Dodaj do ulubionych

JĘZYKI na UWr, wykładowcy...WASZE opinie

01.10.04, 18:34
ponieważ test językowy z angielskiego mam zdany na B2 I-szego stopnia i czeka
mnie jedynie egzamin bez koniecznosci uczeszczania na zajecia z ang.,
zastanawiam sie na jaki jezyk wykorzystac 240godzin, kusi mnie j.włoski,
dajcie znac jesli wiecie 'cosniecos' na temat poziomu nauczania j.włoskiego
na UWr.
udanego weekendu!
--
Studenci UWr
Edytor zaawansowany
  • tomek854 02.10.04, 13:23
    E tam, cale to SPNJO jak dla mnei to do dupy jest :/

    Po pierwsze kiedy bylem na pierwszym I roku moich pierwszych studiów ( może kiedyś wam to wyjaśnie :P ) to do nas do lasu nie dotarły wszelkie informacje tak jak powinne. I w ten sposób oświadczono mi, że nie powinienem isc na test kwalifikacyjny, bo mnie on nie przysluguje, jako ze nie uczylem sie go nidy. Trochje mnie to ubodlo, bo soc tam po angielsku umiem, ale ok

    Zapisano mnie na A, ale pani mnie wywalila po kilku zajeciach jak z nudów napisalem sprawdzian sobie i 7 innym osobom :)

    Kazala pisac test kwalifikacyjny, ale kierowniczka powiedziala, ze nie mam co pisac, bo jak sie nie uczylem, to nie dam rady. Postawila sie i juz. Wyslala mnie na extern, ktory napisalem bez zadnego przygotowania na 3.5 i jeszcze pomagalem sasiadce, ktora pisala na B

    Potem zmienialem studia, na obecnych angielski jest dopiero od 2 roku i tak mi umknelo. Teraz musze chodzic na B, co jest znowu bez sensu, bo ja tam po angielsku, choc nie calkiem poprawnie, to sie dogadam lepiej, niz niejeden kto ma FCC :) ( z doswiadczenia - miedzynarodowa konfernencja studencka i pare razy stopowanie za granica) Wiec nie wiem jak to jest...

    Chyba sobie extern znowu wezme, zdam B, i zdam C i nede mial z glowy :)

    Pozdrawiam!

    --
    orys

    _@/"
  • tomek854 02.10.04, 13:24
    Aha, w miedzyczassie [probowalem jeszcze chodzic na jezyki, ale prowadzaca miala je jeszcze bardziej w dupie niz my, stweirdzilem ze szkoda mojego czasu ( tymbardziej ze dla nas jest to chora pora 8:00 w pn :)

    --
    orys

    _@/"
  • ilianna 02.10.04, 18:28
    Jeśli chodzi o mnie to uważam, że większość lektoratów to niestety strata
    czasu. Można się na nich co najwyżej nauczyć podstaw języka, jak ktoś zaczyna.
    Jednak dla tych którzy już coś tam wiedzą to raczej nczego więcej się nie
    dowiedzą.
    Jeśli chodzi o włoski to nie uczęszczam, ale znajomi sobie nawet chwalą - tylko
    trudno o miejsce, bo mało grup jest.
    A tak ogólnie to większość lektorek (o facetów trudno) chyba nie bardzo lubi to
    co robi. U mnie na zajęciach pani bez przerwy narzeka, że to już jej kolejna
    godzina, ciągle musi mówić, a w weekend ma zaocznych, a dziecko ma chore, a
    testy musi pisać, a studenci ją nachodzą, a ... i niestety narzeka po polsku :)
    a ożna by się tylu słówek nauczyć!
    --
    www.sgi.uni.wroc.pl
  • allyas 28.10.04, 22:07
    Na temat języków na UWr mogę powiedzieć jedno-zdecydowanie odradzam zapisywanie
    się na lektoraty do mgr Cesarz (j.angielski). Kobieta jest niemiła, złośliwa i
    bardzo humorzasta. Odradzam!!!
  • pure_morning 29.10.04, 10:14
    Siostra,pytałaś o j włoski...od miesiąca chodzę na ten język,przez przypadek
    trafiłam do grupy ludzi z wydziału nauk historycznych i pedagogicznych(sama
    jestem z innego).Lektorka jest może i miła,ale raczej nie da się u niej dużo
    nauczyć,potrafi godzinę stracić na rzeczy zupełnie niezwiązane z włoskim(i
    zdarza się jej to dosyć często).Nie wiem jak jest gdzie indziej,ale mam
    wrażenie,że nie da się nauczyć języka na studiach.
    --
    It seemed a place for us to dream

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka