Dodaj do ulubionych

co Hiszpanie wiedzą o Polsce

07.01.05, 12:10
No właśnie... moze wy napiszecie coś bardziej optymistycznego...
1. Fryzjerka, lat 23, Tarragona, 2004
- Pero eres de Varsovia???? Debes de vivir un tiempo muy dificil, es que en
Varsovia hay guerra, no?
- Rok 2000, Alicante: Polaca... de... Po..Polanda? Polonia... Polonia? Pero
no tiene que ver con el Polo del Norte , no?
- Ah, hablas muy bien castellano, es que tu pais esta en America Latina, no?
- 2004, student, Tarragona:
Pero vosotros en Polonia teneis internet o no?
- Aqui se piensa que Polonia es un pais empobrecido, sin ciudades como los de
Africa mas o menos (2004, pani biolog)
- Pero vosotras en Polonia teneis los fuegos artificiales o no?
Wykładowca UW, Hiszpanka tuz po przyjeździe:
- Me enviaron aqui porque hablo ruso y escribo el cirilico.
- Oi que en los tiempos del comunismo aqui la gente pasaba tanta hambre, que
sólo se comia patatas y zanahorias
Oczywiście nikt z wyżej wymienionych nie miał pojęcia jaka jest stolica
Polski, gdzie nasz kraj leży, większość myślała że wchodziliśmy w skład ZsRR,
a opinie o naszej strasznej biedzie są wręcz nagminne.
Przykro mi było momentami że mieszkam w kraju o którym nikt nie ma pojęcia.
Edytor zaawansowany
  • sol_bianca 07.01.05, 12:25
    Hmmm ja jakoś lepiej trafiałam. Wielu Hiszpanów z którymi rozmawiałam, wiedziało
    co nieco o Polsce, nawet o jej historii. Owszem zadawali różne pytania, ale
    całkiem inteligentne. A najbardziej zaskoczył mnie pewien Katalończyk, co
    stwierdził, że odczuwa z Polakami duchowe pokrewieństwo, bo tez mają swoją
    Czarną Madonnę (jak oni na Montserrat) :)))
  • gradufka 07.01.05, 14:18
    przyznaje,ze wiedza moich hiszpanskich znajomych na temat naszego kraju jest na
    ogol znikoma. z naszego punktu widzenia- wrecz zawstydzajaco znikoma. Mysle
    sobie jednak, ze gdyby przyszlo mi poznac kogos np. z Afryki, to wykazalabym
    sie taka sama, o ile nie jeszcze wieksza ignorancja na temat jego kraju.
    to, ze Hiszpanie czesto tak malo wiedza o Polsce moze swiadczyc tylko o tym, ze
    nie czuja potrzeby wiedziec wiecej.
  • malwi_nieves 07.01.05, 18:53
    Co do Katalończyków, to łączy ich z Polakami nie tylko Czarna madonna (z resztą
    nie skojarzyłam, że to ich łączy) Chodzi o to, że oni przez resztę Hiszpanów są
    nazywani właśnie los polacos. Niestety w znaczeniu negatywnym: mówią
    niezrozumiałym językiem i są niemili :/
    Poza tym słyszałam, że Hiszpanie myślą, że u nas jesy tak zimno, że wszystko
    jest oblodzone i niedźwiedzie polarane chodzą po ulicach........ :/
    Jak z nimi rozmawiam po raz piewrszy to zawsze pytają czy tu pada śnieg i ile
    jest stopni. Nawet w lato myślą, że tu jest zimno.
    Albo, nie wiedzieli, że czas urzędowy w Polsce jest taki sam jak w Hiszpanii.
    Jeden myślał, że zmyślam i na pewno jestm z Hiszpanii tylko udaje (pisząc z nim
    na necie). Mówił,że jak Polska jest w Azji to nie może mieć tego samego czasu
    urzędowego. Np. dla mnie to było stwierdzenie bardzo obraźliwe. Mając na myśli
    Polske w Azji mają na myśli Rosję lub co gorsza ZSRR, którego przecież juz nie
    ma. Przecież w Hiszpanii też byli komuniści a nikt im tego nie wypomina!!!!!!
    Nie wszyscy na szczęście tak myślą. Są ludzie bardzie edukowani i wiedzą co
    nieco o kulturze, historii etc. wiedzą nawet więcej niż ja o Hiszpanii. :P hehe
    Pomimo tego wszystkiego ja ich kocham :)
  • inecita 08.01.05, 18:16
    ja zawsze im przypominam że to u nich a nie u nas jeszcze w latach 70-tych
    kobiety nie mogły prowadzic samochodu ani przemieszczać się z miasta do miasta
    bez zgody męża...
  • tycja78 09.10.05, 00:01
    Tak..chm... i ja przechodziłam przez pytania o zime ( czy nam nie doskwiera i czy polacy nie umieraja od hiszpańskiego słońca). Pytano mnie także o to czy Polacy znają jabłka i kobieta pokazywała mi odkurzacz w taki sposób jakbym go nidy nie widziała.Ale byli tez tacy co opowiadali o " Walezie" i o naszym kochanym papieżu i wiedzieli , że był Polakiem.
  • lenka_20 08.01.05, 19:20
    Oczywiscie zgadzam sie z Toba, ze wiedza Hiszpanow na temat naszego kraju jest
    czasem znikoma, ale po pierwsze i tak jest o niebo wieksza niz wiedza Anglikow
    lub Francuzow (jeden znajomy mojej kolezanki, Anglik, jeszcze do niedawna byl
    pewien, ze Polska to kraj z betonu i ze nie ma tu zadnej zieleni, dodam, iz ma
    on prawie 40 lat i jest lekarzem!). Po drugie wiedza statystycznego Polaka na
    temat Hiszpanii jest zenujaca i tu moglabym podac setki przykladow pytan
    typu: "to w Hiszpanii sa jakies gory?", "a Gibraltar nie jest hiszpanski?", "to
    Dali byl Hiszpanem?", "a Andaluzja nie lezy w Afryce?" etc. Wreszcie po
    trzecie, spotkalam w swoim zyciu wielu Hiszpanow, ktorzy milo mnie zaskoczyli
    wiedza na temat Polski, i to nie tylko wiedza na temat jej polozenia, ale takze
    w kwestiach polityki, literatury, kinematografii... Moze trafilas po prostu na
    kilku abnegatow, a takich wielu po calym swiecie sie kreci...
    salu2
  • zakrencik 09.01.05, 00:24
    Ciekawe z kim rozmawiasz...:P Ja jakoś trafiam na zorientowanych ludzi. Jeden
    to nawet znał historię naszego kraju na naszym szkolnym poziomie. No ale on
    historię studiował heeh;)

    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • inecita 09.01.05, 10:46
    No właśnie najgorsze było to że gadałam z mnóstwem osób i od kilku juz lat, a
    jakoś nie trafiam na tych zorientowanych, specjalnie wypisałam zawody i wiek
    moich rozmówców: ok, fryzjerce można wybaczyć, ale: student, biolog i lektor
    angielskiego, wykładowca uniwersytecki (to ta od marchewek i ziemniaków) oraz
    jej przełożeni (którzy przyznali jej wyjazd do Polski bo umie pisać
    cyrilicą)... to już chyba przegięcie. Znam też opowieści moich koleżanek Polek
    o tym jak po przyjechaniu do Hiszpanii uczono je obsługi odtwarzacza CD bo
    przeciez u nas nie ma, Słowenki o tym jak nikt nie ma pojęcia o istnieniu jej
    kraju i wielu sądzi że jest on w okolicach Rosji (a przecież graniczy z
    Włochami. A w końcu to nie Afryka tylko jeden i ten sam kontynent... . Swoją
    drogą widzę teraz pewien związek między tym tematem a wątkiem o panu Borrellu...
  • zakrencik 10.01.05, 18:11
    inecita napisała:

    > No właśnie najgorsze było to że gadałam z mnóstwem osób i od kilku juz lat,
    a
    > jakoś nie trafiam na tych zorientowanych, specjalnie wypisałam zawody i wiek
    > moich rozmówców: ok, fryzjerce można wybaczyć, ale: student, biolog i lektor
    > angielskiego, wykładowca uniwersytecki (to ta od marchewek i ziemniaków) oraz
    > jej przełożeni (którzy przyznali jej wyjazd do Polski bo umie pisać
    > cyrilicą)... to już chyba przegięcie. Znam też opowieści moich koleżanek
    Polek
    > o tym jak po przyjechaniu do Hiszpanii uczono je obsługi odtwarzacza CD bo
    > przeciez u nas nie ma, Słowenki o tym jak nikt nie ma pojęcia o istnieniu jej
    > kraju i wielu sądzi że jest on w okolicach Rosji (a przecież graniczy z
    > Włochami. A w końcu to nie Afryka tylko jeden i ten sam kontynent... . Swoją
    > drogą widzę teraz pewien związek między tym tematem a wątkiem o panu
    Borrellu..

    Krótkie, zasadnicze pytanie: Ci hiszpanie mówili to po wejściu Polski do UE czy
    przed? Bo różnica jest;)

    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • inecita 11.01.05, 21:38
    napisałam daty przy większości wypowiedzi, większość z nich miała miejsce w
    ostatnie wakacje
  • endereco 10.01.05, 13:08
    Ja też raczej trafiałam na osoby posiadające niewielką wiedzę o Polsce, choć
    wszyscy wiedzieli, że leży ona w Europie Środkowej. Jednak nie widzę powodu,
    aby specjalnie się dziwić tej niewiedzy. Polska znajduje się daleko od
    Hiszpanii i do niedawna nie wchodziła w skład UE. Poza tym w porównaniu do
    Hiszpanii jest krajem stosunkowo rzadko odwiedzanym przez turystów. Dlaczego
    Polacy wiedzą cokolwiek o Hiszpanii? Ponieważ jest to popularny kierunek
    turystyczny a także od pewnego czasu istnieje w naszym kraju moda na Hiszpanię,
    nie mówiąc już o tym, że wielu Polaków jedzie tam do pracy. Hiszpania ma zatem
    dla Polaków większe znaczenie niż Polska dla Hiszpanów. Proponuję zastanowić
    się jaka jest wiedza Polaków o krajach rzadziej przez nich odwiedzanych takich
    np jak Portugalia albo Rumunia.
    Ilustracją wiedzy o Portugalii niech będzie następująca sytuacja, w której
    uczestniczyłam niedawno na poczcie chcąc wysłać do tego kraju paczkę.
    - Dokąd ta paczka?
    - Do Portugalii
    - Dokąąd????
    Mysląc, że chodzi o dokładniejsze podanie danych odpowiadam
    - Do Lizbony
    - To w końcu dokąd?!!! Do Portugalii czy Lizbony?
    Natomiast jeśli chodzi o Rumunię wielu z moich znajomych myśli na przykład, że
    kraj ten zamieszkują wyłącznie Cyganie, którzy do niedawna żebrali na naszych
    ulicach...
  • gradufka 10.01.05, 19:10
    No wlasnie, oburza naas ignorancja innych jesli chodzi o sprawy dla nas
    oczywiste, ale oczywiste one moga byc tylko dla nas...
    Wiedza nic lub bardzo malo, bo nie potrzebuja tej wiedzy.
    Przyznaje jednak, ze jestem sklonna wieksza sympatia i szacunkiem obdarzyc
    Hiszpana, ktory wie cos o Polsce, niz takiego, ktory nie wie nic, o ile przy
    okazji nie probuje mi udowodnic, ze zna Polske lepiej niz ja, co mi sie
    ostatnio zdarzylo...
  • iza_belka 11.01.05, 09:59
    Ja pamiętam, jakieś dwa lata temu, zdarzyło mi coś takiego. Na jakiejś
    imprezce, w Madrycie, poznałam młodego Hiszpana, który oczywiście zapytał: De
    donde eres? - de Polonia. -Hmmm... Y en que pais queda?
    Myślałam, że padnę. On nawet nie wiedział, że taki kraj istnieje :(((
    Ale oczywiście, nie możn generalizować. Też zdarzyło mi się wysłuchiwać, że u
    nas w kraju to nie ma lodówek, bo wystarczy jedzonko za okno wystawić, o
    misiach polarnych, spacerujacych po ulicach, i różne takie inne. Ale też zdarza
    się, że spotykam ludzi, którzy wiedzą o naszym kraju naprawdę sporo..
    Pozdrawiam :)
    --
    To jest właśnie sygnaturka najbardziej szczęśliwej kobiety na świecie.
  • zakrencik 11.01.05, 15:38
    2 lata temu, czyli przed naszym wejściem do UE! Bo gdy spytałam hiszpanów skąd
    wiedzą o Polsce powiedzieli, że przecież weszliśmy w tym roku do UE... :)

    --
    ludu! dziewczyna jestem!
  • lenka_20 12.01.05, 21:30
    A teoria z misiami polarnymi chodzacymi po polskich drogach to ulubiona
    anegdota Anglikow:) I chyba jedyne, co potrafia powiedziec jak sie ich zapyta o
    Polske;)
  • majka102 09.10.05, 21:37
    fakt, że o naszym kraju mieszkańcy Europy Zach. niewiele wiedzą, ale nie
    oszukujmy sie, o Polakach taki sam wątek można by stworzyć. dla przykładu
    anegdota: pracuję w firmie greckiej, przy bramie wywieszone są flagi polska,
    grecka i unijna. pewnego dnia ochroniarz powiesił grecką do góry nogami,
    koleżanka zwróciła mu uwagę, że jest źle, żeby poprawił tę grecką a on na to: a
    która to?
  • canalswasik 18.10.05, 19:44
    Apreciada senora,
    soy espanol, tengo 33 anos y vivo en Polonia desde hace 2'5, aunque viajo a
    Polonia desde hace 6. En Espana no todos somos tan estupidos y tan incultos
    como usted nos deja y, si bien es verdad, que no todos conocemos las raices, la
    cultura, la gastronomia, el idioma, la situacion de su pais en el mundo, la
    economia, el caracter,... y mas que largo etc, creo, sinceramente, que la culpa
    la tuvieron los que construyeron el muro de Berlin hace 50 anos y cerraron a su
    pais (y no tansolo el suyo) a los ojos del resto del mundo. La transicion que
    estan (mejor dicho estamos pues yo tambien vivo en Polonia) llevando en su pais
    es admirable, tanto como fue en mi pais desde la muerte de Franco. Puedo
    decirle que en EE.UU. mucha gente tampoco sabe situar a Espana en un mapa pero
    cada vez mas la gente nos conoce, hemos abierto fronteras, participamos de
    acontecimiento internacionales,... Todo eso requiere tiempo y no unos cuantos
    dias. Tambien yo podria criticar a la ligera el caracter polaco y decir que
    todos son unos ladrones (cosa que ciertamente no opino), pues en el tiempo que
    llevo viviendo aqui nos han robado en nuestra propiedad (casa y terreno) seis
    veces y la ultima vez, hace tres semanas, el coche con matricula espanola
    propiedad de mis padres. ?Que opinion cree usted que van a tener ellos y sus
    amistades sobre Polonia? Espero que estas lineas le hagan reflexionar
    minimamente. Gracias, Xavier Canals.
  • janek53 18.10.05, 20:26
    Estimado Xavier

    Creo que no tratas correctamente el tema. No hablamos aqui de la delincuencia
    sino del nivel general de los pueblos. Seguramente en Polonia habrán miles de
    personas las que no sabrán donde está España pero imposible que ésta sea una
    peluquera.

    ¿Y como puedes explicar que cuando vine hace ya 25 años a España sabía de este
    país 100 veces más que 100 Españoles juntos sobre Polonia? ¿Será posible que el
    muro "funciona" solo en una dirección?

    ¿Te gustaría comparar los contenidos de los libros de historia y geografía de
    Polonia y España de los años 60, 70 y 80?

    Hay regimenes y regimenes … con todas sus consecuencias.

    Cordiales saludos.
  • agimasuria 19.10.05, 11:40
    Napisze po polsku. Hiszpanie interesujacy sie jakims krajem poza wlasnym to
    wyjatek. Znam jednego, ktory wie wiele o Polsce, jej kulturze, historii, mowi
    po polsku, chociaz w Polsce nie mieszka. Polacy sa bardziej mobilni i ciekawi
    swiata.

    Przez 6 lat moj chlopak Hiszpan zdazyl sie nauczyc po polsku ok. 10 slow (woda,
    frytki, piwo itp.). Do Polski nie chcial sie przeprowadzic (klimat i ciezko
    przeciac pepowine od mamusi mimo 31 lat na karku) i mimo wielokrotnych pobytow
    tutaj jego wiedza na temat Polakow sprowadza sie do stwierdzenia, ze Polacy sa
    smutni. Jego rodzice sa wyksztalceni i twierdzi, ze pochodzi z tzw. "dobrej
    rodziny" (co oznacza glownie pieniadze). Probowalam przemycic nieco polskiej
    kultury w prezentach, plyty z muzyka Kilara, Goreckiego, Jopek, Myslovitz,
    filmy ale zainteresowania nie bylo. Lepiej posluchac po raz kolejny Beethovena,
    ktorego sie zna. To co niszowe nie jest towarzysko pozadane. Percepcja kultury
    polskiej: jezeli chodzi o filmy zatrzymali sie na 3 kolorach Kieslowskiego i
    mam wrazenie, ze obraz Polski w tym kraju jest sprzed 15-20 lat. W literaturze
    udalo sie przebic tylko Kapuscinskiemu.

    Szybko tez zapomnieli, ze do niedawna sami byli biednym krajem i zacofanym
    spoleczenstwem, mimo ze nie mieli komunizmu. Wystarczy popatrzec na hiszpanska
    telewizje i wszystkie revistas de corazon (Hola czytaja wszyscy i podniecaja
    sie romansami celebrities i wszystkich rodzin krolewskich). Ludzie, ktorych
    poznawalam byli wyksztalceni ale niesamowicie pusci i infantylni. Licza sie dla
    nich tylko marki, odpowiednie metki, wyjazd na najblizsza plaze i same
    przyjemnosci. Potrafie szybciej znalezc wspolny jezyk z kims z Rumunii, Ukrainy
    albo Maroka. Wciaz mam nadzieje, ze kiedys sie przelamie i jeszcze raz pojade
    do Hiszpanii i zmienie nieco zdanie o tym kraju, ktory przyjemnie wyglada w
    folderze turystycznym.

    Aga
  • astana82 23.10.05, 01:32
    !hola!
    ja trafilam na specyficzna grupe Hiszpanow, w sumie ich wiedza o Polsce nie byla
    zadna, ale tez nie jakas zdecydowanie rozbudowana;
    zasadniczo wszyscy twierdza ze Polska oczywiscie to Europa Wschodnia (dla nich
    Rosja to nie Europa), jeden znajomy nawet na pytanie gdzie lezy Polska
    powiedzial nawet ze to: Oriental Europe :); mnie oczywiscie grdyka lata gdy
    umiejscowiaja Polske w Europie Wschodniej, na nic nie zdaja sie potwierdzone
    przez literature fachowa geograficzna czy polityczna ze Polska to serce Europy,
    dla nich Srodkowa Europa to Niemcy Austria i ew. Czechy, zwlaszcza ze opinie te
    potwierdzaja znajomi Wlosi i Francuzi! ja za to mowie im ze w takim razie
    Hiszpania lezy w Afryce :)
    z racji tego ze moi przyjaciele to anarchisci (przy zasadniczo anarchizm
    hiszpanski to raczej nie to samo co polski) dzialajacy w zwiazkach zawodowcych,
    antyfaszysci itp. wiedza o Walesie, Solidarnosci, Gdansku (ale tylko w zwiazku z
    Walesa, bo ze tutaj rozpoczela sie II wś nie mieli pojecia);
    - Polska widzi im sie jako katolicki tradycyjny kraj, gdzie wszyscy sa prawicowi
    i nie ma lewicy, wszyscy chodza do kosciola co niedziela;
    - ze w Polsce sie pije wodke i jest zimno (o niedzwiedziach nie mowili, ale
    wizja sniegu na ulicach miast przez wiecej niz pol dnia, byla dla nich nie do
    wyobrazenia)
    - wiedza ze Dudek to Polak, no i JP II tez ze byl Polakiem, ale to nie az takie
    oczywiste jako ze ateisci, nie znoszacy Kosciola nie przywiazuja do tego duzej wagi
    - Ci ktorzy sie interesuja pilka, znaja albo Legie Warszawa albo Wisle Krakow i
    nie wiedziec czemu jeden moj przyjaciel, zapalony kibic Rayo Vallacano, zna
    jeszcze Lech Poznan (i w ogole jako osoba zainteresowana kibicami i tym
    srodowiskiem ma wyobrazenie ze wszyscy polscy kibice to nacjonalisci (co dla
    nich oznacza faszysci) i lubia Hitlera - z racji flag z celtyckimi krzyzami na
    meczach, ktore to zdjecia ogladal w necie)
    - Kieslowskiego tez znaja, Polanski tez wiedza ze ma polskie pochodzenie, ale
    Wajdy nie kojarza w ogole; wiedza ze akcja Listy Szindlera i Pianisty byla
    umieszczona w Polsce; i tym samym ze Polska bardzo ucierpiala wskutek II wś;
    - o historii powojennej wiedza niektorzy calkiem sporo, np moj chlopak
    ekonomista pod wzgledem gospodarczym zna ta sytuacje, wiedzial ze Polska byla
    czescia ukladu Warszawskiego, ale nie wiedzial np ze za komuny ludzie stali w
    kolejkach po papier toaletowy i mieso
    - pisarzy zadnych (kojarza tylko ze Grass mial jakies zwiazki z Polska - a co
    mnie bardziej cieszylo, jako ze ja znad morza, ze mial zwiazki z Gdanskiem) -
    ale naprowadzilam ich na trop Gombrowicza, w koncu bardzo popularnego w
    hiszpanskojezycznych krajach, zwlaszcza w Ameryce Poludniowej, i jeden z
    niewielu polskich pisarzy ktorego ksiazki przetlumaczone na hiszpanski z
    latwoscia mozna znalesc w ksiegarni; sa nim zachwyceni!
    - moi przyjaciele to ludzie z otwarta glowa i naprawde inteligentni, sa wsrod
    nich i tacy co pokonczyli studia i tacy co pracowali jako sprzatacze ulic w
    Madrycie, wiec nie o klase spoleczna tu chodzi (choc wszyscy pochodza z klasy
    robotniczej)
    - ze stolica to Varsovia to wiedzieli wszyscy, prawie wszyscy wiedzieli o Cracovia
    - no i oczywiscie Polska to biedny kraj, ale wcale nie sadzili ze zacofany, ze
    nie ma lodowek, czy suszarek, tzn pewnie w ogole o tym nie mysleli
    - ze w Polsce bylo duzo Zydow (przy czym nie wiedzieli ze Ci Zydzi znalezli sie
    w Polsce czesciowo z racji tego ze w XV wieku wygonili ich z Hiszpanii) i ze byl
    Holocaust na naszych ziemiach
    - ze po wojnie czesc terytorium Niemiec znalazla sie w Polsce (ale ze Polska
    stracila za rzecz ZSRR swoje wschodnie ziemie tego nie wiedzieli); nie mieli
    pojecia o przesiedleniach np moj chlopak gdy opowiadalm mu historie Polski i w
    szczegolnosci Gdanska, przy stwierdzniu ze przed wojna Gdansk byl niemieckim
    miastem (w sensie narodowosciowym) zapytal sie co my z tymi Niemcami po wojnie
    zrobilismy - zabilismy ich wszystkich?; nie musze mowic ze prawie zaslablam z
    wrazenia!
    - ze Polacy to Slowianie
    - no i to w zasadzie wszystko; nie wliczam w to wiedzy mojej przyjaciolki Any,
    ktora studiowala filologie slowianska, bo jest ciut wieksza (ale tylko ciut :(,
    zna chociazby Mickiewicza
    - oczywiscie czesciowo tu usredniam, bo np znajomy Bask, nie mial absolutnie
    zielonego pojecia o Polsce (nawte nie potrafil jej umiejscowic gdzie lezy) a Ci
    co byli w Polsce znaja i pierogi i znali pare polskich zwrotow
    - natomiast moja znajomosc hiszpanskich spraw, ich niezle zaskoczyla, przy czym
    jest ona (a raczej byla) bardzo podstawowa, bo Hiszpania przed ich poznaniem,
    nie interesowalam sie wcale, poza tym ze czytam regularnie gazety i tylko z tego
    wzgledu (wiedzialam np jak sie nazwywa krol Hiszpanii, kto jest premierem, jakie
    partie sa w parlamencie, jaki maja ustroj, zlokalizwac podstawowe regiony
    Hiszpanii i glowne miasta gdzie sa, jaka byla waluta przed euro, historia
    Hiszpanii tez nie byla mi obca, od Inkwizycji, po Franco itp)
    pozdrawiam
    --
    ------------------------------------------------------
    ograniczenia to iluzja
    niemożliwe nie istnieje
  • michal_he 07.04.06, 20:02
    A ja takie kwiatki:
    1. ¿De dónde eres? ¿Polonia? ¿Y tus padres son rusos o judíos?
    2. Viajar de Polonia a China tiene que salir muy barato, ¿verdad? Es que queda
    muy cerca, sólo hay que pasar por Rusia.

    No i większość Hiszpanów sądzi, że Polska jest zamieszkana w większości przez
    Żydów.
    Pozdrawiam!
  • jola.wroc 17.05.06, 23:27
    Bardzo czesto jak wychodze z psem na spacer pojawia sie pytanie: skad jestes?
    reakcje na polske sa bardzo rozne. oczywisice niektorzy (mniejszosc) wie cos o
    naszym kraju (najczesciej, poniewaz wspolpracuja z firma polska lub znaja
    kogos). wiedza ta ogranicza sie do: papa, varsovia, walesa.
    slyszalam tez takie kwiatki:
    polonia, hmmm, tak wiem, niemcy. ja (zdziwniona, bo pierwszy raz ktos wie gdzie
    lezy nasz kraj): tak, sasiadujemy z niemcami. on: sasiadujecie???? a ja
    myslalem, ze polska jest CZESCIA
    --
    Lubię dobrze wychowanych ludzi, wolałabym jednak lepiej wychowany naród.
  • jola.wroc 17.05.06, 23:35
    PRZEZ przypadek za wczesnie wyslalam

    > Bardzo czesto jak wychodze z psem na spacer pojawia sie pytanie: skad jestes?
    > reakcje na polske sa bardzo rozne. oczywisice niektorzy (mniejszosc) wie cos
    o
    > naszym kraju (najczesciej, poniewaz wspolpracuja z firma polska lub znaja
    > kogos). wiedza ta ogranicza sie do: papa, varsovia, walesa.
    > slyszalam tez takie kwiatki:
    > polonia, hmmm, tak wiem, niemcy. ja (zdziwniona, bo pierwszy raz ktos wie
    gdzie lezy nasz kraj): tak, sasiadujemy z niemcami. on: sasiadujecie???? a ja
    > myslalem, ze polska jest CZESCIA niemiec. (oniemialam)

    pewniem francuski dyplomata: w polsce jest taka sama sytuacja jak w maroku?
    (brrrr)

    polska? tak, wiem gdzie to jest - blisko syberii!

    a po co wam lodowki?

    moja (wtedy) 15-letnia hiszpanska siostrzenica ogladajac zdjecia z moich i meza
    wakacji w polsce: ci wszyscy ludzie na zdjeciu to polacy? bo jakos tak do
    hiszpanow sa podobni... (pewnie zaskoczyl ja brak ogona, drugiej glowy i
    skrzydelek??????;))

    jak mi sie jeszcze cos przypomni to dopisze, bo nie bede sie powtarzac z tym,
    iz mowimy po rosyjsku, mamy wieczna zime i pingwiny na ulicach. pozdrawiam
    --
    Lubię dobrze wychowanych ludzi, wolałabym jednak lepiej wychowany naród.
  • inecita 19.05.06, 09:38
    Hiszpanowi który ze mną pracuje mama przysyła leki bo myśli, że u nas nie ma.
    Jak jechała do Polski chciała przywieźć KURĘ żeby mu zrobić potrawkę (bo u nas
    jak wiadomo powszechy jest głód).
    W czasie wyboru ubezpieczenia medycznego w jednej z najdrozszych i najbardziej
    eleganckich klinik prywatnych w Warszawie powiedział, że chce pakiet
    podtstawoey bo i tak nigdy nie pójdzie tu do lekarza poza przypadkami grypy, do
    specjalisty, stomatologa albo w razie potrzeby operacji i tak poleci do
    Hiszpanii.
    A gdy przyjezdzają inni hiszpanie dziwią się "yo no esperaba Varsovia una
    ciudad tan grande y bonita, pensaba que no habia nada aqui!"
  • kirkieloun 24.05.06, 23:05
    a taka ciekawostka,ze dawniej na Katalończyków mówiono los polacos;)
  • madziuszek.mylog.pl 22.06.06, 12:31
    dalej tak na nich mówią, gadałam z dziewczyną z girony jakieś 3 tyg. temu
    tańcząc sardanę :P
  • spontanicznie 03.09.06, 00:17
    dowiedzialam sie, ze:
    - w Polsce tez jest Galicja, ktorej stolica jest Krakow
    - ze jestesmy narodem, ktory bardzo ucierpial w czasie wojny i czasach komunizmu
    - ze jestesmy nacja dobrze wyksztalcona i pracowita
    - no i ze zimno, snieg, to wszystko j.w.
    - no i ze duzo wodki sie pije
    - cyt: "Polish woman are easy to be with", jednym slowem, Polski sa
    lagodniejsze niz Hiszpanki [hihi, my dopinamy swego bardziej subtelnymi
    metodami]
  • kkusowski 29.10.06, 18:43
    1. ¿sois comunitarios? ¿¡en serio?!- ok. miesiaca temu, lekarz ordynator
    oddzialu, robiac wielkie oczy
    2. ¿que vino tienen en Polonia?- kilka dni temu, profesor Uniwersytetu
    3. Czy w Polsce panuje glod?- sprzataczka, ktora zna 3 Polakow- cala trojka
    bardzo szczupla ( nb. jak pojechalam ostatnio do Polski, rzucilo mi sie w oczy-
    Boze, jacy szczupli sa Polacy!)
    To wino i glod moge wybaczyc, ale gigantyczne zdziwienie, ze jestesmy w UE-
    gorzej
    A, i jeszcze zdziwienie, ze odczuwam zimno- chyba powinnam caly rok chodzic w
    bikini:)
  • rauxa 28.11.06, 17:41
    hehehe.. co do Unii Europejskiej.. rzeczywiscie nikt nic nie wie, nawet po
    takim czasie.. i tez sie strasznie dziwia, ze odczuwam zimno..
    z drugiej strony,poznalam Katalonczyka, ktory mowil po polsku(ex narzeczona...),
    kolenke w pracy, ktora wybiera sie do Polski na wakacje, moja lekarka,
    tez Katalonka byla w Polsce i bardzo sie jej podobalo...
    moja tesciowa jak pierwszy raz jej synek sie wybieral do Polski poznac rodzine
    polityczna to prosila go w tajemnicy przede mna, zeby uwazal na karty bankowe,
    bo ona slyszala, ze w tych krajach to porywamy cudzoziemcow, zamykamy ich
    w piwnicach i torturujemy zeby zdradzili nr pin..

  • rauxa 28.11.06, 17:49
    i nie moga sie nadziwic, ze jestem brunetka z brazowymi oczami..
  • halev 15.01.07, 19:00
    - De donde eres?
    - De Polonia.
    - De Bolonia? Aaa Italiana!

    --
    Rubi Birden - sztuki teatralne
  • anahella 04.05.07, 04:01
    halev napisał:

    > - De donde eres?
    > - De Polonia.
    > - De Bolonia? Aaa Italiana!
    >
    To czesto mi sie zdarzalo podczas rozmow z Arabami - mialam z nimi troche do
    czynienia we Francji. Oni zle slysza nasze "p" i jak ktorys zle mowil po
    francusku, to zamiast "p" mowil "b". Pytanie "skad jestes" uslyszalam od jednego
    arabskiego sprzedawcy na targu i wmowil sobie, ze jestem z Bolonii. Za kazdym
    razem gdy mnie widzial krzyczal: "choc do mnie, piekna Wloszko, mam dla ciebie
    mandarynki" :) A zatem nie tylko Hiszpanie myla Polonie i Bolonie:)

    Co do zenujaco niskiej wiedzy: ona chyba jest dwustronna. Znajoma opowiadala o
    corce i jej pracy w charakterze pilota wycieczek. Gdy tylko autokar wjezdzal do
    Madrytu, zawsze, ale to zawsze ktos z polskich turystow pytal: "kiedy zobaczymy
    morze"? Innym razem, autokar jadacy nad morze przejezdzal przez Barcelone. Jeden
    z uczestnikow wycieczki uslyszawszy, ze wjezdzaja do Barcelony, bardzo sie
    zdenerwowal i zaczal krzyczec, ze to skalndal, bo on zaplacil za wycieczke do
    Hiszpanii a nie do Wloch...

    --
    Forum dla astrologow
    * KOLCZYKI * BRANSOLETKI *NASZYJNIKI * zobacz na moim blogu
  • nionczka 07.08.07, 18:38
    Mam mieszane uczucia na temat wiedzy Hiszpanów na temat Polski. Po
    pierwsze przecietny Hiszpan z ulicy, niewyksztalcony nie wie nic o
    Polsce. Tak samo jak nie wie nic o zadnym innym kraju ani jego
    kulturze. Tluka mu sie tak gdzie po glowie jakies skojarzenia i
    stereotypy, ale czesto nijak sie to ma do rzeczywistosci (no chyba,
    ze chodzi o futbol). Tak samo jest w Polsce. Wiedza przecietnego
    Polaka na temat Hiszpanii nie wykracza poza kilka miast, walki byków
    i nazwy klubów pilkarskich tudziez nazwy kurortów).
    Osoby wyksztalcone wiedza juz wiecej. Znam wiele osob, ktore maja
    podstawowe wiadomosci na temat Polski i chca sie dowiedziec czegos
    wiecej. Spotykam ludzi, ktorzy byli w Polsce, ktorzy cenia sobie
    polskie kino, czytaja polska literature (Lem, Kapuscinski pojawiaja
    sie w moich rozmowach z Hiszpanami). Faktem jest, ze mieszkajac w
    Hiszpanii trudniej jest sledzic co dzieje sie w Europie bo
    wiadomosci nastawione sa pod kontem wydarzen lokalnych, polityki
    krajowej, skandali i kroniki kryminalnej. Czesto chcac dowiedziec
    sie czegos na temat np. polityki europejskiej musze przelaczac TV na
    Euronews. Pod tym wzgledem Tv w Polsce jest bardziej otwarta na
    swiat.
    Za hiszpanskie niedouczenie odpowiedzialne jest tez ich szkolnictwo.
    Tutaj pewnych zjawisk i wydarzen na swiecie/ w Europie po prostu sie
    nie przerabia. W Polsce natomiast pojawiaja sie one w programie
    szkolnym, chociaz pozniej i tak niewiele kto cos z tego pamieta.
    Uwazam, ze niedouczona jest cala Europa (nie wspominajac juz o
    Ameryce). Ale z drugiej strony (chociaz Polakowi trudno to
    zrozumiec) nie jestesmy pepkiem swiata i mozna zyc nie wiedzac zbyt
    wiele na temat naszego kraju.
    Polacy wiedza wiecej o Hiszpanii niz Hiszpanie o Polsce? Byc moze.
    Hiszpania jest czesto odwiedzanym przez nas krajem w czasie wakacji,
    maja jezyk, ktory nam sie podoba i ktorego nauka nie stanowi
    wiekszego problemu wiec jest nam latwiej. Poza tym mieszkajac w
    Hiszpanii czasem mysle, ze wiecej laczy ich z Ameryka lacinska niz
    Europa i czasem kulturowo jest im blizsza niz niektore kraje
    europejskie.

  • martusiao21 26.11.07, 12:32
    to o hiszpanach bylo oczywiscie nie o latynosach :DD

    --
    www.tlumaczka.com.pl
  • fazi_ze_sztazi 13.09.07, 20:33
    czasami mam (nie) przyjemnosc rozmmawiac z latynosami zyjacymi w
    USA, w wiekszosci przypadkow niewyksztalconymi. to ze nic nie wiedza
    o polsce (niektorzy kojarza tylko ze JPII byl polakiem) to normalka,
    ale to jak latwo ich nabrac na glupie bajeczki. np. takie ze w
    polsce nie ma samochodow tylko rowery, albo ze niedzwiedziepolarne
    chodza swobodnie po ulicach ... ale co sie dziwic, jesli niektorzy z
    nich nie widzieli sniegu do np. 25 roku zycia, i cokolwiek na polnoc
    od Miami to wieczna zmarzlina.
    pzdr.

    --
    If I Were a Rich Man ...
  • martusiao21 26.11.07, 12:28
    - gdzie leży Polska?: alliiii, pasando Francia....
    - en Polonia no hay mar, verdad?
    - polaco es casi como ruso, eh?
    - pero en inverino tambien trabajais?
    - q hora es ahora en Polonia? la misma???? pensaba q hay unas 6
    horas de diferencia!!

    ale tez:
    - Varsovia? tienes una ciudad muy bonita
    - ahora no hay mchos polacos aki, pero sabemos q sois gente buena y
    tarbajadora
    - sms w dzien po wyborach od dalekiego znajomego z pytaniem jak tam,
    nuevo presidente? (wybory byly do parlamentu akurat ;))))
    - polaca? piwko paliwko!
    - a to ze mamy Dos Gemelos to wiedzieli prawie wszyscy hehe

    mnie tez na poczatku smucila i draznila ta niewiedza ale pozniej
    zwrocilam uwage na wiedze znajomych polakow (nie-iberystow) o
    Hiszpanii ktora... niestety tez jest zenujaca (to teneryfa nalezy do
    Hiszpanii?? andaluzja to gdzie? a madryt jest nad morzem, tak?)

    A poza tym czesto spotykalam sie z postawa: ok, nic nie wiem o twoim
    kraju ale CHCĘ sie dowiedziec, opowiedz jak tam jest. a to najmilsze
    jest moim zdaniem. chlopak z ktorym sie spotykalam nic nie wiedzial
    o Polsce na poczatku a po jakims czasie sam tlumaczyl swoim znajomym
    ze w lato u nas jest cieplo, ze nie ma roznicy czasu i ze euro
    wejdzie za ok 3 lata :)
    nie ma sie wiec co przejmowac tylko edukować, wyjaśniać, tłumaczyć
    pzdr

    --
    www.tlumaczka.com.pl
  • mimizerozero 26.03.08, 01:27
    Inecita, zle trafilas dziewczyno. Musze pwiedziec, ze ja zawsze zwykle
    operowalam hiszpanskimi stereotypmi z ksiazek, a wizyta w Hiszpanii
    okazala sie objawiniem i wiele razy zaskakiwala mnie wiedza prostych
    ludzi o Polsce... I na dodatek pozytywne nastawienie. To jeszcze
    bardzie motywuje do milosci do jezyka, kraju i ludzi...
  • magbin 29.04.08, 11:55
    W Asturii znają Kubicę (bo Alonso); a szef mojego męża, po wizycie w stolicy,
    zapytał: " W Polsce nie ma biednych ludzi, prawda?". Nie wyprowadzono go z
    błędu, niech rozpowiada o tym dalej :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka