Dodaj do ulubionych

dajmy sobie czas - komuś zadziałało?

14.10.09, 20:45
jakiś czas temu byłam w związku z facetem, który postanowił
spróbować sił na wyspach. Ponieważ na tym tle zaczynaliśmy się
kłócić, po miesiącu mój chłopak stwierdził, ze musimu dać sobie
czas - on jedzie, jak związek przetrwa, to znaczy jest mocny.
Nie mogę ograniczać wolności drugiego człowieka- chcesz - jedź, mnie
jest ciężko, ale jedź.
Po 3 tygodniach kontakty nasze ograniczyły się do zdawkowych maili.
I nagle news - poznałem kogoś, chcę spróbować. Ok. Próbuj- Ale dla
mnie to koniec.

Chyba mu nie wyszło, bo wrócił po 5 miesiącach i kilka dni temu
zjawił sie u mnie. I cały w skowronkach - kochanie wróciłem.
A ja zimna. No i on zdziwiony. Przecież przetrwaliśmy próbę czasu i
odległości.
Ja uważam dokładnie odwrotnie.
Jak słyszę o dawaniu sobie czasu w związku, to czuję szybkie
rozstanie.
Czy ktoś z Was wrócił po takim pauzowaniu i było lepiej lub nawet ok?
Edytor zaawansowany
  • petea1 14.10.09, 20:53
    moj mąz(jeszcze jako narzeczony) byl za granicą ok 2 lata, po roku
    korespondencja trochę sie urwala, w związku z odleglością
    oddaliliśmy się od siebie, ale jak wrócil to jednak oboje doszliśmy
    do wniosku ze nie potrafimy bez siebie żyć... i ślub...
  • mozdzerka 15.10.09, 22:05
    Faceci jakoś dziwnie odliczają czas..czasem po roku zjawia się taki, jakby był
    wczoraj i nic się nie zmieniło....
    Był z Tobą szczery, to ważne, bądź teraz Ty z nim, powiedz, co o tym myślisz
    teraz.....i zobaczysz, jak sprawy dalej
  • color 16.10.09, 00:03
    związek na odległość to zawsze jest ciężka próba dla obojga, ale da się
    przetrwać i o ile strony grają fair i mają do siebie uzasadnione zaufanie. ale
    po takim stwierdzeniu "poznałem kogoś, chcę spróbować" wywaliłbym go na kopach
    bez dwóch zdań...

    opisany przez ciebie przypadek to uzasadnione rozstanie i faktycznie ten czas
    (siła wyższa) jest dobrą próbą dla związku, natomiast jeśli któraś ze stron
    proponuje "czasowe" rozstanie aby coś tam sobie poukładać albo sprawdzić się w
    pojedynkę, to najczęściej głównym celem jest utwierdzenie się w przekonaniu
    "mogę cię bez niej/niego obejść"...
  • mojave777 16.10.09, 08:49
    > opisany przez ciebie przypadek to uzasadnione rozstanie i
    faktycznie ten czas
    > (siła wyższa) jest dobrą próbą dla związku, natomiast jeśli któraś
    ze stron
    > proponuje "czasowe" rozstanie aby coś tam sobie poukładać albo
    sprawdzić się w
    > pojedynkę, to najczęściej głównym celem jest utwierdzenie się w
    przekonaniu
    > "mogę cię bez niej/niego obejść"..


    "Czasowe rozstanie" to także pikna okazja, coby facet mógł bez
    większych stresów zaciągnąć do łóżka kilka fajnych babek, wobec
    których takie plany miał już od dłuższego czasu. Potem natomiast (
    mission complete) może pogrążyć się ofiarnie w monogamistyczny i
    dojrzały związek z którego na chwilę się wycofał..

    eM.


    ___
    "Prawie" sprawdza się tylko w przpadku rzutu podkową lub granatem
  • anula36 16.10.09, 09:29
    chyba mu faktycznie nie wyszlo i potrzebuje pocieszenia.
    a tak zupelnie swoja droga ciekawe czy chociaz sprawdzil przed radosnym powrotem czy nie przywiozl z tych wysp jakiejs pamiatkitongue_out
    --
    www.zdrowydzien.info/
  • alemjatempa 16.10.09, 18:59
    Dawanie sobie czasu, to ewidentne skazywanie związku na porażkę. Może się
    sprawdza w kilku procentach na sto.
  • nutriss 16.10.09, 19:42
    z doświadczenia pewnej pary wiem że chyba może to przetrwać.Ale oni
    są małżeństwem to może jest jakaś różnica,chociaż...
    tak więc facet jest marynarzem i z racji tego też nie ma go
    miesiącami w domu.Związek przetrawł dobrych kilkanaście lat.




    --
    "Upadamy,wtedy gdy nasze życie przestaje być codziennym
    zdumieniem"...
  • tapatik 16.10.09, 21:14
    I nagle news - poznałem kogoś, chcę spróbować. Ok. Próbuj- Ale dla
    mnie to koniec.


    Mi by to wystarczyło, aby uważać związek za zakończony.
  • ajc333 04.11.09, 10:33
    Też to słyszałem przed rozstaniem z eks. Chciała spróbować żyć sama, odetchnąć
    itp. Ale do czego to ma prowadzić? Jeśli jedno z dwojga chce oddychać, to
    znaczy, że coś mu nie pasuje. Ewidentnie jest to sygnał do rozstania. Ja
    niestety kurczowo starałem się utrzymać związek myśląc, że będzie z tego
    rodzina, jednak otrzymując ciągłe sygnały, że jednak nic z tego w końcu się
    rozsypało (11 lat). Sam nie przyjmuję do wiadomości jakiegoś tam oddychania od
    siebie. Albo żyjemy razem, albo nie - proste.
  • fallen86 05.11.09, 09:57
    Dawanie sobie czasu nic nie daje...
    To tylko odwlekanie nieuniknionego uncertain

    --
    Przez to ze żył "we własnym świecie" nie miał nikogo oprócz swojego świta...
    Świat się "zawalił" a on umarł...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka