• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

MIŁOŚĆ BEZINTERESOWNA, CZYŻBY? Dodaj do ulubionych

  • 20.02.13, 18:56
    Młodzi ludzie, a nawet często Ci niemłodzi, mają głowy wypchane ideałami o tzw. bezinteresownej miłości, która to wszystko przetrwa, a na starość leciwi kochankowie będą przechadzać się w parku trzymając mocno za ręce, dokarmiając ptaszki i inne leśne zwierzątka. Rzadko dociera do tej większości, że ta ich „bezinteresowna” miłość jest jak najbardziej interesowna! Zanim zacznę kolejny skandaliczny wywód filozoficzny, uporządkujmy sobie najpierw kilka rzeczy żebyśmy się dobrze zrozumieli.

    NAJWIĘKSZY PROBLEM

    Największy problem, to problem komunikacji między ludzkiej. Ważne jest, by osoby komunikujące się, rozumiały znaczenia używanych słów jednakowo, a tak niestety często nie jest. Gdy np. dziecku od małego będziemy pokazywać samochód i mówić, że to miłość, to ono nauczy się tego i jak będzie widziało przejeżdżającego trabanta, to będzie mówiło do mamy, że miłość jedzie. Tak na marginesie bardzo bawią mnie rodzice malutkich dzieci, którzy zamiast normalnie do nich mówić i w ten sposób od razu uczyć ich poprawnych nazw, to gaworzą do nich i np. mówią na gorącą szklankę, że szklanka jest „śśśi”, albo baba jest be, a autobus to buszuszu. Może i ma to swój żartobliwy urok, ale na dłuższą metę to strata czasu i robienie z dziecka kaleki. Tymi dziwnymi przykładami chciałem zobrazować jak różnie możemy pojmować jedno i to samo słowo, albo też – jak różne słowa mogą opisywać jedną i tę samą rzecz. Wyjaśnimy dalej to ciekawe zjawisko już konkretnie mówiąc o miłości.

    A CZY TY WIESZ BASIU JAK BYDLĘ POTRAFI KOCHAĆ SWOJEGO PANA?

    Miłość to miłość, jest albo jej nie ma. Nie ma miłości bezinteresownej, bo jeśliby taka była, to musiałaby również istnieć interesowna miłość, a takiej chyba nie ma, prawda? To troszkę tak jakby powiedzieć komuś żeby cofnął się do tyłu. A można się cofnąć do przodu? Cofać się można tylko do tyłu, więc nie trzeba tego podkreślać. Podobnie miłość z założenia może być tylko bezinteresowna. Ale czy taka jest, gdy spojrzymy na to, co się wokół nas dzieje, a nawet gdy spojrzymy na nasze życie? Czy kochamy tak jak powinniśmy – bezinteresownie? No to sprawdźmy to.

    FAZA 1 – Biologiczna

    Ludzie kojarzą się w pary, a pierwszym kluczem jest tu właśnie biologia. Mężczyzna szuka kobiety ładnej, o pięknej figurze. Ja na ten przykład preferuję blondynki, ciemne blondynki (szczególnie) i szatynki o prostych długich włosach i kobiecych kształtach; szerokie biodra, co ukazuje prymitywne i podświadome poszukiwanie dobrej kandydatki na matkę zdrowych dzieci. Kobieta wybiera najsilniejszego mężczyznę, który gwarantuje ochronę jej i dzieci. Najlepsi samce i najlepsze samice tak właśnie działają i to jest normalne, zawsze tak było. Dziś biologia przybiera bardziej wyrafinowane formy i nie jest już potrzebny wielki facet, który upoluje słonia na kolację przy świecach i winie, a wystarczy jedynie gruby i pryszczaty okularnik z klasą – najlepiej S klasą w garażu, małym domkiem i niewyczerpywanym kontem bankowym. Tak to niestety jest i to jest proste jak drut. Ładne dziewczyny mogą przebierać w bogatych panach i odwrotnie, cała reszta musi się zadowolić tym co zostanie. Gdybyśmy szukali i działali bezinteresownie, to cała różnorodność na tym „rynku” zupełnie nie miałaby sensu, bo przecież wiązalibyśmy się ze sobą bezinteresownie, jak popadnie i np. mógłbym kochać każdą dziewczynę bez względu na to jak wygląda i co sobą reprezentuje, a tak nie jest i to wiedzą dzieci w podstawówce, a nawet przedszkolu, bo małemu Robinowi czy Denisowi podoba się właśnie ładna i dobrze ubrana Jesika, a nie gruba, wyśmiewana przez inne dzieci Samanta, która cały czas płacze.

    FAZA 2 – „Racjonalna”

    Niektórzy w wyborze życiowego partnera idą krok dalej i zanim się zwiążą na dobre, chcą się najpierw trochę poznać, by dowiedzieć się czy dadzą radę być ze sobą i się nie pozabijać. Ludzie, którzy mają jakieś zainteresowania i pasje wiążą się z podobnymi osobami, by mieć czas na rozwijanie ich – gdy Ja się zajmuję swoją pasją, to ona zajmuje się swoją, albo nawet wspólnie sobie coś robimy, co lubimy np. jedziemy na narty i wszyscy są zadowoleni! Jeden z moich przyjaciół ma tzw. dziewczynę bluszcz, która nie ma żadnych zainteresowań i ciągle ma do niego pretensje, że nie poświęca jej wystarczającej ilości uwagi; czyli cały czas siedzi mu na głowie i marudzi – związek toksyczny aż w oczy szczypie. Ludzie o określonych, konkretnych cechach wiążą się ze sobą, a zbiór tych cech właśnie powoduje, że jest im ze sobą dobrze, albo nie. Gdybyśmy kierowali się bezinteresownością to kojarzenie par byłoby dziełem przypadku, a jednak jest to bardzo konkretnie przebiegający proces selekcji – nazywajmy rzeczy po imieniu.

    FAZA 3 – „Duchowa”

    Niestety nie napiszę tu zbyt wiele, bo się po prostu na tym nie znam, ale mogę założyć, że mogą istnieć ludzie, którzy odczuwają pewnego rodzaju duchowe połączenie między sobą, ale tak jak napisałem nie wiem tego.

    MIŁOŚĆ BEZINTERSOWNA

    Jedyna miłość, gdzie nie ma żadnej kalkulacji, to miłość matki do dziecka. Jest czasem do tego stopnia bezinteresowna i ślepa, że za tonącym dzieckiem skacze matka, która nie potrafi pływać! Jest to prawdziwa, bezinteresowna miłość, ale tylko do tego konkretnego dziecka – jak dziecko sąsiadów tonie, to już tak chętnie do wody się nie skacze. Nie znam innego przykładu miłości, która nosiła by znamiona bezinteresownej. Wszystkie inne relacje pojawiające się w naszym życiu: małżeństwa, przyjaźnie itd. to zwykłe „interesy wymienne”, przybierające – jak już wcześniej wspomniałem – bardziej wyrafinowaną postać, a celem jest tutaj zaspakajanie naszego egoizmu, który moim zdaniem nie jest niczym złym, bo każdy z nas dąży do tego by było nam przyjemnie. Zawiązujemy więc przyjaźnie z określonymi osobami o pewnych cechach, byśmy to my przede wszystkim czuli się dobrze w ich towarzystwie. To taka symbioza, która daje obu stronom korzyści. Bezinteresowności w tym nie ma, ale to nie jest nic złego – tak działają ludzie od zawsze, trzeba sobie to tylko uzmysłowić.

    Jest jeszcze jeden rodzaj miłości, ale tego rodzaju miłości większość ludzi nie zna, bo nie nauczono nas tego. Znają ją mistycy: Jezus, Budda i jeszcze paru innych przebudzonych. Jest to miłość wolna od przywiązań, żądz i pragnień. W miłości tej człowiek zachwyca się wszystkim i niczym jednocześnie i tu właśnie nie ma interesu, bo człowiek niczego nie chce dla siebie zatrzymać, a czerpie jedynie przyjemność z obcowania z osobami, przyrodą, przebywaniem w samotności i miliona innych rzeczy. Krótko mówiąc: człowiek potrafi delektować się życiem, po prostu kochać bez względu na zmieniające się warunki – jest otwarty na każde zagranie losu, nie tylko na te przyjemne, które chcielibyśmy w życiu mieć. Ta miłość nie ma konkretnego adresata, bo wtedy byłby to już interes. Potrafisz tak? Jeśli nie, to nie masz pojęcia czym jest prawdziwa miłość, bezinteresowna miłość. A to co my uważamy za miłość to zwykłe przywiązania, pragnienia i żądze.
    Edytor zaawansowany
    • 20.02.13, 18:57
      MIŁOŚĆ MIĘDZY KOBIETĄ I MĘŻCZYZNĄ

      Tak więc czy istnieje ta jedna, jedyna miłość między kobietą, a mężczyzną? Miłość zarezerwowana tylko dla tej kobiety i tylko dla tego mężczyzny? Myślę, że jest to tak samo możliwe jak trafienie 6 w totka. Nigdy nie wygrałem 6 w totka, a nawet nie widziałem kogoś kto wygrał. Powiem Wam co jest moim zdaniem możliwe, a widziałem i widzę to zaledwie w kilku przypadkach. Możliwe jest bycie fajnym, życzliwym człowiekiem i związanie się również z taką osobą. Gdy osoby te patrzą podobnie na świat, mają choć kilka podobnych zainteresowań, wtedy możliwa jest przyjaźń. Przyjaciele charakteryzują się tym, że lubią ze sobą przebywać. Nie może być tak, że mój znajomy, który nie cały rok jest po ślubie, od pół roku ma dziecko i on mówi mi, że mu się do domu nie chce wracać! Dom to ma być miejsce, gdzie się wraca wesołym, wręcz tanecznym krokiem. Dom to święte miejsce. Dobrzy przyjaciele wiedzą również, że każde z nich lubi czasem odpocząć od drugiego i pobyć samemu, albo z kimś innym. Nikt nikomu na głowę nie wchodzi, tak jak bywa to w przypadku tzw. kobiety lub nawet mężczyzny bluszcz, którzy to wymagają nieustannej uwagi i wysysają całkowicie energię z partnera. W takich związkach, gdzie istnieje przyjaźń nie ma namiętności, bo ona się wypala z czasem i pozostaje szacunek. I tacy ludzie nawet po stracie swojego partnera, przyjaciela, mogą po jakimś czasie ponownie się związać z kimś innym i stworzyć dobry, oparty na życzliwości związek. Potrafią tego dokonać, bo ta życzliwość jest w nich. Mają ją w sobie i potrafią się nią dzielić. Są tak samo życzliwi dla każdego; nie tylko dla swojej matki, ojca, rodzeństwa, żony, ale również dla sąsiada, zwierząt i ekspedientki w sklepie. Taka osoba, gdy się już z kimś zwiąże to po prostu dobrze to wygląda. Dlatego ludzie życzliwi i dobrzy, momentalnie wyłapują zachowania swoich potencjalnych partnerów względem: rodziców, rodzeństwa i innych ludzi. Warto przypatrzeć się jak chłopak traktuje swoją matkę, albo dziewczyna. Warto przypatrzeć się jak ktoś po prostu traktuje innych ludzi. To są bardzo ważne sygnały, bo tak jak w naturalnych warunkach ktoś traktuje innych, tak samo będzie traktował kiedyś Ciebie.


      Zapraszam do mnie na fejsika

      Słynny Filozof
      • 05.05.13, 22:20
        Więc drogi Filozofie ;>:P Uważasz że ta ,, miłość '' jest tylko dla życzliwych miłych i dobrych? To byłoby zbyt piękne... W świecie nie ma takich... Więc co z całą resztą? Hm... ?:)
    • 02.05.13, 01:18
      Tak sobie patrzyłam na fora i zainteresował mnie ten długi wywód.Czasami własne słowa coś porządkują i Tobie chyba o to chodzi,bo sam siebie nie rozumiesz,tak?
      A co do argumentacji,to na jakiej podstawie wnioskujesz choćby o tym,że miłość do jednej osoby jest interesowna a do wszystkich ludzi nie?Równie dobrze może to być narcystyczna chęć podobania się wszystkim i bez zobowiązań bycie gwiazdą salonów.Toż to sama rozkosz!Mniej widać braków,niż w kontakcie ted a ted.
      Wszystko można zakwestionować,"Filozofie",można w ogóle uznać,że cała natura nie jest bezinteresowna bo ma działania celowe.Może więc miłośc matki do dziecka jako instynkt też tym jest/ratowaniem części samej siebie/.Tak,czy owak akurat uczucia są tym czymś,co nie podlega racjonalnemu myśleniu i co czasem bardzo zaskakuje ,gdy człowiek chce mieć nad nimi władzę.

      Twoja sprawa,jeżeli chcesz przeżyć życie ,zamykając się na własne uczucia.Będziesz conajwyżej musiał mieć zawsze tabletki przeciwlękowe albo uspokajające w kieszeni,żeby zasnąć,wsiąść do samolotu/typowy objaw przy lęku przed brakiem kontroli/itp.Ale gdybyś spróbował "oddać się "kontroli kogoś innego/może tej Basi/,przekroczyłbyś swoją własną barierę lęku.
      I tego Ci życzę .
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.