Tak czytam prasę, grzebię w internecie i stwierdzam, że Stargard wieśniaczeje. Nic się nie opłaca, na niczym ludziom nie zależy, władze też olewają kolejne sprawy. W sumie po większość spraw i rzeczy trzeba już dziś jechać do Szczecina. Czy nikt nie ma pomysłu na miasto tej wielkości? Dlaczego nikomu nic się nie chce, dlaczego wybierani są ludzie nie pod kątem samorządności, tylko według przynależności partyjnej. Dlaczego nieudaczników nikt nie strąca ze stołków. Dlaczego najprostszą drogą do osiągnięcia czegoś w życiu staje się wyprowadzka z tego miasta?
--
Wonderfull life