mojave777 napisał:
> "Zakochać się w umyśle" - to stwierdzenie ma opisywać sytuacje,
gdy
> ktoś celowo nie pokazuje swojego zdjęcia i utrzymuje intensywny
> kontakt e-mailowy i telefoniczny unikając również kontaktu
osobistego
mojave, teraz ja pozwolę sobie sie wtrącić w Waszą wymianę zdań -
skoro już jak sugerujesz tworzymy tu my "niewiasty" kółko wzajemnej
adoracji hehe - i teraz to ja zarzucę Tobie, ze niedokładnie
czytasz nasze (tzn "niewiast") posty.
Więc nie chodzi o takie ekstremalne sytuacje, gdy netowa znajomość
trwa miesiące czy lata, a my nie znamy nawzajem swoich twarzy
chociażby. Wymiana fotek następuje po kilku dniach - góra kilku
tygodniach znajomości i myślę, że takie właśnie są standardy.
Spotkanie też powinno mieć miejsce stosunkowo szybko, tak by zanim
człowiek się emocjonalnie zaangażuje, zdążyć porównać swoje
wyobrażenie z tamtą żywą osobą. Wiadomo, że taki żywy człowiek
niestety często wypada sto razy gorzej, a w każdym razie inaczej
niż na zdjęciu - i właśnie o to chodzi, dlatego ja generalnie
chciałam w miarę szybko się spotkać z facetem, a zdjęciom nie
wierzyłam ani na jotę. Jeśli zaś do takich spotkań nie dochodzi, to
z powodu facetów, którzy w ostatniej chwili odwołują spotkanie nie
wiadomo z jakiej przyczyny. Jeśli przedtem byli żywo
zainteresowani, to jest to kompletnie nieracjonalne zachowanie.
Również nawet jeśli otrzymali dopiero przed umówionym spotkaniem
moje zdjęcie - uważam że taka nagła rezygnacja ze spotkania w
sytuacji gdy przesyłam dobre (może nawet za dobre) zdjęcie,
świadczy albo o poszukiwaniu wyłącznie pięknej kobiety-ciała a nie
kobiety-człowieka, albo wręcz odwrotnie - tak mi przyszło do głowy
po przeczytaniu postu Romy - może ja za dobrze wyglądam wg tych
panów i stąd taka nagła dezercja. Też nieracjonalne. Nie przekonują
mnie również kompletnie argumenty innych w tym wątku,
o „pochodzeniu z innej bajki choćby najpiękniejszej” - czyli tym,
że się jest albo nie jest w czyimś typie. Oznaczałoby to bowiem, że
szukam Pana ciemnookiego bruneta w stylu Zorro, bowiem mam taki
oraz ideału w głowie, i co za tym idzie, inni absolutnie nie mają
szans. Selekcja na podstawie jednego czy nawet pięciu zdjęć jednak
niekoniecznie odda prawdę, że wybrany Pan jest takim Banderasem. Bo
i owszem, może jest brunetem, co było widać na zdjęciu, tylko,
drobiazg, podczas spotkania wychodzi, że o 30 cm niższym, czego nie
było widać na fotce, a przecież Zorro musi być wyższy ode mnie.
Poza tym i przede wszystkim: ludzie nie dobierają się wyłącznie wg
kryterium typów fizycznych, które teoretycznie ich kręcą, bowiem
być w czyimś typie oznacza też posiadać pewien typ temperamentu,
pożądaną aurę itd czego zdjęcie z definicji nie może objąć. Lecz
jak napisała Wanda, internet tworzy wrażenie że wszystko jest
możliwe i wszystko w zasięgu ręki, ludzie są jak towar, przy
szukaniu partnera można poprzebierać jak w sklepie, w którymś
dziale jest również taki mój wymarzony Banderas. Wystarczy dobrze
poszukać ewentualnie poczekać na kolejną dostawę. Ludzie ulegają
tej bajecznej wizji i efekty są takie, że będą szukać "ideału" aż
do u...sranej śmierci. Piszę specjalnie w cudzysłowie, bo jeśli dla
kogoś być "idealnym" oznacza być pięknym/ładnym/atrakcyjnym i tym
podobne pierdoły, to taki ktoś ma próżnię w głowie albo zatrzymał
się emocjonalnie w okresie dojrzewania.
Co ma oznaczać po drugie "celowo nie pokazywać swojego zdjęcia" ?
Bo jeśli chodzi o publikowanie zdjęcia w profilu, to chyba sprawa
jest jasna, przedstawiono wyżej argumenty dlaczego, może one Cię
nie przekonują, oki, więc nie mam do Ciebie pretensji, że do mnie
nie napisałeś na Sympatii, skoro nie zamieściłam zdjęcia
Natomiast gdy nawiążę już z kimś kontakt, wiem że ten ktoś mnie
interesuje, wyślę mu zdjęcie, o ile on mnie o to poprosi. Tyle że
jednak zanim tę fotkę wyślę, muszę z nim choć chwilę w sieci
pogadać, by wiedzieć kto zacz. Wystarczy mi kilka zdań, żeby
wstępnie wiedzieć, że z daną osobą nie chcę mieć do czynienia.
Dlatego nie wyślę fotki każdemu, kto mnie o to poprosi, tylko
osobie która wyda mi się interesująca na podstawie tego co i jak
pisze, a nie na podstawie opisu w profilu. Bo przekonałam się, że
te opisy to jedna wielka bujda. Gdy zaczepiałam jakiegoś wydawałoby
się interesującego sądząc po opisie faceta, to robiłam to w ten
sposób, że nawiązywałam do ich opisu. I w większości przypadków
okazywało się, że oni zupełnie nie łapią o co mi biega. Nie
potrafią nawet odpowiedzieć na proste pytanie dotyczące cytatu
który zamieścili w profilu. Co to oznacza? Że te super oryginalne
czy inteligentne wizytówki ktoś im opracował lub zerżnęli z je z
czegoś/kogoś innego. Tyle a propos zdjęcia.
> Jeżeli chodzi o te zasady dobrej kultury i dziękowanie za
> korespondencje to pozwolę sobie mieć odmienne zdanie. Zaletą czy
też
> wadą randek internetowych może ich "luźność". Ludzie się
spotykają,
> rozmawiają, idą do kina i po pierwszym spotkaniu nie wiadomo czy
był
> to "miły czas z ciekawą osobą" czy też "ta kobieta musi zostać
moją
> żoną!". Ciężko też wymagać, żeby ktoś na takim wstępnym etapie
zerwał
> inne kontakty, wycofał się z innych randek i był gotowy do
> przeprowadzki do mieszkania niewiasty.
Ach, brakowało mi w powyższym zdaniu tylko tego wyeksploatowanego
motywu szczoteczki do zębów, którą laska zostawia u przerażonego
faceta po spędzeniu nocy u niego. Stereotyp na stereotypie. Masz
takie doświadczenia z kobietami, że od razu chciały z Tobą
mieszkać? miałeś pecha po prostu, stawiam kolekcję moich kaset z
New Kidsami, że większość współczesnych singielek jest pod tym
względem podobna do facetów, tzn są dość wygodnickie, rozsądne i
raczej ostrożne..
Co do "luźności" znajomości netowych - Wanda dobrze na ten temat
sie już wypowiedziała i ma rację m.zd. Płytkość, płytkość i jeszcze
raz płytkość. Ja dziękuję za taką jakość relacji międzyludzkich,
jaką zawdzięczamy internetowi. Twoje podejście do tej kwestii,
mojave, mi zuuuuuupełnie nie odpowiada..więc chyba dobrze ze nie
zamieściłam zdjęcia i nie było szans, byś do mnie napisał..
myślę, że tym razem sie wyczerpująco ustosunkowałam do całości
Twoich wypowiedzi, a jeśli zdarzyło mi się powtórzyć któryś ze
swoich wniosków, to proszę o łaskawe wybaczenie. Pozdrawiam