Dodaj do ulubionych

do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter)

30.05.07, 12:22
Uprzejmie prosze o pilnowanie i nie wypuszczanie swojego kota bez opieki.
Po pierwsze lata mi po tarasie - czego absolutnie sobie nie życzę.
Potrafi zostawić conieco o przykrym zapachu.
Kolejną rzeczą - dla mnie niebezpieczną jest to, ze mamy małego pieska, na
którego ten kot poluje i nie moge pozostawic go bez opieki na tarasie
(mieszkamy na parterze)
Sytuacja powtarza sie juz od dłuższego czasu.

Narazie grzecznie prosze.
Potem sprawa moze sie mocno skomplikować.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • abramczyki Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 01.06.07, 12:02
      Jest na to rada, w sprzedaży można dostać środek odstraszający zapachowo
      zwierzęta (nie szkodzący im) może tak psiknąć przed taras (chyba nazywa się -
      Psik czy A Psik niestety dokładnie nie pamiętam jak się nazywa). Psikniecie
      parę razy i kot powinien się odzwyczajić od przychodzenia do Was na taras! Może
      też są inne środki musicie popytać.

      Pozdrawiam
      • ania_dawid Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 01.06.07, 13:01
        abramczyki napisała:

        > Jest na to rada, w sprzedaży można dostać środek odstraszający zapachowo
        > zwierzęta (nie szkodzący im) może tak psiknąć przed taras (chyba nazywa się -
        > Psik czy A Psik niestety dokładnie nie pamiętam jak się nazywa). Psikniecie
        > parę razy i kot powinien się odzwyczajić od przychodzenia do Was na taras!
        Może
        >
        > też są inne środki musicie popytać.
        >
        > Pozdrawiam


        bardzo dziękuje za radę, napewno kupimy taki preparat a jesli sierściuch znów
        powróci na nasz taras to juz z niego nie wyjdzie.
        • fifi35 Do "szarykot2" !!! 01.06.07, 14:09
          "Ty sie nieboj u mnie są jeszcze dwa granaty w swiątecznym ubraniu"

          UWAGA!!!
          Nikt nikogo nie namawia do zabójstwa tylko do szybkiego i CELNEGO rozwiązania
          sprawy.
          Problem z kotami będzie na naszym osiedlu do tej pory aż właściciele ich
          zrozumieją że jest coś takiego jak KUWETA.
          Też mieszkam na parterze i mówiąc krótko wkurza mnie to że jakiś sierściuch
          wchodzi do mojego mieszkania.
          Druga sprawa to kotki chodzące po samochodach.
          Trzecia sprawa to KOTKI NAPADAJĄCE NA MAŁE I NIEWINNE PSY ☺

          POZDRAWIAM SĄSIAD☺W

    • nastradamus77 Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 02.06.07, 01:06
      Podejrzewam, że właścicielem tego szarego sierściucha jestem ja, i mimo że
      mieszkam na tym pięknym osiedlu ponad 1,5 roku, to nie napisałem nigdy jeszcze
      na tym forum żadnego posta, tak teraz w obowiązku się czuję, gdyż ma kultura
      mnie do tego zobowiązuje. A to ze względu na to, że wiadomość była skierowana
      "bezpośrednio" do mnie, więc nie odpisanie chyba źle świadczyło by o mnie.
      A więc na wstępie bardzo chciałbym sąsiada przeprosić i zobowiązać się do tego
      coby mój kociak troszkę mniej się panoszył.
      Jednocześnie jestem z lekka zniesmaczony, gdyż wychodzę z założenia iż wszelkie
      konflikty, choćby takie jak ta pierdoły, rozwiązuje się z natury rzeczy, poprzez
      rozmowę, taką w cztery oczy słowną konwersację, a nie poprzez wypisywanie żali
      na ogólnodostępnym forum, wszak to człowieczeństwu którym tak się pysznimy nie
      bardzo jest chyba po drodze.
      Więcej- zaryzykuję twierdzenie, że to własnym rodzicom jest po trosze ubliżenie.
      A twierdzenie moje bierze się stąd, iż brak odwagi w tak błahych sprawach by
      zgłosić nie poprzez sieć, opiekunowi kotka jego bezsprzecznie ewidentny błąd,
      wypływa stąd, że nie zostały tutaj komuś przekazane za młodu podstawowe reguły
      dobrego wychowania, idąc dalej tym tropem wychodzi na to, iż ze strony rodziców
      zostały za młodu popełnione jakieś błedy, znaczy się zaniedbania.
      Przecież na chłopski rozum przetłumaczyć sobie nawet można to, iż w słowie
      "sąsiad" zawarte jest to, że mieszkamy przez ścianę, także samo z siebie
      wychodzi że mamy stosunkowo do siebie niedaleko.
      Rodzi więc nam się pytanie- czy problemem wielkim?, czy też może brakiem chęci?,
      przetłumaczyć mam sobie to, że z tej drugiej strony nie spotkałem się z
      najmniejszą, SKIEROWANą BEZPOśREDNIO DO MNIE sugestią, iż istnieje problem
      małego kotka, który nie do końca wie, gdzie może postawić łapkę, a gdzie już
      postawić łapki nie wypada, bo wtedy międzyludzka uruchamia się swada.
      Szczerze mówiąc nie rozumię, nie wnikam. Może się wydawać dziwne, ale ja takich
      rzeczy unikam- gdy ktoś problemy pomiędzy jednostkami dwiema, na publicznym
      forum rozwiązać próbuje, to mi nie pozostaje nic innego poza współczuciem,
      szczerze pomysłu gratuluję.
      Ze swojej (kota szarego) strony jeszcze raz przepraszam. Bardzo mi żal tego
      psiaka, gdy oczami wyobrażni widzę jak maluch po tarasie w stresie musi chasać.

      P.S.
      Chęć wyrządzenia krzywdy przejawiana w stosunku do jakiegokolwiek
      czworonożnego przyjaciela odzwierciedleniem naszej duszy i pokazaniem gdzie
      danej jednostki człowieczeństwa jest bariera. Współczuję i wspieram.

      (na zaczepki na forum sąsiedzie nie odpiszę, zapraszam do siebie, mamy język w
      gębie to i dogać pewnie udało nam by sie)
      • ania_dawid Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter) 04.06.07, 09:56
        Przede wszystkim Państki kot biega sobie wszędzie i nie jest łatwe
        zlokalizowanie jego właściciela. Forum ma pomagac naszym mieszkańcom - nawet i
        w takich błahyh sprawach, wiec posiłkowalismy sie nim aby móc odnaleźć
        właściciela kocura.
        Nie bedziemy chodzili i pukali do kazdego mieszkania z bloku J aby szukac
        właściciela.
        Moja pierwsza prośba, w pierwszym poście była jak najbardziej na miejscu - gdyz
        tak chcielismy zwrócic uwage na właściciela kota.

        Nie na miejscu jest obrażanie nas a juz w szczególnościu naszych rodziców - ze
        mamy ubytki w zachowaniu i nie potrafimy bezposrednio przyjść i porozmawiac na
        temat kocura. Obrażanie nas świadczy właśnie o pańskim złym wychowaniu.
        Owszem, potrafimy jak najbardziej załatwiac takie błahe rzeczy bezposrednio z
        właścicielem ale gdzie go szukac ??????... skoro kot hasa samowolnie.

        Mysle ze mimo publicznego odkrycia sprawy - zstanie ona pomyslnie rozwiązana i
        obie strony beda zadowolone.


        mała rada:
        koty zyjace w domu zazwyczaj załatwiawja sie w kuwecie - na dwór prosze
        wyprowadzac na smyczy, wtedy nikt nie bedzie miał zadnych żali ani pretensji.
    • hubert1977 Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 10.08.07, 21:25
      No witam. Pierwszy raz pisze na forum. Słuszałem o nim legendy i
      chyba mi sie tu spodoba. Już gdzies o kocie czytałem co to ludziom
      po pościeli chodził, co jadł mężowe kanapki na śniadanie itp. Sam
      mam kota (po długich namowach żony) i jest spoko tylko faktycznie
      trzeba go pilnować. Mój kot jest taki, że jak się na niego krzyknie
      lub tupnie to spierdziela, że na zakrętach się łamie. Ale
      faktycznie - sprawa prosta a tyle o nia hałasu. Teraz przenosze sie
      na inny temat tez coś popisać.
      Pozdrawiam !
        • e-wluczek Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 13.08.07, 11:53
          kazubek997 napisał:

          > Zapewne drogi Hubercie słyszałeś o czymś co się nazywa kuweta. Nie
          widzisz
          > problemu z kotami bo twój kot z niej korzysta. Prawdą jest to że
          koty wchodzą d
          > o
          > mieszkań i zaznaczają swój teren.

          niekoniecznie - pamiętać należy iż zwierzęta upadabniają się do
          właścieli jeżeli pan czysty tak i kot, jak pan warczy na wszystkich
          tak samo jego pies. (chyba że pan małocharkterny i do pupila sam się
          upadabnia)
            • hubert1977 Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 13.08.07, 19:32
              mój kot korzysta z kuwety ale ja chyba gupi jestem bo nie moge pojąc
              jak kot może wejść ludziom do domu, chodzić po pościeli i jeść
              kanapki? przecież na kota jak sie krzyknie to spierdziela jak gupi a
              w tych przypadkach to chyba ludziom sie podobało skoro dali mu
              dokończyc śniadanie hiehiehie.
              pozdro
              • zbynek997 Re: do wlaściciela szarego kota z Bloku j (parter 14.08.07, 08:01
                Drogi Hubercie, kot nie paraduje w butach na obcasach (chyba że ten z bajki) a
                co za tym idzie nie nie słychać go jak kroczy po panelach.
                Wyobraź sobie sytuacje że jesteś w drugim pokoju z żona a do innego pokoju przez
                okno wskakuje kot (zakładając że mieszkasz na parterze).
                Zaznacza swój teren, zwiedza waszą satynową pościel i zjada twoje kanapki.
                Nie widzisz kota więc nie jesteś w stanie go przegonić.
                Pojmujesz teraz jak to może się odbywać?
                Głupi nie jesteś chłopie tylko dobrze wychowany i widzę że tak samo wychowujesz
                kota.

                Pozdrawiam
                • e-wluczek do Zbynka997 14.08.07, 09:22
                  jak ktoś mieszka na parterze to nie zostawia pokoju z otwartym oknem
                  (hyba że to bardzo wysoki parter z podpiwniczeniem, gdzie okna
                  zaczynają się na wysokości jakiś 2 m. z kawałkiem. Ktoś kto stara
                  się wszystkim udzielać rad (jak zbynek) powinien dobrze wiedzieć, że
                  okazja czyni złodzieja, którym zarówno może być zwiarze jak i
                  człowiek.

                  A tak przy okazji - kot jak idzie po panelach to stuka pazurkami -
                  wiem bo sam mam sierściucha, który nota bene nie chodzi póki co do
                  sąsiadów. Ponadto mój kot nie je byle czego, jest zawsze najedzony
                  więc nie musi jeść czyich porzuconych na satynowej pościeli kanapek.

                  Po trzecie po Horowej wałesają się przynajmniej trzy bezpańskie
                  koty, które w odróżnieniu od kotów załatwiających się do kuwety
                  raczej nie są wykastrowane.

                  pozdrawiam sąsiadów z wyjątkiem ani_dawid, zbynka i fifiego


                  • zbynek997 Re: do e-wluczek 14.08.07, 09:46

                    Może jesteś bardzo bogatym człowiekiem i w każdym pokoju masz klimę albo
                    śmierdziuchem który wogóle nie wietrzy mieszkania.
                    Wiem od moich sąsiadów że są cztery koty które wałęsają się po osiedlu i napewno
                    nie są bezpańskie.
                    Ostrzegam jeżeli zobaczę jakiegoś "sierściucha" szlajającego się po osiedlu to
                    nie będę zwracał uwagi czy jest on bezpański czy nie.
                    Mój pies napewno sprawi że kotek pofrunie do Św. Piotra.
                    Nie myślcie sobie drodzy sąsiedzi że nie jestem miłośnikiem kotów.
                    Uwielbiam koty i w poprzednim mieszkaniu miałem dwa kociaki, które oczywiście
                    wiedziały co to jest kuweta i do czego służy.

                    Pozdrawiam WSZYSTKICH sąsiadów
                  • fifi35 Re: do Zbynka997 14.08.07, 20:24
                    Witam sasiadów
                    Napisz mi e-wluczek co ty chcesz od fifiego?
                    To że dwa razy przegoniłem kota ze swojego mieszkania to jest źle?
                    Mam głęboko w dupie czyj kot chodził po moim mieszkaniu.
                    Obiecuję że następnym razem nie wróci do domku na kolacje.
                    Jak lubisz smród w mieszkaniu lub brudną pościel to twoja sprawa.

                    Pozdrawiam fifi35
                    • hubert1977 Re: do Zbynka997 17.08.07, 23:06
                      fifi - tak w ogóle to kot nie smierdzi sam w sobie (a nawet pachnie
                      oczywiście nie fiołkami czy różami ale też nie g......msmile) tylko z
                      kuwety wali jak on nawali i naszcza, znaczy się nasika. Jak się mu
                      sprzata codziennie nawet dwa razy to jest git. no a w ogóle to sam
                      powinienieś wiedzieć że jak nawalisz w cersanit czy koło i nie
                      spóścisz wody to wali hiehiehie (branżasmile)
                      pozdro
                      • fifi35 Re: do Zbynka997 18.08.07, 19:06
                        Hubert czy sugerujesz że mam postawić kuwetę w każdym pokoju i sprzątać po
                        czyimś kocie?
                        Mam lepszy pomysł. Zamiast kuwety postawie jakąś pułapkę na koty.
                        Jak znajdzie się właściciel koszt wykupnego do ustalenia.

                        ps. kiedy idziemy na browar?

                        Pozdrowionka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka