Dodaj do ulubionych

spotkanie w sprawie SI

14.03.06, 15:36
jestem umówiona na spotkanie. Najpierw sama, żeby zebrać wywiad. Mam też
przynieść opinię z przedszkola. Wywiad podejrzewam standardowy? ciąża, poród,
i cała reszta? Najciekawsza jestem opini z przedszkola. Piszę to wam, żeby
oznajmić, że wreszcie się na SI zdecydowałam. Miałam do wyboru cztery panie.
Prawie się załamałam bo 3 mi odmówiły, czwarta była bardzo chętna:) Obiecuję
sobie po diagnozie wiele rzeczy. Od: wszystko jest ok do: ćwiczymy
intensywnie.
--
każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: spotkanie w sprawie SI 14.03.06, 21:39
      U nas wywiad to była wlaśnie ciąża, poród i cała reszta ;) plus wypełnienie
      kwestionariusza, gdzie były opisane różne zachowania dziecka (dotyczące np.
      nadwrażliwośći) i trzeba było określić, w jakim stopniu one występują.

      Co do opinii z przedszkola, to mnie się wydawało, że to niepotrebne (akurat w
      przypadku SI). Ale okazuje się, że panie przedszkolanki zaobserwowały np., że
      moja córka miała problem ze znalezieniem swojego miejsca (stałego!) przy jednym
      z trzech stolików. To był dla mnie lekki szok, bo w domu nigdy czegoś podobnego
      nie dostrzegałam. Także tylko w przedszkolu następują epizody bujania się na
      siedząco. Najwyraźniej więc nie doceniłam wagi opinii z przedszkola.
      Sorry za dygresję ;)
      powodzenia i owocnych ćwiczeń życzę :)
      gemma
      --
      Inny Świat
    • anatemka Re: spotkanie w sprawie SI 27.03.06, 13:46
      opinia z przeczkola jest dołująca: mam aspołeczne, konfliktowe i nadpobudliwe
      dziecko. Jutro jadę na rozmowę SI sama, a w czwartek z młodym.
      --
      każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
      • iwpal Re: spotkanie w sprawie SI 27.03.06, 14:05
        Znaczy sie pewnie ma podwrażliwy układ pzredsionkowy,a pewnie i obronnośc
        dotykową (stąd konfliktowośc i aspołeczność - bp dotyk obcych jest potencjalnie
        zagrażający i czesto lepiej samemu walnąć niz zostać przypadkowo dotknietym
        przez jakies mało przewidywalne stworzenie). Tak sobie gdybam, ale jak
        przychodzi dziecko, które w grupie jest aspołeczne, to często wychodzi problem
        z dotykiem.
        Trzymaj sie
        --
        Pozdrawiam
        IwonaP.
        • anatemka Re: spotkanie w sprawie SI 29.03.06, 11:19
          po wywiadzie pani stwierdziła że moga być dysfunkcje ukł przedsionkowego, ale
          raczej nadwrazliwość niż podwrazliwość. Jutro go zobaczy, mówi, że może mieć
          przetrwałe odruchy z niemowlectwa, które nie pozwalaja sie wykształcać dalszym
          odruchom, albo zaburzenia sa zwiazane z faktu bycia jedynakiem. Czarna magia.
          Jutro dowiem sie mam nadzieje więcej:)
          --
          każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
          • iwpal Re: spotkanie w sprawie SI 29.03.06, 11:41
            Z wywiadu specjalnie dysfunkcji SI nie da sie zbadać, trzeba dziecko zobaczyć i
            przeprowadzić z nim wiele prób klinicznych. Układ pzredsionkowy jest tak
            skomplikowany, ze pewne częsci moga mieć podwrażliwość, a i inen nadwrazłiwość,
            bo receptory leżą w róznych płaszczyznach i reagują na inny rodzaj ruchu; jedno
            drugiego nie wyklucza; poszukiewanie bodźców ruchowych sugeruje podwrażliwość,
            ale np. niechęć do hustania czy wirowania - nadwrażliwosć - i dtyczy to innych
            części tego samego układu przedsionkowego.
            Ja nie widzę sensu w tym, aby rodzice przychodzili najpierw, a dziecko później;
            w czasie rozmowy z rodzicem od razu obserwuję dziecko, a potem rodzice
            wypełniaja Kwestionariusze,a ja badam dziecko 1 na 1.
            >Jutro go zobaczy, mówi, że może mieć przetrwałe odruchy z niemowlectwa, które
            nie pozwalaja sie wykształcać dalszym odruchom, albo zaburzenia sa zwiazane z
            faktu bycia jedynakiem. Czarna magia.< Pewnie,ze moze mieć, każde dziecko z
            zaburzeniami hipotetycznie moze miec.
            --
            Pozdrawiam
            IwonaP.
    • firella2 Re: spotkanie w sprawie SI 29.03.06, 23:05
      Ja też jestem po pierwszym spotkaniu z terapeutką i jestem strasznie zdołowana
      :(. Spotkanie trwało raptem 15 min. z rozebraniem i ubraniem dziecka. Pani nie
      przeprowadzała żadnych prób tylko sprawdziła czy ma proste plecy i nóżki. Nas
      pytała tylko, jaki jest problem z dzieckiem (nadpobudliwość), kiedy zaczął
      raczkować i chodzic i czy lubi kręcenie i nie boi się wysokości. Kazała huśtać
      w kocu i dużo raczkować po domu. Następna wizyta za prawie 2 tygodnie i
      przewidziane jest tylko pół godziny. Iwono, po tym, co pisałaś o tej terapii,
      czuję jakiś niedosyt :(. Spodziewałam się pomieszczenia wielkości prawie
      skzolnej sali gimnastycznej, a tymczasem była salka mniejsza niż duży pokój w
      moim (naprawdę niewielkim) mieszkanku i bardzo mało przyrządów. Czy ja się
      czepiam, czy mam jednak dać sobie spokój i szukać dalej? Iwono, przepraszam, że
      zawracam Ci głowę, ale może znasz jakiegoś terapeutę, który prowadzi prywatnie
      SI w okolicach Katowic? Wiem, że założyłam już wątek z tym pytaniem, ale może
      wtedy nie zauważyłaś go??? Gdzie mogę się tego dowiedzieć? Na stronie
      Stowarzyszenia Terapeutów IS nie ma żadnego telefonu, napisałam do p. Sielbert
      (czy jakoś tak) z Warszawy, ale też bez odpowiedzi.
      • iwpal Re: spotkanie w sprawie SI 30.03.06, 00:56
        Nie odpowiedziałam, bo nie znam nikogo z Katowic :-( Gdzieś pojawiło sie info o
        SI na Śląsku, ale nie pamiętam, które to było forum, jak znajde, to wkleje
        linkę.
        Salka nie musi być rewelacyjnie duża, my mamy ok 18 m2, optimum to 24 m2, sala
        wielkości gimnastycznej, to były raj!
        15 minut to chyba pomyłka i niepowazne potraktowanie klienta, nie dziwię się,
        ze czujesz niedosyt. Zwykle badanie to ok 2 godzin, jak dziecko średnio
        wspólpracuje lub jest małe, to robi sie dużo prób obserwacyjnych i bardzo
        dokładny wywiad z rodzicami - mi to zabiera też ok. 2 godzin. Moze byc tak, ze
        ktoś u was prowadzi SI bez odpowiednich uprawnień (tz. bez ukończenia II st.),
        w POznaniu tez jedna taka poradnia tak robi - i wtedy odczucia rodziców sa
        właśnie takie, ze szybko, krótko i niewiadomo co dalej; szkodzi to pacjentom i
        opinii o samej metodzie, która tak naprawde, gdy rzetelnie prowadzona jest
        bardzo skuteczna,a i sama diagnoza (musi być na pismie) wiele wyjaśnia rodzicom
        i opiekunom dziecka, jeżeli chodzi o przyczyny trudności.
        Nie czepiasz sie, tylko masz rację, ze tak profesjonalizm nie wygląda. Nie
        dostałą jeszcze odpwiedzi od p.Siebert, bo prawdopodobnie nikt jej jeszcze nie
        wspomógł żadnym adresem :-(
        --
        Pozdrawiam
        IwonaP.
        • firella2 Re: spotkanie w sprawie SI 30.03.06, 22:28
          Gemmavera, napisałam na priwa.
          Tak, też mi się wydaje, że nie miało to wiele wspólnego z profesjonalnym
          podejściem do pacjenta (klienta?). W ogóle nie pierwszy już raz rozczarowałam
          się "państwową" służbą zdrowia. Dlatego też moja rodzina prawie w ogóle nie
          korzysta z niej, choć przecież płacimy ciężkie pieniądze na ubezpieczenie.
          Wiem, że płatne nie zawsze znaczy lepsze, ale chyba najczęsciej tak jest,
          niestety.
          • gemmavera Re: spotkanie w sprawie SI 30.03.06, 23:06
            Firella, dostałam maila, dzięki.
            Ale pozwól, że napiszę tu. :)
            Teraz chodzę z Zuzką na Radockiego, ale najpierw próbowalam na Tysiącleciu. I
            tam pierwsza wizyta też trwała około pół godziny - najpierw oglądala ZUzke
            lekarka, ale ona wcale nie robiła diagnozy SI. Po prostu chciała się
            "zorientować w sytuacji" - sprawdzając postawę, napięcie mięśniowe, no i Zuzki
            umiejętność współpracy. Dopiero potem umówila nas na diagnozę, już z inną kobietą.
            Potem okazało się, że ta druga pani nie bardzo umiała podejść do Zuzki i jej
            zdaniem "nie dało się zrobić diagnozy" - dlatego uderzylam na Radockiego. Ale to
            już inna historia. :)

            Zmierzam do tego, żebyś się może nie zniechęcała tak od razu. Oczywiście nie
            wiem, jak dokladnie wyglądała wizyta i czy masz zastrzeżenia do czegoś jeszcze
            prócz czasu jej trwania... Ale może po prostu daj im szansę, może ta pierwsza
            wizyta była na rozgrzewkę.

            Co do samej diagnozy SI - u nas wcale nie była ona zrobiona do strzału, bo Zuzka
            szybko się męczyła i miała dosyć. Dlatego terapeutka rozłożyła to na kilka spotkań.
            Powodzenia tak czy siak :)
            A jeśli znajdziesz kogos od SI prywatnie, będę wdzięczna za namiary.
            POzdrawiam :)
            gemma
            --
            Inny Świat
    • anatemka Re: spotkanie w sprawie SI 31.03.06, 08:42
      Byliśmy wczoraj. Po świętach mamy się umówić na kolejną wizytę, bo część testów
      nalezy powtórzyć: młody bardzo sie starał i napinał mięśnie, pani chce te
      ćwiczenia powtórzyć jeszcze raz. Wiele się nie dowiedziałam, bo na koniec
      Miłosz się rozpłakał: chciał mi pokazać jak rzuca piłki do kosza, a pani kazała
      mu poczekać, aż skończy rozmawiać z mamą. Stwierdziła, że ma słabe napięcie
      mięśni przedramion, i poleciła wizytę u psychologa, bo dziecko nie radzi sobie
      z emocjami. Czy mam prawo być u psychologa z dzieckiem w czasie trwania całej
      wizyty? Inaczej nie pójdę: mam z dzieciństwa koszmarne wspomnienia związane z
      wizytą u psychologa.
      --
      każdy spotka tego diabła którego sie boi /rz_nr_5/
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka