Ludzie!
przeglądam to forum i zastanawiam się czy jak ktoś nie ma partnera to już ma się położyć w grobie z tej rozpaczy? Jest tyle rzeczy, które można robić w pojedynkę albo z przyjaciółmi!
Też miewam takie dni kiedy wszystko mnie dobija i czuję się samotna, ale paradoksalnie jak to wszystko zobaczyłam w takiej ilości poszukując jakiejś optymistycznej myśli to doznałam olśnienia, że ja chyba podchodzę do mojej samotności jak do normalnego stanu rzeczy - punktu wyjścia do związku z kimś kto naprawdę jest wart mnie i kogo ja jestem warta.
Są tu jacyś optymistyczni single, którzy myślą podobnie?
--
www.singielkawlodzi.wordpress.com