Upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój synek w styczniu skończył 4 lata, od początku rozwijał się
    wolniej aczkolwiek mieszcząc się w książkowych granicach normy. Nie
    mówi, tylko pojedyncze proste słowa, komunikuje się za pomocą
    gestów. Mam pytanie czy już na tym etapie można stwierdzić, że jest
    to upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. Po przeprowadzeniu testów
    w poradni Psychologiczno-Pedagogicznej wyszło, że mieści się na
    pograniczu upośledzenia umysłowego. Dużo pytań z testu dotyczyło
    mowy, a on przecież nie mówi i dlatego też wynik wyszedł niski. Co o
    tym sądzicie?
    Pozdrawiam
    • Ja nie uważam, że dziecko wolniej rozwijające się jest upośledzone
      umysłowo.
      Czasem zdarza się tak, że te wolniej rozwojające się dzieci w
      późniejszym wieku są bardzo mądre i inteligentne, czasem nawet
      bardziej niż rówieśnicy.
      Uważam, że o dzieciach wolniej rozwijających się nie można mówić, że
      są upośledzone umysłowo, no chyba, że opóźnienie w rozwoju jest
      spowodowane jakś konkretną, zdiagnozowaną chorobą, która również
      prowadzi do upośledzenia umysłowego.
      --
      Marta mama Wiktorka
      • no to ja napisze coś od siebie.
        Mój Kuba jest dzieckiem wolniej rozwijajacym się przez CMV, szczepienia itp. Fizycznie wszystko w miarę dobrze - typowy 4-latek. Umysłowo w tyle. Zaczyna proste zdania budowac, ma kłopoty z zachowaniem itp. Od 2 lat intensywna terapia. No i 2 m-ce temu jedna "przemiła' pani pedagog stwioerdziła, że dzieciak jest przemeczony, nie chce pracować - mam z jakiejs terapii zrezygnowac, bo on i tak nie dogoni rówieśników... Świat po raz kolejny mi sie zawalił. Na szczęście wszystkie inne terapeutki Kuby ( 6 osób ) stwierdziły, że jeśli chodzi o upośledzenie to można je diagnozować dopiero w wieku 7 lat - przyczyna: nie ma testów opracowanych dla młodszych dzieci. Ta pani nie miała prawa mi tego powiedzieć, ani jako fachowiec ani jako człowiek. Nikt nie wie w jakim kierunku potoczy się rozwój. Terapeutki pamiętają Kubę sprzed 2 lat - wył, wrzeszczał, nie usiedział przy stoliku, cały czas płakał - nic nie chciał robić, nic nie mówił. One chyba najlepiej wiedzą jak dziecko w czasie się zmieniło, poszło do przodu - a jednak mimo tej wiedzy nikt mnie nie przekonuje, że będzie super, ale również nie są w stanie powiedzieć jak będzie za rok, dwa. Do 7 roku zycia mówimy o opóźnieniu i nic więcej. Podejrzewam, że ta pani mogłaby mieć kłopoty u przełożonych, dgybym powiedziała, że tak mi powiedziała. Nie miała prawa....
        To tyle z mojego doświadczenia z upośledzeniem.

        Pozdrawiam
        --
        nick allegro Asia66
        nick Noworodek Yennefer
        Maciuś i Kubuś - moje Skarby
    • A czy ta Pani wie coś na temat testów bezsłownych? Mój synek mimo
      opóźnionego rozwoju wyszedł zupełnie nieźle. Miałam prowadzić
      terapię dalej. Już dawno biorę poprawkę na to co słyszę od
      specjalistów.
      • Dzięki za odpowiedzi.
        Jak na razie nie znam przyczyny opóźnienia rozwoju mojego synka i w
        dalszym ciągu wierzę, że nadrobi te zaległości. Aczkolwiek boje się,
        że coś jednak musi być, bo nic nie ginie w przyrodzie. Zapewne pani
        w poradni PP wie na temat testów bezsłownych aczkolwiek niestety nie
        miał ich zrobionych. Obecnie czekam na wizytę w tej poradni, bo ma
        mieć robione testy pod kątem afazji motorycznej (domyślam się, że te
        będą bezsłowne). Mój syn w ostatnim czasie też zrobił bardzo duże
        postępy, widzę że terapia naprawdę może działać cuda.
        Serdecznie pozdrawiam
        • A jak wasze dzieci wczesniej sie rozwijaly?
          Ja mam synka 2lata 2 mies i tez ma opoznienie. Dlugo szukalismy
          przyczyny i w koncu podczas rezonansu magnetycznego wyszly zmiany
          degeneracyjne istoty bialej, ale ponoc niewielkie, powstale ponoc w
          okresie okoloporodowym. Wolalabym nie wiedziec, ale jak juz wiem, to
          chce zrobic co tylko sie da. Zreszta od poczatku robilam. Od 3 mies
          Vojta, potem Bobath, masaze, zajecia grupowe, logopeda.
          Zaczal chodzic w 20 mies, bawi sie bardzo inteligentnie, ale sa
          wielkie problemy z mowieniem. Caly czas mowimy do niego glosno i
          wyraznie, prostymi slowami, wyrazy dzwiekonasladowcze, mama, tata.
          Ale jemu to nie wychodzi, stara sie, teraz jest na etapie ta ta ta i
          wszystko co probuje powiedziec to tak mu wychodzi. Bardzo lubi bawic
          sie samochodami i brrrr juz umie. Coraz wiecej rozumie i wydaje mi
          sie ze jak powie "ko" to chodzi mu o oko. Ale idzie to strasznie
          opornie.
          Tez boje sie czy nie bedzie uposledzony, specjalisci mowia mi
          sprzeczne opinie, jedni ze on juz ladnie nadgonil i bedzie ok, inni
          ze nie.
          Powiedzcie jak to szlo z mowa u waszych dzieci.
          Jaka terapie jeszcze byscie polecali?
          • Mój synek ma teraz 5 lat, ale też rozwija się z pewnym opóźnieniem.
            Motorycznie rozwijał się o.k. Natomiast w sferze poznawczej,
            komunikacyjnej itp ciągle miał tyły. W wieku dwóch lat nie mówił.
            Zaczął po skończeniu 3 lat i teraz jest dużą gadułą:) Natomiast ma
            problem cały czas z kontrolowaniem potrzeb fizjologicznych (teraz
            sikania, kupę już woła, ale nastąpiło to dopiero w 4 roku życia). No
            i ma problemy z wieloma umiejętnościami, z którymi już radzą sobie
            jego równolatkowie ( np. rysowanie, układanie puzzli itp). Ma
            stwierdzone zaburzenia si, chodzimy na terapię, ale cały czas są we
            mnie obawy czy dogoni równolatków.W końcu w przyszłym roku "zerówka".
            • Nie chce sie wymadrzac, ale wydaje mi sie, ze to sa niewielkie
              zaleglosci, moze miec najwyzej dysleksje.
              • Ja jestem po kolejnej wizycie u kolejnego neurologa dziecięgo.
                Podobno bardzo dobry neurolog. Babeczka powiedziała mi coś takiego:
                "Czasem wydawałoby się że z dzieckiem są poważne problemy
                neurologiczne, że ciężko przyjdzie mu mówienie itp. a tu nagle
                okazuje się że sobie wspaniale radzi ze wszystkim i dogania w
                zastraszającym tempie rówieśników. Inne dzieci są np. pozytywnie
                ocenione neurologicznie. Lekarz mówi, że spokojnie, nie jest źle z
                dzieckiem, to drobne problemy, na pewno sobie z nimi szybko poradzi
                i będzie taki jak rówieśnicy. A potem okazuje się, że to były tylko
                pozory, że jednak są poważniejsze problemy i tak łatwo dziecku z
                wszystkim nie idzie.
                Niestety nie da się nic przewidzieć i ta neurolog o tym jasno mnie
                poinformowała.
                Własnie o moim Wiktorze wypowiedziałą się bardzo pozytywnie.
                Powiedziałą, że neurologicznie bardzo dobrze wygląda i że pewnie
                niedługo zacznie mówić i będzie oki, ale zawsze może być ta
                ewentualność o której napisalam wyżej".

                --
                Marta mama Wiktorka
                • Witam
                  Tak jak już pisałam, mój synek mówi tylko parę prostych słów, z
                  motoryka jest do tyłu. Nie lubi prac plastycznych, układania puzzli,
                  rysunki też nie są adekwatne do jego wieku. Jest spostrzegawczy i ma
                  dobrą pamięć wzrokową. Lubi oglądać rysunki, wtedy wiele rzeczy
                  pokazuje i próbuje opowiadać po swojemu. Potrafi sam jeść, ubierać
                  się z pomocą, zaczął sygnalizować potrzeby jak miał ponad 2,5 roku w
                  dzień, moczenie nocne trwało do ok. 3,5 roku. Terapeuci z
                  przedszkola gdzie uczęszcza (grupa wczesnego wspomagania rozwoju)
                  powiedzieli nam tak: „naszym zdaniem jak tylko ruszy z mowa to
                  nadgoni zaległości”. Naprawdę chciałabym w to wierzyć. Czytałam w
                  wielu artykułach, że często opóźnienie mowy idzie w parze z
                  motoryką. Ale w dalszym ciągu zadaję sobie pytanie, co jest
                  przyczyną tego opóźnienia. Mam nadzieje i staram się wierzyć że to
                  nie jest upośledzenie.
                  Serdecznie pozdrawiam
                  • Mam 9 letnią córeczkę. Wolniej rozwijała się: później zaczęła chodzić,mówić.
                    Pomimo wizyt i rehabilitacji dziecko jest z pewnością 'inne' Oczywiście zrobiła
                    postępy, które widzę tylko ja i osoby pomagające w rehabilitacji.Dwa lata temu
                    zdiagnozowano u niej na dodatek MIZS. Trafialiśmy na różnych neurologów:
                    Jeden popatrzył córce w oczy i po krótkiej rozmowie ze mną stwierdził: NIECH
                    PANI POSTARA SIĘ O JESZCZE JEDNO DZIECKO, BO TO BĘDZIE UPOŚLEDZONE I NIGDY NIE
                    PRZYNIESIE PANI SATYSFAKCJI Z MACIERZYŃSTWA. NAWET PO JEJ BUZI WIDAĆ ŻE JEST
                    UPOŚLEDZONA....
                    Drugi neurolog popatrzył na mnie jak na wariatkę, kiedy zapytałam , czy dziecko
                    wyrośnie na upośledzoną osobę i powiedział: NIE JESTEM W STANIE ODPOWIEDZIEĆ NA
                    TO PYTANIE. NIE JESTEM KATEM OD WYDAWANIA WYROKÓW TYLKO LEKARZEM.
                    MUSZĘ MIEĆ NADZIEJĘ ŻE MOJA CÓRKA PORADZI SOBIE W DOROSŁYM ŻYCIU, A
                    JEDNOCZEŚNIE PRZYGOTOWUJĘ SIĘ NA NAJGORSZE. JEST TO OKROPNIE TRUDNE I BARDZO
                    BOLI. Pozdrawiam was serdecznie
                    • Rzeczywiście wyroki stawiane naszym dzieciom przez lekarzy czy
                      innych specjalistów mogą byc bardzo dołujące, często zresztą
                      bezpodstawnie. A do jakiego typu szkoły chodzi Twoja córeczka? Jak
                      radzi sobie z nauką? I czy ma postawioną jakąś diagnozę? Pytam, bo
                      mój synek ma 6 lat i też jest "inny" Obecnie jesteśmy na rozdrożu co
                      dalej. Jesteśmy w trakcie badań psychologcznych. Jest opóźniony
                      poznawczo,nadruchliwy, ma kłopoty z koncentracją. Sugerują mi
                      narazie odroczenie od obowiązku szkolnego. Czekamy na wyniki tych
                      badań, których się okropnie boję, bo wiem że takie badania nie
                      zawsze są miarodajne i mogą byc bardzo krzywdzące dla dziecka. A na
                      ich podstawie zapadnie decyzja o jego przyszłości. Na pewno Twojej
                      córce robiono też takie badania. Jeśli możesz, podziel się swoim
                      doświadczeniem w tym względzie:)
                      • Mój syn w tym roku skończy 8 lat i drugi rok chodzi do zerówki.Jest
                        dzieckiem duzo wolniej rozwijającym się niż jego rówieśnicy,ale
                        posłanie do szkoły było dobrym pomysłem ,choć nadal nie czyta i nie
                        pisze (jest po operacji rozszczepu podniebienia)jednak mniej sie boi
                        ,potrafi bawić się z dziecmi i czasem posiedzi troche wiecej niż 10min.
                        przy pisaniu prostego szlaczka.
                        • A do jakiego typu szkoły chodzi? Do zwykłej masówki, czy do
                          integracyjnej? Pójdzie teraz do pierwszej klasy? Napisz mi proszę
                          jakieś szczegóły, Jak sobie radzi w relacjach z rówieśnikami? Czy
                          macie jakieś orzeczenie? Pozdrawiam serdecznie
                          • tak chodzi do zwyklej szkoly,tyle że jest to na wsi,pierwszy rok byl
                            trudny bal nawet sie otwierających sie dzwi. W tej chwili radzi sobie
                            srednio nadal nie pisze i nie czyta ,w domu dużo ćwiczymy więc zna już
                            wszystkie litery,ale pisanie idzie bardzo opornie ,dzieci go lubią a i
                            on stara sie ich nasladować a czy pojdzie od września do 1 kl, to
                            zależy co powiedzą w poradni.moje gg 9306420
                            • witam wszystkich serdecznie!!Mam na imię Renata i chociaż "jestem raczej z
                              innego forum":) to postanowiłam napisać i tutaj, ponieważ wiem doskonale co
                              przezywa matka która nie wie co jest jej dziecku - to mam już za sobą i uważam
                              ze lepsza "gorsza" prawda niz taka niepewność.Jak przeczytałam powyższe opisy
                              jak rozwijały sie Wasze pociechy to jakbym czytała o swoich dzieciach...mam
                              niespełna 6-letnie bliźniaki - chłopców i w miarę wczesną diagnozę - Zespól
                              łamliwego chromosomu X (rzadka choroba genetyczna majaca następstwo własnie m.
                              in. w upośledzeniu umysłowym - wiecej na "naszym" forum). nie twierdze
                              oczywiscie że któres z Waszych dzieci ma taka chorobę i być moze było również
                              diagnozowane w tym kierunku, ale opóźnienie mowy i te zachowania i trudnosci
                              które opisujecie - wszystko to przerabialiśmy lub przerabiamy obecnie (rysunki
                              nie "na czasie", opóźnienie mowy, brak koncentracji, pieluchy do 5 roku zycia do
                              spania nadal,itp.) za to ruchowo super, z wyglądu dwóch pięknych zdrowych
                              chłopców - no moze trochę niegrzecznych.jednym słowem fizycznie ok - umysłowo
                              jakieś 1,5-2 lata w tył.jeżeli chcecie coś wiecej to polecam "nasze" forum,
                              odpowiem też chętnie na pytania. proszę mi uwierzyć ze wynik był poczatkowo jak
                              wyrok ale potem przyszła"forma ulgi" ze przynajmniej wiemy co im jest, wiemy w
                              jakim kierunku trzeba ich rehabilitować - co najważniejsze terapia przynosi
                              efekty. Jedyna niewiadoma - to to, ze nikt nie jest w stanie powiedzieć co
                              będzie za rok, dwa lub trzy....każde dziecko rozwija sie inaczej (znam zreszta
                              kilkanaście z ta choroba - spotykamy się na zjazdach). Moi chłopcy w wieku 3 lat
                              nie mówili nic - teraz chodzą do przedszkola integracyjnego i radza sobie
                              nieźle. być może nie naucza się nigdy doskonale czytać lub pisać, liczyć,
                              recytować wierszyków itp. ale najwazniejsze jest dla mnie teraz to, aby nauczyli
                              się samoobsługi i życia w społeczności, nie bali się ludzi potrafili się z nimi
                              dogadać w prostych potrzebnych sytuacjach... a na opinię lekarzy czy terapeutów
                              trzeba brać "trochę poprawki" oni nie są w stanie do końca przewidzieć co
                              będzie...bo to pokaże czas.
                              Życzę wszystkim dużo optymizmu, postępów choćby małych a przede wszystkim wiary
                              że będzie tylko lepiej.....pozdrawiam. Renata
                              • Mam podobny problem.Mój syn ma 6 lat i 7 miesięcy i jestem w trakcie
                                badań psychologiczno-pedagogicznych.Prosiłam panie o testy
                                niewerbalne, ponieważ jego mowa jest bardzo opóżniona i ograniczona
                                do słów dwusylabowych.Dziecko jest wcześniakiem z niedotlenieniem
                                okołoporodowym i z tego głównie powodu ma do tej pory
                                diagnozę,,opóżnienie rozwoju psycho-ruchowego.Teraz jednak diagnoza
                                ma wykazać, czy nie przeszło to w upośledzenie umysłowe.Mam tylko
                                nadzieję, że jeśli jest, to w stopniu lekkim.Wiem ,że wiarygodność
                                robionych testów w dużej mierze zależy od pań prowadzących, od ich
                                umiejętności wydobycia z dziecka faktycznych jego
                                umiejętności.Pierwszy etap testu jednak mnie rozczarował, ponieważ
                                pani pedagog prowadząca nie była nawet zbyt precyzyjna w wydawaniu
                                poleceń, ani też nie zachęcała dziecka do podejmowania działań, np.
                                przez pochwały za prawidłowe wykonanie. Jednym słowem - brak
                                profesjonalnego pedagogicznego podejścia.Jeśki test okarze się
                                niemiarodajny według możliwości dziecka to zamierzam go powtórzyć,
                                ale już w innej poradni. Nie wiem tylko jaki lekarz może
                                zdiagnozować upośledzenie umysłowe?
                            • 27.03.10, 17:29
                              Proszę Pani, może Pani wyjaśnic co to znaczy, że Pani synek bał się
                              nawet otwierających drzwi??? Czy są jakieś inne rzeczy których się
                              boi, nie toleruje? Jestem pedagogiem specjalnym, logopedą. Proszę
                              napisac coś więcej. Pozdrawiam
                              • 11.04.10, 17:28
                                Witam,byl czas ,że syn wszystkiego poza swoim domem,a jeśli chodzi o
                                dzwi to bał sie jeśli je ktoś otwieral ale w szkole ,bał sie dlugo
                                odgłosu lecącego samolotu czy helikoptera,jazdy samochodem,nie ma za
                                to poczucia niebezpieczeństwa.Był badany w poradni psychologiczno
                                pedagogicznej i stwierdzono na podstawie obserwacji że sie nie
                                kwalifikuje do pierwszej klasy, jest w teraz na turnusie
                                rehabilitacyjnym i tam poprosiłam psychologa o normalne badanie
                                (gdzie nikt nie jest zdenerwowany bo wyłaczyli prąd)i poświeci
                                dziecku wiekszej uwage i pozna go przed badaniem.Pozdrawiam.
                      • Przede wszystkim nie trac nadziei.Przeszłam to samo.Nie potrafiłam zrozumiec dlaczego mnie to spotkało-przecież tak dobrze się uczyłam i kochałam sie uczyc.Moja córka obecnie ma 10 lat chodzi do normalnej szkoły,ale realizuje program szkoły specjalnej.Ciężko to przeżyłam ale zrozumiałam że to dla jej dobra. Inaczej nie ma szans by skończyła szkołę bo nauka z nią to koszmar.Z wyglądu nie odbiega od normalnych dzieci ale nie ma pamięci .Dziecko było późno zdiagnozowane.Dopiero w badaniu w przedszkolu wyszły defekty,ale myslałam że wolniej się rozwija.Skierowano mnie do poradni ped-psych. a stąd do lekarza neurologa.Tam przeszła badania.Dziś jest na lekach.Pani sugerowała żeby dostała jeszcze rok w przedszkolu ale się nie zgodziłam.W I kl było coraz gorzej ale się nie zgodziłam na szkołę specj. Masz prawo-aby dziecko chodziło do zwykłej szkoły ale załatw sobie w poradni by miało zmniejszone wymagania.Będzie mu łatwiej-będzie realizowało program szkoły specjalnej.Dyrektor i nauczyciele mają prawo to zaakceptowac.Spróbuj.Powodzenia!Będzie dobrze.W razie pytań pisz
                    • Nie trac nadzieji.Nie słuchaj głupich lekarzy. Mam 10 letnią córkę. Dziś uczy się w normalnej szkole -realizuje program szkoły specjalnej.Bierze leki .Wymaga pomocy w codziennych czynnościach,ale nie tracę nadzieji że będzie dobrze.Zrobiła duże postępy.Nauczyła się pisac czytac-a było bardzo ciężko.Największy koszmar to matematyka.Dzięki temu programowi jakoś przechodzi z klasy do klasy.A pomyślec że już w przedszkolu ją skreślili.ALE WALCZYŁAM I BYŁO WARTO!POWODZENIA!
    • Witam, współpraca i zrozumienie między terapeutą i dzieckiem jest ogromnie ważne, ale nie mniej ważny jest kontakt i współpraca terapeutów z rodzicami. Warto szukać takiego miejsca, gdzie zarówno merytoryczność i fachowość terapeutów jest bez zarzutów, ale i osobowość pracujących z dzieckiem osób będzie otwarta i empatyczna. Uważam, że jestem właścicielką takiego miejsca, do którego zapraszam wszystkich, którzy poszukują pomocy terapeutycznej dla swoich dzieci i wsparcia dla siebie. Pracownia Psychologiczno-Pedagogiczna Rozwój ul. Człuchowska 66 Warszawa/Bemowo www.pracownia-rozwoj.pl t. 22 666 2006
    • Zdecydowałam sie na odswiezenie tematu bo przyznam szczerze-mam dośc.2lata temu usłyszelismy diagnoze autyzm,dzisiaj po wykonaniu testów w Owi doszło nam do kompletu upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim.Dziewczyny,od czego mam zacząc.Jak pomóc synkowi?
      Terapię ma cały czas w Owi na Pilickiej w Wwie .Jest orzeczenie z uwagi na autyzm,takze o kształceniu specjalnym plus wwr.Przedszkole integracyjne.Co jeszcze moge zrobić?
      Mam jeszcze prawie 3 latke ze spektrum autyzmu.Córka ma tez wwr,terapię
      Chyba potrzebuję psychologa bo zaczynam sie wypalać .To upośledzenie mnie dobiło.Prosze napiszcie.
      • Immer,
        W jakim wieku jest dziecko?
        W przypadku dzieci z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim często możliwe jest "nadgonienie", tak, że dziecko osiąga poziom normy. Może być też tak, że autyzm zaburza wynik testów. Jak ty to widzisz? Moja córka jest, albo nie jest upośledzona, ale to, co widać wystarcza, żeby wiedzieć, że dobrze nie jest. A jak ty patrzysz na synka? W pewnym sensie to jest najważniejsze, bo ty najlepiej wiesz jak "objawy" utrudniają mu codzienność i rozwój itp.
        Trzymaj się.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.