www.rp.pl/artykul/113890.html
Pokrojona stolica szansą dla deweloperów
Michał Proszowski 31-03-2008, ostatnia aktualizacja 31-03-2008 00:55
grafika:
www.rp.pl/galeria/1,113890.html
Przy planowanych trasach ekspresowych pojawia się coraz więcej osiedli. Deweloperzy stawiają sprawę jasno: dogodny dojazd przede wszystkim. Czy nie obawiają się, że chętnych na mieszkania przy ruchliwych drogach zabraknie, skoro wielu warszawiaków przeciwko takiemu sąsiedztwu protestuje?
Zgodnie z ustaleniami dotyczącymi strategii rozwoju Warszawy do 2020 roku stolicę pokryje sieć tras ekspresowych i obwodnic. Rozbudowa miejskich szlaków komunikacyjnych ma odciążyć najbardziej newralgiczne punkty na drogowej mapie miasta. Rozwój dróg otwiera nowe możliwości także przed inwestorami rozpoczynającymi budowy w miejscach, których atrakcyjność pod względem komunikacyjnym była do tej pory wątpliwa.
Mieszkańcy Białołęki stale czekają na most Północny, który ma połączyć ich z lewym brzegiem Warszawy. Tym samym wypatrują go również deweloperzy, prowadzący budowę osiedli na terenie tej dzielnicy.
– Most jest najbardziej oczekiwanym rozwiązaniem komunikacyjnym w tej części Warszawy. Białołęka ze swoimi atrakcyjnymi terenami inwestycyjnymi, planami rozwoju infrastruktury oraz przychylnością władz jest najbardziej obiecującym rejonem w Warszawie. Trasa mostu dodatkowo zwiększa atrakcyjność tej lokalizacji, co uwzględniamy przy planowaniu naszych projektów inwestycyjnych w tym rejonie. Duże zainteresowanie innych deweloperów Białołęką potwierdza słuszność naszego wyboru tej lokalizacji – mówi Jerzy Zdrzałka, prezes zarządu J. W. Construction Holding SA. Opinię tę podziela Magdalena Budnik, kierownik marketingu w Dom Development.
W ostatnich latach inwestorzy chętnie spoglądali także na Bemowo. Coraz częściej pojawiające się w tej części Warszawy inwestycje nie są przypadkiem – dzielnica jest coraz lepiej skomunikowana z resztą miasta.
– Przed dokonaniem zakupu dokładnie sprawdzamy każdą nieruchomość. Trasa ekspresowa S7 będzie przebiegała około 1 kilometra od naszej inwestycji. Jest to odległość na tyle duża, że nie będzie uciążliwa dla mieszkańców i nie przewidujemy z tego tytułu żadnych zagrożeń. Jednocześnie sąsiedztwo arterii zapewnia dogodną komunikację, która stanowi atut każdej dobrej lokalizacji – podkreśla Urszula Świetlik z Budimeksu Nieruchomości.
Trasa pod balkonem
Jednak to w interesie osoby chcącej kupić mieszkanie jest dokładne sprawdzenie otoczenia nieruchomości. Klient powinien się dowiedzieć także, jakie sąsiedztwo może mieć za kilka lat. Jeśli nie wyobraża sobie mieszkania przy trasie, musi sprawdzić, czy taka droga nie jest w danym miejscu planowana.
Z drugiej strony, wybierając dobry punkt komunikacyjny, trzeba niekiedy zrezygnować z podmiejskiej ciszy i spokoju. Większość deweloperów nie ukrywa przed swoimi potencjalnymi klientami, że w przyszłości nieopodal ich balkonu pojawić się może droga ekspresowa szerokości Wisły. – Nasi klienci są informowani dokładnie o tym, co znajduje się w najbliższej okolicy osiedli znajdujących się w naszej ofercie. Dysponujemy mapami projektowanych arterii i każdy klient przed zakupem mieszkania może się z nimi zapoznać – mówi Urszula Świetlik.
Projekty tras podlegają jednak ciągłej ewolucji, a część z nich zakłada więcej niż jeden wariant poprowadzenia drogi przez miasto. Bywa więc również i tak, że przed podjęciem decyzji dotyczącej zakupu mieszkania od dewelopera lepiej samodzielnie sprawdzić sytuację. – Jeśli mamy stuprocentową pewność, że w pobliżu naszej inwestycji będzie przebiegać trasa szybkiego ruchu, to oczywiście informujemy o tym klientów. Do tej pory nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, ponieważ nasze osiedla były zlokalizowane w obrębie jedynie planowanych tras, a nie istniejących już arterii komunikacyjnych – mówi Jerzy Zdrzałka.
Ekrany i potrójne okna
Deweloperzy, decydując się na ulokowanie swoich inwestycji bliżej głównych tras miejskich, muszą pamiętać o interesie klientów. Stąd często podejmowane starania, by zapewnić przyszłym właścicielom mieszkań rozwiązania, które całkowicie zniwelują albo znacznie ograniczą niedogodności związane z powstającymi arteriami.
– Trasa ekspresowa to przede wszystkim lepszy dostęp do wszystkich atrakcji miejskich. Jest to duża szansa dla osiedli położonych na obrzeżach Warszawy, gdzie zwykle mieszkania kupują osoby młode. Dobra komunikacja z centrum to jeden z istotnych czynników branych pod uwagę przez kupujących mieszkanie. Staramy się, aby wprowadzane przez nas do sprzedaży inwestycje pozwalały na korzystanie z pozytywnych aspektów bliskości dróg ekspresowych przy jednoczesnej minimalizacji negatywnych skutków tej bliskości – tłumaczy Magdalena Budnik.
Południowa obwodnica Warszawy, czyli trasa S2, dzięki dużej ilości planowanych połączeń z drogami miejskim ułatwi komunikację m.in. mieszkańcom osiedla Olimpia II, a węzeł Salomea pomoże dotrzeć do centrum mieszkańcom Harmonii. Wszyscy deweloperzy zgodnie przyznają, że rozwój warszawskiej sieci dróg jest konieczny i nie powinien budzić sprzeciwów. – W sąsiadujących trasach widzimy więcej szans niż zagrożeń. Stosowane dziś nowoczesne technologie w budownictwie skutecznie odgradzają mieszkańców osiedli od hałasu i skażeń powietrza. Ekrany dźwiękochłonne, podwójne lub potrójne okna odporne na zanieczyszczenia i hałas, odpowiednie tynki i elewacje budynków oraz zagospodarowanie obszaru osiedli zielenią neutralizują negatywne efekty sąsiedztwa przy trasach – dodaje Jerzy Zdrzałka.
Deweloperzy nie ukrywają, że planując kolejne inwestycje, będą brali pod uwagę okolice nowych tras ekspresowych. Wszystko jest jednak uzależnione od potencjalnej atrakcyjności takich lokalizacji dla klientów.
– Zdarza się jednak, że realizowane inwestycje obudowują w zastraszającym tempie rezerwy terenu przeznaczone pod budowę tras ekspresowych. Wiele osiedli powstaje zbyt blisko planowanych dróg, a budynki są zbyt wysokie, by je skutecznie ochronić przed hałasem. To staje się poważnym problemem, bo inwestor odpowiedzialny za budowę danej drogi będzie miał dwie możliwości: budowę kosztownych tuneli albo wyburzanie budynków, bo tunel nie zawsze jest możliwy do wykonania. Tymczasem w Warszawie marnuje się wiele hektarów ziemi idealnej pod zabudowę mieszkaniową. Wiąże się to z tym, że wciąż brakuje planów miejscowych, często nieuregulowane są również sprawy własności – podkreśla Robert Chwiałkowski, sekretarz Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji.
--
SISKOM
TAK dla rozwoju infrastruktury komunikacyjnej w Warszawie