Dodaj do ulubionych

Panowie, a gdyby tak zabrakło Wam oczu...

11.09.13, 16:20
...co widzielibyście w kobiecie przy pierwszym kontakcie? Co wtedy byłoby zauważalne? Potraficie to sobie wyobrazić? Od zawsze zazdrościłam Wam prostego i zazwyczaj skutecznego myślenia łowcy, teraz jestem ciekawa męskiej odpowiedzi na takie pytanie.
Pozdrawiamsmile
Edytor zaawansowany
  • silencjariusz 11.09.13, 19:52
    Głos i zapach.
  • darunia32 11.09.13, 21:42
    Konkret, dziękuję smile wskaźnikiem czego byłby głos?
  • silencjariusz 11.09.13, 21:54
    No choćby intelektualnej atrakcyjności lub jej braku.
  • darunia32 11.09.13, 23:23
    Czy to na tym etapie byłbyś gotów podjąć decyzję o brnięciu dalej lub też wycofaniu się? smile
  • silencjariusz 12.09.13, 16:42
    A jakie jeszcze mam etapy do wyboru? wink
  • darunia32 12.09.13, 22:09
    Jeśli głos zaświadczyłby za atrakcyjnosc intelektualna, a zapach okazałby się przyjemny...to by ci wystarczyło? smilesmilesmilewink
  • darunia32 12.09.13, 13:06
    Temat może malo mięsisty jednak lubię analizować i rozumieć, może wyjaśni to kilka sytuacji z mojego życia. Jedno wiem, długie nogi zobowiązują. smile
  • abyss7 12.09.13, 23:28
    darunia32 napisał(a):
    > Jedno wiem, długie nogi zobowiązują. smile

    Do czego? smile
  • darunia32 12.09.13, 23:46
    Do udowadniania, że prócz nich ma się też inną część ciała smile
  • abyss7 12.09.13, 23:27
    Hymm… ciekawe podejście.

    Myślę, że zapach w pierwszej kolejności… Zapach jest jak magnes – albo przyciąga, albo odpycha… Musi być zmysłowy i bardzo delikatny, wtedy trzeba się przysunąć ciut bliżej, i jeszcze trochę bliżej – żeby lepiej poczuć (zapach wink

    Głos to temperatura – od razu wiesz czy ciepło czy zimno? Jeśli wzrasta…
  • darunia32 13.09.13, 00:03
    a więc głos i zapach po raz drugi...brzmi zmysłowo, na początek, ale co dalej? Co jeszcze ma znaczenie, co jest ważne? Bez użycia rąk smile
  • abyss7 13.09.13, 00:48
    Myślisz, że jest większa różnica między zwykłym kontaktem? W obu przypadkach musi być jakaś „chemia” w rozmowie.

    W sumie nie tak trudno wyobrazić sobie tę sytuację – chyba większość z nas zna kogoś wyłącznie na odległość, kogo nigdy nie widziała.
  • darunia32 13.09.13, 10:30
    Chemia...znam to określenie, nawet śmiem powiedzieć, że je czułam smile ale ja i Ty to jakaś różnica w sposobie postrzegania plci przeciwnej, w potrzebach, pragnieniach, reakcjach dlatego interesują mnie czynniki pierwsze owej "chemii" u mężczyzn. Co musisz zauważyć u kobiety by stwierdzić że wszystkie inne mogą zniknąć?
  • abyss7 13.09.13, 12:25
    darunia32 napisał(a):
    > ja i Ty to jakaś różnica w sposobie postrzegania plci przeciwnej, w potrzebach, pragn
    > ieniach, reakcjach dlatego interesują mnie czynniki pierwsze owej "chemii" u mę
    > żczyzn.


    Zakładam, że zastanawiasz się w jakim stopniu u facetów fizyczność kobiety determinuje wybór… Ale każdy, czy facet czy kobieta, jest inny i każdy ma swoje potrzeby, pragnienia, reakcje i WYOBRAŻENIA nt. idealnej partnerki/partnera. I co równie ważne – one ZMIENIAJĄ się wraz z wiekiem, kolejnymi związkami i nabieraniem tzw. mądrości życiowej.

    Jak sięgnę pamięcią to dla mnie, jako nastolatka, wygląd dziewczyny stanowił 99% kryterium wyboru – zdaje się, że miałem mocno zakorzeniony stereotyp z dawnych bajek, gdzie piękna księżniczka uosabiała dobro, szlachetność, wierność, a brzydota zło, podstępność, chciwość… Im dalej, tym fizyczność miała coraz mniejsze znaczenie. Czy dzisiaj mogę powiedzieć, że jest nieistotna? Nie wiem.

    Przyjaciel co roku wyprawia huczne urodziny i od nastu lat całą imprezę przegaduję z jego siostrą. Właśnie ostatnio tak mnie tknęło i zdałem sobie sprawę, że to choć najmniej atrakcyjna fizycznie dziewczyna w moim otoczeniu to, gdyby była wolna, pewnie bym chciał z nią być…

    Myślę, że to, czego najbardziej szukamy, to bliskość emocjonalna.
  • darunia32 13.09.13, 14:44
    smile Oczywiście, że tak jak i ludzie tak też ich potrzeby są różne i z czasem się zmieniają (spodziewałam się od Ciebie tych słów smile). Tak, zastanawia mnie kwestia postrzegania kobiet przez mężczyzn, z czym wiąże się też fizyczność. Pomijając media, wychowanie i może czasem też religię, czyli czynniki, które mogły wpłynąć na nasze wyobrażenie osoby bliskiej, dochodzę do wniosku, że dojrzałość emocjonalna wpływa również na miarę atrakcyjności fizycznej płci przeciwnej. Tak więc nie tylko gust się zmienia, ale wraz z potrzebami wzrasta też tolerancja na fizyczność dla zyskania poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. Na ile jednak to dojrzałość dyktuje nam takie rozwiązanie, a na ile owa zmiana podyktowana jest strachem przed samotnością, bo czas przecież ucieka...? ( Np twój ost wniosek w temacie siostry przyjaciela) Muszę tu dodać że ost pytanie dotyczy również mnie samej...nie mogę powiedzieć, że potrafiłabym się związać z facetem dla mnienieatrakcyjnym, ale myślę że dotknęła mnie w tej kwestii jakaś elastyczność. Pomijając, że nie odpowiedziałeś na początkowe pytanie wyczerpująco, to mila dyskusjasmile. Bliskość emocjonalna, o której wspomniałeś, co dla Ciebie oznacza, jakimi uczuciami jest wywołana i jakie wywołuje?
  • abyss7 15.09.13, 22:13
    darunia32 napisał(a):

    > Tak więc nie tylko gust się zmienia, ale wraz z potrzebami wzrasta też tolerancja
    > na fizyczność dla zyskania poczucia bezpieczeństwa i akceptacji.


    Hymmm… mamy zupełnie odmienny punkt widzenia. W tych sprawach nie wyobrażam sobie rezygnacji z czegoś, co dla mnie jest istotne, na rzecz zyskania poczucia bezpieczeństwa i akceptacji. Nie ma żadnej wymiany, po prostu czynnik jakim jest uroda zdeprecjonował się, a osobowość stała się kwestią decydującą. Dlatego pisząc o siostrze przyjaciela chciałem pokazać, że kiedyś widziałem w niej tylko dziewczynę „brzydką ale fajną”, a teraz widzę wspaniałą kobietę.


    >Na ile jednak to dojrzałość dyktuje nam takie rozwiązanie, a na ile owa zmiana
    > podyktowana jest strachem przed samotnością, bo czas przecież ucieka...?


    Zastrzegam, że piszę w swoim imieniu, a nie wszystkich facetów – nigdy nie słyszałem tykania biozegara… To chyba jest jednak pewna cecha kobiet – na forach spotkałem się nawet z takimi utyskiwaniami pod adresem facetów, że nam się nie spieszy, że żyjemy tak, jakbyśmy mieli przed sobą wieczność itp. Nie wiem czy tak jest, być może ja nie czuję presji czasu, ponieważ jestem, jak to niektórzy mówią, z recyklingu i inaczej patrzę na świat.


    > Muszę tu dodać że ost pytanie dotyczy również
    > mnie samej...nie mogę powiedzieć, że potrafiłabym się związać z facetem dla mni
    > enieatrakcyjnym, ale myślę że dotknęła mnie w tej kwestii jakaś elastyczność.


    Kobiety, na szczęście, mają zupełnie inaczej ustawione pokrętło z napisem „ atrakcyjność”, inaczej całe życie byłbym sam smile


    > Pomijając, że nie odpowiedziałeś na początkowe pytanie wyczerpująco, to mila dys
    > kusjasmile.


    Dziękuję, dla mnie również smile Chodzi Ci o czynniki pierwsze owej „chemii”? To chyba wtedy, kiedy wychodzisz rano z domu, patrzysz na ścianę deszczu i kałuże do kostek i myślisz sobie: co za piękny dzień! Czujesz, że unosisz się nad chodnikiem i pozdrawiasz uśmiechem debila, który ci zafundował prysznic spod kół smile


    > Bliskość emocjonalna, o której wspomniałeś, co dla Ciebie oznacza, jak
    > imi uczuciami jest wywołana i jakie wywołuje?


    Bliskość emocjonalna to, gdy dajesz komuś numer pin do sejfu, w którym ukryłeś uczucia.
  • darunia32 16.09.13, 16:32
    Zafundowałeś mi pierwszy uśmiech( a nawet śmiech) dzisiejszego dnia wizją o debilu i jego prysznicu w piękny deszczowy dzieńsmile smilesmile
    Zbyt brutalnie potraktowałeś moje zdanie o zyskaniu poczucia bezp. Skróciłam drogę od A do B wink i zapomniałam, że piszę do faceta wink Postaram się wyjaśnić, nie mialam na myśli totalnej rezygnacji z atrakcyjności u płci drugiej na rzecz wewnętrznego spokoju, w takim uproszczeniu brzmi to wręcz interesownie. Myślałam o pięknym procesie przemian, które zachodzą w czlowieku przy równolegle biegnących doświadczeniach, czyli zdolność zauważenia tego, co faktycznie daje poczucie spelnienia, a więc owa osobowość, czyli to co niewidoczne dla oczu. Fizyczna atrakcyjność zaś, choć istotna dla wielu z nas, zmienia swoje kształty i kolory, nie musi już być tak jak kiedyś, nie jest to już najważniejsze. W rezultacie, przy takim-nowym podejściu do drugiego człowieka często udaje się znaleźć to, co powoduje usmiech podczas deszczu.
  • abyss7 17.09.13, 00:33
    darunia32 napisał(a):
    > Myślałam o pięknym procesie przemian, które zachodzą w czlowieku przy równolegle biegną
    > cych doświadczeniach, czyli zdolność zauważenia tego, co faktycznie daje poczuc
    > ie spelnienia, a więc owa osobowość, czyli to co niewidoczne dla oczu. Fizyczna
    > atrakcyjność zaś, choć istotna dla wielu z nas, zmienia swoje kształty i kolor
    > y, nie musi już być tak jak kiedyś, nie jest to już najważniejsze.

    No już ładniej się tego nie da napisać smile Ech kobiety, zazdroszczę Wam umiejętności ładnego formułowania myśli.

    Warto jednak zauważyć, że tego typu słowa, choć piękne i wzniosłe, mogą przynieść wiele złego, jeśli zostają opatrzenie zrozumiane… Wydaje mi się, że nazbyt często mamy skłonność do używania ich jako usprawiedliwienie fizycznego zaniedbywania się… a przecież fizyczności w związku nie sposób się pozbyć zupełnie.
  • darunia32 17.09.13, 12:38
    Prawdopodobnie tak jest, choć poczatkowo zaczyna się od: nie mam czasu, a gdy już go mam nie mam siły. Najtrudniej jest się przyznać i podjąć zmiany gdy jest już źle.
    Twoje ost zdanie zabrzmiało jak bolesna kolej rzeczysmile Oczywiście, że nie sposób się zupełnie pozbyć fizyczności w związku, ze wszystkich sil powinno się utrzymywać ją na poziomie nas zadowalającym. Bliskość emocjonalna rodzi potrzebę bliskości fizycznej, która zacieśnia więź emocjonalną, natomiast podczas seksu...milo jest się podobać i swoje doznania również pobudzać...ładnym widokiemsmile, jest tym przyjemniej, a i glowa rzadziej boli wink
  • abyss7 17.09.13, 16:56
    darunia32 napisał(a):
    > Twoje ost zdanie zabrzmiało jak bolesna kolej rzeczysmile

    Tak, tak miało brzmieć, bo takie odnoszę wrażenie. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich, ale, moim zdaniem, większości. Przynajmniej tych związków zawieranych dawniej...

    > natomiast podczas seksu...
    > milo jest się podobać i swoje doznania również pobudzać...ładnym widokiemsmile

    Całe szczęście, że kobiety pozostają na długo pod wrażeniem, jakie zrobiły na facecie wink Wasze piękno tak Was uskrzydla, że do pełni szczęścia nie musicie już się napawać widokiem obleśnego, owłosionego, męskiego zadu wink

  • darunia32 17.09.13, 19:16
    Sądziłam, że kobiety dość często potrzebują zapewnień, iż fascynacja nimi wciąż trwa. Co do owłosionego tylka to nie rozumiem co miałeś na myśli:/, uważasz, że gdy czujemy się piękne, nie jesteście juz nam potrzebni?
  • abyss7 19.09.13, 21:06
    darunia32 napisał(a):
    > Sądziłam, że kobiety dość często potrzebują zapewnień, iż fascynacja nimi wciąż
    > trwa.
    A ja sądziłem, że kobiety wolą to czuć, niż tylko słyszeć zapewnienia, że tak jest tongue_out

    > Co do owłosionego tylka to nie rozumiem co miałeś na myśli:/,
    Mówiąc w skrócie to, że tło nie może przysłonić dzieła wink

    > uważasz, że gdy czujemy się piękne, nie jesteście juz nam potrzebni?
    Jaaaaaa? Przenigdy! Na co komu piękno, którego nikt nie zauważyłby? To jakby puścić piątą symfonię w instytucie dla niesłyszących. uncertain
  • darunia32 19.09.13, 21:46
    Uważasz że sporo wiesz o kobietach (-cie)...
  • abyss7 20.09.13, 00:03
    darunia32 napisał(a):
    > Uważasz że sporo wiesz o kobietach (-cie)...

    Boże, czym sobie dzisiaj tak nagrabiłem? Wszyscy mi zarzucają albo brak wiedzy, albo jej nadmiar surprised
    forum.gazeta.pl/forum/w,16314,146642728,146999445,Re_Rycze_skacze_i_krzycze.html?wv.x=2
  • darunia32 20.09.13, 07:00
    To nie byl zarzut. I chyba nie byli to wszyscy.
  • darunia32 16.09.13, 16:50
    Z recyklingu? Zechcesz wyjaśnić?

    Powtarzam, uwielbiam męski sposób odbioru i przekazusmile, najzabawniejsze jest to, że za cholerę nie da się tego nauczyćbig_grin , albo jest się facetem, albo nie.
  • abyss7 17.09.13, 00:38
    darunia32 napisał(a):
    > Zechcesz wyjaśnić?

    Wcześniej się mówiło "z odzysku", ale język ewoluuje smile

    > Powtarzam, uwielbiam męski sposób odbioru i przekazusmile, najzabawniejsze jest to
    > , że za cholerę nie da się tego nauczyćbig_grin , albo jest się facetem, albo nie.

    O przepraszam! Termin "facet z recyklingu" usłyszałem w rozmowie znajomych kobiet suspicious
    Ale bardzo mi się to spodobało, więc sam używam smile
  • darunia32 17.09.13, 12:48
    Nie o to nie o to nie o to, nie pytałam o termin tylko o jego powód, myślałam że ma jakieś głębsze znaczenie.
    Myśl o mężczyznach natomiast przytoczyłam podsumowując Twoje wiadomości.
    Aj, te cudne różnice.
  • abyss7 17.09.13, 16:59
    darunia32 napisał(a):
    > Nie o to nie o to nie o to, nie pytałam o termin tylko o jego powód

    Powód rozwodu? uncertain Nie wiesz, jak to bywa? Głupota, ślepota, niewiedza, niezrozumienie, nieporozumienie... z obu stron.
  • darunia32 17.09.13, 19:26
    Nie o tym myślałam, bo wydawało mi się zbyt oczywiste. Obstawiałam drugie życie czy coś w tym stylu, tragedię nie związaną z kobietą.
  • abyss7 19.09.13, 21:04
    darunia32 napisał(a):

    > Nie o tym myślałam, bo wydawało mi się zbyt oczywiste. Obstawiałam drugie życie
    > czy coś w tym stylu, tragedię nie związaną z kobietą.

    No przykro mi, nie jestem Jasonem Bourne, wiodę raczej bardzo nudny żywot...
  • darunia32 19.09.13, 21:33
    Ajjj te pojęcia względne...
  • darunia32 13.09.13, 10:32
    Większość z nas zna kogoś na odległość... Ja póki nie spojrzę w oczy, nie znam.
  • pomysl.po.wypiciu 13.09.13, 09:18
    no cóż pozostaje sprawdzić namacalnie co i jak
    poza tym zapach
    --
    Czy wiesz co one widzą patrząc w lustro?
  • darunia32 13.09.13, 10:15
    Chcesz powiedzieć, że ręce, usta i penis pomagają Ci stwierdzić czy kobieta jest wystarczająco interesująca by chcieć ją poznać? No i potem zapach.
  • abyss7 13.09.13, 12:45
    darunia32 napisał(a):
    > Chcesz powiedzieć, że ręce, usta i penis pomagają Ci stwierdzić czy kobieta jes
    > t wystarczająco interesująca by chcieć ją poznać? No i potem zapach.

    Nie fukaj się smile

    Ty podeszłaś do tematu z poważnym rozważaniem czy wybór partnerki jest zdeterminowany jej wyglądem, co jest jeszcze ważne itp., a my, jak to faceci, potraktowaliśmy sprawę DOSŁOWNIE – coś w rodzaju gry erotycznej - wyobraź sobie, że jesteś sam na sam w pokoju z kobietą i masz opaskę na oczach, na co zwracasz uwagę? big_grin

    O różnicach w komunikacji płci i nieporozumieniach z tego wynikających wiele książek napisano.

  • darunia32 13.09.13, 15:08
    Nie fukam się, cokolwiek to znaczy...uncertain Chcę poznać różne spojrzenia, nie rażą mnie, ewntualnie dam się zaskoczyć. Gra erotyczna, no takbig_grin, do tej być może przejdziemy później. Póki co ustalmy że rzecz się dzieje w miejscu publicznym.


    O kotach i psach też wiele książek napisano...wink
  • uniwersalny_login 16.09.13, 18:22
    > ...co widzielibyście w kobiecie przy pierwszym kontakcie?

    mój instynkt podpowiada mi, że ciężko widzi się bez oczu.
  • darunia32 16.09.13, 19:44
    Zależy co chce się zobaczyć.
  • abyss7 17.09.13, 11:12
    uniwersalny_login napisał:
    > mój instynkt podpowiada mi, że ciężko widzi się bez oczu.

    z kolei moje doświadczenie podpowiada mi, że czasem widząc stajemy się ślepi... nie dostrzegamy tego, co istotne
  • darunia32 17.09.13, 12:50
    Lubię to!
  • abyss7 17.09.13, 17:00
    darunia32 napisał(a):
    > Lubię to!

    Nie podlizuj się tongue_out
  • darunia32 17.09.13, 17:47
    Nawet jak trzeba, to nie umiem, więc weź sietongue_out
  • darunia32 17.09.13, 22:18
    Ciekawe kiedy temat umrze...choć i tak się cieszę z takiej ilości myśli. To mój pierwszy raz, szaleństwo tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka