• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

szpital i lekarze w Łukowie... Dodaj do ulubionych

  • 29.02.12, 11:57
    Hej wszystkich zainteresowanych zapraszam na wypowiedzi o Łukowskim szpitalu oraz co najbardziej mnie interesuje o lekarzach.. Mam już nie małe doświadczenie i uważam że nie można ufać łukowskim lekarzom. Najbardziej na ginekologii pani ordynator siemkowicz, uważam że to poronione że ona jest tam ordynatorem. Moim zdaniem jest niekompetentna.. Czekam na wasze wypowiedzi!
    Edytor zaawansowany
    • 29.02.12, 19:06
      Zgadzam się z Twoja opinią co do tej paniusi.....słyszałem na jej temat dużo oczywiście na minus i zalecam unikać tej kobiety
      • 29.02.12, 19:19
        dziekuje czekam na inne też opinie. i konkrety
        • 09.03.12, 20:03
          a dlaczego tak twierdzisz ? to ty napisz dlaczego twoim zdaniem jest kiepskim lekarzem
          Osobiście opiekowała się mną przy dwóch ciążach i nie mogę narzekać.
          • 31.05.12, 19:39
            dużo jest opini na temat ginekologi w Łukowie ,ale moja żona trafiła na dr OklińskiegoA PRZECIEŻ O NIM TEŻ RÓŻNIE MÓWIĄ,ale dzięki niemu wyszła na nogach a nie w worku,są ciąże których się nie da uratować a wręcz są zagrożeniem dla matek ,lekarze mają znieczulice zwaną kasą
            • 31.05.12, 23:30
              ale są ciąże , w których to lekarz prowadzący nie zauważa drugiego dziecka (bliźniaki) przez cały okres trwania ciąży AŻ DO KOŃCA nie zauważa DRUGIEGO dziecka !!
              • 01.06.12, 10:21
                Są tu też lekarze, którzy nie widzieli ciąży pozamacicznej. Dziwne, bo w innym mieście od razu ją zauważyli.
                • 01.06.12, 20:59
                  Słuchajcie u mnie była taka historia, że leżałam w łukowie 4 dni z podejrzeniem ciąży pozamacicznej, ale oczywiście dr siemkowicz nie widziała tej ciąży, robiąc usg tylko macicy a nie poza nią.. wypisała mi diagnozę "na oko" że poroniłam. Za kilka dni trafiłam w ciężkim stanie do szpitala w innym mieście gdzie mnie od razu zoperowano.. Lekarze potwierdzili że była to ciąża pozamaciczna.. Ledwo uszłam z życiem.. A to wszystko przez niekompetencję pani ordynator w łukowie! I co o tym sądzicie? Usunięto mi cały jajowód prawy.. Okazało się że narząd mi pękł i miałam już w brzuchu 1,5 litra krwi!! Lekarze tam gdzie zostałam zopeowana dziwili się, jak można było nie widzieć tak zaawansowanej ciąży pozamacicznej! proszę o odpowiedź!!!
                  • 13.06.12, 00:05
                    Dawno to było ?
    • 21.07.12, 20:52
      Proponuję mijać szerokim łukiem. Babcia koleżanki leżała na intensywnej opiece neurologicznej. Jak to na intensywnej powinien byc 24 godziny monitoring pielęgniarski. Tu nie ma. Pielęgniarki z rozbrajającą szczerością tłumaczą, że nie ma wygodnego miejsca. Przecież na taborecie nie będą siedzieć całą noc. Więc siedzą w dyżurce, często przy zamkniętych drzwiach. Ta babcia wypadła w nocy z łóżka. Była po udarze. Facet który leżał obok i był w dośc dobrym stanie pilnował jej i krzyczał jak próbowałą wstawać, a i tak czasem mówił, że walił łyżką w stolik bo go nikt nie słyszał. Wyobrażacie to sobie?? Na INTENSYWNEJ OPIECE.
      Tylko jak kontrole miały być to przystawiały fotel i udawały że siedzą tam cały czas.
      MASAKRA. Niemiłe. w większości niekulturalne.
      • 25.07.12, 10:39
        Będac u lekarza w warszawie usłyszałam słowa
        - o jest pani z zagłębia Łukowskiego
        ja- ale co to znaczy?
        - z Łukowskiego szpitala trafiają do nas bardzo zaniedbani pacjenci...

        Ja mam bardzo złe doswiadczenia z oddziałem dziecięcym gdzie trafiło moje dziecko...szkoda gadać..żyje tylko dlatego że młodzi lekarze spoza tego oddziału wzięli się na nie, bo pani ordynator z lubością aplikuje dzieciom jedynie luminal na wszytskie dolegliwości... :(
        • 25.07.12, 10:44
          Z doświadczeń znajomych,
          na porodówce dziecko uderzone w główkę przy kąpaniu,
          noworodek zarażony gronkowcem ( matka wypisała dziecko an własne żądanie, zawiozła do szpitala w innym mieście- tam byli przerażeni tym co zobaczyli),
          porodówka - kobieta źle wyczyszczona po porodzie, wraca po tyg z koszmarna gorączka i krwotokiem..
          Mogłabym godzinami wyliczać :(

          Kiedy moje dziecko zaczęło się dusić..charczało próbując złapać powietrze, zadzwoniłam po karetkę, przyjechała..pan doktor nawet nie wszedł do pokoju gdzie było dziecko...patrząc z przedpokoju powiedział ze wszystko w porządku ...pielęgniarka stwierdziło dopiero ze natychmiast z dzieckiem do szpitala..szkoda słów...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.