Dodaj do ulubionych

Myśli, słowa. Warte zastanowienia.

09.11.05, 03:14

Jako kilkunastolatek, przeczytałem w jakiejś książce fragment, który zrobił
na mnie ogromne wrażenie. Było to kilkanaście linijek tekstu tak zwięźle i
dobitnie oddającego niezwykle mądre i głębokie myśli autora, że nie mogłem
przez długi, długi czas przestać o tym myśleć. Przepisałem sobie ten fragment
i później często do niego wracałem. Nie chciałem go znać na pamięć (dziś tego
żałuję) – chciałem za każdym razem go CZYTAĆ na nowo - mieć go przed oczami.
Ten fragment, a właściwie ta myśl autora, miała na mnie ogromny wpływ. Chyba
mogę powiedzieć, że w znaczącym stopniu ukształtowała mnie jako człowieka.

Przepisany tekst z biegiem lat i po paru przeprowadzkach gdzieś się zagubił.
Próbowałem po wielokroć w ostatnich latach dojść do tego, z jakiej to książki
i kto ją napisał, ale niestety nie udało mi się. Nawet dotarłem (a nie było
to łatwe) do pierwszego wydania pewnej wspaniałej, czytanej w młodości
książki. Byłem przekonany, że te słowa były w autorskiej przedmowie do tej
książki, a w wydaniach, które były dostępne w bibliotekach, takiej przedmowy
nie było. Niestety – nie udało mi się.
Jednak przesłanie mam żywe w pamięci cały czas i ciągle uważam, że jest
ponadczasowe.

Fragment ów mówił o tym (to już moja interpretacja i zapamiętane wrażenie),
że bestialstwem jest brutalne odbieranie komuś jego przekonań, wiary,
religii, pozbawianie nadziei, przy pomocy złego słowa, szyderstwa, czy kpiny,
a kończył się tymi słowami (chyba dokładnie):
„... bo zanim odbierze się komuś to, co uważa on za najcenniejsze, wypada się
zastanowić, czy ma się mu coś lepszego do zaoferowania.”



Macie jakieś ukochane teksty tego rodzaju??
Dawajcie.
Może uda się także i mnie, a może i innym, poleżeć z nimi bezsennie przez
chwilkę?!



Albo pożyć z nimi troszeczkę!!


--
I mimo wszystko lubię Cię.
--
Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
Obserwuj wątek
    • czarny.humor Dezyderata. 09.11.05, 03:18

      Dezyderata

      Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj, jaki pokój może być w
      ciszy.
      Tak dalece jak to możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach
      z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego, co mówią
      inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swą opowieść.
      Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem
      zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie. Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak
      i planami.
      Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą
      wartością w zmiennych kolejach losu.
      Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat, bowiem pełen jest
      oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do
      wzniosłości ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.
      Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości,
      albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak
      trawa. Przyjmuj pogodnie to, co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się
      przymiotów młodości.
      Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz
      nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
      Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie.
      Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być
      tutaj i czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest
      taki, jaki być powinien.
      Tak, więc bądź w pokoju z Bogiem cokolwiek myślisz o jego istnieniu i
      czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym,
      zamęcie życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i
      rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj
      się być szczęśliwy.


      Tekst znaleziony w starym kościele w Baltimor.
      datowany w 1692.roku.



      Och!! Żeby tak zawsze udawało się żyć według tych zasad nie?!!




      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor Erato. 09.11.05, 03:30
      „Erato”

      Erato złotowłosa i ty, wdzięczna lutni,
      Skąd pociechę w swych troskach biorą ludzie smutni.
      Uspokójcie na chwilę strapioną myśl moję,
      Póki jeszcze kamienny w polu słup nie stoję.

      Jan Kochanowski




      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
      • august2 J. Donne 09.11.05, 05:03
        Ten fragment wiersza J. Donne , ktory byl mottem w ksizace Komu bije dzwon
        wisial przez jakis czas w mym przedpokoju w Polsce.
        Zawsze lubilem ten fragment:

        " Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część
        lądu (...) śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z
        ludzkością. Dlatego nigdy nie pytaj, komu bije dzwon; bije on tobie "


        Inny fragment ktorego nie pomne ale wiem ze byl z ksiazki Baumana
        zaproponowalem zeby powiesic w pracy. Niestety, tekst ten wisial
        tylko 1 dzien. W "tajemniczych okolicznosciach" zniknal,
        (wszystkie poszlaki wskazywaly na Pana Kierownika).
        Dla wyjasnienia byl to rok 1979.
        • krista57 Re: różne... 09.11.05, 10:31
          1."Człowiek nie urodził się po to,żeby pracować,czego najlepszym dowodem jest,
          że to go męczy!" -Tristan Bernard

          2."Wszystko,nawet największe nieszczęscie,byle tylko się nie nudzić..."-Stendhal

          3."Po sposobie,w jakim spełniasz swój obowiązek,poznasz wartość swoją."-J.W.Goethe


          Wiele powiedzonek,cytatow,aforyzmow zapisanych w młodzieńczych pamiętnikach
          jest wciąż aktualna
      • del.wa.57 Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 09.11.05, 21:48
        Wiersz z ksiazki''Pokonałem Piekło Depresji''dostałam go kiedys od kogos,bardzo
        mi sie spodobał i tak go sobie przechowuję.>Trochę wiecej dobroci,trochę mniej
        uprzedzeń>Więcej realnej pracy,mniej szumnych powiedzeń.>Trochę wiecej
        usmiechu, troche mniej zawiści.>Imniej zemsty,gdy człowiek dązeń swych nie
        ziści.>I mniej kwiatów na grobach a więcej za życia.>Trochę wiecej
        miłosci,trochę mniej uzycia...Tego zyczylibysmy sobie wszyscy.Piękne.
        • del.wa.57 Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 09.11.05, 22:16
          ZAWSZE I WSZEDZIE..O,nie mów o mnie,gdy mnie juz nie bedzie,ze Ciebie tylko
          gorycza zraniłam,bo ja goryczy kielich takze piłam-zawsze i wszedzie..O,nie mów
          o mnie,gdy mnie juz nie bedzie,ze Tobie tylko zycie popsułam,bo to własną dole
          sama takze zatrułam-zawsze i wszedzie..Ale mów o mnie gdy mnie już nie
          bedzie,ze byłam na swiecie dzikim serca szałem,bo z serca Ciebie,choć gorzko
          kochałam.em-zawsze i wszędzie..Krasinski..Smutne ale i piekne,Pozdrowkawink))
          • vogino55 Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 09.11.05, 22:30
            Zajmij się nierobieniem niczego;
            usiłuj nic nie usiłować;
            kosztujto, conie ma smaku;
            uważaj to, co nieważne,za ważne;
            wiele razy wykorzystuj niewiele;
            odpłacaj dobrem za zło;
            planuj, co zrobisz, gdy bedzie trudno,gdy jeszcze jest łatwo;
            rób to co
            wielkie,
            gdy jeszcze jest małe.

            Lao-tzu ok 2600 lat temu
            Pozdrawiam Wojciech
            --
            "Dla każdego świeci jakieś słońce" (gdzieś w necie wyczytane)
    • czarny.humor Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 10.11.05, 04:32
      „Giną ludzie”

      W chwili kiedy przy kolacji
      Bronisz niedorzecznych racji
      Żal za głupstwem topiąc w wódzie
      Giną ludzie..

      W przecudownych starych miastach
      Strach w codzienny pejzaż wrasta
      Śniąc o ocalenia cudzie
      Giną ludzie.

      W wioskach, których wcale nie ma
      Bo śmierć przez nie przeszła niema
      Wierząc swej nadziei złudzie
      Giną ludzie.

      Giną ludzie gdy głosujesz
      Za spokojem i próbujesz
      Bunt sumienia zbyć doktryną
      Obcy giną.

      W chwili, gdy rozrywki żądasz
      W telewizji mecz oglądasz
      Lub się pławisz w słodkiej nudzie
      Giną ludzie.

      Oto nowa jest idea
      Jeszcze ludzkość nie zginęła
      Chociaż w kainowym trudzie
      Giną ludzie.

      Wielbiąc każde przykazanie
      Zapis świętych prawd w Koranie
      Ewangelii i Talmudzie
      Giną ludzie.

      Wśród wyznawców każdej wiary
      Są mordercy i ofiary
      Twe milczenie wskaże teraz ...
      ... Kogo wspierasz.


      Mirosław Czyżykiewicz


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor Popiół i diament. 10.11.05, 05:59
      „Cmentarz był stary, bardzo zapuszczony. Po obu stronach alei ciągnęły się
      omszałe kamienne nagrobki, krzyże pokryte rudawą rdzą, inne drewniane,
      poczerniałe i chylące ku ziemi zbutwiałe ramiona. Gęsta trawa, żółciejąca
      gdzieniegdzie młodym mleczem, porastała wiele grobów. Tu musiała być najstarsza
      część cmentarza. Lecz gdy skręcił w jedną z bocznych wąskich alejek, samotność
      i zaniedbanie mogiłek wydały mu się bardziej jeszcze przejmujące. Groby tu były
      ubogie, przeważnie tylko prostymi krzyżami oznaczone, a stłoczone ciasno,
      chłodnym cieniem szumiących drzew ogarnięte i gęstowiem zieleni przykryte.
      Zatrzymał się w pewnym momencie. Mogiła płaska, ze starości w ziemię
      zapadnięta, zwróciła jego uwagę. Podszedł do niej. Bez krzyża, dużym tylko i
      niekształtnie ociosanym kamieniem była przygnieciona. Na nim widniał
      niewyraźny, zatarty napis. Musiał się pochylić, żeby go odczytać.

      PRZECHODNIU
      BYŁEM KIM JESTEŚ
      BĘDZIESZ KIM JESTEM
      MÓDLMY SIĘ ZA SIEBIE NAWZAJEM

      Nazwiska na kamieniu nie było żadnego. Daty również. Stał wpatrzony w ten napis
      i już chciał odmówić „Ojcze nasz”, gdy powstrzymał go odruch wstydu. Po chwili
      dalej poszedł pomiędzy grobami. Z czarnych blaszanych tabliczek odczytywał po
      drodze imiona i nazwiska, daty, krótkie objaśnienia, które w utartych,
      szablonowych zwrotkach zamykały ostatecznie czyjeś nieznane istnienia. Cisza
      niezmienna trwała nad tym wszystkim. Mała wiewiórka przemknęła bezszelestnie
      pomiędzy mogiłami i dopadłszy najbliższego drzewa chyżo się na nie wdrapała.
      Gdy mijał drzewo, przycupnięta wysoko, spoglądała z góry bystrymi ślepkami.
      Nieco dalej znów się zatrzymał.
      Grób, przy którym stanął, różnił się od innych. Ze złotych liter wyrytych na
      czarnej marmurowej płycie dowiedział się, że leży tu strzelec 1 pułku Legionów,
      Juliusz Sadzewicz, urodzony w roku 1893 i poległy śmiercią żołnierską w roku
      1915. Obliczył lata. Zmarły był w chwili zgony jego rówieśnikiem. Pod
      nazwiskiem i datami wyryty był wiersz. Począł go odczytywać..

      CORAZ TO Z CIEBIE, JAKO Z DRZAZGI SMOLNEJ
      WOKOŁO LECĄ SZMATY ZAPALONE;
      GOREJĄC NIE WIESZ, CZY STAJESZ SIĘ WOLNY,
      CZY TO, CO TWOJE, MA BYĆ ZATRACONE?
      CZY POPIÓŁ TYLKO ZOSTANIE I ZAMĘT,
      CO IDZIE W PRZEPAŚĆ Z BURZĄ? – CZY ZOSTANIE
      NA DNIE POPIOŁU GWIAŹDZISTY DYJAMENT,
      WIEKUISTEGO ZWYCIĘSTWA ZARANIE.

      Domyślił się od razu, że musi to być cytat z jakiegoś znanego poety, lecz
      pojęcia nie miał, kto ten wiersz mógł napisać. Raz jeszcze go przeczytał i
      półgłosem powtórzył: „Czy popiół tylko zostanie i zamęt, co idzie w przepaść z
      burzą?” Cóż został z tego młodego chłopca? Tylko popiół i zamęt?


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 10.11.05, 06:16
      By mała kulka Ziemia miała jakiś sens
      By miała sens.
      Kocham Niemców, Mazurów, Warmiaków,
      Rosjan kocham, warszawiaków,
      kocham Górali, Kurpiów kocham,
      ludzi z marmuru, ze stali.
      Kocham Żydów i Litwinów, Cyganów i Białorusinów,
      Ukraińców kocham, ludzi z kresów,
      kocham poznaniaków.
      Ludzi kocham.


      Fragment piosenki "Olsztyn kocham"
      zespołu "Czerwony Tulipan"


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
      • wiktoria53 Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 10.11.05, 07:12
        "Na rozwidleniu dróg gdym stanął, wybrałem tę mniej uczęszczaną"

        "Do lasu idę, przytomnie pragnę żyć, smakować życia sok, wyssać z kości szpik.
        Co nie jest życiem wykorzeniam by kiedyś martwym nie umierać"

        H.D.Thorean
        --
        "Człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich"
    • malwina52 Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 10.11.05, 07:45
      Wszystkie mysli i sentencje Gibrana, polecam moze go polubicie tak jak ja smile))


      Zapomnisz moze o osobie, z ktora sie smiales, nigdy nie zapomnisz jednak o tej,
      z ktora plakales. (Kahlil Gibran)

      Kochajaca kobieta wybacza wszystko, lecz niczego nie zapomina. (Kahlil Gibran)

      Odkrylem tajemnice morza rozmyslajac nad kropla rosy. (Kahil Gibran)

      Narodziny i śmierć są dwoma, niezwykle szlachetnymi wyrazami odwagi.
      (Kahil Gibran)



    • czarny.humor "Miesrere" 10.11.05, 10:56
      "Miesrere"

      „Psalm "Miserere" jest chyba jedną z najwspanialszych modlitw, jakie Kościól
      odziedziczył po
      Starym Testamencie. Okoliczności jego powstania są znane. Zrodził się jako
      wołanie grzesznika, króla Dawida, który przywłaszczył sobie małżonkę żołnierza
      Uriasza i popełnił z nią cudzołóstwo, a następnie, dla zatarcia śladów swojego
      przestępstwa, postarał się o to, żeby prawowity mąż owej kobiety poległ na
      placu boju. Przejmujące jest to miejsce w Drugiej Księdze Samuela, kiedy prorok
      Natan podnosi na Dawida oskarżający palec, wskazując na niego jako winnego
      wielkiego przestępstwa przed Bogiem: „Ty jesteś tym człowiekiem.” (2 Sm 12,7).
      Wówczas król doznaje jak gdyby oświecenia, z którego wypływa głębokie
      wzruszenie, znajdujące upust w słowach „Miserere”. Jest to psalm, który chyba
      częściej od innych bywa stosowany w liturgii.

      „Bądź mi litościw, Boże nieskończony,
      według wielkiego miłosierdzia Twego!
      Według litości Twej nie policzonej
      Chciej zmazać mnóstwo przewinienia mego.

      Obmyj mię z złości, obmyj tej godziny,
      oczyść mię z brudu, w którym mię grzech trzyma;
      bo ja poznaję wielkość mojej winy,
      i grzech mój zawsze przed mymi oczyma.

      Odpuść przed Tobą grzech mój popełniony,
      boś przyrzekł, że ta kary ujdzie głowa,
      którą-ć przyniesie grzesznik uniżony,
      by nie mówiono, że nie trzymasz słowa.

      Wspomnij, żem w grzechu od matki poczęty,
      stąd mi zła skłonność; chociaż z drugiej strony,
      że lubisz prawdę Twej mądrości świętej,
      i Twych tajemnic jestem nauczony (...)

      (Ps 51 (50), 3-17, tłum. Franciszek Karpiński)

      Te słowa właściwie nie wymagają żadnego komentarza. One mówią same za siebie.
      One same objawiają prawdę o kruchości moralnej człowieka. Oskarża on siebie
      przed Bogiem, bo wie, że grzech jest przeciwny świętości jego stwórcy.
      Równocześnie też człowiek-grzesznik wie o tym, że Bóg jest miłosierdziem i że
      to miłosierdzie jest nieskończone. Bóg wciąż na nowo gotów jest przebaczać i
      usprawiedliwiać grzesznego człowieka."

      Jan Paweł II
      "Pamięć i tożsamość." rozdz. 10 – Tajemnica miłosierdzia.


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 11.11.05, 07:40
      Więc można kochać i nie wiedzieć o tem?
      Po przypadkowym, najkrótszym spotkaniu
      Dłoń sobie wzajem podać w pożegnaniu
      I w dusz spokoju odejść - z bezpowrotem...

      Lecz już nazajutrz, ledwo po rozstaniu,
      W dzień ów zabłądzić pamięci przelotem
      I stając, jakby przed czemś cudnem, złotem,
      Uczuć się nagle sercem - na wygnaniu!

      I odtąd wracać wstecz, wciąż i na próżno,
      Przesiewać przeszłość wspomnienia przetakiem,
      By coś w niej znaleźć, co było żywotem!

      Lecz smęt mży jeno szarym suchym makiem,
      Jak proch w klepsydrze, co szemrze: "Za późno!..."
      Ach, można kochać i nie wiedzieć o tem!

      Leopold Staff


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor "Jednym szeptem" 11.11.05, 07:49
      "Jednym szeptem"

      Jednym szeptem jednym gestem
      Jednym drgnieniem powiek
      Zmieniasz
      Zawstydzenie kiedy jesteś
      w zamyślenie gdy cię nie ma.

      Mam tyle słów jest ich siła
      Życzeń i pragnień jak w kolędzie
      Gdzie się podziały kiedy byłaś
      Czy się odnajdą gdy znów będziesz


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor "Tańcz" 12.11.05, 08:10
      „Tańcz”

      Konsekwencje mojego trybu życia –
      gdzie są dzisiaj Luba Cindy Agniecha (takie imiona przybierały)
      i więcej nie wiedziałem nic, no – istny kicz.
      Witch była wśród nich najlepsza, jak w powieściach,
      do niej wracałem najczęściej – co za szczęście, bezpieczna miłość z panienką
      zawsze gotową pod ręką: po prostu płacisz i masz
      w wykwintnym rynsztunku, w najlepszym gatunku
      pośladki, piersi, twarz – tańcz!

      Mijały sobie kiedyś błogie dni, sobota za sobotą
      wciąż nie wiedziałeś czyją jest robotą
      strach przed kobietami i pieniędzmi twój podręcznik
      zawsze gotową miał odpowiedź – cóż słowo, słowa
      tak jak nic potrafią stać się tortury kaligrafią;
      na szczęście inni martwią się już o to,
      a twoją cnotą jest niemiłosiernie męski blask – tańcz!

      Czasem do ciebie piszę listy, choć ty na sposób oczywisty
      wyrosłaś z tego, co już było – miłość nietrwała jest, jak mawiał
      jeden z tych, co skradł twe ciało wtedy, gdy byłaś jeszcze małą
      dziewczynką z zapałkami, gotową oddać się za Chanel 5
      czy coś z tych rzeczy, słusznie zaprzeczysz
      mnie dziś niezmiernie cieszy fakt, że wciąż odmawiasz nam spotkania,
      że się tak wzbraniasz, uznania jestem pełen dla ciebie (zresztą sam już nie
      wiem),
      cóż, w doli swej nie jestem sam – tańcz!

      Nieraz bezczynnie w parku siedzę, staram się sobie odpowiedzieć
      jakie motywy miałeś, Jezu, żeby tak skończyć, wszak w pacierzu
      owoc żywota pochwalony; chociaż bez żony, dzieci, trwałych środków
      (trudno powołać się na przodków) żyłeś, wyrzec się ciała, na śmierć skazać
      w konszachcie z Ojcem swoim, (Boże?) to przecież gorzej być nie może
      po takiej pięknej życia drodze. Tak się ustala każdą skalę, ludzkie
      cierpienie zna swą miarę,
      w tym sensie, mój ty słodki Jezu,
      w Twoim imieniu po plemieniu „jakimś tam” nie został dziś najmniejszy ślad –
      tańcz!

      Pieniążki, pieniążki z rączki do rączki, z banku na czek. A niech to!
      pieniądz, to dopiero temat, nawet sam Mesjasz był na sprzedaż,
      poemat również wyjdzie niezły przy potencjale odpowiednim zer po przecinku,
      kilka odcinków o tym jak w krąg triumfuje bzdet i gadżet;
      genialny to jest wynalazek, jednoczy wszystkich w znojnym trudzie,
      wszędzie gdzie pieniądz, tam i ludzie, a ci co w bankach
      mają tłok, wzrok mogą przykuć bez obawy do każdej rzeczy,
      albo nawet w oczy bliźniego zajrzeć mimochodem jakby w istocie
      swej banknotem był i niczym więcej – panowie, szybciej, ruszać się, w kolejce
      na wolny etat, czyste ręce, sąd też wydatki ma i kat – tańcz!

      Zżyma się często (też mi męstwo) jeden z drugim
      na tę epokę, powiedzcie jak jej dosyć można mieć,
      gdzie spojrzeć krew i klęski żywiołowe (ciekawe co dziś, ksiądz nam powie)
      i wszędzie śmierć zagląda w oczy,
      no żeby tak psioczyć, tak wybrzydzać, to przecież wszystko palce lizać,
      zwłaszcza wieczorem przed telewizorem.

      Na wytartych schodach, pod niebem starym jak słońce
      stoję – popołudnie gorące pulsuje;
      tak się zaczyna każda misja,
      znaleźć człowieka, swoją przystań,
      urządzić po swojemu fragment świata,
      zbratać się z nim (tak czyń)
      i nie żałować słowa dobrego,
      mądrego słowa, po drogach wędrować,
      zrobić co tylko się da, aż się dopełni czas.
      Tańcz!

      Mirosław Czyżykiewicz


      Końcowy fragment jeszcze raz polecam:

      Na wytartych schodach, pod niebem starym jak słońce
      stoję – popołudnie gorące pulsuje;
      tak się zaczyna każda misja,
      znaleźć człowieka, swoją przystań,
      urządzić po swojemu fragment świata,
      zbratać się z nim (tak czyń)
      i nie żałować słowa dobrego,
      mądrego słowa, po drogach wędrować,
      zrobić co tylko się da, aż się dopełni czas.
      Tańcz!



      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
      • tofika Re: "Tańcz" 12.11.05, 12:22
        ""Na wytartych schodach, pod niebem starym jak słońce
        stoję – popołudnie gorące pulsuje;
        tak się zaczyna każda misja,
        znaleźć człowieka, swoją przystań,
        urządzić po swojemu fragment świata,
        zbratać się z nim (tak czyń)
        i nie żałować słowa dobrego,
        mądrego słowa, po drogach wędrować,
        zrobić co tylko się da, aż się dopełni czas.
        Tańcz!""

        Jesli Ten Fragment zniknie, to nie dziwic sie prosze,
        ZABIERAM do mojego kacika prywatnego,

        Tancz???uwielbiam tanczyc,,
        Ale jesli uda sie kiedys do slow i melodii ???smile))

        ""GDZIES W BOCZNEJ NAWIE
        NASZYCH DUSZ ...
        KLECZY,CZEKAJAC SWEJ KOLEII,
        TAKA PIOSENKA....
        KTOREJ SLOW,
        ZADEN ZE ZNANYCH POETOW,nie kleil...""
        ---autor "mysli" mi nie jest znany
        • czarny.humor Re: "Tańcz" 12.11.05, 14:54
          Ten wiersz ma już swoją muzykę Tofiko. Choć nie specjalnie nadaje się do tańca.
          Jest recytowany jako parlando na płycie Mirka Czyżykiewicza "AVE".
          Przepiękna, od lat moja ukochana płyta z samymi mądrymi, przejmującymi
          tekstami, we wspaniałym wykonaniu i genialnej aranżacji - polecam wszystkim.

          Zaraz wkleję następny wiersz z tej płyty, a dla zainteresowanych podaję, że:
          w sobotę - 26 Listopada 2005, o godz 18:00,
          w Natolińskim Ośrodku Kultury, w Warszawie , ul. Na Uboczu 3
          odbędzie się recital Mirosława Czyżykiewicza
          Cena biletów 25 zł, do nabycia w NOKu

          Bardzo zachęcam Warszawiaków - naprawdę warto!!
          Może i mnie uda się znów być na jego recitalu?!

          Nagrał też razem z Hanną Banaszak cudowną płytę "Zanim będziesz u brzegu"
          (tytuł wiersza Jana Kochanowskiego) z tekstami różnych poetów. Wiersze o
          śmierci i przemijaniu. Niezwykłe przeżycie przy każdym słuchaniu.
          Właśnie mam na słuchawkach.


          --
          I mimo wszystko lubię Cię.
          --
          Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
          • tofika Re: "Tańcz" 12.11.05, 15:19
            Ale jestem niecierpliwa ..jak mi piszesz , ze juz sluchasz,
            w moim miasteczku nie dostane ,tej plyty, ale pojade do 3miasta, tam sobie
            kupie...
            narazie "Osiem Blogoslawienstw, zalicze,,kolejny raz... i wroce do
            Zielony z NIebieskim ---Jaroslawa Wasika...
            Dlaczego???? tak daleko mieszkam od stolicy...
            Z Reginka bysmy skiknely..
            Hanny Banaszak ,tak malo W tv ,,wiec ona nagrywa,, i super ,,


            Humorku,, ja o piosence myslalam ktorej nikt nie ulozyl...a moze komus z NAS
            tak wielu forumowiczow to uda? poczekamy ,zobaczymy...
            -nie bede pisala milego sluchania--bo "zajzdroszcze....smile
    • czarny.humor "AVE" 12.11.05, 15:01
      „AVE”

      Kiedy cię spotkam co ci powiem
      że byłaś światłem moim Bogiem
      że szmat już drogi przemierzyłem
      i byłaś wszędzie tam gdzie byłem
      odległą gwiazdą w sztolni nocy
      zachodem słońca snem proroczym
      przestrzenią serca której strzegłem
      jak oka w głowie dla tej jednej
      mądrej i pięknej ludzkim prawem
      ave

      Kiedy cię spotkam czy ukryję
      wszystkie kobiety których byłem
      pacjentem uczniem profesorem
      żal nie na miejscu i nie w porę
      jak mogło być a jak nie było
      że wszystko na nic tylko miłość
      na wieki wieków i że żaden
      człowiek nie był mi tak potrzebny
      ave

      Kiedy cię spotkam jak mam spojrzeć
      żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
      starego głodu którym hojnie
      obdarowałem tyle spojrzeń
      blasku księżyca który każe
      od ścian odbijać się od marzeń
      do zjawy twej wyciągać ręce
      w śniegu pościeli pisać wiersze
      szkłem ryte skrycie tatuaże
      ave

      Mirosław Czyżykiewicz


      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor "Zanim będziesz u brzegu." 12.11.05, 15:42
      Pewienem tego, a nic się nie mylę,
      Że bądź za długą, bądź za krótką chwilę,
      Albo w okręcie całym doniesiony,
      Albo na desce biednej przypławiony,
      Będziesz jednak przy brzegu,
      Gdzie dalej nie masz biegu.
      Ale na świecie kto tak głupi żywie,
      Żeby nie pragnął przejechać szczęśliwie,
      Dróg niebezpiecznych a uść niepogody
      I szturmów srogich krom swej znacznej szkody
      Zanim będzie u brzegu,
      Gdzie dalej nie masz biegu.
      A chytre morze, ile znakomitych,
      Tyle pod wodą żywi skał zakrytych.
      Tu siedzi złotem Cześć koronowana,
      Tu lekkim piórem Sława przyodziana,
      Tamże i Krzywda i Zazdrość przeklęta,
      Przed którą biada zawżdy Cnota święta.
      Więc jeśli człowiek jednę skałę minie,
      Wnet na to miejsce na inną napłynie.
      Zanim będzie u brzegu,
      Gdzie dalej nie masz biegu.
      Wodzu prawdziwy i wieczna świętości,
      Uskrom z łaski swej morskie nawałności,
      A podnieś ogień portu zbawiennego,
      Na który patrząc moglibyśmy tego
      Morza chytrego zdrady
      Przebyć bez wszelkiej wady.
      Zanim będziem u brzegu,
      Gdzie dalej nie masz biegu.


      Jan Kochanowski

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor dlaczego 13.11.05, 08:42
      dlaczego

      nie wierzysz w siebie większego od siebie
      w śmierć mniejszą od śmierci
      w to że można zachorować na grzech
      w to że samotność jest zła jeżeli się przed nią ucieka
      w to że czas krzyczy na całe gardło
      ale go nie słyszysz albo udajesz Greka
      siedzisz smutny jak Stańczyk w Hołdzie
      pruskim
      oparty na flecie

      nie wierzysz w nic
      ale dlaczego się boisz

      ks. Jan Twardowski

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
      • regine Re: Dziękuję Humorku :)) 13.11.05, 16:33
        Tak, SAMA, tak chciał los i ten co nad nami...Już minęły 2 lata...
        Dzięki temu forum, zaczęłam żyć, ale czasami przychodzą smutne chwille,
        wspomniemia....
        Tylko kot czasmi za plecami zamiauczy....
        Ale mam Was, a to dużo...smile)))
    • czarny.humor Reinkarnacja. 15.11.05, 01:13
      Kamień nie zawsze był kamieniem
      Mówił wtedy niewiele,
      Ale znał kilka ważnych słów.
      Teraz jest dużo bliższy nieskończoności,
      Niż kiedykolwiek przedtem.
      Więc jeśli czegoś żałuje,
      To tylko tego, że nie powiedział tych kilku ważnych słów
      Kiedy jeszcze mógł to zrobić.

      Elżbieta Lipińska

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor Juliusz Słowacki, "Słowiański papież". 15.11.05, 22:15
      Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
      W ogromny dzwon,
      Dla słowiańskiego oto papieża
      Otworzył tron.

      Ten przed mieczami tak nie uciecze
      Jako ten Włoch,
      On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze;
      Świat mu to proch!

      Twarz jego, słowem rozpromieniona,
      Lampa dla sług,
      Za nim rosnące pójdą plemiona
      W światło, gdzie Bóg.

      Na jego pacierz i rozkazanie
      Nie tylko lud
      Jeśli rozkaże, to słońce stanie,
      Bo moc to cud!

      On się już zbliża rozdawca nowy
      Globowych sił:
      Cofnie się w żyłach pod jego słowy
      Krew naszych żył;

      W sercach się zacznie światłości bożej
      Strumienny ruch,
      Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,
      Bo moc to duch.

      A trzeba mocy, byśmy ten pański
      Dźwignęli świat:
      Więc oto idzie papież słowiański,
      Ludowy brat;

      Oto już leje balsamy świata
      Do naszych łon,
      A chór aniołów kwiatem umiata
      Dla niego tron.

      On rozda miłość, jak dziś mocarze
      Rozdają broń,
      Sakramentalną moc on pokaże,
      Świat wziąwszy w dłoń;

      Gołąb mu słowa w hymnie wyleci,
      Poniesie wieść,
      Nowinę słodką, że duch już świeci
      I ma swą cześć;

      Niebo się nad nim piękne otworzy
      Z obojga stron,
      Bo on na świecie stanął i tworzy
      I świat, i tron.

      On przez narody uczyni bratnie,
      Wydawszy głos,
      Że duchy pójdą w cele ostatnie
      Przez ofiar stos;

      Moc mu pomoże sakramentalna
      Narodów stu,
      Moc ta przez duchy będzie widzialna
      Przed trumną tu.

      Takiego ducha wkrótce ujrzycie
      Cień, potem twarz:
      Wszelką z ran świata wyrzuci zgniłość,
      Robactwo, gad,

      Zdrowie przyniesie, rozpali miłość
      I zbawi świat;
      Wnętrze kościołów on powymiata,
      Oczyści sień,
      Boga pokaże w twórczości świata,
      Jasno jak dzień.

      (Juliusz Słowacki, 1848.)

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor Re: Myśli, słowa. Warte zastanowienia. 17.11.05, 17:35
      Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,
      I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.
      Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
      Imion miłych ludowi, lud pozapomina.
      Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
      Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.

      A. Mickiewicz

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
    • czarny.humor "Z lat dziecięcych" 20.11.05, 00:01

      Przypominam - wszystkiego przypomnieć nie zdołam:
      Trawa... za trawą - wszechświat... A ja - kogoś wołam.
      Podoba mi się własne w powietrzu wołanie
      I pachnie macierzanka - i słońce śpi - w sianie.

      A jeszcze? Co mi jeszcze z lat dawnych się marzy?
      Ogród, gdzie dużo liści znajomych i twarzy -
      Same liście i twarze!... Liściasto i ludno!
      Śmiech mój - w końcu alei. Śmiech stłumić tak trudno!
      Biegnę, głowę gmatwając w szumach, w podobłoczach!
      Oddech nieba mam - w piersi! Drzew wierzchołki - w oczach!
      Kroki moje już dudnią po grobli - nad rzeką.
      Słychać je tak daleko! Tak cudnie daleko!
      A teraz - bieg z powrotem do domu - przez trawę
      I po schodach. co lubią biegnących stóp wrzawę...
      I pokój przepełniony wiosną i upałem.
      I tym moim po kątach rozwłóczonym ciałem
      Dotyk szyby ustami... Podróż - w nic, w oszklenie -
      I to czujne, bezbrzeżne z całych sił - istnienie!

      Bolesław Leśmian

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
      • regine Re: "Drzewo"..... 23.11.05, 14:20
        Drzewo

        Drzewo! Daje cień złemu i dobremu,
        W zamian nie oczekując niczego.

        Drzewo! Chore czy zdrowe daje cień,
        Nie krzycząc ranione.

        Drzewo! Drzewem jest!
        Nie pragnie innym być.

        A ty człowieku!?
        Czemu nie pragniesz być Człowiekiem?

        Kochać! Dawać miłość!
        To cel twego życia.

        Jak drzewo daje siebie w cieniu,
        Nie bacząc na siebie i swój stan.

        Ty dawaj, dawaj siebie w miłości!
        Nie zważając na siebie.
        Człowieku człowiekiem bądź!

        Andrzej Marciniak
        Październik 2003



    • czarny.humor Chełmoński 27.11.05, 04:27
      Kaczki ciągną, grążele kwitną na jeziorze,
      jakby wypisz, wymaluj Chelmońskiego płótno.
      Pachnie łąka skoszona i myślę: "Mój Boże i
      Jak dobrze jest mi tutaj i jak bardzo smutno!".

      Jak w Polsce płyną skądciś swędy spalenizny,
      Zając przemknął przez drogę, piesek obok człapie.
      Wiem, czego mi potrzeba: tęsknię do ojczyzny,
      Której nigdy nie było i nie ma na mapie.

      Jan Lechoń

      --
      I mimo wszystko lubię Cię.
      --
      Qrczę!! Ale mam głupią sygnaturkę!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka