Dodaj do ulubionych

Upośledzenie w stopniu lekkim

11.09.11, 23:43
Witam, niedawno stwierdzono u mojej 10 letniej córki upośledzenie w stopniu lekkim. W poradni pedagogiczne w ktorej postawiono diagnoze, zalecono by moja corka poszla do szkoly specjalnej. oczywiście szok, mimo tego, ze wszyscy wiedzieliśmy, że nie do konca wszystko jest ok. Obwinianie się, bo być może powodem było urodzenie dziecka w wieku 16 lat...(choć ciąża przebiegała prawidłowo, nie piłam alkoholu, nie paliłam papierosów, nie brałam narkotyków). Córka rozwijała się tak do 5 roku życia normalnie, ale gdy poszła do przedszkola zaczęło być widoczne, że odbiega rozwojem motorycznym od rówieśników, słabo pisała, rysowała, malowała, za to przepięknie czytała. Zerówkę powtarzała, ze względu na brak gotowości do podjęcia nauki w szkole. Obecnie jest w 3 klasie, nauka to koszmar, przed wakacjami byłam w szkole specjalnej i szczerze nawet mi się tam podobało, przemiła dyrektorka, małe grupy...byłam już przekonana, ze oddam małą do tej szkoły...jednak po wakacjach wysłałam ją dalej do "normalnej" szkoły. Są problemy z koncentracją, młoda gubi swoje rzeczy, nie wykonuje wszystkich zadań na lekcjach, w domu nadrabiamy zaleglości. Ma także problemy w kontaktach z rówieśnikami. Wielokrotnie prosiłam nauczycielkę, by starała się jakoś zachęcić ją do wspólnej zabawy z rówieśnikami...wiele rozmów wszystko na nic. Wracając do wizyty w poradni, pani pedagog podsuneła mi także drugą opcję: nauczanie specjalne w jednostce macierzystej...stwierdzia jednak, ze tej formy nie poleca, ponieważ dziecko bedzie się czuło jak "odmieniec" ze względu na to, że dziecki będą czytać o kotkach, a ona sama o pieskach, będzie miała inne pordręczniki i w takiej sytuacji będzie coraz gorzej...i tak trwam nadal w zawieszeniu. Póki co nie biorę pod uwagę szkoły specjalnej, ponieważ nie chcę wrzucić młodej do worka z dziećmii które są upośledzone w stopniu bardziej znacznym, gdzie dzieci są agresywne, mają różne schorzenia...Nie chodzi o to, że boję się zaszufladkowania, boję się po prostu o przyszłość mojego dziecka. Przecież muszę je nauczyć funkcjnować w społeczeństwie, przecież wiecznie nie będę przy niej...Bardzo proszę o radę. Czy są może jakieś badania które byście polecili, byłam już kilka razy z młodą u psychiatry (brała Anafranil), u neurologa (miała robione EEG - nic nie wykazało), chciałabym podjąć właściwą decyzję. Z góry bardzo dziękuję za Wasze rady.
Edytor zaawansowany
  • osmag 12.09.11, 10:16
    A czy ona jest w klasie integracyjnej?
  • 26_mama 12.09.11, 21:33
    nie, nie jest w klasie integracyjnej, w tej szkole klasy takiej nie ma
  • aniaurszula 27.02.14, 21:18
    a moze warto zmienic szkole i sprobowac w klasie integracyjnej. corka chodzi do takiej klasy jako zdrowe dziecko. jest nauczyciel wspomagajacy plus wychowawca, dzieci sa oceniane wg swego stanu zdrowia i swoich mozliwosci. jesli chodzi oszkole specjalna od wrzesnia jestem tam raz w tygodniu na WWR i jakos szczegolnej agresji nie zauwazylam,w normalnej czasem dzieci bywja agresywniejsze,dzieci tez sa rozne czasem nawet bez widocznych uposledzen.
  • katrin_6 28.09.11, 20:05
    dziecko może realizować program szkoły specjalnej w szkole ogólnodostępnej na podstawie orzeczenia z poradni pedagogicznej (córka realizuje te same tematy jak koledzy, lecz trochę w ograniczonym zakresie, szczególnie z matematyki i języka obcego - podręczniki te same; nauczyciele stosują łagodniejsze kryteria oceniania; pomoc pedagoga, dodatkowe zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze); dobrym rozwiązaniem jest też nauka w klasie integracyjnej (dodatkowy nauczyciel na lekcjach); polecam terapię integracji sensorycznej
  • marzena123marzena 18.10.11, 16:33
    Po pierwsze nie obwiniaj się,że Twoje dziecko ma upośledzenie lekkie, na pewno Twój młody wiek nie ma tu nic do rzeczy. Wiedz,że dorośli ludzie z lekkim upośledzeniem zazwyczaj dobrze funkcjonują, zdobywają zawód pracują, zakładają rodziny, no może nie są jakoś bardzo elokwentni ale sobie radzą. Co do wyboru szkoły może na początek szkoła integracyjna? Nawet za cenę zmiany szkoły, ważne by dziecko czuło się tam dobrze.W takiej szkole z całą pewnością może uczyć się dziecko z upośl. lekkim.Te dzieci maja tą samą podstawę programową co zdrowe tylko z dostosowaniem do ich możliwości, w integracyjnej jest drugi nauczyciel wspomagający, klasy nie liczą więcej niż 20 osób i powinna mieć rewalidację. Ważne jest by startując do szkoły integracyjnej miała orzeczenie z ppp o kształceniu specjalnym-wtedy jest uczniem integracyjnym. Jeśli wybierzesz szkołę specjalną to powinnaś zwrócić uwagę na to by klasa składała się z dzieci tylko z upośledzeniem lekkim, gdyż w innym wypadku mogą ciągnąć ją w dół. Natomiast w szkole specjalnej nauczyciele bardziej są przygotowani na dzieci" inne" nic ich nie zdziwi, ale w sumie zależy na jakich ludzi się trafi. Na początek polecałabym szkołę integracyjną. W zwykłej klasie będzie ciągle z tyłu- to nie jest dobre. Powodzenia w trafnym wyborze.
  • radixpl1993 29.06.12, 01:24
    nie wysłanie dziecka lekko upośledzonego do szkoły specjalnej lub intergracyjnej to głupota. Sama Pani zobaczy to w starszych klasach ze to był błąd jeśli je Pani nie przepisze. pozdrawiam
  • 26_mama 06.08.12, 23:55
    Od grudnia dziecko chodzi do klasy integracyjnej, przeniosłam córkę w połowie roku szkolnego. Powiem krótko, żałuję, że tak późno...Zupełna zmiana dziecka. Samo podejście do nauki...a nauczyciele...Jestem bardzo zadowolona i choć są problemy, wiem, że moje dziecko nie jest jedyne w takiej sytuacji. Przed nami IV klasa:-)
  • donata82666 27.09.13, 22:01
    Moja córka ma 10 lat.Chodzi do 3 klasy. Szkoła powszechna.Ma fajną wychowawczynię. W ogóle fajna szkoła.Zapomina często jest rozkojarzona.Przerabia materiał tak jak jej rówieśnicy. Najgorsza ocena to 4.Na razie nie uczę się z nią.Lekcje stara odrabiać się samodzielnie.Ma świadomość,że musi pracować więcej niż jej koledzy.Przedszkole też było super.Na razie mam szczęście.Zobaczymy co będzie w gimnazjum.
  • agat-1000 09.03.13, 21:24
    Witam :) też mam syna z upośledzeniem intelektualnym w stopniu lekkim ma teraz 9 lat i w tym roku dopiero poszedł do 1-wszej klasy do szkoły integracyjnej. Jeżdżę od lekarza do lekarza i do tej pory nic konkretnego się nie dowiedziałam. 26_mama jeśli będziesz miała ochotę porozmawiać ze mną pisze na maila agu-1000@wp.pl może Ty mi coś podpowiesz może ja Tobie:) szukam rodziców którzy też mają takie problemy. Pozdrawiam
  • oliwciu 21.05.13, 09:16
    Witajcie, mam problem ze swoją 10- letnią córką, tak jak pisała moja poprzedniczka od zawsze widziałam, że coś jest "nie tak", ja mam żal do pani w przedszkolu, że fachowym okiem nie zwróciła mi uwagi co i nie skierowały np. na zajęcia z wczesnego wspomagania.
    Rok temu pierwszy raz była badana w poradni no i wyszły różne dysfunkcje, m.in. zaburzenia koncentracji i nieharmonijny rozwój, mała chodzi też na terapię SI, w lipcu idziemy do neurologa a później ze świeżą opinią (jeśli zgodzą się ja po roku od poprzedniej wystawić) będę się starać dla niej o orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego i poślę do klasy integracyjnej, bo czuję, że w zwykłej szkole nie da rady a po co ją dodatkowo stresować i dołować powtarzaniem klasy, lepiej już przenieść do szkoły z wieloma takimi dziećmi z podobnymi problemami. Tak to wygląda u mnie, trzymajcie kciuki żeby było po mojej myśli :)
    Chętne dziewczyny zapraszam do pisania i wymiany doświadczeń oliwciu@gazeta.pl
  • dzidziapociecha 19.03.14, 00:00
    witajcie mam 11 letniego syna z uposledzeniem lekkiego stopnia.To ze moj syn niedaje sobie rady z materialem edukacyjnym w szkole okazalo sie w pierwszej klasie gdy przyszla nauka czytania pisania i zapamietywania to byly pierwsze objawy z ktorych niezdawalam sobie sprawy myslalam ze poprostu mu sie niechce ale po jakims czasie zaleglosci w nauce i coraz wieksze trudnosci daly mi do myslenia i poszlam z nim do poradni psychologiczno-pedagogicznej. niestety po roznych testach IQ i rozmowach ze specjalistami moj syn majac 6 lat rozwojem byl 2 lata do tylu.czyli niepowinien pojsc do pierwszej klasy lecz zostac w przedszkolu panie w przedszkolu niedopatrzyly sie tego iz nieprzyswoil wiedzy ktora posiadaja dzieci idace do pierwszej klasy.Dlamnie natomiast moj syn byl normalnym dzieckiem z wyjatkiem tego iz byl cichutki grzeczny wstydliwy i uczeszczal na logopediea to byly sygnaly o ktorych niemialam pojecia.Dlatego uposledzenie lekkie ujawnilo sie dopiero w szkole gdyz moje dziecko niemoglo przyswoic zbyt duzego materialu wiedzy w krotkim dla niego czasie.od 1 do 3 klasy podstawowej uczyl sie w normalnej szkole z opnia i dostosowniu nauczania ale nie czarujcie sie ze to cos da nasze szkoly nie sa przygotowane na takie dzieci moje dziecko meczylo sie mialo koszmary w nocy niechcial chodzic do szkoly widzial ze jest inny ze gorzej sie uczy a nauczyciele i tak za duzo wymagali zmiast go czegos nauczyc pograzyli go w przekonaniu ze jest inny.postanowilam przepisac go do szkoly o nauczniu specjalnym moje dziecko sie zmienilo chetnie chodzo do szkoly widzi ze nieodstaje od rowiesnikow poprawily sie oceny a nawet odrobi sam lekcje co nigdy niezdazylo sie w szkole podstawowej normalnej.rodzice nie czarujcie sie ze dostosowanie nauczania pomoze w moim przypadku pograzylo moje dziecko w przekonaniu ze jest gorsze a teraz w szkole specjalnej jego samoocena wzrosla i jest dziecckiem jak inne normalne dzieci z tym ze ma inny system nauczania.
  • 26_mama 20.08.13, 00:07
    Minęło trochę czasu od mojego pierwszego wpisu. Powiem tak, mała była diagnozowana w szpitalu w Poznaniu pod kątem zaburzeń neurologicznych. Wyniki wskazują na to, że neurologicznie jest wszystko ok, nie ma żadnej nieparwidłowej budowy mózgu, brak mikrouszkodzeń, zapis eeg jest też w porządku. Córka bierze od kwietania Depakine. Ale efektów nie widzę. Córa dojrzewa i zaczęła się bardzo izolować od dzieci, nie chce wychodzić z domu, wszędzie ją muszę wyciągać, nic jej nie interesuje, zamyka się w swoim świecie. Jest mi cholernie przykro, bo pamiętam swoje dzieciństwo, wiecznie nie bylo mnie w domu, a ona nie chce wychodzić. Najchętniej spędza czas w swoim pokoju, czyta książki, bawi się sama, albo siedzi przed komputerem. Wiem, że gdybym miała więcej czasu dla niej może byłoby lepiej. Mamy dla siebie praktycznie tylko weekendy, bo pracuję do 18-19, do tego czasu od momentu przyjścia do domu córka czeka na mnie. Od nowego roku szkolnego spróbuje ją zapisać na jakieś kółko zainteresowań, ale czy będzie chodzić...tego nie wiem. Człowiek - rodzic ze wszystkim jest sam, musi szukać specjalistów i tak naprawdę nikt nie pomaga...nie chcę jej faszerować psychotropami, bo przecież one też mają duży wpływ na organizm dziecka. Już nie wiem do kogo uderzyć?
  • katgaj1 22.08.13, 09:28
    A czy próbowaliście DMG?

    jakiś czas temu czytałam podobny wątek
    jakaś mama tutaj pisała o dziewczynce której problemem był mutyzm wybiórczy i niechcęc do kontaktów z rówiesnikami
    u nich super zadziałało DMG oraz do tego albo inostitol albo ashwagandha Nie pamiętam musiałabyś odkopać wątki o DMG, przewijał się w nich często marian

    ja tez przerabiałam ze swoim synkiem DMG ale u nas to nic nie działa Jakis specyficzny mam egzemplarz albo problem leży gdzie indziej
  • katgaj1 22.08.13, 09:28
    A czy próbowaliście DMG?

    jakiś czas temu czytałam podobny wątek
    jakaś mama tutaj pisała o dziewczynce której problemem był mutyzm wybiórczy i niechcęc do kontaktów z rówiesnikami
    u nich super zadziałało DMG oraz do tego albo inostitol albo ashwagandha Nie pamiętam musiałabyś odkopać wątki o DMG, przewijał się w nich często marian

  • magdalena1701 13.06.18, 08:22
    Co t o jest DMG ????
  • patina25 17.09.13, 11:32
    Witam czytając to co Pani pisze o swojej córce to tak jakbym czytała o swoim synu tylko on ma zespół Aspergera ale też izoluje sie, siedzi sam w pokoju, nic go nie interesuje, nie chce chodzic do szkoły. Moja droga do diagnozy była bardzo długa bo od 4 roku zycia syna, rózni lekarze różne leki i rózne diagnozy. Przez prawie 6 lat było stwierdzone Adhd aż w końcu 2 lata temu psycholog szkolny zasugerowała ZS i skierowała do lekarza psychiatry który po rocznej obserwacji potwierdził ZS. Żeby mieć pewność w diagnozie umieściłam syna na odziale psychoterapeutyczny na obserwacje, był tam miesiac i powiem szczerze ze diagnoza sie nie potwierdziła. Teraz nie wiem tak naprawde co mojemu dziecko jest. Trzymam sie tego ZS bo ma na to orzeczenie o kształeceniu specjalnym i napewno mu łatwiej w szkole z nim niż bez niego ale tak naprawde nie wiem co mojemu dziecku dolega. Rzeczywistośc naszej słuzby zdrowia wygląda tak jeden wynik dwóch lekarzy i dwie opinie tak było z wynikiem EEG mojego syna: dwóch neurologów dwie różne opinie. Jestem w takim samym położeniu co Pani i nie wiem co dalej robic, licze ze Pani psycholog szkolny cos podpowie . A Pani jak moge coś doradzić w wolnej chwili niech poczyta o Zespole Aspergera może zobaczy Pani u córki jakies wspólne cechy i to pomoże. Pozdrawiam
  • donata82666 27.09.13, 21:46
    Witam
    Jak teraz czuje się córka?
  • 26_mama 28.10.13, 00:01
    Jest coraz gorzej...Młoda ostatnio jest nie do wytrzymania. Zaczęła wręcz do mnie startować ze strasznymi odzywkami. Izoluje się coraz bardziej. Każde wyjście na spacer to wyciąganie na siłę. W szkole nauczyciele zaczęli mi zwracać uwagę, że to nie to samo dziecko. Nie może się skupić, nie pracuje na lekcji (chodzi do klasy integracyjnej), bardzo częśto jest tak, że gdyby naczuczyciel przy niej nie siedział nie robiłaby nic. W domu jest bardzo nerwowa, strasznie się stawia, o wszystko jest wojna, a mnie traktuje jak koleżankę...takie odzywki. Wiem, że to może być spowodowane zaburzeniami, ale zastanawiam się czy tych leków nie odstawić, bo skoro jest jeszcze gorzej? Dodam tylko, że zauważyłam, że z nocy zdarza jej się zmoczyć. Naprawdę to wszystko co się dzieje to koszmar dla całej rodziny. Podejrzewam, że sąsiedzi myślą, że ją katujemy, bo są takie krzyki, płacze i wyzwiska w moim kierunku. Narzeka, że w szkole wszyscy mówią, że jest głupia, że dziewczyny z niej się śmieją, bo ma duże piersi, że nosi stanik :-( serce mi się kraje, bo ja nie wiem jak jej pomóc...dzieci nie lubią takich osób, które odstają od grupy. Staram się ją chociaż raz w tyg zabierać na basen, żeby miała troszkę ruchu. Boję się, co będzie dalej. Od kilku miesięcy wraca sama ze szkoły, świetnie sobie radziła...szkoła jest zaledwie kilka minut od domu, między blokami. Teraz zastanawiam się czy nie zapisać jej znowu do świetlcy...Nie mogę zrezygnować z pracy, nie mam też tu rodziny, która by nam pomogła...To już nawet nie o to chodzi...Tylko jak pomóc. 12 lat to jest trudny wiek dla dziecka. Pójdę do pedagoga szkolnego i zgloszę problem z wyśmiewaniem się z niej. Dzieci potrafią być naprawdę okrutne. A ja jestem załamana...
  • sandraw 31.10.13, 10:53
    witam
    moja prawie 13-letnia córka również jest bardzo "pyskata", też kłócimy się o wszystko.
    Jest bardzo dziecinna jak na swój wiek, nie rozumuje tak dobrze jak jej koleżanki i koledzy i również z tego powodu jest pośmiewiskiem (mimo że jest rok starsza bo miała odroczenie). Na szczęście chodzi do szkoły integracyjnej i w klasie jest dobrze tolerowana, choć bardzo brakuje jej koleżanek- w zasadzie ma tylko jedną, która z nią "lubi" przebywać
    ja też bardzo przeżywam każde objawy nietolerancji, np wczoraj kolega ją opluł i mieli z tego świetny ubaw w klasie...
    ona także w szkole mocno się kłóci, wykłóca z kolegami o coś, oni ją specjalnie podpuszczają a ona robi awanturę i tego nie potrafię jej oduczyć
    pół roku temu przypadkowo zbadaliśmy jej tarczycę- okazało się że ma duże zaburzenia, dostaje leki, ale w dziedzinie kłótliwości nie zauważyłam poprawy...

    nawet tu na forum założyłam wątek, gdzie szukam koleżanki dla mojej córki.... nie wiem gdzie znaleźć jej towarzystwo, mam wrażenie że nie ma takich dzieci jak ona dookoła, że w "normalnych" rodzinach są poukrywane, a tylko te z patologicznych rodzin wychodzą na ulice...

    trzymam za was kciuki, może i my kiedyś się spotkamy?
  • rlempa 17.11.13, 18:33
    Moja córka ma 11 lat. Dwa lata temu stwierdzono u niej upośledzenie w stopniu lekkim. Potrafi szybko nawiązywać znajomości jednak w naszej okolicy nie ma zbyt dużo dzieci , z którymi mogłaby się zaprzyjaźnić lub spędzić wolny czas. Ma jedną koleżankę. Jenak ona mieszka dość daleko i nie mogą się często spotykać. Ewcia jak na swój wiek jest bardzo dziecinna. Może znajdzie się rodzina , która ma również córkę w tym wieku z okolic Białogardu , Koszalina lub Kołobrzegu.
  • 26_mama 03.02.14, 16:34
    sandraw podasz swojego maila? Skąd jesteś?
  • visa2 25.11.13, 18:45
    Witam,
    Proponuję aby zapisać dziecko na jakieś zajęcia sport coś co by ją zainteresowało.
  • klaudia080181 28.02.14, 17:11
    Witam. jestem zaskoczona tym co piszesz!!! Jestem w takiej samej sytuacji jak WY. Nie sądziłam że ktoś może mieć taki same problemy. Mój syn ma 10 lat i to co ty piszesz o swojej córce to odnosze wrażenie że to o moim łobuzie. Jak sobie radzisz z tą sytuacją bo ja jestem załamana. Nie wiem jak długo to wytrzymam?! Nie mam wsparcia w nikim, boje się co będzie dalej?!
  • visa2 01.03.14, 09:34
    Witam,
    A szkoła nic nie pomaga
  • emma106 03.03.14, 10:31
    Mam ten sam problem.Leki nic nie dają,wręcz przeciwnie..Jeżeli ktoś chciałby wymienić się doświadczeniami proszę pisać agnbog@wp.pl :-)
  • visa2 05.02.14, 15:44
    Żadnych psychotropów to odwrotny skutek będzie.
    Zapisać na coś sport itd...
  • wies-ia73 20.09.13, 21:08
    A próbowała pani przenieść młodą do klasy integracyjnej.Tam jest dwóch nauczycieli,klasa jest mniejsza.Nauczyciel ma więcej czasu dla ucznia. Mojemu synowi to pomogło.
  • marlena2727 28.10.13, 14:11
    ona jest w klasie integracyjnej :)

    leki to bym skonsultowała z neurologiem.
    a może to bunt i okres dojrzewania ?

    musicie stać się przyjaciółkami, zbliżyć się do siebie ...
    kurcze, nie wiem :(
    --
    http://www.sc.org.pl/projekty/naratunek/alicja_rusnak/]ALICJA[url]
  • dzidziapociecha 19.03.14, 00:13
    ja mialam ten sam problem poczytaj wzucilam na bloga moja opowiesc podjelam decyzje i zapisalam go do szkoly specjalnej nie zaluje moje dziecko zmienilo sie odzylo jest zadowolone a w szkole specjalnej te dzieci sa tak podzielone wzgledem uposledzenia iz bedzie w klassie z dziecmi takimi jak on czyli calkiem normalnymi z tym iz maja wiecej czasu na dany material moj syn zaczol sam odrabia lekcje co nigdy wczesniej sie to niezdazylo a teraz uczy sie na 4 i chetnie chodzi do tej szkoly bo wie ze nie odstaje od rowiesnikow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka