W wielu krajach nie wolno parkować na chodniku, zaparkować wolno jedynie na pasach postojowych i zatokach parkingowych. Krawężnik wyznacza nieprzekraczalą granicę między samochodami i pieszymi. Dzięki temu nie ma problemów ani z zastawionymi chodnikami, po których nie da się chodzić, ani ze słupkami, które szpecą miasto.
A w Warszawie? Czy udałoby się zamienić miejsca postojowe na chodnikach na parkingi przyuliczne i/lub podziemne?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.