Dodaj do ulubionych

Koty nerkowe

26.03.13, 11:18
A czy są tu koty nerkowe?
Już podczytuję wątek na miau, ale w sumie im więcej info, tym lepiej.

Nasz Maciek właśnie jest na kroplówce u weta i trzymamy kciuki, żeby po 3 dniach kroplówek coś się ruszyło (w sensie, żeby spadł mocznik i kreatynina), bo ja nie, to nawet nie chcę myśleć.


--
Wyprzedaż smile
Obserwuj wątek
    • mniickhiateal Re: Koty nerkowe 29.03.13, 19:43
      Moja poprzednia kota umarła na nerki. Coś konkretnego potrzebujesz dopytać? Myśmy też ją dawali na kroplówki i inne lekarstwa, niestety nie poskutkowało, męczyła się okropnie i musieliśmy ją uśpić. Przy czym kota była już niemłoda, 13 lat i po przejściach. Trzymam kciuki, żeby Twój kot się wylizał.
      • yaga7 Re: Koty nerkowe 29.03.13, 19:56
        Współczuję.

        Tak konkretnie, to na razie nie mam chyba żadnych pytań, bo mam chyba przesyt informacji po kilkuset stronach na miau (ale nie przeczytałam wszystkiego, nie da się) - mam na pewno poważny mętlik w głowie, bo z tego co tam widzę, polecane są różne leki, rózne podejścia itp. i już czasem głupieję smile

        Nasz jest starszy, teraz ma 15 lat, ale mam nadzieję, że jednak trochę jeszcze pożyje.
        Przez dwa dni miał dożylne kroplówki, potem nieprawidłowo rozpoznano u niego cukrzycę i dostał insulinę i myśleliśmy, że to koniec. Dzięki miau udało się go uratować domowymi sposobami (w nocy), potem zmieniłam weta. Teraz od wczoraj ma kroplówki podskórne i jest lepiej - lepiej wygląda, lepiej się rusza itp. Jeszcze mało je.
        Czekam na ponowne wyniki krwi i moczu, miałam mieć nawet dzisiaj, ale lecznica nie oddzwoniła, więc pewnie dopiero we wtorek się dowiem, co się dzieje.

        --
        Wyprzedaż smile
        • mniickhiateal Re: Koty nerkowe 29.03.13, 21:53
          No to się trzymajcie. Moja sytuacja to była już ponad 7 lat temu, ale jeszcze sobie przypomniałam, że mojej kotce za pierwszym atakiem choroby kroplówki pomogły, i na jakiś czas wróciła do siebie, jadła, myła się, błyszczała futerkiem, i ogólnie starczyła jeszcze w dobrym zdrowiu na całkiem długi czas, z rok może? nie pamiętam dokładnie, jak długo. Dopiero za drugim razem ją powaliło. Na pewno weterynaria poszła naprzód od tego czasu, więc oby dobrze się u Was skończyło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka