Dodaj do ulubionych

dzieci- wychowanie,szkola

29.10.04, 13:55
Na naszym forum sa mamusie wiec moze podzielicie sie ze mna swoimi
wrazeniami .
jak oceniacie szkole w Nl ? dzieciaczki ida tam do szkoly o ile sie nie myle
majac 4 latka ,to o dwa lata wczesniej niz w Polsce.zerowka w Pl zaczyna sie
w wieku 6 lat i tu pytanie czy te dwa lata w Nl to zajecia typowo
przedszkolne czy zaczyna sie juz nauka tak jak u nas w zerowce>?
jak liczne sa klasy ? czy dzieci maja mozliwosc wyboru przedmiotow (jesli tak
to od ktorej klasy)w ktorej klasie dzieci pisza egzamin ? czy jezyki obce sa
wprowadzane od poczatku?jak generalnie ocenia sie poziom nauczania ??
czy istnieje jakis program przystosowujacy dzieci np z Polski do nauki w
holenderskiej szkole (mowie tu oczywiscie o dzieciach starszych jak moje ;)


warunki widzialam na wlasne oczy i siem mnie podobaja nie powiem :)
moje dzieciaki polubily tez bardzo place zabaw i tory do jazdy na rolkach :)

czy dzieciaki holenderskie sa wychowywane inaczej ???
kiedys czytalam (tutaj ?) ze sa bardziej rozpuszczone ,ale sama jakos tego
nie zauwazylam wrecz przeciwnie dzieci sasiadow myszowatego sa trzymane
bardzo krotko (cisza w trakcie jedzenia ,wyjscie z domu jak na komende)

no opowiadajcie mamusie ,opowiadajcie
Nastka

Edytor zaawansowany
  • 29.10.04, 14:43
    A tatusie ?? :)
    Do szkoly idzie sie w dniu 4-tych urodzin i szkola uroczyscie wita. Pierwsze
    dwa lata to taka nauka przez zabawe troche. Nie ma zadnych jako takich
    przedmiotow, sa raczej tematy. Pamietam ze co jakis czas kazde dziecko cos tam
    opowiada, i nie ma zadnych egzaminow w podstawowce. Nie ma tez w zwyklej szkole
    mozliwosci wyboru przedmiotow wydaje mi sie. Owszem w szkole sredniej. Bodajze
    w siodmej klasie jest tak zwany ogolnopanstwowy CITO - toets (test). Jest to
    duzo pytan pogropowanych w rozne obszary. Na podstawie wynikow w szkole oraz
    tego testu, szkola sugeruje rodzaj szkoly sredniej. Jezyki obce nie sa od
    poczatku w szkole podstawowej, dopiero gdzies w bodajze 5 klasie. Poziom
    nauczania zalezy od szkoly, ale moje wrazenie jaet ogolnie dobre. Duzo uwagi
    zwraca sie na indywidualne zdolnosci dziecka. Nauka w szkole nie jest taka
    anonimowa jak w Polsce. Np. nauczyciel(ka) przychodzi do domu zeby zobaczyc w
    jakich warunkach dziecko mieszka. A co do przystosowania polskich dzieci - nie
    jest to potrzebne. Nauczyciele wiedza przeciez jaka to jest sytuacja i potrafia
    naogol znakomicie wszystkoim pokierowac. Mam jesli o to idzie bardzo dobre
    wspomnienia. Zalezy o jaki wiek dzieci tutaj chodzi, ale jak mowie - nie ma
    problemu. Czym mlodsze tym latwiej, trudniej w wieku powiedzmy od 7 lat do
    gdzies 12 lat. Jeden z moich synow mial 7 lat idac tu do szkoly. Przez pierwsze
    3 miesiace nie odzywal sie zupelnie w szkole i nagle po tym czasie zaczal
    poprawnie ni sta ni z owad mowic po holendersku. Pewnie ze takie podstawowe
    rzeczy, ale fakt jest faktem. Nauczyciele najpierw bali sie co to bedzie kiedy
    nie mowil, a potem byla ogolna radosc. Tak wiec nie masz powodow do zmartwien.
    I raz jeszce powtarzam - w Holandii jednym z zasadniczych colow szkoly
    podstawowej nie tyle jest wbicie uczniom jak najwiekszej ilosci wiedzy, co
    sprawienie ze nauka i chodzenie do szkoly jest czyms przyjemnym, nauczenie
    uczenia sie i odkrycie u dzieci ich szczegolnych predyspozycji i uzdolnien.
    najlepsze pozdrowienia
    dutchman
  • 29.10.04, 14:49
    Dutchman ! sorry oops (tutaj przydalaby mi sie mordka emotikonowa ktora
    czerwieni sie ze wstydu ) oczywiscie tatusie tez sa mile widziane :)

    bardzo Ci dziekuje za te informacje ;moje dzieciaki niestety znajduja sie
    wlasnie w tym newralgicznym przedziale 7-10 ....no zobaczymy :)

    pozdrowiska,
    Nastka
  • 29.10.04, 17:40
    Sorry ,ale to chyba bylo bardzo dawno temu , teraz troszeczke sie pozmienialo.
    Faktycznie w podstawowce nie ma mozliwosci wyborow przedmiotow.Ale za to od
    pierwszej grupy(tz.od samego poczatku-groep 1 , pod koniec roku szkolnego )
    dzieci maja dwa testy , moja corka przed wakacjami byla w grupie 1 .podczas
    spotkania z nauczycielkami sama widzialam te testy(mojej corki).I musze
    przyznac ze nie sa one takie latwe jak na 4-5 latka....
    Moj syn chodzi teraz do 4 grupy .Porownujac : program jaki mial on w 1 i 2
    grupie z programem jaki ma moja druga pociecha , byl inny ( a to przeciez
    roznica tylko 2 lat).Tak naprawde to syn uczyl sie liczyc dopiero w grupie 3.
    W tym roku znowu byla zmiana programu i liczyc do dziesieciu zaczynaja sie juz
    uczyc w grupie 2 .
    Test ogolnopanstwowy jest zas w grupie 8.
    Pod koniec roku szkolnego w grupie 7,dzieci zaczynaja wstepnie wybierac
    nastepna szkole.Nie wiem dokladnie ,ale do 1 polrocza grupy 8 , musza sie na
    szkole zdecydowac( nie interesowalam sie tym jeszcze tak bardzo,mam jakies 3
    lata na te problemy,ale bratowa meza to w tej chwili przechodzi i o niczym
    innym nie rozmawia....).
    To prawda ze tutaj nauczyciel to nie "pan i wladca" w szkole (w Polsce do tej
    pory mozemy to obserwowac).
    W kazdej chwili moge isc do nauczyciela porozmawiac.....nie musze specjalnie
    sie umawiac.....
    Z tymi uzdolnieniami i predyspozycjami dzieci to tez nie tak calkiem do konca
    prawda......ale to tylko moje skromne zdanie( nauczyciele nie maja na to
    czasu,musza realizowac program , a z tego co widzialam to jest bardzo
    napiety...).Zeby sprawdzic kierunki uzdolnienia dziecka , trzeba dziecko
    pozapisywac do jakichs kolek , baletow....i tym podobnych.
    Dzieciaczki zas sa innaczej wychowane....i to nie moje zdanie.Moi rodzice maja
    7 wnuczat i to oni powiedzieli ze te moje dzieciaki sa inne ( nie dlatego ze z
    myszowatym)."Sa bardziej otwarte na swiat",sa inne w kontaktach z
    ludzmi ,bardziej bezposrednie....I bardzo,bardzo rozpuszczone( to ostatnie
    zdanie to moja osobista opinia),chyba dlatego ze maja duzo za duzo....
    Wogole w Holandii "Dziecko" to innaczej "Swieta Krowa".....Bez obrazy, to tylko
    przenosnia....oni wszyscy tak skacza kolo dzieci ,bo jest bardzo maly przyrost
    naturalny.....
    Ja sama jak mi sie czasem uda ,trzymam dyscypline,moze niespecjalna( ale
    chociaz staram sie ).Ale znam holenderskie pary ktore stosuja metode
    bezstresowa....STRASZNE.Wtedy dzieciaczki to istne diabolki....ostatnio jeden
    taki,moze 4-latek straszyl mnie swoim bratem (Chcial pograc sobie na automacie
    do ktorego ja wrzucilam pieniazka,aby moja corka sobie pograla.Powiedzialam
    mu "idz do mamy po pieniazka " , a ten ze przyjdzie ze swoim bratem i on mnie
    zbije....Dalej komentowac nie bede , ale pograc i tak mu nie dalam ,no pozniej
    jak czas pieniazka sie skonczyl , to pozwolilam mu usiasc , z tym ze on sie
    zaraz zorientowal ze to nie dziala i nie chcial dalej grac.....
    To tylko jeden z przykladow....a mam ich calkiem sporo....
    Groetjes.S
  • 29.10.04, 18:19
    No tak - tego sie balem, ze wszystko sie od tamtego czasu zmienilo. Wtedy
    nauczyciele mieli czas zeby indywidualnie zajmowac sie dziecmi. Saviera dodala
    na szczescie troche aktualnych informacji do moich wypocin. Dodam tylko ze
    trzeba brac pod uwage tez to gdzie znajduje sie szkola. Moga byc duze roznice w
    jakosci. I tez sobie teraz przypomnialem ze rzeczywiscie CITO-toets byl w osmej
    klasie gdzies tak w marcu.
    najlepsze pozdrowienia
    dutchman
  • 29.10.04, 19:20
    Chyba stosowanie CITO zalezne jest od szkoly, z wyjatkiem ogolnokrajowego w
    grupie 8. Moje dzieci chodza do malej szkoly katolickiej i juz od gr. 1
    testowane sa wedlug CITO.
    Mam syna w grupie 8, wiec troche na 'swiezo' moge cos o tym powiedziec - w
    styczniu bedzie wstepne doradztwo co do typu szkoly sredniej; na przelomie
    stycznia/lutego beda dni otwarte szkol srednich, a CITO 8 w tym roku
    zaplanowane jest na pierwszy tydzien marca.
    Z tego co nam powiedziano, nie ma to w praktyce az tak wielkiego znaczenia, bo
    z reguly wstepne doradztwo szkolne pokrywa sie z tym na bazie ostatniego CITO.
    Ale byc moze jest to tylko akurat w tej szkole ze wzgeldu na stosowanie tych
    testow od najmlodszych grup.
    Nastka pytala o wielkosc grup - namlodszy ma w klasie obecnie 18 (do konca roku
    urosnie, jak beda dochodzic nowi - ale nigdy powyzej 24); sredni ma klase 13-
    osobowa, a najstarszy 28 (ale dopiero w tym roku, bo polaczono 2 stare grupy 7,
    kazda po 14).
    A co do indywidualnego prowadzenia dzieci. Mysle, ze bardzo duzo czasu poswieca
    sie dzieciom majacym klopoty w nauce, natomiast dzieci, ktore maja zawyzona
    chlonnosc, sa takimi troche czarnymi owieczkami. Malo szkol ma programy
    dostosowane do takich mozliwosci.
    A jakie jest Wasze doswiadczenie w tym zakresie?
    I jeszcze jedno pytanie - wszystkie moje dzieci do czasu pojscia do szkoly byly
    w pelni dwujezyczne, a po pojsciu do szkoly, jezyk polski zaczal gwaltownie
    topniec na rzecz holenderskiego. A jak to jest (bylo) u Was i jak praktycznie
    rozwiazujecie kwestie podtrzymania j. polskiego?
    Pozdrowienia.
    Malgosia
  • 29.10.04, 20:32
    Moje dzieci tez chodza do malej szkoly katolickiej i takze od grupy pierwszej
    testowane sa wedlug CITO (z tego co sie orietuje to wszystkie szkoly w Holandii
    sa tak testowane , niezaleznie od tego czy szkola jest duza czy mala...).
    Jezeli chodzi o jezyki tz. holenderski czy polski....
    Moj syn wogole nie chcial nigdy mowic po polsku (chociaz za kazdym razem jak
    jedzie do polski to nauczy sie kilku nowych slowek,z dziecmi potrafi sie tam
    porozumiec).Ze mna niechce rozmawiac .Dlaczego? Tego niepotrafi wytlumaczyc.
    Ja go tez do mowienia po polsku nie zmuszam , to byloby glupota z mojej strony.
    Uwazam ze kazdy musi do wszystkiego dojrzec.Czekam na odpowiednia chwile.
    Moja corka:
    Od jej urodzenia staralam sie do niej mowic tylko po polsku i ona sama tez
    zaczela mowic po polsku.....Niestety , przychodzi w zyciu mlodszego rodzenstwa
    czas kiedy starsze staje sie autorytetem.....Koleja rzeczy corka zaczela
    nasladowac braciszka i zaczela mowic po holendersku.Teraz poznaje nowe slowka
    w Polsce,albo w czasie pobytow mojego brata u mnie.....on uczy sie slowek
    holenderskich od niej ,a ona slowek polskich od niego.....hihihi....komicznie
    to wyglada.
    W niektore niedziele jezdze do Belgii na msze polskie....Tam tez dziala polska
    szkola.Rozmawialam z pania magister,ktora prowadzi ta szkole i moge tam dzieci
    zapisac , zajecia w kazda sobote....Moj syn moze juz zaczynac,corka musi
    poczekac(nie potrafi jeszcze czytac i pisac),dlatego wstrzymalam sie
    jeszcze ,to jednak troche daleko...chce poczekac troche i razem ich tam
    poslac...
    > Pozdrawiam
    > Saviera
  • 29.10.04, 21:47
    Zazwsze do dzieci zwracamy sie wylacznie po polsku. Bo holenderski juz i tak
    ich pierwszy jezyk. Prosimy zeby w domu mowic po polsku, ale i tak miedzy soba
    chylkiem mowia po holendersku.
    Moj syn w szkole podstawowej odstawal bardzo od reszty w klasie i chciano go
    przeniesc o dwie klasy wyzej na co nie zgodzilismy sie. Pisze o tym gdyz wtedy
    nauczyciele mieli czas nie tylko dla tych ktorzy maja problemy z nauka.
    A co do CITO w 8 klasie. Ten test nie jest decydujacy o przyszlej szkole. O tym
    decyduja w Holandii rodzice, a opinia szkoly ( m.innymi na bazie CITO ) jest
    opinia pomocnicza. Radze poza tym nie przejmowac sie sprawa jezykow. Nigdy nie
    slyszalem zeby jakies dziecko mialo z tym wieksze problemy.
    pozdrawiam
    dutchman
  • 30.10.04, 00:11
    Moj synus chodzi do tutejszej szkoly dopiero pierwszy rok, wiec nie wiele
    jeszcze mam w tym temacie do powiedzenia.Tutejszech zasad, regul i norm ucze
    sie razem z nim:)
    MOje pierwsze wrazenie jest jak najbardziej pozytywne. Syn ma 5 lat i z tego co
    widze zajecia prowadzone sa na poziomie naszego przedszkola.Dla mnie miara
    szkoly jest rowniez radosc z jaka syn do niej chodzi. Widze, ze naprawde dobrze
    sie tam czuje.
    Podoba mi sie rowniez stosunek szkoly do rodzicow i relacje miedzy nauczycielem
    a rodzicami.Ja jak to mamuska, bardzo sie o niego denerwowalam ( glownie o jego
    poziom jezyka a co za tym idzie o relacje z reszta grupy). Bylam wiec na
    biezaco informowana jak tam mu sie te przyjaznie i znajomosci rozwijaja, jak
    sobie radzi z jezykiem. Nauczycielka prowadzi z nim rowniez indywidualne
    zajecia, aby szybciej nauczyl sie holenderskiego.
    Reszte bede uzupelniac z kolejnymi latami :)
    p.s.
    dodam moze, ze moje doswiadczenia z polskiem przedszkolem byly raczej na minus,
    stad moze tak bardzo podoba mi sie to co zastalam tutaj.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.