Dodaj do ulubionych

Piany nie bijemy ?

16.08.11, 11:25
Patrząc tutaj, kolokwialnie stwierdzam; macie rację. Bicie piany z bele czego nie jest zajęciem godnym pięćdziesięciolatka smile Gdy jednak wzrok, intuicja miast mętnieć - wyostrza się w miarę czasu, pianę bić czasem trzeba big_grin big_grin , aby godnie opadała w zakalcowaty placek.
Dzieją się wokół rzeczy cudowne, dziwne, nudne, okrutne, napuszone, strachliwe lub nie z tej ziemi o wspólnym mianowniku - plastikowa rzeczywistość. O czym więc dyskutować, aby nie było letnio ? Anioł, czy diabeł pstryczek nastrój wciska i masz człowieku, tak lub siak. Próbuj, podskakuj do tego wysoko ustawionego pstryczka, by na optymizm go przestawić, jeśli jeszcze chcesz. Daremnie kijem dźgać w letnią gnuśność, aby wygrzebać węgielek jeszcze tlący, czy okruch popiołem beznadziei oprószony i dmuchać, chuchać by iskierką błysnął i żaru nieco wzniecił. Z koleżeństwem w realu różne wątki krzesaliśmy przez weekend i mimo podtykania wysuszonych, oswojonych hubek - ogieniek jakiś mizerny pojawiał się, aby co rusz przygasać. Nudziarze się robimy ? Żyjemy w innych światach ? Zatracamy spontaniczną naturalność ? Kontempluję; czemu ? Jeśli już na tropie odpowiedzi jestem - łapię się na świadomym przerywaniu zmierzania do odpowiedzi. Bo i jak przystać na scenariusz mniej więcej taki : wszystko wokół kręci się jak perpetuum mobile, a żadne elementarne cząsteczki tak naprawdę nie interesują się innymi, chyba, że karmy potrzebują. Elementarna cząsteczka choć w stadzie - skazana na autonomię, chyba, że złudzenia odbiera jako dobry szeląg. Ta gadka o celebrowaniu chwili, smakowaniu życia itp. - przereklamowana, sztuczna bywa, albo pstryczka dosięgnąć nie mogę wink Ech, coś tam mnie do narożnika spycha. Tylko kto, co i dlaczego ? big_grin big_grin
Jak już nabiłam piany, to nie skasuję i wam też kropelkę nieuczesanych myśli doleję. A co ??? Sama mam się (jak mówi znajoma) - taplać ???
--
http://i52.tinypic.com/2n7i913.gif
Edytor zaawansowany
  • misia007 16.08.11, 12:52
    No tylko przyklasnąć wypada i w piersi się bić.Fakt trochę jak w narożniku się czuję w sumie czemu nie wiem bo wypoczęta,wywczasowana powinnam chęć i zapał mieć.A nie mam.Nie żebym zainteresowanie tym co się dzieje całkiem straciła ale w stopniu znacznym i owszem i w sumie omówienie tego w realu ....starcza.W dodatku tym co mnie w sumie najbardziej interesuje czyli losem naszych braci mniejszych mało się kto tu przejmuje- a dużo się dzieje
    wiec tez piany bić na ten temat się oduczyłam.Z przyzwyczajenia zaglądam ale,że nikt nic ....to co się będę wyrywała przed szereg.W dodatku z czym niby!
    --
    W zamyśleniu majestat mają niedościgły
    Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
    Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.
  • izis52 16.08.11, 13:15
    Misiu. chociaż kotki ci mruczą i pasję masz prawdziwą. W weekend gości miałam, co nie miara, niby się działo, ale jak tak nijak wink Musiałam oddać Mimisię na wczasy przygarniętą i tylko tu i ówdzie siwe włoski znajduję w nieprawdopodobnych miejscach. Po jakieś książki wybiorę się do tut. biblioteki, a może coś mnie obudzi ?
    --
    http://i52.tinypic.com/2n7i913.gif
  • misia007 16.08.11, 14:49
    Kotki mi mruczą a ja.....czytam.Ostatnio opasłe skandynawskie tomiszcza-szczególnie ci polecam Camillę Lackerberg i sagę kryminalną, z tomu na tom ciekawszą.To dobra rozrywka i ucieczka bo też często tak jakoś nijak się czuję.Moje towarzystwo upolitycznione mocno i pewne swego a ja nie.Jakoś przez skórę czuję ,że gorzej być może a i tak ...dobrze nie jest.Co do Mimisi to pustkę po niej da się zapełnić i naprawdę warto.
    --
    W zamyśleniu majestat mają niedościgły
    Wielkich sfinksów, co w głębi pustyni zastygły,
    Jakby w wieczny zapadły sen odrętwiający.
  • filip505 16.08.11, 21:04
    ...jakis pesymizm was ogarnol,wydaje mi sie ze w naszym
    wieku nasze stare pasje sie troche wypalily,nowe z trudem
    znajdujemy,fakt czesto nam sie po prostu niechce zawracac
    czyms glowy,ostatnio wysluchiwalem u znajomych jakas
    facetke,tylu glupot na rozne tematy dawno nie slyszalem,
    jeszcze x lat temu bym z przyjemnoscia obalil jej "teorje",
    ale mi sie po prostu nie chcialo,na koniec jej tylko grzecznie
    powiedzialem,ze absolutnie sie z nia nie zgadzam,zrobila
    takie oczy ze ballem sie, ze jej wyskocza,mozna powiedziec
    ze to ucieczka,a moze swiety spokoj,ktory coraz bardziej
    lubie,choc pogrzeszyc w dobrym towazystwie tez,
    ....misiu,co do mniejszych braci to ilu ludzi tyle koncepcji
    pomocy im,ci co mocno bija piane mysla ze sama piana
    mozna im pomoc,ja wole realne dzialanie,jak robilismy
    klab przy garazu wolnostojacym, pod ktorym mieszkaja
    kroliki to zrobilem im specjalne wyjscie kosztem wygladu,
    dokarmiam je ale tylko jak jest duzy snieg,pomoglem
    tez ptakom wykarmic potomstwo,cztery male,w wiszacej
    przy domu donicy,kupowalem robaki inne niz na ryby ,
    bardzo chetnie je jadly,wkladalem im prosto do dzioba,
    jeden moj znajomy w PA,mysliwy,zabija dwie sarny w
    roku i je zjada,znalazl na swojej posesji sarenke ze zlamana
    noga,wyleczyl ja i wypuscil,jak widac kazdy ma swoje wlasne
    sposoby pomocy mniejszym braciom,ktore lepsze,nie mi
    to oceniac,
  • sagittarius954 20.08.11, 04:14
    Co prawda w tym roku ani razu nie grzebałem patykiem w ognisku wzniecając setki iskier lecących do nieba , za to ciagłym pstrykaniem spowodowałem ubytek świeżości zainteresowania ekranowego . Przeciez ostatecznie oglądając niezliczona ilośc filmów zupełnie mi w życiu do niczego nie potrzebnych spowodowałem załamanie swoich odczuć do kina i przemysłu filmowego . Znamienne że od kilku lat nie powstał obraz który wpływałby na nasze zycie co przecież jeszcze w poprzedniej dekadzie i tych starszych tak uwidaczniało sie i popychało w stronę filmu . Żyjąc swoim tempem zaledwie ocieramy sie o niebywała ilośc zdarzeń wystepujących na ekranie i czy w rzeczywistości znieslibyśmy ze stoickim spokojem , mądrze przyjęli tę zasłonę życia która nagle na nas by opadła . Żaden reżyser nie jest scenarzystą, żaden aktor nie jest adaptatorem miejsc do scen występujących w obejrzanych kadrach i tylko nielicznym coś gra w duszy na tyle wyraźnie by przełozyć ta muzykę na ekran ujrzanych wydarzeń . Może nuda dnia codziennego stagnacja uczucia do nie tylko człowieka ,ale i miejsca powoduje że czasami mamy dość . Odwracamy sie powoli w zupełnie inną stronę , przecież świat ma tych stron okrągłą kulę ,ale obejrzawszy sie swoimi oczyma zawsze ujrzymy teren tuż przed twarzą , dosyc prosty w swej charakterystyce i zupełnie nas nie zaskakujący . Trudno odzielic od siebie jaźń i posłać ją daleko w miejsca odległe i i tak niedostepne dla nas . Dlatego z lubościa nocą włączam kanał myZentv . Pławie się wtedy w przeróżnych zatoczkach bezludnych , szemrzących strumykach opadających ze stromych skał , szumie morza , kolorycie lazurowego wybrzeża i tyluz innych widokach, ale zupełnie bez człowieka i prawie bez zwierza łaszącego sie o pełna michę i ciepła ręke . Skały, drzewa morze, rzek,i trawy, wiatr wprowadzający ten ekran w ruch i pozwalający usłyszeć falę spadającą kroplę, i nadbiegające chmury na błekitnym niebie .
    Tyle że was tam nie ma .
    Cóż zresztą za różnica i tak was nie ma .
    Czy rozejrze się raz czy dwa razy , to mejsce dzis wygląda jak te z ekrany mego telewizora , żyje ale słychac tu jeszcze szum słów wypowiedzianych dawno dawno temu . Jeszcze filip przemawia , od czasu do czasu izis szeptem cos nadmieni i graga wpadnie ot tak niespodziewanie . Ale i tak szum z mego telewizora zapełni mi pokój i obrazem zacmi chęci . tylko nocą ujrzę te ,miejsca do których nigdy nie dotrę ,a które stają się takim wewnętrznym bodźcem aby sie obudzić i zerknąc gdzie dziś jestem i nad jaką kraina rozkładam swe mysli . I to jest taki wspólny motyw z wami , moja myśl błądzaca gdzieś i racząca się widokiem wirtualnym ale trwale zalegająca i wracająca tutaj .
    Ileż ze smaku życia przeżułem miedzy swymi wargami ile sprawiło mi radośc a ile gorycz poznania . Za nia jest ciekawośc istnienia , w żalu i tak nie zasklepimy sie trwale na wieki , zawsze spróbujemy wydobyć cos interesującego z barw codzienności nie zawsze układających się po naszej mysli .Jeszcze miesiąc temu o tej porze witał mnie brzask pierwszych promieni słońca , dzis rozciagnieta noc coraz bardziej króluje na salonach godzin , pora cos zrobic , te nieuczesane może mysli zebrać znów do woreczka pragnienia i wpatrując sie w obraz odległych krain zamknąć powieki .
    Pstryk.
  • filip505 20.08.11, 05:09
    ....mysle sagi ze nie wazne gdzie i o czym mamy marzenia,
    wazne ze je MAMY,jest ich tyle ile nasza wyobraznia pomiesci,
    zeby tylko nie staly sie obsesja.
  • filip505 20.08.11, 05:09
    ....mysle sagi ze nie wazne gdzie i o czym mamy marzenia,
    wazne ze je MAMY,jest ich tyle ile nasza wyobraznia pomiesci,
    zeby tylko nie staly sie obsesja.
  • sagittarius954 20.08.11, 05:29
    Wpadło mi do głowy takie powiedzenie " kazdy ma swojego breivika" to apropos obsesji , chcoc dzień zapowiada się sympatycznie , rano zakupy , w południe podróz, po południu spacer, po spacerze Szopen big_grinbig_grin Mrozony, kto by strawił ciepłego ...
  • filip505 20.08.11, 05:44
    .....powiedz jeszcze o ktorej zaczynasz,szopena pewnie
    niemam,ale cos podobnego znajde,w koncu nie jednej
    "muzyki"ludzie sluchaja.
  • sagittarius954 20.08.11, 06:07
    tak o 17 naszego co uciebie trzeba - 8 godzin odjąc , będe wpół obejmował Szopena , no po prostu w tym temacie biseksualny jestem big_grin
  • filip505 20.08.11, 06:15
    ....nie 8 a szesc sagi,chyba ze na wschod wyjechales,
    u mnie bedzie 11,cholera przed polodniem trza zaczynac,
    nie mozesz przelozyc na 18,
  • natla 20.08.11, 21:09
    Wy gadacie o muzyce, a ja jej dziś wysłuchałam w całości. Trochę lżejszej, ale jednak big_grin
    Dzień tak piękny był, moje lato ze słońcem i wiaterkiem, więc w plener wyszedłam i podpierając się kijkami przeleciałam park, potem przeleciełam ze psem, potem przeleciałam po internecie, potem ze psem i w końcu przyjęłam gości, których wyciągnęłam na wieczorne kijki. Teraz padam na twarz, ratując się musującą muzyczką........kurcze, dawniej to się nazywało czytanie książek. Pamiętacie bibliotekę w gawiarence? wink
    Dziewczyny, zazdraszczam Wam trochę tego wyciszenia.
    Myślę, że to to samo co w realu, tzn mam coś takiego, że nudzą mnie spotkania towarzyskie. To dopiero bicie piany. Chyba że odbywają sie w plenerze. Na forum jest trochę lepiej, ale muszą być chętni do gadania i to właśnie w tym samym czasie, kiedy mnie sie chce gadać.big_grin
    A tak ogólnie, to ciągle brak mi wolnego. Ciagle coś sie dzieje, a do tego czas między palcami ucieka......tak to jest na emeryturze big_grin
    --
    _____________________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka