typowy koncert życzeń "człowieka sukcesu"?
czy nie zwróciło twojej uwagi, że to nie kolejna transakcja handlowa, gdzie kontrahenci wymieniają swoje aktywa i pasywa, zobowiązania i uprawnienia, tylko poszukiwania najbliższej istoty w życiu? ciekawe co byś zrobił, gdybyś spotkał fajną 30-stkę, ładną, zgrabną, ciepłą, inteligentną, wykształconą, która pracuje jako bibliotekarka albo urzędniczka i nie spełnia postulatu finansowego? bo ja znam kilka takich i mógłbym ci polecić, ale rozumiem że ciebie ten segment rynku nie interesuje, bo one raczej nie zarabiają na "wakacje w dowolnym miejscu tego świata" ...
reasumując: popełniasz typowy błąd klasyczny dla osób poszukujących partnera po 30-stce czyli zakładasz, że to musi być ktoś, kto jest twoim lustrzanym odbiciem łącznie ze stanem konta, bo przecież zasługujesz na to, co najlepsze ... sęk w tym, że to co mogłoby być najlepsze dla ciebie, niekoniecznie jest damską wersją ciebie samego i wątpliwe czy byłbyś z taką osobą szczęśliwy ... ale zapewne nie obniżysz wymagań, bo i dlaczego, skoro gdzieś tam czeka na ciebie idealna księżniczka, i będziesz do starości szukał "swojej drugiej połówki" ... znam kilku takich, którzy się zestrzeli poszukując ideału, bo ich wymarzone partnerki miały już wnuki. żal mi takich ludzi, ale cóż ...