Dodaj do ulubionych

skazana na samotność w wieku 32

17.09.11, 14:35
życie pędzi jak szalone, dni, miesiące uciekają, dużymi krokami zbliża się kolejna samotna jesień...
czy ktoś jeszcze ma poczucie, że dokonał niewłaścicwych wyborów w życiu? kto dotychczas uważał, że realizując życiowe plany złapał Pana Boga za nogi, kto będąc w związku nie poświęcał drugiej osobie wystarczająco duzo uwagi, a spostrzegł się, dopiero gdy "on" odszedł do innej.
po roku samotności nie potrafę się odnaleźć w tym świecie. brakuje mi obecności drugiego człowieka, dotyku, rozmów, spacerów... po pracy zamykam się w czterech ścianach. zastanawiam się czy jestem sama... i czy jest jakaś szansa na poznanie kogoś...
Edytor zaawansowany
  • yassman 17.09.11, 14:53
    To co chciałbym napisać w tym temacie najlepiej chyba obrazuje cytat z mojej ulubionej piosenki Comy:

    "Na pewno czułeś kiedyś wielki strach
    Że oto mija twój najlepszy czas
    Bezradność zniosła Cię na drugi plan
    Czekanie sprawia ze gorzknieje cala słodycz w nas
    Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
    Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
    Słowa zlewają się w fałszywy ton
    Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd..."
  • szenilla 17.09.11, 19:52
    Mam 33 l.,wokół siebie pustkę- nie ma męskiego ramienia, by wsparło, nie ma przyjaciół, znajomych; jest mieszkanie, w którym nikt nie czeka, praca, do której trzeba codziennie pójść,by na te własne 4 kąty zarobić. A najgorsze, że już brak nadziei, a wskazane jest robić dobrą minę do złej gry zwanej życiem.
    Rok samotności to nic w porównaniu z całym życiem.
    Nie wiem,czy Cię to pocieszy...
  • silencjariusz 17.09.11, 21:43
    "Rok samotności to nic w porównaniu z całym życiem."
    Dobrze to znam. A jak widzę facetów sporo ode mnie młodszych z dzieciakami na placu zabaw to momentalnie łapię totalnego doła. Nie wierzę już, że coś może zmienić się w moim życiu.
  • czarny.onyks 18.09.11, 15:11
    pamiętaj, że widzisz tylko część ich życia....
    nie zawsze to wygląda tak pięknie
    i pewnie połowa z nich zamieniłaby się z Tobą...

    Ty nie wierzysz???
    Twoje najlepsze lata....i macie zdecydowanie lepiej od kobiet...
    nam wytyka się w tym wieku przeterminowanie...
    nic tylko trumnę wybierać i kłaść się...

    --
    ...Każda noc jest końcem każdy dzień początkiem...
  • silencjariusz 18.09.11, 18:04
    No proszę Cię Onyksie. Człowiek z wiekiem staje się rozumny. Zapewniam Cię, że jestem świadomy, że piękne to są w życiu tylko chwile. Dobrze wiesz, że życie samotnego/samotnej też ma swoje blaski i cienie. W każdym razie ja chętnie zamieniłbym się z połową żonatych i dzieciatych facetów.
    Co do terminu przydatności. Kobiety po 30 są fantastyczne, piękne i niesamowicie mądre. Czego Ty jesteś najlepszym przykładem (tak mi wyszło po analizie Twoich wpisów na forum).
  • czarny.onyks 18.09.11, 18:33
    wiem...wiem...
    też bym się zamieniła...ale tylko z częścią...bo ta druga część niezadowolona, znudzona, nie docenia swego życia...
    A działasz coś w tym kierunku?wink
    Czy czekasz na gołąbeczkę aż spadnie z niebawink

    A w drugiej części swojego postu to chyba Ci za bardzo wyobraźnia zadziałałatongue_out
    Ale dziękuję..uśmiałam sięwink

    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • xyz-me 28.05.12, 22:53
    przez parę choćby miesięcy...
  • czarny.onyks 13.01.13, 23:41
    ja?

    a dlaczego uważasz, ze powinnam?
  • xyz-me 28.05.12, 22:54
    a
  • robus31 25.02.12, 12:10
    głowa do góry faceci też są samotni,ja 30lat mam i rozstałem się po dziesięcioletnim związku,długo sam nie byłem ponieważ zaraz poznałem sympatyczną dziewczyne.Byłem z nią pół roku ale ona chciała abym utrzymywał ją i jej dzieci,w konkluzji od kilku jestem sam i cierpie,aczkolwiek wole być sam niż zostać jeleniem,sponsoremwink
  • szenilla 18.09.11, 21:05
    A podobno mężczyźni mają łatwiej...
    Ja akurat unikam placów zabaw,szczerze mówiąc (pisząc) nie wychodzę na samotne spacery właśnie, by nie napotkać mamuś, tatusiów, pociech, zakochanych itp.
    Wychodzę do pracy, na zakupy,czyli tylko wtedy,gdy zachodzi potrzeba.
    Choć nie łapię już doła na widok ludzi mających "normalnie", to wolę czas wolny spożytkować na rozwijanie hobby.
  • silencjariusz 19.09.11, 19:58
    Łatwiej? Ale że w czym?
  • moja_sprawa3 07.06.12, 19:04
    Tylko spytaj się ilu z nich jest rozwiedzionych i płaci alimenty. Wtedy tacy faceci zazdroszczą każdemu samotnemu. Jeszcze jak się trafi na cholerę, materialistkę, która by tylko wyłudzała i wyłudzała. Proszę nie pisz, że to potrzebne na życie. Mózg taka ma i może sama go wykorzystać.
  • autor_mojego_postu 22.05.12, 12:08
    Spokojnie, nie jesteś sama na tym świecie z tym problemem smile Ja mam to samo. Jestem sam, mam 30 na karku, 4 ściany i pracę żeby to utrzymać. Jak wyrwanej połowy swojej duszy nie znajdę na tym świecie to trudno. Przeżyje swój czas przeznaczony mi tutaj w samotności.
  • kasiasun 02.12.12, 23:42
    Świetnie to ujęłaś - skazana. Czasami zastanawiam się czy niektórzy po prostu nie potrafią być nie-samotni. Ja jestem w związku, a mimo to już dawno nie czułam się tak samotna. Walczyłam o ten związek, bardzo dużo poświęciłam - i bańka prysła, nie jestem z człowiekiem którego poznałam wiele lat temu. Teraz to duszna klatka. Dużo bym dała żeby znaleźć się jak ty w punkcie wyjścia, poczuć oddech wolności i być sam na sam ze sobą. Wiem że nie warto skakać do następnego związku aby uwolnić się od poprzedniego. Mam 33 lata i chcę pobyć sama.
  • querida06 03.12.12, 22:23
    życie jest bardzo przewrotne. też pamiętam ten stan, gdy będąc w związku czułam się bardzo samotna, nierozumiana, niewystarczająco ważna. aż pewnego dnia przyszedł taki dzień, że nawet „tej samotności” mi zabrakło. może warto docenić to co się ma, nim będzie za późno. Jak mawia mój kolega: po to natura dała nam możliwość komunikowania się, żebyśmy z tej umiejętności korzystali. pewnie zabrzmi to patetycznie ale życzę Ci umiejętności porozumiewania się...
  • mr.sajgon 18.09.11, 01:42
    W watku obok ktos szuka swojej drugiej polowki. moze to o Ciebie chodzi.
    forum.gazeta.pl/forum/w,23941,114576881,114576881,szukam_dziewczyny_ale_jestem_wciaz_sam.html
  • czarny.onyks 18.09.11, 15:14
    tja....ideał na połówkę...

    --
    ...Każda noc jest końcem każdy dzień początkiem...
  • silencjariusz 19.09.11, 19:53
    Mogłabyś rozwinąć swą wypowiedź? Ciekaw jestem czemu ten pan nie jest właściwym materiałem na partnera.
  • querida06 19.09.11, 20:02
    może ja spróbuję odpowiedzieć za koleżankę. wygląda jakby ten pan był bardziej zdesperowany niż wszystkie kobiety tu obecne razem wzięte. (ale to nie jedyny powód)
  • silencjariusz 19.09.11, 20:08
    A te pozostałe powody to ...
  • czarny.onyks 19.09.11, 20:45
    i ja też odpowiem....

    może zbyt szybka ocena, przyklejona łatka...

    po pierwsze:
    facet w wieku 38 lat rozdający darmową gazetę??
    pytanie czy akurat znalazł się za zakręcie...czy ma problemy ze znalezieniem stałej pracy?
    pierwsze skojarzenie, niezaradny......któremu należy matkować, utrzymywać...
    Bo jeśli chce się stworzyć związek, rodzinę.....to szukamy kogoś, kto też będzie dla nas oparciem...

    A dwa....w realu najważniejszych jest pierwszych kilka minut......czasem pierwsze wrażenie bywa mylne, a czasem nie...
    tutaj to pierwszych kilka słów, zdań.....czasem od razu zniechęcają....a czasem trzeba poszukać głębi....



    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 21:00
    A wiesz, że tym co napisałaś potwierdzasz teorie Noa i Oszukanego, że wzięcie mają tylko faceci o wypchanych portfelach tongue_out
  • czarny.onyks 19.09.11, 21:07
    czyżbyś był ich fanem??wink

    a miałam Cię za rozsądnegosuspicioussuspicious..
    czyżbym się aż tak pomyliła???wink czy mnie podpuszczasz?wink

    wypchany portfel to jeden biegun,
    po drugiej stronie jest nieradzący sobie w życiu, nie pracujący lub pracujący okresowo pan...

    ja szukam pośrodku....
    utrzymuję się sama....nie potrzebny mi sponsor...
    ani utrzymanek.....lecz ktoś radzący sobie w życiusmile



    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 21:23
    Chciałem Cię uszczypnąć wink
    Przecież ten pan pracuje. Nie byłby ani utrzymankiem ani sponsorem. Nie każdy przecież musi (lub może) być super zarabiającym ciachem. Co z normalnymi facetami (np z pokolenia 1200 zł). Też są nieudacznikami?
  • czarny.onyks 19.09.11, 21:34
    ciacho.....czasem mnie nosi i muszę zjeść...ale zazwyczaj wcinam kotleta....

    podobnie z facetami...wolę takiego kotletawink

    a TY....
    zakręciła by Cię starsza panna rozdająca metro?
    to poniekąd mówi coś o człowieku...o jego radzeniu sobie w życiu...
    dorywcza praca źle mi się kojarzy...
    tak można zarabiać będąc studentem lub emerytem ...a raczej dorabiać sobie....

    z pokolenia 1200 zł?
    nieudacznik?
    nie pieniądz stanowi o człowieku....jeśli facet coś sobą reprezentuje to damy sobie radę...

    nie dla każdego sensem życia są pieniądze....one ułatwiają życie, realizowanie marzeń, wychowanie dzieci, utrzymanie rodziny...są środkiem, a nie celem...

    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 21:45
    Czyli jednak wybieramy sobie partnerów podobnych do siebie.
  • czarny.onyks 19.09.11, 21:50
    o nie...
    niektórzy wybierają towar z górnej póki...wink


    ale w większości chyba tak...
    łatwiej o zrozumienie, kompromis, podobne oczekiwania, plany...


    a Ty?
    kotlecik czy ciacho z górnej półki?tongue_out
    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 22:01
    Ja? Ani kotlecik ani ciacho. Jak już to podroby tongue_out
    A Ty? Szukasz ciacha czy kotlecika?
  • czarny.onyks 19.09.11, 22:05
    podroby..... nie no to całkiem, całkiem...o to też trzeba dbać i doceniaćtongue_out

    oj, nie czytasz dokładnie...wyraziłam już swoje uwielbienie wink
    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 22:21
    Uwielbienie dla kotletów. Wybacz mi Onyksie. Prosty chłopak ze mnie z głębokiej prowincji i z czytaniem ze zrozumieniem mam problemy (czasami).
  • czarny.onyks 19.09.11, 22:42
    sratata.....bujać to mytongue_out

    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 23:02
    Sratata? Oj nie przystoi damie takimi barbaryzmami warg cudnych kalać tongue_out
  • czarny.onyks 19.09.11, 23:03
    dama też człowiek...czasem ulżyć sobie musibig_grin

    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • silencjariusz 19.09.11, 23:24
    Z tego co juryści w glosach i suplementach powszechnie piszą wynika, że to prawidło nie dotyczy w żadnej mierze obywatelek szacownego grodu Kraka. Takiej damie ulżyć sobie nie wypada tongue_out Pięknych snów życzę. Muszę już niestety śpiochy na zadzisko swe wzuwać.
  • czarny.onyks 20.09.11, 22:14
    co się dzieje...
    dziś już od drugiego faceta słyszę, że damie nie wypadatongue_out

    dobranoc, bo wczoraj niekulturalnie wyszłam po cichutkuwink

    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • coolheaded 24.05.12, 23:40
    Hmmm... Monika???
  • mam_zielone_oczy 18.09.11, 14:06
    zamykając się w czterech ścianach trudno kogoś spotkać.. nie jestem zwolenniczką szukania miłości na siłę, ale spróbuj zorganizować sobie jakoś czas wolny. Wypady ze znajomymi do pubu, kina itd. A jeśli starzy znajomi mają już rodziny i głównie to im poświęcają wolną chwilę, to zapisz się na coś co Cię interesuje i poznaj nowychsmile tylko wyjdź z domu(nie tylko do pracy i z powrotemsmile)
  • czarny.onyks 18.09.11, 15:13
    świetne rady...
    tylko wbrew pozorom o takich nowych znajomych trudno...


    --
    ...Każda noc jest końcem każdy dzień początkiem...
  • asta9126 09.06.12, 17:54
    Też kiedyś nie wierzyłam, że można ot tak, kogoś spotkać wychodząc z domu choćby na spacer do parku czy do kawiarni smile a ostatnio ile razy nie wyjdę - często znajduje się ktoś do rozmowy. Zwykle kończy się na tym jednym spotkaniu, ale... zawsze miło kogoś poznać smile
  • inthisshirt 18.09.11, 21:41
    Tak czytam Wasze wypowiedzi... Chyba jakiś klub samotnych z "trójką" na przodzie się zawiązał. Skończyłam 30 lat i jestem niezależna, wolna i do cholerki przecież wciąż młoda i ciałem i duchem. Ale z drugiej strony presja otoczenia sprawia, że czuję się, jak ktoś trafnie określił "przeterminowana"...Drodzy moi!Tyle nas jest samotnych 30+, tylko gdzie się wszyscy ukrywacie?Fakt nie jest łatwo wyjść ze swoich czterech ścian, bo tu czujemy się bezpiecznie, chronimy się przed ludzkim gadaniem, uciekamy przed patrzeniem na szczęście innych. Może trzeba się wreszcie przełamać. Może ktoś z Was lubi biegać?Ja dopiero zaczynam z tym sportem i chętnie podziele się z kimś spostrzeżeniami początkującego maratończykawinkA może kino? Sezon ogórkowy za nami, coś ambitnego na pewno się znajdzie. A koncert? uwielbiam. Do tej pory zaliczałam same kameralne w zadymionej sali studenckiego klubu. A marzy mi się atmosfera koncertu z ogroooomną widowniąwink A coś dla nas kobiet, wspólne zakupy np?
    Towarzysze i Towarzyszki czekam na odzewsmile
  • czarny.onyks 18.09.11, 21:55
    presja otoczenia...taaa.....

    zapomniałam jeszcze dodać...świetne są pytania o małżonka, dzieci...
    nie masz...to tak jakby nie istniejesz, nic nie osiągnąłeśwink

    nie zamykamy się w 4 ścianach, tylko czasem trudno znaleźć ludzi do wspólnego spędzania czasu...cześć zgnuśniała, z innymi trudno złapać wspólny kontaktwink

    może wpisz w swoją wizytówkę jakieś dane kontaktowe...np. miasto...smile


    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • szenilla 19.09.11, 19:40
    inthisshirt pomysły ok, a co z nich wyjdzie, to się okaże.
    Tylko,czy ja lubię biegać??? Hm,nie wiem,nie biegałam dla przyjemności, tylko z musu na wf wieki temu.
    Zaraz się okaże, że wszyscy tu obecni z różnych stron kraju.

    O wyjęciu poza nawias coś wiem-mieszkam w małej mieścinie, gdzie jak ktoś napisał "nie masz męża, dzieci- nie istniejesz". Bardzo trafnie! Ja bym jeszcze dodała jedno do tego myślenia-nie ważne jaki,może bić, pić, byle by był.
    Ostatnio ktoś, nie mając już argumentów w dyskusji,rzucił:stara panna. Chyba poczuł się lepiej, bo z tryumfem na twarzy skończył. Po co próbować kogoś zrozumieć, lepiej mu dowalić. Ot, taka polska małomiasteczkowa reguła.
  • czarny.onyks 19.09.11, 20:21
    na hasło : stare panny odpowiadamy stara kuro ...domowo....tongue_out

    fakt, argument świetny, ale dla idioty...niejeden samotny singiel, singielka przeżył więcej, zrozumie więcej...

    byle był...też słyszałam....to już lepiej dmuchanego kena sobie wziąść tongue_out
    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • audronea 19.09.11, 21:33
    Osobiście szczerze nie cierpię określenia „singiel”. Z rodziną jest trochę jak z demokracją – nikt nic lepszego nie wymyślił, aczkolwiek jest to najlepsza forma relacji międzyludzkich. Oczywiście, wykluczając toksyczne relacje, człowiek pragnie ponad wszystko bliskości i własna niezależność, nawet na bardzo stabilnych fundamentach okazuje się być po jakimś czasie lukrem na zakalcu… Sama mam za sobą kilka nieudanych związków; ostatni zakończył się, bo zostałam postawiona przed wyborem – albo związek tylko dla seksu, imprez, bycia na odległość, albo nic… Nie ma nic gorszego niż samotność obok drugiego człowieka… Płaczę, tęsknię, przypominam sobie chwile, gdy jeszcze były realne szanse i konstruktywne rozmowy i starania się o „nas”. Teraz nie wyobrażam sobie bym mogła zasnąć obok innego mężczyzny, ale rozsądek podpowiada mi, że dokonałam właściwego wyboru. Czas mija nieubłaganie. W życiu popełniłam wiele błędów, ale zrobiłam wszystko, by rozliczyć się ze swoją emocjonalną przeszłością. Mam 33 lata. Mieszkam w domu, gdzie na przeciwko drzwi wejściowych jest piaskownica pełna dzieci, które rosną niemalże na moich oczach. Dla mnie wolność jest synonimem dotkliwej samotności, na którą, jak pisał Bacon, stać albo bogów, albo bestie. Problem w tym, że ja, tak jak spora większość, jestem tylko człowiekiem…
    --
    Skończyły się żarty... Zaczęły się schody...
  • czarny.onyks 19.09.11, 21:39
    a ja lubię...
    tylko dla mnie to ktoś chwilowo samotny....akceptujący samotność, ale i szukający bliskiej osoby...
    mający wolną wolę i wybór....

    bo stary kawaler i stara panna to wyrzutki niechciane przez nikogo... a to nieprawda...

    co do błędów...wyborów...
    myślę, że sama wiesz, że dobrze zrobiłaś...
    tęsknisz, ale wiesz, że nie byłabyś szczęśliwa...

    33 lata....to nie jest zły wiek na zaczynanie od nowa...naprawdęsmile
    i wiem, jak pewne sytuacje, obrazy, ludzie mogą ranić....

    --
    ...Chwila, która trwa może być najlepszą z Twoich chwil...
  • inthisshirt 19.09.11, 21:54
    Żeby biegać wcale nie trzeba mieć szczególnych predyspozycji, ja wiem o tym najlepiejwinkLekcje WF-u były dla mnie koszmarem. Żadne gry zespołowe. Robiłam skuteczne unikiwinkBieganie? Oj zawsze na szarym końcu. Aż tu pewnego dnia, jakieś 15 lat od ostatniej lekcji wf-u, koleżanka powiedziała biegnij ze mną. ..Run Forrest run...wink i pobiegłam i zrozumiałam, że to daje mi kopa i przepełnia mój organizm endorfinamismile Biegam, kiedy mam ochotę i w miarę pusty żołądekwink
    A co do "małomiasteczkowych reguł" obowiązują też w wielkim mieści. Może tylko w "wielkim mieście" łatwiej się schować, pozostać anonimowym. No mam nadzieję, że nie mam na czole wyryte "Samotna 30+"wink, że determinacja i nie spełnione instynkty macierzyńskie ( póki co w stanie uśpienia) nie biją z mojego oblicza. Chociaż dziś koleżanka w pracy, gdy powiedziałam jej że wybieram się sama na występ kabaretu, odrzekła mi:"podziwiam cię, że będąc samą chce ci sie wychodzić"!!!!Litości! a co ludzie bez pary to już tylko wór pokutny na łeb i umartwianie się?!Mimo, że jej słowa nie do końca były miłe, zmobilizowały mnie, Ja wam sparowanym jeszcze pokaże wink
  • warm_and_fuzzy_logic 07.01.12, 17:08
    Bardzo pozytywne podejscie!

    tez tak mialem z bieganiem, za cholere sie nie moglem przekonac.
    Az ostatniej wiosny zaczalem "walk to run" program i powoli cielsko zaczale wspolpracowac, pomimo roznych zgrzytow i bolesci wink
    Nie mialem zadnych problemow z inna forma cwiczen, regularnie jezdze na rowerze gorskim, chodze na silownie, tylko jakos sie nie moglem do biegania przekonac.

    Teraz odpuscilem z okazji zimiy, mam nadzieje ze sie wiosne znowu rusze. Na razie silownia do oporu.

    A jak to jest z tymi instynktami macierzynskimi? Wierzysz ze sie obudza?
    --
    Opłakiwałem gorycz fiaska,
    Zanim spostrzegłem, ze to łaska.

    Jan I Sztaudinger
  • wj_2000 12.05.12, 18:00
    warm_and_fuzzy_logic napisał:

    > A jak to jest z tymi instynktami macierzynskimi? Wierzysz ze sie obudza?

    Jesteśmy niewątpliwie dziećmi Natury. A ta kształtowała nas pod kątem przetrwania gatunku. Nie tylko zresztą nas. Każde zwierzę i każda roślina (skoro istnieje jako gatunek i wobec silnej konkurencji innych gatunków) musi być zoptymalizowana pod kątem rozrodu.

    Instynkt macierzyński PRZED urodzeniem dziecka nie jest POTRZEBNY dla rozmnażania! Ba, byłby SZKODLIWY! Bo zamiast rozpleniać nasze geny, mogłybyśmy się usatysfakcjonować opieką nad CUDZYM dzieckiem!

    Pociąg do seksu JEST potrzebny. I on występuje. Przez setki tysięcy pokoleń nasi przodkowie (czy to małpoludy, czy już bliżsi nam ludzie pierwotni, a NAWET nasze prababcie sprzed kilkudziesięciu lat) nie znali środków antykoncepcyjnych więc seks prowadził do ciąży i do sytuacji określanej może zbyt dosłownie jako "co rok prorok".
    I dopiero URODZONE dziecko musiało wyzwalać silny instynkt opiekuńczy. Nie płynący BYNAJMNIEJ z rozumu, z religii, z presji otoczenia. Ale płynący z GŁĘBI TRZEWI kobiety - matki. Kto tego nie zaznał NIE ZDAJE SOBIE SPRAWY czym jest takie uczucie i ile satysfakcji sprawia prawidłowo rozwijający się potomek.
    Smutny jest CZĘSTY błąd kobiet rozumujących tak: Cudze dzieci mnie drażnią. Nie byłabym dobrą matką. Cipka mnie swędzi jak moją prababcię, ale JA MAM pigułkę.
    I tak ten świat na naszych oczach się degeneruje. Ludzka wiedza "wykiwała" naturę. A obiety - same nie wiedzą dlaczego przeżywają frustrację niespełnienia (gdy już uciechy z balowania przemijają).
    Bo życie TAK NAPRAWDĘ nie ma wielkiego sensu! (Chyba, że ktoś wierzy w zbawienie wieczne). POZA JEDNYM. Odchowania potomstwa. Na tym polegało powstanie życia - REPLIKACJA. I wszystko temu było i jest biologicznie podporządkowane.
    Przykro mi to pisać na tym forum do singli, ale bodajbyście się nie narodzili! Szkoda dla Was tlenu atmosferycznego.
    --
    "Wesołe jest życie staruszka, wesołe jak piosnka jest ta."
  • nom73 13.05.12, 07:54
    wj_2000 napisał:

    > Bo życie TAK NAPRAWDĘ nie ma wielkiego sensu! (Chyba, że ktoś wierzy w zbawieni
    > e wieczne). POZA JEDNYM. Odchowania potomstwa. Na tym polegało powstanie życia
    > - REPLIKACJA. I wszystko temu było i jest biologicznie podporządkowane.
    > Przykro mi to pisać na tym forum do singli, ale bodajbyście się nie narodzili!
    > Szkoda dla Was tlenu atmosferycznego.


    Chyba pomyliłeś fora, takie coś możesz napisać o Stalinie czy Hitlerze na forum "najwięksi zbrodniarze".
    Poza tym singlowanie nie wyklucza potomstwa, znam wielu singli, którzy mają dzieci. smile
  • ruchaka 09.07.12, 15:13
    zeby ludzkosc przetrwala potrzebna jest roznorodnosc i tez rozne odchylenia od normy
    przez norme rozumiem zachowania, ktore pozwalaja nam rozwijac sie i istniec od milionow(milardow?) lat

    single (ktore nie maja dzieci) sa wg mnie takim odchyleniem

    jestem mlody, ale domyslam sie, ze gdy juz bedziemy starzy to bedzie nam wstyd, ze droga naszych genow (tych konkretnych, ktore walczyly z sukcesem przez miliony lat i wyladowaly w naszym ciele) zakonczyla sie za naszego zywota

    dlatego, czy bede singlem czy nie, na pewno splodze potomka, nie chce ryzykowac smierci z ta potworna mysla

    oczywiscie mozliwe tez jest, ze natura myli sie, a to wlasnie nasze pokolenie XXIwiecznych korporacyjnych szczurkow ma racje i lepiej bez dzieci, ale nie postawilbym u buka zlamanego grosza na te opcje
  • querida06 19.09.11, 19:53
    myślę, że będzie nas trochę, takich, którzy zechcą wyjść ze swoich 4- ścian... ja oczywiście jestem jak najbardziej zaa... naturalizowana warszawianka
  • szenilla 20.09.11, 20:29
    inthisshirt znów się zgadzam smile
    Ja jednak podziwiam tych samotnych, którzy wychodzą pojedynczo i nie przeszkadza im to.
    A może zazdroszczę??? Hm
    Uczyniłam dziś "wysiłek" i wyszłam do apteki oraz na korki.
    querida06 jasne, że znajdzie się tu i ówdzie trochę takich, kwestia w tym, by się nie pozostało to w przestrzeni wirtualnej. I pisze to ta, co ma bliżej do stolicy Czech niż Polski.
  • tapatik 21.09.11, 21:19
    Sąd Cię skazał czy jak?
    Adwokata za pysk i pisz odwołanie od wyroku tongue_out

    Nie ma osoby, która by zawsze dokonywała prawidłowych wyborów. Zawsze się mylimy i dzięki temu uczymy się. Jak rozmawiasz z ludźmi, spotykasz się z nimi, wchodzisz w jakiekolwiek relacje - to się uczysz. Uczysz się bycia z ludźmi. Uczysz się potem bycia a z tym jednym człowiekiem, który zawładnie Twoim sercem.
    Ale tego też się trzeba nauczyć. I trzeba pamiętać, że nawet w związku są złe chwile. I to jest normalne, bo jesteśmy ludźmi, każdy z nas jest inny. A jak jest inny to podejmuje inne decyzje, co innego lubi jeść, słuchać, czytać.
    Bycie w związku, to jeden wielki kompromis. i godzenie się z tym , że ten drugi człowiek jest inny.
  • kociuszek_piesciuszek 22.09.11, 14:20
    Problem stary jak swiat. Jesli zawsze musisz byc z kims, jesli czujesz sie samotna, bo akurat nie masz mezczyzny u boku, to masz po prostu problem sama ze soba-bez urazy, nie chce tu nikogo obrazac. A szanse zawsze jakies sa, nikt tutaj nie rozwiaze Twojego problemu.
  • atilka 08.10.11, 22:56
    Właśnie niedawno rozmawiałam na ten temat z moimi sparowanymi koleżankami. Naet troche sobie popłakałam, bo one twierdziły, że 36 lat to dobry wiek, żeby kogoś poznać, zakochac się, że jeszcze można ułozyć sobie życie, tylko trzeba wyjść z 4 ścian. Twierdzą, że on tez czasami same ida same do kina, na basen itp. Ale ja im starałam sie wytłumaczyć, że kiedy ja byłam mężatką tez nie miałam problemu wyjść gdzieś sama, bo zawsze czułam sie pewnie wiedząc że w domu czeka na mnie mąż. Ale po rozwodzie wszystko sie zmienia, nagle zostajesz sama z pzyjaciółmi, ktorzy mają własne rodziny, problemy i tak naprawdę nie masz z kim pójśc na kawę czy basen a jak idę sama to czuje się nieswojo i zagubiona, mam wrażenie że każdy patrzy na mnie z politowaniem i współczuciem. Brr, czasami chciałabym poprostu wynieść się z tego misata gdzieś gdzie nik mnie nie zna...
    A do tego wciąż słyszę taka świetna i ładna dziewczyna i ciągle sama i zaczynam myśleć, że coś ze mną nie tak.....
  • querida06 10.10.11, 21:46
    a może po prostu mieć w nosie co pomyślą ludzie, podnieść głowę i wyruszyć na "podbój świata". coraz bardziej pasuje mi moja samotność, bo może lepiej jednak żyć w pojedynkę niż z kimś a jednak samemu. odrobina egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła. zawsze znajdzie się ktoś kto zechce porozmawiać i nie koniecznie musi to być facet.
  • celebrity 12.10.11, 22:33

    > a może po prostu mieć w nosie co pomyślą ludzie, podnieść głowę i wyruszyć na "
    > podbój świata"
    trudno osobie ktorej ciazy samotnosc podniesc glowe i podbijac swiat. Po prostu nie ma sie na to sily i energii. Ta energia pochodzi bowiem ze zwiazku, z bliskosci drugiej osoby. I nie mam na mysli mamusi.
    Czy naprawde ktoras z was, radzacych tu, uwaza ze mozna kogos poznac idac samej np do kina? No sorki... ale buhaha. W kinie, na wystawie, itp kazdy przychodiz z kims. I z tym kims rozmawia, a nie podchodzi do samotnych kobiet!!!
  • silencjariusz 12.10.11, 22:44
    Mnie ciekawi reakcja samotnej kobiety, gdy podchodzi do niej obcy facet i usilnie chce z nią porozmawiać. Myślę, że jak najszybciej chciałaby pozbyć się natręta.
  • piorex12 10.10.11, 12:59
    Ja uważam, że TAK.
  • tow.ortalion 13.10.11, 22:53
    Czy pędziłaś już kiedyś po Paryżu sportowym autem, tak żeby ciepły wiatr rozwiewał Twe włosy?

    Żebyś później nie żałowała!

    Bo niektóre potrafią żałować.

  • absolwencina 19.04.12, 20:58
    szansa jest, ale zmień nastawienie i po prostu wyjdź do ludzi;
  • ghostauh 28.04.12, 02:01
    Jeśli mogę Ci cokolwiek poradzić to sugeruję zajrzeć w siebie innym poszukać tego co czyni Ciebie i stanowi o Tobie..musisz przede wszystkim zerwać ze stereotypami i zbudować w sobie radość z bycia tym kim jesteś.. Będąc pogodzogonym(a) z sobą samym(a) zdobędziesz to co przyciągnie do Ciebie drugiego czlowieka..bieganie, wolontariat, kawa solo za książkę czy podróż nawet do Pcimia Dolnego to elementy budowania i uczenia się siebie.. Głód bliskości jest niewątpliwie ograniczeniem, ale to nie jest tak że nie wiemy dlaczego jesteśmy sami..to zawsze jest wybór...bolesny ale nasz. Jeśli tego nie czujesz uczyn go swoim. Pomoże..
  • qfiateq_80 13.05.12, 07:57
    jakbym czytała o sobie... powodzenia
  • ado43 14.05.12, 22:07
    Hej nie przejmuj się i tak w końcu wszyscy pójdziemy do piachu a twoje cierpienie przy ogromie wszechświata to jak pierdnięcie komara na stepie. Nikt go nie zauważy i nikogo ono nie obchodzi tak naprawdę więc głowa do góry i do przodu.
  • nom73 14.05.12, 23:42
    ado43 napisał:

    > Hej nie przejmuj się i tak w końcu wszyscy pójdziemy do piachu a twoje cierpien
    > ie przy ogromie wszechświata to jak pierdnięcie komara na stepie. Nikt go nie z
    > auważy i nikogo ono nie obchodzi tak naprawdę więc głowa do góry i do przodu.

    Podsumowując: życiem nie ma się co przejmować, jeszcze nikt z tego żywy nie wyszedł. wink
  • adam81w 15.05.12, 02:39
    Nie poddawaj się.
    --
    www.polskaflaga.pl/
    o ruchach ślązakowskich
    poradziMy sobie!
  • wiatrodnowy 15.05.12, 09:37
    A mnie się wydaje że querida6, skoro od pół roku się nie odzywa, jedzie obecnie na oklep, na białym koniu, a trzymający ją mocno Książę szepce jej obietnice dozgonnej miłości.
    smile smile smile

    --
    muszę już iść
  • querida06 15.05.12, 09:54
    to na pewno
    a może po prostu przestała wierzyć w męski ród wink
  • wiatrodnowy 15.05.12, 10:02
    Kobietki też są fajne, ba, w wielu kwestiach przewyższają w/w big_grin
    --
    muszę już iść
  • querida06 15.05.12, 10:03
    problem w tym, że kobiety mnie nie "kręcą" wink
  • wiatrodnowy 15.05.12, 10:29
    A tam od razu "problem". Paru mężczyzn jeszcze zostało na świecie. Po odsianiu palantów, którzy na miano mężczyzny nie zasłużyli, zostaną samorodki. Odsiewać, odsiewać i nie żałowac czasu.
    --
    muszę już iść
  • dziadybaba 16.05.12, 10:57
    Skoro tak trudno o odpowiedniego faceta i tyle fajnych dziewczyn jest samotnych i wraca po pracy do pustych mieszkań, to zastanawiam się dlaczego się nie podobieracie w pary (czy większe kolektywy) i nie zamieszkacie razem? Jako przyjaciółki, a nie partnerki seksualne. Przecież takie życie byłoby milsze i ciekawsze, mogłybyście się wspierać, rozmawiać, pomagać sobie w codziennym życiu. Lepiej się przecież rozumiecie, niż z przypadkowymi facetami. Oprócz tego że zamieszkacie razem, każda może mieć przecież swoje prywatne życie (intymne też)...
    Nie byłoby łatwiej?
    Skoro ideał tak trudno osiągnąć, to może sobie tymczasowo w ten sposób ułatwić i uprzyjemnić życie?
  • szaturskam 16.05.12, 16:16
    wiesz to co mowisz ma sens , ja z moja przyjaciolka mamy dosc zycia wpolsce i bedziemy razem mieszkac jak tylko stad wyjedziemy ale mimo ze przyjaznimy sie to na pewno beda konflikty jesli ja przyprowadze jakiegos chlopaka , ktora bedzie sprzatac ,gotowac itp. ,niby nie mam najgorzej ale nie rozwijam sie praca na noce i zmiany i jeszcze wieczne zmaganie sie w idiotami ,w domu ciagle rodzice mowia znajdz sobie faceta ale musze znimi mieszkac bo czynsz + wydatki na zycie zabraly z 60% pensjii ,mam 29 lat dopiero robie prawo jazdy mam grupke znajomych ale przyjaciol coraz mniej , wiekszosc ma rodziny jakas konkretna prace ,koleznaki ukrucily z nami kontakt jak tylko zostaly zamezne mam dosyc tego ze zagranica poznaje fajnych ludzi , ktorzy nie będąc na wakakcjach sa mega wyluzowani u nas nigdy nie bedzie normalnie
  • andrzej.andrzejowski 16.05.12, 22:06
    trzeba się pomodlić o zmianę i częściwo ją sprowokować - uwolnić się wewnętrznie - sprowokować szaleństwo tak by nie krzepnąć powoli w cichej desperacji ...narkotykami lub alkoholem tańcem sztuką ? wypalić skręta ? ponad to zarejestruj się na poważniejszym portalu randkowym i umów się z strannie wybranym facetem z którym wcześniej pogadasz na gg lub skype tak żeby się oswoić i przygotować na spotkanie z innym , nowym . musi być koniec by mógł być początek.

    Niezwykle ważne jest by dokładnie zdiagnozwać u siebie czy nie masz depresji - bo wtedy koniecznie trzeba podjąć jakieś kroki - jak jest poważna to tylko farmakologia - która pięknie zacznei działać po około miesiącu przyjmowania lek na bazie fluoksetyny (prozak) zmiana widzenia swiata i siebie w nim bedzie dimetralna a to zapewne pomoże szybciej wejść w relację z kimś nowym.

    można też oswajać samotność , uciekać w pracoholizm - zarobić dużo kasy, która wydasz na podróże w biurach podróży dla singli lub inne cuda.

  • max5lat 02.08.12, 17:57
    Potem bedziesz go utrzymywac ale to dopiero potem. Wszak takiego typa szukasz.
    Kogos, kto nigdy nie mial pod gorke, wiec lazi wyluzowany.
    Kogos, kto nie szuka kogos na zawsze - a tylko na probe. Jak mu nie spasujesz to poszuka nastepej.
    Kogos, kto nigdy nie musial sie wstydzic, ze nie ma na super ciuchy, na kino, na restauracje, nie mowiac o rachunkach czy kredytach hipotecznych.
    Taa wszystkie baby duzo mowia o milosci, ale jak przyjdzie co do czego to chca sie po prostu niczym nie przejmowac. A jak facet zdobywa kaske - tego najlepiej nie wiedziec. Nie wazne zlodziej czy klamca. Grunt ze zaradny.
  • querida06 02.08.12, 21:29
    nie wiem czy po takich stwierdzeniach warto podejmować jakąkolwiek dyskusję. Bo jak widać są ludzie którzy mają jeden punkt widzenia. A z takimi nie ma co podejmować polemiki.
  • isteata 12.08.12, 20:57
    Max5lat ma sporo racji. Istnieją na tym świecie kobiety szlachetne - nie wątpię. Cieszyłbym się gdybyś i Ty taka była.

    Jednak gros kobiet jest jaka jest i niestety najczęściej taka jak opisał to Max5lat. Tak silnie pożądana przez kobiety u mężczyzn cecha zwana przez nich "zaradnością" oznacza często faceta od brudnej roboty. By to kobiety nie ubrudziły sobie rąk "zaradnością" głosząc jednocześnie obce im z praktyki teorie o romantycznych uniesieniach, o dobroci dla bliźniego, altruizmie i ogólnym ulepszaniu świata.
  • annajl 28.09.12, 17:15
    szaturskam napisała:

    > wiesz to co mowisz ma sens , ja z moja przyjaciolka mamy dosc zycia wpolsce i
    > bedziemy razem mieszkac jak tylko stad wyjedziemy ale mimo ze przyjaznimy sie t
    > o na pewno beda konflikty jesli ja przyprowadze jakiegos chlopaka , ktora bedz
    > ie sprzatac ,gotowac itp. ,niby nie mam najgorzej ale nie rozwijam sie praca
    > na noce i zmiany i jeszcze wieczne zmaganie sie w idiotami ,w domu ciagle rodz
    > ice mowia znajdz sobie faceta ale musze znimi mieszkac bo czynsz + wydatki na z
    > ycie zabraly z 60% pensjii ,mam 29 lat dopiero robie prawo jazdy mam grupke zna
    > jomych ale przyjaciol coraz mniej , wiekszosc ma rodziny jakas konkretna prace
    > ,koleznaki ukrucily z nami kontakt jak tylko zostaly zamezne mam dosyc tego ze
    > zagranica poznaje fajnych ludzi , ktorzy nie będąc na wakakcjach sa mega wyluzo
    > wani u nas nigdy nie bedzie normalnie

    Szaturskam juz wyjechalyscie?Gdzie dokladnie za granice? Daj znac jesli nadal tu wchodzisz.Dziekuje
  • szaturskam 27.11.12, 18:39
    ja jade w lutym , moja kolezanka jeszcze sie wacha ,jakbys nie miala z kim jechac a marzy ci sie zycie w normalnym kraju i duzym miescie chodzi o londyn napisz na poczte ,pozdrawiam
  • nom73 17.05.12, 18:23
    dziadybaba napisała:

    > Skoro tak trudno o odpowiedniego faceta i tyle fajnych dziewczyn jest samotnych
    > i wraca po pracy do pustych mieszkań, to zastanawiam się dlaczego się nie podo
    > bieracie w pary (czy większe kolektywy) i nie zamieszkacie razem?

    To chyba nie przejdzie. Jakby jedna przyprowadziła faceta, który spodobałby się tej drugiej i by go odbiła to przyjaźń rozpadłaby się dość szybko. smile
  • ubiquitousghost88 20.05.12, 19:56
    Połowa ludzi w Europie żyje "samotnie", a więc jest to zjawisko zupełnie normalne.
    Ludzie żyli kiedyś "w kupie" (kołchoz, kibuc czy rodzinka to takie samo dno) ze względów ekonomicznych, ale to "kiedyś" już dawno minęło.
    Poleciały i kołchozy, i kibuce, i rodzinki.
    Kto siebie nie odkrył, co gorzej... nie znosi, ciągle próbuje uciec od siebie w jakiś swój malutki "zsrr".
    Taki/taka i w najlepszym towarzystwie staje się ciężarem...
    A ile tych "dobrych towarzystw" śmiem się pytać?
  • piotr4042 19.05.12, 22:26
    Samotność nie jest taka zła ja mam 23 lata ,lecz powiem ci żę trzeba szukać szczęscia ,chodć by był to obłed ,ja moje znalazłem w szukaniu granic ile jestem zdolny wytrzymać ,moja psychika robie to już od dawna teraz sobie to uświadomiłem u psychologa na ennegramie 5w4 wyszło a póżniej na następne próby 5w6 ,ja tam wiem dziewczyny nie znajdę bo jaka cokolwiek się pojawia to uciekam od niej przerażają mnie jej uczucia ,i druga strona przeklinam się kocham ją za to czuję jak mnie serce ściska ,jakby ręka chciała opaść ,taki smutek że świruje ,ale idę na przód patrze na parę koło mnie na przystanku ukradkiem i znowu dopada i się śmieje do siebie witaj świecie ,który ja stworzyłem sam dla siebie nie opuścisz go nigdy .
    Więc wiem że czujesz się okropnie ,ale nie smuć aniele ,przytul się do poduszki i oczyj smutku łzy i śpij spokojnie.
  • fajna1978 21.05.12, 22:26
    Kurczę, to ja proponuję naprawdę wybrać się razem gdzieś tzn wszyscy single i wszystkie singielki z tego forum + zaprosić swoich znajomych singli i może niektórzy przestaną być singlami smile))
  • querida06 22.05.12, 08:08
    dobry pomysł, choć znając życie nie uda się nam zgrać w czasie i przestrzeni...
  • fajna1978 22.05.12, 10:19
    obawiam się, że masz rację, ale spróbować zawsze można. Wawa z Wawą, Łódź z Łodzią itp ustalić jakieś miejsce zbiórki i pomyśleć co dalejsmilesmilesmile gdzie iść, co robić, jak poznać się lepiej itp. Halo halo, kto jest chętny???!!!
  • querida06 22.05.12, 11:21
    ja jak najbardziej jestem zaa...
    wawa
  • fajna1978 22.05.12, 11:28
    No to supersmile już jesteśmy dwiesmilesmilesmile
  • rybenka88 23.05.12, 18:11
    Proszę o pomoc i wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej. Ankieta jest skierowana do singli, (czyli osób, które nie są w związku, mogą być kawalerami/pannami, rozwodnikami, wdowcami), którzy mieszkają sami bądź z osobami niespokrewnionymi. Wiek i płeć nie ma znaczenia, każdy może ją wypełnić.

    www.ankietka....cia-singla.html

    Dziękuję za poświęcenie czasu.
  • galt.john 23.05.12, 21:05
    Czesc,

    Wiekszosc postow (nie wszystkie) wieja takim smutkiem, az sie przykro robi.
    Zastanawialyscie sie, czy to tylko potrzeba bycia z kims czy moze idiotyczna presja w Polsce?

    Cale to gadanie mamusiek, cioc i glupich kolezanek "ojej, mas zjuz 32 lata, nikogo nie znajdziesz...."

    Polki to wyjatkowo fajne babeczki, powinnyscie dziewczyny "olac to" i dojsc do wniosku, ze samo pojawienie sie drugiej osoby nie koniecznie zmieni cos na dobre w waszym zyciu.

    Poznacie jakiegos barana, bedziecie mialy z nim dzieciaka i co? Okaze sie nagle, ze macie na wychowaniu dwojke dzieci - to male i to duze.

    Tak to sie chyba konczy szukanie - dla samego "bycia z kims". Konczy sie to unieszczesliwieniem i tego kogos i samej siebie.

    Tak jak mowilem, wiele Polek to super babeczki a zeden normalny face tnie uzna 32, 33, czy 35 letniej kobiety za "stara" - chyba ze kompletny buc, a na tkaich Wam ni epowinno zalezec wink

    Biusty do gory, pomyslcie co lubie robic poza swoimi pracami, wykorzystacjacie cza sna cos produktywnego - polubcie same siebie - a nawet nie zorientujecie sie kiedy spodobacie sie jakiemus fajnemu facetowi

    pozdawiam


    --
    Dbałość o Własny Interes jest Sednem Bytowania Człowieka

    ksiazka bezplatnie do sciagniecia - Ayn Rand - "Cnota egoizmu"
  • takanibywesola 25.05.12, 18:46
    galt.john napisała:

    > Czesc,
    >
    > Wiekszosc postow (nie wszystkie) wieja takim smutkiem, az sie przykro robi.
    > Zastanawialyscie sie, czy to tylko potrzeba bycia z kims czy moze idiotyczna pr
    > esja w Polsce?
    >
    > Cale to gadanie mamusiek, cioc i glupich kolezanek "ojej, mas zjuz 32 lata, nik
    > ogo nie znajdziesz...."
    >
    > Polki to wyjatkowo fajne babeczki, powinnyscie dziewczyny "olac to" i dojsc do
    > wniosku, ze samo pojawienie sie drugiej osoby nie koniecznie zmieni cos na dobr
    > e w waszym zyciu.
    >
    > Poznacie jakiegos barana, bedziecie mialy z nim dzieciaka i co? Okaze sie nagle
    > , ze macie na wychowaniu dwojke dzieci - to male i to duze.
    >

    (...)
    > pozdawiam
    >
    >

    dobrze prawisz!!!! racja racja

    ALE

    ja znowu jestem popotwornie smutna bo znowu zakochałam się zupełnie bez szans i teraz czekam aż mi przejdzie żeby znowu zacząć żyć.

    A jak mi przejdzie to rzeczywiście - przyznać trzeba, że mój stan doceniam, szczególnie jak patrzę na "szczęście" rodzinne większości znajomych smile



  • przytulsie 24.05.12, 17:58
    Wiesz ja mam 46 lat dwa lata po rozwodzie i uważam, że jestem szczęśliwszym człowiekiem niż w małżeństwie. Bycie singlem ma naprawdę dobre strony, młodnieje się duchowo i chce się żyć z humorem i uśmiechem. Wiek to stan umysłu, precz ze smutkami bo to nie wiek ma znaczenie, a nasze własne nastawienie do siebie i życia.
  • anoto 24.05.12, 18:54
    > czy ktoś jeszcze ma poczucie, że dokonał niewłaścicwych wyborów w życiu?

    Szukasz nieudacznika? Pa, pa.
  • jan_stereo 24.05.12, 22:08
    Mnie akurat widok par z dziecmi dobrze robi na samopoczucie, utwierdzajac w mysli, ze to chyba nie dla mnie, taka jakas dolujaca stagnacja, marazm towarzyski i domowy, nie wspominajac o spontanicznych dzialaniach (wrzaski dzieciakow wcale nie pomagaja). Mysle, ze nalezy nauczyc sie lepiej spedzac czas wolny, zamiast marudzic na bycie singlem. Zycie potrafi byc piekne dla kazdego z osobna, nie trzeba sie zaraz parowac aby to zobaczyc. Chociaz, zwiazki tez maja sporo sensu i moga sie swietnie ukladac. Grunt to nie miec przechylow w zadna strone ;"))
  • semeon 25.05.12, 02:09
    Polecam poniższy link.

    dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2012/05/znani-i-nieznani-bydgoszczanie.html
  • niechrzczona 29.05.12, 15:44
    Najbardziej mnie bawi, jak bezdzietni single wszystko wiedzą na temat, jak się żyje w małżeństwie i z dziećmi smile
  • querida06 29.05.12, 23:30
    a widziałaś gdzieś taki wpis, że niby "bezdzietni single wszystko wiedzą na temat, jak się
    żyje w małżeństwie i z dziećmi smile". odnosimy się raczej do życia w pojedynkę i faktu, że człowiek czuje się samotny. z tego co zauważyłam, nikt z nas nie idealizuje małżeństwa i "posiadania" rodziny.
    pozdrawiam
  • vadis800 25.05.12, 14:47
    Witaj mam prawie 32 lata i też marzę o poważnym związku i sensownej znajomosci, może sprubujemy pomóc sobie wzajemnie, a z czasem cos pięknego się urodzi czy jest taka szansa pozdrawiam serdecznie Grzegorz
  • querida06 27.05.12, 20:48
    może to dobry pomysł smile
  • gosia.badowska 27.05.12, 20:49
    smile
    --
    zarabiaj-w-domku.blogspot.com/
  • piotrek554 10.05.14, 07:34
    Hej
  • 26tomek1 23.08.12, 14:38
    Widzisz jakie powodzenie masz.

  • bucefal_macedonski 25.05.12, 17:46
    ... że wspólnie teraz przeżywacie własne samotności, wręcz przelicytowywując jedno drugie, kto jest bardziej solus ipso. Zwyczajna niekompatybilność charakterów, trwałe zwyrodnienie instyktu stadnego, czy może przewrotna prawidłowość, coś na kształt wiódł ślepy kulawego? Nikt tak nie zrozumie nieszczęśnika jak drugi nieszczęśnik, ale czy bliźni w niedoli potrafi z niej wyciągnąć, skoro sam w niej tkwi po uszy?

    --
    Jaki jestem, każdy widzi.
  • carla74-is-me 26.05.12, 21:15
    trzeba by sobie najpierw zadać pytanie, czego tak naprawdę chcemy, bo bycie z drugim człowiekiem wcale do prostych nie należy. Mało komu się chce tak naprawdę.
  • annajl 29.11.12, 12:38
    Witajcie!Cos nam rzeczywiscie nie wychodza spotkania, bo z roznych stron Polski jesteśmy.
    Gdyby ktos z wielkopolski byl to chetnie zapraszam do siebie, moze wyjdziemy do klubu, pubu, moze poznamy przystojniakow wink
    Ciekawa jak autorka postu. Czy nadal sama?

    Maeva madre slowa.

    Mysle, ze trzeba polubic ta swoja samotnosc, polubic bycie tylko ze soba, znalezc cos swojego.
    A tak abstrachujac od tematu to wczoraj mialam urodziny smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka