela porozmawiac.....nie musze specjalnie
        sie umawiac.....
        Z tymi uzdolnieniami i predyspozycjami dzieci to tez nie tak calkiem do konca
        prawda......ale to tylko moje skromne zdanie( nauczyciele nie maja na to
        czasu,musza realizowac program , a z tego co widzialam to jest bardzo
        napiety...).Zeby sprawdzic kierunki uzdolnienia dziecka , trzeba dziecko
        pozapisywac do jakichs kolek , baletow....i tym podobnych.
        Dzieciaczki zas sa innaczej wychowane....i to nie moje zdanie.Moi rodzice maja
        7 wnuczat i to oni powiedzieli ze te moje dzieciaki sa inne ( nie dlatego ze z
        myszowatym)."Sa bardziej otwarte na swiat",sa inne w kontaktach z
        ludzmi ,bardziej bezposrednie....I bardzo,bardzo rozpuszczone( to ostatnie
        zdanie to moja osobista opinia),chyba dlatego ze maja duzo za duzo....
        Wogole w Holandii "Dziecko" to innaczej "Swieta Krowa".....Bez obrazy, to tylko
        przenosnia....oni wszyscy tak skacza kolo dzieci ,bo jest bardzo maly przyrost
        naturalny.....
        Ja sama jak mi sie czasem uda ,trzymam dyscypline,moze niespecjalna( ale
        chociaz staram sie ).Ale znam holenderskie pary ktore stosuja metode
        bezstresowa....STRASZNE.Wtedy dzieciaczki to istne diabolki....ostatnio jeden
        taki,moze 4-latek straszyl mnie swoim bratem (Chcial pograc sobie na automacie
        do ktorego ja wrzucilam pieniazka,aby moja corka sobie pograla.Powiedzialam
        mu "idz do mamy po pieniazka " , a ten ze przyjdzie ze swoim bratem i on mnie
        zbije....Dalej komentowac nie bede , ale pograc i tak mu nie dalam ,no pozniej
        jak czas pieniazka sie skonczyl , to pozwolilam mu usiasc , z tym ze on sie
        zaraz zorientowal ze to nie dziala i nie chcial dalej grac.....
        To tylko jeden z przykladow....a mam ich calkiem sporo....
        Groetjes.S
        • 29.10.04, 18:19 Odpowiedz
          No tak - tego sie balem, ze wszystko sie od tamtego czasu zmienilo. Wtedy
          nauczyciele mieli czas zeby indywidualnie zajmowac sie dziecmi. Saviera dodala
          na szczescie troche aktualnych informacji do moich wypocin. Dodam tylko ze
          trzeba brac pod uwage tez to gdzie znajduje sie szkola. Moga byc duze roznice w
          jakosci. I tez sobie teraz przypomnialem ze rzeczywiscie CITO-toets byl w osmej
          klasie gdzies tak w marcu.
          najlepsze pozdrowienia
          dutchman
    • 29.10.04, 19:20 Odpowiedz
      Chyba stosowanie CITO zalezne jest od szkoly, z wyjatkiem ogolnokrajowego w
      grupie 8. Moje dzieci chodza do malej szkoly katolickiej i juz od gr. 1
      testowane sa wedlug CITO.
      Mam syna w grupie 8, wiec troche na 'swiezo' moge cos o tym powiedziec - w
      styczniu bedzie wstepne doradztwo co do typu szkoly sredniej; na przelomie
      stycznia/lutego beda dni otwarte szkol srednich, a CITO 8 w tym roku
      zaplanowane jest na pierwszy tydzien marca.
      Z tego co nam powiedziano, nie ma to w praktyce az tak wielkiego znaczenia, bo
      z reguly wstepne doradztwo szkolne pokrywa sie z tym na bazie ostatniego CITO.
      Ale byc moze jest to tylko akurat w tej szkole ze wzgeldu na stosowanie tych
      testow od najmlodszych grup.
      Nastka pytala o wielkosc grup - namlodszy ma w klasie obecnie 18 (do konca roku
      urosnie, jak beda dochodzic nowi - ale nigdy powyzej 24); sredni ma klase 13-
      osobowa, a najstarszy 28 (ale dopiero w tym roku, bo polaczono 2 stare grupy 7,
      kazda po 14).
      A co do indywidualnego prowadzenia dzieci. Mysle, ze bardzo duzo czasu poswieca
      sie dzieciom majacym klopoty w nauce, natomiast dzieci, ktore maja zawyzona
      chlonnosc, sa takimi troche czarnymi owieczkami. Malo szkol ma programy
      dostosowane do takich mozliwosci.
      A jakie jest Wasze doswiadczenie w tym zakresie?
      I jeszcze jedno pytanie - wszystkie moje dzieci do czasu pojscia do szkoly byly
      w pelni dwujezyczne, a po pojsciu do szkoly, jezyk polski zaczal gwaltownie
      topniec na rzecz holenderskiego. A jak to jest (bylo) u Was i jak praktycznie
      rozwiazujecie kwestie podtrzymania j. polskiego?
      Pozdrowienia.
      Malgosia
      • 29.10.04, 20:32 Odpowiedz
        Moje dzieci tez chodza do malej szkoly katolickiej i takze od grupy pierwszej
        testowane sa wedlug CITO (z tego co sie orietuje to wszystkie szkoly w Holandii
        sa tak testowane , niezaleznie od tego czy szkola jest duza czy mala...).
        Jezeli chodzi o jezyki tz. holenderski czy polski....
        Moj syn wogole nie chcial nigdy mowic po polsku (chociaz za kazdym razem jak
        jedzie do polski to nauczy sie kilku nowych slowek,z dziecmi potrafi sie tam
        porozumiec).Ze mna niechce rozmawiac .Dlaczego? Tego niepotrafi wytlumaczyc.
        Ja go tez do mowienia po polsku nie zmuszam , to byloby glupota z mojej strony.
        Uwazam ze kazdy musi do wszystkiego dojrzec.Czekam na odpowiednia chwile.
        Moja corka:
        Od jej urodzenia staralam sie do niej mowic tylko po polsku i ona sama tez
        zaczela mowic po polsku.....Niestety , przychodzi w zyciu mlodszego rodzenstwa
        czas kiedy starsze staje sie autorytetem.....Koleja rzeczy corka zaczela
        nasladowac braciszka i zaczela mowic po holendersku.Teraz poznaje nowe slowka
        w Polsce,albo w czasie pobytow mojego brata u mnie.....on uczy sie slowek
        holenderskich od niej ,a ona slowek polskich od niego.....hihihi....komicznie
        to wyglada.
        W niektore niedziele jezdze do Belgii na msze polskie....Tam tez dziala polska
        szkola.Rozmawialam z pania magister,ktora prowadzi ta szkole i moge tam dzieci
        zapisac , zajecia w kazda sobote....Moj syn moze juz zaczynac,corka musi
        poczekac(nie potrafi jeszcze czytac i pisac),dlatego wstrzymalam sie
        jeszcze ,to jednak troche daleko...chce poczekac troche i razem ich tam
        poslac...
        > Pozdrawiam
        > Saviera
        • 29.10.04, 21:47 Odpowiedz
          Zazwsze do dzieci zwracamy sie wylacznie po polsku. Bo holenderski juz i tak
          ich pierwszy jezyk. Prosimy zeby w domu mowic po polsku, ale i tak miedzy soba
          chylkiem mowia po holendersku.
          Moj syn w szkole podstawowej odstawal bardzo od reszty w klasie i chciano go
          przeniesc o dwie klasy wyzej na co nie zgodzilismy sie. Pisze o tym gdyz wtedy
          nauczyciele mieli czas nie tylko dla tych ktorzy maja problemy z nauka.
          A co do CITO w 8 klasie. Ten test nie jest decydujacy o przyszlej szkole. O tym
          decyduja w Holandii rodzice, a opinia szkoly ( m.innymi na bazie CITO ) jest
          opinia pomocnicza. Radze poza tym nie przejmowac sie sprawa jezykow. Nigdy nie
          slyszalem zeby jakies dziecko mialo z tym wieksze problemy.
          pozdrawiam
          dutchman
    • 30.10.04, 00:11 Odpowiedz
      Moj synus chodzi do tutejszej szkoly dopiero pierwszy rok, wiec nie wiele
      jeszcze mam w tym temacie do powiedzenia.Tutejszech zasad, regul i norm ucze
      sie razem z nim:)
      MOje pierwsze wrazenie jest jak najbardziej pozytywne. Syn ma 5 lat i z tego co
      widze zajecia prowadzone sa na poziomie naszego przedszkola.Dla mnie miara
      szkoly jest rowniez radosc z jaka syn do niej chodzi. Widze, ze naprawde dobrze
      sie tam czuje.
      Podoba mi sie rowniez stosunek szkoly do rodzicow i relacje miedzy nauczycielem
      a rodzicami.Ja jak to mamuska, bardzo sie o niego denerwowalam ( glownie o jego
      poziom jezyka a co za tym idzie o relacje z reszta grupy). Bylam wiec na
      biezaco informowana jak tam mu sie te przyjaznie i znajomosci rozwijaja, jak
      sobie radzi z jezykiem. Nauczycielka prowadzi z nim rowniez indywidualne
      zajecia, aby szybciej nauczyl sie holenderskiego.
      Reszte bede uzupelniac z kolejnymi latami :)
      p.s.
      dodam moze, ze moje doswiadczenia z polskiem przedszkolem byly raczej na minus,
      stad moze tak bardzo podoba mi sie to co zastalam tutaj.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.