Dodaj do ulubionych

Nie my, a nasze powodzenia ma przyjaciół

14.08.05, 22:26
Czy to prawda? Mamy w tym względzie różne doświadczenia,sporo na ten temat
pisalismy w innym wątku.Często tak się dzieje, że kiedy tracimy pozycję,
pracę, stanowisko to maleje grupka przyjaciół, dobrych znajomych? Dlaczego?
Bo nie mamy już wiele do zaoferowania?


Oto jedna z opinii na artykuł 'Nie mów tak, gdy myślisz nie"( gość Carlo
14.08.2005r. godz.16.35)

...ja poznałem to z drugiej strony. Przez wiele lat starałem się pomagać
ludziom- kiedy mogłem- : pożyczałem kasę, załatwiałem pracę, uczyłem zawodu
(TV- reportera zresztą). Rodzina mnie wychowała w przekonaniu,ze świat jest
wystarczjąco brutalny. Że trzeba sobie pomagać.
I kiedy ja zacząłem być czyszczony, traciłem etat,poddawano mnie tzw
mobbingowi, walił mi sie świat- budowany przez wiele lat: ci wszyscy
benificjenci mojej dawnej pomocy zapomnieli nawet jak sie nazywam. Na
poczatku
dzwoniłem( nawet nie odbierali telefonów), teraz juz nie dzwonie- straciłem
wiarę w ludzi.


--
"Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
Edytor zaawansowany
  • tesunia 14.08.05, 22:48
  • tesunia 14.08.05, 22:49
    oj...ucieklo mi spod paluszkowwink)

    a chcialam napisac,ze moj przyjaciel zrezygnowal ze spotkania i pomogl mi.
  • dankarol 14.08.05, 22:56
    Jeśli kogoś interesują moje pieniądze, znajomości, czy inne takie, to na pewno
    nie można nazwać go przyjacielem. A prawdziwy przyjaciel nawet jak powiem nie,
    to zrozumie.
    Dan-ka
  • takanietaka 14.08.05, 22:57
    Ja nie potwierdzam tego ,ale trzeba wiedziec kogo nazywamy przyjacielem-
    przyjaźń to jest znajomośc wypróbowana przez dłuzszy czasi własnie jeżeli ktos
    nam w trudnej sprawie pomógł ..to warunek do bycia przyjacielem.A przerózni
    znajomi ,którym nie potrafimy powiedziec nie ,to przeciez
    nie "przyjaciele".Ten głos to własnie argument za tym aby sie nie dac
    wykorzystywac i zastanawiac sie komu pomagamy ..i po co ....czasami to sa
    głupstwa ,które nie sa warte naszego trudu.Ale są ludzie którzy maja nadzieje
    ze mozliwe jest osiągnięcie tego że wszyscy ich będa lubili i kochali ..i
    rezygnuja z siebie i swoich potrzeb po to aby zdobyc sympatie ...no i potem
    rozczarowanie gotowe!!!
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • natla 15.08.05, 00:31
    Tak jest Owaka......100% racji. W pracy jesteśmy na ogół otoczeni znajomymymi,
    bliższymi lub dalszymi, a nie przyjaciółmi. Przeżyłam coś podobnego na sobie
    i dowiedziałam się , kto jest dalszym, a kto bliższym, porządnym znajomym. Nie
    powiem, żebym w kilku przypadkach nie była rozczarowana, choć teoretycznie
    byłam na to przygotowana.
    Natomiast powodzenie u ludzi interesownych ginie natychmiast
    z naszą "niemożnością" pomocy. I dobrze, zostają ci najwartościwszy......
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • wiktoria53 15.08.05, 13:44
    "Któż by nie chciał odnieść sukcesu, będąc jednocześnie lubianym i szanowanym?
    O ile prostsze byłoby życie, gdybyśmy podejmując decyzje, nie musieli
    zastanawiać się, co pomyślą inni i bez obaw mogli otwarcie okazywać swoje
    uczucia? Czy jest to możliwe? Tak. Dzięki asertywności. A tej można się
    nauczyć. " - fragment ze stronki

    kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,67545,1930471.html
    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • mede4 15.08.05, 17:05
    a mianowicie ilośc "przyjaciól" wokól mnie spadała wprost proporcjonalnie do
    moich narastających osiagniec zawodowych, nie udźwignęli mojego sukcesu)))
    Przyznam,ze to nawet bardziej boli niz odsuwanie się przyjaciól w obliczu
    naszych niepowodzeń.Mial ktoś z Was tak ? Okropne uczucie((.
  • natla 15.08.05, 17:32
    Tak Mede, zawiść jest silnym motorem krzywdy. sad( Tyle, że dotyczy to osób od
    Ciebie niezależnych, natomiast w stos. służbowych ewentualna zawiść może się
    zmienić w lizusostwo (brrrrrr). Kiedy "spadasz z piedestału", tacy ludzie
    natychmiast się odwracają. wink))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • mede4 15.08.05, 21:31
    Dziekuję Natlo za komentarz, pięknie to ujęłąś!! Pozdrawiam serdecznie, czytam
    Was prawie codziennie, brak czasu na komentarze, moze jesienią))).
  • malwina52 01.01.06, 20:04
    ludzie lubia sie otaczac waznymi i pogodnymi ludzmi,
    jak tylko zwietrza klopoty to juz ich nie ma,
    jednak mamy prawdziwych przyjaciol
    moze niewielu ale nasze niepowodzenia
    ich nie odstraszaja
  • del.wa.57 01.01.06, 22:17
    Prawda Malwinko...Jak zwietrza kłopoty to ich nie ma,czyli nie sa to
    przyjaciele,od takich z daleka.Mam tez przyjaciółkę znamy się 4-lata,nie
    spotykamy się zbyt często,kazdy ma swoje zycie,ale wiem,ze gdybym miała
    problem,dołek zawsze mogę na nią liczyć a Ona na mnie.Dzwonimy do siebie co
    tydzień i opowiadamy/swoje życie,bolączki,problemy,radości/i to jest
    przyjaciel,przyjaciółka..tak uważam i kazdemu zyczę takiej przyjażni.Dzisiaj
    wcale nie jest łatwo/zdobyć/taką przyjażń,trudno komuś zaufać,ale warto szukać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka