Dodaj do ulubionych

Nieuczciwy pracodawca (Roundwork BV). Pomocy!

23.10.08, 20:30
Witam wszystkich!

Chciałbym prosić doświadczonych Użytkowników forum o pomoc i poradę.

Od połowy lipca do połowy września byłem zatrudniony w uitzenbureau Roundwork, z siedzibami w Hadze (Televisiestraat) oraz Rotterdamie (St. Andriesstraat). Słyszałem o wyjątkowo kiepskiej reputacji tego biura, jednak bardzo potrzebowałem pracy, więc zdecydowałem się podpisać z nimi umowę. Tak jak przypuszczałem, odmówiono mi drugiego egzemplarza tejże umowy. Po kilku tygodniach pracy nie otrzymałem tygodniówki - wytłumaczono mi, że musiano ją wstrzymać, bo "wypłacono mi nadwyżkę, którą teraz trzeba wyrównać". Na żadne szczegółowe pytania z mojej strony nie udzielono odpowiedzi - a właściwie odpowiedź była, ale jedna: jak się nie podoba, to "weg"; "300 osób nie ma problemu, a ty masz problem". Po odbyciu wielu rozmów z innymi pracownikami dowiedziałem się, że "to biuro po prostu nie wypłaca wakacyjnego" (vacantiegeld). Przejrzałem solarisy i oto, co się okazało:

1) vacantiegeld było wypłacane regularnie każdego tygodnia pracy (ok. 30 euro tygodniowo);

2) po pewnym czasie, gdy suma wypłaconych kwot vacantiegeld osiągała kwotę tygodniowej wypłaty (270-300 euro), pracodawca wstrzymywał wypłatę tygodniówki i zmuszał pracownika do podpisania pokwitowania na odbiór tejże tygodniówki w gotówce.

Gdy podsunięto mi do podpisania pokwitowanie, odmówiłem. Pracodawca miał wówczas u siebie moje pieniądze za trzy tygodnie pracy. Gdy odmówiłem złożenia podpisu, odmówił wypłaty zaległych pieniędzy i postraszył "swoimi przyjaciółmi". Niestety, ze względu na studia w toku oraz brak pieniędzy, musiałem dwa tygodnie po tym wydarzeniu wrócić do Polski. I w tym właśnie miejscu chciałbym Was prosić o pomoc. Oto kroki, które wykonałem do tej pory:

1) Jeszcze przed wyjazdem poszedłem na policję. Odesłano mnie stamtąd do Juridische Loket.

2) Na spotkaniu w Jurudische Loket (na które czekałem tydzień!); poinformowano mnie, że jedyną drogą odzyskania pieniędzy jest wytoczenie pracodawcy sprawy cywilnej. Tamtejsza prawniczka napisała dla mnie skierowany do pracodawcy list z żądaniem wypłaty zaległych świadczeń. List wysłałem do pracodawcy; pozostał bez odpowiedzi.

3) Napisałem do polskiego konsulatu w Hadze, który wysłał mi formularz skargi do holenderskiej Inspekcji Pracy oraz związków zawodowych zrzeszających pracowników sezonowych.

4) Wysłałem do Inspekcji Pracy wypełniony formularz z załączonymi specyfikacjami solaris, wyciągiem z konta bankowego oraz papierem, do którego podpisania próbowano mnie zmusić. Do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi.

5) Wysłałem zgłoszenie wraz z dokumentami do związków zawodowych; brak odpowiedzi.

6) Wysłałem do firmy będącej właścicielem obiektów, do pracy w których posyłał nas pracodawca (Red Star), wymienione dokumenty wraz z moim numerem pracownika oraz prośbą o potwierdzenie faktu, że w danych okresach wykonywałem pracę na ich obiektach (przecież wszystko mają w systemie!) - brak odpowiedzi.

7) Napisałem do konsulatu mejla z pytaniami dotyczącymi przebiegu oraz charakteru tej sprawy. Lakonicznie poinformowano mnie, abym poinformował Inspekcję Pracy o zmianie miejsca pobytu (informację tę zawierał już wypełniony przeze mnie formularz!) oraz że protokół z Inspekcji Pracy może co najwyżej posłużyć do wytoczenia pracodawcy sprawy cywilnej.

Ręce mi już opadają. Jak mam wytoczyć sprawę cywilną temu cholernemu biuru, jeżeli mieszkam i studiuję w Polsce? Czy pracownicy sezonowi są zupełnie bezradni wobec nieuczciwych pracodawców? Proszę, odpowiedzcie na moje pytania. Pomóżcie. Wiele się na tym forum pisze o godności, o podjęciu działań przeciw nieuczciwym biurom. Takie właśnie działania chciałbym podjąć i potrzebuję Waszej pomocy. Nie chodzi już nawet o te pieniądze (ok. 900 euro), ale o sam fakt, jak ci chamscy Turkowie nas tam traktowali. Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś zorientowany udzielił mi odpowiedzi na poniższe pytania:

1) Z konsulatu napisano mi, że Inspekcja Pracy nałożyć może na pracodawcę wysoką karę. Czy ktoś się orientuje, jak wysokie są takie kary? Naprawdę chciałbym, żeby Roundwork taką karę dostał.

2) Czy rzeczywiście jedyną drogą jest wytoczenie pracodawcy kosztownej sprawy cywilnej? Czy nie ma państwowych instytucji, które mogłyby się tym zająć?

3) Jeżeli jedynym wyjściem jest wytoczenie pracodawcy sprawy cywilnej, jaki byłby koszt tego przedsięwzięcia? Czy musiałbym być obecny w Holandii w czasie jej trwania? Czy musiałbym składać tam zeznania? Czy nie mógłbym tego zrobić w Polsce? (Nie mam zamiaru w ogóle tam wracać).

4) Jaki byłby czas trwania takiej sprawy? (Postępowanie toczone przez Inspekcję Pracy trwa około kilku miesięcy - czyli wcale nie lepiej, niż w Polsce. A na Zachodzie miało być tak pięknie...). Czy miałbym gwarancję, że odzyskam pieniądze?

Proszę, rozwińcie ten temat, jak tylko potraficie. Udzielcie mi i innym poszkodowanym tylu porad, ile tylko potraficie. Podejmijmy wreszcie konkretne działania przeciwko coraz liczniejszym oszustom! Ja osobiście nie mam zamiaru odpuścić tym złodziejom i liczę, że również żaden z Was nie da się okradać!

Z góry dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam wszystkich!

Piotr F.
Edytor zaawansowany
  • 23.10.08, 22:06
    Ogromnie Ci wspolczuje! Niestety, nie bede Ci chyba umiala
    konkretnie pomoc. Lektura Twojego postu nasunela mi 2 pytania:
    * czy z Inspekcji Pracy i zwiazkow zawodowych dostales w ogole
    potwierdzenie otrzymania przez nich Twoich listow? Normalnie rzecz
    biorac, otrzymuje sie tutaj cos takiego a sama odpowiedz na tresc
    listu przychodzi zwykle pozniej.
    * to wyplacanie czesci vakantiegeld w gotowce pachnie mi
    kretactwami w ksiegowaniu wyplat np. celem sfalszowania podatkow i
    skladek socjalnych. Moze warto byloby zainteresowac urzad podatkowy
    (belastingdienst) takim kreatywnym sposobem ksiegowania?

    Jak jeszcze cos mi przyjdzie do glowy, to napisze.
    Trzymam kciuki za pomyslne rozwiazanie tej przykrej sprawy. Przykro
    mi, ze nie moge Ci lepiej pomoc...
  • 23.10.08, 22:21
    Bardzo pobieznie przejzalem to co napisales , Chlopie nie masz szans na jakie
    kolwiek zwyciestwo w tej sprawie , to sa swinie ktorych nigdy nie
    zwyciezysz.Swinie zostaw swiniom! Daj sobie spokoj !
  • 23.10.08, 23:43
    Dlaczego?Moze wreszcie czas wziac sie za swinie!!!
    A jak bylo ze skladkami na ubezpieczenie?Moze sciagali od Ciebie i chowali do
    kieszeni?Wtedy belasting wzial by ich za dupy.
  • 24.10.08, 13:00
    Jestem tego samego zdania, co murya; niby dlaczego Polacy mieliby
    sie pozwalac wykorzystywac?!
  • 24.10.08, 20:34
    Odpowiem Ci na pytanie o koszty > Sa one horendalne ,rozpoczecie sprawy nie
    kosztuje duzo ale jezeli przegrasz a na pewno przegrasz to placisz za wszystko ,
    malo tego pozwany moze wytoczyc ci sprawe i wygra o poniesienie jego
    kosztow.Koszt adwokata to od 50 euro w gore nawet do 1000 euro za jedna godzine
    jego pracy. Bedzie tych godzin wiele.Sady w Holandi nie sa dla biednych ludzi ,
    myle sie sa oczywiscie ale tylko w sprawach w ktorych to oni zostali pozwani ,
    przysluguje im wtedy poldarmowa pomoc tzw adwokata socjalnego.
  • 25.10.08, 20:04
    >bebeka

    Dziękuję za miłe słowa i współczucie:) Niestety, ani pierwsza, ani druga instytucja nie wysłała mi żadnego potwierdzenia. Konsulat polecił mi poinformować ich, że jestem w Polsce, chociaż taką informację zawarłem w wypełnionym formularzu. Byłem też w belastingdienst z solarisami i okazało się, że wszystko jest na nich w porządku - tzn. pracodawca ma prawo wypłacać vacantiegeld wraz z tygodniową wypłatą. Niestety. Przypuszczam, że w dokumentach mają akurat porządek - każą przecież podpisywać ludziom pokwitowania na odbiór gotówki, której im nie wypłacili. Wyrzucili mnie właśnie wtedy, gdy odmówiłem podpisania takiego dokumentu:( Mam nadzieję, że przyjdzie Ci jeszcze do głowy jakiś pomysł na rozwiązanie tej sprawy. Pozdrawiam serdecznie!

    Co do składek na ubezpieczenie, to nie jestem pewien, jak to z nimi było. Nie chcę machnąć na tę sprawę ręką, bo powyzywać ich od świń to mogę zawsze - za bardzo się tym nie przejmą. Przejmą się dopiero wtedy, jak dostaną po kieszeni. I właśnie do takiej sytuacji chciałbym doprowadzić. Dopiero to ich zaboli.

    Do związku zawodowego wysłałem zgłoszenie sprawy drogą internetową i jak do tej pory mi nie odpowiedzieli:(

    Co do kosztów pomocy prawnej - domyślam się, że są wysokie. Po prostu nie mieści mi się w głowie, że osoba pozbawiona środków finansowych skazana jest na łaskę i niełaskę pracodawcy. Czy Holandia jest zupełnie pozbawiona instytucji, które mogłyby w tej sprawie zaoferować pomoc? Jeśli tak, to taki skrajny liberalizm i antyinterwencjonizm jest niezdrowy:(

    Dziękuję wszystkim za odpowiedź i wciąż liczę na jakieś porady!

  • 27.10.08, 11:34
    Piotrfer, mysle, ze brak potwierdzenia przesylki to blokada
    jakiegokolwiek dzialania. Wyslales listem poleconym (aangetekend) ?
    Jelsi nie, to nikomu nie jestes w stanie udowodnic, ze cokolwiek
    wyslales. Mogli nawet nieotwarta koperte do kosza wyrzucic:-/ Jesli
    wysylasz jakiekolwiek papiery i chcesz, zeby wzieli to powaznie, to
    zawsze listem poleconym, jeszcze lepiej inmiennym. Dzwonisz
    wczesniej, pytasz, do kogo kierowac list wa tej czy owej sprawie,
    adresujesz do firmy z dopiskiem pod nazwa t.a.v (ten attentie
    van...) i nazwsko. Wowczas masz potwierdzenie przesylki, adresat
    musi podpisac, a w razie braku odpowiedzi dzwonisz po 2 tygodniach i
    sie pytasz co i jak, jak ci kaza czekac, meczysz ich co tydzien
    telefonami. Jak adresata nie mozesz dopasc telefonicznie, zapisujesz
    kiedy, o ktorej i z kim rozmawiales (mozesz spokojnie poprosic o 3-
    ktrotne przeliterowanie nazwiska). Przy nastepnej rozmowie
    odwolujesz sie do obietnic z poprzedniej i w ten sposob mozesz ich
    przycisnac. Nie beda mogli obiecac ci cudow a potem sie wyprzec, w
    razie czego zawsze mozna sprawdzic polaczenia telefoniczne. Jesli
    sami nie moga ci pomoc, zadaj konkretnych adresow, gdzie isc dalej,
    tam zaznaczaj kto cie odeslal, zeby cie nie odsylali tam i z
    powrotem.
    To samo, jesli wysylasz maila, zawsze pros w dopisku o potwierdzenie
    odbioru, jesli go nie dostaniesz, 3 dni pozniej piszesz, albo
    dzwonisz i tak do skutku. Niestety nie wszyscy biora swoje obowiazki
    powaznie i czasem tylko uparciuchy dostaja to co powinny;-( Mam
    nadzieje, ze cos ci to da. sprobuj na forach poszukac ludzi z tej
    samej firmy, ktorzy rowniez znalezli sie w podobnej sytuacji, albo
    nawet pacuja nadal, ale firma ich zmuszala do podpisywania
    fikcyjnych papierow. W kupie sila. W ostatecznosci mozna sprawe
    naglosnic w mediach, w Wiatrakowie jest kilka programow, ktore
    zajmuja sie sprawami konsumentow, czesto udaje sie dokopac
    nieuczciwym firmom.
    --
    stronka w przygotowaniu:
    www.abra-kadabra.nl/
  • 27.10.08, 17:32
    Dzięki za porady. Niestety, jako list polecony wysłałem tylko pismo
    przedprocesowe do pracodawcy (liczyłem, że się przestraszy, ale nic z tego).
    Masz rację, zrobię, jak mówisz. Do urzędu pracy skierował mnie konsulat -
    zastrzeżono, że takie sprawy trwają ok. 3 miesięcy. Jak na razie minął miesiąc i
    nie otrzymałem nawet potwierdzenia odbioru listu. Kurcze, liczyłem, że w
    Holandii takie sprawy załatwiane są szybko i skutecznie, a na razie wygląda to
    wszystko, niestety, na dziki zachód. Liczyłem, że ktoś w Was ma podobne
    doświadczenia i jakoś tę sprawę załatwił. Jeszcze raz dzięki, idę poszukać na
    Wiatraku.
  • 28.10.08, 01:16
    Wiatrakowo jak najbardziej, ale tez Niedziela. A moze informacyjny
    kontakt z polskojezycznym adwokatem w NL? Teraz nie mam namiarow,
    ale gdzies na forach sie przewijalo. Jesli chcesz, to moge poszukac.

    Tijgertje ma znowu racje - listy do instancji tylko imiennie i tylko
    jako pelecone (najlepiej z potwierdzeniem odbioru). Cos mi majaczy,
    ze w instytucjach panstwowych obowiazuje termin 6 tygodni na
    przeslanie odpowiedzi.

    A masz podstawy do skierowania sprawy do komornika? Tutaj nie
    potrzebujesz nakazu sadowego. Wystarcza dokumenty, ktore beda
    wskazywaly na zaleglosci platnicze. Byc moze w Twoim wypadku umowa o
    prace + sprzeczne z nia dalsze dokumenty, bylyby wystarczajace.
    Wydaje mi sie, ze ocena biura komorniczego czy sprawa nadaje sie
    do 'ugryzienia', to koszty w granicach 50 euro. Oczywiscie trzeba
    sprawdzic to juz w konkretnym biurze. Moze to jakas mysl?
  • 28.10.08, 16:49
    >minka 5 Byłbym bardzo wdzięczny za namiary:) Sam również próbuję szukać, ale
    coś mi to nie wychodzi. Orientujesz się może, jaki byłby koszt sprawy?

    Niestety, nie mam ani kopii umowy o pracę (pracodawca kilkakrotnie odmówił mi
    wydania drugiego egzemplarza) - ale w Jurudisch Loket powiedzieli, że umowa
    ustna jest równie ważna, jak ta pisemna. Mam jedynie specyfikacje solaris (w tym
    za jeden z trzech tygodni, za które nie dostałem pieniędzy). Więc nie wiem, czy
    z jednym tylko solarisem i bez umowy komornik chciałby sprawę "ugryźć". Ale
    gdyby zrobił to w porozumieniu z inspekcją pracy, która mogłaby przecież łatwo
    sprawdzić, ile są mi winni, sprawa mogłaby wyglądać inaczej... BTW, słyszałem,
    że Juridisch Loket często oferuje darmowe przedstawicielstwo prawne i działa w
    porozumieniu z inspekcją pracy... Ciekawe, dlaczego nie zaoferowali mi tego, gdy
    byłem jeszcze w Holandii...

    Acha, przypomniało mi się, że namiary na kancelarie prawne z polskojęzyczną
    obsługą znaleźć można na stronie polskiego konsulatu. To tak na wszelki wypadek,
    gdyby ktoś potrzebował. Nie wiem tylko, czy opłaca mi się do nich pisać.
    Pracodawca jest mi winien 900 euro. Orientujecie się może w kosztach
    prowadzenia sprawy?

  • 28.10.08, 20:12
    .......Byłbym bardzo wdzięczny za namiary:) Sam również próbuję
    szukać, ale coś mi to nie wychodzi. Orientujesz się może, jaki byłby
    koszt sprawy?.....................

    Piotrfer! Tego nie zrozumialam. Namiary na kogo? Na komornika? Na
    kancelarie adwokacka to chyba nie, bo sam podajsz gdzie szukac...

    Nie wiem czy ktos moze z gory powiedziec Ci ile kosztowac bedzie
    sprawa. Adwokaci licza za godzine swojej pracy i pewnie zaden z gory
    nie bedzie potrafil przewidziec ile Twoja sprawa zajmie czasu.

    Dla komornika masz troche malo papierow. Choc moze warto sie
    zastanowic, aby jednak przekazac to co masz + Twoj opis przebiegu
    sprawy. Za sama ocene czy cos takiego daje podstawy prawne czy nie,
    komornicy biora w graniach do 50 do 80 euro za sprawe. Jesli nie
    znajda podstaw prawnych, to placisz za ich usluge. Jesli natomiast
    znajda, to w pierwszej instancji beda starali sie wszystkie koszty
    przeniesc na dluznika.

    Mysle, ze mozesz tez ponowic nawiazanie kontaktu z urzedem
    skarbowym. Z tego co zrozumialam, to podatek zaplaciles za zarobki +
    wakacyjne, ale to wakacyjne jakoby zostalo Ci przez pracodawce
    odebrane, czyli jakbys go nie dostal. A podatek chyba od tego jednak
    zaplaciles. Po drugie warto tez, aby urzad skarbowy spojrzal czy ten
    pracodawca w okresie Twojego zatrudnienia placil za Ciebie premie
    socjalne. No i tym razem, jesli zdecydujesz sie na ponowny kontakt
    ze skarbowka, slij polecony z potwierdzeniem odbioru.
    Jezeli trafi sie na kogos rozsadnego, to udzieli Ci tez bardzo
    rzeczowych odpowiedzi co Ci w swietle prawa przysluguje a co nie.

    Z adwokatem poczekalbym jeszcze. Najpierw raz jeszcze 'stare
    drozki', ale na innej zasadzie.
  • 29.10.08, 00:27
    Rzeczywiście, mój ostatni post był trochę nielogiczny. Przypomniałem sobie, że namiary na kancelarie adwokackie znajdują się na stronie konsulatu.

    Co do "starych dróżek", najbardziej liczyłem na Inspekcję Pracy. Słyszałem również, że Juridisch Loket w porozumieniu z Inspekcją Pracy wytoczyć może w imieniu pokrzywdzonego sprawę pracodawcy. Słyszałeś (słyszeliście) coś o takim rozwiązaniu?

    Najgorsze jest to, że ze względu na studia musiałem wrócić do Polski i zostawić tę kwestię nierozwiązaną:( Mam nadzieję, że jednak uda mi się coś wywalczyć. Po prostu nie mogę przyjąć do wiadomości, że można tak po prostu kogoś wypieprzyć na zbity pysk, odmówić zapłaty (900 euro to dla mnie sporo) i żadna z państwowych/dotowanych przez państwo instytucji specjalnie się tym nie zainteresuje. To przykre i dobijające:( A pracowników sezonowych rzadko stać przecież na kosztowną obsługę prawną oferowaną przez prywatne kancelarie...
  • 30.10.08, 10:09
    Moze moglbys nawiazac kontakt (contact opnemen) z biurem, ktore
    trudni sie tutaj zwalczaniem dyskryminacji z rozmaitych powodow i
    zlozyc skarge (klacht indienen) na tego pracodawce? Moze oni
    mogliby Ci udzielic jakis konkretnych wskazowek co do dalszego
    postepowania?
    Podaje linka: www.radar.nl/

  • 31.10.08, 18:23
    Bardzo dziękuję, spróbuję to zrobić. Dam znać, jak mi poszło.

    Trzy dni temu napisałem do holenderskiej Inspekcji Pracy mejla w języku
    angielskim, ale do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Co za ludzie...:(

    Mam nadzieje, że te moje (nasze:) poszukiwania jakichś rozwiązań przydadzą się
    innym, którzy mieliby nieszczęście znaleźć się w podobnej sytuacji.
  • 01.11.08, 23:15
    Przyszlo mi do glowy ze mozna sie zorientowac czy komornik nie bylby tutaj
    pomocny.Komornik tutaj to taki rodzaj advocata i egzekutora w jednej osobie w
    razie czego moze tez wytoczyc sprawe..Tylko kwota nie jest byc moze dla niego
    nazbyt interesujaca....
  • 04.11.08, 16:04
    No właśnie, kwota nie jest zbyt wysoka:( Napisałem mejla do Inspekcji Pracy i
    otrzymałem odpowiedź, że po przetłumaczeniu mój formularz został wysłany do
    Rotterdamu i że po zakończeniu czynności inspektorowie skontaktują się
    bezpośrednio ze mną. Więc z niecierpliwością na to czekam. Protokół z inspekcji
    pracy na pewno się przyda. Może z nim będę mógł udać się do komornika. Tylko czy
    nie jest tak, że do komornika można się zgłosić tylko z wyrokiem sądu, do
    którego pracodawca się nie zastosował? Pozdrawiam!
  • 04.11.08, 19:34
    'Tutaj nie potrzebujesz nakazu sadowego. Wystarcza dokumenty, ktore
    beda wskazywaly na zaleglosci platnicze.'

    Dlaczego nie czytasz staranniej? Troche wiecej szacunku dla czasu i
    energii innych ludzi, ktorzy staraja Ci sie cos podpowiedziec.
  • 04.11.08, 21:02
    Komornik to ich moze pozwac do sadu.komornik w NL to prawie Bog !
  • 06.11.08, 22:45
    Minka5> Czytam starannie i jestem wdzięczny za pomoc. Zrozumiałem wcześniej, że
    komornik może mi pomóc, jeśli mam w ręku wyrok sądu.

    Markvanreesk> Jeżeli rzeczywiście komornik może ich pozwać do sądu, to chyba
    poczekam na protokół z inspekcji pracy i wówczas zgłoszę się do komornika. To
    chyba najlepsza droga.

    Dziękuję wszystkim Internautom za pomoc i przedstawienie mi różnych dróg
    rozwiązania problemu. Mam nadzieję, że Wasze rady przydadzą się też innym,
    znajdującym się w podobnej sytuacji osobom. Pozdrawiam wszystkich!
  • 07.11.08, 21:43
    Tutaj rola komornika jest nieco inna niz w PL.komornik jezeli widzi mozliwosci i
    racje sam wytacza sprawe i otrzymuje wyrok sadu po to aby wkroczyc do
    akcji.Najkrotsza i najtansza droga do swojego.Minka miala racje. Tylko jest
    pytanie -Czy komornik zobaczy mozliwosc sukcesu w Twojej sprawie.Ja jestem pod
    tym wzgledem bardzo sceptyczny.
  • 09.11.08, 19:45
    Ale z protokołem z inspekcji pracy wszystko powinno być ok, prawda? A wiem, że
    sprawa jest w toku...
  • 08.11.08, 17:25
    AGRIWERK BV z siedziba w S-Hertogenbosch to oszusci PIEPSZONA LUCYNA
    lub ktos z jej koleszkow z firmy .cie sciagnie obiecujac zlote gury
    a to co zastaniesz na miejscu to koszmar OSTRZEGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • 08.11.08, 23:47
    wyrachowana i beszczelnie kłamiąca agencja posrednictwa pracy!!!
    warunki socjalne-PRZEPEŁNIONY CHLEW!!!!!ODRADZAM WSZYSTKIM!
  • 11.11.08, 16:13
    No i dupa. Dostałem następującą odpowiedź z inspekcji pracy:

    With reference to your e-mail we inform you as follows.
    It is not up to the Arbeidsinspectie to investigate matters on employees who did
    not receive their wages from their employers. The Arbeidsinspectie will
    therefore not take action against your former employer in this respect. I advice
    you to ask legal advice on your question what you can do to receive your wages.
    If you are already back in Poland, you can ask legal advice from a Polish
    lawyer. Unfortunately the Arbeidsinspectie can't help you with this matter.

    To czym oni się, przepraszam, zajmują? Nie stać mnie na prawnika, do cholery! Ta
    Holandia to jakiś cholerny dziki zachód! Po co otwierają rynek pracy, skoro nie
    są w stanie/nie zamierzają go kontrolować? Ja pieprzę!!!!!
  • 14.11.08, 16:38
    Na stronie holenderskiego Ministerstwa Spraw Spolecznych i
    Zatrudnienia polski.szw.nl znalazlam taka informacje nt.
    tego, czym zajmuje sie Arbeidsinspectie w Holandii:
    fd8.formdesk.com/arbeidsinspectie/klachtenformulier_Polish
    Wyglada na to, ze odpowiedz, ktora od nich dostales jest prawdziwa.

    Na stronie www.sncu.nl/ wsrod FAQ w odpowiedzi na pytanie:

    Co mam zrobić, jeżeli moja agencja pracy tymczasowej nie będzie
    właściwie przestrzegać przepisów Układu Zbiorowego Pracy (CAO)?

    znalazlam taka informacje:

    Jeżeli posiada Pan(i) informacje, które świadczą o tym, że Pana(i)
    agencja pracy tymczasowej nie przestrzega właściwie przepisów
    Układu Zbiorowego Pracy (CAO), można to zgłosić anonimowo w
    Stowarzyszeniu ds. Przestrzegania Przepisów CAO dla Pracowników
    Tymczasowych (Stichting Naleving CAO voor Uitzendkrachten - SNCU)
    na stronach www.meldenhelpt.nl lub www.poinformowaniepomaga.nl. W
    takich przypadkach SNCU może przeprowadzić kontrolę i podjąć kroki,
    jeżeli okaże się, że faktycznie nie przestrzegano przepisów CAO.

    Moze (zanim powaznie zaczniesz myslec o poddaniu sie) warto
    sprobowac jeszcze w ten sposob?
    Swoja droga ciekawa jestem, czy dostales jakas reakcje z tego
    biura "Radar".

  • 16.11.08, 23:41
    Przepraszam, przegapiłem Twój post. Do Radaru właśnie piszę mejla-z tego, co
    przeczytałem, zajmują się raczej innymi sprawami, ale napisać nie zaszkodzi. Do
    SNCU wysłałem zgłoszenie jeszcze pod koniec września i do tej pory nie
    otrzymałem żadnej odpowiedzi.

    Poddawać się nie mam zamiaru, choć nie wiem, co jeszcze mogę zrobić. Pozdrawiam:)

  • 17.11.08, 17:09
    Dostałem informację, że sprawa została z Radaru skierowana do organizacji
    RATUNKU. Podobno ktoś ma się ze mną niedługo stamtąd skontaktować. Organizacja
    posiada własną stronę: www.ratunku.nl. Jak piszą, zajmują się pomocą "w
    rozwiązywaniu często niełatwych problemów życiowych". Zastanawiam się tylko, czy
    ich usługi są płatne... W każdym razie link wydaje się przydatny, więc go
    zamieszczam.
  • 17.11.08, 18:28
    Koniecznie przypomnij sie w SNCU i po prostu zapytaj, co
    konkretnego zrobili do tej pory w Twojej sprawie.
  • 19.11.08, 17:23
    Racja, wysłałem im przypomnienie i, na wszelki wypadek, ponowiłem zgłoszenie. A
    co do ratunku.nl - 53 euro za godzinę pracy. Co do prawnika ze strony "dom
    polski" - ponad 3000 euro zaliczki+ponad 100 euro za godzinę pracy. To nie jest
    kraj dla biednych ludzi... Na stronie ambasady są dane kontaktowe pana Radosława
    Niemyjskiego-jego kancelaria obsługuje sprawy finansowane przez Radę Pomocy
    Prawnej. Ale najpierw trzeba do pana Niemyjskiego zadzwonić. Orientuje się ktoś
    może, co to za instytucja i na jakich zasadach działa? I, przede wszystkim, czy
    finansuje sprawy w całości czy częściowo? I czy jest skuteczna?
  • 11.11.08, 23:30
    www.dompolski.nl/
    Wlasnie powstal. Sa tam namiary na polskiego prawnika. Moze on/ona
    Ci jakos poradzi? Nie mam wrazenia, aby bylo to platne. Upewnij sie,
    bo nie wiem. To zupelnie swieza sprawa.

    I pozostaje nadal konsultacja z komornikiem czy bedzie mial podstawy
    do sciagniecia zadluzenia.
  • 13.11.08, 00:41
    Bardzo dziękuję. Jutro do nich napiszę. Nie konsultowałem jeszcze sprawy z
    komornikiem. Wydział Konsularny obiecał mi, że zadzwoni do pracodawcy i poprosi
    o wyjaśnienia. Ciekawe, co z tego wyjdzie.

    Jeżeli ktoś ma podobne do moich problemy, niech spróbuje skontaktować się z
    polskim konsulatem w Hadze (konsul@polamb.nl) i poprosi ich o mediację. Może
    pracodawca się przestraszy.

    Minka5, jeszcze raz wielkie dzięki. Odezwę się, gdy tylko otrzymam od nich
    odpowiedź.
  • 14.11.08, 10:56
    Hmm , wydaje mi sie ze niektorzy polacy zaczynaja czasem zachowywac sie tak jak
    zydzi w czasie II wojny swiatowej.Juz byli skopani,wyrzuceni z
    domow,okradzeni,ponizeni ale nadal wierzyli w germanska kulture i praworzadnosc !
  • 16.11.08, 23:05
    Dość dziwne porównanie. Nie wierzę w ich kulturę i praworządność. Mam tylko
    nadzieję, że się przestraszą - a lęk przed karą jest raczej mało chwalebnym
    motywem postępowania.
  • 18.11.08, 01:14
    oj, obawiam się, że ta kancelaria, do której prowadzi link, jest bardzo, bardzo
    droga. napisałem do nich w każdym razie. dzięki.
  • 18.11.08, 01:31
    piotrfer napisał:

    > oj, obawiam się, że ta kancelaria, do której prowadzi link, jest bardzo, bardzo
    > droga. napisałem do nich w każdym razie. dzięki.

    chodziło mi o link znajdujący się na stronie dompolski.nl:)
  • 19.11.08, 00:38
    Ach za sprawiedliwosc trzeba zawsze drogo zaplacic ! Nie poddawaj sie!
  • 19.11.08, 17:24
    Wolałbym, żeby zapłacił facet, który mnie oszukał:) A poddawać to się nie
    poddaję, piszę codziennie mejle aż mi ręce odpadają:)
  • 19.11.08, 17:25
    Ech, niestety chcą 3600 euro zaliczki+od 130 do 295 euro za godzinę pracy:(
  • 19.11.08, 19:42
    Zaliczke? I to tak wysoka? Za co niby?
  • 19.11.08, 23:45
    Tego nie wiem. Dokładne stawki to:
    -3600 euro zaliczki,
    -130 euro (aplikant) do 295 euro (partner)- za godzinę pracy, jak sądzę. Nieźle.
  • 20.11.08, 10:31
    piotrfer napisał:

    Tego nie wiem. Dokładne stawki to:
    -3600 euro zaliczki,
    -130 euro (aplikant) do 295 euro (partner)- za godzinę pracy, jak
    sądzę. Nieźle

    To faktycznie nie brzmi zachecajaco. Ta zaliczka jest strasznie
    dziwna. Prawde powiedziawszy, nigdy do tej pory nie slyszalam o
    czyms takim.
    Zostaje Ci chyba tylko jeszcze podejscie do komornika.
  • 28.11.08, 11:45
    Żaden komornik mi jeszcze nie odpowiedział, ale przypuszczam, że też biorą
    200-300 euro za godzinę pracy. Skontaktowałem się z polskim prawnikiem z
    Holandii, wyśle mi formularz prośby o dofinansowanie z Rady Pomocy Prawnej.
    Jeśli dostanę finansowanie, zajmie się sprawą. Jak nie, to - jak zaznaczył - nie
    będzie mi się opłacać, bo za godzinę pracy bierze 200 euro.

    Wkład własny przy dofinansowaniu z Rady wynosi 70-700 euro. Czas oczekiwania na
    decyzję o przyznaniu finansowania - do 3 miesięcy. Czas leci:) Jeżeli ktoś
    znajduje się w podobnej sytuacji - adres prawnika znaleźć można na stronie
    polskiego konsulatu.

    markvanreesk> Masz rację, że do pewnego stopnia sam jestem sobie winien. Nie
    znałem tego biura. Tyle że przyjechałem do Holandii na wakacje i po miesiącu
    bezrobocia rozpaczliwie potrzebowałem pracy. No nic, trudno się mówi. A co do
    drapieżnego charakteru współczesnego kapitalizmu, muszę niestety przyznać Ci
    rację - ale to dzięki niemu zachodnie państwa zbudowały swój dobrobyt.

    Pozdrawiam wszystkich.
  • 28.11.08, 11:49
    A, i dodam jeszcze, że te wszystkie SNCU i Jurdisch Lokety to strata czasu - nie
    ma co męczyć się nad grzecznymi mejlami w języku angielskim, bo nie odpisują.
    Trzeba chyba być członkiem SNCU i płacić składki, żeby jakoś pomogli...
  • 28.11.08, 19:40
    Komornik dziala na innej zasadzie. Jesli uzna, ze ma - na podstawie
    dokumentow - wytaczajace dowody, to przystapi do pracy, ktorej
    kosztami obciazy dluznika. Ciebie wiec nic nie kosztuje.
    Jedynie musisz sie dowiedziec, ile bedziesz musial zaplacic, jesli
    komornik przebada Twoje dokumenty i uzna je za niewystarczajace.
    Wtedy musisz cos zaplacic.
    Bylam w sytuacji, gdzie egzekucja nie byla mozliwa - dluzniczka
    zdazyla wyparowac do Polski. Komornik mogl ja scigac w PL, ale gra
    nie byla warta swieczki, bo chodzilo o mala sume. Za swoja prace
    pobral ode mnie sume 50 euro.
  • 29.11.08, 17:37
    To rzeczywiście niewiele. Napiszę jeszcze do stowarzyszenia komorników
    holenderskich, może któryś z nich zajmie się sprawą. Widzę, że masz jakieś
    doświadczenie w tego typu sprawach:) Dzięki.
  • 29.11.08, 18:13
    Jesli chcesz, to moge podac Ci namiary na biuro z ktorym
    wspolpracuje (chwalebnie tylko od wielkiego dzwonu!). Chyba
    lokalizacja nie ma tu znaczenia. Troche doswiadczenia mam, bo przy
    wlasnej firmie sie tego nie uniknie. Niestety.
  • 30.11.08, 01:04
    Pewnie, byłbym bardzo wdzięczny. Jeśli nie chcesz publikować ich na forum, oto
    mój adres: piotrfer@gmail.com.

    Mając własny biznes rzeczywiście trudno ominąć tego typu kłopoty. Ja się chyba
    do tego nie nadaję. Żaden tam ze mnie biznesmen. Niestety.

  • 30.11.08, 19:32
    Info wyslalam na priva. Po 'com' nie ma kropki, prawda?
  • 02.12.08, 23:21
    Nie ma:) Wielkie dzięki, minka5. Nie dość, że jesteś kompetentna, to jeszcze
    chciało Ci się poświęcić dla kogoś czas. Bardzo to doceniam.
  • 02.12.08, 23:50
    Nie doszedl mail? To chyba cos pokrecilam. Prosze wyslij maila (moze
    byc pusty) na moj adres minka5@gazeta.pl
    Wtedy bede miala juz na pewno Twoj dobry adres. Jesli moge pomoc, to
    zawsze robie to chetnie. Ot, taki staroswiecki idealizm....
    To wszystko zalezy od tego czy o czyms mam pojecie i czy uwazam, ze
    sprawa jest sluszna.
  • 04.12.08, 13:42
    Doszedł, doszedł:) Wielkie dzięki.
  • 19.11.08, 23:54
    Jak to za co ? Tutaj jest tzw sprawiedliwosc klasowa ,jak nie ma pieniedzy to
    nie ma chetnych do walki za darmo o Twoje pieniadze. Pisalem o tym na samym
    poczatku dyskusji.Jestesmy pieniaczami !Spojrzcie na tych co rzadza Polska jak
    ci sie po sadach wlocza wzajemnie.Czegos takiego nie ma nigdzie na swiecie !O
    byle co o slowo etc.Tutaj jest okradziona jednostka .Niedawno jak pamietacie
    wybuchla afera korupcyjna w budownictwie.Krolestwo zostalo okradzione na
    miliardy, no i co ? Kary jakie sad wymierzyl sprawca byly bardzo smieszne nie
    pamietam dokladnie ale byly to jakies sumy kilku czy nawet kilkunastu milionow.
    Moja rada dotyczaaca biur posrednictwa pracy.Nie placa po tygodniu ,nie
    pracowac dopoki nie zaplaca.Pracowalem kiedys poprzez Randstad uw Philipsie
    ,placili za prace od razu , ale nie placili czasem przez pol roku za
    ubezpieczenie. Potem jak gdyby nigdy nic wznawiali placenie ubezpieczenia , ale
    przez pol roku nic nie wiedzac o tym pracowalem nieubezpieczony.Odradzam prace
    poprzez niepewne biura pracy.Okradna was jak nie z prawej to z lewej strony.Nie
    znacie jezyka ani kultury sily.Ale jest tez pozytywny aspekt, poki co to nie
    morduja jeszcze polakow tak jak to robili polacy polakom w obozach pracy we
    Wloszech. Smutne jest to wszystko ale niestety prawdziwe...
  • 20.11.08, 10:29
    Masz dosc jednostronne spojrzenie. Nieuczciwe biura nie sa zadna
    nowoscia. Trudno jednak powiedziec, ze wszystkie sa nieuczciwe.
    A skoro uwazasz, ze Holandia jest tak strasznym krajem, to przeciez
    zyjemy w wolnym swiecie.

  • 20.11.08, 22:30
    Pewnie ze zyjemy w wolnym swiecie i Krolestwo Niderlandow jest tu jednym z
    przodujacych ! Absolutely ! Zycze Duzo Zdrowia !
  • 13.07.09, 09:58
    TELEFON INTERWENCYJNO-INFORMACYJNY ZWIĄZKU CNV
    BREDA :
    Jeśli masz pytania dotyczące pracy, zarobków, umowy o pracę, bezpieczeństwa
    pracy lub podatków w Holandii. Możesz też dzwonić do CNV Hout
    en Bouw
    Telefon: 076-5729419 (+31 numer kierunkowy w Holandii)
    Godziny urzędowania: poniedziałki (13.00-17.30), środy (13.00-17.30) i piątki (10.00-17.00)

    W te dni dyżuruje pracownik, który w Twoim ojczystym języku
    postara się odpowiedzieć na wszystkie nurtujące Cię pytania.

    E-mail: info@polacypracujawholandii.pl

    Telefoniczne dyzury dla polskich pracownikow:
    ------------------------------
    Breda

    Poniedzialek 13.00-17.00
    Sroda 13.00-17.00

    Telefon: 076–5729419
    ------------------------------
    W regionie Leerdam/Gorinchem

    Poniedzialek 20.00-22.00

    Telefon:
    06-55780088
    ------------------------------
    W regionie 's-Hertogenbosch/Eindhoven

    Wtorek 20.00-22.00

    Tel.
    06-46696874
    ------------------------------
    W regionie Oss/Helmond/ Veghel

    Czwartek 20.00-22.00

    Tel.
    06-11444008
    ------------------------------
    W regionie Den Haag

    Wtorek 20.00-22.00
    Czwartek 20.00-22.00

    Telefony:
    06-21474026
    english 06-21474423
    06-21434184
    english 06-21474395
    ------------------------------
    W regionie Rotterdam

    Wtorek 20.00-22.00
    Czwartek 20.00-22.00

    Telefony :
    06-21433974
    english 06-21433961
    06-21434184
    english 06-21474008
    ------------------------------
    W regionie Utrecht

    Wtorek 20.00-22.00
    Czwartek 20.00-22.00

    Tel.
    06-27180549
    06-29242349
    ------------------------------
    W regionie Arnhem/Nijmegen

    Wtorek 20.00-22.00
    Czwartek 20.00-22.00

    Tel. 06-55782796
    ------------------------------

    Strona internetowa
    www.cnvpolen.nl/home/?L=1
    www.cnvhb.nl/polski-robotnik/
    NIDERLANDZKA INSPEKCJA PRACY
    Arbeidsinspectie Kantor Roermond Postbus 940 , 6040 AX Roermond.
    0475 -356666 , fax. 0475 -356660
    arbeidsinspectie.szw.nl/index.cfm?fuseaction=dsp_rubriek&rubriek_id=392099
    AMBASADA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    Alexanderstraat 25 , 2514 JM Den Haag , The Netherlands
    tel. +31 (0)70 7990 100
    fax +31 (0)70 7990 137
    e-mail: ambhaga@polamb.nl
    Wiecej na stronie www.polamb.nl
  • 13.07.09, 10:12
    Ostatecznie spróbuj sprawę nagłośnić w mediach.
    Oni szukają tematów do skandali.
    Redakcja gazety Super Express
    www.se.pl/redakcja_gazety/
  • 01.08.09, 01:44
    Takich spraw to oni slysza codziennie tysiace.Nie tylko z Holandii
    ale Norwegii Niemiec czy Wielkiej Brytani.Oni sa zalezni od
    ogloszeniodawcow.Ja bym na Twoim miejscu zaaktywizowal akcje w
    sieci.Ludzie w PL musza sobie zdawc sprawe z tego ze wiekszosc biur
    posrednictwa pracy to organizacje zyjace z wyzyskiwania czy
    okradania w ten lub inny sposob zwerbowanych pracownikow. Dotyczy to
    w tej samej mierze biur polskich jak i holenderskich.Een pot nat -
    jak mowia holendrzy
  • 01.10.09, 11:01
    hej pseudo holender mark....!
    nauc sie pisac jak juz to robisz tutaj poprawnie ""po holendersku""
    a nie rznij holendra cala geba bo i tak te twoje wywody sa zenujace

    Dat is mij een pot nat!
    dus:
    dat kan mij niet schelen! o.a..
  • 27.10.09, 23:26
    witam
    czytala z zainteresowaniem droge ktora przeszedles w Holandii,
    niestety musze przyznac ze to rzeczywistosc.
    Musze dodac ze bez adwokata nie wygrasz, jest jednak sposob na
    takich pracodawcow. Sa pewne regulacje w prawie holenderskim z
    ktorych wynika, ze w zaleznosci od dochodow mozesz miec adwokata
    korego sobie wybiezesz i panstwo doplca do tego. Taka sprawa moze
    potrwac,ale w rezultacie zwroca ci wszystkie pieniadze i odsetki.
    Pozdrawiam
  • 17.10.13, 11:00
    Witam masz racje że RED WORK oszukuje pracowników. JA pracowałem 15 miesięcy katują cały czas teraz zmienili nazwę firmy i uniknęli oszustwa takie jest prawo w Holandii. Jedyne co można zrobić to wszyscy się zebrali którzy tam pracowali i wynająć dobrego adwokata i założyć sprawę cywilną. To jest prawda polak wyjedzie do Holandii zarobi na tydzień 250 euro i się cieszy a turasy mają kokosy. Sam nic nie zdziałasz jedyny który postanowił się postawić to TY. Ja i moja pani dołączymy do Ciebie jeszcze kilku możemy działać. POZDRAWIAM ODPISZ NARA.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.