Dodaj do ulubionych

Życie musi toczyc sie dalej...i każdym z NAS!

03.04.05, 11:20
Choćbyśmy i tydzien rozpaczali i miesiąc i rok...za rok wstaniemy i ktos
powie...."tylko rok rozpaczałes/aś?"...a to był taki wielki człowiek!!!!
..nie liczy sie ile sie smucisz,ile nic nie piszesz,ile lejesz łzy
Wazne jest to jak go bedziemy pamietać,jak o nim mysleć jak mówic...
Gdybys widział to co sie dzieje pewnie kazałby wszystkim ludziom życ dalej

Pzdr.
--
---------------------------------
Forum bez cenzury:
Prawdziwy Mężczyzna
---------------------------------
Edytor zaawansowany
  • suza 03.04.05, 11:23
    Papiez byl dzielnym i pogodnym czlowiekiem i mysle, ze ostatnia rzecza, jakiej
    by sobie zyczyl, to zebysmy teraz lamentowali i afiszowali sie ze
    swoja 'rozpacza'.
    Ale my Polacy, to narod cierpietnikow. My kochamy cierpiec i jęczec.
    Martyrologia narodu polskiego...
  • anisua 03.04.05, 11:33
    TAK ...życie toczy się dalej
    ja idę do pracy na dyżur
    pamięć o dobrym ,uśmiechnętym, kochającym młodych ludzi
    Człowieku będzie we mnie

    życie toczy się dalej..

    i masz rację Suza
    mam nadzieję ,że nie tylko na cierpieniu się skończy,
    ale że jakaś prawda dotrze do nas
    pozostanie w nas...

    --
    Ulegać swoim pragnieniom wtedy,kiedy nadchodzą,i nic nie odkładać na póżniej...
  • konrado80 03.04.05, 11:30
    przeciez on poszedl do tego lepszego miejsca
    i jest caly czas z nami
    mi tez jest z tego powodu smutno
    ale nie ma co sie zamartwiac, bo teraz to i tak juz nic nie zmieni
    swiat idzie do przodu i tego juz nie cofniemy
    On nie chcialby zebysmy teraz sie smucili
    chcialby zobaczyc nasze radosne twarze
    wiec radujmy sie
    --
    Konrad
    Aby do czegoś dojść, trzeba wyruszyć w drogę
  • zoskaanka 03.04.05, 11:39
    konrado80 napisał:

    > przeciez on poszedl do tego lepszego miejsca
    > i jest caly czas z nami
    > mi tez jest z tego powodu smutno
    > ale nie ma co sie zamartwiac, bo teraz to i tak juz nic nie zmieni
    > swiat idzie do przodu i tego juz nie cofniemy
    > On nie chcialby zebysmy teraz sie smucili
    > chcialby zobaczyc nasze radosne twarze
    > wiec radujmy sie


    odejście kogoś ważnego jest faktem smutnym, coś się skończyło nieodwracalnie i
    nie jest to powód do radości
    świat się nie zawali, moje życie nie legnie w gruzach, jeżeli przez kilka dni,
    tydzień, a może miesiąc będę smutna, nie pójdę na spotkanie towarzyskie, do
    kina, nie zrobię wielu zwykłych rzeczy, bo nie mam ochoty
    tak życie toczy się dalej i dlatego przyjdzie czas na powrót do normalnego
    życia, do uśmiechu, radości...
    a teraz się posmucę...


    --
    Those who never take anything too seriously have a distinct advantage over
    those who do.
  • anula001 03.04.05, 11:43
    wlasnie to samo tylko innymi slowami powiedzialam..
    nie lubie tego w Polakach, ze zawsze staraja wiedza co dla czlowieka lepsze (nie
    mowie o nikim personalnie, ale ogolnie).
    Jedne czlowiek jak np. Konrad moze to sobie racjonalnie wylumaczyc, i chwala mu
    za to..
    Drugi czlowiek bedzie sie smucil, az dojrzeje do chwili, gdy powie - no cos,
    wola boska, tak mialo byc..

    --
    Faith makes wonders and good friends make good living
  • anula001 03.04.05, 11:33
    Kazdy przezywa strate na swoj sposob - jeden czlowiek chce o tym mowic, drugi
    woli milczec..
    Wczoraj pisalam tu na forum z kilkoma osobami..
    Nie chodzi mi o to ze chce sie obnoscic ze swoim smutkiem i pokazywac: tak, tak,
    ja cierpie bardziej, Wy nie..Po prostu wole teraz pomyslec o tym, poczytac Jego
    slowa, bo tylko w ten sposob On bedzie zawsze obecny..
    --
    Faith makes wonders and good friends make good living
  • anula001 03.04.05, 11:36
    oczywiscie, ze nie, ale skoro juz czytam te ksiazki to On bedzie obecny w moich
    myslach, slowa tam zawarte byc moze sprawia cos..
    --
    Faith makes wonders and good friends make good living
  • suza 03.04.05, 11:39
    Mysle, ze tutaj nie trzeba Wielkich Slow.
    Wszyscy kiedys umrzemy, wiadomo.
    I mam wrazenie, ze lamentujemy nie nad Papiezem, tylko nad soba.
    Bo smierc to dla nas, poki co, wielka tajemnica.
    Napawajaca strachem.
    Koniec kropka.
  • putativus 03.04.05, 12:50
    ...przeciez on zawsze mówił ,że nie boi się smierci...i cieszy się na spotkanie
    z Bogiem, był na to przygotowany, całe życie sie do tego przygotowywał...
    Nie powinniesmy się smucić, ale wspominać go radośnie...
  • anula001 03.04.05, 13:52
    kazda zaloba ma 3 etapy:
    -bunt, agresje, niedpuszczanie tej mysli do siebie
    -żal
    -pogodzenie sie z tym, racjonalizacja

    Podziwiam osoby, ktore potrafia przeskoczyc od razu do etapu trzeciego, choc
    sama nie chcialabym tego umiec...wszystko ma swoj czas...
    --
    Faith makes wonders and good friends make good living
  • aspaa 03.04.05, 14:19
    ja jestem chyba gdzies pomiedzy nie dopuszczaniem tej mysli do
    siebie,jednoczesnie czujac w seru ogromny bol,i wiem,ze to nieuniknione i
    trzeba sie z tym pogodzic...ale nawet nie sadzilam,ze bedzie to takie
    trudne.bardzo chcialabym go pozegnac osobiscie. jechac do bazyliki ukleknac
    przed jego cialem...
  • anula001 03.04.05, 14:42
    ja niby wiem, ale tez chyba nie dopuszczam tej mysli..
    Jak slucham tylko radia i czytam w necie nie placze, a kiedy tylko rzuce okiem
    na TV - na wspominki o nim, na te tlumy na Placu Swo.Piotra - od razu przychodzi
    zal, smutek i pustka...
    TEz chcialabym byc w Rzymie teraz...
    --
    Faith makes wonders and good friends make good living

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka