Dodaj do ulubionych

Nie wiem, co robić

05.12.13, 23:09
Bo dziś chyba źle się zachowałam. Nigdy nie miałam zwierząt i praktycznie nie znam się na zwierzęcych zachowaniach, nie wiem, co "mówią".

Latem do mojej pracy przyszła kotka. Nie przebywa u nas regularnie, ale w każdym razie nie boi się ludzi, siedzi pod drzwiami nawet, gdy chodzimy tam i z powrotem. Jeśli chodzi o jedzenie, to wiem, że kilka osób coś jej tam ciągle podrzuca, to pewnie też ją przyciąga. Kotka jakoś tak we wrześniu -październiku się okociła. Dziś wychodziłam z pracy jako ostatnia, pusto już było. Kota siedziała przed drzwiami, zagadałam do niej, zaczęła miauczeć. No i właśnie -nie wiem, co miauczała. Szła za mną do bramy, jak na złość nie miałam niczego do jedzenia, za bramą ja odbiłam w lewo, ona pobiegła w prawo, w stronę bloku.

Mam strasznego moralniaka, może powinnam iść za nią, może powinnam ratować kocięta -ale jak? W ogóle się na tym nie znam. Co zrobić, jeśli sytuacja się powtórzy?
Obserwuj wątek
    • mniickhiateal Re: Nie wiem, co robić 06.12.13, 20:38
      Kiedy kot miauczy, to znaczy, że czegoś od człowieka chce. W naturze, dziki kot nie miauczy - syczy, poszczekuje polując, mruczy do innych członków stada, ale nie miauczy. Skoro miauczała, to pewnie chciała jeść, pogłaskania itp.

      Kocięta, te które przeżyły, prawdopodobnie są zdolne do przeżycia samodzielnego (przy czym nie będzie to niestety raczej dłużej niż 2-3 lata, jeśli to standardowe zurbanizowane otoczenie), i jeśli nie miały kontaktu z ludźmi, pewnie będą dzikie i nieufne (co, nawiasem mówiąc, przedłuża ich life expectancy). Jeśli są jeszcze malutkie (6-8 tygodni jakoś), i jeżeli jesteś gotowa na odpowiedzialność, to wielki szacun i chwała Ci, i można spróbować rodzinkę odłowić i wziąć do domu pod opiekę. Najpierw pakujesz mamę do transportera, potem kocięta - w ten sposób mamy nie spłoszysz. Jeśli są w komplecie, największą część roboty odwala mama, do Twoich zadań będzie należało:
      * zapewnienie bezpiecznego pomieszczenia - dla maluchów na początek pudło, potem ogrodzony, bezpieczny kojec. Dla mamy - bezpieczny, spokojny, może zamykany, pokój, który może sobie na spokojnie obniuchać i wiedzieć, że jej stadko jest w cieple i bezpieczeństwie;
      * wody i jedzenia dla mamy, a z czasem odpowiedniej karmy stałej dla odstawianych od piersi kociąt;
      * kuwet z bezpiecznym dla gówniarstwa żwirkiem;
      * opieki weterynaryjnej. Jak najszybciej warto towarzystwo przedstawić sprawdzonemu vetowi od kotów;
      * socjalizacji dla wszystkich. Jeśli będziesz chciała im znaleźć dobre domy, dobrze kocięta oswajać, przyzwyczajać do kontaktu z ludziem, dotyku, podnoszenia, czesania, zabawy itp. Mamie pewnie też nie zaszkodzi.

      Ten człowiek:
      www.facebook.com/TheCritterRoom?filter=1
      new.livestream.com/FosterKittenCam
      jest absolutnie cudownym rodzicem zastępczym dla porzuconych i bezdomnych kociąt i ich matek, i można się od niego niesamowicie dużo o tym nauczyć. Chwilowo ma niestety przerwę między miotami, ale są np. tutaj:
      www.youtube.com/user/TheBrookIvy/videos
      różne archiwalne filmy, jak od z tymi kotami postępuje. Serce rośnie, doprawdy.

      Mam nadzieję, że powyższe coś Ci pomogło, i że wszystko dobrze się skończy!
      • kaga9 Re: Nie wiem, co robić 06.12.13, 21:02
        Dzięki za wszelką pomoc. Kopalnia wiedzy.

        Dziś rozmawiałam z ekipą administracyjną w pracy, kota spożywa regularne posiłki w stołówce pracowej. Wiem też, że próbowali znaleźć kocięta, bez rezultatu. Jakiś czas temu podobno przyjechała pani (TOZ? Schronisko?), żeby zabrać kotę do sterylizacji, ale gdy się dowiedziała, że jest świeżo okocona, powiedziała, że przyjedzie za kilka tygodni. NB głowę dam, że nie jest dzika, u nas się wchodzi przez przesuwane drzwi, to jej nie płoszy, kilkaset osób dziennie też jej nie robi różnicy, wspomnianej pani spokojnie dała się wziąć na ręce. Obstawiam, że skądś uciekła. Dziś jej nie widziałam, padał śnieg, gdy wychodziłam, więc pewnie się zabunkrowała gdzieś. Zobaczymy, co mi przyniesie życie i jak się rozwinie sytuacjasmile Raz jeszcze dziękismile
          • kaga9 Re: Nie wiem, co robić 05.01.14, 21:58
            Radom.

            Przez ten miesiąc sytuacja rozwinęła się następująco: kotka mieszka z jednym swoim kociakiem w przygotowanej dla niej budzie w bezpiecznym pod względem wysokości miejscu, dostęp do jej legowiska ma kilka osób, które się nią opiekują (pracownicy instytucji, na terenie której znajduje się buda). Do nas jednakowoż ciągle przychodzi na wyżerkę, jest nienasyconawink Przykładowo około 8 rano potrafi spożyć czwarte śniadanie, nie licząc tego "w domu"smile
      • felisdomestica Re: Nie wiem, co robić 03.01.14, 12:01
        mniickhiateal napisała:
        > Najpierw pakujesz mamę do transportera, potem kocięta - w ten sposób mamy nie spłoszysz.

        Raczej odwrotnie. Najpierw kocięta, potem mama. Kocięta mogą służyć jako przynęta.
        Jeśli najpierw złapiesz mamę, a kociąt ci się nie uda, to musisz mamę wypuścić. Kocięta bez matki skazujesz na śmierć, kotka bez kociąt da sobie radę. Poza tym łapanie kota to rzecz jednorazowa. Jak go wypuścisz, to drugi raz już prawdopodobnie nie da się złapać.
        • mniickhiateal Re: Nie wiem, co robić 03.01.14, 18:42
          No ale to zakładając, że kocięta są totalnie ruchome. Jeśli kocięta są jeszcze stacjonarne, lepiej, żeby mama do nich doprowadziła, a potem nie zwiała, jak się je pakuje z gniazda do transportera.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka