14.07.05, 16:03
Hej hej smile Jako, że też jestem singlem (niestety nie z wyboru big_grin) chcialam
zapisać się na to forum i sięWas poradzić ;d Otóż Ów człowiek, który ciągle
jest w moim sercu (a minęło już 8 miesięcy od naszaego rozstania) ciągle
twierdzi, że nie wie czy dobrze zrobił postępując jak postąpił. Ciągle się
waha. Wczoraj byłaby nasza druga rocznica no i z obawy o mnie (jako, że mam
inną karnację, po Londynie mam kłoopoty wink) odwiózł mnie po pracy do domu smile
Byliśmy razem 50minut, po raz pierwszy od listopada się widzieliśmy... Byłam
taka szczęśliwa... A moja nadzieja się rozbudziła. Czy słusznie? Czy jest
jakikolwiek cień szansy na to, że znów będziemy szczęśliwi razem? Jak myślicie? :]
Edytor zaawansowany
  • losiek75 14.07.05, 16:10
    odpowiem jak Wisnia to zalezy tylko od was. Ale z tego co napisalas to bardziej
    od niego. Jezeli nie wydazylo sie nic co moglo zniszczyc zaufanie to jest duza
    szansa.
  • konrado80 14.07.05, 16:11
    probowac trzeba, zwlaszcza ze jest jakas mala szansa na to zebyscie byli znowu
    razem, ale z drugiej strony jak brzmi powiedzenia "dwa razy nie wchodzi sie do
    tej samej rzeki" ale moze Wam sie uda i bedziecie szczesliwi
    tylko z drugiej strony, koles moze dlatego chce do Ciebie wrocic bo jest sam i
    nie moze nikogo znalezc? a nie chce byc sam
    z innej strony jak wrocicie do siebie moze byc sytuacja, ze bedziecie sobie
    wypominac rozne sprawy, ale nie musicie
    wybor nalezy do Ciebie, Was, bo to Wy bedziecie razem albo osobno
    --
    Konrad
    Aby do czegoś dojść, trzeba wyruszyć w drogę
  • witoldyna 14.07.05, 16:15
    On nie chce wrócić, tylko nie jest pewien co do mnei czuje wink Niesttey
    kolosalna różnica. A co do tego, ze nie ma z kim być... Oj miałby miałby ;d Co
    do kłótni i wypominania sobie... Na gg ciągle się kłócimy bo gdy on mi coś
    napisze o tym ajk było, to ja to jako atak odbieram, albo gdy ja żartuję na ten
    temat, to on jest zły ;d Ale podczas wczorajszego spotkania byliśmy jak dwa
    aniołki ;d Tylko nie mogłąm go za trękę wziąć sad A to bolało niestety sad
    Studiuję psychologię i patrząc wstecz i widząc swoje zachowanie za głowę się
    łapię. Durna byłam... Ale wiem, że teraz byłabym inna. Już jestem. Ale nie mam
    na razie komu tego udowodnić sad
  • konrado80 14.07.05, 16:20
    jak koles jest niezdecydowany to lepiej daj sobie spokoj
    bo tak mozesz czekac i czekac, a przed nosem moze przejsc okazja
    napewno znajdziesz kogos,kto to zauwazy
    --
    Konrad
    Aby do czegoś dojść, trzeba wyruszyć w drogę
  • losiek75 14.07.05, 16:35
    zgadzam sie z przedmowca.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka