Mam dziś imieniny. W sobotę byli znajomi i fajnie było, ale dziś bym chciała świętować z tym moim kimś, tylko gdzie on jest. Jestem 14 lat po rozwodzie 48 osiem wiosen minęło, ale do cholery żyję jeszcze, nie wyglądam jak Fiona ze Shreka, mieszkam w największym mieście w kraju (więc facetów też sporo), to o co chodzi? Nie zrzędzę, nie izoluję się i nie uciekam to czemu sama tego szampana piję? Może nie szukam tam gdzie trzeba? Czy czekam aż sam się ktoś znajdzie? Macie jakieś dobre rady, żeby następne imieniny wyglądały inaczej?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.