Niemal 10 miesięcy po powyższym poście Tomka, urzędnicy nadal walczą w przywróceniem strzałek. W czwartkowym (30.04.2009) ŻW czytamy, że do uruchomienia zielonej strzałki wystarczy kilka minut, ale robota papierkowa może ciągnąć się miesiącami. Wytypowano kolejne skrzyżowania, na których szumnie przywracane będą "zielonki", a cała akcja (wraz z podniesieniem ograniczenia prędkości na Wisłostradzie do 70 km/h) ma kosztować 34 mln zł.
Dość kosztowana naprawa błędu jednego człowieka. Szkoda, że sam za to nie zapłaci, lecz zapłacimy wszyscy. Dziwi też, że tempo likwidacji strzałek było błyskawiczne, jednak ich przywracanie ciągnie się latami.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.