Dodaj do ulubionych

Niedotlenienie okołoporodowe

21.10.04, 15:34
Serdecznie ściskam wszystkich na forum! Moja córusia urodziła się z
niedodlenieniem. Dostała w pierwszej minutce swojego życia tylko 3 pkty w
skali Apgar. Rozwija się wolniej niż rówieśnicy.Później siadała,zaczęła
chodzić, gdy skończyła rok i 5 mcy.Dzisiaj Ola ma 2 latka i 3 miesiące.Mało
mówi,a jeśli już to poswojemu. (Np. tatuś to "kakuk")Czy ma szansę "dogonić"
rówieśników? Kto ma podobnego Skarba?
Edytor zaawansowany
  • 22.10.04, 16:36
    Mój syn ma 3,5 roku. Jest podejrzenie,że niedotlenił się przy porodzie (długo
    by pisać, uparli się, że urodzę takiego kloca, a on nie dość, że był za wielki
    to jeszcze trzykrotnie owinięty pępowiną: w tym dwa razy przez szyję,13 godzin
    na skurczach partych po oksytocynie, bez postępu porodu).Po urodzeniu miał niby
    9 punktów czyli OK ale teraz wychodzą kwiatki z opóżnieniem mowy, wiotkością
    mięśni,nadpobudliwością. Każą badać pod kątem niedotlenienia u neurologa. To
    moje dziecko. Kuba.
  • 22.10.04, 17:18
    Miłosz tez miał niedotlenienie okołoporodowe, w czasie porodu tętno mu spadło
    do 60, mysleli nad cesarką, ale wzrosło. Apgar 7pkt. Póki co to ma tylko
    opóźniony rozwój mowy(dolna granica normy).
    --
    "Leć synku! Jak to dobrze, że nie boisz się latać!" Jeż

    Opóźnienie mowy
  • 22.10.04, 22:07
    U nas podobnie. Mój synek (teraz 5-latek) też prawdopodobnie był niedotleniony.
    Też urodził się wielki, prawie 4 kg bez paru deko. Ale dostał 10 pkt. i niby
    wszystko było ok. A teraz mamy podobny zestaw zaburzeń jak napisała
    monika.zdz., czyli: opóźnienie mowy, słabe napięcie mięśniowe, nadpobudliwość,
    zaburzenia równowagi i koordynacji, itp.
    --
    A oto i On:-)
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10358557
  • 25.10.04, 09:02
    Cześć,
    U mojego dziecka wprawdzie nikt nigdy nie powiedział o tym, ale wszystkie znaki
    na naiebie oraz przypuszczenia lekarzy mówią, że było niedotlenienie w trakcie
    porodu. Niestety brak potwierdzonych informacji powoduje, iż trudniej jest
    podjąć jakieś działania i leczenie. Mała ma teraz ponad 2,5 roku i prawie nie
    mówi, a jej rozwój także odbiega od normy. Od urodzenia ciągle biegamy po
    lekarzach, kolejne rehabilitacje i wciąż nie jest dobrze. Powoli tracę
    nadzieję, że to wszystko się unormuje. Miałam duże problemy w ciąży
    (wielowodzie, zagrożenie przedwczesnym porodem - maksymalne dawki fenoterolu i
    pobyt w szpitalu) - i wszyscy dokoła mówili, że jak sie już urodzi mniej więcej
    o czasie, to będzie dobrze. Tylko nikt nie powiedział, że to wszystko i
    dodatkowo poród z lekarzem, który pierwszy raz brał udział samodzielnie w
    porodzie (nie wiem co by było, gdyby nie nasza położna) - bo się uparł,
    spowoduje te wszystkie problemy w jej życiu.
    Marta
  • 27.10.04, 15:05
    Witajcie drogie mamy

    Pozwolę sobie napisać o moim mężu...
    Ma stwierdzone w dzieciństwie opóźnienie koordynacji ruchowej i z tego co wiem
    zaczał siadać w okolicach roku a chodzić w wieku 18 miesięcy, mówić w okolicach
    3 lat. Nie był specjalnie rehabilitowany i skutki tego są widoczne do dziś -
    głównie brak zreczności dłoni i pewna sztywność (trudna do wychwycenia, ale ja
    to widzę) rąk.
    Rodzice zamartwiali się o niego...
    Dlaczego to piszę ?
    Bo :

    Mówi nadzwyczaj sprawnie i ciekawie
    Ma bardzo wysoki iloraz inteligencji
    Zszedł większość gór w Polsce
    Zrobił doktorat i pracuje nad habilitacja
    Jest w ogóle strasznie kochany...

    Niestety nie ma zdolności manualnych i nie wychodzą mu bardziej skomplikowane
    naprawy, ale nikt go wtedy nie rehabilitował...

    Pozdrawiam Was mamy kochane
  • 04.11.04, 15:45
    Hej!
    Ciesze sie ze Was znalazlam Moj synek Hubert ma 5 lat, urodzil sie w zamartwicy
    dzieki kleszcza, dostal 2 pkt. Pozno zaczal siadac, chodzic, usmiechac sie, mial
    duze napiecie miesniowe, dlugo zacisniete piastki. Byl rehabilitowany metoda
    Vojty. Jednak w wieku 2 lat duzo mowil, byl bardzo inteligentny-zresta tak jest
    do dzis. Ale dzis sa widoczne takie objawy niedotlenienia jak brak koordynacji
    ruchow, problemy z utrzymaniem rownowagi, problemy ze skupieniem uwagi, problemy
    z trzymaniem kredek itp. Caly czas pracujemy nad tym-Hubert ma rehabilitacje.
    Pomimo tych problemow jest bardzo madrym, dwujezycznym dzieckiem.
    Musisz bardzo mocno obserwowac swego szkraba. Jezeli cos Cie niepokoi w rozwoju,
    zglosic to lekarzowi i domagac sie wyjasnien. Pisze to poniewaz Hubert
    rehabilitowany byl tylko do 1,5 roku-pozniej uwazano ze wszystko w porzadku
    (chodzilismy regolarnie do neurologa). Od 2 lat mieszkamy w Niemczech i tutejszy
    lekarz zdziwil sie ze nie jest nadal rehabilitowany, wskazal nam problemy i
    teraz ciezko nad nimi pracujemy. Na pierwszy rzut oka nie widac roznicy, ale jak
    Hubert jest w grupie rowiesnikow widac, ze odstaje przede wszystkim
    sprawnosciowo. Ale po roku intensywnejpracy nad Hubertem - widzimy ogromna
    poprawe. Az sie boje pomyslec co bybyl jakbysmy nie mieli fachowej opieki.

    Pozdrawiam
    Renata, Hubert 5 lat i Max 20 m-cy
  • 09.12.04, 09:03
    Mój synek dostał za niedotlenienie 1 punkt kręcz szyjny asymetria napięcie
    jednej strony rehabilitowany od 2 tygodnia życia zaczął siadać jak miał 5
    miesięcy chodzić w 1 urodziny jest bardzo sprawnty manualnie ma 2 lata i3
    miesiące niestety wymawia pojedzyncze słowa dlatego wybieram się do logppedy
    urodzony naturalnia 4,5 kg 59 cm.
  • 15.11.05, 14:00
    czy mogłabys sie ze mna skontaktować

    hadin_p@poczta.onet.pl
  • 15.11.06, 23:26
    Witam,długo zastanawiałam się cy podzielić śię swoimi doświadczeniami.Jaśu ma 5
    mieś.urodził śię przes cesarke,bez oznak życia 2 punkty w skali ABG.cięszka
    zamartwica aspiracia smółki oddech po 30 min.praca serca po 5min.intubowany
    pszez 12 dni,stwierdzono w tym czasie krwawienie z nerek płuc oskszeli
    niewydolność krążenia,dostawał 100%tlen ALE ŻYJE.Jest ślicznym smutasem mam 2
    starszych dzieci i mam porównanie mocno widać deficyt neurologiczny,nie
    pszybiera na wadze,nie uśmiecha śie niewiem czy poznaje mnie.Kiedy Hubert zaczoł
    śię uśmiechać?.Ja czekam na to najbardziej
  • 09.12.04, 22:15
    Mój synek ( 8 miesięcy) też najprawdopodobniej był niedotleniony. Miał 6
    punktów; po kilku minutach 10 punktów Apgar. Ma obniżone napięcie mięśniowe,
    rehabilitujemy od urodzenia właściwie. Postępy sa, ale bardzo powolne. Z "
    mówieniem" nie ma na razie większych problemów. Potrafi pół dnia "dyskutować"
    ze mną po swojemu :)

    Asia

    WSPIERAJMY SIE- dla rodziców rehabilitujących dzieci

  • 08.01.05, 21:44
    Czesc. Jestem mama 15-miesiecznego Antka. Antek urodzil sie z 1 pkt., po 10
    minutach mial ich dopieor 6, podejrzewano porazenie mozgowe, rehabilitowany,
    ale krotko - miesiac Vojta, miesiac NDT. Ruchowo rozwijal sie pozniej niz
    rowiesnicy, ale bez jakis drastycznych opoznien - siedzial sam jak mial 8-9
    miesiecy, jak mial 10 - sam wstal, zaczal chodzic jak mial 14, czyli miesiac
    temu. Obserwuej slaba rownowage - zdarzaja mu sie przewrocic i chyba ma
    broblemy z balnsem. Idziemy do neurologa 25 stycznia i zbaczymy co powie.
    Manulanie byl troche bardziej opozniony, wszystko wyrownywal, ale dopiero czas
    pokaze czy nie zostal zadne slad - dlonie wygladaja na mniej sprawny niz u
    rowiesnikow, ale moze to przewrazliwienie?
    Bardzo duzo mowi (tak mie wydaje?) - ma dzis 15 miesiecy i mowi: mama, tata,
    baba, kra kra (na wrone), gru gru (na golebia), kuku )kukulka kuka ;)), miau
    miau (kotek) kolka (kółka - o z kreska i l z kreska ;)) na krecace sie kolka w
    aucie) miau miau rowniez na pieka (hmmm... i dyskutuje ze mna, ze nie mam
    racji ;)) mniam mniam (na pyszne jedzenie), am (jak chce jesc) i od wczoraj
    pupa ;))) + mnostwo po chinsku :)) Wydaje mi sie, ze mowi sporo jak na takie
    male dziecko, martwi mnie ta roznowaga.
    Nasza historia na stronie: Strona Antosia.
    Pozdrawiam, j esli ktos tu jeszcze zaglada :)))

    doris
  • 10.01.05, 18:53
    Doris, wielkie buziaki dla Antosia I dla Ciebie! Gratuluję wspaniałego synka!
    Czytam właśnie Twoją stronkę internetową i ryczę jak bóbr. Dziewczyno, ile Ty
    przeszłaś po porodzie! Dzięki Bogu wszystko skończyło się szczęśliwie!
    Życzę Ci samych radości i zdrówka dla Twojego małego przystojniaka.
    Ps. Sronka Antka - super!!!!

    Pozdrawiam i ściskam Ela - Mela
  • 10.01.05, 20:55
    Dziekuje bardzo i odsciskuje :)))
    doris
  • 08.05.06, 01:08
    Tez sie doolaczamy, z tym samym co poprzedniczki :-))) Kochany Antos- duuuuzo
    zdrowka i dla dzielnej mamusi tez :-). Podziwaim, podziwiam, podziwiam... min.
    za to, ze w tych dramatycznych, wstretnych chwilach zachowalas troszke poczucia
    humoru, albo inaczej- ze potrafisz z humorem to wspominac :-). Wiem jak to jest
    z tym, ze ja mialam gestoze (najprawdopodobniej, bo moj cudowny lekarz-
    ordynator! oddzialu polozn.twierdzil,ze gigantyczna ilosc bialka jest norma-
    Psychopata!), koli nerkowe, ktore spowodowaly, ze nie moglam spac, jesc, wylam
    z bolu, z mezem bylam w stanie rozmawiac nie dluzej niz 5 minut, a wszystkon
    to. zeby bylo ciekawiej mialo m-ce juz 10 dni po terminie!! i tez konowal nie
    zrobil mi cc choc moj maz chodzil i blagal o to- moj "cudowny" lekarz
    twierdzil, ze powinnismy wyluzowac, nie naciskac na niego, bo wszystko jest o.k.
    Nigdy sie z tym nie pogodze, a nie wiem czy nie postaram sie aby poniosl
    konsekwencje- kiedys cieszylismy sie po prostu, ze Kasia jest, ze zyje, mimo,
    ze miala tetno graniczne (tak najprawdopodobniej zareagowala na oksytocyne),
    potem niby wszystko o.k., az w koncu w 2 m-cu wylazla super- asymetria,
    rehabilitacja kiolka miesiecy; Kasienka niby dobrze sie rozwija psych. fiz. ale
    ma prawie 14 mies i jeszcze nie chodzi, co mnie martwi wlasnie ze wzgledu
    na "zagrozenie zamartwica". Mam setki pytan, mysli i watpliwosci; dlaczego nie
    zakonczyl calej tej meki wczesniej, skoro i tak bylo po terminie? pewnie
    dlatego, ze mielimy miec porod rodzinny. ktory razem z "woda" kosztuje 350 zl w
    naszym szpitalu- 3,5 banki by byli w plecy :-(. Czemu mi wkrecali, ze wsztsko
    jest o.k. dziecko neurolog. "idealne", nie wymaga zadnej opieki specjalist.
    itp. i oczywiscie 10 pkt. Apgar!Tak- to jasne- lekarz prowadzacy jest
    ordynatorem, wiec jak mozna, prawda?! Pier... sluzba zdrowia- niecala rzecz
    jasna,ale...
    Wiecie, co? Powinnam juz moze wyluzowac, ale nie potrafie- bo czuje, a instynkt
    mam dobry, ze to wszystko to wina mojego lekarza prowadzacego- cholernie jestem
    na niego wsciekla i nie wiem, czy nie pociagne go do odpowiedzialnosci.
    Pozdr
    Sorry, ale musialam sie wygadac
    --
    Kasia- Nasz Wielki Mały Cud :-))
    Tita the best !!
  • 10.01.05, 21:40
    Witam serdecznie.
    Moja córcia Oliwia urodziła się 26.05.2004r., niedotleniona z wylewem
    prawostronnym, otrzymała 1 punkt, max.8pkt. Jest rehabilitowana od 3 miesiąca,
    ma wzmożone napięcie mięśniowe. Sama siedzi od skończenia 7 miesięcy, od 6
    miesiąca czworakuje. Pod względem ruchowym jest super. Powinna już sylabować,
    ale na razie tylko szepcze mama. Jesteśmy pod stałą opieką neurologa,
    psychologa i logopedy. Obecnie nie zauważam, że rozwija się nie tak jak
    powinna. Jest bardzo żywa, pogodna tylko nie chce jeść. Cycuś smakuje jej
    najlepiej wieczorem i w nocy. Pozdrawiam.
  • 23.02.05, 22:07
    To ja się jeszcze dopisze.
    Mój synek 6,5 roku też był lekko niedotleniony. 9 pkt,a po trzech minutach 10
    pkt, czyli w sumie dobrze. Jednak prawdopodobnie miało to wpływ na jego
    wolniejszy rozwój.Późniejsze siadanie, chodzenie, a mowa dopiero po 3 latach i
    nadaj nie jest zadowalająca. Ma obniżone napięcie mięśniowe i zaburzenia
    integracji sensorycznej.
  • 23.02.05, 23:29
    Syn Wiktorek 2,5 roku, pod koniec ciąży gestoza, poród wywoływany, 9 pkt apgar,
    owinięty 2 razy wokół szyi pępowiną. Rozwój ruchowy niby był w porządku oprócz
    krótkiego okresu rehabilitacji z powodu przykurczu szyjnego, siedzieć i chodzć
    zaczął szybciutko, ale ja miałam cały czas wrażenie, że z moim dzieckiem nie
    jest wszystko ok. Od chwili narodzin cały czas płakał, przesypial max pół
    godziny i te zaburzenia snu zostały mu do dzisiaj. Nie skupiał wzroku na
    osobach , rzadko wodził wzrokiem za zabawkami, był nadpobudliwy. Lekarze
    bagatelizowali te objawy aż do teraz kiedy to ma opóźnienie w rozwju, mało
    mówi, ma zaburzenia zachowania i nadal słaby kontakt wzrokowy. Podejrzewam, że
    to są właśnie skutki niedotlenienia. Gdyby zrobiono mi cesarkę a nie wypychano
    mi go na szybko jak sytuacja stawała się krytyczna to pewnie nasze życie byłoby
    teraz łatwiejsze bez tych zmartwień o rozwój synka...
  • 25.08.05, 13:16
    Mój syn obecnie 6,5 roku niedotleniony podczas porodu,oceniony na 9 w skali
    Apgara po 10 minutach na 10 .W ksiażeczce mamy wpisane takze zasinienie
    szczytu czaszki i opadajacy kąt prawy ust. I wizyta u neurologa i pediatry ze
    specjalnością rehabilitacja w 4 tygodniu życia.Rehabilitowany od 6 tygodnia.
    M.in metodą vojty. diagnoza: żaden opadajacy kąt prawy ust tylko asymetria
    napięcia mięśniowego- większe napięcie -po stronie lewej czyli to właśnie lewy
    kąt ust nie schodził w dół (i minimalnie nie schodzi do dziś).Syn zaczął
    chodzić w wieku 14 m-cy.Na polecenie rehabilitantki nie uzywaliśmy chodzików,
    nie prowadziliśmy za dwie rączki itp.Tylko raczkowanie.Nauczona zostałam
    najpierw jak nosić potem jak ubierać małego,zeby nawet wtedy gimnastykować go.
    Rehabilitacja trwała do 1,5 roku życia w tym w 1 roku bardzo intensywna 5 razy
    w tygodniu w poradni + zadania domowe:))).Rehabilitacja skupiała sie głównie na
    motoryce duzej, chociaż podobno u tak małych dzieci rozwój fizyczny idzie w
    parze z rozwojem umysłowym. Oprócz tego po prywatnej konsultacji u logopedy
    stosowałam masaże twarzy, a póżniej gdy mały już podrósł ćwiczenia warg,
    języka.Do tego czytanie ksiazeczek często z naśladowaniem glosów i odgłosów co
    dodatkowo ćwiczyło jego mowę i aparat artykulacyjny.Do 3 r. ż .byliśmy pod
    opieką neurologa.Dzisiaj jedynym śladem tamtych kłopotów są -"tylko" -stopy
    płasko koślawe.Mały chodzi cały czas w butach ortopedycznych .Kontrolujemy sie
    2 razy w roku u ortopedy, w przedszkolu chodzi na gimnastykę
    korekcyjną.Ostatnia dobra nowina- koslawość jeszcze się nie cofa ale nie
    postępuje wyzej (kolana, biodra, kręgosłup).na tle rówieśników widać, ze nasze
    dziecko było niedotlenione - nie jest tak sprawny, szybki , boi sie wysoko
    wspinać, mocno huśtać itp. Natomiast w rozwoju umysłowym w zaden sposób nie
    odbiega od równolatków, wręcz przeciwnie.Nasza metoda na jego niezbyt dobrą
    sprawnosć fizyczną: zachęcamy, nie śmiejemy się a gdy on widzi że jest słabszy
    od innych lub skarży sie ze inne dzieci śmieją sie z niego wskazujemy mu jego
    mocne strony: najlepiej z całej grupy dodaje, zaczyna czytać i nikt nie buduje
    z klocków tak wspaniałych robotów;).
    Na problemy z mową polecam proste ćwiczenia aparatu artykulacyjnego a przede
    wzystkim wizytę u logopedy (i proszę nie słuchac innych ze na to jeszcze za
    wcześnie, właśnie tak wcześnie ćwiczenia logopedyczne daja niesamowite efekty).
    Pozdrawiam i życzę duzo wytrwałosci i konsekwencji w ćwiczeniach.
  • 25.08.05, 13:47
    Witam cie
    mój synek tez jest 6 latkiem urodził się z niedotlenieniem oceniony na 9 w
    skali Apgar a po 2 minutach na 10 punktów po 3 miesiącach okazało się że grozi
    mu porażenie mózgowe i od tej pory ćwiczony metodą Vojty przez 2,5 roku
    siedział jak miał 18 miesięcy 2 lata jak zaczął chodzić w tej chwili nie mowi
    cały czas chodze po lekarzach i nic miał robione masarze logopedyczne nie
    pomogło teraz ma założony drenaż w uszach i cos powoli sie rusza slyszy dobrze
    mial robione badania słuchu,rózni się od rowieśników bardzo nie jest tak
    sprawny ruchowo jest mały i chudy ale dzieci w przedszkolu go akceptuja to mnie
    bardzo cieszy od wrzesnia chodzimy na zajęcia z SI może to pomoże
    pozdrawiam
    Agnieszka
  • 17.11.10, 23:34
    Witam bardzo serdecznie Mam 3,5 letniego synka u którego stwierdzono niedotlenienie okołoporodowe lub autyzm. Urodzony poprzez cięcie cesarskie ważył 2,6 kg i 46 cm 9 pt w skali Apgar.Przez pierwsze 2 lata rozwijał się prawidłowo ale teraz zauważyłam że jego rozwój w stosunku do rówieśników jest opóźniony. Nie mówi(tylko po swojemu), ma problem z kontaktem wzrokowym, słabe napięcie mięśniowe, nadpobudliwość. W tej chwili mieszkamy poza granicami kraju i na dzień dzisiejszy musze mu sama pomóc, musze go ratować póki nie jest za późno.Czy istnieje możliwość żeby Pani udzieliła mi kilku wskazówek co mam robić jeżeli chodzi o ćwiczenia logopedystyczne??Będę bardzo wdzięczna za jakiekolwiek rady.Pozdrawiam serdecznie.
  • 25.08.05, 22:16
    Słuchajcie, nie wiem, czy ktoś jeszcze mi odpoowie, bo to stary wątek - ale
    może akurat. Chodzi mi o dzieci, które po urodzeniu dostały 10 punktów Apgar, a
    mimo tego matki piszą, że dzieci prawdopodobnie były niedotlenione. Skąd takie
    przypuszczenia??
    Pytam, bo z reguły u każdego lekarza czy psychologa jedno z pierwszych pytań,
    jakie padają, to właśnie "ile punktów dostało dziecko?" - bo niedotlenienie
    jest uznane za okoliczność mocno obciążającą.
    Z Zuzką przez pół ciąży chodziłam na fenoterolu, a przy porodzie okazało się,
    że szyję ma owiniętą pępowiną - lekarka wystraszona dosłownie wskoczyła mi na
    brzuch i wypchnęła Zuzę. Ale punktów dostała 10 - czyli wszystko było ok.
    Dlaczego więc niektóre z Was piszą, że dziecko było niedotlenione mimo tych 10
    punktów?
    --
    mówi się trudno i płynie się dalej
  • 26.08.05, 09:19
    Pisze to dlatego bo jak poszłam do neurologa na kontrole i pokazałam ile dostał
    punktów po urodzeniu to tylko się spytała gdzie rodziłam i kto dał dziecku tyle
    punktów jak teraz jest bardzo źle z nim a chociaz w książeczce napisane jest 10
    punktów koleżanka rodząc córke i na dzień dzisiajszy jest wszystko dobrze
    rozwija się super dostała 6 punktów stwierdzam że te punkty po urodzeniu
    dziecka bardzo pomagają zawsze lekarz patrzy na to gdyby Patryk miał mniej
    punktów może lepiej by się nim zajeli to jest moje zdanie
    pozdrawiam Aga
  • 06.09.05, 11:32
    W naszym przypadku było tak. Niby wszystko pięknie, apgar niemal idealny ale
    ten opadajacy kąt.Na I wizycie w poradni D nasz pediatra stwierdził ze to
    drobnostka, uroda małego i da sie z tym żyć, bo wszystko jest ok, bo taki
    wysoki apgar itd. Uważał konsultacje u neurologa za zbędną,ale się uparłam i
    niemal groźbą;)wydarłam to skierowanie. Tam po przestudiowaniu przez miłą panią
    neurolog książeczki , po przeprowadzonym przez nią wywiadzie dotyczącym ciąży i
    porodu oraz dlugim badaniu dziecka dowiedziałam sie ze przyczyną naszych
    kłopotów jest najprawdopodobniej niedotlenienie w czasie porodu,a oceny w skali
    apgar dokonano być moze niecałkiem fachowo (czyli podobnie jak napisała
    aga2212 ). Dlatego wpisałam się na tym wątku.
    Twierdzę,że gdyby nie mój upór i w efekcie wczesna wizyta u neurologa i
    rehabilitacja mogłoby być różnie dzisiaj. Zgodzę się aga2212 że gdyby nie tak
    wysoka ocena apgar byłoby łatwiej ,a niektórzy (w tym nasz pediatra, który juz
    dawno został zmieniony) nie patrzeliby na mnie jak na wariatkę, która szuka
    dziury w całym.
    Mam znajomych, których syn zostal oceniony na 3 w I ocenie.Zaraz po wyjsciu ze
    szpitala dostali skierowanie na wszystkie badania: słuch, neurolog, wzrok,
    kardiolog.Na szczęście wszystko było i nadal jest ok.A ja ze względu na tak
    wysoką ocenę musiałam niemal siłą wydzierać skierowanie do neurologa.
  • 06.09.05, 14:30
    Zgadzam się z ask77 w 100% gdyby były niższe punkty dawane przy porodzie byłoby
    lepiej nie było by tyle dzieci chorych
    aga
  • 16.11.06, 22:56
    a propo punktacji po porodzie.Po pierwsze jest to pojęcie względne,bo moja
    neurolog stwierdzila,zę jeden lekarz uzna,że dziecko jest różowiutkie,a
    drugi,że takie sobie.Po drugie są szpitale,w których zawyża się celowo
    punkty.Pomyślcie:ilu z was nie powiedziano o niedotlenieniach.Dlaczego?
    Pomyślcie.
  • 16.12.08, 20:11
    Drogie Mamy!Mój syn ma 5,5 roku,ciąża ż gwałtu,znosiłam dobrze,ale
    pod koniec gestoza,trafiłam do szpitala z zagrożeniem życia mojego i
    dziecka.Z powiatowego przewieziono mnie do wojewudzkiego tam
    dostałam kroplówke testową ,aby zobaczyć jak dziecko znosi
    skurcze.Pod czas tej kroplówki zaczeło spadać tentno potem skakało
    od górnrj do dolnej granicy.Skończyło się cesarką znieczulenie w
    kręgosłup i narkoza bo pierwsze nie działało.Dziecko oinięte
    pępowiną wokół szyji,wody zielone.waga 2700,37tydz według lekaży ja
    wiem dokł połowa34tydz.Syn nadpobudliwy niemiał siły ssac a może
    raczej to sprawa napięcia mięśni,w szpitalu dużo spał w domu
    koszmar. Płakał calymi dniami i nocami ulewał nawet po pewnym czasie
    od jedzenia.Nie raczkował poszedł w rok, nie mówił do 3,5roku teraz
    mówi co raz więcej.Ma problemy z sensoryką nie umie nic
    narysować.bardzo dużo nietolerancji pokarmowych.Nigdy nie był
    rechabilitowany nigdy nie byl u neurologa.Dostał za to djagnozę
    autyzm,potem autyzm atypowy.Z powodu tego zmieniliśmy kilka
    przedszkoli, bo w niektórych integracyjnych odizolowano go jak
    trendowatego.Często spotykam się z pytaniem kto wystawił synowi
    opinie autyzm,bo bardzo odbiega od innych autystyków.przeniosłam się
    na drugi koniec Polski aby syn miał lepsze przedszkole,lekarzy ale
    jest tak sobie, teraz mieszkam na śląsku jestem bardzo samotna,i
    mam prośbę do mam z tego terenu o kontakt,może polecicie mi
    uczciwego i fachowego neurologa.pozdrawiam




















    p
  • 13.06.09, 00:17
    Kolnianka Twoja historia jest niesamowita. Bodaj dziecko byłoby zdrowe na te
    wszystkie kłopoty. Mam nadzieję, że mały wychodzi z kłopotów?
    Nie jestem ze śląska, więc Ci nei pomogę, ale podbijam wątek.
  • 17.09.05, 22:40
    Mój synek też dostał wysoki apgar 9pkt ale jak czytam różne fora to podejrzewam
    że mógł być niedotleniony. Wolniej się rozwija, ma obniżone napięcie mięśniowe,
    asymetrię. Miał szyjkę owiniętą pępowiną.Lekarka też pomagała mi go wypchnąć
    uciskając brzuch. Jak się urodził był siny (właśnie za kolor skóry miał odjęty
    1pkt). Dziwi mnie to teraz, że w ogóle nie płakał po wyjęciu z brzuszka? Czy
    wszystkie dzieci płaczą? Jakie badania można wykonać, by stwierdzić lub
    wykluczyć to niedotlenienie? Usg przezciemiączkowe czy jakieś inne?
    aga
  • 03.01.06, 23:41
    Popieram.
    Punkty punktom nierówne.U nas 3 pkty,a w 10 min. 10 pkt. były okazją do dyskusji
    i kłótni między lekarzami na sali porodowej-każdy oceniał stan dziecka
    inaczej,podejrzewam nawet,że to były ich rozgrywki-tak też się zdarza,słyszałam
    o takich akcjach.
    A dziecko było w świetnej formie od początku.
    W rezultacie dostaliśmy skierowania do różnych specjalistów i to oni bardziej
    widzieli rzeczy,których nie było moim zdaniem,bo dziecko rozwijało i rozwija się
    świetnie.
    Chociaż....
    te punkty cały czas się za nim wloką.I nie wiem,czy dzisiejsze nasze problemy z
    astmą,brakiem odporności nie są ich konsekwencją-tak zasugerował któryś z
    lekarzy,ale nie wiem,czy to prawda.Przecież tyle dzieci choruje bez względu na
    punkty.
    I kolejna sprawa,na którą pragnę zwrócić uwagę,mnie powiedziano,że w skali
    Apgar-liczy się ostatnia minuta i to jak szybko dziecko dochodzi, a nie
    pierwsza minuta.

    indra-mój też nie płakał,ale mnie ostrzeżono,że nie będzie płakał,bo był opity
    wodami i trzeba go było oddesać,tak mi powiedzieli,a ja myślałam,ze tam zejdę
    czekając na ten płacz.I nawet nie chcę już dociekać jak to było.
    Na pewno warto zrobić usg.
    Ale przede wszystkim obserwacja i ew.rehabilitacja konkrentego dziecka,mniej się
    należy przejmować całą tą teorią.Mnie cała ta afera z punktami odebrała sporo
    życia.Niepotrzebnie.

    Kochajcie swoje Skarby i dużo przytulajacie-dotyk matki ma magiczną moc.
  • 31.07.06, 16:46
    witaj!
    Dzięki za te słowa! Ja urodziłam synka w maju w zamartwicy. Dostał 2 punkty w
    skali na początek kolejno 6 i skończył na 9. Teraz jest ok ale wciąż zyję w
    strachu ale z nadzieją że będzie dobrze. Pozdrawiam
  • 29.01.08, 15:23
    Witam ja tez mam podobna sytuacje chc losy mojego dzidziusia dalej
    sa niewiadome. Porod odbył sie po 10 dniach po terminie, hm wywołany
    był kroplówka i wszystko sżło dobrze do czasu az odkleiło mi sie
    łożysko ,i cc , niestety nastopiło niedotlenienie nie wiem w jakim
    stopniu bo nikt mi nic nie powiedziła, tylko na wypisie mam
    zamartwica i niedotlenienie. hm dziecko niby ma sie dobrze ssie i je
    jak głodomór ma odruchy prawidłowe,jest spokojnym dzieckeim spi 2-3
    godzinki, a połacze jak ma powod np kupka lub głod a co dalej nie
    wiem jak z miesiami i napieciem .niby jak sie urodził to był jak to
    oni powiezieli wymeczony hm Boje sie kazdego dnia i wizyt lekarzy,
    Mały niestety strasznie zadziera główde do gory w łuk czy to jest
    jakas oznaka niedotlenienia?? porosze o wsparcie
  • 13.02.06, 16:38
    Moja córka ma obecnie 14 lat. Przy porodzie była niedotleniona. Faktycznie
    rozwijała się wolniej niż jej rówieśnicy. Miała bardzo duże problemy w szkole
    podstawowej z nauką, teraz jest w gimnazjum integracyjnym i jest o niebo
    lepiej. Powtarzała zerówkę, ma bardzo duże problemy z pamięcią, koncentracją i
    myśleniem matematycznym. Ma też padaczkę, ale lekką - nie wiem czy jest to
    spowodowane niedotlenieniem przy porodzie. Teraz bierze leki i nie ma ataków,
    ma też iloraz inteligencji w normie. Natomiast jest mniej sprawna ruchowo, ma
    stwierdzony nieharmonijny rozwój - dysleksję, dysgrafię, dysortografię i
    dyskalkulię. Wydaje mi się, że bardzo pomogła jej integracja sensoryczna i
    metoda Dennisona oraz reedeukacja szkolna. I na pewno indywidualne podejście w
    szkole integracyjnej. W każdym razie z każdym rokiem widać duże postępy.
  • 13.02.06, 20:22
    Coś nie tak z tym co piszecie.Dziecko niedotlenione oczywiście poważnie nie
    dostanie dużo punktów bo rodzi się w złym stanie i wychodzi to pózniej w
    badaniach usg;krwawienia śródczaszkowe oraz cechy niedotleniowo-
    niedokrwienne.To,że dziecko urodziło się troche zmęczone więc dostało tlen nie
    świadczy wcale o niedotlenieniu i nie powoduje komplikacji.Niedotlenienie to
    coś o czym nie macie pojęcia,moja córka nie słyszy,niedowidzi i w wieku 20
    miesięcy nie umie ani raczkować ani siedzieć i to są właśnie te
    komplikacje.Sorry jeśli kogoś uraziłam.
  • 14.03.06, 11:34
    niedotlenienie może sie zdarzyc w czasie ciązy, w czasie porodu, niekoniecznie
    musi korelować z pkt Apgar- moi synowie mieli jeden 9 a drugi 10 i ten z 10
    Apgar była rehabilitowany z powodu obnizonego napięcia mięśniowego, a ten z 9 z
    powodu wzmozonego, obaj mieli wylewy śródmózgowe - pod koniec ciązy miałam
    silne skurcze, kilka razy w czasie skurczów miałam badane tętno płodów i
    spadało dramatycznie- stad decyzja o cc

    a córka, z porodu kleszczowego, była mocno niedotleniona w trakcie porodu, na
    szczęście szybka akcja lekarza (czyli błyskawiczne założenie kleszczy)
    spowodowała, ze Apgarów dostała 6 - rozwijała sie w okresie niemowlęcym
    znacznie lepiej niż chłopcy, mimo niższej punktacji- rehabilitacji nie wymagała

    słowem Apgary sa ważne, ale jest jeszcze mnóstwo "okoliczności towarzyszących"
    które wpływaja na rozwój- stąd zdarza sie, że dziecko z 10 Apgar potem ma
    podejrzenie MPD
  • 08.05.06, 13:41
    Możliwe ,że Twoje dzieci miały już dużo wcześniej niedotlenienie i urodziły się
    w dobrej kondycji bo już wróciły do siebie po niedotlenieniu. Lecz nie ma
    możliwości by przy dużym niedotlenieniu w czasie porodu dziecko dostało dużo
    punktów!!!! bo wtedy się normalnie dusi-brakuje mu tlenu! wiec serce bije nie
    tak ,oddech jest nie taki jak być powinien więc niech moja poprzedniczka nie
    opowiada głupot.
  • 09.05.06, 08:06
    Mam dwójkę dzieci z niewielkim niedotlenieniem. Starszy - obecnie 10-latek
    urodził się siny, okręcony pępowina ale dostał 8 punktów - chyba za kolor skóry
    i był podłączony do jakiegoś urządzenia. Moja wiedza na ten temat jest
    niewielka, ponieważ pani doktor nie była łaskawa poinformować mnie o co chodzi,
    a na wypisie czy też w książeczce nie było o tym ani słowa. Synek rozwijał się
    dość dobrze ruchowo, nawet bardzo dobrze - z tym że zawsze miał problemy z
    mową - długo mówił tylko w swoim języku i strasznie nie wyraźnie. Teraz też ma
    jeszcze kłopoty z mową kiedy się spieszy - pomimo wizyt u logopedy. Ogólnie
    jest inteligentnym chłopcem, a jedynym jego szkolnym problemem jest dysleksja i
    trochę problemów z kojarzeniem faktów.
    Najmłodszy mój syn urodził się 2 tygodnie po terminie w wyniku cc, ponieważ
    nagle zaczęło mu spadać tętno. Dostał 9 punktów - też nie wiadomo za co ten
    jeden punkt. I oczywiście nie wiem, ile było punktów od razu po urodzeniu. Pani
    doktor powiedziała, że dziecko było dodatkowe silnie okręcone pępowiną, a że
    był duży (4500) najprawdopodobniej był trochę niedotleniony. Rehabilitowaliśmy
    go od 4 miesiąca życia ze względu na asymetrię i zmienność napięcia. Ruchowo
    rozwijał się trochę wolniej niż starsi bracia. W tej chwili ma 3,4 i niestety
    jest dzieckiem autystycznym. Co jest przyczyną jego choroby nie wiadomo, ale
    niedotlenienie choć lekkie mogło rówież się dołożyć.
    --
    Moje kurczątko

    "<a href="tickers.baby-gaga.com/p/dev327pr___.png""
    target="_blank">tickers.baby-gaga.com/p/dev327pr___.png"</a>
  • 10.05.06, 07:32
    Mój Aleś miał niedotlenienie przy porodzie - 7 pkt. 2 godziny w inkubatorze.
    Przez pierwszy rok zycia rehabilitowany bobathem i SI. Diagnoza -
    nierównomierny rozkład napięcia mieśniowego, asymetria ułozeniowa. Teraz ma 2,8
    i problemy z mową. Zostało mu jeszcze duze ślinienie - nie umie skoordynować
    połykania sliny, choc z jedzeniem nie ma problemu.
    Wszystko musiałam wychodzić sama, bo lekarze pierwszego kontaktu tylko mówili:
    co pani chce, wyrośnie...
    eh życie
  • 12.05.06, 23:21
    Cześc dziewczyny. Dopiero teraz znalazłam to forum, a dokładnie ten wątek. Moja
    Amelcia ma 11 m-cy. Najprawdopodobniej tez była niedotleniona i to dłuuuuuuugo,
    chociaż dostala 10 pkt. Nie wiem skąd te punkty wzięli . Teraz nie raczkuje,
    nie siada,nie staje. Trochę mowi po swojemu. Błagam pocieszcie mnie,że z tego
    wyjdzie, bo brak mi sił. Rehabilitujemy i masujemy non stop i nic,żadnych
    efektów.Nie mam już siły na to wszytsko i powoli się załamuję.
    --
    AMELKA

    b1.lilypie.com/fbaEp1.png
  • 13.05.06, 19:54
    Czym ty się martwisz dziewczyno!ja to się mogę martwić bo moja Gosia ma 2 lata
    i nawet nie siedz.Dzieci różnie się rozwijają więc głowa do góry!!!!
  • 24.06.06, 22:37
    Wyzej opisalam wszytsko: trudny porod, cc, n/dotlen., asymetrie ktora wylazla
    jak Kasia miala 2 m-ce, potem dluga rehabilit. bobath az do roczku. Kasia
    wszystko robila szybko, ale dlugo (14,5 m-ca) nie chodzila sama, a teraz od 2
    tyg. chodzi, tzn. biega!!
    Dziewczyny, wszytskim Maluszkom spoznilaskim zycze aby nadrobily zaleglosci.
    Swoja droga, po raz kolejny klne na klamliwy apgar :-((
    Pozdr.Asia
    --
    17.03.2005 - wtedy wszystko sie zaczelo :_)
    Kasiu- dzieki za kolejny Dzień Matki, kocham cię, nasz Pędraszku :_)
  • 13.05.07, 23:09
    czesc pisze bo moja amelk silnie niedotleniona aurodzila sie z 1 punktem w skali apg.wszystko spowodowane przedłużającym sie porodem, nie zrobili cesarki, a powinni.niunia ma własnie 5 miesiecy,wszysko jest podobno w porzadku usmiecha sie juz nawet bawi sie swoimi nóżkami, jedyną rzecza której nie robi to nie przekreca sie na boki i to mnie martwi, nerolok nic nie widzi u niej niepokojacego mimo to rozpoczynamy rehabilitacje ale tylko raz w tygodniu bo lekarz uwarza ze nie ma potrzeby czesciej,jestem dobrej mysli ze tak dobrze bedzie dalej
  • 30.06.06, 00:55
    Moj Miki dostał 10 pkt Apgar, porod wywoływany (po zafundowanym mi wczesniej
    krwotoku), spadek tetna podczas porodu do 63 kilka razy (lekarz spał a
    pielęgniarka pozostawała niewzruszona), w 3 tygodniu zycia wykryto asymetrie i
    wzmożone napiecie miesniowe, miał robione usg przezciemiaczkowe ktore wykazało
    zmiany niedotlenieniowe w mozgu.
    Rozwijał sie swietnie, szczególnie fizycznie niestety w 11-12 miesiacu zycia
    nastapił regres i zachowania wskazujace na autyzm wczesnodzieciecy. W 19
    miesiacu zycia nagle wszystko minelo, zaczał mowic pierwsze słowa w wieku 20
    miesiecy. Pierwsza diagnoza: zaburzenia rozwoju mowy, druga: zdrowy. Dzis ma 26
    miesiecy mowe na poziomie 3,5 letniego dziecka, to samo z rozwojem psycho ruchowym.
    Tak wiec wyszlismy z tego zwyciesko ale co sie napłakalam a dzieciak nacierpiał
    to moje...
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=43723496
  • 03.07.06, 22:01
    Bardzo sie ciesze, ze wszystko o.k. i niech tak pozostanie :-). Duzo zdrowka
    dla malego. U nas tez nie bylo wesolo (moj nick wczesniej to come_back, wyzej
    sie wpisalam). U nas niby wszystko teraz w najlepszym porzadku. Kasia rozwija
    sie super, mowi bardzo duzo, az tryska ibnteligencja ;-))), ale nigdy nic nie
    wiadomo .... Zauwazylam, ze mimo iz wszytsko jest prawidlowo, ja majac w
    pamieci to, co bylo wczesniej, pozostaje w pelnej gotowosci na dalsze objawy
    skutkow n/dotlenienia. Nie jestem pesymistka, tylko nie moge tak po prostu
    zapomniec, wymazac tego co zle. Poza tym niestety rozne objawy wylaza po
    czasie :-(
    Pozdr. Asia, mama Kasi
  • 03.07.06, 14:18
    Moje dzieci urodzone w 32 tygodniu też były niedotlenione. Synek otrzymał 7 pkt
    Apgar a córcia 2 pkt. Apgar w dziesiątej minucie. Był respirator, operacyjnie
    zamykany otwór Bottala, u synka - farmakologicznie. Była rehabilitacja.
    Efektem niedotlenienia jest epi u córci. Intesywny rozwój był pomiedzy 10 a 12
    mc życia, czyli obroty, pełzanie raczkowanie, wstawanie. Chodzić zaczęli w
    wieku 12mc i 15 mc. U Miśki jest bardziej nieharmonijny rozwój, ale radzi sobie
    coraz lepiej. Uczęszczamy na SI i logopedię i widac duże postępy. Miska jest
    juz bardziej wrażliwaj, delikatniej chwyta, trzyma kredki, coraz sparwniej sie
    porusza. A Misiak jest mniej nadwrażliwy, nie chodzi tylko biega lub skacze,
    taka mała rakieta. Mowa nareszcie ruszyła i najlepszą zabawa jest wołanie na
    rodziców stój i nie ma litości, ruszyć się nie można. Ach ta siła słowa. A mają
    teraz 33 miesiące.
  • 03.07.06, 22:03
    Gratulujemy, gratulujemy postepow :-). Fajnie czytac na tym forum takie posty,
    oby ich wiecej bylo :-)
    Cieszymy sie razem z Toba.
    Pozdr. Asia z Kasia
  • 16.11.06, 22:51
    Poszukuję rodziców dzieci ,które urodziły się na Polnej w Poznaniu ale
    niestety przez zaniedbania lekarskie z defektami ubocznymi.Rodzice i ich
    pociechy,którzy ponoszą konsekwencje zaklamanej domeny Polnej czyli "Rodzić
    po ludzku" dla nich rodzić po ludzku oznacza przetrzymywanie pacjentek po 30
    godzin bez wód w celu polepszenia ich statystyki urodzeń
    fizjologicznych.Cierpią na tym dzieci,często są niedotlenione i maja
    porażenie mózgowe.Podejrzewam że wiele rodziców podobnie jak ja czują się
    zbyt "mali" aby stanąć przeciwko placówce,która jest wspierana wokół i
    wszędzie.Dlatego chcę robić coś w tej sprawie.Pojedynczo jesteśmy mali ale
    jako grupa już nie.Tak więc zaczynam od czegoś malutkiego mianowicie zbieram
    informacje,opinie i chetnych rodzicow,ktorzy chcą aby Polna poniosła
    odpowiednie konsekwencje.
  • 15.02.07, 19:41
    Kochani,mamy problem i chciałabym dowiedzieć się czy czyjeś dzieciątko przeżyło
    tak ciężkie uszkodzenie.Moja wnusia ur. się z 1 pkt.apg.Od trzech tygodni leży
    pod respiratorem,nie oddycha samodz.jest nieprzytomna,nie porusza
    się.Dgn.niedotlenienie,lekarze są pesymistyczni.Może ktoś poleci jakąś klinikę?
    Czy wogóle można mieć nadzieję?Według lekarzy można liczyć tylko na
    cud.Zrobione badania metaboliczne wykluczyły chor.genetyczne,nie stwierdzono
    uszkodzeń w móżgu i narządach.
  • 17.02.07, 17:32
    Myślę ,że skoro nie ma uszkodzeń mózgu to dzidzia się pozbiera i będzie
    dobrze : ))
  • 17.02.07, 22:36
    Byłam dzisiaj zobaczyć wnusię,niestety lekarz powiedział,że :dziecko do końca
    życia będzie w szpitalu:Jakby mnie wrzątkiem oblał.To,że nie ma uszkodzeń mózgu
    to znaczy,że nie stwierdzono urazu mechanicznego,niestety niedotlenienie było
    duże i chyba tylko my wierzymy,że się obudzi.Jest śliczna,wydaje się,że
    śpi,tylko te maszyny!Mamy tylko czekac,bo według lekarza nie ma innego
    leczenia,a ja mam jeszcze nadzieję,że ktoś podpowie nam gdze zasięgnąć
    porady,czuję się tak jakbyśmy to my ją opuścili....
  • 12.09.07, 10:30
    Dana!!!!! Co z dzieciątkiem????
  • DZIEN DOBRY WCZORAJ MOJA SIOSTRA MIALA CC URODZILA DUZEGO CHLOCZYKA
    5KG ALE URODZIL SIE PRAKTYCZNIE MARTWY BYL 25MINUT REANIMOWNY WIEM
    ZE SA NIKLE SZANSE ABY PRZEZYL BO TO SAMO MOWI ZA SIEBIE JA MIESZKAM
    W ANGLI JUTRO LECE DO POLSKI ABY WESPRZEEC MOJA SIOSTRE NIE WIEM
    SAMA JESZCZE CO JEJ POWIEM?PROSZE O WSPARCIE
  • 18.02.09, 06:18
    Witam wszystkich, karolekkgabibobo u mnie jest podpobna sytuacja.
    Moja siostra w poniedziełek w nocy 16.02.2009 urodziła w 37 tygodniu
    przez cc dziecko O pkt Apgar. Nie wiem ile czasu trwała reanimacja,
    dziecko było zaintubowane. We wtorek już oddychało samodzielnie.
    Dziecko wygląda już odobrze, otwiera oczka i przekręca się na boki
    (waga 2800). Moja siostra (ja zresztą też jak i cała rodzina)
    jesteśmy załamanie. Wszyscy płaczą. Ciąża prawidłowa, prowadzona
    przez dwóch lekarzy, pierwsze dziecko 10 pkt, ponadprzecietnie
    inteligentne (nie piszę tego dlatego, że to mój siostrzenice) po
    prostu tak jest, nic nie wsakzywało na taką tragedię. W Twoim
    przypadku minęło już trochę czasu, bardzo proszę Cię (jeżeli tu
    jeszcze zaglądasz) napisz jak wygląda Wasza sytacja na dzień
    dzisiejszy. Czytając to forum widzę, że wszystkie dzieci miały
    jakieś punkty, nasze dziciątko dostało zero, Boże jak teraz żyć z tą
    niepewnością??? W niedzielę KTG już wychodziło nieprawidłowe, w
    szpitalu powiedzieli, żeby sisostra przyszła w poniedziałek to
    jeszcze raz zrobią. W poniedziałek została juz w szpitalu i dopiero
    w nocy zrobili cc. Gdyby zaiteresowali się tym w niedziele może do
    tego by nie doszło
  • 02.03.07, 14:02
    Witam serdecznie! Moja córka po urodzeniu w 1 minucie dostła tylko 2 pkt w
    skali Apgar, w efekcie miała 8. Lekarze stwierdzili niedotlenienie.Zostaliśmy
    skierowani do poradni oceny rozwoju. W poradni tej byliśmy gdy miała 2 miesiące
    i 3 tygodnie. Pediatra stwierdziła że wszystko jest w porządku, że mała jak na
    swój wiek rozwija sie prawidłowo i nie wymaga rehabilitacji. Mała od 2 miesiąca
    rozmawia z nami "po swojemu", ślicznie się uśmiecha i od jakichs 3 tygodni
    zaczyna wyciągać rączki w kierunku zabawki, która się jej pokaże. Niby wszystko
    jest ok, ale ja cały czas się zamartwiam, być może nieptrzebnie.
  • 21.09.07, 23:32
    Witam.
    Dopiero wczoraj odkryłam to forum i temat niedotlenienia
    okołoporodowego. Moja córcia uordzona w 33 tygodniu dostała tylko 1
    punkt w skali Apgar i wg opinii lekarzy jest idealna na to, co
    przesżła. USG przezciemiączkowe i inne badania mówią, że jest ok
    (mózg i narządy wewnętrzne). Ale czy na pewno??? Czy w trakcie
    rozwoju nie wyjdą jakieś paskudne niespodzianki??? Podobnie jak Ty -
    misza242 i setki innych matek bardzo, bardzo się boję A nikt nie
    udzieli mi odpowiedzi jak będzie przebiegał jej rozwój. Póki co jest
    naszym Słoneczkiem, Laleczką kochaną. Pozdrawiam wszystkie matki (i
    tatusiów też), którzy podobnie jak ja zamarwiają sie o swoje
    Maluszki lub borykają się z jakąś niepełnosprawnością swoich
    dzieciątek.
  • 23.09.07, 23:53
    kłaniam się wszystkim MATKOM :D.....Jestem mamą 3-letniego
    Bartoszka,31 tydzień,cesarka,6 punktów,niedotlenienie,wylew 4
    stopnia,wodogłowie z zastawką,epilepsja,nie widzi,nie będzie mówił
    (zatrzymał się na etapie gaworzenia),nie rozumie,nie będzie
    prawdopodobnie chodził,siedzi,jak się Go posadzi,jednakże ,jak Was
    czytam dziewczyny.......mam naprawdę dobrze :),pozdrawiam mamy i
    tatusie chorych maluszków :D
  • 24.09.07, 13:41
    Wszystkim matkomd zieci urodzonych z niedotlenieniem okołoporodowym
    polecam książkę I. Dąbrowskiej-Jabłońskiej "Sytuacja szkolna dziecka
    urodzonego w zamartwicy. Rodzaje zagrożeń i możliwość pomocy" Ku
    pokrzepieniu serc...
  • 25.09.07, 23:33
    .......
  • 27.11.07, 10:36
    Witam.
    Ja również niedawno odkryłam to forum i proszę o informację. Mój
    synek urodził się niedotleniony, urodzony w 40 tygodniu pkt w skali
    Apgar najpierw 7 potem 8 na końcu 9. Synek ma dopiero 1 miesiąc,
    byliśmy na usg przezciemieniowym i wyszło ok, byliśmy u neurologa i
    on też twierdzi, że wszystko ok. Ale ja bardzo się martwię gdyż syn
    nie ma odruchów charakterystycznych dla noworodków, czyli: odruch
    Babińskiego, odruch chwytny, odruch szukania usteczkami jak się
    pogłaszcze po policzku, poza tym po urodzeniu zostało stwierdzone
    słabe napięcie mięśniowe i mała aktywność dziecka. Proszę o jakieś
    informacje na temat tych odruchów czy zauważyłaś coś podobnego u
    swojej córci. Sama nie wiem czy uderzać jeszce gdzieś dalej do
    innego neurologa, czy po prostu trzymać się opinii naurologa, który
    badała małego. Proszę o pomoc!!!
  • 02.12.07, 22:17
    Lekarze twierdzą,że wszystko jest w porządku. a kto twierdzi , że
    synek nie ma właściwych odruchów? Pewnie go badali go pod tym kątem?
    Moją Małą badała lekarka-fizjoterapeutka jak córka miała miesiąc i z
    jej odruchami niemowlęcymi było ok. Na pociechę Ci powiem Droga
    2kiniu, iż moja córcia nie miała takiego Apgara. Na jakiej
    podstawie wiadomo o niedotlenieniu? Pozdrawiam serdecznie. Odezwij
    się proszę. Mam wrażenie iż ten wątek umiera lub już umarł.
  • 03.01.08, 18:07
    Rzeczywiście długo nie zaglądałam na to forum. Otóż lekarka
    neonatolog w szpitalu twierdzi, że odruchy są, ale syn nie zaciska
    paluszków na moim palcu gdy mu podaję, jak się go pogila po stópce
    to nie odgina do góry palucha, jak się go weźmie pod paszki to nie
    stąpa nóżkami, jak go pogłaszczę po policzku lub nawet po usteczkach
    to nie otwiera buźki. Strasznie mnie to martwi bo synek ma już 2
    miesiące i jak było tak jest nadal z tymi odruchami. Nadal jest
    słaby i napięcie mięśniowe jest niskie. Bardzo się martwię, bo gdzie
    nie zajrzę i nie poczytam to odruchy te decydują o prawidłowym
    rozwoju neurologicznym, boję się strasznie, popłakuję w kątach żeby
    mąż nie widział...a jak wraca z pracy to przywdziewam uśmiech na
    twarz, nie chcę żeby i on się martwił tak jak ja. Cholerne
    niedotlenienie, lekarze to jedna wielka mafia!!!!
  • 10.04.08, 13:28
    Witam, nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz ale jeśli tak, to radzę nie płakać, nie
    załamywać się tylko jak najszybciej poszukać dobrego!!! fizjoterapeuty, Maluszek
    musi być rehabilitowany ze względu na obniżone napięcie mięśniowe. Szkoda czasu
    samo niestety lepiej nie będzie. A jeżeli chodzi o odruchy to one po pewnym
    czasie zanikają ale nie wydaje mi się, że wszystkie tak szybko, skonsultuj to z
    dobrym neurologiem.
  • 03.12.07, 18:24
    moje dizecko urodzonw w zlym stanie ogólnym,skala Apgar 3 w kolejnych minutach
    6.... urodzony w 41 tyg ciaż po idealnym jewj przebiwgu-nic mi nie dolegało
    pracowalam prawie do końca..
    dzis to tylko złe wspomnienie
    odiwedzaliśmny neurologow etc....wszystko to co wy,nie popuściłam sobie pytalam
    dzwonilam obserwowałam,popadłam w panikę,miałam deprechę i ciągle pytałam tak
    jak wy co z nim bedize dalej czy bedize zdrowy..nikt takiej diagnozy postawić
    nam nie moze nikt nie zna tego co będziee jutro za tydzeiń za 2 lata
    moje dziecko ma 2,5 rok to dla nas długie lata neipokoju i leku.Pamiętam jak
    lekarka poweidziala jak do 3 roku zycia nic ise nie wydarzy to bedzie ok,a bobas
    mail wowczas 2 dni,pomyslałam o czym ona mowi toż ja osiwieję z
    rozpaczy...szczesliwie doczekałam,uzbroiłam ise w tak trudną w takich syt
    cierpliwośc..
    Moje dziecko zaczyna składać zdania,opowiada ( a o tą mowę też się martwiłam)
    teraz np mi tu śpiewa laalala jest szczęśliwe a do lekarza chodzimy kontrolnie.
    codziennie sie modlę i proszę o zdrowie dla niego i wszystkich podobnie
    urodzonych.Choroba i niepewnosć ucza pokory umacniają naszą wiarę.
    Moje przygody "zawdzęczam"tylko ! lekarzom i poźnej decyzji o cc bo mialsm cc
    robione już pionowo! bo konałam na łózku porodowym,przetaczano mi krew,a jak sie
    obudizłam z tego koszmaru to podobno wygladalam jakbym odiwedziła drugą stronę
    życia...
    Trzeba domnagać sie cc jeśli ciąza jest po terminie jeśli czujemy że cos nei
    tak... ja mimo próśb doczekałam się tylko kłopotów,a dodam że kawał baby że
    mnie ale dziecko bylo duże 3900 i ja mialam za waską macicię.Lekarz mnie po
    porodzie przeprosił ze jak ma 22 lata praktyki tego nie przechodził z nikim...
    Jestem tez nauczycxielem mam do czynienia z dizecmi chorymi po takichh syt.bo
    musicie wierzyc że duzo jest teraz takich porodów i syt sa takie 50 na 50 proc
    to dizeci zdrowe mimo przejść i chore po tych przejściach.ja to tak rozpatruję
    wśród dobrze urodzonych sa również i te zdolne i te mniej zdolne,ale to i tak
    gdiześ w życiu sie wyrównuje.
    pozdrawiam ela
    za błędy przepraszam bo szybko pisze ogarnieta falą przeszłych emocji
  • 08.12.07, 21:36
    Dołączam do grona matek dzieci z niedotlenieniem okołoporodowym. Ja - w
    przeciwieństwie do większości z Was - nie posiadam tak dokładnych informacji co
    do przyczyn tego stanu rzeczy i było to dla mnie tak traumatyczne przeżycie, że
    nie dociekam. Ciąża przebiegała niby prawidłowo. Chodziłam prywatnie, robiłam
    zalecane badania. Lekarza niepokoił jedynie mały przyrost wagi dziecka, ale nie
    tragizował zbytnio. Najpierw ciągle przesuwał do tyłu datę poczęcia, do momentu,
    kiedy musiałam zaprotestować - daty wyjazdu mojego męża za granicę. Poród był
    prawdopodobnie o czasie, przez cesarskie cięcie - córeczka zaczęła się dusić. Po
    urodzeniu ważyła 2900, pkt 6, a potem 9.Potem zaczął się koszmar. Lekarze
    niezbyt chętnie udzielali informacji, a ja byłam w szoku poporodowym. Było
    prawdopodobnie źle wykształcone łożysko, stąd dystrofia, a do porodu dziecko źle
    było ułożone. Cieszę się, że mam to wszystko za sobą. Wracam czasem myślami do
    tych chwil np. w sytuacji gdy stwierdzono u mojej 2 letniej córeczki
    krótkowzroczność. Teraz ma 4 latka i wadę ok -6 na jedno i drugie oczko. Poza
    tym jest nadpobudliwa i nerwowa. Niedawno zaczęła wysoko gorączkować, doszło
    nawet do drgawek. Zastanawiam się nad wykonaniem rezonansu. Byłam u neurologa,
    który stwierdził, że by nie zaszkodziło. Co o tym myślicie? O ile ten wątek
    jeszcze będzie funkcjonował. Przepraszam, że tak długo, ale trudno mi było to
    wszystko w skrócie przekazać.
  • 12.12.07, 21:51
    Boże ten Apgar to prześladuje chyba wszystkie matki. Czytam ze jakis
    maluszek mial 3 lub 6 pkt to mi ciarki przechodzą po pleccach. Bo
    cóż ja mam powiedzieć jak moja córcia miała tylko 1 i umknęła
    kostusze? Nie wiem jak to się odbije na jej rozwuju...
  • 26.12.07, 20:14
    Syn w 5 miesiącu życia przeżył śmierć kliniczną. Lekarze powiedzieli, że będzie
    roślinką i nie dawali żadnych szans. Proponowali nawet oddanie dziecka do
    zakładu i urodzenie sobie drugiego.
    Dziś syn ma 11 lat. Uczy się w Integracyjnej Szkole Podstawowej.
    Pozostałości po niedotlenieniu to gorsza koncentracja, nadpobudliwość,
    trudności w kontaktach z rówieśnikami. Wierzę, że dzięki Bogu i rehabilitacji
    wszystko będzie dobrze.
  • 12.01.08, 18:21
    Witam.
    Mój synek Bartosz urodził sie przez cc zrobiona po 20 kilku
    godzinnym porodzie. Widze ze nie jestem jedyną osoba ktorej lekarze
    nie chcieli zrobic cesarki. Bartuś urodził sie z waga 4030 i mierzył
    61 cm a ja jestem bardzo dorbna 162 cm wzrostu i z waga prze ciazy
    49 kilo. podczas akcji porodowej wyszło ze mam za mała miednice ale
    probowali..."młoda jest to urodzi" Bartuś urodził sie w zamartwicy i
    potem słyszałam tylko kłotnie lekarzy i pielegniarek o punkty .
    Finalnie dali mu 6...a potem 9 ( chyba zebym nie miala podstaw do
    zaskarzenia szpitala...) Gdy sie urodził był cały siny ( dobrze ze
    był duzy i mial silne serce , ponoc duze dzieci lepiej znosza
    niedotlenienie) Gdy mi go przyniesli mały tak jakby chciał odrobić
    straty dorwał sie do cycusia i nie jadł gdy tylko spał. W kazdym
    miesiacu przybierał po 2 kilo , dopiero pozniej wzrost wagi sie
    zmniejszył. Był bardzo płaczliwy i nerwowy . W domu zaczał sie
    sajgon i walka zeby nie płakał , poniewaz praktycznie nie miał chwil
    wyciszenia. Nosilismy go na zmiane , tulilismy, bujalismy i tak w
    kołko do około poł roku. Bartek urodził sie z rozczepem wargi wiec
    bylismy tak zestresowani i zajeci konsultacjami co do jego dalszego
    leczenia ze umkneła nam wizyta u neurologa na ktora bylismy
    zapisani... Dopiero pozniej przeczytałam w jakims artykule o
    konsekwencjach zamartwicy u dziecka...w szpitalu nikt mi o tym nie
    powiedzial..ba dopiero przy wypisie dziecka przeczytałam wzmianke w
    ksiazecce dziecka w jakim stanie sie urodził.Przeraziłam sie no i
    standardowo zaczełam doszukiwac sie nieprawidłowosci w moim dziecku.
    Jednak czas zrobił swoje teraz Bartosz ma 20 miesiecy i rozwija sie
    bardzo dobrze , mało mówi ale mysle ze ma jeszcze czas zwłaszcza ze
    mówi z 15 pojedynczych słow i bardzo duzo po swojemu. Zaczął chodzić
    w wieku 15 miesicy i strasznie martwiłam sie czekajac na te pierwsze
    kroczki zwłaszcza ze wczesniej nie chcial w ogole chodzic nawet za
    raczki , za to raczkowal z predkoscia błyskawicy.
    Do tej pory łapie sie na tym ze go obserwuje poronuje do innych
    dzieci , np nie skacze jak zabka na dwoch nogach ale od razu
    przypominam sobie ze jest do przodu z innymi umiejetnosciami np za
    raczke wchodzi po schodach :) Poswiecamy mu bardzo duzo uwagi, i
    widze ze to owocuje :)
    Mam tez swoje osobiste przemyslenie co do zamartwicy ...mysle ze
    takie dzieci trzeba bardzo duzo nosic , kołysac , stymulowac
    zapewnic maksymalne poczucie bezpieczenstwa , wydaje mi sie ze wtedy
    mozg ktory jest bardzo elestyczny u noworodkow jest w stanie
    nadrobic pewne niedociagniecia , pobudzic jego inne obszary :)
    Co do lekarzy...wydaje mi sie ze 40 % z nich nie powinno wykonywac
    swojego zawodu poniewaz sa nastawieni tylko na pieniadze, sa
    znieczuleni do dobro człowieka i jego zdrowie , a jak słysze ze
    znowu domagaja sie powyzek to robi mi sie słabo bo wiem ze ile by
    nie dostali to i tak beda stosowac takie same praktyki co do tej
    pory... nie podoba mi sie w naszym społeczenstwie podjecie do zawodu
    lekarza. Owszem jest to ciezki odpowiedzialny zawod ale kazdy
    wybiera go sam z własnej woli. Lekarz to taki sam zawod jak pilot ,
    bankowiec ,sprzedawca, policjant. Przeciesz oni tak samo korzystaja
    z pracy innych to dlaczego wydaje im sie ze sa najmocniejszym
    ogniwem w tym panstwie?
    Pozdrowienia :)
  • 20.01.08, 00:04
    moja sytuacja z narodzinami jak pisalam wczesniej była podobna jak u ciebie
    moj prod trwal od 6 rano do 17.15..punktów 3 bo mysle że rzetelny lekarz byl
    moje dizecko ma 24 mies i tez nei skacze jak żabka na 2 nogach ale jest super
    rozwiniety intelektualnie i ruchowo..(odpukasć)
    do dizś jesyt duży waży 18 kg
    mówi coraz wiecej ok 70 slow tylko wiecej tych dźwiekonasladowczych,sklada zanka
    proste 3 wyrazowe..
    moja miłosć mój sens zycia i zdanie o lekarzach mam podobne,sama prosilam o cc
    bo slyszlama urodzisz urrodzisz a mialam za waską miednice
    zdrowka i powodzenia
  • 29.01.08, 15:26
    Witam ja tez mam podobna sytuacje chc losy mojego dzidziusia dalej
    sa niewiadome. Porod odbył sie po 10 dniach po terminie, hm wywołany
    był kroplówka i wszystko sżło dobrze do czasu az odkleiło mi sie
    łożysko ,i cc , niestety nastopiło niedotlenienie nie wiem w jakim
    stopniu bo nikt mi nic nie powiedziła, tylko na wypisie mam
    zamartwica i niedotlenienie. hm dziecko niby ma sie dobrze ssie i je
    jak głodomór ma odruchy prawidłowe,jest spokojnym dzieckeim spi 2-3
    godzinki, a połacze jak ma powod np kupka lub głod a co dalej nie
    wiem jak z miesiami i napieciem .niby jak sie urodził to był jak to
    oni powiezieli wymeczony hm Boje sie kazdego dnia i wizyt lekarzy,
    Mały niestety strasznie zadziera główde do gory w łuk czy to jest
    jakas oznaka niedotlenienia?? porosze o wsparcie


  • 29.01.08, 21:44
    monika-meczynska napisała:
    > Mały niestety strasznie zadziera główde do gory w łuk czy to jest
    > jakas oznaka niedotlenienia?? <

    To moze być oznaka wzmożonego napiecia mięśniowego. Ale to może
    rozstrzygnąć tylko neurolog dziecięcy bądź doświadczony rehabilitant.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • 24.02.08, 23:38
    Wiem że jedną z metod terapii w niedotlenieniach może być integracja
    sensoryczna.Jedną z technik terapii jest szczotkowanie ciała
    dziecka.Czy może ktoś stosuje tę metode i może napisć mi w jaki
    sposób się to robi? Czy znacie jakąś dobrą literaturę na temat
    terapii? Czekam
  • 25.02.08, 19:23
    Tę formę stymulacji powinien pokazac terapeuta, ale i tak dopiero po
    diagnozie potzreb sensorycznych dziecka.
    Ja stosuję tę metodę wobec moich pacjentów, ale nie odwazyłabym sie
    opisac jej Tobie bez pokazania sposobu szczotkowania.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • 16.10.08, 10:55
    Musisz być pod opieką neurologa i postaraj się o rechabilitację im
    wcześniej tym lepiej . Będzie dobrze.
  • 07.02.08, 13:47
    Witam wszystkie mamy!dopiero was znalazlam i bardzo sie z tego cieze
    bo do tej pory nie mialam z kim o tym problemi porozmawiac.Moj drugi
    synek Mikolaj takze urodzil sie z niedotlenieniem i w
    zamartwicy.Ciaza przebiegala idealnie wrecz ksiazkowo nic nie
    wskazywalo na tak tragiczny final.Maly dostal 6pkt Apgar.Jednak byl
    blady jak papier i do tego calkiem wiotki.urodzil sie przez cc dla
    mnie bylo to traumatyczne przezycie modlilam sie zeby tylko
    uratowali moje dziecko nawetr za cene mojego zdrowia bo prawie oboje
    sie wykrwawilismy.Mialam znieczulenie miejscowe i wszystko slyszalam
    przez co jeszcze bardziej sie denerwowalam.W ogole nie pokazano mi
    dziecka tk szybko zabrali je n oddzial ja bylam w szoku poporodowym
    i nie wiedzialam co sie dieje a lekarze nie chcieli nas o niczym
    informowac.Decyzje podejowali sami na szczescie maz zachowal zimna
    kre i sprowadzil ich do pionu.Po jego interwencji zabrano malego do
    kliniki specjalistycnej gdzie przeprowadzono calkowita transfuzje
    krwi.tamtejsi lekarze orzekli ze dziecko ledwie co uratowno.Nie
    widzialam mojego synka ponad tydzien.to bylo naprawde straszne.Teraz
    Mikolaj ma 15 miesiecy jest wesoly i usmiechniety.Jednak wcale nie
    mowi zaczal chodzic jak mia 11 miesiecy przedtem raczkowal kekarze
    twirdza ze jego rozwoj ruchowy nie budzi zastrzezen.jak bedzie dalej
    zobaczymy.Pozdrawiam!
  • 09.04.08, 23:49
    Mój synek urodził sie zamartwicy z winy lekarzy, dostał 3 punkty, obecnie 20
    miesięcy, mówi kilka słów, rozwija sie psychicznie super, fizycznie wolniej.
    Ogólnie ma duży problem z mowa, ale dużo przeszedł. Nie popędzam go, nie
    zmuszam, czekam aż sie otworzy.

    --
    Asia - mama Kacperka - wcześniaczka - o2.o8.2oo6r. i aniołka 27.o1.2oo8r. Marzę
    o córeczce...
    ---Dublin City---
    Angielski, Polski, Irlandzki
  • 21.04.08, 11:48
    czesc MELA.Wprawdzie moja corusia miala 8 punktow w skali Apgar ale rowniez
    urodzila sie z niedotlenieniem .Jej rozwoj byl podobny do rozwoju twojej
    coreczki,moj SKARB ma juz 16 lat.Robilam wszystko by dogonila rowiesnikow bylam
    pelna wiary,nadziei.Teraz wiem ze to sie nigdy nie stanie,ze nie ma cudow.Ale
    ona jest dalej moim NAJWIEKSZYM SKARBEM.Serdecznie pozdrawiam.
  • 17.03.10, 11:23
    Witam!
    Moja Natalia również ma 16 lat. Niestety ma IQ nieco poniżej normy.
    W szkole bardzo kiepsko - słaba pamięć itd. Mam problem co dalej. P.
    doktor twierdzi, że nie ma szans na rentę. A ja się obawiam jak ona
    sobie poradzi na dziesiejszym rynku pracy. Jaki zawód wybrać?
    Czy o tym myslisz?
    pozdr
    Kasia
  • 16.10.08, 10:47
    Mój synek ma dziś 9 lat i jest super zdrowym , pogodnym uparciuchem
    ale urodził się tylko z 1 pkt w skali Apgar. Musisz wierzyć , że
    bedzie dobrze i nie zamartwiać się przy diecku tylko działać:
    Ośrodek wczesnej interwencji i rechabilitacja , logopeda ( już od 2
    lat ) neurolog , pedagog i psycholog) Nie daj się zbyć lekarzom , że
    przesadzasz a gdy pójdzie do szkoły to spokojnie dogoni
    rówieśników . Dużo pracy i stymulacji rozwoju się opłaca . Mój synek
    jest dowodem . Radzi sobie lepiej niż dzieci z opinią . Ale na
    początku było czarno wierz mi. Miał marne szanse na przeżycie i miał
    być opóżniony . Pozdrawiam i całuski dla córuni
  • 30.10.08, 09:40
    Cześć ! :>
    Kiedyś pisałam w tym temacie , mineło już troszke czasu może więc
    napisze co się zmieniło do tej pory.
    Bartek ma już 2 i pół roku.
    Mowa ruszyła z kopyta koło po 2 urodzinach.Teraz mówi coraz wiecej a
    zakres jego słownictwa zwieksza sie z kazdym dniem.Można już sobie z
    nim porozmawiac a jego ulubionym słowkiem jest "spokojnie mamo"
    Umie już prawie wszystkie literki i umie liczyc do 9 :) Sam jest
    chetny do uczenia i oglada bajeczki edukacyjne.
    Schodzi i wchodzi sam po schodach , wdrapuje sie na pionowe drabinki
    i sam z nich schodzi. Uwielbia sie bawic z dziecmi , jeszcze obok
    siebie ale garnie do towarzystwa. Ma bardzo dobra pamiec zapamietuje
    krotkie rymowanki i pozniej je powtarza. Probuje spiewac piosenki
    chociaz talentu muzycznego to chyba miec nie bedzie :)
    Powoli przełamujemy strach do lekarzy i sukcesem jest że bez płaczu
    wchodzi do przychodni.
    Fantazjuje i gotuje na niby albo w doktora bada miski.
    Generalnie na dzień dzisiejszy jest dobrze.
    Pozdrawiam wszystkich :)
  • 31.12.08, 10:51
    Mam córkę obecnie 29 mies. po lekkim (?) niedotlenieniu - urodzona w
    35 t, cc, 2300g, 2xokręcona pępowiną, zielone wody, sina.
    Apgar ...9. Opinia neurologa (w drugim dniu życia): brak odruchu
    ssania (obecny szczękościsk), wiotkość, na obwodzie wnm, poza
    odruchem moro innych noworodkowych odruchów brak, b.niska żywotność,
    badanie audiologiczne - nie słyszy. potem od lekarza do lekarza
    (włącznie z trzy tygodniowym pobytem w celach diagnostycznych w CZD
    w W-Wie, bad. genetyczne, metaboliczne i wiele innych- nic, a Ola
    ciągle śpi- 23h/24h, nie płacze, nie wodzi wzrokiem). Badania nie
    wykazały nic poza onm. Rehabilitacja :vojta, NDT i w domu prywatnie
    wszystkimi możliwymi metodami, budzimy na siłę i stymulujemy....Po 4
    mies bez źadnych efektów Ola zaczyna słyszeć (z dnia na dzień), w 5
    mies. pierwszy uśmiech i wodzenie wzrokiem, w 6mies. chwyta zabawki
    (kciuk nadal schowany, ale rehabilitujemy, ćwiczymy pod kontem
    pensetki), w 7 mies przechodzimy na pokarmy stałe typu papka - Ola
    nie pije (wcale) tylko je (kontrola nerek co mies)....Rehabilitujemy
    codzień zmienne metody (coś przestaje działać odstawiamy,
    zamieniamy), Ola śpi tylko 3Xdziennie po 2-3h i 10 w nocy (hurra)-
    manulnie nie łączy rączek (nie przekłada) nie obserwuje przedmiotu w
    rączce - do 10 mies, w 10 mies, siedzi i jest kontaktowa (ale nie
    głuży i nie gaworzy, rozumie mowę idealnie , reaguje na podaj mi,
    dzie jest...odwraca głowę pokazuje rączką itd.) w 12 mies raczkuje,
    w 13 mówi - bez gaworzenia: da, mama, tata, baba, tot (kot). W 14
    chodzi. Dalej poszło szybko, ale dalej się rehabilitujemy bobath,
    SI, Ola jeździ ze mną konno: ładnie chdzi (ale; ronowaga kiepska,
    strach przed nierownościami, źle biega (to zwłasza widać w grupie),
    motorycznie jest na pewno słabsza od rówieśników, o podskoczeniu,
    czy przejści przez ścieżkę z poduszek możemy pomażyć....Schody-
    kiepsko tylko rzy poręczy - gdy brak poręczy przechodzi na czworaki,
    po drabince wchodzi, ale potrafi się rozkojarzyć i puścić- trzeba
    asekurować, nie potrafi bawić się sama, słabo skupia uwagę na
    przedmiocie (nie buduje z klocków, puzli idp, ogólnie oko-ręka
    szwankuje), jest ciapowata (może taki charakter), przylepna- boi się
    głośnych dzieci w opini pychologa: intelektualnie na 30-31 mies
    (czyli nawet ponad wiek), ale wyraźnie zaburzona koncentracja i
    koordynacja, dalej ONM, dalej słabe odruchy obronne, nocnik w
    dalekiej perspektywie. Ale opinia rehabilitantów: bardzo chce
    współpracować , bardzo ladnie ćwiczy, szybko idzie do przodu ,
    wszystko rozumie. Spiewa piosenki- nawet długie, mówi wierszyki i to
    równiwż długie typu: zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie..., liczy do
    dwunastu, bawi się w gotrowanie itp., problemy manualne utrudniają
    jej samodzielne jedzenie łyżeczką (lepiej gdzy ma coś nabite na
    widelec) zaczęla pić (tylko ze zwykłego kubka, tylko woda), może uda
    nam się dogonić przedszkole, chociaż chyba sportowcem nie będzie.
    Post jest długi , ale drogie mamy Olka do 5 mies tylko leżała i
    spała i NIC (ani słuch ani wzrok ani ręka...)- teraz lekarze
    mówią,że urodzilam ją na nowo
  • 05.11.08, 13:06
    Jesteśmy już po wszystkich możliwych konsultacjach, także już mogę
    na spokojnie opisać naszą historię choroby: Staś urodził się
    3.10.2007, tydzień po terminie, ciąża idealna, bez powikłań, jedynie
    moja opryszczka wargowa 2 tyg. przed porodem. Poród siłami natury, w
    szpitalu na Karowej w W-wie. 10 pkt Apgar, jedyny feler: urodził się
    z zapaleniem spojówek, czerwone, ropiejące powieki, przez tydzień
    dostawał Gentamycynę w kroplach. Teoretycznie wszystko super. To, co
    zaczęło mnie niepokoić, to że Staś był wyjątkowo płaczącym,
    niespokojnym noworodkiem, tylko noszenie na rączkach i stały kontakt
    ze mną go uspakajał. Notorycznie nie sypiał, do dziś (ma już 13
    mies.) budzi się 3-4 x w nocy z krzykiem, od razu na równe nogi
    (nawet nie potrafi się przeciągać). Wyjątkowo wrażliwy na bodźce i
    dźwięki – jedyny znany mi noworodek, który na spacerze na dworze się
    budził i wrzeszczał! Stopniowo musieliśmy wdrożyć rygorystyczny plan
    dnia, jedynie ścisłe rytuały pozwoliły nam w miarę normalnie
    funkcjonować. W 2-gim mies. życia pojawił się wyjątkowo wyraźny,
    przesadny odruch Moro: kilka razy dziennie dziecko nagle drżało,
    rozszerzało ręce na boki i zaczynało panicznie krzyczeć z
    przerażeniem w oczach, wyglądał, jakby spadał w przepaść. Trwało to
    do ok. 6 mies. życia.
    Pediatra na te wszystkie objawy miała odpowiedź: no cóż, to jest
    przecież mały, wymagający mężczyzna, ma jeszcze niedojrzały układ
    nerwowy, na pewno z tego wyrośnie. Jedyne, co proponowała, to
    konsultację okulistyczną: w 6 mies. życia Staś wciąż zezował, prawe
    oczko mu uciekało i było wyraźnie mniejsze.
    Pierwsza diagnoza okulisty (badanie dna oka po atropinie): coś jest
    nie tak, trzeba sprawdzić na Niekłańskiej.
    Druga opinia okulisty z Niekłańskiej (również badanie dna oka po
    atropinie): zmiany na tarczy nerwu wzrokowego, coś jest nie tak,
    trzeba sprawdzić w CZD.
    Do CZD oczywiście nie ma szans się dostać, po kilku miesiącach
    poszukiwań udało się zapisać prywatnie do pani profesor z CZD. Jej
    brutalna diagnoza: Staś W OGÓLE NIE WIDZI NA PRAWE OKO I NIGDY NIE
    BĘDZIE WIDZIAŁ I TEGO SIĘ NIE DA WYLECZYĆ, gdyż przyczyną
    niewidzenia jest niedorozwój nerwu wzrokowego. I żeby ewentualnie
    skonsultować się jeszcze z neurologiem, bo może inne nerwy również
    są nie rozwinięte. I już, do widzenia. Szok!
    Zaczęliśmy aktywnie działać, po znajomości udało dostać się do CZD
    na rezonans magnetyczny. Wynik RM: nerwy wzrokowe są (uff), ale….
    Staś ma bardzo wyraźne zmiany w mózgu w wyniku… NIEDOTLENIENIA
    OKOŁOPORODOWEGO!!!! Gdy zaczęłam sobie przypominać poród, to
    rzeczywiście coś było nie tak: położne nagle zaczęły przyspieszać
    akcję porodową, gdyż na KTG tętno płodu zaczęło spadać (ale niestety
    nie mam pojęcia do jakiego poziomu!), Staś się rodził przy 8 cm
    rozwarcia, podobno miał owiniętą pępowinę wokół szyi, zaczęły szybko
    nacinać mi krocze, tylko że… NIKT MI O TYM NIE MÓWIŁ WPROST!!!!!
    A jego niepokój, nadpobudliwość na bodźce, problemy ze snem, stany
    lękowe, strasznie wyraźny odruch Moro są ewidentnymi objawami
    niedotlenienia i obumarcia części nerwów.
    Staś musi być od teraz pod stałą kontrolą neurologa, mamy
    obserwować, czy rozwija się prawidłowo. Dostaje codziennie 100mg
    Depakine (lekarstwo przeciwpadaczkowe, niestety straszne obciążające
    wątrobę), co rzeczywiście pozwala mu (i mnie) przespać w końcu
    ciągiem 7 godzin w nocy…
    Wczoraj byliśmy u fantastycznego okulisty prof. Prosta, który
    stwierdził że:
    - w zdrowym oku człowieka występuje milion zakończeń nerwowych. U
    Stasia występuje ich tylko 50 tysięcy.
    - oznacza to, że nigdy tym okiem nie będzie mógł widzieć na tyle
    dobrze, żeby pisać czy czytać tym okiem, ale będzie nim widział
    kształty, kolory, postacie
    - natomiast będzie widział pod warunkiem, że chore oko będzie
    codziennie stymulowane-aż do zakończenia rozwoju widzenia, czyli do
    ok. 7 roku życia. Stymulacja to codzienne zasłanianie zdrowego oczka
    na pół dnia + okularki.
    - zezowanie wynika z tego, że mózg „wyłącza” niedowidzące oko, a z
    czasem, gdyby oko nie było stymulowane, w ogóle przestał by nim
    widzieć! Narząd nie używany zanika…
    I już. Szok i pewna ulga, nadzieja równocześnie.

    O co mam największy żal do lekarzy: o to, że położne ani położnik
    ABSOLUTNIE NIE PRZYZNALI SIĘ DO TEGO, ŻE MOGŁO WYSTĄPIĆ
    NIEDOTLENIENIE! Nawet cienia ostrzeżenia! A gdybyśmy nie trafili na
    dość brutalną okulistkę, to oczywiście byśmy się aż tak nie
    zaangażowali w diagnostykę. Staś zezowałby dalej („bo przecież
    pewnie z czasem to minie, dzieci wyrastają z zeza”), my męczylibyśmy
    się dalej z wiecznie niedospanym, nadaktywnym nerwusem, i cóż… Po
    jakimś czasie pewnie w ogóle przestałby widzieć. Ale co to obchodzi
    położną, przecież ona tylko pomaga urodzić, reszta to nie jej
    sprawa, a w statystykach zły poród wygląda źle i by było po premii.

    Drogie Mamy, nie bagatelizujcie nawet najmniejszych niepokojących
    objawów!
    A z zeza się nie wyrasta…
  • 23.12.08, 10:52
    ... by stwierdzić niedotlenienie okołoporodowe.
    Czy w wieku 3 lat te zmiany będa łątwe do rozpoznania?
  • 02.03.09, 12:27
    Mój synek urodził się też z niedotlenieniem, w zamartwicy i dostał tylko 1 punkt
    w skali APGAR, zaczął chodzić gdy miał 16 miesięcy. Teraz skończył 2 latka i nie
    mówi nic, tylko coś po swojemu ale to nic nie znaczy nic nie przypomina.
    Piszesz, że Twoja córka mówi "kakuk" mój synek nawet takiego słowa nie wypowie.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.