Dodaj do ulubionych

Jak radzicie sobie ze stresem?

22.09.12, 14:37
...ja wychodząc poćwiczyć, pospacerować (to jest najskuteczniejsze), wychodząc do kina, teatrusmile

Kiedy dociera do mnie, że jestem zestresowana? - kiedy będąc singlem w sobotę po południu orientuje się, że ugotowałam jedzenia dla pułku armiismile Oczywiście pozornie wszystko jest zaplanowane - bo przygotowałam duszone warzywa, które mrożę, a później wykorzystuję jako bazę do różnych potraw (na ogół łączę z krewetkami lub mięsem)....dodatkowo pyszny rosół, z którego zamierzam zrobić galaretkę...ale litości....żadna ze mnie "Perfekcyjna Pani domu"wink

żałuję, że nie można tu zamieszczać zdjęć...MA-SAK-RA big_grin
Edytor zaawansowany
  • nanoko 23.09.12, 09:22
    Gdybyś kiedyś nie miała co zrobić z tym jedzeniem dla pułku wojska, a nie miała już miejsca w zamrażarce, to pamiętaj o mnie wink
    A nawiązując do tematu głównego... też ćwiczę, a dokładnie biegam w weekendowe poranki i bardzo ubolewam, że nie mam na to czasu codziennie... Zakładam słuchawki na uszy, wbiegam do lasu, zostaję sam na sam z myślami, a kiedy już wracam wycieńczona, ale zaopatrzona w świeżą porcję endorfin świat wydaje się piękniejszy smile
  • maeve79 23.09.12, 10:38
    Ja właśnie walczę ze sobą - iść do Powsina z kijkami, czy zostać i pracować...mam spore zaległości...uncertain

    Zostać i pracować - argumenty za:
    - mam duże zaległości, jak wyjdę teraz to wieczorem może być...nerwowowink

    Wyjść na spacer do Powsina:
    - jest piękna pogoda, cudowne słońce, które teraz będzie się coraz rzadziej pojawiało,
    - jak pomaszeruję to na pewno wrócę cała w endorfinach i...być może...będzie mi się lepiej pracowałosmile
    - i zupełnie od czapy...tak mi się już chce tych szurających pod stopami liści....big_grin

    Zgadnijcie co wybrałam?wink
  • czarny.onyks 23.09.12, 11:10
    szurasz? tongue_out

    --
    Jeśli nosisz na plecach worek kamieni z przeszłości, to nigdy nie zobaczysz błękitnego nieba.
    http://www.bandyci.org/img/spioch.gif
  • zawle 23.09.12, 11:24
    Jakie macie cudowne i konstruktywne sposoby spędzania czasu wolnego. Ja też takie mam. jednak 90% poświęcam na lampienie się w telewizor, czyszczenie lodówki i pisanie bzdetów na forach.
  • maeve79 23.09.12, 11:40
    szru, szru, szru...
    zaraz wychodzę - sprowadziłam na złą drogę znajomych, więc będziemy grupowo szuraćsmile

    a w drodze powrotnej - konisie, odwiedzę moją karą ulubienicę. Warszawiakom polecam ten pakiet - spacer/bieganie w Powsinie, a w drodze powrotnej Stajnię Wilanów.

    Tak się podekscytowałam, że nawet już nie mam wyrzutów sumieniawink
  • maeve79 23.09.12, 21:06
    To teraz TEN KTO MNIE NIE POWSTRZYMAŁ przed wyjściem i szuraniem butami po liściach - niech mi dotrzyma towarzystwa...wink

    ...bo nie wiem kiedy skończę...wink
  • mort_subite 23.09.12, 16:58
    nanoko napisał(a):

    > (...) Zakładam słucha
    > wki na uszy, wbiegam do lasu, (...)

    Grzeszysz, kobieto wink
    Do lasu ze słuchawkami?
    W mieście - to rozumiem. Z lewej pyr-pyr-pyr, z prawej wrrrummm! a przez to wszystko przebijają się pneumatyczne młoty i tramwaje zgrzytające na zwrotnicach. Żadna atrakcja, takie dźwięki. Ale w lesie? Drzewa szumią, ptaszęta drą ryje, jakaś dziczyzna czasem zachrzęści w zaroślach - żeby takie kojące dźwięki zagłuszać muzyką?

    --
    The above is clearly nonsense and represents the views of someone completely insane
  • mort_subite 23.09.12, 17:12
    Idealna do walki ze stresem jest joga, ew. inne formy zbliżonej aktywności, przede wszystkim qigong (ponoć dobre jest też aikido, jako zgodne z duchem zen). Działa zarówno na dłuższą metę (obniżając ogólny poziom stresu i dając znaczny dystans do nieprzyjemności, w jakie obfituje wielkomiejska codzienność), jak i "tu i teraz" (mocno poirytowany człowiek staje się znacznie spokojniejszy po półtorej godziny asan). No ale nie każdy ma dostęp do dobrego nauczyciela i może ponosić koszty, niestety niekiedy niemałe.
    Z rzeczy łatwodostępnych i tanich - bieganie, jak to już inni wspomnieli.

    --
    The above is clearly nonsense and represents the views of someone completely insane
  • maeve79 23.09.12, 17:20
    Uważaj o czym marzysz, bo Twoje marzenia mogą się spełnić. Analogicznie - uważaj o co pytasz...zadajesz pytanie, dostajesz odpowiedź i jeszcze okazuje się, że zajęcia odbywają się 500 m od Twojego miejsca zamieszkaniawink

    Nie wiem nic o instruktorze qigong, który prowadzi zajęcia, ale spróbujęsmile

    Ćwiczysz? Próbowałeś, czy znasz z polecenia?
  • slazakzwielkopolski 23.09.12, 19:00
    Wracając do tematu wątku
    Fatalnie i raz jeszcze fatalnie.
    I by było ciekawiej, tak samo źle jak 20 lat temu za pierwszym razem.
  • maeve79 23.09.12, 19:25
    ???
  • mort_subite 23.09.12, 20:14
    maeve79 napisała:

    > Nie wiem nic o instruktorze qigong, który prowadzi zajęcia, ale spróbujęsmile
    >
    > Ćwiczysz? Próbowałeś, czy znasz z polecenia?

    Ja raczej z tej jogicznej parafii jestem, ale mój niegdysiejszy nauczyciel - skądinąd jeden z najbardziej doświadczonych (i dość drogi, nad czym boleję ;-P) w Polsce - wyrażał się w superlatywach także o qigong. Stąd - jakkolwiek doświadczeń z pierwszej ręki nie mam - moja pozytywna opinia o tej formie aktywności.

    --
    The above is clearly nonsense and represents the views of someone completely insane
  • mroofka_74 11.10.12, 13:30
    Wsiadam do samochodu, puszczam głośno ostrą muzykę i gnam przed siebie. Oczywiście poza miastem. Jak się roztrzaskać to w pojedynkę smile
  • men1972 27.10.12, 18:57
    Słucham pięknej muzyki w RMF Clasic, lub też słucham innej muzyki w stylu Ambient.

    A jak mam już naprawdę wielki stres i kłopoty, to wchodzę do łóżka, zwijam sie pod kołdrą w kłębek, i puszczam sobie do słuchania Pismo Święte z płyt CD.

    Pomaga. Gwarantuję.
  • les-yeux-sans-visage 03.11.12, 13:35
    > A jak mam już naprawdę wielki stres i kłopoty, to wchodzę do łóżka, zwijam sie
    > pod kołdrą w kłębek, i puszczam sobie do słuchania Pismo Święte z płyt CD.

    No tak, jak trwoga to do boga!

    > Pomaga. Gwarantuję.

    Nic nie pomaga o ile ma się trochę rozumu.
  • les-yeux-sans-visage 03.11.12, 13:36
    Na stres najlepszy jest wysiłek fizyczny. Basen, siłownia, dłuższy spacer. Nawet jest to jakoś uzasadnione naukowo, że niby się któreś z hormonów szczęśliwości wytwarzają.
  • maeve79 03.11.12, 16:16
    To prawdasmile

    Endorfinysmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.