Ok. 1990 roku byłem w Hong-Kongu. Skład metra to pojedynczy "tasiemiec" z
kilkoma przegubami w środku. Czyli nie ma "zmarnowanego" miejsca na końce
wagonów ani na miejsca pomiędzy nimi.
Gdy patrzyłem wzdłuż składu na zakrętach miałem podziwiałem niesamowity efekt
wijącej się ddżownicy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.