Dodaj do ulubionych

Nasze zwierzaki........ 2 ..........379 +

31.08.05, 08:33
Racja......już za długi wątek.....więc proszę bardzo......druga część.....


Nasze zwierzaki Autor: kla-ra Data: 22.10.2004 20:08

Tu mozemy pogawedzic o naszych ulubiencach.Jak przytalo na prawdziwy dom mam
psa i kota.Rasy psa nie podam bo jest wyjatkowj rasy /kilka w Krakowie/.Ma
dlugi wlos i nalezy do sredniakow.Mam tez kota,dachowca,ale nie polskiego.A
co u was na tym polu.
______________________________________________________________________________
Poniżej link do I części o naszych zwierzątkach

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=16955004&wv.x=2&s=1
--
_____________________________________________________
Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
Edytor zaawansowany
  • natla 31.08.05, 08:38
    Wrzucam tu ślicznego psiaka Padalcowej, żeby ocalić go od zapomnienia....wink)


    a tu jest o moim ZWIERZAKU....
    Autor: p.a.d.a.l.c.o.w.a
    Data: 31.08.2005 01:08

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=17542586
    przepraszam, że w osobnym wątku, ale nie chcę wam dociązać tego z ponad 300
    wpisami smile



    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tesunia 31.08.05, 09:56
    slodziutki strasznie ten Guruwink)))))))))
    smyrki za uszkiemsmile)
  • dankarol 31.08.05, 12:47
    Guru jest śliczny!!! u nas po parku też chodziłtaki lisek, ale taraz jest już
    staruszkiem i do parku mu daleko.
    --
    Dan-ka
  • natla 03.09.05, 18:45
    .....i ogłaszam konkurs na imię dla niego.
    Poszłam dziś do azylu i wzięłam takiego niboraka, pogryzionego (mordka),
    zapchlonego, śmierdzacego.......
    Na razie jest wykąpany, podany mam preparat przeciw pchłom (ciagle się
    drapięęęsmile)), jest spokojny, łagodny i jak na razienie szczeknął ani raz i nie
    zrobił siusiu od godz. 12-tej.
    Oto on....bezimienny:

    img262.imageshack.us/my.php?image=10005367tb.jpg
    img262.imageshack.us/my.php?image=10005351ww.jpg
    img262.imageshack.us/my.php?image=10005409qg.jpg
    img262.imageshack.us/my.php?image=10005417rm.jpg
    img262.imageshack.us/my.php?image=10005429gf.jpg
    img262.imageshack.us/my.php?image=10005447dz.jpg
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • takanietaka 03.09.05, 19:17
    Ech,słuszny początek emerytury -od razu we dwoje ,ale i tata bedzie miał cos
    ciepłego i kochajacego przy nodze.A imie ..moze cos niegdysiejszych alkocholi -
    retro -Gamza,Bikawer,Tokaj...albo Vermut -pamietam ze lubisz winka-bo na likier
    to on nie wyglada.?
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • august2 03.09.05, 19:28
    Ja proponuje LUCEK.

    Dlaczego? Jest to pochodne od LUCKY co po angielsku
    znaczy szczesliwy. LUCK to szczescie. Jest napewno szczesliwy ze
    ma nowy i cieply dom .. i dobra opiekunke.

    Mozna tez nazywac LUKI albo LAKI
  • takanietaka 03.09.05, 19:41
    Masz rację Auguście !Lucek szczęściarz!Musiał tak jakos specjalnie na Natle
    popatrzeć -pewnie był brzydszy i biedniejszy niz inni i miała poczucie ,ze jak
    ona go nie weźmie ,to go nikt takiego bylejakiego nie zechce.Tak wybrałam moja
    psine ,która nieoczekiwanie potem wyładniała i obrosła slicznymi lokami!
    wiadomosmile)>>
  • sarna52 03.09.05, 19:40
    Moje gratulacje.Napisałas Natla "wzięłam takiego niboraka" więc może po prostu
    NIBOR
  • bryza102 03.09.05, 20:03
    Natla,a może ta propozycja się spodoba,:ponieważ psiak miał dużo szczęścia że
    właśnie on,jako szczęśliwiec..."LUCKY"? Śliczna psiunka! Już go kocham!!!!
    Życzę,aby przyniósł Wam dużo radości!!!!!!!
  • tofika 03.09.05, 20:12
    Natla___moze, nazwij go "JESTES"smile
    nie wiem dlaczego ,
    ale tak mi przyszlo na mysl w momencie zobaczenia go na zdjeciu..
    znow wszystko mi sie przypomnialo o mojej znajduni(FLEA)miala na imie,
    wiec malo kto rozumial to imie.. ona to dopiero miala pchelek i byla taka
    malutka ze miescila mi sie w dloniach,wychudzona i zabiedzona..2 tyg leczenia
    bardzo intensywnego , wyrosla na piekna psinke..


  • bryza102 03.09.05, 20:13
    Ja też pochwalę się moim zwierzakiem-futrzakiem.Mam kotka -Pers-bikolor,biało-
    beżowy,ma na imię Maxiu.Jest przezabawny!Uwielbia bawić się ze mną w chowanego
    i ganianego,a jakie pozy przy tym robi!!!!Rozbawia mnie do łez.Lazi za mną jak
    piesek,nawet w nocy jak wstaję do WC,ten się budzi i zaspany człapie za
    mną,czeka aż się znowu położę,to i on się kładzie/ma swój fotel/.Uwielbiam
    wszystkie zwierzęta!Na podwórku mam stadko dachowców które dokarmiam i
    poję,szczególnie w czasie upałów.Pozdrawiam !
  • krista57 03.09.05, 20:26
    Głosuję za LAKI /spolszczone/
    ...mimo,że taki b............ale jednak szczęśliwy,
    bo go przygarnęłas!


    Podoba mi się też MINUS.
  • dankarol 03.09.05, 20:44
    Moje gratulacje!!! Piesek jest przepiękny. Przynajmniej od razu wiedziałaś w
    jakim kolorze bierzesz psa, bo ja dopiero po kąpieli mogłam to stwierdzić, a na
    pierwszy szczek czekałam 3 dni. Ma piękne spojrzenie, będzie szczęśliwy bez
    względu na imię.
    --
    Dan-ut-ka
  • hania48 03.09.05, 23:38
    Natlo, a co myślisz o imieniu AS?
    To i "Ala ma Asa", ale także As - to najlepszy, zwycięzca, przodujący itd.!
    Ty, co prawda nie Ala, ale on już zwyciężył zdobywając sobie Ciebie!
    Ładny jest!!!
  • danurn 04.09.05, 00:04
    Natlo, cieszę się,że się zdecydowałaś,będzie cię wyprowadzał na spacery. Czy
    będziesz miała go gdzie zostawić w razie wyjazdu?
  • danurn 04.09.05, 00:06
    Noja kotka ma nowy zwyczaj. Nie chce spać w domu, natomiast siada na tarasie
    przed drzwiami, zagląda do domu i tam też śpi. Dopiero jak się zrobi zimno
    całkiem to raczy sypiać w domu
  • bryza102 04.09.05, 00:32
    www.stupidvideos.com/Default.asp?VideoID=704
    Dostałam od koleżanki coś fajnego...Dedykuję to psince/masz już Natla imię dla
    niego?/Pozdr.B
  • natla 04.09.05, 08:19
    Jest coraz fajniejszy, wychodzi, że młodszy niż 1,5 roku jak mi powiedziano
    (na oko)w azylu. Jeszcze siusia na 4 łapach, jest ciekawski wszystkiego, goni
    gołębie, o mało nie rozwalił klatki z papugami, porozsypywał ziarno dla ptaków,
    je jak świnka - dosłownie, więc w domu "syf", w nocy szorowałam chodnik
    i podłogę w kuchni, bo ma biegunkę.( o 1,30 w nocy ubrałam sie i wyszłam na
    wszelki wypadek na spacer, ale "bydle" nic nie zrobiło smile) Uprzedzono mnie, że
    tak może być. Dobrze, że mam wprawę po Drabiewink)
    Ale jest posłuszny, musiał być bardzo źle traktowany, bo reaguje dużym
    spłoszeniem na najmniejszy zakaz czy klaps gazetą......kładzie sie na ogół na
    plecach w geście poddańczym, poza tym przeprasza, podająć łapę.
    Szczęście z domu widać u niego na każdym kroku, wprost się ciagle "uśmiecha",
    nie odstęppuje mnie na krok i jest łasy pieszczot.
    Jest tak łagodny, że będę go mogła w razie czego wziąć ze sobą na wyjazd lub
    spokojnie u kogoś zostawić.
    Dziekuje Wam za propozycje imion. Auguście, byłby na pewno Lucek, zwłaszcza
    przy Twoim uzasadnieniu, ale niestety to imię mam w rodzinie, więc nie
    uchodzi wink))
    Asa i Luckiego mam po sąsiedzku, wiec też nie mogę. "Jesteś" byłoby oryginalne
    i zastanawiałam się nad Nieborem, ale Ojciec dziś rano wszedł do pokoju
    i zawołał na niego Top......zaraz skojarzyła mi się Bezludna Wyspa i chyba tak
    zostanie.
    Skończyło się spokojne życie emerytki wink)).....

    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • muraszka1 04.09.05, 10:28
    fajnie,imie wspaniale i "samo" przyszlo,
    poglaszcz prosze Topa po mordce smile
  • krista57 04.09.05, 10:40
    Wybaczcie.....ja chyba jestem złym człowiekiem
    .....nie potrafię tak jak wszyscy zachwycać się Topem.

    Ciągle widze moja kolezankę,ktora nie moze nigdzie na dłużej wyjść
    czy wyjechać bo ma Miarkę,która pod jej nieobecność w y j e.
  • muraszka1 04.09.05, 11:21
    milosc,to tez obowiazek smile
  • august2 04.09.05, 17:59
    Natlo,

    "Top" to wyglada z angielska. Uzywamy ten wyraz w roznych formach...
    np . najwyzszy punkt; w ogole cos njwyzszego, cos najlepszego

    top off - wypelnic, zakonczyc
    on top - posiadajacy wladze, pelen sukcesow

    czyli imie jak najbardziej pasujace..

    Gratulacje z okazji mianowania psa TOPEM. Teraz pytanie
    Czy bedzie uroczyste nadanie tego imienia?
    Ile bedzie gosci??
  • natla 04.09.05, 18:04
    wink))))))))))))))
    to jest myśl....znów okazja do balangi wink)))))))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • natla 04.09.05, 19:06
    Dzięki Alutka, ale juz zaczął reagować na Topa, gdybyś wcześniej dała głos, to
    miałabym zgryz......choć to książę.....jak na kundla, to przesada wink))))))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tofika 05.09.05, 09:50

    Jak sie miewa Top?,nawazniejsze ,zeby jak naszybciej wyzdrowial..
  • tesunia 05.09.05, 10:14
    czy juz definitywnie imie nadane,
    bo mam jeszcze pare propozycji...:

    Ami-przyjaciel,
    Lavli- przyjemny,piekny,
    Kaprys,

    **zlapalamoddech
    wiesz,my chcielismy nadac Diuk dla naszego dobermanka,ale zostal Dux,
    co w rezultacie reaguje na Dunia ,Duxsia,Duxsinski,Duxsen wink)w przyplywach
    pieszczot.

    **natlus
    cudowne psie....(az slubne przylecialo do biura,na moje glosne zachwyty,i micha
    mu sie cieszyla gdy Go ogladal,strasznie sie mu podoba)
    widac,ze jest spokojny w oczetach i wiem,ze bedzie oddanym psiuniem i bardzo
    szczesliwym,
    smyrki dla Topasmile)
    i czekamy na dalsze sprawozdania z aklimatyzacji psiunkismile)
    Gratuluje i powodzenia zycze.
  • regine 05.09.05, 23:55
    Maja sie z nas wszystkich najlepiej ,kot je i spi...Poznal swoje miejsca z
    ubieglego roku ,piesek wrocil na swoje smieci ,przeciez to tubylecsmile)
  • maladanka 06.09.05, 10:53
    Top w dom,radosc w dom... Natlo wspaniala jestes! Nie mam odwagi tu wkleic
    linku o psach ze schroniska - jest na forum o zwierzetach - tym bardziej Ci sie
    nisko klaniam za przygarniecie Topa i zwrocenie mu wiary w czlowieka
  • natla 06.09.05, 20:19
    ...najchętniej, tobym je wszystkie wzieła...........straszne biedactwa.........
    Top zpowiada się idealnie, wyszło, że ma ok. 9 miesięcy do roku (siusia na
    czterech łapkach)...zwiedza wszystko co się da, zagladą w każdą szpare, jest
    bardzo płochliwy, więc przyzwyczajam go do suszarki, śmieciary i innych
    odgłosów.....powoli powoli......jest bardzo karny....i ładnieje.....mówią, że
    jeszcze urośnie....
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tofika 06.09.05, 20:30
    Jednym slowem obserwujecie sie nawzajem _Natla -Topa,a Top -Natle,widac
    przeciez w jego pieknych oczach ,gdyby potrafil juz by Ci tyle powiedzial slow
    wdziecznosci .. ale to sa cwane zwierzaki ...
    Natla ,wszystkie?? -znasz historie Wioletty Willas...
    naciesz sie jednym ...
    --
    "Zyc ,zyc ,co mi zostalo z tych dni ,dni ,
    kiedy sie mialo ,w ramionach caly swiat"winkwink...
  • dankarol 06.09.05, 20:46
    Top będzie pięknym pieskiem!!! Nie wiem czy to wszystkie psy z azylu są takie
    karne, ale mój azylant też słucha poleceń i najchętniej siedziałby cały czas
    koło mnie.
    --
    Dan-ut-ka
  • tofika 06.09.05, 21:00
    Moja pesunia najbardziej bala sie wiejacych ,mocno wiatrow z deszczem ,chowala
    sie najmocniej jak tylko mogla pod koldre ,i jak najblizej mojego ciala pod
    pache z glowa.
    Pamietam ,ze w dniu nauczyciela do mnie przybyla.. zzziebnieta , drzaca mimo ze
    1km ,maz ja idac do domu trzymal za koszula pod marynarka i kurtka,byl zimny
    deszczowy wietrzny wieczor ;pierwsze tygodnie spedzila w budzie ,zapamietala na
    zawsze wiejace wiatry ...


    Majac 6 piesunkow ,wiecie co robila ,nie majac mleka ?,wskakiwala na
    wersalke ,i patrzyla na nie ,a one piszczaly ,nie mogly do niej sie wgramolic ,,
    tak i decyzja nieodwolalna trzeba bylo karmic gromadke co 2 godz .. dobrze ze
    umialy chlipac z niskich naczyn...rosly ... pieknie,
    smiesznie --bo matki ,pozniej absolutnie nie reaguja ,ze to sa jej
    dzieci....pieskie zycie,, no tak...
    --
    "Zyc ,zyc ,co mi zostalo z tych dni ,dni ,
    kiedy sie mialo ,w ramionach caly swiat"winkwink...
  • regine 06.09.05, 21:04
    No nie wytrzymam !!!! Wszyscy wiedza, ze Natla ma psa tylko ja tu tak
    daleko ..dowiaduje sie na koncu prawiesad
    Jak to tak moze byc ,nie moglas sie wczesniej pochwalic....
    Wszystkie psiny w schroniskach maj ten sam wyraz mordek...Wez mnie..Prosze....
    No i jak tu wybrac...Chcialoby sie wszystkie, znam ten dylemat i rozdarta
    dusze...
    Ale ciesze sie ,ze masz psine...Top - fajne !!! Gratuluje Ci wyboru smile)
  • natla 07.09.05, 11:07
    Udała Ci sie maskokotka smile))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 08.09.05, 23:16
    Mój futrzak Lolek straszliwie się drapał i gryzł i vet stwierdził u niego
    alergię pokarmową. Zaaplikował mu zastrzyk i zalecił ścisłą dietę. Proszę o
    radę jak przekonać moją mamę, żeby go nie podkarmiała wszystkim co ona je. Pies
    siada przed nią, ale nie domaga się jedzenia, ona jednak uważa, że jak do niej
    podchodzi to należy mu dać coś do jedzenia.
    --
    Dan-ut-ka
  • vogino55 08.09.05, 23:39
    Dankarol chyba nie przekonasz mamy tak mają.........(smile)
    Natla WIELORASOWIEC a nie jakiś tam ,,,,,,albo Owoc mealiansu(wink)))))

    Teraz sie pochwalę nasz Teri vel Dyzio alias Lulek Polski Owczarek Nizinny
    1.09. 2005 wszedł na 4 łapach w 19 rok życia w kompie u veta jest najstarszyco
    stanowi powód dumy p doktora
    --
    "Dla każdego świeci jakieś słońce" (gdzieś w necie wyczytane)
  • tesunia 09.09.05, 10:33
    niemal niedowiary,ze psiunek taki zywotny,
    musi posiadac chyba dlugowieczne geny smile)
    mowia,ze male rasy zyja dlugo,jezeli nie zostana nawiedzone przez choroby
    zlosliwe,duze rasy raczej maja krotrze zycie.
    pogratulowac....i zycze zdrowka psiuni...smyrki za uszkami,oczywiscie pisunismile)
  • natla 09.09.05, 10:40
    Mezalianse musiały zachodzić od 2 pokoleń, dziadek była na pewno dobermanem,
    babcia może harcicą, a potem to już tylko wielorasowce. wink)
    Jak się pytają jaka to rasa, to mówie z dumą w głosie KANDLBERI (od kundel
    bury) i wyję wew. jak się zastanawiają ludziska co to za nieznana
    rasa....uświadamiam, że bardzo stara, prawie wyginęła, a teraz ją udało się
    odtworzyć wink))
    No to Dyzio dogania mojego Kazanka, który był zszedł w 20 roku życia.......ale
    ani razu nie był u weterynnarza, poza kroplówką.....
    W ogóle moje 3 psy prawie nie znały lekarzy, jedynie Drab, bo epilepsja.
    Zaskakuje mnie ta moda na weterynarzy.......czy nie dajemy się manipulowć?
    Też Topa zapisałam do młodego , początkjącego małżeństwa lekarzy.....wydają się
    logiczni, nie wyszukują chorób i nie zapisują niepotrzebnych lekarstw. Po
    prostu go oglądneli i zaaplikowali domowe sposoby....
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 15.09.05, 09:25
    owcarek.blox.pl/html
    pochichotalam sobie troche
  • natla 16.09.05, 13:24
    Ratują mu życie, mam nadzieje, że uratują.......wspaniali ludzie....jak będę
    mogła, to napiszę wiecej...
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • malwina52 16.09.05, 14:03
    rany boskie, no to trzymajcie sie
  • maladanka 16.09.05, 20:27
    o kurcze!
  • sarna52 16.09.05, 20:56
    Natlo czekamy i trzymamy kciuki to mlody psiak ......musi byc dobrze.
  • natla 16.09.05, 21:58
    Jak nastał Top w domu, czyli 2 tyg. temu, kupiłam mu specjaalnie taką smycz
    z rączką, w której jest zwinięte 8 m linki. Wiedziałam, że będę go musiała
    przez długi czas prowadzić tylko na smyczy i chciałam mu dać możność pobiegania
    choć trochę.
    Jak Wam już chyba pisałam, pies boi się wszystkiego i wszystkich. Jedynie
    w domu juz sie czuje dobrze, na zewnąrtz chodzi z podkulonym ogonem, ucieka
    przed meżczyznami i wózkami z dziećmi, bardzo boi sie zakładania smyczy.
    Wracałam z nim z rannego spaceru i po drodze chciałam wejsć do sklepiku.
    Potknęłam się o próg.....nie upadłam, nie wrzasnęłam, ale samo uderzenie o próg
    tak przestraszyło Topa, że wyrwał się i w kompletnym amoku zaczął uciekać.
    Wołanie nic nie dało. Po krótkim biegu wzdłóż bloku, zaczał galopować na
    ruchliwą ulicę i ..............usłyszałam okropny huk. Byłam tak przerażona, ze
    nie wiedziałam co mam robić. Wybiegłam na ulicę.....psa nie ma.....ktoś
    krzyczy, że w krzakach leży....nie widzę....w końcu jest, leży z podniesionym
    łbem i okropnie krwawi z pyska. Co robic? Na to nadbiega dziewczyna
    z kwiaciarni, wiec proszę o powiadomienie weterynarza (chwała Bogu od miesiaca
    jest tuż tuż), dziewczyna biegnie.....przychdzi właściciel samochodu i pierwsze
    pytanie - w jakim stanie jest pies. Biegiem dolatuje weterynarz z recznikiem,
    ładujemy psa i wet oraz kwiaciarka przenoszą psa do lecznicy. W międzyczasie
    zielony kierowca zastanawia sie czy wzywać policje.....dochodzimy do wniosku,
    że może lepiej tak, bo kwestia ewentualnego ubezpieczenia.
    On wzywa, ja lecę do lecznicy...pies juz dostaje iniekcje przciwwstrzasowe
    i przeciwkrwotoczne, wychodzę i lecę, bo mam informacje, ze policja juz
    przyjechała.....po rozmowie dochodzimy w 4 do wniosku, że nie ma sensu zgłaszać
    kolizji.
    Umawiam sie z właściecielem samochodu, wymieniamy tel. i adresy i lecę do psa.
    Już go szyją. Weterynarz ściagnał dwoje pomocników "na cito". Ja stoję przed
    lecznicą, nie chcę przeszkadzać....tak mijają chyba ze 2 h. W końcu dowiaduje
    sie, że zszyta górna warga i kawałek nozdrza, ale brzuch zaczyna niebezpiecznie
    puchnać. Jest to bardzo groźne i tego się bałam, czyli uszkodzeń wew. Wet
    (młody, początkujący) dzwoni do kliniki, ja lecę po samchód i jedziemy na
    ewentualną operacje. Zlatuja sie wszyscy lekarze z kliniki, krótka konsultacja,
    badanie , w końcu endoskopia. Okazuje się, że nie ma skrętu kiszek ani
    żołądka.....wspaniała wiadomość.....pies wraca do "mojego" cudownego weta
    i jest jeszcze obserwowany do godz. 6,00 wieczór.
    O tej porze go zabrałm, sam doszedł do domu i natychmiest poleciał na swoje
    legowisko przy moim łóżku....szczęsliwy, merdając ogonem. Przed chwilą
    poszlismy siusku i znów śpi obok mnie.
    Dzisiejszy dzień znów dał mi wiarę w człowieka!
    A co do smyczy z dużą raczką, to teraz podejrzewam, ze stukot tej rączki,
    obijającej sie o asfalt tak go spłoszył.
    Ledwo żyje, ale ..... smile)))))
    Weterynarze sie dziwią, jak to możliwe, ze ani złamania, ani żadnych wylewów
    czy innych komplikacji......a ja sie jeszcze boję, czynie będzie krwiaka w
    mozgu. Psisko przez 3 dni nie może nic jeść, tylko pić.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • malwina52 16.09.05, 22:43
    wszystko sie dobrze skonczylo.
    ide spokojnie spac
  • natla 16.09.05, 22:58
    Śpi, czasami sie budzi, patrzy na mnie , machnie ogonem i lulu smile
    Mam jeszcze do zapłaty 1200 zł za uszkodzenia samochodu, bo jak zawsze PZU się
    wykpi...trudno, ważne, ze pies żyje...

    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • zlapalamoddech 17.09.05, 09:51
    Jak przeszła noc? Co z Topem?
    --
    Alutka
  • natla 17.09.05, 09:57
    Spaliśmy oboje jak zabici.....teraz lecimy do pana doktora na kroplówkę i coś
    tam jeszcze smile)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • zlapalamoddech 17.09.05, 13:22
    No to ok smile)))))))))))))
    Powodzenia i zdrówka !!!!!!!!
    --
    Alutka
  • malwina52 16.09.05, 22:02
    nerwicy dostane ze zmartwienie,
    choc przed polnoca daj znac, ze wszystko
    jest ok, wierze ze tak bedzie
  • tofika 17.09.05, 13:26
    Natla .. bedzie dobrze..
    tylko biedulek nacierpi..glasku ,glasku Top..-
    mlodziutki i zalekniony po pobycie w zamknietym schronisku ,
    wszystko dla niego nieznane..bedzie madry jak wszystkie wielorasowcesmile
  • wiktoria53 17.09.05, 14:26
    Natlo, to miałaś przeżycia sad ale ważne, że skończyło się wszystko pomyślnie i
    na pewno będzie OK. Pozdrawiam .
    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • august2 17.09.05, 14:55
    Dopiero teraz zajrzalem na ta strone zobaczyc
    jak tam Natlo twoj pies sie sprawuje...
    a tu masz...babo placek....wypadek!!
    Z tego co opisujesz na razie jest w porzadku.
    Zycze powodzenia!

  • gwiazda37 17.09.05, 16:40
    Ja też mam nadzieję, że z czworonogiem wszystko jest w porządku i, że nie ma
    dodatkowych komplikacji. Odezwij się Natla i napisz abyśmy wszyscy byli
    spokojniejsi.......
  • natla 17.09.05, 17:10
    Top głównie dzisiaj śpi, zrobiłam mu rosół, żeby z głodu nie umarł, ale jeść
    nic nie wolno. Rosół wypił z przyjemnoscią, chyba ze 2 litry. Kuleje lekko na
    jedna łapkę, ale to prawdopodobnie krwiak. Wenflonu mu jeszcze nie wyjęto, na
    wszelki wypadek.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • gwiazda37 17.09.05, 17:47
    Pilnuj zaleceń lekarza......... i nie martw się, nic mu się nie stanie jak się
    troszkę przegłodzi......ważne aby nie było wewnętrznych urazów.........
  • dankarol 17.09.05, 18:55
    Biedny Top,sad(( jeśli kuleje, to niech za dużo nie chodzi, żeby łapki nie
    męczyć. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Podrap go za uszkiem napewno mu
    pomoże.
    --
    Dan-ut-ka
  • danurn 17.09.05, 21:22
    Serdecznie wszpółczuję Tobie i Topowi przeżyć i bólu. Ja miałam podobną
    sytuację trzy lata temu. Mój pies, trochę dziki, nie umiał chodzić na smyczy.
    Poszliśmy chodnikiem wzdłuż bardzo ruchliwej, pzrelotowej ulicy. Pies, zamiast
    do przodu, cały czas wyrywał w bok, na ulicę. Ja sciągałam smycz ale jej nie
    zablokowałam. I w pewnym momencie nadjechał tir z wielkim impetem a mój pies w
    bok na ulicę. Wielki skowyt. Myślałam,że już po nim, albo połamany. A skończyło
    się na wielkim strachu. Nic mu się nie stało, tylko otarł się o koło tira. Od
    tego czasu nie wyrywa się już na ulicę. Dlatego serdecznie ci Natlo współczuję
    nerwów i Topowi bólu. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i równowagi.
  • natla 17.09.05, 21:57
    Dzis coś pokazał.
    Przyjechała moja przyjaciółka, aby m. in. poznać psa. On oczywiście z dużym
    leękiem do niej podszedł, uciekł, znowu go namówiłam, w końcu dał sie
    pogłaskać. Dostał śliczną piszczacą zabawkę, która ewidentnie mu się spodobała.
    To wszystko odbywało sie w moim pokoju, gdzie również jest jego legowisko.
    Przeszliśmy na kolację do jadalni. Pies siedział pod stołem, psiapsiółka go
    głaskała. Po pewnym czasie chciałam coś przyjaciółce pokazać w moim pokoju,
    wiec wyszłam i zawołałm ją do siebie. Pies oczywiście był ze mną w pokoju.
    W momencie , w którym przyjaciółka chciała przekroczyć próg, z gardła Topa
    wydobył się okropny pomruk, potem szczek i bieg do drzwi. Wygonił ją z pokoju.
    Próbowałyśmy jeszcze 2 razy i rezultat ten sam. Następnie spróbowałam z ojcem.
    Jego wpuścił, potem ona i znów warkot i przepędzenie.
    Jestem zszokowana......ten strachliwy pies poczuł sie panem mojego pokoju...
    Ciekawe, czy gdyby wtargnęli bandyci, też by tak zareagował? wink))
    Nie wiem, czy sie cieszyć, czy bać, w jakim kiernku to się rozwinie.....
    Jedno jest dobre....czuje się chyba nieźle smile
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • natla 17.09.05, 22:00
    .....bardzo serdecznie za wszystkie dobre słowa i głaskanka....jego pani też smile)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • sarna52 17.09.05, 22:49
    Natlo bardzo miło słyszeć ,ze twoj Topek dobrze się czuje.On wie ,ze mu pomogas
    i teraz masz o jednego przyjaciela wiecej.Będzie cie bronił.On czuje sie jak u
    siebie.Juz sie zadomowił.Gratuluje.
  • maladanka 17.09.05, 23:01
    Top Cie Natlo pokochal swoim psim sercem - tylko czy pozwoli Ci teraz jechac na
    zjazd? A moze i za szkody samochodowe nie trzeba bedzie az tyle zaplacic?
    A przy okazji pokaze psi parking
    img213.imageshack.us/my.php?image=pict7308psiparking3es.jpg
    w zasadzie wszedzie tu pieskom wolno wejsc poniewaz sa one obowiazkowo szkolone
    w zakresie dobrych psich manier, ale czasem jednak pieskom wstep wzbroniony.To
    zdjecie zrobione przed wejsciem do obszaru lasu,gdzie jest duzo zwierzat
    np.dzikow,jeleni,i poruszanie sie jest wyznaczone po specjalnym obszarze tak
    aby obserwowac zwierzeta np.pomosty,ambony,ogrodzone tarasy.
  • natla 18.09.05, 08:56
    Bardzo mi sie podoba ta cała sytuacja i porządek z psami w Szwajcarii. O ile
    mniej ludzie i psy cierpią....
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tesunia 18.09.05, 17:42
    pilnuje swego pokoju i juz..
  • maladanka 19.10.05, 22:43
    no pewno,że śliczny!
  • natla 19.10.05, 22:46
    smile)))))))))))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • natla 19.10.05, 22:48
    Aha i proszę ślicznie....nie topek, bo to po śląsku nocnik wink)))))

    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 19.10.05, 23:14
    dobrze powiem tak TOP jest najśliczniejszy na świecie... oczywiście po moim
    Lolku
    --
    Dan-ut-ka
  • natla 19.10.05, 23:21
    No wiesz? To nie jest w porządku.....Ty mojego Topa znasz, a ja Twojego Lolka
    nie, więc jak mam ocenic?? wink))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 19.10.05, 23:25
    Gdzieś się tu już szwendał, ale zaraz poszukam jakiejś podobizny.
    --
    Dan-ut-ka
  • hania48 02.10.05, 00:07
    Natlo - dopiero teraz ze zgrozą dowiaduję się, że Top miał wypadek, ale z braku aktualniejszy wpisów wnioskuję, że jest z nim już zupełnie dobrze - czy mam rację?
    Na pewno słusznie przypuszczałaś,że przestraszył się stukotu uchwytu automatycznej smyczy pod własną brodą! Ja też raz upuściłam smycz i Figa wpadła w panikę, i gdyby nie pomoc przechodzącej pani z pieskiem, pewnie bym jej nie złapała i nie wiadomo jak by się to skończyło!
  • maladanka 02.10.05, 07:53
    Haniu - wiesz chyba Cię myslami wywołałam na forum! A jak tam Figa? Urosła?
    Masz nowe fotki?
  • natla 02.10.05, 08:25
    Haneczko, wszystko się goi, jak na psie wink)), gorzej z psychiką. Ciężko pracuję
    i jeszcze chyba kilka miesiecy popracuję nad jego niespotykanym "cykorem".
    Wszystkiego i wszystkich się boi, ale w domu już czasami rządzi smile Latam z nim
    na taką olbrzymią łąke trzymając go na 20-metrowj lince, oswaja się tam z psami
    i ludźmi. Ewidentnie dobrze mu to robi. Jak się zagoi wszystko porządnie, to
    chyba z nim pójdę na podstawową tresurę.
    Właśnie, a jak tam Twoje szęście sie rozwija smile
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tesunia 02.10.05, 11:01
    oj!! cos tu musze miec luke w czytaniu...
    jak to Top mial wypadek??
    a gdzie to jest napisane,cobym mogla sobie poczytac??
    biedne psiunko....smyrki dla niego za uszkiem.
  • hania48 02.10.05, 18:29
    Ten jego strach, to pozostałaść po poprzednich przejściach! Zyczę Wam, aby minął. Z tym niestety może być różnie. Moi sąsiedzi mają sukę, wilczurka, ze schroniska. Już dwa lata, a boi się panicznie ludzi, psów, korytarza, windy... nie boi się tylko w mieszkaniu i w lesie, gdzie nie widać nikogo obcego, ani żadnych zwierząt. Top, jak piszesz, oswaja się już z innymi psami, więc powinno wszystko z czasem się unormować!
    Figa, po za grupą fanó i fanek nwdunożnych, ma już swoich przjaciół psich. To o dwa miesiące starsze:pinczer i jamniczka szorstkowłosa, i 3 letni, przerośnięty jamnik z nieznanego tatusia, oraz gościnnie, dwa tyg. młodszy od niej bokser. Codziennie o 21.00 ma miejsce walne zgromadzenie klubu "Pod Azorem", w którym to ona najczęściej wodzi rej.W tarmoszeniu się górą na ogół jest pinczer, Flip, lub bokser. Lecz gdy ona ma ochotę na gonitwy, łapie w pysk, to co jest najbliżej, pokazuje pozostałym, że ma zdobycz i zaczyna uciekać. Oczywiście wszystkie za nią. Jest tak zwinna i zwrotna, że mało kiedy uda się pozostałym dopaść ją i jej zdobycz! Najlepsza zabawa była, gdy kiedyś znalazła porzuconą skarpetę. Szczególnie, gdy któremuś udało się chwycić jej drugi koniec! Nie boi się żadnych psów. Bawiła się już z dorosłymi owczarkami niemieckimi, huskim amerykanem, malamutem, bokserem. To ona je zaczepia. Największy z nich - malamut położył się obok niej i nie było siły, aby go ruszyć z miejsca! On postanowił tu, obok niej, pozostać i już!
    Natomiast boi się ruchu samochodowego na ruchliwych ulicach. Szczególnie, gdy ciemno i te przerażające, hałaśliwe potwory i ich przerażające oczy wywołują u niej panikę. No i niestety na spacerze zachowuje się jak wysokiej klasy odkurzacz! Wszystko łapie do pyska! Mam nadzieję, że uda mi się ją tego oduczyć.
  • hania48 02.10.05, 17:56
    Figa, owszem, rośnie. Przez minione dwa miesiące przyrosła o 3,100kg.(miała na pocz. sierpnia 2,200kg). Ma pokrój kwadratowy (stosunek długości do wysokości), długie łapy. Obecnie jest wielkości swojego kumpla, 5-cio miesięcznego pinczera (nie mylić z ratlerkiem), w gonitwach niewiele mu ustępuje. Do wczorajszej nocy wszystko było o.k. W nocy zaczęła kaszleć(?), krztusić się, jakby coś siedziało w gardle, ale nie dała sobie zajrzeć. Od rana pije herbatkę z majeranku. Jeżeli do jutra nie ustąpi - idziemy do weterynarza.
  • natla 02.10.05, 18:03
    Haniu, czy to sie często powtarza? Tak czasem one mają.....mój też od czasu do
    czasu ma te same objawy, ale pamiętan u poprzednich moich psiaków bywało to
    samo.....
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • hania48 02.10.05, 18:36
    To krztuszenie się mam pierwszy raz. W dzień dzisiaj też. Tylko na spacerze nie było. Nawet w czasie zabawy i gonitwy i wilczurem. Dzwoniłam rano do weterynarza, i powiedział, że może to być zapalenie gardła. Dlatego, jeżeli do jutra nie minie, to idziemy.To nie jest typowe krztuszenie się, ani, chyba, typowy kaszel. Pierwsza Figa miałą kaszel - to był straszny dźwięk, ale była dorosła. Pomogła łyżeczka syropu dla dzieci. Nie mam syropu w domu, dlatego majeranek. Może ten kaszel teraz conieco łagodniejszy, a może mi się tylko wydaje? Częstotliwość - 2-3 razy na godzinę, chyba że akurat śpi. Apetyt i owszem ma, ale tylko na przysmaki.
  • natla 02.10.05, 18:58
    No to za często, idź do weta i sprawdź.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • krista57 02.10.05, 18:58
    Natla ! zakochałam się w piesku z wzajemnoscia.
    Miałas rację,że mozna się nimi zauroczyć.
    Suczka to mieszaniec jamnika z kundlem.Jest przezabawna i mądra..plynęła z nami
    kajakiem.Niestety jej pani czyli Gosia nie odda mi jej.BUUUUUUUUUUUUUUUUUU
  • natla 02.10.05, 19:19
    No ale może choć wreszcie złapałaś bakcyla...wink)) Chwała Gosi!!! smile)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • takanietaka 03.10.05, 00:05
    O mojej Psinie i psim kaszlu:Moja psina nagle zaczęła chrypieć i kaszleć -
    najpier myslałam że chce cos zwymiotowac i nie może,potem ze jest
    przeziebiona ..ale jak to potrwało z przerwami miesiąc ..to pomyślałam ze cos
    utkwiło jej w gardle (jakąś mała kostka czy co) i tylko weterynarz jej to
    wyjmie.Poszłysmy wiec do przychodni psiej i jak tak zaczęłam opisywąć i
    nasladowac to chrypienie to pan Wet.mówi oj ,cos mi sie wydaje że to
    serce.Zdumiałam sie ,ale po zbadaniu i elekardiogrami okazało sie ze zastawka
    jej sie nie domyka i cała lewa komora jest powiekszona.A ten dziwny kaszel to
    typowy objaw !Psina codziennie dostaje lek na serce,co jakis czas tabletke na
    odwodnienie ,aby jej sie woda w osierdziu nie zbierała..no i jakos tak sobie
    zyjemy Ja sie martwie a ona nie ma pojęcia ze jest chora -biega skacze jak
    szalona i tylko co jakis czas chrypie.Ten kaszel to jest z powodu ucisku
    powiekszonego serca na tchawicę.Ma 10 lat i chociaz nie pogarsza sie stan za
    bardzo ,to jednak wiadomo ze jej to życie skróci.Jest fotogeniczna -zamieszczam
    dwa linki -zobaczcie sami !Sprytna i wyrachowana ..robi słodkie oczy ,a tylko
    patrzy gdzie by tu jakies ciastko dostac ..a nie moze utyc bo serce by nie
    wytrzymało większej wagi.Obłazi sklepy i bazar ze mna i dostaje smakołyki..w
    zamian tańczy na dwóch łapkach w kółeczko ,bo jej tego nauczyłam.A ona innych
    wytresowała ,że jak tańczy ,to jej trzeba cos dać!Kochana!
    img164.imageshack.us/my.php?image=portretsziszyx5be.jpg
    img3.imageshack.us/my.php?image=sziszazwielokrotnionax3em.jpg
    --
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • hania48 03.10.05, 20:42
    To smutne, że psy chorują tak jak i my. Szczególnie, gdy to choroby, których nie rozumieją, a objawy z niczym im się nie kojarzą. Nie rozumieją powodu złego samopoczucia. A może właśnie dobrze? Nie zamartwiają się? Nie boją się jutra?
    Kaszel-ksztuszenie się Figi, to jak sie okazało - wirusowe zapalenie gardła. Wszystkie szczeniaki, wspólnie bawiące się to złapały.Pierwszy był bokserek, a w wyniku nieświadomości jego pana i nas, pozostałych, pozarażały się pozostałe. Wczoraj wieczorem odpytałam pozostałych właścicieli, i okazało się że wszystkie kaszlą. Dzisiaj były gromadne wizyty u weterynarza. Figa zaraziła się najpóźnie, więc zmiany w gardle były najmniejsze, ale larum jakie podniosła w lecznicy, było największe!!! Przy próbie otwarcia przemocą pyska, ugryzła lekarkę (szczenięce igiełki!), lament przy mierzeniu temperatury, lament przy osłuchiwaniu(!),ale lament gdy pani doktór podziurawiła jej bezcenną skórę przeszedł wszystko! Trzy dziury! Uszkodziła jej jedyne furo! Będzie nieszczelne, będzie przeciekało!!!Jeszcze na podłodze lamentowała w niebogłosy, przez cały czas wpisywania, rozmowy itp.Dopiero w części sklepowej torby z paszą dla psów, kotów, i innej zwierzyny, a w końcu klatki z królikami zainteresowały ją na tyle, że zapomniała o uszkodzonej skórze! Ciekawe co będzie jutro? Też trzy zastrzyki.(Nie może dostać antybiotyku, bo zbyt mało czasu upłynęło od szczepienia). Kaszle już znacznie mniej, bez odksztuszania wydzieliny.
  • natla 03.10.05, 20:56
    Haniu, musisz uważać na choroby Figi, bo z niej sitko zostanie wink))
    Top w domu jest normalny, wspaniale się bawi, niszczy jeszcze wszystko co pod
    pysk wlezie, wielokrotnie zaznajamia się z różnymi kątami i przedmiotami,
    zapisuje w pamieci bardzo dokładnie ich zapach. Jest kochany, karny i zabawny.
    Na zewnatrz jeszcze wielki tchórz..
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 04.10.05, 10:20
    Haniu - to podziurawione futro narażone na przecieki! Co za wspaniałe
    okreslenie! Albo informacja,że "pies się zepsuł" ! Ciągle zaglądam tutaj czy
    cos nowego nie piszesz. A jak nie ma nowego to czytam stare...
  • goskaa.l 05.10.05, 13:24
    To zdjęcie bardziej oddaje pieska:
    img198.imageshack.us/my.php?image=jaipies3cf.jpg
    (robione na tej samej rzece Płoni - przy moście w Jezierzycach /dzielnica Sz-
    na/ 20 sierpnia; poprzednie w 8 dni później).
  • krista57 05.10.05, 13:44
    Gosia jestescie obie śliczne...ale zdjęcie i tak
    nie oddaje wdzięku Fizi.
  • goskaa.l 05.10.05, 14:13
    No tak, jej urok potęguje się, kiedy widzi się ją w ruchu. Ale tego żadne
    zdjęcie nie odda.
  • tesunia 05.10.05, 16:09
    ale odwazna psiunka sliczna w kajakusmile)
    ale wiadomo przy takiej pieknej panici to kto by bal sie wody i kajakusmile)
    pozdrawiam cieplutko.
  • goskaa.l 05.10.05, 16:40
    Nie taka odważna. Po prostu przywykła przyzwyczajona od szczeniaczka. Teraz
    nawet jak pokazuję przy niej coś na małym kanałku klubowym, z brzegu piszczy,
    bo w kajaku przy mnie jest jej miejsce (jak w samochodzie czy na naszym
    kluibowym łóżku. A wody nie lubi - dwa razy tylko zdarzyło się jej z własnej
    woli wejść do wody (kiedy już nie miała wyjścia). Na szczęście nie jest
    histeryczką i kiedy znajdzie się w niej nieplanowo (mimo iż jest bardzo
    spokojna, nadal pozostaje ciekawą świata a "przecież trzeba ratować wszystko co
    się znalazło w wodzie" i zdarzają jej się takie przygody), zachowuje się
    spokojnie.
    Mam wjątkowy egzemplarz psa, czego każdemu psiarzowi życzę.
  • wiktoria53 05.10.05, 22:58
    Koniecznie umieść te zdjęcia na wątku o podróżach.Tu nie każdy zagląda, a
    szkoda żeby nie zawiesili oka na tak fantastycznych fotkach. Sporo czasu zajęło
    mi ich podziwianie tzn. nie tylko zdjęcia jako takie, ale mam na mysli to co na
    zdjęciach. Piękne macie pasje,cudowne widoki,patrzyłam i tak w duchu
    zazdrościłam Ci wink tych przeżyć.Pozdrawiam.
    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • danurn 06.10.05, 11:06
    Dzisiaj znowu to samo. W lesie na rannym spacerze spotykam panią, znajomą z
    osiedla, która nie wiąże swego pieska na smycz. No i dwa "brytany", a jeden
    mniejszy od drugiego rzucają się na siebie. Mój na smyczy. Sytuacja powtarza
    się od dłuższego czasu. Dzisiaj wzięłam swojego na ręce a tamten ujada mi u
    nóg. Przedostatnio w lesie było błoto, po wzięciu psa na ręce byłam cała w
    błocie. Mój pies się wyrywa, szarpie. Nie mam ochoty na awantury ale i na
    pranie wszystkich rzeczy po spacerze. Zbieram się zadzwonić do niej i
    porozmawiać.
  • dankarol 06.10.05, 14:38
    Też miałam podobną sytuację, wprawdzie potężny labrador nie napadał mojego psa,
    ale za to mnie. Wycierał sobie mordkę o moje spodnie i ocierał się o moje nogi.
    Po takim spotkaniu spodnie nadawały się tylko do pralki. Po trzech dniach
    zaczęłam z daleka wołać do psa, że dzisiaj się z nim nie witam, bo mam czyste
    spodnie. Pomogło właścicielka na mój widok zapina smycz. Może ta metoda pomoże?
    --
    Dan-ut-ka
  • malwina52 07.10.05, 12:54
    przystojny brunetsmile)))
    sam wlazl na ta lawke czy
    go tam wtargalas?
    na ktoryms watku czytalam, zes silna kobitka wink
  • natla 07.10.05, 13:01
    Jakoś ławek dziwnie sie nie boi smile i sam na nie wskakuje.....chyba dlatego, że
    więcej świata ma pod kontrolą tzn. szybciej zauważy wrogi desant kilku lecących
    z hałasem na niego lisci lub nadchodzących ludzi...wink)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tofika 07.10.05, 13:17
    Top,
    urocze psisko,
    nawet przesyla nam na ostatnim zdjeciu Usmiech,
    moja psinka przestawala sie bac ,jak do niej duzo mowilam,ze nie trzeba sie
    bac ,jestes ze mna, ja cie obronie..iiiiiiii ona
    wtedy ... natychmiast jakby rozumiala ..odetchnela gleboko i ziewnela z takim
    dziwnym wydaniem glosu ,jakby mowila mi "Juz dobrze"
  • dankarol 07.10.05, 20:54
    Pięknie wygląda z tymi uszkami na drugą stronę. Naprawdę przystojny chłopak.
    Myślę, że miesiąc dwa i przestanie się bać a zacznie rządzić. Mój futrzak przez
    około trzy miesiące po azylu bał się prawie wszystkiego i nawet głośniejsze
    słowo powodowało natychmiastową ucieczkę pod krzesło, a teraz po roku usiłuje
    mnie z mojego fotela wykopsać. Głaski dla Topa i odwagi troszeczkę.
    --
    Dan-ut-ka
  • wiktoria53 08.10.05, 07:27
    Fajny z tymi fikuśnie zawiniętymi uszkami.Widać jeszcze w jego oczach i całej
    postawie taki lęk, bojaźń.Ale co tam, Pani go przytuli żeby czuł się
    bezpiecznie i pozbędzie się tej niepewności.
    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • natla 08.10.05, 21:57
    Na spacerku mój przystojniak (zwróćcie uwagę na cerowanie górnej wargi.....taki
    prawdziwy mężczyzna z blizną wink))
    img290.imageshack.us/my.php?image=piknyjestem8mf.png
    spotkał śliczną dziewczynę
    img207.imageshack.us/my.php?image=kora9jd.png
    od razu zainteresowali sie sobą, dali sobie buzi i.........klapa
    img310.imageshack.us/my.php?image=niedlamnie8mo.png
    No cóż , jamniczka, jak to jamniczka....charakterna babka, co widać wink)
    img207.imageshack.us/my.php?image=charakterek2pv.png
    A Top, jak to chłop, szybko przebolał stratę i wrócił do gwiazdorstwa wink)
    img232.imageshack.us/my.php?image=top109fb.png
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • mania1119 22.06.06, 08:47
    Jest piekny!
  • natla 22.06.06, 08:53
    No nie? wink))
    Teraz prónuję go tresować....mam pewną wiedzę po tresurze półrocznej Draba,
    mojego poprzedniego psa-jamnika.
    --
    _____________________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
  • hania48 09.10.05, 23:16
    To zapalenie gardła, krtani, tchawicy lub kaszel kanelowy(podobno to synonimy) - to okazuje się zakaźne i chyba jakaś epidemia panuje. Na moim osiedlu na pewno, a dalej nie wiem. Natlo, pilnuj Topa - pani jednego z kolegów Figi, mówiła, że dzwoniła do niej kuzynka z Zabrza - jej piesek ma to samo. Co prawda Zabrze to do Ciebie spory kawałek, ale i tak bliżej niż do Bydgoszczy, więc może to coś ogólnokrajowego? Lekarka wet. mówiła mi, że to nie leczone, może skończyć się śmiercią zwierzaka.
  • natla 09.10.05, 23:24
    Tasiemcowa Haniu.....znalazłam na Ciebie sposób, czytam Cie po
    nacisnieciu "odpowiedzi", przeciez i tak Ci zawsze odpowiadam wink
    No dobra, ale co z Figą, bo mówiłaś, że miałaś dalsze problemy....
    Topowi się już to nie powtórzyło...ale bacznie obserwuję wink))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • hania48 10.10.05, 00:03
    Figa zdrowieje (podobno), ale bardzo powoli. Po wczorajszym osłuchaniu,
    lekarz stwierdził tylko lekkie charczenie w oskrzelach. Tchawica i płuca
    już czyste, zaczerwienienie z gardła ustąpiło. Nie było zastrzyku - ku
    jej niewymownemu szczęściu. Gorączki
    też już nie ma. Mimo choroby - wigor i chęć zabawy, szczególnie z
    kumplami, pozostają bez zmian. Lekarz zgodził się, aby zaprzyjaźnione, i
    tak już zarażone pieski bawiły się razem mimo choroby - całe szczęście
    - chyba by mi dom rozniosła!
    Od 3 dni dotarło do niej, że gdy drapie
    pazurami w drzwi - to ja galopkiem ubieram się i pędzimy na dwór. No to
    dawaj - co 15 minut!!! Ponieważ przy kolejnym wyprowadzeniu mnie na
    spacer, zapowiedziałam przetrzepanie skóry za oszustwa - to kuca na
    chwilkę, parę kropli wydusi i rozgląda się za psami lub dziećmi! Ale dzisiaj
    po południu, to ja zrobiłam ją w konia - wyprowadziłam na drugą stronę
    bloku, gdzie nie było o tej porze ani dzieci, ani psów! Stanęła, rozejrzała
    się dookoła, stwierdziła, że nudno i zrobiła dobrowolnie w tył zwrot i do
    domu!. No i teraz mam problem, bo dotychczas nie mówiła, że musi na spacer i
    to ja zmuszona byłam zgadywać, więc na wszelki wypadek wychodziłyśmy w ok.
    2 godz. po powrocie z poprzedniego. Nie chcę aby porzestała wołać o
    uzasadnione wyjście!
  • august2 10.10.05, 00:58
    smyczy. Przepis dobry gdyz skad ja mam wiedziec czy dany
    pies jest "przyjazny" Moja zona ma jakis uraz z dziecinstwa
    i boi sie psow. Czy ci wlasciciele ktorzy omija ten przepis
    ze smycza sa w porzadku?
    Czy teraz mozna spotkac u was bezpanskie psy?
    U nas jeszcze nie widzialem. Jezdza tu takie specjalne samochody
    z klimatyzacja ( maja to napisane na samochodzie) i lapia
    takie walesajace sie psy i zawoza do przytulku.
  • august2 10.10.05, 01:00
    oops! ucielo mi wstep.
    Na wstepie pisalem ze u nas sa przepisy iz
    kazdy pies musi byc na smyczy. Co niektprzy
    jednak omijaja to.
  • natla 10.10.05, 10:44
    Nie wiem jak w całym kraju, ale u nas od kilku lat obowiązuje uchwała RM
    o prowadzeniu psa na smyczy i oczywiście.....mało osób się do tego stosuje smile
    Są nawet mandaty, chyba stówka od razu, ale to nie pomaga. Ja sama z moim
    Drabem chodziłam bez smyczy, bo przecież psisko sie musiało wybiegać.
    Teraz za to jestem bardzo karna, bo Top moze tylko na smyczy chodzić....na
    razie wink))
    Fakt faktem, że niektóre psy powinny chodzić na smyczy, bo są agrsywne
    i konfliktowe, ale np. taki Nero, olbrzym, był niespotykanie łagodnym psem
    i słuchał swojego pana do bólu, wiec trzymanie go na smyczy było bzdurą.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • august2 10.10.05, 15:27
    ciekawe jakie argumenty maja ci co nie
    stosuja sie do przepisow?
  • fleur1 10.10.05, 15:43
    Dokładnie 30 lipca 2002 roku pogryzły mnie psy, 11 ran na łydce i 15 szwów, nie
    byłam w miejscu zdarzenia 3 lata i teraz dwa dni temu stamtąd wróciłam, miejsce
    niby to samo ale moje zycie już inne. Psy były znajome w posiadlości mojego
    kuzyna, znały mnie i nagle upsssssss i stało się, tragedia, płacz, szpital,
    leczenie ran, a potem blizn i trauma, okropność, to cieżko pojąć.
    Wypadek zmienił całkowicie moje życie ale to dużo opowiadania, piszę to ku
    przestrodze, uważajcie na swoje psy i trzymajcie je na uwięzi na spacerze.
  • august2 10.10.05, 21:00
    Fleur ma racje.
    Przepisy o smyczach nie sa wyssane z palca.
    Jej przypadek jest tego dowodem.
  • krista57 10.10.05, 21:24
    Przerażają mnie psy biegające bez smyczy z dala od własciciela,ktory pragnie
    wolnosci i zabawy dla swego pupila.Tylko...co mnie to obchodzi...chcę
    bezpieczenstwa dzieci i dorosłych.Chcę wiedziec,że jadąc na rowerze nie będzie
    warczał lub gonił mnie pies.
    Pies na smyczy...nie podejdzie i nie załatwi swojej potrzeby pod różą rosnącą
    przy balkonie...
  • natla 10.10.05, 22:27
    Auguście, nie jest to wszystako tak jednoznaczne.
    Pamietacie za naszej młodości? Pełno psów latało po ulicach i nie słyszało się
    o pogryzieniach. Teraz, przynajmniej u nas dopiero teraz, pojawiły się groźne
    odmiany i te psiaki niestety są skazane na "więzienie". Pies, jak każde zwierze
    atakuje tylko wtedy, gdy czuje się zagrożone. Od pewnego czasu panuje u nas
    psychoza, bo znamy tragiczne przygłady zagryzienia na śmierć czy dotkliwego
    pogryzienia. Uważam, że to nieodpowiedzialnosć, a czasem pazernosć (walki psów)
    ludzi doprowadzają do tragedii. Dzisiaj smycz jest konieczna, bo rasy się
    pomieszały, tylko należy pamietać, że smycz, to ograniczenie dla psa......wtedy
    jest on rozdrażniony i tym bardziej groźny. Pamietam, jak miałam 10 lat
    i w bramie rzucił sie na mnie pies policjanta, trzymany oczywiście na smyczy.
    Ukąsił mnie, mimo kagańca. Prawdopodobnie chciałam go pogłaskać.
    Do tej pory byłam absolutnie przeciwniczką smyczy, teraz w niektórych
    przypadkach się łamię, bo znam psy nieprzewidywalne, biegające samopas i nie
    reagujące zawsze na słowa właściciela.
    Jak teraz spaceruję z moim cykorem, to widzę lęk u przechodzących
    ludzi......śmieszy mnie to, bo przecież jast na smyczy.
    Myśle, że zdrowy rozsądek, a nie zakazy i nakazy ...... "jeżeli sie boisz psów,
    to nie podchodź, bo w razie czego, to zawsze będzie wina psa....nigdy
    właściciela czy twoja".
    Kwiatuszek pisze o pogryziemiu i to okropnym. Przzeżycie straszne, ale nie
    znamy okolicznosci. Czy to było w domu lub ogrodzie, gdzie psy są u siebie
    i są "zobowiązane" do pilnowania, czy było to na gruncie neutralnym, wiec co
    z właścicielami.
    Fleur, opisz nam to dokładnie.
    Na naszej łące psy wyprowadzane są na smyczach, prawie zawsze, ale po jakimś
    czasie i rozeznaniu sytuacji, są spuszczane. Biegają, bawią się i nigdy nie
    słuszałam, żeby kogoś pogryzły.
    I znów.....mój ukochany "złoty środek".
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • natla 10.10.05, 22:34
    A, i jeszce jedno. Uważam , że absolutnie psy powinny być na smyczy w pobliżu
    ulic, na chodnikach....wtedy najłagodniejszy pies jest
    zagrożeniem.....wystarczy, że zobaczy kupla po drugiej stronie.....no i te Róze
    Kristy.....to też powód.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • fleur1 10.10.05, 22:48
    Nie umiem tak napisac, napisalam o tym raz i mam schowane w komputerze moim.
  • dankarol 10.10.05, 22:51
    Też uważam, że psy przy ulicy powinny chodzić na smyczy. Sama byłam świadkiem
    jak psiak podobny do mojego nagle wbiegł na jezdnię prosto pod koła samochodu,
    cud, że nic mu się nie stało, ale staliśmy bezsilni na chodniku i patrzyliśmy
    jak kluczył między samochodami. W parku w dzień i wieczorem mój futrzak chodzi
    na smyczy, jedynie rano jeśli nikogo nie ma na chwilę go puszczam (biega
    naokoło) a ja się rozglądam czy straż miejska nie nadchodzi (50 zl). Z tym, że
    straż omija tych z dużymi groźnymi psami a łapie najchętniej starszych ludzi z
    małymi starymi pieskami. A co do róż, to widziałam jak pani na smyczy
    wprowadziła swego pupilka między kwiatki (żeby mu było przyjemnie)
    --
    Dan-ut-ka
  • august2 11.10.05, 05:06
    mnie tez w dziecinstwie pies ugryzl. Mial byc taki
    lagodny a mu odbilo i mnie zlapal za ramie.
    Bylo to u ciotki w mieszkaniu, byl to owczarek
    podhalanski.
    Widze ze na forum mamy dwie szkoly:
    smyczowe i te pol-smyczowe.

    Lubie zwierzeta ale jezeli przepisy sa zeby
    psy trzymac na smyczy to po prostu trzeba tak robic.
    Nie zrobiono tego bez powodu.
    Ludzie a zwlaszcza dzieci na ulicy i w parkach maja
    prawo sie czuc bezpiecznie.
  • hania48 11.10.05, 23:25
    Znalazłam bardzo, moim zdaniem, interesujący Blox. Autor przyjął na resocjalizację 2-letniego agresywnego golden retivera.

    Gringo - oswajanie agresywnego goldena
    To jest dziennik o psie. Dwuletnim goldenie retrieverze o imieniu Goldi, który od dzisiaj - czyli 10 czerwca 2005, ma na imię Gringo. Pies ma 2 lata. Miał już u pięciu z kolei właścicieli. Pracował jako stróż na budowie, był przywiązywany na kolczatce do drzewa na podwórku. Powodem jego przekazywania jest nieobliczalna agresja. Ostatnio pogryzł do krwi dzieci i ich rodziców - bo chcieli mu zapiąć smycz. Jest naprawdę nieszczęśliwym psem. Może uda się mu pomóc? - alternatywą jest uśpienie.
    Oto link:
    gringo.blox.pl/html/1310721,46.html;jsessionid=CDAB6396346D711EF35AC95E28106738.tomcat3
    Są to zapiski z 3 miesięcy pracy.

    Dla tych, co nigdy blogów nie czytali informacja: aby czytać taki pamiętnik od pierwszych wpisów, należy przesunąć stronę masymalnie do góry, kliknąć w "następne" i znowu do góry. Czyta się od dołu w górę.

  • goskaa.l 12.10.05, 07:01
    Haniu, jest tylko podstawowa różnica między retrieverem a wieloma innymi psami
    agresywnymi: Jego agresja jest reakcją na to, co z nim się działo. A psy ras
    agresywnych są agresywne same w sobie (takie cechy osobowości).
    W jakiejś mądrej książce czytałam kiedyś, że to człowiek jest winien za
    nieprawidłową psychikę psa.
    W naturalnej sforze do ślepego jeszcze miotu podchodzi ojciec. Zaczyna się dość
    obcesowe postępowanie za szczeniakami (tarmoszenie itp.). Pieski powinny
    przyjąć pozycję uległości. Jeśli któryś nie uczyni tego, ginie, zagryziony
    przez rodzica. Miało to na celu eliminację szczeniąt z nieprawidłowymi cechami
    osobowości.
    Człowiek, nie chcąc tracić części miotu, separuje sukę i szczenięta od samca i
    taka selekcja nie ma miejsca. Stąd mogą się zdarzać nawet wśród ras łagodnych
    argresywne osobniki.
  • maladanka 12.10.05, 10:13
    Haneczko - noc zarwałam i czytałam...czytałam...Nie mam pieska,ale sposób
    pisania,humor,mnóstwo wiadomości sprawiły,że się nie mogłam oderwać.
    Lektura obowiązkowa dla posiadaczy piesków!Obecnych i przyszłych..
    Wspaniały jest urywek dotyczący rozważania jak wyglądałaby randka w jego
    mieszkaniu,wklejam niżej:
    środa, 22 czerwca 2005
    Romantyczna randka
    Wyobrażacie sobie romantyczną randkę w moim mieszkaniu? Na dzień dobry wyskoczy
    Gringo, potem będzie próbował na siebie zwracać uwagę i capnąć za rękę. Obok
    Ciebie usiądzie Aria, która także domaga się pieszczot i oślini Ci kolana.
    Frodo - kot norweski leśny - kudłaty wskoczy na stół i będzie próbował zjeść
    Twojego łososia. Alergia - kocica dachowa - będzie darła się wniebogłosy, bo
    właśnie upolowała papierek. W deserze będzie pływała sierść a dekoracją stołu
    będzie miska ze smakołykami dla Gringa. Od czasu do czasu - zwłaszcza w
    najbardziej romantycznych momentach Gringo zacznie szczekać na coś co się
    dzieje za oknem. Jak wybierzesz się do toalety - będziesz w asyscie obu psów.
    Ktoś chętny? wink



  • takanietaka 12.10.05, 10:39
    Ja tez czytałam w nocy!Dorwałam sie i nie mogłam przerwać ..obcowanie z tą
    pisząca osobą i z psem było takie ...takie .......pełne dobroci.Taki mały
    fragment świata gdzie jest dobroc ,czułośc ,powaga wobec innych istot zywych!
    --
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • natla 12.10.05, 10:44
    Ponieważ obie jesteście na bieżąco, to może która by się zabrała do skopiowania
    Hani do "Naszej ksiażki" ? Tam jest rozdział o zwierzętach. A może Hania by to
    zrobiła.....Ja w tej chwili nie mam kiedy. smile
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 13.10.05, 16:54
    Haniu - skopiowałam Twój wpis o Gringu na forum Zakopane, tam powstał wątek o
    psach, a to co nam wyszukałaś to pozyteczna lekcja,a co u Figi?
  • hania48 13.10.05, 22:54
    Maladanko, Taakanieteka - bardzo cieszę się, że podobał się Wam blog! Ja też czytałam w nocy i nie mogam oderwać się! Język, poczucie humoru, ciepło autora, jego stosunek do zwierzyńca, chęć zrozumienia - to wszystko jest tak wspaniałe,że brak słów! Pewne rozważania autora potwierdzały moje, wcześniejsze, inne były dla mnie nowe. Np., zawsze sądziłam,że psy gryzą wszystko, gdy zostają w domu same poprostu z nudów, a dowiedziałam się, że to sposób rozładowania stresu, że czynność gryzienia jest uspakajająca!
    Maladanko, w tym blogu są zakładki na temat szkolenia metodą klikierową, agresji, psychologii psów itp. może warto zwrócić uwagę na forum, gdzie wkleiłaś ten link, tym bardziej, że do Krakowa i na Śląsk macie stosunkowo niedaleko.
  • natla 13.10.05, 23:00
    Qrcze, chyba coś bardzo knteresującego przegapiłam. Czy możecie mnie
    oswiecić? smile
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • hania48 13.10.05, 23:36
    Natlo, dwa dni temu podałam link do bloga - i to jest to bardzo interesujące.
    Poczytaj, na pewno Ci się spodoba!
  • tofika 14.10.05, 15:14
    TU mozna poogladac koty--
    tylko czy mi sie uda skopiowac dobrze ?Ja wpadlam na ta strone i naogladalam i
    naczytalam,oby ..mi sie udalo

    www.natusan.pl/
  • tofika 19.10.05, 22:48
    Gdzie ,gdzie tu jest cosik nowego o zwierzatkach????
    juz 4 raz spr,
    za chwile zaczne pisac o moich niedawno poznanych bobrach,tylko po spacerach w
    lesie i rybach (WPatrywanie w splawik ,zrenice mi sie pomniejszaja --tak lubie
    seneksmile
  • dankarol 19.10.05, 23:31
    o znalazłam, ale ponieważ nie nauczę się wklejać więcej niż jedno zdjęcie na
    raz to jedno musi wystarczyć
    img119.imageshack.us/img119/5739/nabalk2if.jpg
    --
    Dan-ut-ka
  • natla 19.10.05, 23:43
    Niestety, 2 razy kliknęłam na link i 2 razy mi się komp zawiesił......Tobie sie
    otwiera normalnie?
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 19.10.05, 23:53
    mniw się otworzyło
    --
    Dan-ut-ka
  • krista57 19.10.05, 23:58
    Czy ta slicznota na zdjęciu to Twoj pies?
  • dankarol 20.10.05, 11:33
    Bardzo się cieszę, że podoba się Wam mój łysy kundelek. Zawsze się zastanawiam
    jak ktoś mógł go wyrzucić z domu.
    --
    Dan-ut-ka
  • sarna52 20.10.05, 21:00
    Też chcę się pochwalić moją dzielną sunią, tak wygląda po operacji, tuz po kapieli:

    [URL=img445.imageshack.us/my.php?image=pusiszczurek9qa.jpg]http://img445.imageshack.us/img445/9416/pusiszczurek9qa.th.jpg[/URL]

    Nareszcie nauczylam sie wysylac zdjecia, przynajmniej tak mi sie wydaje, powiedzcie czy się udało smile
  • natla 20.10.05, 21:15
    O rany, jaka słodka sunia.....a warunki ma królewskie :0 Jak chyba wszystkie
    nasze psy wink)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 20.10.05, 21:16
    Sarenko udało mi się otworzyć tylko to ostatnie, ale sunia jest prześliczna i
    ma przepiękne ślepka. Poczochraj ją za uszkiem
    --
    Dan-ut-ka
  • sarna52 20.10.05, 21:51
    Ciesze sie, ze sie udalo. Juz wiem, co robilam zle. Wysylam jeszcze tylko jedno, bo corka potrzebuje komputer, moze uda mi sie cos wiecej przeslac jutro smile Na dzis jeszcze tylko jedno sprobuje:
    img153.imageshack.us/my.php?image=obraz21399zk.jpg
  • tofika 20.10.05, 22:09
    Sarenko ,ladny piesio
    zachowanie jak na modela przystalo nienaganne-
    ale potrafi sie zaprezentowac...
  • wiktoria53 20.10.05, 22:18
    Sarenko, śliczny piesunio smileJak łapki wyciągnął.......
    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • natla 20.10.05, 00:20
    No nie da sie ukryć...śliczny puszek smile, ale gdzie on ma oczka wink)))
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • kesaira 20.10.05, 00:25
    A moja kotka jest dachowcem, czyli tygryskiem. Dzielna. Przygarnełam ją wraz z
    rodzina, którą oddałam w dobr ręce. Wszak pochodziły z dobrego domu! Ją
    zostawiłam w domu, a kocieta oddałam w dobre ręce. Ona mi zaimponowała. W
    bezlitosnym ludzim swiecie odważyła sie okocić na mojej wycieraczce. Teraz ona
    dodaje mi sił.
    Jest piekna. Ma piekną mordkę. Lubi by ją głaskać. Może mnie kocha?
  • tesunia 20.10.05, 22:58
    *kesaira
    a nam podrzucili mlodego kociaczka...
    ludzie sa PODLI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    biedne chodzilo juz niemal trzy tygodnie,z sasiadka dzis rozmawialam
    i tez go dokarmiala jak my,myslelismy,ze tak tyko lubi sie walesac,
    ale pare razy spalo kocie umnie na altanie,
    dzis dostalo "domek z pudla "wymoszczony i szukam dla niego domu,
    nierozumie kociego jezyka,
    ale jak dalam jesc ,to jadl i mialczal przy tym,
    czy to normalne??
    tak slicznie sie lasi ,oczka ma zolto-zielone i jest pod brzuszkiem bialy z
    skarpetkami a reszta jest jak jasna kawa z mlekiem,choc ogon ciemniejszy i w
    prazki jak u tygrysa.
    ma niecaly rok...co mu dawac jesc????????????

    miala kotka szczescie,
    zwierzaki chyba instynktownie czuja,gdzie moga oczekiwac na dobro od ludzi.

    pozdrawiam cieplutko.
  • tesunia 20.10.05, 23:01
    **lolek
    wspaniale zima sie upaja,sliczniutkismile)
    glaski dla lolkawink)

    ** czarna psiuna przeslodziasta zwlaszcza na tym zielonkawym nakryciu....
    chyba jest swiadoma,ze sie fotke robi co??
    glaski dla psiunkismile
  • takanietaka 20.10.05, 23:38
    no,naprawde sliczny !!A jaki lsniący!!!
    --
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • sarna52 21.10.05, 00:22
    Ooooo smile) Tak mi milo i taka jestem dumna ze wszytskim sie podoba moja psinka, rzeczywiscie wyjatkowo potrafi sie zaprezentowac jak jej sie robi zdjecie, ale w rzeczywistosci potrafi byc jeszcze slodsza. No i jak tu nie kochac takiej mordki? smile Hmmm...za duzo sie chwale? Ale wszyzscy kochamy swoje zwierzaki, wiec to chyba zrozumiale smile
  • maladanka 21.10.05, 10:41
    no nie moge, tak mnie nabiera na zwierzaki! miałam całe zoo kiedyś, ale to było
    wtedy,gdy ciągle ktoś był w domu.
    Nosi nas , a np.do córki jedziemy autokarem i jest zastrzezone,że zwierzaków
    nie wolno przewozić! No i jak wtedy psine na 2 m-ce np.zostawić chocby i z kims
    miłym?
    Dzis biegłam rano po pieczywo,takie fajne powietrze i biegłabym tak sobie z
    psiną heeeej!
    Wszystkie pieski osiedlowe są moje! może kiedys sie ustatkuję? no to wtedy
    conajmniej 2 koty i 2 pieski!
  • tesunia 23.10.05, 10:57
    jeszcze zyje,ma apetyt zwlaszcza uwielbie chlebek z maselkiem i cieple mleczko,
    pozniej zajada swe suche paciorki,
    wyprowadzilam go dzis na spacerek,bo wczoraj caly dzien spedzil "w domku" na
    altanie,szedl przy nodze jak psiunek,ale jest bardzo plochliwy.

    sloneczko nareszcie swieci bezmgliscie i jest cieplo,
    kocie niemarzniewink)

    milego dnia.
  • dankarol 23.10.05, 12:47
    Tesuniu pogłaskaj kotka, to tak jak ja bym go pogłaskała
    --
    Dan-ut-ka
  • tesunia 23.10.05, 16:45
    dankarol napisała:

    > Tesuniu pogłaskaj kotka, to tak jak ja bym go pogłaskała

    glaskam go glaskam....
    sasiad dzis go widzac powiedziel ze to jakis rasowiec,
    nieznam sie na kociakach,
    pokaze pozniej fotke jak wywolalam,
    slubny chce go zatrzymac ,ja tez i obmyslamy jak przyzwyczaic psiune z
    kociakiemwink

    dziekuje slicznie za glaski dla podrzudkasmile
  • tesunia 24.10.05, 22:40
    dzis przenioslam go przed chwila do pralni i zamknelam drzwi,by pisun go nie
    stresal ,wrocil ze spaceru i jakos jeszcze sie niezorientowal,ze w prali
    lokator,niebyl jeszcze w kuchni,bo tam sa drzwi do pralni....poslyszy go,gdy
    zacznie mialczec...ciekawe czy noc bedzie spokojna?
    kocio ma apetyt,brzuszek sie juz unormowal,
    slubne chce go zatrzymac,
    teraz wszystko zalezy od naszej "czarnej perly" jak dlugo beda sie
    aklimatyzowac.

    dzis jednak doznalam szoku pod wiecczor,
    wypusilam kocia nadwor(byl zamkniety w salonie bo strasznie zimno tu)
    i siedzial kolo moich nog gdy stalam na altanie,
    w pewnym momecie zamialczal i pobieg do bramki,
    patrze a tam siedzi podobny kociak,i widac bylo,ze sie znali,bo "moj" usiadl
    kolo niego i mialczal,jakby chcial mi powiedziec,ze jeszcze ten zostalsad(((((((
    strasznosci,ktos musial nam na naszym terenie zrobic "wysyp kotow",
    noc zapowiada sie mrozna,bo trawa juz skrzypi pod nogami,biedne kociaki,ktore
    nie maja gdzie przenocowac i co jescsad(
    w tym czasie slubne na linie puscilo psiuna,a ten jak dziki ruszyl na koty,
    rospieszchly sie w rozne strony,"nasz przyszedl do "domku altankowego"
    i jak teraz go bralam to nie wyszedl nawet z kartonu,chyba sie obrazil na mniesad
    ale dostal jeszcze kuleczki i mleczko do picia....
    moze noc bedzie szczesliwa dal wszystkichsmile)
    www.blocket.se/view/5901885.htm?caller=kr_s&l=0&c=1&city=0
    jest takiego koloru jak ten kot po lewej stonie,niewiem czy bedzie tez tak
    wygladal jako dorosly,ale chyba na to wskazuje,bo w uszkach juz mu zaczynaja
    rosnac takie klaczkiwink),oczka tez ma takiego samego koloru,ale nie tak bardzo
    skosne,moze to tylko taka kocia minawink)
  • natla 24.10.05, 22:59
    No to masz nieZły pasztet, teuniu. Kocie śliczne.....dacie sobie radę, choć to
    nie jest latewe zadanie, ale zima za pasem....
    Pogłaski dla obu trzech? zwierzątek wink)

    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • goskaa.l 25.10.05, 07:31
    Tesuniu, jeśli jest to kot norweski, to jest to przepiękna rasa. Tylko, że to
    bardzo duże koty. Widziałam takiego u moich znajomych (ale on był czarno -
    biały). Sierść dośc długa, lśniąca, nie taka, jak u zwykłych dachowców. Raczej
    przypomina sierść owczarka colie. Kocisko wielkie, ale bardzo ładne. Aż dziw,
    że ktoś po prostu wyrzucił kocięta, akoro to kot rasowy.
  • maladanka 25.10.05, 08:38
    czekam bardzo na c.d. kociego pobytu ....może się w tej pralni zmieszczą oba
    kociaki? Tesuniu wiesz jak Ci będzie ładnie z takim kotem na ramionach jak w
    etoli? smilea jak ciepło! i jeszcze mruczki prosto w ucho..ekstaza!
  • tesunia 25.10.05, 10:40
    o rany!!!!!!!!!!!!!!!!...mlodadanusko,
    Ty mnie nie motywuj do zatrzymania kota,wiem,ze bedzie cudny jako dorosly,
    ale to obowiazek,a ja odzwyczajona od takowych....

    *gosiczku,
    dzieki za linki...poczytalam i stwierdzam na 99,9% ze to wlasnie ta norweska
    rasa kocie na 4 zdjeciu linkowym bardzo podobne to"mojego"
    zaczynaja mu te tofsiki w uszkach rosnac,

    jest inteligenty/rozumny,tam gdzie mu pokaze tam siedzi jak psiakwink)
    dzis sie rano obrazil,wynioslam go na altanke bo cieplo,ale deszyczk pada,
    wyskoczyl szybciutko za granice dzilaki , zalatwil sie i wskoczyl znow pod dach,
    w nocy dzielny byl,cichutki,tak ze psiun dopiero rano sie spostrzeg,ze mamy
    sublokatora,jak slubne weszlo zobaczyc jak sobie ma,
    piaseczke byl mokry,
    zjadl sniadanko,pobawilam sie z nim i wynioslam.
    trzepiac legowisko,byla pchlasad((((((((((
    niewiem czy to z trawy(bo takie sa),czy to zwierzeca,ale nie widac u niego
    zadnego "obcego" jak sie z nim bawie,wlasnie exstra przegladam futerko pod
    paszkami/za uszkami,nie widac tez by sie extra drapal,
    odkurzylam cala chate,i zmylam podlogi...ech...nie bede przeciez co dzien tego
    robic,bo odwyklam od tegowink)
  • tesunia 25.10.05, 11:41
    po przejzeni kociakow z linku
    ze slubnym chyba jestesmy zgodn,ze to chyba bedzie to kocie nr.7zdjecia
    koty_domowe.w.interia.pl/mainecoon.html
  • maladanka 25.10.05, 13:32
    Tesuniu - nie panikuj! Na wszystko jest rada - najlepiej wejść na jakies kocie
    forum i zapytać o to co Cie nurtuje. W sklepie zoologicznym tez wiele
    doradzą.Sa specjalne kocie żwirki do kuwetek ,są obróżki p.pchełkowe,
    oj,zresztą mamy kociego eksperta na forum - Toskania miała i ma koty.
    Wiem,że nie ma czasu, ale może poszukaj jej dawnych wpisów o Rudzielcu.
    I jesli napiszesz bezpośrednio - na pewno odpowie.
    Już się nie moge doczekac wspólnej kocio-psiej fotki.
    Ale cudo się zanosi kocie - zobaczysz jak będzie wspaniale!

  • tesunia 25.10.05, 14:16
    juz sama niewiem czy go chce,
    ale chyba sam fakt,ze zakupilam w sobote kawalek wolowinki i
    posiekalam/zamrozilam i daje co dzien szczypte procz suchych kulek i mleczka
    bo niechce wody pic....
    zaraz wlasnie pojde dac mu mieskowink)
    jest taki kochany,siedzi sobie w domku jak wychodze na papieroska to nie
    wychodzi z niego,chyba ze zagadam do niego to wypelznie i chce glaski pod
    brudka,kladac sie na pleckach i muruczy upojnie,jakies madre kocie,
    niewiem jak go nawet nazywac?sad
  • krista57 25.10.05, 15:47
    Oj Tesuniu z takim uczuciem piszesz o kociaczku...już chyba go nie oddasz.
    Czy to nie dziwne,ja staram sie przywyknąć do mysli posiadania kota...a Ty
    calkiem nieplanowo go masz.Szkoda,ze nie mieszkasz gdzies blisko...już byś
    pozbyła się kłopotu smile)))
    Gdybym mieszkała w domu wolnostojącym z ogrodem pewnie nabyłabym zwierzaki dla
    wygody wszystkich.Ciągle jestem zdania,że mieszkając w bloku........ble,ble.

  • goskaa.l 25.10.05, 16:34
    cat.fs.com.pl/koty/rasy/index.htm
    Bardzo dużo można znaleźć o kotach szukając ze spisu kocich imion
  • natla 27.10.05, 19:42
    No i juz umiesz smile)

    A psiak cudowny i wesoły, nieprawdaż?
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 27.10.05, 19:49
    Dzięki natlus umiem już a łysy kundel jest bardzo rozrywkowy
    --
    Dan-ut-ka
  • sarna52 27.10.05, 20:09
    Dankarol masz slicznego psiaka
  • krista57 27.10.05, 20:26
    ...ależ ta psina musi być kochana przez swoją panią
  • dankarol 27.10.05, 20:37
    Cieszą się, że wam się podoba, ale mam problem, bo nie mam pojęcia co mu dać,
    aby mu sierść zgęstniała. Jego lekarz mówi nie zgęstnieje i już, ale śmiesznie
    wygląda z przeświecającymi ciemnymi plamkami. Po kąpieli wygląda jak
    dalmatyńczyk. Myślałam, że jest taki łysy z niedożywienia, bo jak go
    przyprowadziłam był chodzącym szkieletem. Po odkarmieniu wyrosła mu tylko
    szorstka sierść, której nie miał i zrobił się trikolor. A teraz jeszcz obżera
    sobie podwozie wink
    --
    Dan-ut-ka
  • wiktoria53 27.10.05, 20:47
    Dankarol, śliczny piesek.
    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • tesunia 27.10.05, 22:03
    *dankarol,
    -a moze psinek Twoj dostaje pokarm w ktorym jest zaduzo bialka??
    -albo ma po prostu uczulenie na jakis skladnik w karmie,
    -jest specyjalna karma dla takich uczuleniowco z nutri w sklepach z pieskowymi
    jadlami,
    -a mozesz spytac lekarza czy nie moglby dac zastrzyk z vit.B to poprawia stan
    futerka.
    pisio jest slodziastesmile)

    *goskaa.l
    fajna strona z kociakami,ze az tyle ras...niektore widzialam w rzeczywistosci i
    bylam pod wrazeniem,ludzie musza byc fanatykami kotow,by sie tek zaangazowac w
    ich wychowanie,bo przeciez koty zyja dluzej od psiakow i na stare lata tez
    choruja niemal na te same choroby co ludzie.
  • dankarol 27.10.05, 22:11
    Dzięki Tesuniu już jakąś karnę próbował, ale nie bardzo mu smakuje, najlepiej
    lubi jarzynki. A o tej witaminie porozmawiam z wetem.
    --
    Dan-ut-ka
  • goskaa.l 28.10.05, 07:54
    Danutko, wydaje mi się, że "ten typ tak ma". Ile nie znałam terierów, tyle
    miało taką włąśnie rzadką sierść. Moja psica, na odmianę, ma sierść króciutką,
    ale tak gęstą i błyszczącą, że nawet jak się zrobi fałdę skórną, nie sposób
    zobaczyć skórę. Tylko "podwozie" ma słabiej owłosione, a przy każdej ciąży
    urojonej wyskubuje sobie stamtąd futerko, żeby przygotować sutki do karmienia.
  • dankarol 28.10.05, 20:29
    ale mnie pocieszyłaś, no trudno zrobię mu na zimę sweterek wink
    Mojej poprzedniej suni zrobiłam różowy sweterek (bo taką miałam zbędną włóczkę)
    w wielki mróz ubrałam sunię, ona popatrzyła na mnie tak jakoś z góry, ale jak
    na grzeczną psinkę wyszła na spacerek. Jedno mnie dziwiło, że cały czas się
    rozglądała. Weszłyśmy do parku sunia rozglądneła się i w dali zobaczyła
    znajomego pieska, więc dała susa w zaspę śniegu i nie było siły żeby ją z niej
    wyciągnąć. To był pierwszy i ostatni raz kiedy moja sunia poszła na spacerek w
    sweterku.
    --
    Dan-ut-ka
  • hania48 28.10.05, 22:30
    To musiało być piękne!))))))))))))))) Żałuję, że tego nie widziałam. Widziałam natomiast(wrzesień-październik) grzywacza chińskiego (takie gołe, z imitacją końskiej grzywy)spacerującego ze swoją ekstrawagancko ubraną panią, w jaskrawo czerwonej, luźnawej koszulinie. Suczka, w swoim naturalnym futerku. Najśmieszniejsze jest to, że w lesie, w tym samym czasie chodził nago! Odziany był tylko na spacerek po parku!
  • takanietaka 29.10.05, 00:08
    Haniu ,znam tego grzywacza w czerwonej koszulince ,ma towarzyszke tez
    grzywaczke ale owłosioną!Te gołe ,trzeba chronic też przed słońcem ,dlatego na
    spacerku byl pewnie ubrany!
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • hania48 29.10.05, 22:48
    Takanietaka - zgadza się, to parka, on goły, ona nie. U grzywaczy tak chyba jest, że dziewczyna ubrana (we własne futerko). Rozśmieszyła mnie nie tyle koszulina lecz to, że w tym samym czasie, w lesie, niezbyt gęstym, on był bez koszuliny. Latem widywałam go gołego(bez ubrania). On jest nawet chętny do zawierania znajomości z innymi psami, ona nie bardzo.
  • natla 28.10.05, 23:16
    Danutko, i ona się na Ciebie śmiertelnie nie obraziła???? Bardzo dobry zwierzak.
    No nie....różowa.....a co by było gdyby zaspy nie było? Taki wstyd przed innymi
    psami?
    Ja tam wolę naturalne golaski wink)
    Haniu, nie znasz się....to była bardzo elegancka dama i wstyd jej było w parku
    i pewnie do tego w niedzielę pokazywać sie z nieubranym psiakiem.....w końcu w
    lesie zawsze moze schować sie za krzak i mało ludzi chodzi....wink
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • hania48 29.10.05, 00:09
    Skąd wiesz,że niedziela??????????smile))))))))))))))))))))
  • tesunia 27.10.05, 22:21
    zdjecie nie weszlosad(((((((((((

    niewiem,ale sluchajac wlascicieli co posiadaja zwierzyniec ,
    twierdza zdecydowanie,ze w domu "panuje koci rzad"
  • regine 27.10.05, 22:30
    Kto rządzi w domu pies czy kot ????
    Zapomniałam dopisaćsmile
  • goskaa.l 28.10.05, 07:50
    Z całą pewnością kot - przecież to widać.
  • kesaira 29.10.05, 00:13
    Oczywiście, że kot!!!
  • dankarol 29.10.05, 23:58
    Słuchajcie, słuchajcie, moja koleżanka pojechała dzisiaj po szczeniaczka (3 m-
    cznego labradorka) z koszyczkiem po ratlerku ;D Jak go zobaczyła, to dostała
    ataku śmiech. A szczeniaczek jest piękny czarniutki z tym, że wielkości mojego
    Lolka
    --
    Dan-ut-ka
  • natla 30.10.05, 00:17
    No to będą kolejne sprawozdania o rozwoju psiaka smile
    Chciałam bardzo labradora, ale uratowałam życie pięknemu, skundlonemu,
    cykorowatemu dobermanowi. Dankarolko, już go pogłaskałam od Ciebie, a teraz śpi
    za mną i biegnie poszczekujac .....gdzieś w wymarzoną przestrzeń.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • takanietaka 31.10.05, 10:09
    Niestety ,moja psina coraz bardziej chora.Wczoraj byłyśmy u
    weterynarza ,robiłysmy elektrokardiogram...i jest duże pogorszenia .Dostała
    nowe tabletki (2zł sztuka !)bidulka ...A na moje pytanie ,czy mozliwe jest ze
    mi psina po prostu niespodziewanie umrze i sie nie obudzi -odpowiedział ,że
    moze sie to zdarzyć.Ma 10 lat...mogłaby pożyc ......Niestety ..co robic ..
    Bardzo jest mi smutno......w srode idziemy do kontroli zeby zobaczyc czy
    dzienna doza tabletek odpowiednia ...ale ...
    A ona cała zadowolona biega z podniesionym ogonkiem!
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • dankarol 31.10.05, 14:51
    Biedna psinka. A może jej się jeszcze uda pocieszć trochę życiem. Ja to
    przeżywałam w tamtym roku, to jest ...
    Pordap ją pod bródką, moja księżniczka to bardzo lubiła.
    --
    Dan-ut-ka
  • dankarol 31.10.05, 16:50
    A to jest nowy kolega mojego futrzaka, jeśli dobrze zapaniętałam imię to Rino
    img266.imageshack.us/img266/9323/rino6ky.jpg
    jest to przyrodni brat koteczki przyjaciółki mojego futrzaka.
    Strasznie to zagmatwane
    --
    Dan-ut-ka
  • goskaa.l 02.11.05, 07:35
    Śliczny...
  • toskania8 03.11.05, 22:38
    moje kocury dawno nie gościły w tym wątku, więc uznały, że trzeba coś wyciąć,
    żeby się przypomnieć.
    Siedze więc sobie któregoś dnia przy komputerze, nagle brzęk, huk, hałas,
    łomot !!! Biegnę w strnę kuchni bo stamtąd dochodza odgłosy i myślę
    błykawicznie - wskoczyły na lampę i zleciała, wywróciły serwantkę z porcelaną i
    szkłem, zostawiłam jakieś naczynia na szafce ???wbiegam, najpierw nic nie
    widzę. Po sekundzie wiem już wszystko. Otóz moje miłe, małe kotki w trakcie
    swoich wieczornych głupawek, kiedy to gonią się jak szalone po całym domu
    właśnie wjechały z drapakiem z pokoju do kuchni ..przez ścianę. Szklaną. I
    oczywiście stoją obok z miną "to nie ja!". Bóg łaskaw na nich i na mnie, że to
    się stało, jak byłam w domu bo strach myśleć - z drugiej strony ściany stoją
    ich miski z jedzeniem, w miskach pełno okruchów szkła, na podłodze od okruchów
    do wielkich złomów, wszystko ostre jak brzytwa. A do tego wielka szklana
    dziura, najeżona wokół ostrymi dziobami. Naturalnie skoro jest całkiem nowa
    dziura, należy natychmiast wpakować w nią głowę i sprawdzić, co jest po drugiej
    stronie. W ostatniej sekundzie wywlokłam Rudzielca spod takiego dzioba i obu,
    strasznie obrażonych zamknęłam w sypialni. No bo jak to, takie ciekae rzeczy
    się dzieją, pani się czołga po podłodze a nas wyrzucają. Zbierałam zmiatałam,
    zmywałam, prawie zlizywałam podłoge, żeby nic nie zostało. Ale jest dziura ! No
    więc po chwili namysłu - grube warstwy gazet, dookoła szeroka taśma klejąca.
    Ale papier pewnie dałby się wyskubać. Więc z jednej strony do ściany stolnica,
    przystwiona skrzynką a w niej cztery tomy encyklopedniiPWN (ciężkie!) a z
    drugiej dwa kartony z winami przywiezionymi z Bardejowa (dzięli maladanko za
    adres, widzisz, jak się przydały).
    Teraz już jesteśmy po wizycie pana szklarza, ale co przeżyłam, to moje.
  • natla 03.11.05, 23:43
    Jakże sie ciesze Toskanio, że wreszcie dałaś głos.....dobrze, że Twoje
    Rudzielce rozrabiają wink)
    No mogło się to skończyć bardzo źle....
    Moje psie ciele to taki wielki smarkacz, więc jak dostaje amoku wieczornego,
    zaczyna szaleć, skakać , wywijać hołubce.....przy okazji przewraca co sie da,
    podgryza co się da i....wali różnymi częściami swojego ciała w meble, bo nie
    potrafi jeszcze "wymierzyć" odległosci. Czasem słyszę skowyt, ale to wcale go
    nie hamuje przed dalszą zabawą. Nie muszę dodawać, że ja po tej zabawie jestem
    wykończona, bo to to ma tyle siły i chce koniecznie wyegzekwować zabawę.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 05.11.05, 21:08
    Ha! no to koty zdrowe! A właśnie - czemu te głupawki wieczorem? Dawno temu gdy
    miałam kocicę to czasem szalałysmy razem.A może nowe zdjęcia kotków są?
    Szybę pancerną wprawiłaś teraz smile
    Mnie trochę wina z Bardejova zostało więc zdrówko Twoje i kotów !
  • dankarol 05.11.05, 21:38
    właśnie wróciłam z wizyty u przyjaciół mojego futrzaka. Kotka ma 5 a szczeniak
    4 miesiące. Było naprawdę wesoło, szczeniak między jedną a drugą kałużą goni
    kotkę,a jak jej się znudzi ta zabawa, to na niego prycha i idzie do łazienki
    wypoczywać na pralce. To jest lepsze niż kabaret.
    --
    Dan-ut-ka
  • toskania8 06.11.05, 00:15
    poranne głupawki też się zdarzają, ale wieczornie są regularne. Zresztą czy ja
    wiem, co one wyprawiają, jak mnie w domu nie ma ?
    A co do szaleństw wspólnych, to Rudzielec jak uzna, że już za długo siedzę i
    zajmuję się nie wiadomo czym, na przykład tym co teraz, przychodzi, siada i
    najpierw zagaduje, potem, jak się nie ruszam, bardziej natarczywie, a po chwili
    to jest już awantura na cały dom. Wtedy muszę wstać, kiedy tylko zauważy, że
    drgnęłam, natychmiast pędzi w dyrdy , oglądając się czy nadążam i albo wpada do
    swojego schowka czyli pojemnika transportowego, albo pędzi dookoła fotela,
    stołu i czego tam jeszcze i domaga sie, żebym go goniła.No więc go pogonię, za
    chwilę siadam ale za następną chwilę wszystko zaczyna się od nowa.
    Teraz na szczęście uznał, że dość tylko po jednej rundzie. Ale tylko dlatego,
    że zaraz idę się kąpać i włączyłam sobie farelkę w łazience. On to uwielbia,
    jak tylko usłyszy szum już jest, siada w strumieniu ciepłego powietrza i jest
    cały w zachwycie.
  • hania48 06.11.05, 22:48
    Znałam kocicę, która przez cała zimię siadała przed "słoneczkiem". Gdy
    przyszło lato, słoneczko zostało odstawione do kąta, ale ona je wypatrzyła,
    i z niezmiennym optymizmem kładła się w stosownej odległości i czekała
    aż zacznie grzać. Potrafiła czekać tak kilka godzin. To było w moim
    przed, przed - ostatnim miejscu pracy. Kocicę przywieźli mi tam
    koledzy, niespełna roczną. To była teatralna przybłęda. Tolerowali ją, gdy
    w czasie przedstawienia wchodziła na sceną, bardziej irytowali się,
    gdy zaczajała się za kulisami i polowała na nogi przebiegających
    tamtędy aktorów, śpieszących do wejścia z drugiej strony sceny. Lecz
    gdy załatwiła się w loży dyrektorskiej - zrobiła się awantura i musieli
    ją usunąć. To była końcówka lat siedemdziesiątych, okres przedkartkowy,
    do mięsa i wędlin kolejki ogromne. Kiedy w drodze do pracy kupując
    produkty, zobaczyłam,że właśnie mają dostawę wędlin, (a byłam już pierwsza),
    to oczywiście poczekałam, aż przyjmą towar i kupiłam - pamiętam jak dziś - krążek jałowcowej i surówkę z kapusty. Przyszłam z tym do pracy,
    powiesiłam siatę na krześle i musiałam wyjść z pokoju. Pokusa była nie
    do odparcia. Gdy wróciłam okazałą się że w wiszącej, szmacianej torbie, wygryziona jest ogromna dziura, opakowanie surówki i kiełbasy rozdarte,
    a zawartość nadjedzona. Dostałą klapsa i wyrzuciłam ją na korytarz. Po
    pewnym czasie sprzątaczka otworzyła drzwi, bo kocica cała pokorna, nie odchodziła od nich na krok. Pozwoliłam jej wejść - wskoczyła na biurka,
    wolno przeszła po nich do mnie i zaczęła mnie przepraszać! Biedna, aby
    zjeść mały kawałeczek kiełbasy i garstkę surówki, pożarła kawał materiału
    (nigdzie nie znalazłam brakującej części torby!), a przecież i tak bym jej
    dała!
  • august2 07.11.05, 03:46
    .. w jednym z postow piszesz o
    "zasmuceniu nad psem"..
    Czyzby cos powaznego??
    Mam nadzieje ze nie.

    A.
  • takanietaka 07.11.05, 07:45
    Auguście ,pisałam juz gdzies nizej ze pies chory.Chora była juz 3 lata na serce-
    zastawka sie nie domyka,lewa komora powiekszona ..leki codziennie -ale troche
    byłam w iluzjach bo przez dwa lata stało to w miejscu.Teraz niestety skokowo
    sie pogorszyło....zapominam tez ze nie jest młoda ma prawie 11 lat -to ludzkie
    70.Dostała mocniejsze leki ,co drugi dzień tabletke na odwadnianie ..no i jak
    sie dowiedziałam po prostu moze mi umrzec ni z tego nie z ovego.Ona poza
    momentami niedotlenienia wyglada swietnie -skacze biega itd-nie ma pojecia że
    jest chora!No i dlatego sie zasmucam ,i trwam w oczekiwaniu najgorszego .W
    miedzyczasie dopieszczam ja na zapas!No ..wiesz ..wiem ze to pies ,i następny
    bedzie tak samo kochany i zastąpi ja ..ale ta moja Szisza była wyjatkowo miła i
    słodka ..nigdy nie sprawiała kłopotów ,była takim łatwym
    pieseczkiem .Przygarnięta spod smietnika -wyładniała ,i potem wytresowała cały
    swiat wokół siebie dla swoich skromnych psich potrzeb.Ech......
    --
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • august2 07.11.05, 16:21
    Takanietaka
    Masz wiec rzeczywiscie zmartwienie.
    Smutne te twe pisanie ale coz zrobic..
    Czas nieublaganie plynie a problemow zamiast ubywac - przybywa.

    A.
  • toskania8 07.11.05, 22:05
    plączą sie po moim podwórku rozmaite koty - przybłędy, a naturalną konsekwencją
    takiego plątania są pojawiające się co jakiś czas małe kotki. No i pokazały się
    takie trzy, dwa szaro - beżowe, ale okropnie płochliwe i jeden elegancik,
    czarny, biały krawcik i białe skarpetki. Strasznie zaczepialski i przylepa. Jak
    go wziąc na ręce, to się wykręca "teraz po brzuszku", "a teraz tu" a jakie
    mruki przy tym ! Zauważyłam, że ma zaropiałe oczki i jakoś psika i kaszle.
    Pomyślałam, że kocia grypa. Wsadziłam w samochód dziewczynę z firmy i posłałam
    do mojej kochanej Hani, zaprzyjaźnionej Pani Weterynarz, którą tu już
    wspominałam. No i wróciła bez kocurka, (zresztą nie wiem, może to dziewczynka)
    został u Hani, tak się jej spodobał. Podobo najbardziej pokochała go Fasola,
    śliczna dobermanka Hani, liże go tak, że prawie biedak zaraz bez futra zostanie
    i nie daje się odpędzić. I takim sposobem biedna bezdomna przybłęda znalazła
    najlepszy dom.
    Tak się ucieszyłam, że musiałam Wam opowiedzieć.
    Ja go wziąć nie mogłam, bo Rudzielec ma silne poczucie własnego terytorium a
    poza tym tego malucha trzeba leczyć.
  • natla 07.11.05, 22:28
    PięknieCi się udało uratować jeszcze jedno istnienie.
    Wyobraźcie sobie, że pewien pan doktor został "dziedkiem" kilu labradorów i co?
    Ano chce je uśpić, bo nie ma chętnych, nawet za darmo, choć rodowodowe....sad(((
    Wziełabym choc jednego, Top jest zgodliwy (chybawink), ale nie mam warunków.

    Owaka, a ja jednak myślę, że Szisza jeszcze długo pożyje, ma bdb opiekę
    i kochającą Panią smile
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • sarna52 07.11.05, 22:41
    Takanietaka.Tyle uczucia w tym co piszesz o swojej Sziszy.
    Robisz co mozesz dla niej,by jeszcze sobie pożyła i
    nacieszyła się tym swoim psim zyciem.Miała szczęście.
    Znalazłas ją Ty.
  • maladanka 08.11.05, 01:51
    Wiecie,ten kątek zwierzątek to enklawa dobroci,spokoju i usmiechu - nawet
    troszke smutnego,gdy zwierzakom cos sie dzieje..ale jednak uśmiechu i takiego
    ciepełka
  • goskaa.l 08.11.05, 06:40
    Kochana, życzę wam obu, żeby to, co nieuniknione, dopadło Sziszę "w biegu",
    żeby nie cierpiała. Ty też wtedy paradoksalnie mniej ucierpisz (cierpienie
    naszych mniejszych braci jest bardzo przygnębiające).
  • natla 10.11.05, 01:12
    Dziś Top przyjmował gościa. Muszę powiedzieć, że tak gościnnego osobnika nie
    spotkałam wśród ludzi nawet.
    Na dzień dobry się obwąchali, wykazujac pewne zainteresowanie ogonami. Potem
    się sobie kilka sek. przyglądali i potem sie zaczęło. 3 h zabawy i szaleństw,
    bez jednego pisku, jedynie tupot pazurków był słyszalny. Nie mogłam sie oprzeć
    utrwaleniu tych chwil ich szcześcia.
    W przerwach pili z jednej miski, a Tajpej nawet ku uciesze swojej pani zjadł
    pół kolacji Topa, za jego przyzwoleniem.
    Zrobiłam 53 zdjecia , udało mi sie tylko tyle Wam pokazać wink))

    img34.imageshack.us/img34/3152/10007874sg.png
    img276.imageshack.us/img276/3136/10007672zo.png
    img312.imageshack.us/img312/4932/10007719di.png
    img87.imageshack.us/img87/984/10007785yo.png
    img327.imageshack.us/img327/3967/10007924nu.png
    img327.imageshack.us/img327/1079/przerwanagwizd8pi.png
    img327.imageshack.us/img327/8880/10007961hx.png
    img327.imageshack.us/img327/4329/10007986cd.png
    img327.imageshack.us/img327/3390/10007997ff.png
    img217.imageshack.us/img217/4750/10008026on.png



    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 10.11.05, 09:07
    Ha! Ale tarmoszonko! I nie jest łatwo zwierzaki uchwycić!
    No to Top będzie prosił o zaproszenie takiego kosmatego gościa częściej,prawda?
    Bardzo mi się sympatycznie kawę piło z widokiem na pieski
  • malwina52 10.11.05, 09:14
    czyli przyjazn od pierwszego spojrzenia,
    a juz watpilam czy istnieje smile)))
    obserwowanie zwierzakow jest ciekawym
    zajeciem, nie wspomne juz o uwiecznianiu
    i ogladaniu fotek smile)))
  • regine 10.11.05, 09:27
    Oj, że udało Ci się w "bitwach" i zabawach utrwalić , te potyczki, cudownego
    masz pieska i śliczne zdjęcie,
    to jak obaj czy oboje,(koleżanki też) ptrzą w obiektyw fotografa...smile)
    Te piękne oczy psie, które mówią wszystko i te ich "uśmieszki" smile
  • regine 22.11.05, 23:26
    Ale, fajny ten Twój Top, taki wesoły Boluś, i zabawę miał świetną.
    Pamiętam jak mój stary, schorowany już Dżeki, umiał się na śniegu bawić, a że
    sierść miał długą, to przychodził do domu z takimi "lodowatymi frędzlami".
    A morda jaka była szczęśliwa...Psy lubią takie zabawy.
    A kotek też wczoraj próbował łapać śnieg, który wiatr na balkon nawiewał, cały
    szczęśliwy, tylko za ślisko jej trochę było i zrezygnowana do domu wróciła.
  • margo.pf 15.01.06, 23:59
    Streszczam list czytelnika La Depeche de Tahiti z 12 stycznia 2066.
    List czytelnika z Moorea (wyspa o 17 km od Tahiti)
    "W 2005 roku wybuchl na La Reunion skandal po tym jak ujawniono uzywanie malych
    psow jako przynety dla rekinow. W 2006 na pierwszej stronie tahitanskiej prasy
    mozna umiescic tytul "Strach na wroble na mangowcu". Majac dosyc w nocy kociego
    miauczenia udalem sie na poszukiwanie kota i... znalazlem go. Kociaka,
    wycienczonego, wystraszonego zawieszonego w klatce na mangowcu. Na dodatek ktos
    opalil mu wasy. W jakim celu ?
    Kociak jest uratowany i ma sie dobrze. Wlasciciel nie upomnial sie o niego. Po
    prostu zastapil go innym kociakiem. Miauczenie wznowilo sie.
    Nie wiem juz jak sie przeciwstawic takiemu ogromowi ludzkiej glupoty i
    tchorzostwa. Czekac az skonczy sie sezon na mangi?"
    Sprawa zajela sie tutejsza policja i Liga Ochrony Zwierzat. Takich przypadkow
    jest pelno. Ponizej podaje link do artykulu. Kotek jest w klatce schroniska.
    Na drzewie wisial w bambusowej klatce do przechowywania zlapanych ryb tj.
    bardzo malej.
    img482.imageshack.us/my.php?image=chatonencage7ii.jpg
    --
    Toute l'intelligence du monde est impuissante contre une idiotie à la mode.
  • natla 16.01.06, 01:07
    Boże, jak ja czasem nienawidzę ludzi......
    --
    _____________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • sarna52 22.11.05, 23:28
    Też sobie poogladałam.Dawno nie widziałam Twojego Topa...Jaka ma lśniacą sierć!
    Jaki u Was snieg.
  • maladanka 23.11.05, 08:32
    nooo, Topek...pięknie! Wspominam,gdy znajomi weszli w posiadanie małego
    bokserka i on wybiegł na ganek- pierwszy śnieg,usiadł, zerwał się - patrzy za
    siebie,znowu usiadł,wstał!strasznie miał smieszny pyszczek wtedy!
    A Kicia moja na widok pierwszego sniegu mało nie zwariowała,siedziała przy
    drzwiach balkonowych i tak głowka jej góra-dół i spojrzenie na mnie z takim
    miauknięciem pytającym i znowu łebek góra- dół,pobiegła do drugiego pokoju na
    parapet,tam też cos leci! I w kuchni! Koniec świata - co to? Otworzyłam balkon-
    wyszła - pierwszy krok i machania i otrząsanie łapy z obrzydzeniem i drugi krok
    i szus do pokoju...
  • natla 23.11.05, 08:48
    Dla Topa to chyba nie był pierwszy śnieg, choć w pierwszej chwili zerkał
    podejrżliwie....jak na wszystko wink)
    Natomist półroczny Drab przystanął na moment i dał metrowego susa w zaspę
    i .....znikł. Wygramolił się zdziwiony i....skok do następnej i tak już było
    ciągle. Szalał w śniegu niesamowicie, te jamnikowe susy były kapitalne.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • hania48 30.11.05, 04:03
    To co poniżej, coprawda nie jest mojego autorstwa, ale jak sądzę pod większościa tekstu, a nawet pod całością, wiele z nas mogłoby się podpisać! Znalezione na stronie Nasze psy, dla zainteresowanych podaję link:

    www.naszepsy.pl/anegdoty.asp
    List zdesperowanego właściciela
    Tłumaczyła Elżbieta Matulewicz-Williamson
    Wygrzebane w Sieci

    Drogi psie,

    Ponieważ wydaje mi sie, że miewasz kłopoty ze zrozumieniem języka polskiego i to niezależnie od tego jak głośno do ciebie mówię, pomyślałem, że może będzie sie nam łatwiej się porozumieć, jeśli zapiszę dla Ciebie moje przemyślenia i uwagi...

    Przede wszystkim - zapewniam Cię, że nie zamierzamy Cię zagłodzić.

    Twój sposób patrzenia na każdy kęs, który wkładam do ust, twoje rozbiegane, przerażone, pełne błagania oczy są naprawdę irytujące. Wiem, że cala rodzina karmi Cię ukradkiem pod stołem, zwłaszcza, kiedy to ja gotuję obiad. Na szczęście karmią Cię rzadziej, od kiedy, zamiast gotować, zacząłem kupować te okropne pizze.

    Słowo o spacerach: od dziewięciu lat chodzimy tą samą trasą, wkoło tego samego skwerku. Twoje zawodzenie, wycie i panika, kiedy tylko stracisz mnie z oczu, są czysta niedorzecznością.

    Skoro już mówimy o spacerach... Czy mógłbyś z łaski swojej przestać tarzać się w padlinie i rozjechanych zwierzętach? Padlina śmierdzi, jak ci tu wytłumaczyć - jak padła ryba I NIE PRZYPADKOWO kapię Cię za każdym razem, kiedy sie w czymś wytarzasz.

    Wiadomość z ostatniej chwili: Nasi sąsiedzi zza ściany mieszkają we własnym domu i maja prawo wychodzić do własnego ogrodu! Przestań na nich szczekać z naszych okien! Twoja opętańcza furia jest szczególnie irytująca w obliczu faktu, ze, kiedy ich spotykasz przewracasz sie na grzbiet i każesz im drapać się po brzuchu. Jako pies stróżujący jesteś równie groźny, co świnka morska.

    Następujące przedmioty NIE NADAJĄ SIĘ do jedzenia: skarpety, balony, ozdobne wstążki a dowody, że mówię prawdę, mogę Ci pokazać w naszym ogródku. Uwierz mi na słowo, że są niejadalne!

    Nie mam nic przeciwko otwieraniu dla Ciebie okna w samochodzie i naprawdę nie przeszkadza mi, że pęd powietrza przyprawia Cię o kichanie. Co mi PRZESZKADZA to to, że kiedy kichasz, to robisz to zawsze przy mojej szyi. Trzymaj głowę albo za oknem albo w samochodzie, tylko o to proszę.

    Nasze drzwi wejściowe maja dziesięć centymetrów grubości: nie dasz rady sie przez nie przekopać. Przestań drapać! Czy nie wypuszczamy Cię, kiedy tylko tego potrzebujesz?

    Nasze krzewy w ogrodzie kosztowały masę pieniędzy, ale naprawdę nie ukryliśmy pod nimi nic kosztownego. Czy mógłbyś przestać kopać w poszukiwaniu skarbów?

    Rzeczy ze śmietnika nie są do jedzenia. I to twoje zdziwienie, szok niewiniątka są mniej przekonujące niż dowody winy - śmieci rozwleczone po całej kuchni. I przestań winić kotkę; ona nie zjadłaby niczego, co jest tanie i nieświeże.

    Aha, skoro już mowa o kotach: to że nasza kotka śpi na łóżku, nie oznacza, że i Ty masz do tego prawo. Czy uważasz, że, kiedy wracamy do domu nie jesteśmy w stanie zauważyć twoich kudłów na narzucie?

    I jeszcze jedno - ja nie budzę sie o tej samej porze każdego dnia! W dni wolne od pracy wolno nam spać o wiele dłużej niż normalnie. Przestań lizać mnie po twarzy, tylko dlatego że Twój wewnętrzny zegar wskazuje porę śniadania. Na miłość boska, czy psy nie maja weekendów?!

    Słuchaj - czasem doprowadzasz mnie do szału, ale musze przyznać, ze mimo twojego lenistwa (mogę sie założyć, że nie przeczytasz tego listu) i mimo tego że czasem nie jesteś najmądrzejszy, masz także zalety. Jesteś jedynym członkiem rodziny, który wypatruje ze mną przez okno, kiedy świta, a moja córka jeszcze nie wróciła z randki.

    Jako jedyny członek rodziny lubisz moją kuchnię i podzielasz moją opinię, że kot nie jest nam do niczego potrzebny. Po dziewięciu latach życia z Tobą moje życie nie byłoby życiem, gdyby Ciebie zabrakło.

    Co powiesz na mały spacerek?
  • natla 01.12.05, 19:30

    • Re: GAWIARENKA -- listopad 2005
    regine 30.11.05, 13:24


    ..............chyba koty jednak pilnują zastawionego stołu,
    Dobre, kociaki dobre....
    img495.imageshack.us/my.php?image=2121220img9lq.jpg
    A zwłaszcza jeden stoi na straży....
    img495.imageshack.us/my.php?image=2121211img7vu.jpg
    Więc może do wieczora, coś się uchowa...smile)

    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tofika 01.12.05, 20:16
    ropisalam pewnego dnia w watku bez sensu,
    a to mialo byc tu....wklejamsmile))

    Moje Zwierzeta z minionych latsmile
    Jest to jak mieszkalam w domku zastepczym ,
    zanim wprowadzilam sie do betonowca..tam mialam ogrodek ,skladzik Drewutnie)
    garaz, ustronik dla kur i krolikow, i male takieboczne pomieszczonko ,dla
    uchowania dwoch swinsmile powaznie...
    teraz wklejam,,,

    Natlus,
    jednak ,bedziesz uzywac ,bedziesz Topowi na pysk,, wiesz co,mi umknela
    nazwa,moja strasznie nie lubila,byla taka smutna jak jej pysk otulal
    kaganiec,ze serce mi sie kroilo..ale co mialam na paskude zrobic?

    jej obwachiwania wszystkiego doprowadzaly mnie do persfazji,
    i taczanie w czyms bbb cuchnacym tez,chwila nie uwagi i bylam wykonczona
    reakcja organizmu mojego na smrod w ktory ubrala, a juz po powrocie ze spaceru
    z panem.. jak przyszla uwalona ..koniec swiata,niszczylam mocno zdrowie ,,
    ale co i tak byla najcudowniesza moja przyjaciolkasmile

    zle tez bylo gdy wachajac wszystko co tylko ,jej pysk tylko dotykal
    wszystkiego,sladow wlasnych tez tak szukala i chyba zaprzyjaznionych
    pieseczkow,miala najwazniejszego przyjaciela Maxsia z klatki obok,
    milosc dozgonna ,caly czas ,gdy jej nie bylo ( juz zmarla)
    przemykal milosnie pod nasze drzwi,myslal ,ze nie chcemy jej mu pokazac,
    wchodzil do naszego domku,i wszystkie katki dokladnie sprawdzal.czul jej
    zapach, a wlasnie ,,jaka niedobra, puscila sie zeby miec szostke dzieci z innym
    pieknisiem z podworka obok smile,tak bylo ..)do nosa jej cos dostalo,wtedy tez
    byl nieraz
    parogodzinny cyrk ,nie mogla z nosogardzieli tego cos pozbyc ..plukalam ppod
    prysznicem jej nos ciepla woda.. znam.. te przeciwnosci losu, miec zwierzatko w
    domu,

    co ja nie mialam w domu.. lacznie z rybkami na 1000 litrow akwaria,,to bylo
    cudo... na cala sciane w segmenciku szklanym akwariowym,
    pelno ryb... ale przy tym relaksowalam mowie Wam,Ksiadz pokoledzie to smykal do
    tego pokoju,,mowil --ach relaksik...
    inne zwierzatka, pekniecie ze smichu jak Wam opisze... tylko to chyba nie ten
    watek--trzeba o zwierzatkch,, ooooooooo nawet dwie swinie w domku na
    peryferiach utuczylam.. kury ,male i duze,kogut za dotkniecie jego kurki
    nabil mi czolo ze twarz mialam 3.4 krotnie wieksza wsydzilamdo ludzi pokazac
    tak przez koguta bylamoszpecona na twarzy niedlugie mial zycie ..maz na rosol
    go przeznaczyl szybko..., koty koty..zostala mi kocica po n bylej mieszkance,
    ilez tych malych miewala,, wszystkie zawsze znajdywaly dobre domki--poszla na
    dwa mies przed przeprowadzka odwiedzic swoja corcie i niestety wpadla pod
    samochod wracajac,.. chomiki,myszki,
    szczurki ,,kilka roznych swinek morskich... ....
    tak wlasnie moje dzieci mialy zainteresowania, .. .. bylo super...
    aha kot" uwieziony "smile))))))zostal za zjedzenie chomikow,a chomiki
    tylko do sasiadow wyprowadzily po galazkch :na niszczenie zebow ,odemnie
    podanych za duzych..i fruuuuuu poszly na spacerek...

    Natla .. fiknac musze do zwierzateksmile)))) WATKUsmile))))(----a kapusniak gestysmile)))
    stoi nie leje do talerzasmile)))))))))))wyparowal...

    jak mi przyjdzie ochota to jeszcze wroce do wspomnien,
    chce mi sie zwierzaczka, ale.... wielemam powodow ,zeby jeszcze nic nie brac..
    pod opieke...czas pokaze...


  • natla 01.12.05, 23:34
    Ten bardzo rzdki nicień zamieszkał sobię w jelicie grubym mojego psa. Stąd te
    częste biegunki. Jest to podobno bardzo rzadko spotykany pasożyt, trudny do
    wytępienia, a nieleczony doprowadza do śmierci zwierzęcia.
    U Topa wynaleziono tego olbrzymie ilosci. Dziś rozpoczęło sie 3-dniowe
    zabijanie owych potworów.
    Zastanawiam sie, czy domownicy już też to mają......trzeba bedzie porobić na
    wszelki wypadek badania.
    A swoją drogą nie mógł w tym azylu złapać jakichś plebejskich glit, czy
    zwykłego tasiemca, tylko artystokratyczną włosogłówkę? wink)(mam naddzieję, że ze
    zdenerwowania nie pomyliła mi się jej nazwa)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • takanietaka 01.12.05, 23:56
    Ojej,mam nadzieje ze zostana wybite do imentu!!!Biedaczek Cykor..nie miał
    lekko w zyciu.....do czasu ,az znalazłe Ciebie !Teraz on sie juz nie
    martwi ,to ty sie martwisz.A moja bidulka piesiulka ,co to cała zadowolona
    nawet nie wie ze jest bardzo chora ..zyje na tabletkach.Doze ma dobrze dobrana
    jak powiedział pan wet. bo serce prawie wykonuje całe "puknięcie",ale niestety
    nie da sie zatrzymac rozwoju choroby. Gdyby mnie spytała jak ja kocham ,to
    mozna policzyc nawet i w złotówkach dowody mojej miłosci!!
    --
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • natla 02.12.05, 00:07
    No wyobrażam sobie ile ją w tych złotówkach kochasz.....dobrze, że głupiutka
    jest i nie rozumie, że choruje....to jej wyższosć nad nami......zawsze to jakaś
    pociecha.....
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • regine 02.12.05, 01:02
    Oj, kocha się te zwierzaki, nie patrząc na złotówki.
    Mój piesek "wiedział" chyba doskonale, że jest już chory bardzo i już nadszedł
    jego czas...Te jego oczy...gdy patrzył na mnie, gdy brał już kroplówki tylko i
    jak schodził z 4 piętra na siusiu, jak oglądał się na mnie i oczy jego "mówiły"
    wszystko...Bardzo cierpiał, tych snutnych oczu i tego spojrzenia mówiącego
    wszystko, nie zapomnę nigdy. Odszedł po przedostatniej kroplówce...
    A szedł po niej do domu jak na skrzydłach, aby prędzej...Wszedł, upadł i
    koniec...Zadzwoniłam do lekarza, masaż serca..Ale nic nie dało...Był z nami
    tylko 13 lat, Kochana psina...Powiedziałam, że nigdy nie będę miała swojego
    zwierzaka, bardzo to przeżyłam...No i córki mają po 1 kocie, a starsza jeszcze
    kochanego psa. Kotka, która jest ze mną, po przeprowadzce do mowego domu,
    bardzo zachorowała, lekarz przyjmwał nas o 3 w nocy na kroplówki, robiłam jej
    zastrzyki(wiecie jaką kot ma twardą skórę, strasznie).Żyje, moja kochana kotka,
    podróżuje z nami...Ale byle kichnięcie, gośniejsze sapanie, aż się boję ...
    Jak człowiek może się zżyć ze zwierzęciem...Ten kto nie miał i nie ma, nigdy
    się tego nie dowie...
  • regine 02.12.05, 00:04
    Kurcze blade, biedny Top, mało mu, że bidula z siercińca to jeszcze ta
    choroba...sad
    Nic nie słyszałam, u takiej chorobie u psów, coś mi się kiedyś obiło o uszy ,że
    można się nią zarazić(człowiek), z jakiegoś mięsa, ale aż zajrzę na Google, co
    to za świńsstwo...
    Podrap go za uszkami, to ode mnie, kocham zwierzaki....
  • hania48 03.12.05, 00:31
    Natlo, proszę napisz więcej na temat tej włosogłówki! Bardzo proszę!
    Pies siostry ma rozwolnienia i biegunki. Miała robione badania kału i krwi.
    W wynikach było: nieliczne pierwotniaki i bakterie. Dostała stosowne
    lekarstwa - poprawa na krótko i znowu. Zgodnie z zaleceniem wet. nie
    dostaje kości, mięsa wieprzowego ani wołowego (tylko na drobiu), kaszy
    (tylko ryż). Siostra przetestowała na niej specjalistyczne karmy (bardzo drogie) zalecone przez lek. wet. - bez skutku! Suka ma niespełna półtora
    roku, a problemy z nią ciągną się chyba od prawie roku!
  • natla 03.12.05, 00:47
    Haniu, to nicień żyjacy w jelicie grubym (dziś sie dowiedziałam, że podobno
    często występuje u dzieci....nie wiem, nie spotkałam sie z tym, może temu komuś
    się pomyliło z owsikamiwink).
    Myśle, że powinno się zrobić kolejne badanie kału, może w innym laborze
    i poprosić o wgląd do preparatu. Włosogłówka wyglada jak lekko wydłużone, żółte
    jajeczko.
    Na razie kazano mi go karmić intestinalem i niczym więcej. Kontrola za 2 tyg.
    Pies odżył.
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • hania48 03.12.05, 00:54
    dzękuiję! Skopiuję je Twoją odpowiedź. Może to będzie to!
  • maladanka 22.12.05, 14:56
    www.millan.net/funp/120/woofmas.html
    może i dla kotków cos wyszukam
    no i radze włączyc nagrywanie w noc wigilijną smile
  • natla 22.12.05, 15:56
    Ale fajne....Top serdecznie dziekuje i prosił o przekazanie światecznych
    hau-hauków Cioci Danusi i wszystkim ciociom i wujkom na forum oraz oraz
    forumowym kumpelom i kumplom.....
    hau-hau-hauuuuuuuu wink))
    Łatwo mu to poszło, bo nikogo nie widzi i nie słyszy, więc nie cykorzy wink)
    Ale kulturalny chłoptaś mimo, że z takiego dołu społecznego pochodzi, no
    nie? wink))

    --
    _____________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 22.12.05, 19:45
    Lolek też bardzo dziękuje za życzenia, bardzo mu się podobało, a ja nie bardzo
    wiem co, bo siedząc na kolanach zasłaniał mi ekran. Prosił żeby przekazać
    życzenia dla wszystkich koleżanek i kolegów - dużo głasków i przysmaków.
    www.e-kartki.only.pl/index.php?go=page5&id=408
    --
    Dan-ut-ka
  • tesunia 22.12.05, 21:40
    moje psie rowniez zyczyczy czworonogom jak i dwugogom
    przyjemnych swiatsmile)
    --
    Gram miłości ma większą wartość niż tona luksusu.
  • regine 12.01.06, 23:00
    Tu są prawie "moje" Kotki smile))
    Bury, pręgowany to Karaluszka, a biały ,łaciaty, to Freda.
    Jak widać, choć rzadko się widują dochodzą do porozumienia smile))
    --
    _____________________________________________________
    ~~ Los jest ślepy, ale trafia bez pudła...~~
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 13.01.06, 12:26
    Reginko albo mi sie wzrok popsuł, albo kotki zwiały z Twojego linku?
  • wiktoria53 15.01.06, 22:58
    KOT
    Nie mam żadnego zwierzaczka, ale poczytałam trochę o nich.
    Kot ma bardzo mało kubków smakowych ale lubi potrawy kwaśne,słonawe, gorzkie, a
    nie docenia słodkich. Jego słuch wyłapuje dźwięki niesłyszalne dla
    człowieka.Widzi niemal w całkowitym mroku.
    Kot jest dosonałym terapeutą dla osób samotnych i smutnych. Wyczuwają gorszy
    stan psychiczny człowieka i są dla niego czulsze.

    PIES
    Jego węch jest 10 tys. większy niż u człowieka. Odróżniają kolory (nie tak
    dokładnie jak człowiek).Lepiej słyszą od człowieka.Z ogólnego hałasu potrafią
    wyłowić pojedyncze dźwięki.Ma o wiele mniej kubków smakowych od nas,
    zaakceptuje każdą potrawę.Potrafią wyczuć rózne zdarzenia zarówno radosne jak i
    budzące lęk.

    Więcej na ten temat:
    www.przyjaciolka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=222&Itemid=44&limit=1&limitstart=0

    --
    "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
  • hania48 03.12.05, 00:23
    Byłam dzisiaj w Filharmonii. Nie było mnie w domu ok. 4 godzin. Miesiąc temu
    w podobnej sytuacji, po powrocie zastałam szczeniaka ciężko zestresowanego, przerażonego samotnością. Obawiałam sie, że może być podobnie.
    Tymczasem zastałam:
    1.psa zaskoczonego i ździwionego, że JUŻ przyszłam ale i uradowanego tym;
    2.porozwlekane po całym mieszkaniu:
    a. spodnie, w których wychodzę z nią na spacery (nie pogryzione),
    b.swetr (j.w.),
    c.kozaczki(z powodu ocieplenia założyłam lżejsze buty)(j.w.),
    d.adidasy, w których wychodzę z nią na dłuższe spacery - w prawym nadgryzła język, nie ruszając sznurowadeł (w nowokupionych - natychmiast odgryzła sznurowadła tuż przy dziurkach),
    e.kapcie - z wyszarpanem wnętrzem;
    3.ślady urzędowania psa na moim tapczanie:
    a. pozostawiony tam kontrolnie paragon z kasy fiskalnej został przeżuty, rozszarpany i rozrzucony po całym pokoju,
    b. na tapczanie znalazłam fragment świńskiego, wędzonego ucha!
    I tak jestem szczęśliwa, że na tapczan przyniosła mi tylko ucho! Mogła
    przecież przywlec tam surową szyjkę z kurczaka z fragmentem grzbietu!!!! (uwielbia surowiznę i gdybym tylko dała jej wolny wybór, nie jadła by nic innego! No cóż - pies to drapieżnik i padlinożerca).
    Nawet specjalnie nie przejęła sie moimi wyrzutami! Z zainteresowaniem
    patrzyła jak zbieram swją garderobę i czekała kiedy wreszcie założę jej obrożę
    i wyjdziemy!
  • takanietaka 03.12.05, 00:30
    Słodziutkie!!Ale sie psina napracowała ,nic dziwnego ze sie zdziwiła ze juz
    wróciłaś.Miała napewno jeszcze kilka cudownych pomysłów na niespodzianki!
    <<nigdy nic nie wiadomosmile)>>
  • hania48 03.12.05, 00:32
    Odniosłam takie samo wrażenie!!!!!!!!!smile))))))))))))))))
  • natla 03.12.05, 00:52
    Ja też mam ubaw od wczoraj, bo mam gości rodzinnych i wykorzysuję ich do
    różnych rzeczy wink) m.in. poprosiłam o reperacje mojej kurtki, w której chodzę
    z Topem na spacery. Moja biedna bratowa usiłuje to od wczoraj zrobić.....on jej
    po prostu wyrywa kurtkę i zanosi na swoje legowisko, przeszkadza jej
    w nawlekaniu igły itp. Teraz właśnie kończy ja zamknieta w łazience smile)
    --
    _____________________________________________________
    Wszystkie kobiety są młode, ale niektóre są młodszewink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • dankarol 26.12.05, 19:52
    Oto świąteczny chłopak. Paradował tak w święta. Niestety zdjęcie trochę
    zamazane, ale moja koleżanka zrobiła je komórką
    img403.imageshack.us/img403/3760/att000015sj.jpg
    --
    Dan-ut-ka
  • tesunia 26.12.05, 21:22
    ech Danutka
    ale odswietnysmile))))))))))))))..cudny jest ON,
    my tak naszemu wizemy kokardy na urodziny,i na przednie lapki tezwink)
    --
    Gram miłości ma większą wartość niż tona luksusu.
  • natla 26.12.05, 22:54
    Ale elegant!
    --
    _____________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • maladanka 27.12.05, 07:55
    jeju,ona tak na spacer wychodził? ależ czar i szyk!
  • goskaa.l 27.12.05, 08:02
    Ależ facet!!!
  • dankarol 27.12.05, 10:59
    Lolek dziękuje za uznanie.
    Pod choinkę dostał pluszową małpkę i teraz cały czas nosi ją ze sobą, zostawia
    tylko przed spacerem. Oczywiście cała małpa jest wyciamkana, ale można ją prać.

    --
    Dan-ut-ka
  • natla 28.12.05, 13:50
    Top na wejście dostała mnóstwo zabawek od różnych cioć i od pani. Leżą sobie
    ślicznie w róznych miejscach domu, czasem jaśnie pan któraś pomęczy przez 5
    min., za to skarpetki trzeba pilnie chować. Ma szlaban na nowe zabawki smile
    --
    _____________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • natla 28.12.05, 14:05
    Opowiem Wam historię, którą usłyszałam dwa dni temu, a działo się to niedawno
    w Krakowie.
    Otwarto śliczną restaurację z ok. 20 stolikami. M.in. na każdym z nich stały
    ułożone w harmonijkę serwetki. Pewnego razu w nocy (stoły juz przygotowane na
    drugi dzień) jedna z któregoś stołu zginęła, zrobiono dochodzonko, ale nic
    z tego nie wyszło.
    Na następna noc zginęły wszystkie 20). Dochodzenie nic nie dało i jak zawsze
    pzypadek pomógł. Obszukiwano wszystkie mozliwe kąty i w końcu ktoś wlazł pod
    jeden ze stolików. Zauważył wąską dziurę w ścianie pod oknem i pomyslał, że
    trzeba to sprawdzić, bo przecież lokal tuż po remoncie jest.
    Od zewnątrz wkuli się w ścianę i......zobaczyli dużą jamę wyłożoną serwtkami.
    Któz to mógł być? Tylko szczur. Rozpoczęło się wielkie polowanie. Porozkładano
    trutkę na noc, a rano szczura nie było nigdzie, za to trutki poprzciągane były
    w różne miejsca. Próbowano go "złowić", był szybszy.
    Niestety historia kończy sie smutno (przynajniej dla mnie, bo zawsze wysoko
    ceniłam inteligencję).....dorwali go w końcu i utłukli.
    A on przygotowywał gniazdko dla swojej rodziny sad(
    --
    _____________________________________________________
    Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23923
  • tesunia 28.12.05, 17:56
    historyjka smutnasad(
    ale jak bym zobaczyla takiego osobnika przy nodze juz bylabym pewnikiem na
    stolewink)

    nasz psiun ma zabawki wszystkie w koszyczku w kuchni,nieraz robi
    iwentaryzacje...sprawdzi nosem wszystkie,uprzednio koszyk lapa wywracajacsmile)
    nareszcie nauczyl sie pluszaki szanowac,przedtem wystarczyly doslownie na 5
    min.byly rozszarpane i wyrzucone.
    --
    Gram miłości ma większą wartość niż tona luksusu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka