Dodaj do ulubionych

jak nie dać się zwariować na święta

07.12.10, 09:32
Leci to do mnie i z fonii i z wizji,
i dochodzi ...do kolizji.
Ta święta tradycja,
te wszystkie potrawy...
contra- człek już taki jakiś niemrawy.
Jak nie umrzeć od tych świąt?
i uniknąć słowa błąd?

--
Ciesz się dziś czym możesz, bo jutro może być gorzej, chi chi cha!

Obserwuj wątek
      • sagittarius954 Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 10:25
        Ja na ten przykład już gotuję bigos , to chyba jedyna potrawa lubiąca odleżeć do świąt .
        W ten sposób nie dam się zwariować na ostatni moment . Dużo zresztą tego nie będzie : Pieczenie 5, nóżki jedne,indyk jeden, sałatki cztery,"rypka " obowiązkowo z wigilii i śledzik , jakieś wędliny ale przecież tych wytwarzać nie będę, różne ozdobniki w postaci pomidora ogórka , grzybków i tym podobnych specjałów no i mięsa obiadowe zamierzam w tym roku zrazy schabowego nie ma prawa zabraknąć , oczywiście jakiś specjał, ale nie szukam na razie, tu decyzję podejmę w ostatniej chwili . I będzie na spokojnie , ciasta ? Ba ciasta by nie było big_grinbig_grinbig_grin
        No i co i się gościmy big_grinbig_grinbig_grin
      • polnaro Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 10:27
        A rodzina zawiedziona?
        Ja pogonię wespół w zespół
        Wspólnie zapełnimy swój stół

        To ja jestem winna, mam wadę genetyczną, po babci, lubię na Święta obfitość.
        Nawet jak mnie zwymyślacie i tak nakupić każę wszystkiego-różnego za dużowink
        Nie zwariuję, dobrze się z tym czuję.
        Od poniedziałku, 'krok po kroczku', spokojnie ...., nie dążę do doskonałości, nikt nie ocenia, więc dlaczego zwariować mam? Jak wyjdzie tak będzie. Nawet zakalec mnie nie powali, to ja jego szybko dla kóz sąsiadabig_grin
        --
        • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 11:11
          W tym roku u mnie wigilia lub jak kto woli wilia. Już 4 lata nic nie robiłam, tylko na kwestę chodziłam.
          Tak więc trochę wbrew sobie wink, zaproponowałam u mnie. Oczywiście składkowo.
          Ja kiszę barszcz, piekę strudel i może tort orzechowy, robię kutię, sałatkę, gołąbki w postaci kapusty faszerowanej big_grin, kompot i jakieś tam dodatki. "Rypka" przypłynie gotowa, dojdą sałatki, uszka, pierogi i Bozia raczy wiedzieć co jeszcze. Otwieram też na 3 dni hotel wink Osób 7 (jak na razie wink), w tym 3 śpią. Pierwszy dzień u przyjaciółki, drugi u mnie na resztkach.
          Potem jeszcze chrust na Sylwestra i .....wreszcie po świętach. Uffff
          --
          _____________________________________________________________
          Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
          • polnaro Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 11:57
            No! Cudownie. Tak trzymaj. A spróbuj się nie cieszyć. Święta, to święta! Po to są właśnie. Leniuchować, podróżować, i co tam kto chce....., można przed i po, i kiedy tylko kto chce, na 350 sposobów. Rodzinę trzeba w kupę jakoś zbierać...., ciężkie czasy dla rodzinno-przyjacielskich uczuć.
            Jak są tu samotnicy, którzy kochają nade wszystko święty spokój, to niech się nie poczują obco, bo piękno jest w różnorodności - oby każdy miał co lubi a będzie wspaniale.
            --
            • eurytka Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 12:39
              Jak dobrze, że tu piszecie nawet i o potrawach.
              Latam na forum kuchnia, a tam zwariować można,
              czasu nie mam na czytanie. I tak zrobię po swojemu.
              Niektóre kobity, to już pieką pierniczki, uszka lepią i do zamrażarkisurprised
              Ja nie uznaje mrożonych pierogów,
              po prostu mi się to rozkleja. Poza tym nie mam gdzie wcisnąć,
              Zamrażarkę przejrzeć muszę, co tam mam, że tak ciasnosmile
              Zapasy jakoweś porobione mam, w tym wór cebulismile
              Bardzo fajna sprawa, nie trzeba latać po nią co chwilę.
              Sprawdziłam, mam goździki ale cynamonu brak,
              bo by można to ciasto na pierniczki zagnieść smile
              --
              Kocham co mam, leżę ile muszę.
              • misia007 Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 16:26
                a normalnie nic nie robię.Po raz pierwszy od lat i już W goście idę na cudną Wilię taką na 30 osób z kolędami długo w noc.Co roku robiłam od nie pamiętnych czasów tylko gości powoli ale ubywało.Zostały mi ino dzieci i siostra.Dzieci do teściów, siostra do syna i wolni jesteśmy z miśkiem.A na święta tez może wyjedziemy do kuzyna w lasy , jeśli się da oczywiście dojechać.On ze 2 lata jak z Wawy z zoną uciekł, dom piękny pobudował i ....ruszyć się stamtąd nie może bo okoliczni tylko na to czekają,żeby coś podkraść na wódę.
                --
                Błądzić jest rzeczą ludzką, mruczeć kocią.
                  • polnaro Re: jak nie dać się zwariować na święta 07.12.10, 21:02
                    W sklepie kupić?big_grinbig_grin Rany, to smakuje jak .....u Was - nie gniewaj się, ale jadło macie nieszczególne. Nasze już podobnie beznadziejne w tych wielkich superM i jeszcze w domu, przy dużych staraniach, ma smak i trochę nawet pachnie smakowicie.
                    A tak na marginesie: dlaczego łowisz ryby, a nie kupisz? big_grinbig_grin
                    --
                    • wrzosowapolana Re: jak nie dać się zwariować na święta 08.12.10, 07:03
                      A ja się naprawdę nie dam ogłupić. Ważny jest przede wszystkim nastrój, a ciężko o dobry, jak gospodynie padają na twarz. Na szczęście śląska kuchnia wigilijna jest postna i praktyczna - praktycznie wszystko można przygotować wcześniej. Chcę się skupić na przyjemności bycia z najbliższymi. W końcu ile można zjeść?! smile
                      --
                      Życie niemal na pewno ma sens.
                      • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 08.12.10, 09:24
                        No właśnie, odwieczne pytanie bez odpowiedzi. Najdziwniejsze, ze ludzie sie chyba bardziej skupiają na ilosci niż jakości. Wg tradycji powinno być 13 potraw postnych, ale niekoniecznie podawanych w kadziach wink

                        --
                        _____________________________________________________________
                        Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                            • eurytka Re: jak nie dać się zwariować na święta 08.12.10, 20:16
                              Już się powoli odchodzi od tych tradycji 12 potraw,
                              tyle jest jedzenia na co dzień,
                              że żaden to luksus ryba czy makowiec czy tam co innego.
                              Mnie zapraszają co roku na Wigilie do dawnej pracy,
                              w tym roku nie potwierdziłam zaproszenia, źle się czuję.
                              Najchętniej zamówiłabym catering jak tam to robią,
                              Jakoś powolutku dam jeszcze radę.
                              --
                              Kocham co mam, leżę ile muszę.
                              • filip505 Re: jak nie dać się zwariować na święta 08.12.10, 21:07
                                ...polnaro ,ryby lowie dla przyjemnosci,
                                ciagniecia jej na wedce,obcowania z natura,
                                nie ich skrobania i jedzenia,choc lubie.
                                Jak pewnie wiesz tu jest sporo polskich
                                kucharzy,masarzy,tak ze sporo tradycyjnych
                                polskich smakow mozna znalezc,steki napewno
                                mamy lepsze niz w polsce,no ii......,
                                smaczne jedzenie sprzyja otylosci,nie zaprzeczysz???????
                                        • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 10:35
                                          Dobrze Filipie, że nasze pokolenie nie zna głodu. Może dlatego nie rozumiem, jak można nawet w warunkach ekstremalnych, zaszlachtować człowieka i zjadać go po kawałku. Myśle, że wolałabym umrzeć z głodu.
                                          --
                                          _____________________________________________________________
                                          Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                          • polnaro Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 11:16
                                            Weżcie sie opanujcie!!!
                                            Jaki kanibalizm? Jakie szlachtowanie człowieka?
                                            A żebyś wiedział Filipie, zwierzęta najedzone nie zabijają, chyba, że się muszą bronić.
                                            Człowiek tylko /bestia jedna/ czerpie przyjemność z tego okrutnego procederu.
                                            Przyznaj siębig_grin łapiesz te rybki, bo......big_grinwink?

                                            --
                                            "czysta logika jest ruiną ducha"
                                            antoine de saint-exupery
                                              • filip505 Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 15:13
                                                ....nigdy do konca nie wiemy jak zachowamy
                                                sie w warunkach ekstremanych,
                                                ....polnaro,inne zwiezeta tez poluja wiecej
                                                jak dadza rade zjesc,nasza kotka upolowala
                                                w zyciu kilka mysz,a ich nie jadla,wilki zabijaja
                                                czesto wiele owiec a zjadaja mniej,futrzaki
                                                tez potrafia zabic wiele ptactwa domowego
                                                z zabrac jedno,ja ryb do smieci nie wyrzucam,
                                                oddaje znajomym,a wnetrznosci i glowy
                                                wynosze do lasu gdzie natychmiast sa zjadane
                                                przez rakun i inne zwierzaczki,wspolczesne
                                                wedkarstwo to pomoc jeziorom i rybom a nie
                                                ich bezmyslne zabijanie.
                                                • misia007 Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 16:13
                                                  Lomatko o czym gadaliście, jaki kanibalizm.A koty najedzone nawet lepiej polują.To gangsterzy świata zwierzęcego.Tak je Bóg stworzył wiec muszą i tyle.Moje na szczęście tylko na owady jak się jakiś przez siatki dostanie.Skuteczne są!!!
                                                  --
                                                  Błądzić jest rzeczą ludzką, mruczeć kocią.
                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 22:23
                                                    Ona po prostu nie zna szczęścia i nieszczęścia, bo nie za bardzo czym ma poznać. Niby uboga bez tego jakiegoś mózgu, ale za to bezproblemowo żyje.big_grin
                                                    Swoją drogą szkoda, że na świeta nie jada się ameb lub komarów, tylko jibki wink
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • polnaro Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 22:28
                                                    Jakby tak bliżej natury ta nasza cywilizacja tor obrała, byłoby jutro jednak bezpieczniejsze.
                                                    Więc tak lekką ręką /i lekkim słowem/ o tej naturze nie pozwalajmy sobie, bo jak nas palnie w te mądre i cywilizowane, to się .....nie pozbieramy.
                                                    --
                                                    "czysta logika jest ruiną ducha"
                                                    antoine de saint-exupery
                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 12.12.10, 22:33
                                                    Ona już zaczyna nas rąbać. Po prostu zanika z wyczerpania, a my bez niej będziemy unicestwieni.
                                                    Ale znów nie przesadzajmy, ze to z powodu jednej ameby big_grin
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 08:59
                                                    Wrzosie jeden, Ty nie gadaj, tylko remontuj przynależności.

                                                    Może mi pomożecie a propos obrusów. Mam kilka ślicznych, 100-letnich chyba, ale z plamami, może nie stuletnimi, ale starymi. Próbowałam prać w odplamiaczach, wybielaczach, ale nul działania. Mam jeszcze jakieś cudowne mydełko, które będę próbowała. Może macie jakiś sposób?

                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • irsila Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 10:07
                                                    Raz kobita ze wsi Kozia Wólka,
                                                    rdze chciała usunąć se z podkoszulka.
                                                    Kwaskiem, sodą nacierała,
                                                    w końcu kretem spróbowała.
                                                    Rdzy się pozbyła, ale została po jej dziul(r)ka.

                                                    Jeśli białe z naturalnych włókien,
                                                    to zwilżyć wodą potem ACE potraktować,
                                                    i niech poleży, dużo plam zejdzie.
                                                    No a jak nie, to się tam ustawia w tym miejscu....
                                                    ...a to świecznik, a to serwetkę...
                                                    by ich nie było widać.
                                                    Można też gwiazdki wyhaftować tam lub jakie dzwoneczki..smile
                                                    albo wyciąć dziurki,
                                                    będzie obrus w ażurki smile
                                                    --
                                                    Ciesz się dziś czym możesz, bo jutro może być gorzej, chi chi cha!

                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 10:16
                                                    big_grin
                                                    Musiałabym na jednym rzeczywiście zrobić same ażurki.
                                                    O Ace zapomniałam, ale podejrzewam, że już plamki nim kiedyś traktowałam, bo to swojego czasu było odkrycie. Świeczniki, serwetki, półmiski utykam gdzie trzeba, ale chciałbym jednak pozbyć się tych plam.
                                                    A z drugiej strony, bedą na mur nowe, więc po co? wink


                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • eurytka Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 10:37
                                                    Teraz takie słabe te wybielacze robią, kiedyś były silniejsze.
                                                    Zatwardziałe i stare plamy ciężko schodzą.

                                                    Gorszy problem mam, bo o karpiu poczytałam,
                                                    i mam mięszane uczucia...

                                                    www.rybobranie.pl/wiadomosci/3003
                                                    Dlatego się nie dziwię, że Filip odławia,
                                                    bo mu jeszcze może za to płacą. wink

                                                    No ale nasz karp polski, to nie taki hamerykańki rozbójnik,
                                                    nasz dobry jest, królewski i smaczny.smile

                                                    --
                                                    Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                                  • misia007 Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 12:33
                                                    Moje akcje pewnie w dół polecą wśród takich gospodyń ale trudno nie będę udawać kogoś kim nie jestem.Jak już coś robię to tak robię,żeby się nie narobić więc zabytkowe poplamione obrusy dawno won poszły a misia preferuje takie co się nie plamią i prasować nie trzeba i ma więcej czasów np.na Tudorów.
                                                    --
                                                    Błądzić jest rzeczą ludzką, mruczeć kocią.
                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 12:50
                                                    Miśka, mówie, ze mnie coś naszło.....może jeszcze zdąży umknać przed świętami... big_grin
                                                    Bo ja też uważam, że życie jest za krótkie, a świat za piękny bywa, żeby czas zużywać na domowe duperele.
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • wrzosowapolana Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 13:09
                                                    natla napisała:


                                                    >
                                                    > Może mi pomożecie a propos obrusów. Mam kilka ślicznych, 100-letnich chyba, ale
                                                    > z plamami, może nie stuletnimi, ale starymi. Próbowałam prać w odplamiaczach,
                                                    > wybielaczach, ale nul działania. Mam jeszcze jakieś cudowne mydełko, które będę
                                                    > próbowała. Może macie jakiś sposób?

                                                    Kupiłam ostatnio, w ramach emeryckich oszczędności, bryzę. Na opakowaniu pisze 101 plam, więc sądziłam, że je usuwa. I zgadza się. W połowie. Ten "inteligentny" proszek wziął nadruk na mojej nocnej koszulce za plamę uncertain Usunął, ale częściowo. Drugą część przeniósł na białe do tej pory plecy koszulki.
                                                    Radzę naszyć fantazyjne gwiazdki na plamysmile To przynajmniej pewne.
                                                    >


                                                    --
                                                    Życie niemal na pewno ma sens.
                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 13:37
                                                    Problem w tym, że nienawidzę szycia, a krawcowej odbiło cenowo.
                                                    No nic, najpierw kolejny raz wypiorę, a jak nie zejdą, to się zemszcze, na drobne szmatki potnę i tyle będą miały, krnąbrne płótna. Tak to sobie latami leżały i odpoczywały, a teraz bęcą zaiwaniać.
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • eurytka Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 14:00
                                                    Biały obrus, taki sztywny, krochmalony,
                                                    to na Wigilie wypada mieć.
                                                    Do tego sianko, choćby wianuszek.

                                                    Czerwona satynę kiedyś, obrobiłam na zielono surprised smile, do tego serwetki
                                                    i na Boże Narodzenie na stół położyłam.
                                                    Wygodne są jakieś podkładki z plastiku, z aniołami, z gwiazdkami,
                                                    czy z bambusa do tych świąt (mam czerwone)
                                                    jak się dużo siedzi w święta przy stole,
                                                    to sprawdza się, obrus się tak nie brudzi.


                                                    --
                                                    Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                                  • natla Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 14:14
                                                    Może i wygodne, nawet na pewno, ale nie na stół wigilijny.
                                                    Krochmalony biały, z siankiem pod spodem. A plamy zatkam lichtarzami, takimi od dziesiątków lat uzywanymi tylko na wigilię i resztakami, częściowo wybitek starej porcelany.
                                                    Jak to dobrze tu pisać....od razu się plan układa. smile
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • euro-walonki Re: jak nie dać się zwariować na święta 13.12.10, 20:27
                                                    Natla, zanim je zastawisz /oby nie plastikami, to już lepsze takie wielkie jednorazowe serwetki, udające adamaszek, albo ze świątecznymi wzorami/, daj tym plamom ostatnią szansę i spróbuj je potraktować płynem Spotless z Biedronki. Jest lepszy, niż niejeden super odplamiacz.
                                                    Albo domowym sposobem: zmieszaj boraks /kupisz w aptece/ z płynem do mycia naczyń, zrób z tego takie dość gęste mazidło, udziel ostatniego namaszczenia plamom, poczekaj z 10 minut i spłucz ciepłą wodą.
                                                    Zejdą....albo nie, ale przynajmniej przez chwilę poczujesz się, jak Anthea Turner. big_grin
    • sagittarius954 Re: jak nie dać się zwariować na święta 14.12.10, 07:04
      Tak naprawdę chodzi w te święta, żeby jednak dać się zwariować . Kupić więcej niż się ma pieniedzy, zjeśc więcej niż żołądek zmieści uśmiechac się nawet wtedy, kiedy nie jest do smiechu . Później w poście posypywać głowę popiołem i mówić nigdy więcej , żadnych imprez rodzinnych w domu wyjeżdżam .
      Ale gdy przyjdą kolejne święta .... podobno koło historii tak się toczy.big_grinbig_grinbig_grin
        • natla Re: przy lozeczku trzeba miec dobra ksiazke do .. 17.12.10, 09:21
          Okna myję po świętach! Albo nawet w NR. big_grin
          Dzis bede próbowała się wziąć do jakiekś roboty, bo wszystkie plany (jak w całym moim życiu) wzięły "w eb" przez ostatnie dwa dni. Choć wiem, że jestem najbardziej wydajna za pięć 12-ta.
          --
          _____________________________________________________________
          Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
            • natla Re: przy lozeczku trzeba miec dobra ksiazke do .. 17.12.10, 10:38
              No nie, tak w NR dokładnie, to może nie big_grin Miałam na myśli "po".
              A swoja drogą, nie wyobrażam sobie, jak to Wrzosowisko myje te okna. Pewnie wzięła z samochodu drapaczkę.....zapewne będzie mogła brać udział w światecznym konkursie pt. "Najciekawsze okna"
              --
              _____________________________________________________________
              Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
              • wrzosowapolana Re: przy lozeczku trzeba miec dobra ksiazke do .. 17.12.10, 11:31
                natla napisała:

                > No nie, tak w NR dokładnie, to może nie big_grin Miałam na myśli "po".
                > A swoja drogą, nie wyobrażam sobie, jak to Wrzosowisko myje te okna. Pewnie wzi
                > ęła z samochodu drapaczkę.....zapewne będzie mogła brać udział w światecznym ko
                > nkursie pt. "Najciekawsze okna"

                Żesz mnie nie denerwujcie, bo dopiero jedno umyłam, a trzy czekają uncertain Jak to, jak myje?! Ostrożnie, żeby nie spaść z drabiny; bez wody, samym płynem niezamarźliwym, żeby nie mieć szronu; i wolno, bo baaaaardzo nie lubi.


                --
                Życie niemal na pewno ma sens.
                • natla Re: okna w mróz..myć? 17.12.10, 11:50
                  Byleby drabka nie ąbła big_grin
                  Zaparte Wrzosowisko!
                  A ja zamiast cokolwiek robić, siedzę przed kompem, wsuwam pomidorówkę knoora i klikam. No czyż człowiek nie bywa porąbany?
                  --
                  _____________________________________________________________
                  Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                  • polnaro Re: okna w mróz..myć? 17.12.10, 12:20
                    Gośka....jaka nowoczesnabig_grin
                    U mnie tak nie 'brudzi' więc umyłam 'w czas'.
                    Teraz klikam, rzeczywiście 'rąbnięta', bo ....okna, to małe piwo, pikuś po prostu.
                    A wyjście mam dziś....ku zazdrości to piszę, niech Was skręci, spóźnialskie, oj, szykuje się wieczór piękny..., już jesteście zielone?
                    --
                      • natla Re: okna w mróz..myć? 17.12.10, 12:48
                        Taaaaak??? Sagi to parapet ma jakiś spód? To już przesada!!!
                        --
                        _____________________________________________________________
                        Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                      • eurytka Re: okna w mróz..myć? 17.12.10, 12:55
                        U mnie szyby wewnątrz pusia nosem czyści,
                        siedzi na każdym parapecie i tak po kolei...smile
                        a zewnątrz to natura rządzi, dżdżu skąpi to i szybki takie jakieś. ...
                        Firany gęste mi zawiesili, od szyb się oddzieliłam.
                        Na szczęście administracja sprawdza tylko szczelność kominów a nie czystość szyb.
                        Poza tym, to nie samochód, żeby musieć co widzieć.

                        Karty świąteczne wysłane?
                        To ważne przecież jest, z takim znaczkiem świątecznym i tak ręcznie i od serca...
                        Ładne wysłałam, z pozytywkami smile
                        --
                        Kocham co mam, leżę ile muszę.
                    • natla Re: okna w mróz..myć? 17.12.10, 12:47
                      No i zzieleniałam, ale nie z zadrości, tylko z obrzydzenia. Wołami by mnie dziś z domu musieli wyciagać. Właściwie to Ci prawie współczuję. smile
                      --
                      _____________________________________________________________
                      Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                      • polnaro Re: Ha! 17.12.10, 13:18
                        A ! Ty nie zielona, Ty sina z zazdrościbig_grin, a jak powiem, że to ..... naprzeciwko mojego domu? I co?
                        Nie, nie....lista zamknięta, szczególnie dla kobitek, ew. Mikołaj.....
                        --
                        • misia007 Re: Ha! 17.12.10, 14:32
                          Okna w taki mróz myjecie??? To chyba przesada.Co prawda pamiętam jak kiedyś przed laty misiek w samą Wigilie mył , no ale młodzi byliśmy,durni ,dziećmi obwieszeni i nie mieliśmy p.Ani.Dzisiaj zakupy robiliśmy, godzina z kartka i prawie wszystko mam.Do środy mam spokój, potem cos tam upichcę i wystrojem świątecznym się zajmiemy.
                          --
                          Błądzić jest rzeczą ludzką, mruczeć kocią.
                          • natla Re: Ha! 17.12.10, 16:02
                            Psia kość, a mnie wyszły zakupy jutro, w sobotę!!! Mam juz spis przygotowany, ale cóż z tego, kiedy lezę w nieprzytomne tłumy. No ma być niby w tym roku inaczej niż zwykle, więc mam inaczej.
                            --
                            _____________________________________________________________
                            Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                            • irsila Re: Ha! inaczej swiat widziec trza! 17.12.10, 16:32
                              HA, ha, ha!
                              Zakupy w sobotę to masakra!
                              http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQBjIv-PFacqTACnEw0E6qqHGRJNo-DWvVJEJnsO21mR2_cxGMb
                              Za oknem okropne mrozy,
                              dni przyszły pełne grozy.
                              Nie wiem jak ci,
                              ale mi brzmi
                              zawsze w te dni "biełyje rozy"
                              www.youtube.com/watch?v=hO0gKKpQv_U&feature=related
                              http://ak2.static.dailymotion.com/static/video/000/633/24336000:jpeg_preview_medium.jpg?20101129224314
                              Bardzo wysilił za oknem się mróz,
                              gdyż przyniósł nam milion białych róż.
                              Od tego zejdzie na psy,
                              gdyż żeby mogły skrzyć,
                              chłodzić je musi i wszerz i wzdłuż.
                              www.youtube.com/watch?v=CZkqmKF1eME
                              --
                              Ciesz się dziś czym możesz, bo jutro może być gorzej, chi chi cha!

                                  • eurytka Re: Ha! inaczej swiat widziec trza! 19.12.10, 09:15
                                    Ja tam wczoraj byłam, ale bardzo z rana,
                                    potem niestety koszyków już brakło.
                                    Kapusty kiszonej kupiłam wiadereczko, i in. buraki wcześniej kupiłam,
                                    dziś zakiszę, prezenty dziś popakuję, dedykacje i mądrości powypisuję,
                                    bo kurcze nigdy nie wiadomo czy to nie ostatnie święta, odpukuję, puk,puk,puk,...
                                    Przed kilku laty w tej przedświątecznej gorączce,
                                    pod auto a potem do szpitala trafiłam,
                                    i calutkie święta i karnawał tam spędziłam.
                                    Tak, że proszę uważajcie, nie szalejcie, powolutku, pomalutku i do przodu.
                                    --
                                    Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                    • natla W ramach "nie dajmy się" coś...... 21.12.10, 16:51
                                      ........na przerywnik w świątecznych przygotowaniach. Wciąga. Mój rekord 5242.
                                      www.naprzerwie.pl/naprzerwie/1,89388,8813499,Slimak_Bob.html
                                      --
                                      _____________________________________________________________
                                      Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                      • eurytka Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 21.12.10, 17:02
                                        Nie wiem co to gierki.
                                        Nigdy się w to nie bawiłam.
                                        Zaczęłam o pierniku myśleć, dawno nie piekłam,
                                        ręce sztywne, stoję w kuchni jak oślica...
                                        Chodzi za mną..taki z orzechami, przekładany, pachnący, puszysty...


                                        --
                                        Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                                • eurytka Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 08:41
                                                  Dalej o ośle?
                                                  Coś mi się piernik spiekł, przełożyłam, może skruszeje.
                                                  Ale ze mnie oślica, zostawiłam w piekarniku i podsechł,
                                                  no i tłuszczu za mało pewnie dałam.
                                                  Nie odbieram wrzosowej osłasmile
                                                  Jako szkapina wyleżana, ide po zakupy z ranasmile

                                                  --
                                                  Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                                  • natla Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 12:12
                                                    Jeeeeeeeeeeeezu, 2 h straciłam, aby zakupić 20 dkg przenicy. To chore. Musiałam jechać na targowisko, gdzie zaparkowałam dopiero ok 500m od niego. Potem musiałam się przepychać przez rozlazły tłum, mając pod nogami śliską maź, odstać kolejkę, wrócić do auta i ....20 min. stracić na wjazd na ulicę. Byłoby jeszcze dłużej, ale w końcu zdecydowałam się "na chma" wepchnąć, oczywiście przy akompaniamencie klaksonów. Ale żeby który przepuścił, to nie.
                                                    Do tego pogoda okrutnie przygnębiająca...szaro-buro, fuj!
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • eurytka Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 12:25
                                                    Mam łuskana, taka obdarta z łuski, jeszcze z zeszłego roku,
                                                    ale gotować do kutii nie zamierzamsmile
                                                    W ub roku sama tę kutie jadłam prawie,
                                                    jeszcze w zamrażarce resztki znalazłam jak porządkowałam.
                                                    Uważaj bo to narasta niemiłosiernie, przy gotowaniu,
                                                    i cały gar z jednego woreczka się robi.
                                                    Synowa przyniesie kluski z makiem,
                                                    ciekawe czy będą jedli.smile
                                                    Ja tam maku dorzucę do tortu czekoladowego
                                                    i jedna strucelke symboliczka upieke,
                                                    żeby nie było, że maku nie było.
                                                    Nad "pijakiem" jeszcze się zastanawiam,
                                                    to taki placek z makiem jestsmile
                                                    Ale kto to przeje?
                                                    --
                                                    Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                                  • wrzosowapolana Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 15:31
                                                    No, chyba jednak dałyście się zwariowaćsmile Od czytania o ilości specjałów tyję smile
                                                    Zakupy zrobiłam wcześniej. Sprzątanie przeżyłam. Dziś wypoczynkowo popakuję prezenty, a jutro będę walczyć z 5kg karpia i śledziami, bo z Młodym to najbardziej lubimy. Jeszcze zupa rybna, kapusta z grzybami (a raczej odwrotnie smile ) i makówki (bardziej zjadliwa wersja moczki). Ciasta są tuczące i w sumie niedobre smile, więc nie będzie.
                                                    --
                                                    Życie niemal na pewno ma sens.
                                                  • polnaro Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 16:52
                                                    Ja też z lekka się obijam i wcale nie bardzo zmęczona jestem, nie zdążę zrobić sama np. ciast 4, to 2 będą kupione i już - np. makowca nie lubimy więc pół strucli się kupi, dla tradycji. Ciasteczka upieczone. Śledzie gotowe. Sałatki robią chłopcy jutro, moczkę ja też jutro /moja jest pyszna więc robię b. dużo, bo rozdaję/ i ciasta /kruche już w lodówce/, sernik jutro upiekę. Pierogi, bigos, uszka gotowe już, barszcz się kwasi, mięsa zapeklowane, galaretka tylko na piecu jeszcze bulka tzn. nóżki, golonko. Pasztet mi dowiozą maleńki. Karp już w cebuli. Grzybowa nie zaczęta, ale jutro też zdążę, podobnie jak surówkę, kapustę z grzybami i kompot. Makówki zawsze robi M, bo ja 'nie umiem'. Lubię b. galaretkowy torcik, może zrobię.
                                                    Usiądę jutro rano i pomyślę, dokupią co tam jeszcze......
                                                    Teraz grę ze ślimakiem Natli rozgryzę, bo znowu maseczkę we włosy namazałam i odsiedzę to spokojniebig_grin.
                                                    --
                                                  • misia007 Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 17:57
                                                    Ja już po robocie udusiłam jabłka na szarlotkę.Zrobiłam zupę grzybową bo lubimy.I ugotowałam drób na pasztet.Jutro go upiekę, zrobię jeszcze rybę po grecku i indyka w galarecie z owocami.No ale to po południu bo rano będzie u nas Natalia.Zatrudnimy ja przy ubieraniu choinki.
                                                    --
                                                    Błądzić jest rzeczą ludzką, mruczeć kocią.
                                                  • natla Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 22:20
                                                    No to teraz moja spowiedź wink
                                                    Barszcz ukiszony, "kiśnie" na balkonie. Prawdziwki wygotowane (woda do barszczu) i domieszane do kapuchy z "odzysku". Kapusta z grochem też gotowa i też z "odzysku". Miałam dziś zrobić strudel, ale skończyło się na lataniu po sklepach, obraniu jabłek, przygotowaniu ingrendiencji do kutii i ubraniu (oczywiście ślic\nejwink) choinki. Moczki nie lubie, już z samą nazwą mam problem wink, choć raz jadałam niezłą. Nigdy nie wiem, czym sie różni moczka od makówek.
                                                    Jutro będę w amoku i proszę mi nie przeszkadzać.
                                                    No to pa, trza sie wyspać.
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • natla Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 22.12.10, 22:27
                                                    O, Sagi mi jeszcze przypomniał, że mam już prezenty z głowy....dla 6 osób, 3 kotów i psa.
                                                    Przy tym reszta roboty to pikuś....o, pardon...Pan Pikuś.
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • polnaro Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 23.12.10, 09:01
                                                    Teraz nie mam czasu, ale ...po Nowym Roku nakaz dokształcenia się sporządzę dla Natli - to pomieszanie moczki z makówkami woła o pomstę do nieba. Przyznaj się, gdzie Twoje korzenie?
                                                    Jak się kobieto uchowałaś? Moje korzenie też gdzie indziej, ale ....big_grinbig_grinbig_grin
                                                    No, nie!
                                                    --
                                                  • wrzosowapolana Mea culpa 23.12.10, 12:29
                                                    To ja (niechcący) namieszałam uncertain
                                                    Na Śląsku podawano moczkę, ale w mojej rodzinie (a może nie tylko?) zastąpiono ją makówkami, bo była...niezjadliwa. Nie znam danych statystycznych smile Wiem tylko, jak się u nas podziało i dlaczego z opowiadań babci.
                                                    --
                                                    Życie niemal na pewno ma sens.
                                                  • euro-walonki Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 23.12.10, 12:34
                                                    Właśnie dostałam w mailu smile :

                                                    Dziesięcioro przykazań
                                                    NA ŚWIĘTA JAK ZNALAZŁ
                                                    Nauczyć się na pamięć .... i stosować

                                                    1.Nie myję okien, ponieważ...
                                                    ...kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył
                                                    w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.
                                                    2.Nie pastuję podłóg, ponieważ...
                                                    ...boję się, że któryś z gości się
                                                    pośliźnie i coś sobie złamie, a ja
                                                    będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze
                                                    mógłby mnie zaskarżyć.
                                                    3.Koty z kurzu są całkiem w porządku, ponieważ...
                                                    ...dotrzymują mi towarzystwa. Ponadawałam im
                                                    imiona, a one zgadzają się ze wszystkim, co mówię.
                                                    4.Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ...
                                                    ...wierzę, że każde stworzonko powinno mieć swój dom.
                                                    5.Porządki wiosenne odpuszczam, ponieważ...
                                                    ...lubię wszystkie pory roku jednakowo i nie chcę,
                                                    żeby reszta była zazdrosna.
                                                    6.Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, ponieważ...
                                                    ...nie będę się przecież wtrącać w boskie sprawy.
                                                    Bóg to projektant doskonały.
                                                    7.Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ...
                                                    ...nikt ich potem nigdy w życiu nie znajdzie.
                                                    8.Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego,
                                                    ponieważ...nie chcę, żeby się goście stresowali,
                                                    co mają mi podać, kiedy idę do nich z wizytą.
                                                    9.Nie prasuję, ponieważ...
                                                    ...wierzę etykietkom, na których napisano ;nie
                                                    wymaga prasowania
                                                    10.Niczym zupełnie się nie przejmuję, ponieważ...
                                                    ...nerwusy umierają młodo, a ja mam zamiar
                                                    jeszcze się tu pokręcić i zostać pomarszczoną,
                                                    zrzędliwą i starą babą wink.

                                                    Miłego dnia.smile
                                                  • natla Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 23.12.10, 13:02
                                                    Podpisuję się pod po tymi przykazaniami wszystkimi moimi i psimi kończynami (razem 8). Mało tego, stosuję w większości, na złość tej całej komercjalizacji i amokowi świątecznemu.
                                                    Nie zastosowałam wszystkich tylko dlatego, że będzie u mnie 6 (wprawdzie normalnych) osób,
                                                    więc jednak muszę im trochę spod stóp pozbierać i czymś nakarmić. Ale spoko.
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • natla Re: W ramach "nie dajmy się" coś...... 23.12.10, 21:56
                                                    O dziwo (nie robię wycieczeki osobistej), wiem dziś, że mam kręgosłup. Aż przysiadłam przy kompie i chyba sie małą białą znieczulę, choć tego nie lubię.
                                                    Przede mną jeszcze wymieszanie kutii, wymieszanie sałatki, wymieszanie śledzi , zrobienie 2 mięs i ablucje. No nie wiem, czy się aż tak poświęcać.
                                                    Mięsa chyba na rano zostawię.
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • polnaro Re: W ramach.... coś...... 23.12.10, 12:53
                                                    Przeanalizowałam co naklepałam.
                                                    To miało być żartem, ale chyba .....głupie było.
                                                    Poważnie odebrane jest nie bardzo.
                                                    Więc przepraszam Natlę.

                                                    Jednak walorów wszelakich moczki bronić będę do upadłego.
                                                    My wszyscy uwielbiamy, a synowa-'nieślązaczka', która jak Wy, pojęcia nie miała co to za bryja, też ją już robi, nawet muszę przyznać, że dobrzewink /znowu nie jestem niezastąpiona/ big_grinsad
                                                    --
                                                    "czysta logika jest ruiną ducha"
                                                    antoine de saint-exupery
                                                  • wiga2008 Re: W ramach.... coś...... 24.12.10, 10:24
                                                    Od zawsze wydawało mi się, że moczka to coś w rodzaju wodzianki(shock)
                                                    i wydawało mi się dziwne podawanie na kolację wigilijną. big_grin
                                                    Dzisiaj "zgłębiłam" temat i mimo wszystko pozostanę przy swoich
                                                    umiłowanych kluseczkach z makiem. smile
                                                  • natla Re: W ramach.... coś...... 24.12.10, 10:51
                                                    Baśka, właśnie teraz wlazłan na Twój wpis z przeprosinami. Za debilke mnie trzymasz (tak sie zdajsie dawniej mówiło)? big_grin
                                                    Teraz sie mogę dopiero zafochacić! wink
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • polnaro Re: W ramach.... coś...... 24.12.10, 13:07
                                                    Zrozumiałam, że coś odebrałaś na focha i czegoś mi tam zabrakło smile
                                                    Nie bardzo wiedziałam coby to mogło być, bo ja żartobliwie, ale ....., że Świąteczna atmosfera ważniejsza, nie dopytywałam i postanowiłam tego focha oswoić.
                                                    Nie będę żartów adresować osobiście, bo wieloznaczności nie da się uniknąć.

                                                    A moczkę mam super dobrą, rozłożoną /wg. zamówień/ na 6 słoi + naszej tak z 8 litrów.
                                                    Różne jadałam - fakt, niektóre są niezjadliwe.
                                                    Cóż, my za to nie lubimy maku, robię go jednak z łamańcami, bo tradycja, więc znikają łamańce, a mak wyrzucam po tygodniu. Od przyszłego roku będę kupować gotowy w puszce, przynajmniej czasu i trudu zaoszczędzę.
                                                    --
                                                  • eurytka Re: W ramach.... coś...... 25.12.10, 10:15
                                                    Pięknie i uroczyście było.
                                                    Mąż pomógł domyć, stół nakryć i doczyścić świąteczną zastawę.
                                                    Karpia po grecku miałam i te inne tam potrawy,
                                                    w tym serniczek na zimno, na deser z galaretkami, bez jaj i nadmiaru masła.
                                                    pocięty w gwiazdęsmile
                                                    Dziś ledwo co żywa, po prostu odpoczywamsmile
                                                    A prezenty?
                                                    No jakże, nad wyraz udane!
                                                    Czasem zwariować raz w roku wartosmile


                                                    --
                                                    Kocham co mam, leżę ile muszę.
                                                  • natla Re: W ramach.... coś...... 25.12.10, 10:52
                                                    Czyli Eurytko, wszystko wyszło idealnie i praca nie poszedła na marne wink
                                                    U mnie też, ale nie dam rady teraz opisać, bo goście w domu i wyjazd w gości przed nami.
                                                    Natomiast Aniołek nigdy dotąd nie był taki hojny. Pół pokoju zawolone było prezentami. Postanowiliśmy w przyszłym roku piramidę stworzyć, czyli każdy doprasza po jednej osobie, wtedy to liczba prezentów proporcjonalnie wzrośnie. wink
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • natla Re: W ramach.... coś...... 26.12.10, 10:39
                                                    W wigilie goście wyszli o 11:30, a my poszliśmy spać o 1-wszej. Wczoraj my "z gości" wyszliśmy 11-tej i w wyrkach wyladowalismy też o 1-szej. Cudnie było.
                                                    Teraz jesteśmy po szaleństwach z kundlem na śniegu i zabieramy się do śniadania.
                                                    Narka wink


                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • natla Re: W ramach.... coś...... 25.12.10, 10:47
                                                    Do mnie Polnarko mozesz spokojnie osobiście, zanm Twoje intencje wink
                                                    Weseołych Świąt
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • natla Re: W ramach.... coś...... 27.12.10, 09:17
                                                    A właśnie że nie. Trochę wariactwa miałam dzień przed wigilią, ale to na własne rządanie.
                                                    Na dodatek udało mi sie tyle żarcia przygotować, że zostało niewiele. Tylko tyle, aby sie jeszcze przez 2 dni żywić i co najważniejsze, chyba pierwszy raz nie bedę musiała żarcia wyrzucać (czego bardzo nie lubię), poza resztkami kompotu z suszu, ale on z założenia zawsze jest bardziej ozdóbką, niż "potrawą".
                                                    --
                                                    _____________________________________________________________
                                                    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
                                                  • eurytka Re: W ramach.... coś...... 27.12.10, 09:32
                                                    Kupiłam w tym roku dobry susz,
                                                    a gruszki suszone z kompotu dziś są pełne i wyjadam ochoczo,
                                                    bo to zapełni żołądek a nie tuczy.
                                                    Dopiero wczoraj robiłam sałatkę jarzynową,
                                                    by świeżutka była a jarzynki razem z rosołem gotowane.
                                                    Trochę barszczu mi zostało,
                                                    ale dam do butelek,
                                                    to na sylwestra jak znalazł będzie.
                                                    --
                                                    Kocham co mam, leżę ile muszę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka