wkkr napisał:
> ja się pytam o ŚRODKI!
> Czy miasto zarezerwowało pieniądze na dodatatkowe kursy autobusów?
> Jeśli tak, to ile i na co te pieniądze starczą?
> =====
> Zabranie autobusów z jednego miejsca w drugie nie rozwiazuje
> problemu który samemu się stworzyło!
> Od przeciągania kołdra nie stanie się większa!
Na pytanie już udzieliłem odpowiedzi i Piwosław ją przytoczył.
Poza tym zadajesz pytania, które powinieneś skierowac do ZTM, a nie
do mnie. Ja mogę napisac o działaniach o których wiem, co nie
oznacze, że to są wszystkie działania zmierzajace do zwiększenia
liczby autobusów kursujących po buspasie na Trasie Ł.
Poza linią 382 (która wprowadzono chyba 2 tygodnie po wytyczeniu
buspasa) od 1 września zwiększono częstotliwośc kursowania 523
(kursuje co 6 minut w szczycie).
Jeśli chodzi o "zabieranie innym", jest sprawą oczywistą, że
autobusów przybywa, gdy dokonywane są zakupy nowych wozów. Jeśli
chce się gdzieś dodac, a nie zwiększy się liczba autobusów,
jednoczesnie trzeba innym odjąć. Jednak jest to czynność normalna na
sieci, że zmienia się co jakiś czas rozkłady dopasowujac ilość busów
do zapotrzebowania.
Wytyczenie buspasa powoduje, że można zwiększyć częstotliwość
kursowania autobusów bez zwiększania ich liczby na danej trasie.
Proste - autobus od pętli do pętli jedzie o 15 minut szybciej, a
więc w ciągu godzin sczytu zdoła zrobić o kilka kursów więcej.
Co prawda przeciwnicy buspasów podnosza larum, że busy utknęły w
korkach przed buspasem, ale jakoś tak się śmiesznie składa, że takie
skargi piszą tylko kierowcy i nigdzie jeszcze nie zauwazyłem, by
skarzyli się pasażerowie autobusów. Nawet jeśli w jednym miejscu bus
utknął w korku, tam gdzie go nie było przedtem, na 5 minut, to na
buspasie nadrabia 15 minut.
O ile uległa zwiekszeniu liczba pasażerów autobusów i o ile
zmniejszyła się liczba samochodów prywatnych, wykaże analiza
porealizacyjna.
Analiza przedrealizacyjna też była wykonywana. Staramy się o
wyciagniecie tych materiałów.
A tak swoją drogą, to dziwi mnie, jak to zabranie jednego pasa ruchu
może spowodowac aktywność społeczną ludzi, których do tej pory
interesowało jedynie puszka piwa i nos w TV, nic poza tym.
Wszyscy jaki tu piszecie, jesteście oburzeni tym, że nie ma jeszcze
obwodnic oraz nie podoba się wam stan komunikacji miejskiej.
Spróbujcie może sobie odpowiedziec dlaczego ślimaczą się sprawy z
budową obwodnic.
Czy ktoś z Was interesował się tym kiedy i gdzie ma powstać jakas
droga (poza zwyczajomym zainteresowaniem się sprawa tylko wtedy, gdy
inwestycja znalazła się w promieniu 500 m od domu)?
Czy ktoś z Was chodził na konsultacje, wypowiadał się na nich
popierając plany inwestora lub pisał wnioski o przyspieszenie
inwestycji?
Nie. Jak są konsultacje, to przychodzą na nie sami protestujący, a
jak składane są uwagi, to jest średnio 1000 pism przeciwnych i wśród
nich jedno popierajace. Zgadnijcie czyje.
Mam propozycję.
Przerzućcie może panowie swoją energię na
zainteresowanie się tym dlaczego budowa obwodnic idzie tak opornie i
zalobbowaniem za ich budową?
Poprzez samo psioczenie na buspas po forach, nie poprawi się stan
miejskiej komunikacji samochodowej ani też masowej. Chyba, że swoje
społeczne zaangażowanie ograniczacie tylko do świata wirtualnego...
Wtedy powstaną tylko wirtualne nowe drogi (zresztą wirtualne już są,
do zobaczenia w linku poniżej).
Pzdr.
--
SISKOM
TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie