Dodaj do ulubionych

kosmiczne ceny

14.02.10, 19:27
czy pan ortodonta mógłby podać tak mniej więcej jaki jest rzeczywisty koszt
"wyprodukowania" takiego aparatu (najzwyklejszy, metalowy) żebym jako
pacjentka miała świadomość ile mnie kosztuje aparat a ile robocizna? pytam bo
słyszałam że wyprodukowanie aparatu to są grosze, a jest to ogólnie niejawna
informacja, żaden orto mi nie podał rzeczywistej ceny za sam aparat. a
chciałabym wiedzieć na ile moje wyobrażenie pokrywa się z rzeczywistością. co
ciekawe, ciekawe dlaczego tak jest, bo np każdy mechanik poda bez problemu
cene śrubki i cene jej przykręcenia (użytej wiedzy) tzw robocizny że tak powiem.
Edytor zaawansowany
  • ewusia13 14.02.10, 22:48
    ja mam założony aparat przez moja daleką krewna i mówiła mi kiedyś, że akurat
    sam aparat jest drogi bo te zameczki to solidny metal i precyzyjna robota.
    natomiast łuki, druciki i inne dodatki to maleńki koszt.
    ale jak jest naprawdę nigdy się nie dowiemy smile
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/fb00d6144a.pnghttp://www.suwaczek.pl/cache/1253bbce31.png
  • mysmo 15.02.10, 13:59
    Tutaj możesz sobie podpatrzeć ile co kosztuje:
    www.sklep.mikran.pl/idc/62_12459_461/Zamki-Metalowe
    Jak Tobie zaczną płacić za wiedzę, to szybko można dojść do wniosku, że te 200 zł na miesiąc, za 15-30 minut okazanego zainteresowania to wcale nie jest tak dużo w porównaniu do tego ile bierze murarz za postawienie prostej ściany, czy fachowiec układający płytki...
  • stokrotka.35 15.02.10, 15:17
    Przepraszam bardzo,ale ani jeden ani drugi nie bierze za 15-30 min 200 zł. A
    przy kosztach zamków ok. 140 zł. (ponoć to są najdroższe elementy z całego
    aparatu) koszt aparatu liczony od 1500 w górę za jeden łuk,to jest już po prostu
    ogromne zdzierstwo.
    --
    cogito ergo sum
  • mysmo 15.02.10, 16:24
    Jeśli jeden łuk kosztowałby te 500 zł, żeby nie wyzywać ortodontów od zdzierców i żebyśmy jako pacjenci "czuli się lepiej" psychicznie - to byśmy więcej płacili za wizyty już po założeniu aparatu.

    Te przykładowe 200 zł to koszt wizyty, aparat swoją drogą.
  • xyz107 04.03.10, 21:52
    różnica w cenie jest ogromna, tego się spodziewałam.
    smile
    a więc uważasz że leczenie ortodontyczne ma kosztować tyle co zbudowanie domu?
    czy tak tylko, jesteś ortodontą i przytaczasz jakikolwiek przykład na to że inni
    biorą więcej (nietrafiony zresztą, zapewniam że wiem ile akurat murarz brał
    jakiś czas temu przy budowie domu i nie było to 150-200 zł za 15 minut pracy)smile
    wiem też ile płaciliśmy za pracę murarza oraz za pustakismile
    jaki ma związek to ile bierze murarz z tematem?

    ortodonci ceny robocizny nie podają. dlaczego tak sie dzieje?


  • ortodonta 04.03.10, 22:28
    to ile wg Ciebie powinno kosztować leczenie ortodontyczne?
    --
    moja strona
  • mysmo 04.03.10, 22:44
    To oczywiste, że ortodonta zarabia więcej od murarza. Porównanie to miało ukazać, że praca umysłowa w naszym kraju jest ciągle niedoceniana.
  • xyz107 04.03.10, 23:22
    hm... pyta Pan więc odpowiem. jakieś proporcje pomiedzy tym ile zarabiaja polacy
    a ile liczycie sobie za leczenie zebów, powinny być moim zdaniem zachowane, a
    nie są.
    uważam, ze taki ortodonta powinien zarabiać... no nie wiem, PIĘTNAŚCIE RAZY
    więcej niż powiedzmy wynosi pensja minimalna (tak, tak, tyle płaci się ludziom
    bez względu na ich wykształcenie)
    .

    myśle, że to byłby zdrowy układ i zachowane proporcje.
    a więc jeśli mowa o 6 zł/godz netto (15 min pracy =1.50) to wystarczy to
    pomnożyć przez 15 i to jest moja odpowiedź (wynik 22.50/godz).
    twierdzę że jeśli za 15 minutową wizytę każe pan sobie płacić 200 zł (czyli
    200:1.50=133, STO TRZYDZIEŚCI TRZY RAZY WIĘCEJ w przeliczeniu na godzinę) to to
    jest zdzierstwo. tylko proszę nie mówić że pan nie odpowiada za to że inni
    zarabiają mało, gdyż sami ustalacie ceny, państwo ich nie narzuca i nie kontroluje.

    mam nadzieję że z racji zmęczenia nie pomyliłam się w rachunkach.
    w każdym razie starałam sie przekazać tak jasno, jak tylko potrafię to, co mam
    na myśli.

    a teraz ja chciałabym zapytać czy obecna sytuacja apropos cen za leczenie są
    uczciwe, sprawiedliwe społecznie, adekwatne do sytuacji społeczno-ekonomicznej w
    kraju? znaczy czy ortodonta powinien zarabiać 133 razy wiecej niż inni czy uważa
    Pan za zdrową taką sytuacje? ewentualnie jakie proporcje powinny występować żeby
    lekarze nie czuli się niedoceniani, a jego pacjentów było stać na leczenie?
    jestem bardzo ciekawa odpwiedzi.
  • xyz107 04.03.10, 23:47
    oczywiście miało być 22.50zł/15 minut pracy co daje ok 100 zł/godz a nie
    jak błędnie podałam 22.50/godz.

    to dużo czy mało, jak Pan sądzi?
  • aparat33333 05.03.10, 08:38
    Droga xyz107, zastanawia mnie dlaczego zaglądasz do kieszeni ortodontów, czy
    analizowałaś zarobki np. polityków, adwokatów. Myślę, że musisz się cholernie
    nudzić, skoro masz czas na taką szczegółową analizę. Spójrz na to co dzieje się
    bliżej Ciebie, i analizuj to co dotyczy codziennego życia. Mimo że zostałam
    oszukana przez ortodontę to najmniej interesują mnie stracone pieniądze zależy
    mi na zdrowiu. Praca ortodontów jak praca, jak Ci się nie podoba to się nie
    lecz, ale też nie oceniaj też czy zarabiają dużo czy mało, bo pewnie guzik wiesz
    o ich pracy. Dlaczego nie irytują Cię zarobki, prezesów banku, zarządu TVP,
    wynagrodzenia dyrektorów spółek skarbu państwa, otwórz oczy tam są pieniądze
    "kosmiczne", Tobie pozostawiam ocenę czy oni wszyscy na nie zasługują.
    Zajmij się czymś pożyteczniejszym, idź na spacer i nie zaśmiecaj sobie głowy
    zarobkami ortodontów.
    Odnoszę wrażenie, że Twoja analiza wynika z zazdrości. Pieniądze to rzecz
    nabyta. Ja zazdroszczę bekhamom, arłukowiczom, itp. milionerom ale ich nie
    osądzam i nie pytam dlaczego mają tak dużo i czy na to zapracowali, po prostu
    mieli więcej szczęścia. Życzę tylko Im , sobie i Tobie duuużo zdrowia!!!!
  • ortodonta 05.03.10, 07:41
    po pierwsze nie mylmy pojęć.

    kosmiczne ceny, czyli to co płaci pacjent, to przychód

    przychód - koszty (sprzęt, lokal, kursy (1500zł/d), pensje personelu itd)= dochód

    koszt godziny pracy gabinetu to około 170zł. 3 pacjentów/h, po 100zł, daje przychód 300zł. Co daje 130zł dochodu/h x 6h x20dni= 15600zł brutto.
    jak się ma to do Twojej płacy minimalnej x 15 ?:
    płaca minimalna=1317zł brutto x 15 = 19755zł brutto.

    Czyli jest jeszcze zapas na podniesienie cen wink

    A poważnie, to pracujemy na tym samym sprzęcie i materiałach co na zachodzie, które u nas sprzedawane są często drożej jak tam i mamy i tak 3x mniejsze ceny jak na zachodzie forum.gazeta.pl/forum/w,22832,106467115,106705352,Re_zakladam_aparat_w_Irlandii_ktos_zakladal_.html

    Ceny kształtuje rynek stosownie do zamożności klienta więc proporcje są chyba zachowane (minimalna pensja w starej UE to około 4000zł, czyli 3x więcej jak u nas, leczenie orto na zachodzie też jest 3x droższe).

    Wniosek natury ogólnej jest taki,ze nie ceni się u nas pracy intelektualnej a taką jest praca lekarza, nauczyciela, urzędnika itd. Taka postawa społeczeństwa, podgrzewana w stosunku do lekarzy, skutkuje tym, ze w ostatnich latach wyjechało z Polski na zachód 20% lekarzy.

    Spowodowało to już lukę na rynku pracy. Szpitale nie mają rąk do pracy, brakuje specjalistów, w efekcie zarobki lekarzy musiały wzrosnąć do kilkunastu/kilkudziesieciu tyś zł/mc.

    Społeczeństwo samo zrobiło sobie krzywdę i krzywdzi się dalej, takim mysleniem jak Twoje.
    W naszym kraju nie ceni się pracy lekarzy, to efekt lat komunizmu, gdzie nawet w sferze semantycznej wmawiano spoleczenstwu, że służba zdrowia to służba. A skoro służba, to za marną pensję i zawsze gotowa do pracy.

    Tymczasem na świecie nie ma takiego pojęcia jak służba zdrowia, jest ochrona zdrowia. Lekarz to zawód trudny, dobrze płatny, a wykształcenie zdobywane latami nauki, trudnej jak w żadnej innej profesji.

    Twoje analizy pokazują, że nie rozumiesz na czym polega praca lekarza. Nie na staniu przy fotelu przez 15 min. Większą częscią mojej pracy, jest analiza przypadków i kształcenie się co odbywa się poza wzrokiem pacjenta i poza tymi 15 min, kiedy siedzi na fotelu (własnie jadę na kurs, czyli dzis nie zarabiam i tak kilka dni w miesiącu za które płacę 1500zł/d).

    Moja praca, a tym bardziej praca chirurga, kardiologa, neurologa, to nie kładzenie tynku za 30zł/m2, który nawet byle jak polozony nikomu nie zaszkodzi, ale praca w której oddajesz swoje zdrowie i życie w ręce drugiego człowieka. Walcz o to, by był on wypoczęty, dobrze wyedukowany, nie sfrustrowany złymi warunkami pracy i zarobkami. To jest w Twoim interesie!!!

    Zamiast więc zaglądać do kieszeni lekarzom, bierz się do nauki, lub namów swoje dzieci.

    Na koniec coś pozytywnego. Mentalnosć się zmienia. Świadczy o tym ton komentarzy np tu: forum.gazeta.pl/forum/w,904,107716322,,Miliardy_w_zebach.html?v=2

    Pacjeci zaczynją rozumieć ,że państwo zabiera im składki i oferuje za to marną opiekę medyszną. Ze aby być dobrze wyleczonym trzeba zapłacic. Nie jest to w porządku, ale może presja społeczna zmusi rządzących do włączenia do współpłacenia, całą rzeszę niepłacących, np rolników.

    Jeśli pytasz o kasy fiskalne, to jestem za i bardzo dobrze, że będą od przyszłego roku w gabinetach.
    --
    moja strona
  • doriss91 05.03.10, 19:36
    Nie rozumiem takich dyskusji. Każdy sam wybiera sobie zawód, czyli w
    konsekwencji przyszłe zarobki. Ludzie , którzy kończą zawodówki (i nic w nich
    nie robią) chcą zarabiać tyle, co osoby z wyższym wykształceniem. Dla mnie jest
    to chore, bo liceum, studia to dużo wysiłku, nauki,stresu, itp.,więc każdy ma
    swój los w swoich rękach, także do roboty! Bo te wszystkie narzekania nic nie
    dają , chyba że komuś po godz. użaleń przybywa na kocie 100 zł.
  • xyz107 06.03.10, 13:20
    ortodonta napisał:

    > po pierwsze nie mylmy pojęć.
    >
    > kosmiczne ceny, czyli to co płaci pacjent, to przychód
    >
    > przychód - koszty (sprzęt, lokal, kursy (1500zł/d), pensje personelu itd
    > )= dochód
    >
    > koszt godziny pracy gabinetu to około 170zł. 3 pacjentów/h, po 100zł, daje przy
    > chód 300zł. Co daje 130zł dochodu/h x 6h x20dni= 15600zł brutto.
    > jak się ma to do Twojej płacy minimalnej x 15 ?:
    > płaca minimalna=1317zł brutto x 15 = 19755zł brutto.
    >
    > Czyli jest jeszcze zapas na podniesienie cen wink


    tak, cena to jest to co płaci pacjent. z tego co widzę, to pacjentów
    przyjmujecie ciut więcej niż 3 na godzinę, ciut drożej niż 100zł każdy z nich
    płaci, a dzień pracy to 8, a nie 6 godzin.
    z tego co płacimy trzeba opłacić koszt pracy gabinetu ze wszystkimi składowymi,
    to oczywiste, ale nie zmienia to faktu że płacimy kwotę x i ta kwota jest
    zapłatą za poświęcone nam 15 min (Pan odliczył 170 zł/godz pracy gabinetu
    zupełnie tak, jakbyśmy tego nie płacili, a to już jest przekłamanie)



    > Ceny kształtuje rynek stosownie do zamożności klienta więc proporcje są chyba z
    > achowane (minimalna pensja w starej UE to około 4000zł, czyli 3x więcej jak u n
    > as, leczenie orto na zachodzie też jest 3x droższe).


    czy zaprzeczy Pan stwierdzeniu że w polsce koszt leczenia orto (średnio 10 tys)
    to prawie roczna pensja netto dużej części społeczeństwa. na zachodzie musiałaby
    to być kwota rzędu 4tys zł x 12 = 48 000 w przeliczeniu na pln, żeby mówić o
    zachowanych proporcjach.


    > Twoje analizy pokazują, że nie rozumiesz na czym polega praca lekarza. Nie na s
    > taniu przy fotelu przez 15 min. Większą częscią mojej pracy, jest analiza przyp
    > adków i kształcenie się co odbywa się poza wzrokiem pacjenta i poza tymi 15 min
    > , kiedy siedzi na fotelu (własnie jadę na kurs, czyli dzis nie zarabiam i tak k
    > ilka dni w miesiącu za które płacę 1500zł/d).
    >


    wierzę! niemniej jednak ja płacę za 15 minut poświęcone mojej osobie.


    > Na koniec coś pozytywnego. Mentalnosć się zmienia. Świadczy o tym ton
    komentarzy np tu: forum.gazeta.pl/forum/w,904,107716322,,Miliardy_w_zebach.html?v=2
    >


    to jest coś pozytywnego? ja tu widzę skrajną krytykę i bezradność wobec tak
    wyśrubowanych cen w gabinetach stomatologicznych w sytuacji całkowitego braku
    możliwości leczenia się w ramach nfz.
    Pan doczytał o samotnej matce? raczej i ona nie ma wyboru.



    > Pacjeci zaczynją rozumieć ,że państwo zabiera im składki i oferuje za to marną
    > opiekę medyszną. Ze aby być dobrze wyleczonym trzeba zapłacic. Nie jest to w po
    > rządku, ale może presja społeczna zmusi rządzących do włączenia do współpłaceni
    > a, całą rzeszę niepłacących, np rolników.
    >
    > Jeśli pytasz o kasy fiskalne, to jestem za i bardzo dobrze, że będą od przyszłe
    > go roku w gabinetach.



    pacjenci nie mają wyboru. co niby zaczynają rozumieć? proponuje Pan aby sami
    sobie usuwali bolące zęby? co do jakości leczenia w większości gabinetów to mam
    złe doświadczenia. co do płatności kilka razy za to samo również. kiedyś nawet
    złożyłam skargę w jednym z wojewódzkich oddziałów nfz z przedstawieniem pełnej
    dokumentacji mojego (prywatnego) leczenia, rachunków oraz pisma dotyczącego
    płacenia przez nfz ponownie, dokładnie za te same usługi. nikt w nfz nie był
    zainteresowany wyjaśnieniem sprawy. podobnie w izbie lekarskiej (nie widzieli w
    tym nic złego). a jestem niemal pewna że nie byłam jedyna. tam się podzialy
    pieniądze z nfz których teraz brakuje na leczenie.
  • ortodonta 06.03.10, 15:28
    czy zaprzeczy Pan stwierdzeniu że w polsce koszt leczenia orto (średnio 10 tys)
    > to prawie roczna pensja netto dużej części społeczeństwa. na zachodzie musiałab
    > y
    > to być kwota rzędu 4tys zł x 12 = 48 000 w przeliczeniu na pln, żeby mówić o
    > zachowanych proporcjach.


    zaprzeczę. koszt leczenia w Polsce wynosi od 3300zł (aparat na zębach szczęki za 1300zł, 20 wizyt kontrolnych po 80zł, retainer 400zł) do 6500zł (leczenie dwuszczękowe). To są koszty leczenia rozłożone na okres 2 lat!!! Czyli średnio na rok wynosi 1650zł-3250zł. Jak widzisz, ża trochę więcej jak jedną najniższa pensja można leczyć się przez rok.

    > pacjenci nie mają wyboru. co niby zaczynają rozumieć? proponuje Pan aby sami
    > sobie usuwali bolące zęby?


    a skąd się te bolące zęby biorą? czyja to wina?
    czy jak po pijaku rozbijesz samochód, to będziesz miała pretensje do mechanika, że jest drogi?

    Polacy sami nie dbają o zęby. Każdy nas rodzi się ze zdrowymi zębami. Bolący ząb to efekt własnego zaniedbania. O co masz pretensje do dentystów? Może uderz się we własną pierś?

    Poza tym nie ma obowiązku prostowania zębów, leczenia próchnicy i wstawiania sztucznych. Bez tego można żyć. Ale jak ktoś chce mieć proste i zdrowe zęby a do tego zarabia 1300zł/mc i wie,że nie bedzie go stać na leczenie, to najtansza jest profilaktyka. Pasta do zębów za 5zł , szczotka za 2zł, to 7zł na miesiąc!!!
    Do tego rezygnacja ze słodyczy, wyjdzie, że jeszcze zaoszczędzisz.


    Tyle, że wtedy trzeba włożyć trochę wysiłku i dyscypliny,ale ty wolisz mieć pretensje.

    Polacy myją zęby zbyt rzadko
    Przeciętny Polak wie bardzo mało o potrzebach związanych z higieną jamy ustnej. Nasi rodacy nie mają nawyku mycia zębów po każdym posiłku – aż co czwarty Polak przyznaje, że myje zęby maksymalnie raz dziennie.
    Polacy nie wiedzą, kiedy zacząć myć zęby
    Rodzice nie są świadomi, kiedy dzieci powinny zacząć myć zęby. Tylko co czwarty badany wie, że szczotkowanie zębów dzieci należy rozpocząć, kiedy tylko pojawi się pierwszy mleczak (ok. 8 miesiąca życia). Pozostała grupa sądzi, że odpowiednim jest wiek ok. 2-3 lat, kiedy dzieci mają już prawie wszystkie zęby mleczne.
    Polacy zmieniają szczoteczki zbyt rzadko
    Ponad połowa badanych zmienia swoją szczoteczkę do zębów raz na dwa - trzy miesiące, natomiast aż 12% - rzadziej niż raz na sześć miesięcy! Badanie potwierdza, że Polacy są tradycjonalistami. Największą popularnością wśród mieszkańców naszego kraju cieszą się ręczne szczoteczki do zębów - ok. 93% badanych przyznało się do używania właśnie takiej szczoteczki.
    Polacy odwiedzają stomatologa tylko w razie konieczności
    Ponad połowa Polaków nie odwiedziła stomatologa w ciągu ostatniego pół roku.
    Około 25% respondentów nie złożyło wizyty w gabinecie dentystycznym w ostatnich dwóch latach, a 4% nigdy nie poddało się badaniu stomatologicznemu! Najczęściej chodzimy do stomatologa, aby wypełnić ubytki.
    Co drugi Polak ma próchnicę
    Najbardziej znaną wśród Polaków chorobą zębów jest próchnica, która dotyka każdego, niezależnie od statusu społecznego. W dalszej kolejności badani wymienili krwawienie dziąseł, wrażliwość zębów i dziąseł oraz kamień nazębny. Świadomość chorób jamy ustnej jest zależna od czynników demograficznych. Większą znajomość chorób zębów i dziąseł wykazują kobiety oraz osoby z wyższym wykształceniem. Polacy znają przyczyny złego swoich zębów. Podstawową przyczyną wywołującą choroby zębów i dziąseł jest dla Polaków niedostateczna higiena jamy ustnej. W dalszej kolejności badani wymieniali nieregularne wizyty u dentysty oraz sporadyczne szczotkowanie zębów. Uwarunkowania genetyczne oraz złe odżywianie były bardzo rzadko wskazywane jako przyczyny chorób.
    Polacy nie rozróżniają rodzajów past do zębów
    Polacy nie zwracają uwagi na rodzaj używanej pasty do zębów i nie widzą związku między stosowaniem nieodpowiedniej pasty a przyczynami chorób zębów i dziąseł.


    209.85.129.132/search?q=cache:C1kcoG4JrdsJ:mediweb.pl/diseases/wyswietl.php%3Fid%3D980+ile+polak+myje+z%C4%99by&cd=3&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=opera
    --
    moja strona
  • slodka_mi 06.03.10, 20:11
    80 zł za wizytę u orto??? ciekawe gdzie.. Pan też bierze tylko 80 zł???
  • xyz107 06.03.10, 22:17
    ortodonta napisał:


    >
    > zaprzeczę. koszt leczenia w Polsce wynosi od 3300zł (aparat na zębach szczęki z
    > a 1300zł, 20 wizyt kontrolnych po 80zł, retainer 400zł) do 6500zł (leczenie dwu
    > szczękowe). To są koszty leczenia rozłożone na okres 2 lat!!! Czyli śred
    > nio na rok wynosi 1650zł-3250zł. Jak widzisz, ża trochę więcej jak jedną najniż
    > sza pensja można leczyć się przez rok.
    >




    po pierwsze, to 3300 zł to rzeczywiście trochę więcej niż jedna pensja, bo aż
    trzy i pół pensji nettobig_grin ale co za różnica, zaraz się dowiemy, że to trochę
    więcej niż nic i wciąż za mało...

    po drugie, to 3300 za leczenie łącznie jako przykład przez Pana przytoczony to
    jakiś żart. u mnie to jest od 10 000 wzwyż. no, ale może mi Pan poda choć jeden
    gabinet na południu polski, który leczy przez rok za 3300, to uwierzę. może
    jestem nieświadoma tongue_out

  • ortodonta 06.03.10, 22:56
    80 zł za wizytę u orto??? ciekawe gdzie.. Pan też bierze tylko 80 zł???
    proszę spytać forumowiczów:
    forum.gazeta.pl/forum/w,22832,95547681,,ile_placicie_za_wizyty_kontrolne_.html?v=2
    po pierwsze, to 3300 zł to rzeczywiście trochę więcej niż jedna pensja, bo aż
    trzy i pół pensji netto ale co za różnica, zaraz się dowiemy, że to trochę
    więcej niż nic i wciąż za mało...


    Proszę czytać ze zrozumieniem. 3300zł to koszt leczenia jednym łukiem przez dwa lata i tak własnie najczęsciej wygląda u nas leczenie. Więc rocznie średnio wychodzi 1650zł, czyli około 1,2 najniższych zarobków.

    po drugie, to 3300 za leczenie łącznie jako przykład przez Pana przytoczony to
    jakiś żart. u mnie to jest od 10 000 wzwyż.


    to Pani wybór. Ja tani nie jestem, a kompletne leczenie, przez 20 mcy wychodzi około 6000zł. Proszę mieć do siebie pretensje, bo te 10tyś to nie jest norma, a wyjątek. Średnie koszty przy dwóch łukach, za całe leczenie kształtują się w granicach 5000zł.
    Są oczywiscie gabinety, gdzie płaci się 2x więcej, ale to margines.

    Rozumiem teraz powód zamieszania. Trafiła Pani do baaaardzo drogiego gabinetu, ale ten żal, to trochę jak by mieć pretensje kupując Porsche, czemu samochody są takie drogie.
    no, ale może mi Pan poda choć jeden
    gabinet na południu polski, który leczy przez rok za 3300, to uwierzę. może
    jestem nieświadoma

    proszę spytać tosię z Tych
    forum.gazeta.pl/forum/w,22832,95547681,96231068,Re_ile_placicie_za_wizyty_kontrolne_.html
    --
    moja strona
  • ortodonta 06.03.10, 23:02
    no, ale może mi Pan poda choć jeden
    gabinet na południu polski, który leczy przez rok za 3300, to uwierzę. może
    jestem nieświadoma


    nie musi Pani Tosi pytać. U mnie wyjdzie mniej za roczne leczenie!
    1500zł aparat
    1350zł wizyty kontrolne
    razem:2850zł/rok

    u Tosi wyjdzie około 2100zł/rok.
    --
    moja strona
  • xyz107 07.03.10, 11:24
    >
    > Proszę czytać ze zrozumieniem. 3300zł to koszt leczenia jednym łukiem przez
    > dwa lata
    i tak własnie najczęsciej wygląda u nas leczenie. Więc rocznie śre
    >


    czytam i oczom nie wierzę. ortodonci twierdzili że praktycznie zawsze zakłada
    się aparat na 2 łuki, więc zakładanie jednego mija się z celem i stanowi wręcz
    promil, koszty automatycznie x 2 a Pan twierdzi, że tak wygląda najczęściej
    leczenie. Celowo zaniża Pan koszty.

    ależ ja do Pana żalu nie mam. pretensji też. stwierdzam tylko jak jest.
    zamieszania raczej nie robię, tyle zaśpiewało kilku ortodontów w promieniu 25 km
    i raczej to nie wyjątek z tego co zaobserwowałam.
    Tosia z Tych podała na forum że płaci 50 zł za wizytę. Ciekawe. może być tak że
    akurat jest tym wyjątkiem i ma 1 łuk a orto to w dodatku jakaś znajoma. szkoda
    że nie podanego adresu gabinetu - pojechałabym tam osobiście to sprawdzić.
  • ortodonta 07.03.10, 12:28
    czytam i oczom nie wierzę. ortodonci twierdzili że praktycznie zawsze zakłada
    > się aparat na 2 łuki, więc zakładanie jednego mija się z celem i stanowi wręcz
    > promil, koszty automatycznie x 2 a Pan twierdzi, że tak wygląda najczęściej
    > leczenie. Celowo zaniża Pan koszty.

    jak mam udowodnić, że nie jestem wielbłądem?
    podałem ile leczenie kosztuje u mnie. zapraszam, zapłaci Pani dokładnie tyle ile napisałem. Nie zaniżam kosztów.

    Aby łatwiej było nam dalej dyskutować, mam prośbę o odpowiedź na pytanie, czym zajmuje się Pani zawodowo, albo ogolnie w jakiej branzy Pani pracuje?
    --
    moja strona
  • xyz107 07.03.10, 22:44
    najogólniej pracuję w usługach, ale jakie to ma znaczenie dla sprawy? więcej nie
    powiem, bo sądzę jednak że nie służy to lepszemu zrozumieniu, ale ma dostarczyć
    powodu do czepiania się mnie, co Pan już raczył pokazać wyżej stwierdzeniem w
    stylu"bierz się do nauki" nie mając pojęcia o moim wykształceniubig_grin

    jeśli nie zaniża Pan kosztów i rzeczywiście najczęściej zakłada się aparat na 1
    łuk to widocznie kłamali ci ortodonci, którzy twierdzili inaczej.
  • mysmo 07.03.10, 23:03
    Tak już ten świat urządzony, że to w jakim zawodzie się pracuje, w jakim środowisku na co dzień się przebywa, definiuje sposób myślenia. A co najgorsze nie jesteśmy tego świadomi. Sztuką jest wiedzieć kiedy myśli się samemu, a kiedy ktoś już pomyślał za nas.
  • ortodonta 08.03.10, 07:19
    najogólniej pracuję w usługach, ale jakie to ma znaczenie dla sprawy? więcej nie
    powiem, bo sądzę jednak że nie służy to lepszemu zrozumieniu, ale ma dostarczyć
    powodu do czepiania się mnie, co Pan już raczył pokazać wyżej stwierdzeniem w
    stylu"bierz się do nauki" nie mając pojęcia o moim wykształceniu


    a co innego robi Pani jak nie czepianie się? do tego czyta Pani bez zrozumienia tekstu. Radziłem rozpocząć studia medyczne, skoro uważa Pani ,że są po nich tak dobre zarobki. Nie studia jako takie , ale konkretnie medycynę-stomatologię.

    Pracuje Pani w usługach? A czy przypadkiem te usługi nie są za drogie? czy nie jest tak, że wielu Polaków na nie nie stac? Czy może aby było stać, obniża Pani celowo, swoją pensję, by obniżyć koszt usługi?

    Absurd? Oczywiscie. Pani jako szef, ewentualnie Pani szef i każdy własciel ma jeden podstawowy cel: ZAROBIĆ. Celem każdego biznesu, jest maksymalny zysk.
    Dlaczego miało by być inaczej w przypadku ortodocji?
    A jeśli uważa Pani, że miało by być inaczej, to prosze powiedzieć, co Pani zrobiła w swoim zawodzie, by biednych było stać? O ile obniżyła Pani swoją pensję i swoim pracownikom?

    jeśli nie zaniża Pan kosztów i rzeczywiście najczęściej zakłada się aparat na 1
    łuk to widocznie kłamali ci ortodonci, którzy twierdzili inaczej.


    dalej twierdzę, że czytanie ze zrozumieniem, jest Pani słabą stroną.
    Nie napisałem, że najszczęsciej zakładam na jeden łuk, bo jest dokładnie odwrotnie. 98% moich pacjentów ma leczenie dwuszczękowe.
    Napisałem, że najczęsciej zakłada się aparat na jeden łuk. (prawie mam pewność, że nie dostrzega Pani różnicy, między w.w. stwierdzeniami, trudno)
    Nikt więc nie kłamie (zbyt często używa Pani tego słowa, może sama zyje w nieprawdzie, albo pośród ludzi , którzy kłamią?).
    Postrzeganie świata jako czarno-białego, nie służy poznaniu prawdy.

    Bo gdyby faktycznie Pani do niej dążyła, to nie pytała by Pani o koszty, a o jakość leczenia, bo to jest realnym problemem w Polsce, gdzie często wydane duże pieniądze nie gwarantują sukcesu, czego jest sporo świadectw na forum.
    --
    moja strona
  • mikamika75 08.03.10, 09:42
    Panie Ortodonto, napisał Pan:
    Polacy sami nie dbają o zęby. Każdy nas rodzi się ze zdrowymi
    zębami. Bolący ząb to efekt własnego zaniedbania.
    (...) Poza tym nie ma obowiązku prostowania zębów, leczenia
    próchnicy i wstawiania sztucznych. Bez tego można żyć. Ale jak ktoś
    chce mieć proste i zdrowe zęby a do tego zarabia 1300zł/mc i wie,że
    nie bedzie go stać na leczenie, to najtansza jest profilaktyka.
    Pasta do zębów za 5zł , szczotka za 2zł, to 7zł na miesiąc!!! Do
    tego rezygnacja ze słodyczy, wyjdzie, że jeszcze zaoszczędzisz.[/i]

    No i tu się nie mogę z Panem w pełni zgodzić.
    Profilaktyka stomatologiczna- jak najbardziej jest sluszna. Tylko
    czy jest coś takiego jak profilaktyka ortodontyczna? Szczególnie,
    jeżeli zdecydowana większość naszych krzywych zgryzów uwarunkowana
    jest genetycznie?
    Niewiele pomaga wczesne odstawienie dzieka od butelki, dbanie o to,
    zeby nie ssało palca itp, jeżeli w rodzinie od wielu pokoleń króluje
    progenia. Owszem, można odpowiednio wcześnie założyć maskę
    dalaire'a, ale to już chyba nie profilaktyka- a leczenie, i to wcale
    nie tanie.
    Jeżeli wizyty u ortodonty miałyby wymiar czysto estetyczny i
    poprawiający jedynie urodę- to wszystko w porządku, niech Klienci
    płacą, w końu za botoks czy powiększanie piersi placi się o wiele
    więcej. Ale czasem nie chodzi o fanaberie, a o zdrowie. I tu ceny
    często są zaporą, bo uslugi ortodontyczne w ramach NFZ są czystą
    fikcją. Zresztą sami ortodonci zapewniają, ze prawidłowy zgryz to
    nie tylko kwestia urody. Ma on duze znaczenie dla zdrowia, a nawet
    drobne z pozoru wady zgryzu mogą mieć przykre skutki choćby dla
    naszego stawu żuchwowego, wywolywać bóle glowy itp.
    Nie będę czepiać się wysokich cen, bo sama pracuję w usługach, przy
    czym nie są one tanie. Prowadzę swoją firmę i patrzę nie tylko na
    przychód, ale i na wydatki. Koszty leczenia zostały mi
    przedstawione na samym początku i je zaakceptowałam. Często jednak
    spotykam się z opinią wśród znajomych lekarzy, ze dopóki nie będzie
    więcej miejsc na specjalizacji, to nie ma mowy o warunkach rynkowej
    konkurencji. Słyszałam również stwierdzenia, ze u ortodontów to tak
    jak u notariuszy- nieetyczne jest stosowanie za usługi niskich
    stawek, nawet gdyby było to opłacalne, bo wtedy jest się konkurencją
    dla innych ortodontów.
    Nie mogę zgodzić się również z tym, że każdy moze sobie wybrać
    studia medyczno-stomatologiczxne. Dostać się na te studia owszem,
    ten kto dobry moze. Ale ze specjalizacją jest przeogromny problem. A
    szczególnie z ortodoncją. Pewnie Pan o tym wie, ale oczywiście
    szczegóły pozostaną wewnętrzną tajemnicą lekarską smile
  • ortodonta 08.03.10, 11:14
    Profilaktyka stomatologiczna- jak najbardziej jest sluszna. Tylko
    czy jest coś takiego jak profilaktyka ortodontyczna?

    oczywiscie, to szeroko rozumiana profilaktyka stom., głównie szczotka i pasta za 7zł/mc i rezygnacjia ze słodyczy i soków.
    wczesna utrata zębów mlecznych i zła dieta, to przyczyna większość problemów ortodontycznych. przyczyny genetyczne są niezmiernie rzadkie.

    Niewiele pomaga wczesne odstawienie dzieka od butelki, dbanie o to,
    zeby nie ssało palca itp, jeżeli w rodzinie od wielu pokoleń króluje
    progenia.

    zgoda, ale progenia to rzadka wada, a my tu dyskutujemy o tym co zdarza się najczęsciej.

    Ale czasem nie chodzi o fanaberie, a o zdrowie. I tu ceny
    często są zaporą, bo uslugi ortodontyczne w ramach NFZ są czystą
    fikcją.

    zgoda.

    Zresztą sami ortodonci zapewniają, ze prawidłowy zgryz to
    nie tylko kwestia urody. Ma on duze znaczenie dla zdrowia

    Zgoda. Tyle,że w wiekszości przypadków ktoś o to zdrowie najpierw nie dbał. Palacze płacą za leczenie dużo więcej niż niepalacze, bo państwo łupi palaczy na akcyzie. Czy uważasz, że to jest niesprawiedliwe? Sami sobie szkodzą, niech płacą więcej. Ta bolesna prawda odnosi się w dużym stopniu do leczenia stomatologicznego. Na poczatku jest zawsze brak higieny, złe odżywianie, brak wizyt kontrolnych. Na końcu popsute zęby i wady zgryzu.

    Nie będę czepiać się wysokich cen, bo sama pracuję w usługach, przy
    czym nie są one tanie. Prowadzę swoją firmę i patrzę nie tylko na
    przychód, ale i na wydatki.

    Dziękuję za to zdanie. Każdy chce zarobić jak najwięcej i zarabia tyle na ile rynek/konkurencja mu pozwala. Dziwnym trafem, w stosunku do lekarzy do myślenie nie działa. Tam chcielibyśmy mieć leczenie za pół darmo. Po tym jak społeczestwo wyrzuciło za granicę 20% lekarzy, ceny usług w Polsce będą rosły, bo zwyczajnie nie ma komu leczyć. Uderzmy się we własne piersi. Populizm rządzących a ten jest zawsze na zapotrzebowanie społeczne, jest powodem słabej dostępności i drogich usług med. Czesi poradzili sobie z tym problemem przed wejsciem do UE. Podnieśli pensje lekarzom, w efekcie wyjechało ich mniej.

    Często jednak
    spotykam się z opinią wśród znajomych lekarzy, ze dopóki nie będzie
    więcej miejsc na specjalizacji, to nie ma mowy o warunkach rynkowej
    konkurencji.... Dostać się na te studia owszem,
    ten kto dobry moze. Ale ze specjalizacją jest przeogromny problem.


    Brak konkurencji nie jest prawdą. Zdecydowana większość stomatologów zajmujacych się ortodoncją, nie ma specjalizacji z ortodoncji. Czyli specjalizacja nie jest warunkiem niezbędnym.
    Poza tym , ortodonci i korporacja zawodowa /izba lek./ nie mają żadnego wpływu na liczbę miejsc. To nie my je ograniczamy. Robi to ministerstwo zdrowia, głównie z powodu braku możlwiości technicznych, ale tu koneczna jest dłuższy wykład, bo mechanizm jest dość skomplikowany.
    W każdym razie ja i moi koledzy, nie mamy żadnego wpływu na ograniczanie lub nie dostępności do zawodu - inaczej jak u prawników.

    Słyszałam również stwierdzenia, ze u ortodontów to tak
    jak u notariuszy- nieetyczne jest stosowanie za usługi niskich
    stawek, nawet gdyby było to opłacalne, bo wtedy jest się konkurencją
    dla innych ortodontów.

    to całkowicie zmyślona teza. proszę zobaczyć jakie są ceny wizyt w wątkach na ten temat. od 50 do 250zł. nie ma żadnej zmowy, wręcz przeciwnie. konkurencja cenowa jest naprawdę spora.
    Znam gabinet, gdzie aparaty są po 900zł.






    --
    moja strona
  • mikamika75 08.03.10, 12:20
    To w takim razie chciałabym nawiązać do Pana słów w kontekście mojej
    wady.
    Napisał Pan, że wczesna utrata zębów mlecznych i zła dieta, to
    przyczyna większość problemów ortodontycznych, a przyczyny
    genetyczne są niezmiernie rzadkie.
    Progenia zostala podana przykłądowo, u mnie konkretnie jest problem
    protruzji powiązanej z tyłozgryzem. Należę do tych starszych
    pacjentek (30+). Stan zębów- świetny, nie ma próchnicy. Nie palę i
    jestem nietolerancyjna dla palaczy. Dieta- myślę, ze co najmniej
    poprawna (nabial + owoce w dużych ilościac, wrodzony wstręt do
    słodyczy, słodkich soków i słodkiego picia). I co? Na nic starania
    profilaktyczne, bo szczotka + pasta + dieta + kontrola
    stomatologiczna nie uchroniły mnie przed ścieraniem zębów na skutek
    głębokiego zgryzu.
    Napisałam o genach, bo zaobserwowałam, ze mój ojciec i dziadkowie z
    jego strony mieli podobny układ szczęki. Poza tym wyczytałam, ze
    protruzja to częsta wada u SŁowian. Naprawdę nie ma znaczenia, jak
    wyglądali nasi przodkowie?
  • ortodonta 08.03.10, 13:02
    Wygląd przodków ma znaczenie, ale nie przeceniajmy go. Mamy tendecję do zwalania na geny by usprawiedliwć własne zaniedbania.
    Przecież mogło być tak, że kolejne pokolenia popełniały te same błędy, nie dbając o zęby, czy nie chodząc do ortodoty w okresie uzębienia mieszanego, gdzie tanimi środkami , można zapobiec w.w. wadzie - inna sprawa, że dawniej dostępnosć ortodonty była jeszcze mniejsza nie mówiąc o wadze przykładanej do prostych zębów.

    Protruzja to niezbyt częsta wada w naszej poulacji. Retruzja, o któej Pani pisze jest wadą stosunkowo rzadką.
    Najczęsciej występuje tyłozgryz zretruzją siekaczy. Czego przykładem są bracia Kaczyńscy.
    Czy oni mają zęby w dobrym stanie?
    Twarda dieta, zwalczanie nawyków (np ssanie kciuka), kontrole u ortodonty od 5rż, higiena, zero słodyczy. To wystarczy by większość z nas uchronić przed koniecznością drogiego leczenia.

    Kto tak dba o zęby? co raz więcej pacjentów, powoli docierają do nas standardy zachodnie i świadomość, że zapobieganie jest tańsze od leczenia.

    Profilaktyka ortodontyczna, to
    --
    moja strona
  • mikamika75 08.03.10, 13:32
    ortodonta napisał:


    > Najczęsciej występuje tyłozgryz zretruzją siekaczy. Czego
    przykładem są bracia
    > Kaczyńscy.
    > Czy oni mają zęby w dobrym stanie?

    Proszę nie wywoływać dyskusji politycznej smile W odpowiedzi na to
    pytanie niestety, nie mogę napisać wielu ciepłych słów smile

    A kontynuując prywatę- za którą mam nadzieję autorka wątku się nie
    obrazi- to chciałam powiedzieć, ze nie znajduję racjonalnych
    przyczyn mojej protruzji oprócz wątpliwego uroku przodków. Na
    szczęście moja wada(wychylenie siekaczy do przodu to chyba
    protruzja, nie retruzja, tak? ) znika w zauważalnym tempie i bardzo
    się cieszę z wydanych na to pieniedzy. Aparat mam od niespelna dwóch
    miesięcy, ze względu na pracę zdecydowałam się na kosmetyczny. Ale
    dopiero od niedawna mnie na niego stać. I żałować można jedynie
    tego, że jest dużo młodych ludzi którzy marzą o pięknym uśmiechu-
    ale z realizacją muszą trochę poczekać.
  • jotde3 23.03.10, 19:34
    xyz107 napisała:

    > czy pan ortodonta mógłby podać tak mniej więcej jaki jest
    rzeczywisty koszt
    > "wyprodukowania" takiego aparatu (najzwyklejszy, metalowy) żebym
    jako
    > pacjentka miała świadomość ile mnie kosztuje aparat a ile
    robocizna?

    gdyby wszyscy byli tacy wścibscy to zaczeli by sie strasznie
    wściekać i targować i handryczyć a potem wymagać bo nie każdy łyknie
    banialuki o kosztach . ortki chcą tego uniknąć jak zarazy i jak
    tylko mogą unikają w gabinetach odpowiedzi na to pytanie o cene
    aparatu .doskonale ich rozumiem . zresztą każdy dentysta może
    zakładać te aparaty a jak niechce to coś to znaczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka