Dodaj do ulubionych

szukam fajnego mężczyzny!

30.08.12, 09:36
Cześć!
Jestem 30-letnią singielką z Częstochowy. Szukam fajnej znajomości z niebanalnym facetem. Kumpel, przyjaciel, kochanek... na chwilę obecną nie bedę określać statusu tej znajomości. Niczego nie zakładam, niczego nie odrzucam... wszystko zależy od relacji jakie się między nami zawiążą. Szukam kogoś z kim można iśc do kina, na spacer, przegadać pół nocy. Szukam mężczyzny dojrzałego nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie, który ani sobie, ani przede wszystkim nikomu, innemu nic nie musi udowadniać, żeby się dowartościować. Jest tutaj taki mężczyzna?
Edytor zaawansowany
  • hexham 30.08.12, 10:30
    czesc napisz email szukam dziewczyny ja ze szczecina lece teraz do angli na 4 tyg.a bylem ostatnio w hiszpani.mieszkam sam w centrum szczecina hexham@onet.pl
  • nanoko 30.08.12, 10:41
    Jesteś ze szczecina, lecisz do anglii a ja mam do Ciebie maile pisać... po co?
    Szczecin raczej "rzut kamieniem" od Częstochowy nie jest... Anglia, jesli się nie mylę, jeszcze dalej... a ja mam dosyć internetowych znajomości "widmo"
  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 10:35
    Ci fajni to już są zajęci....podobnowink
  • nanoko 30.08.12, 10:46
    No właśnie... podobno.
    A poza tym, co fajne dla jednego, niekoniecznie fajne dla drugiego...
    Może jakiś "fajny" dla mnie jeszcze gdzieś samotnie siedzi i czeka wink
  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 11:33
    jeśli siedzi i czeka to może się nie doczekaćwinkbezczynność raczej w niczym nie pomoże,mówię o tym ewentualnym kimś,bo Ty jak widzę działaszsmile
  • nanoko 30.08.12, 11:52
    No to co ja mogę poradzić na takiego co nic nie robi uncertain Do każdych drzwi pukać nie będę bo by mi całe życie zeszło a mnie za wariatkę wezmą wink Jakby sie tu chociaż pojawił... to już jakoś wspólnymi siłami damy radę... Wołam... może mnie usłyszy wink
  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 11:58
    Musisz głośno nawoływać,by usłyszałsmilechoć realnie patrząc,to nie bedzie łatwe..
  • nanoko 30.08.12, 12:19
    "Głośno" kojarzy mi się z czymś męczącym...
    Lepiej mówić cicho, żeby usłyszał tylko ten, który bedzie chciał słuchać...

  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 12:30
    Cicho sprowadza się do ciszywink a to chyba błędny tor....Głośniej znaczy skuteczniej,choć mogę się mylić.
  • nanoko 30.08.12, 12:38
    Cicho sprowadza się do kameralnej atmosfery wink
    Głośno pewnie znaczy skuteczniej, ale natręctwo nie zawsze się opłaca...
    Nie chcę każdego, kto przechodzi obok na ulicy, chcę tego, kto usłyszy mój szept w tłumie...
  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 12:52
    Na ulicy szepty nie mają żadnego znaczenia...
    W konfrontacji jeden na jeden liczy się tylko to jak wyglądasz...takie niestety są realia.
    Jasne,że możesz szukać czegoś,co nie jest monotematyczne,ale tylko ktoś podobny do Ciebie właściwie odczyta myśl...a to jak szukanie igły..
  • nanoko 30.08.12, 13:02
    Gdybym nie szukała igły dziś pewnie byłabym mężatką z dwójka dzieci...
    To że szukam, nie oznacza, że wezmę wszystko co się napatoczy.
    Nikt nie powiedział, że będzie prosto. Trudno... najwyżej nigdy nie znajdę.
    Ale warto czekać na tego kogoś kto będzie wyjątkowy. Pospolitość i banalność jest gorsza niż samotność.
    A wygląd... nie mam się czego wstydzić.
  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 13:06
    smilenie martw się,wszystko jest możliwe....wink
  • nanoko 30.08.12, 17:30
    powtarzam to sobie codziennie.... wink
  • wyszeptany-o-zmroku 30.08.12, 17:37
    Trzymaj się twardo swoich zasad,a i los pewnie cierpliwość wynagrodziwink,chociaż....hmm..osobiście nie wierzę w przeznaczeniesmile
    W każdym razie powodzeniawink
  • nanoko 30.08.12, 17:41
    ja już w nic nie wierzę...
    ale dzięki smile
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 09:58
    no i jak??znalazł się?wink
  • nanoko 11.09.12, 12:07
    No właśnie nie uncertain
    Szkoda...
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 12:12
    Mówiłem...Ci fajni to raczej zajęci sąwink
  • nanoko 11.09.12, 12:16
    A może fajny nie wie, że jest fajny... ?
    A tak z ciekawości... Ty jesteś z tych "zajętych", czy z tych "niefajnych"? wink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 12:21
    Ten fajny nie musi mówić o tym,że jest fajnywink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 12:22
    P.s.bo nie ładnie jest się chwalićwink hehe
  • nanoko 11.09.12, 12:30
    No proszę Cię... prędzej niefajny stwierdzi, że jest fajny, niż fajny powie o sobie, że jest przeciętny. Dzisiaj każdy reklamuje sie jak może...
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 12:37
    Są rzeczy które nie wymagają żadnej reklamy.Jeśli coś jest dobre to jest i już...się wie.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 12:43
    Zresztą ocena samego siebie zawsze jest subiektywna.Twoją fajność stwierdzają inni na podstawie ...no właśnie,słów,czynów,a najczęściej wizerunku zewnętrznego.Autoreklama nie jest potrzebna,bo to staramy się być autentyczni....a wszystko co sztuczne z góry jest byle jakie.
  • nanoko 11.09.12, 12:56
    Ja tego w tym konkretnym przypadku wiedzieć nie mogę - czy ktoś jest fajny, czy nie, nie znając go. Nie założę z góry z kim rozmawiam bo jest fajny, a z kim nie, bo pewnie taki nie jest. Zresztą dla mnie niewiele trzeba żeby powiedzieć o nim, że jest fajny. Czepiasz się nic nie znaczących szczegółów. Dobrze wiemy, że odzew byłby taki sam bez względu na to czy szukam "fajnego mężczyzny", czy "mężczyzny". A to kto dla kogo jest fajny czy sympatyczny zweryfikowałaby już sama rozmowa.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 13:01
    Dokładnie....każda wada może być zaletą i na odwrót.Temat rzeka..
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 13:03
    ale ale,jesli szukasz niebanalnego to oznacza,że sama jesteś wyjątkowa???
  • nanoko 11.09.12, 13:09
    Hehehe, jak to ładnie powiedzialeś, nie mnie to oceniać wink
    Mogę się za taką uważać, ale nie każdy może się ze mną zgodzić.
    Tyle wersji, ile ludzi z ich osobistym zapatrywaniem się na drugiego człowieka.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 13:14
    Wymijająca odpsmileale przyjmuje ją do wiadomościwink
  • nanoko 11.09.12, 13:17
    Powiem więc tak... jeśli uznasz mnie za wyjątkową, będzie mi bardzo miło.
    Ja mogę się za taką uważać, ale nie powiem Ci, że taka jestem.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 13:23
    Trzeba mieć bardzo wysoką samoocenę by mówić o tym,że jest się wyjątkowym...no i oczywiście wyróżniać się,tłamsić czymś,czego nie maja inni,by w ogóle takim się czuć..Mogę uważać się za Boga,bo kreuje swoją rzeczywistość,ale wiem,że nigdy nim nie byłem ani nie bedę...
  • nanoko 11.09.12, 13:45
    Trzeba mieć odwagę, żeby tak o sobie mówić. Chociaż, pewnie łączy się to również z samooceną. Można swojej wyjątkowości nie dostrzegać, co nie oznacza, że nie dostrzeże jej ktoś inny. Na swój sposób każdy jest wyjątkowy...
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 13:57
    Każdy jest jakiś i czy nam się to podoba czy też nie,musimy to akceptować..nudno by było gdybysmy wszyscy byli jednakowi.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 13:33
    Wyjątkowa bo masz swoje pasje,cele??bo być może jesteś intelektualnie atrakcyjna?empatyczna,wrażliwa??wyjątkowa,bo doceniasz rzeczy proste,odnajdujesz piękno w czymś,co wydaje się banalne?bo słuchasz,rozumiesz,dostrzegasz coś niczym???

    Nie piszę konkretnie o Tobie,a o nas-ludziach...

    Nie wiem,czy to w dzisiejszych czasach wystarcza do tego by czuć się wyjątkowo...

    I już się rozkręcamsmileSTOP.
  • nanoko 11.09.12, 13:59
    Patrząc na dzisiejsze czasy, na życie w pędzie, na brak zainteresowania drugą osobą, na wszechobecne "ja" i nastawienie jedynie na sukces, wszystko co napisałeś kojarzy mi się z postrzeganiem kogoś jako "wyjątkowego".
    Cele... czasami są tak prozaiczne, a przy tym okupione takim traktowaniem ludzu wokoło, że bardziej świadczą negatywnie o człowieku niż mówią o jego wyjątkowości.
    Ale umieć słuchać, rozumieć, rozwijać się intelektualnie, być wrażliwym, mieć w sobie chęć niesienia pomocy... tak... coraz mniej, mam wrażenie, jest wśród nas takich ludzi. Taką osobę nazwałabym wyjątkową i chciała móc powiedzieć o niej przyjaciel.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 14:06
    Świat nadal istnieje,wiec nic straconego....idę po kawę,chcesz też?smile
  • nanoko 11.09.12, 14:10
    Jeśli bedziesz tak miły, to poproszę smile
    Zaczynam intensywnie odczuwać brak kofeiny i wzmożoną senność...
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 14:13
    jest i kawasmile
    tylko nie zaśnijwink
  • nanoko 11.09.12, 14:42
    W takim towarzystwie?
    To byłaby zbrodnia wink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 14:46
    Racja,w towarzystwie kawy nie wypada spaćwink
  • nanoko 11.09.12, 14:48
    Rozumiem, że ta uwaga jest odnośnie tej wspomnianej wcześniej samooceny...
    Nie mów, że w hierarchii naszego towarzystwa siebie stawiasz niżej niż kawę wink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 14:53
    Taka cfana jesteś??to spróbuj jej odmówićsmilesą momenty w których jest znacznie wyżej niż jawink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 14:54
    ale ale,ja to bezwarunkowo akceptuje i pozwalam jej cieszyć się chwiląsmile
  • nanoko 11.09.12, 14:55
    Hmmm... jesteś pewny?
    Jestem w stanie zrezygnować z porannej kawy dla rozbudzenia, jeśli jej "zamiennik" potrafi mnie równie dobrze postawić na nogi wink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 14:58
    Zamiennik to raczej kładzie na brzuchu albo na plecach....uupsss a potem kawa stawia na nogiwink
  • nanoko 11.09.12, 15:02
    Widzę, że trafił mi się kompetentny "zawodnik" do rywalizacji słownej wink
    Tutaj nie chodzi dosłownie o pozycje... zarówno te w pionie jak i poziomie, ale o cheć życia i podwyższony poziom hormonów szczęścia po... wypiciu, lub czasie spędzonym z "zamiennikiem" wink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 15:41
    Toż to o tym samym myślałem przeciewink
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 15:49
    Chociaż ja nie muszę pić by zwiększył mi się poziom czegokolwiekwink
  • nanoko 11.09.12, 15:58
    Ależ ja właśnie o tym mówiłam... pić nie trzeba. W odpowiednim towarzystwie nie pamięta się nawet o tym, żeby się napić... czas tak szybko mija...
    I tym razem to nie kawę mam na myśli.
  • wyszeptany-o-zmroku 11.09.12, 16:05
    Znaczy się mówimy o tym samym tylko że w dwóch różnych językachwink
  • nanoko 11.09.12, 18:18
    Jak to na mężczyznę i kobietę przystało wink
    Ten świat albo byłby idealny, albo nie do wytrzymania, gdybyśmy my - kobiety, i wy - mężczyźni, mówili tym samym językiem wink
  • wyszeptany-o-zmroku 12.09.12, 09:22
    Dobrym pomysłem byłoby wymyślenie słownika damsko-męskiego,to w wielu sytuacjach uprościłoby sprawęwink,bo czasami trzeba się niezle pogimnastykować by zrozumieć jedno lub drugie..
    Ideałów nie ma na całe szczęście,wtedy wszyscy osiedli by na laurach,a tak ciągle do czegoś zmierzamy..To cel sam w sobie,bardziej lub mniej świadomywink
  • nanoko 12.09.12, 09:49
    Głębiej się nad tym zastanawiając sama nie wiem co byłoby lepsze. Załóżmy że powstałaby Magiczna Księga mówiąca co ONA ma na myśli, kiedy coś do niego mówi, albo czego ON chce od niej wink Czy to nie byłoby nudne? Możliwość rozszyfrowania wszystkiego przeczytawszy odpowiednie hasło w podręczniku. Czy nie ciekasze są te wszystkie niedomówienia, te doprowadzające nas do szału nieporozumienia między nami? Ciągle nie wiemy czego się mamy spodziewać, codziennie dowiadujemy się o sobie czegoś nowego. Pewnie, że kosztuje nas to trochę nerwów, ale jak satysfakcjonuje nas później dojście do porozumienia wink
  • wyszeptany-o-zmroku 12.09.12, 11:09
    Oczywiście to co opisujesz ma swój urok,tylko do pełnego zrozumienia potrzebne są dwie podobne do siebie mentalnie osoby.Zaglądając w słownik upraszczasz sprawę,ale...wcale nie musisz z niego korzystać.Zresztą żartowałem,oboje wiemy,że jeszcze się taki nie narodził,co posiadałby taką wiedzę na temat obu płci...smile....wszystko co nas otacza powinno być enigmatyczne,a czasem niewiedza jest błogosławieństwemwink
  • nanoko 12.09.12, 15:46
    Otóż to! Dwie podobne do siebie osoby... Ale czy właśnie kogoś takiego dla siebie nie szukamy przez całe życie? Wchodzisz w różne związki z różnym skutkiem, ale prawdą jest, że uczysz się z nich i doświadczasz ciągle czegoś nowego nie przestając wypatrywać kogoś z kim rozumiał się będziesz bez słów... Czasami wystarczy tylko trochę chęci, żeby nieporozumienia zniknęły.
    A że i tak nie mamy innego wyjścia, bo, jak sam mówisz, nikt nie posiądzie nigdy takiej wiedzy, żeby się nią z nami podzielić, to pozostają nam tylko próby i poszukiwania.
  • wyszeptany-o-zmroku 12.09.12, 16:22
    Ale ale szukając tej właściwej dla siebie nie kieruje się bagażem zebranych doświadczeń.Byłbym mocno niesprawiedliwy,gdybym na nowo poznawaną osobę spoglądał przez pryzmat tego,co miało miejsce kiedyś.Wszystko co się zdarza jest nowe,wyjątkowe,jedyne i niepowtarzalne.
    Oczywiście każde z nas ma jakieś wymagania,priorytety,które muszą sie pokrywać by rozumieć się bez słów.Wiele czynników składa się na zrozumienie,fascynacje,zauroczenie a potem miłość,bywa tak że wystarczy jedna powazniejsza różnica by zrobić krok do tyłu...wiadomym jest,że jedno dla drugiego nie będzie zmieniało sie na siłe...Dlatego pozostają nam próby i poszukiwania o których wspomniałaś.
  • nanoko 12.09.12, 16:47
    Nie było moim zamiarem sugerowanie, aby na każdą kolejną osobę, z którą jesteś patrzeć przez pryzmat poprzedniej i oceniać ją tymi samymi kategoriami. Chodziło mi jedynie o to, że każdy związek nas czegoś uczy, ot choćby jak nie zachować się w podobny sposób poraz kolejny, bo wywołało to burzę w szklance wody, a zaistniała sytuacja nie była warta takich emocji. Patrząc na coś z perspektywy czasu dostrzegamy czasami naszą przesadną reakcję, uczymy się na błędach... To raczej ocenę własnego postępowania miałam na myśli, niż ocenę nowopoznanej osoby, o której przecież nic nie wiemy.
  • wyszeptany-o-zmroku 12.09.12, 16:49
    yhhy,wiem,rozumiemwink
  • wyszeptany-o-zmroku 13.09.12, 10:28
    Jak mnie się dziś nic nie chce....buuuuu
  • nanoko 13.09.12, 11:25
    Jesli Cię to chociaż nieznacznie pocieszy, to mnie też się nie chce...
    Szaro, buro... taki dzień przeznacza się na spanie, leżenie i czytanie!!
    Na dodatek od rana podniesiono mi ciśnienie... kawa była zbędna wink
  • wyszeptany-o-zmroku 13.09.12, 12:06
    A mi jak na złość nikt nie chce ciśnienia podnieśćwink.
  • nanoko 13.09.12, 12:17
    Jutro po południu mogę Cię zabrać ze sobą na zebranie... później chyba nie będziesz mógł zasnąć, tak się nakręcisz jak tego posłuchasz wink
  • wyszeptany-o-zmroku 13.09.12, 12:32
    przestań bo zgłupieje do resztywink,nie chcę by twórcy głośnych wypowiedzi odbierali mi sensmile
  • hankaniezgoda2012 13.09.12, 14:15
    nanoko napisał(a):

    > Cześć!
    > Jestem 30-letnią singielką z Częstochowy. Szukam fajnej znajomości z niebanalny
    > m facetem. Kumpel, przyjaciel, kochanek... na chwilę obecną nie bedę określać s
    > tatusu tej znajomości. Niczego nie zakładam, niczego nie odrzucam... wszystko z
    > ależy od relacji jakie się między nami zawiążą. Szukam kogoś z kim można iśc do
    > kina, na spacer, przegadać pół nocy. Szukam mężczyzny dojrzałego nie tylko fiz
    > ycznie, ale przede wszystkim emocjonalnie, który ani sobie, ani przede wszystki
    > m nikomu, innemu nic nie musi udowadniać, żeby się dowartościować. Jest tutaj t
    > aki mężczyzna?
    Też szukałam ,tak samo jak Ty ,byłam młodą kobietą ,nie narzekałam na brak chętnych ,ale uparłam się na tego ,,jednego fajnego faceta,, Zapłaciłam za to cenę ,jakiej nikt nigdy nie zgodziłby się zapłacić i przegrałam życie .Jestem samotną osobą ,chociaż nie narzekam na to co mam i wyglądam też nie najgorzej ,to jednak przeżywam wielki zawód ,że tak bardzo wierzyłam w to że znajdzie się chociaż jeden przyzwoity facet ,któremu będę mogła
    zawierzyć i otworzyć przed nim moje serce . Być może ktoś będzie chciał mi wiele tu zarzucić ,ale moje doświadczenia z mężczyznami mówią same za siebie . Każda kobieta ,która szuka u mężczyzny ciepła ,zrozumienia ,szacunku i gotowości do poniesienia odpowiedzialności za rodzinę ,a która poniosła porażkę w swoich poszukiwaniach ,oraz ta która na to liczyła i się przeliczyła na pewno mnie poprze .
  • nanoko 13.09.12, 14:59
    Dlaczego mówisz "haniu", że przegrałaś życie? Nie powinnaś postrzegać tego w ten sposób. Przykro jest tego słuchać. Od razu kreuje się obraz osoby bardzo smutnej, zdołowanej, bez chęci do życia. Jeżeli żaden facet nie spełniał Twoich oczekiwań, to dlaczego miałaś godzić się na bycie z kimś, kto się akurat napatoczył tylko dla samego faktu bycia z nim? Być może dziś byłabyś bardziej nieszczęśliwa z kimś takim, niż będąć sama? Dobrze wiem, że nie jest łatwo byc samą... w końcu borykam się z tym na bieżąco, ale są plusy i minusty takiej sytuacji. Robisz co chcesz i kiedy chcesz, nie musisz sie przed nimik tłumaczyć. Oczywiście, że chciałabym spotkać na mojej drodze fajnego faceta, ale jeśli się taki nie znajdzie, nie będę zadowalać się kimś, z kim niewiele będzie mnie łączyć. Byłam w takich związkach i z perspektywy czasu wiem, że szkoda czasu, żeby się z kimś męczyć.
  • hankaniezgoda2012 13.09.12, 15:51
    nanoko napisał(a):

    > Dlaczego mówisz "haniu", że przegrałaś życie? Nie powinnaś postrzegać tego w te
    > n sposób. Przykro jest tego słuchać. Od razu kreuje się obraz osoby bardzo smut
    > nej, zdołowanej, bez chęci do życia. Jeżeli żaden facet nie spełniał Twoich ocz
    > ekiwań, to dlaczego miałaś godzić się na bycie z kimś, kto się akurat napatoczy
    > ł tylko dla samego faktu bycia z nim? Być może dziś byłabyś bardziej nieszczęśl
    > iwa z kimś takim, niż będąć sama? Dobrze wiem, że nie jest łatwo byc samą... w
    > końcu borykam się z tym na bieżąco, ale są plusy i minusty takiej sytuacji. Rob
    > isz co chcesz i kiedy chcesz, nie musisz sie przed nimik tłumaczyć. Oczywiście,
    > że chciałabym spotkać na mojej drodze fajnego faceta, ale jeśli się taki nie z
    > najdzie, nie będę zadowalać się kimś, z kim niewiele będzie mnie łączyć. Byłam
    > w takich związkach i z perspektywy czasu wiem, że szkoda czasu, żeby się z kimś
    > męczyć.
    Dziękuję Ci za zrozumienie ,aż trudno mi uwierzyć ,że jest taki ktoś, kto wszystko rozumie .
    Uwierz mi ,że zrozumienia w świecie nigdy nie znalazłam ,chociaż żyję już dosyć długo na tym świecie .
    Życzę Tobie abyś znalazła tego wymarzonego ,widzę w Tobie pokrewną duszę ,która na pewno byle czym się nie zadowoli jeżeli chodzi o miłość .
  • nanoko 13.09.12, 16:14
    No może nie wszystko rozumiem, ale Ciebie akurat rozumiem całkowicie, przynajmniej w tej kwestii. Wychodzę z takiego samego jak Ty założenia i nie dam o sobie powiedzieć, że przegrałam życie! I Ty "Haniu" nigdy nie daj sobie tego wmówić! Powie tak ktoś zazdrosny o to czego w nim dokonałaś. Ja zamiast tkwić w nieudanym związku rozwijałam się, studiowałam, uczyłam nowych rzeczy. Nie uważam tego czasu za stracony. Stracony byłoby on w nieudanym związku. Spójrz na to tak - jesteśmy same i od nikogo niezależne. A po takich "byle jakich" związkach to potem zostaje Ci pamiątka w postaci dziecka i ojciec, który się nim nie interesuje. Brzmi to może brutalnie, ale mam taki przypadek w rodzinie... Ja byłam ta gorsza, bo "nikt mnie nie chciał", ona lepsza bo w związku. A że nieszczęsliwym, to już nikt nie mówił głośno. Dziś ona jest samotną matką uzależnioną od dziecka, a ja nadal jestem wolna jak ptak.
    Nie załamuj się Haniu, szkoda czasu! Nie znamy dnia ani godziny kiedy spotkamy tego jedynego kogoś na naszej drodze... Życzę Ci, aby i na Twojej jeszcze się pojawił! I wiedz, że wiek nie ma tu nic do rzeczy (gdybyś przypadkiem chciała mi powiedzieć, że masz już tyle lat, że już Cię nic nie czeka)!
  • zibi912 26.09.12, 22:16
    witam przeczytałem ostatnie posty jakie pisałyście i chciałbym zadac pytanie jestem pewien że są ludzie którzy są sobie przeznaczeni i będą mieli możliwość spotkać sie w pewnym momencie swojego życia tylko czy wtedy to zauważysz czy bycie samemu przez duszy okres spowoduje to że tego nie dostrzeżesz może po prostu za bardzo sie przyzwyczaisz zadałem te pytanie bo też szukam\raczej czekam \
  • nanoko 27.09.12, 13:38
    Ani specjalistką ani wyrocznią w tym temacie nie jestem ale powiem Ci, że nie sądzę, żeby bycie samemu przez dłuższy okres czasu powodować miało niedostrzeżenie kogoś, kto się w Towim otoczeniu pojawi. Wręcz przeciwnie, bycie samemu powinno otworzyć Ci oczy na nadarzające się okazje. Jeśli jesteś sam i chcesz to zmienić, podświadomie poszukujesz swojego szczęścia, jesteś wyczulony na możliwość spotkania kogoś w najmniejoczekiwaniym momencie... Tak przynajmniej uważam...
  • czarny.onyks 20.10.12, 13:11
    może i zauważy...ale czy się odważy??

    po dłuższym czasie bycia samemu przestaje się wierzyć....że się spotka..że się uda...że się będzie atrakcyjnym dla drugiej osoby...

    i nie podejmuje się ...rękawicywink

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 20.10.12, 13:46
    To prawda... przestaje się wierzyć. Wierzyć w to, że się spotka. Ja też mam takie chwile. Ale... nie łączę tego z brakiem odwagi do podjęcia próby zaczęcia czegoś nowego. Wręcz przeciwnie... wiem już jak smakuje samotność, więc każdorazowo podejmuję próbę jeśli tylko się nadarzy. Do odważnych świat należy! A przecież nic nie tracimy. Możemy jedynie zyskać.
  • czarny.onyks 20.10.12, 14:03
    trochę pomieszałam dwie sprawywink

    ja przestaję chwilami wierzyć....bo coraz trudniej spotkać ciekawego i w dodatku samotnego faceta

    a z doświadczeń, wielu rozmów zauważam, ze z kolei niektórzy mężczyźni boją się podjąć wyzwanie..ryzyko po miesiącach, latach samotności...


    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 20.10.12, 19:10
    Ja powiedziałabym nawet inaczej... chociaż pewnie mnie tu zaraz zlinczują... że oni nie chcą go podjąć. Tak narzekają na samotność, ubolewają nad tym że są sami, wyliczają czego im brakuje, albo co chcieliby zmienić, a jak nagle okazuje się, że na ich drodze pojawia się kobieta wysyłająca sygnały, że chętnie podjęłaby próbę dokonania tych zmian, to natrafia na ścianę i brak odzewu...
    I... pokuszę się o stwierdzenie, że nie wynika to z obaw o ryzyko, ale z tego, że tak naprawdę oni nie chcą nic zmieniać, bo tak im dobrze. Bo lepiej narzekać udając, że taki to ich smutny los, i czekać na współczucie, niż wyjść naprzeciw zmianom.
  • czarny.onyks 20.10.12, 19:29
    hehehe...ja to już kiedyś powiedziałam..i mi się oberwałowink

    narzekać to my wszyscy potrafimy...wink
    ale część jest zbyt wygodna, by poświęcić swoje dotychczasowe życie i zaryzykowaćwink

    zresztą zauważ...
    w większości to kobiety piszą tutaj, że szukają.....
    a panowie zazwyczaj narzekają na nas...marudzą....

    ciekawe, czy Ktoś Ci odpowie...i wyjdzie z propozycją smile


    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 20.10.12, 20:00
    Nie chciałam dodwać w mojej poprzedniej wypowiedzi, że to właśnie pobyt na tym forum doprowadził mnie do takich wniosków. Oczywiście nie będę tutaj rzucać nickami, ale jak widać musi coś być na rzeczy, skoro sama zauważasz taką tendencję.
    I znowu nie sposób się z Tobą nie zgodzić... Kobiety szukają, Panowie, może i coś od siebie dorzucą, może nawet stwierdzą (dla pocieszenia niewiasty), że mają podobnie, ale na tym się kończy. A co z możliwością zmian w życiu zarówno owej niewiasty jak i swoim? Nie zostają podjęte. Kobieta sugeruje, odpowiada na wątek mężczyzny, próbuje zainicjować rozmowę, ale na wymianie kilku zdań na forum się kończy... Prędzej czy później korespondencja się kończy, a do tej prywatnej nawet nie dochodzi.
    Mój post wisi już dwa miesiące. Z propozycją nie wyszedł nikt... Brawo Panowie wink
  • czarny.onyks 21.10.12, 21:21
    chyba się boją....
    a może tu nie ma zainteresowanych....chcących zakończyć swoją samotność....

    ja miałam ochotę w Krakowie spotkać się...i też nie wychodziwink
    brak samotnych facetówwink

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 22.10.12, 07:51
    Czasami to mam wrażenie, że forumowicze wolą odskoczenie od samotności w postaci takich półśrodków jak to forum, a nie realnych zmian. W ramach nudy wskoczą na neta, poklikają, wymienią kilka uwag, a jak im się znudzi to po prostu się wylogują i mają problem z głowy. Realna znajomość jest bardziej absorbująca, a na takie zmiany być może nie mają już ochoty.
  • nanoko 22.10.12, 08:08
    ...brak samotnych facetów, którzy mieliby chęci wyjść z domu i spotkać się z kimś "face to face" zamiast "odpalać" kompa wink
    Szkoda, że nie mieszkam bliżej Krakowa... Gdyby te spotkania dopuszczały towarzystwo tej samej płci, już bym się pisała wink
    Kobiety czynu jak zawsze muszą działać same. Nie mają co liczyć na facetów ;P
  • janek5156 20.10.12, 18:05
    trzeba brać i nie wybrzydzać
  • czarny.onyks 20.10.12, 18:17
    a gdzie Ona napisała, że wybrzydza?

    brać wszystko jak leci??
    żartujesz....?

    sam nie wymagasz nic?
    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 20.10.12, 19:14
    Dziękuję Koleżance za wsparcie smile

    Typowe podejście facetów... nam powiedzą, że wybrzydzamy i oczekujemy Bóg wie czego, a sami przebierają, wybierają, oceniają, jak na jakimś targu...
  • czarny.onyks 20.10.12, 19:31
    jakby kupowali ...konia??a raczej klacz..wink

    bo im wolno....wink
    to nawyki z zarania dziejów...mężczyzna wybiera, a kobieta ma być posłusznawink

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 20.10.12, 20:03
    Tylko czekać jak i nam, wedle przysłowia, będą zaglądali w zęby wink
    Posłuszna i jeszcze wdzięczna!
    Bo dzięki swojemu wybawcy nie została starą panną, ale może się pochwalić we wsi, że ktoś ją chciał wink
  • czarny.onyks 21.10.12, 21:15
    mam wrażenie, że już zaglądająwink

    byle jak, byle kto..ale chciał....

    taaa......
    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • janek5156 20.10.12, 04:32
    napewno znajdziesz nie jednego
  • nanoko 20.10.12, 13:41
    aleś mnie pocieszył! wink
    sam mój pobyt tutaj i zamieszczenie powyższego wpisu sugeruje, że o takowego osobnika wcale nie jest tak łatwo...
  • czarny.onyks 21.10.12, 21:16
    może On takim jestwink

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • nanoko 22.10.12, 07:54
    a może jest kojenym facetem potwierdzającym regułę tego forum...?
    Wejdzie, przeczyta, doda coś od siebie, ale dalsza reakcja nie jest już wskazana. Gdyby wątek się, nie daj Boże, za bardzo rozkręcał, to osobnik się wycofuje... wink
  • wyszeptany-o-zmroku 22.10.12, 09:28
    Hej.
    A ja mam wrażenie,że generalizujecie wszystko i wszystkich,że wina za niepowodzenia damsko-męskie leży zawsze po stronie samca..Przecież doskonale wiecie,że to do końca wcale nie jest tak,że do stworzenia czegokolwiek co na początku nie koniecznie musi być uczuciem jest potrzebne zaangażowanie obu stron.Trochę empatii,szaleństwa,pewnie też odrobiny ryzyka,świadomości że wcale nie musi się nie udać...Jeśli inicjatywę wykazuje jedna strona to bez względu na to,czy jest nim kobieta czy facet szanse powodzenia spadają do zera,w tym wszystkim a zwłaszcza na początku jakiejkolwiek znajomości priorytetem jest chęć,pokazania komuś,że nam zależy,że mamy apetyt na coś wiecej,ale niestety z braku zrozumienia najczęściej kończy się to niczym..a szkoda.Wszyscy wiemy,żeby coś zyskać trzeba coś dać od siebie,być impulsem który wykreuje świadomość potrzeby zbliżenia się,samemu starać się odbierać te impulsy które mogą stać się czymś wiecej niż tylko uśmiechem...w znajomości jaką by ona nie była,potrzebne jest zaangażowanie jego i jej i to nie ulega żadnym wątpliwościom...

    pozdr.Dawid
  • czarny.onyks 22.10.12, 16:19
    nie , nie wszystkich, nie zawsze ...
    opisujemy po prostu nasze doświadczenie...
    a że są akurat takie...no cóż...

    zgadzam się, ze obie strony muszą chcieć....i muszą być otwarte na sygnaływink
    i wiem, że czasem jest inicjatywa, ale z różnych powodów...nie jesteśmy zainteresowane...tak też bywa..

    a ręka nadal w gipsie?

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • wyszeptany-o-zmroku 23.10.12, 09:14
    Doświadczenia są różne,Twoje Wasze,Moje.....ale na ich podstawie niczego nie można ani zakładać ani przekreślać...Każdy czas,każde miejsca są zupełnie inne,nowe..
    Tak,reka nadal w gipsie,muszę przemęczyć jeszcze prawie dwa tygodnie,ale daje radę...na szczęście już nie boli bo chyba to w tym wszystkim było najgorsze.
  • nanoko 23.10.12, 08:47
    Ale ja tutaj nie mówię o niczyjej winie, ani nikogo nie obarczam odpowiedzialnością za rozpad. No bo rozpad czego? Skoro do niczego nie dochodzi. Do żadnego bliższego kontaktu. I to w większości ze względu na wspomniany brak zainrteresowania ze strony facetów. A wnioski te wraz z koleżanką wysnułyśmy w oparciu o pobyt tutaj. Kobiety szukają, sugerują, a mężczyźni się wycofują.
  • wiedzma30 23.10.12, 08:15
  • tapatik 26.10.12, 13:00
    Ty też jesteś z Częstochowy?
  • wiedzma30 07.11.12, 08:04
    Nie, rowniez szukam wink
  • eurypides40010 25.11.12, 20:40
    Jeśli nie przeszkadza ci moje 56 lat, to mnie sprawdż. Ryszard z Gliwic. Pa.
  • pomysl.po.wypiciu 02.03.13, 21:02
    szukajcie a znajdziecie , tak powiadają
    --
    Chcesz być piękna? Wszystko w Twoich rękach!
  • fajny77 08.04.13, 22:22
    hmmm.... ktoś tu nadal szuka?
  • torado 09.04.13, 21:14
    fajny77 napisał:

    > hmmm.... ktoś tu nadal szuka?

    a co masz w ofercie? wink
    --
    no to sru.....
    1041737
  • tapatik 13.04.13, 20:32
    Ja mam rower. Czerwony.
  • sanczopansa123 15.03.14, 15:10
    Witaj jestem Kuba 29 lat mieszkam w Zielonej Górze chętnie poznam przyjaciółkę 35+ jak będzie wyglądała nasza dalsza relacja zadecydujemy już sami smile pozdrawiam
  • pomysl.po.wypiciu 02.04.14, 08:17
    oj Kubo Kubo
    a spojrzałeś kiedy powstał pierwszy post szukającej?
    --
    czasami trzeba pozostawić za sobą nawet nadzieję...
  • june-of-44 22.08.14, 13:25
    A co ty robiłaś przez 30 lat swojego życia, że teraz wysyłasz taką desperacką informację? Uczyłaś się u sióstr zakonnych? Przez internet to trafisz na rozwodnika, pryszczatego nastolatka z dziwnym natrętnym ruchem nadgarstka, mężczyznę w typie "ciekawego informatyka" albo cwaniaka, który czeka by dobrać się do twoich majteczek jak najszybciej....
    Ciekawe co trafisz?
  • janek5156 24.10.15, 16:34
    na pewno jest dużo takich
  • tapatik 15.12.17, 21:03
    Nie dzwońcie do Ani na numer powyżej, to oszustwo.
    Więcej tutaj:
    www.nieznanynumer.pl/numer/665984725/p/3


    --
    Nie odkładaj wszystkiego związanego z Bożym Narodzeniem na ostatnią chwilę.
    Zacznij świąteczną depresję już dziś.
  • marklen 12.03.18, 02:25
    To nie normalnie być "samotnym lub samotną " ..
    Tacy ludzie są niezbyt dojrzali. Często egoiści i zakochani w sobie ...
  • tapatik 12.03.18, 17:30
    Czyli jest sobie osoba nienormalna, egoistyczna i zakochana w sobie.
    I ta osoba spotyka na swojej drodze drugą taką samą osobę.
    Czyli tak samo nienormalną, egoistyczną i zakochaną w sobie.
    Stwierdzają, że dobrze się ze sobą czują, zaczynają się coraz częściej spotykać i...
    nagle przestają być nienormalni, egoistyczni i zakochani w sobie?

    --
    Do łóżka zabieraj albo dobrą książkę, albo kogoś kto taką przeczytał.
  • nieznanymen 16.01.19, 01:15
    Jest smile I to nawet z górnego śląska smile mozemy popisac przez pocztę? nieznanymen@interia.eu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.