Dodaj do ulubionych

niewłaściwy facet..niewłaściwa kobieta..

29.08.05, 11:00
dlaczego tak jest że niektórzy z nas ciagle trafiają nia niewłaściwe
osoby..dlaczego ciągle szukamy miłości a jestesmy samotni..może ktoś zna
odpowiedź na to pytanie...
Edytor zaawansowany
  • gad_forumowy 29.08.05, 11:01
    Najwższy czas... przestać szukać tongue_out

    --
    Uwaga, kąsam, jestem bardzo jadowity.
    Ssssssssss........ smile
  • pulsarkowy 29.08.05, 14:05
    dokladnie... szukanie jest bez sensu. ta Wlasciwa osoba sama sie znajdzie
    predzej czy pozniej...
    --
    "the piano has been drinkin' not me... not me..." TW
  • herezja 29.08.05, 11:22
    Może dlatego, że szukamy niewłaściwych osób, bo sami nie wiemy co jest dla nas
    dobre?
    --
    mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć tongue_out
  • dzika_zdzicha 29.08.05, 12:10
    pewnie dlatego, że mają Wenus w Koziorożcu i Pluton w Wadze. to przynosi
    pecha! tongue_outPPPPPPPPPPPPP
    --
    Remember [*]
  • kot_z_cheshire 29.08.05, 14:18
    Bo wypsikali mnie pecholzolem w dzieciństwiesmile
    --
    Słonie idą na północ a wołki zbożowe podążają za nimi.
  • kobietka73 29.08.05, 14:22
    Bo człowiek po prostu nie uczy się na błędach. I w dodatku głupi jest - jak już
    ma wybrać to z całą premedytacją wybierze źle. Bo tak.
  • mexykankaa 29.08.05, 18:08
    nie znajdę odpowiedzi na to pytanie. a może nie warto szukać..jakoś nie wierzę
    że miłośc sama do mnie przyjdzie..tak sie zdarza tylko na filmach a nie w
    zwykłym życiu..najważniejsze to nie tracić nadzei ze kiedyś się uda..
  • anula001 29.08.05, 18:20
    hmm, ja tez czasem zadaje sobie to pytanie. i chyba kiedys doszlam do wnisoku,
    ze po prostu przyciagam niewlasciwych facetow..


    --
    Those who are clever,who have a Brain, never understand anything

    Rule no1: "Learn the rules so you know how to break them properly."
  • mexykankaa 29.08.05, 18:26
    też o tym myślałam..jakiś magnes? przyciaganie?czemu czlowiek pcha się sam z
    własnej woli w toksyczny związek, cwiedząc ze będzie cierpiał..nie znam
    odpowiedzi...
  • anula001 29.08.05, 18:28
    ja tez, ale wiem juz jakie moje cechy przyciagaja tych nieodpowiednich (zeby nie
    uzyc innego przymiotnika), i staram sie owe cechy ukryc, lub zniwelowac jesli
    sie da.

    --
    Those who are clever,who have a Brain, never understand anything

    Rule no1: "Learn the rules so you know how to break them properly."
  • mexykankaa 29.08.05, 18:31
    można ukryć swoje słabości, ale wtedy zamianiasz sie w maszynę..zimną i
    wyrachowaną. problemy biorą się stąd że ludzie nie szanują siebie nawzajem, nie
    szanują uczuć drugiej osoby..tak łatwo przychodzi im ranienie( mam na myśli
    niestety facetów..sorry jeżeli kogoś urażam)
  • anula001 29.08.05, 18:33
    ale te cechy, ktore staram sie ukryc nie sa slabosciami, w ogolnym mniemaniu sa
    zaletami, tylko ze panowie takich wlasnie cech nie doceniaja, wiec nie, prosic
    sie nie bedesmile

    --
    Those who are clever,who have a Brain, never understand anything

    Rule no1: "Learn the rules so you know how to break them properly."
  • dreamweaver79 30.08.05, 01:39
    zdradzisz jakie to sa cechy?
  • temeda24 29.08.05, 18:31
    a mnie sie wydaje, ze tak po prostu ma byc i koniec
    same niewlasciwe pary dookola, z roznych wzgledow - kasa, uroda, profity itp
    zwiazki generalnie oparte sa na niewlasciwosciach, tylko ze jedni to umieja
    zaakceptowac i obnizyc wymagania a inni niesmile
    ja nie wierze w drugie polowki odkad moja najbardziej idealna (z otoczenia)
    para tez okazala sie niewlasciwie dobrana, ale pomimo wszystkiego umieja to
    zdusic w sobie i za 3 tyg biora slub, na ktorym bede wiernym gosciemsmile
    to jest sztukasmile
  • temeda24 29.08.05, 18:35
    no wlasniesmile niektorzy wola wieksze zlo niz samotna staroscsmile hehehe dobrze ze
    jeszcze tyle lat przed namibig_grin
  • anula001 29.08.05, 18:37
    ale z drugiej strony, obecnie nie widze nikogo z kim moglabym byc,sprobowac byc.
    Smutne to. Moze faktycznie za wiele wymagam? moze jakas zimna sie zrobilam?

    --
    Those who are clever,who have a Brain, never understand anything

    Rule no1: "Learn the rules so you know how to break them properly."
  • temeda24 29.08.05, 18:43
    chyba cos w tym jest; ale juz najmniej mi sie podoba, jak w akcie despery kazdy
    bierze, co mu sie pod lape nawinie - i to doslownie, az mi sie zylki sciely,
    jak moja bliska kolezanka przywiozla z zagranicy podejrzanego obcokrajowca -
    nie powiem jakiej narodowosci, ale jest malo bezpieczna, poniekad tez w naszym
    mniemaniu
    nie wiem, czy to jest problem kazdego czlowieka albo wiekszosci, ze im sie nie
    chce szukac? czy to wynika z jakiejs rezygnacji czy strachu
    czasem mi sie smac chce, ze sasiada mam takiego - bardzo dobry i samotny, rok
    starszy hehehe moja mama mi go chce "wmowic"
    no i mam jakies nieodparte wrazenie, ze on na mnie czekawink
    buahaha tylko checi z mojej strony brak;P
  • anula001 29.08.05, 18:47
    kurcze, desperka fajna nie jest, alesama czasem czuje jej macki.. Rodzina,
    ludzie w pracy, znajomi, norma spoleczna..ehh. ale trzeba sie wtedy w garsc
    wziac i tyle.



    --
    Those who are clever,who have a Brain, never understand anything

    Rule no1: "Learn the rules so you know how to break them properly."
  • temeda24 29.08.05, 18:50
    o wlasnie wlasnie, rodzinka jest najlepsza w tym wszystkim, dobrze ze moj duzo
    starszy kuzyn przetarl szlakiwink zawsze powtarzal, ze popiera wolne zwiazki -
    rowniez przed starszyznawink
  • mexykankaa 29.08.05, 18:58
    jeżeli mam być z kimś hna siłe bo: tak wypada, bo nie chce być sama, bo każdy
    ma kogoś..to już wolę samotnośc..ale ciagle( naiwnie) wierzę że sie uda..
    Nie chcę związku na silę..nic z tego nie wychodzi , dwie osoby tylko męczą się
    ze sobą..macie rację tyle widzę naokoło małżęństw które się nie szanują, które
    nie są dla siebie oparciem..dlaczego?
  • pink.freud 29.08.05, 19:02
    Pomijasz jedną kwestię. Samotność jest bardzo destrukcyjna. Szczególnie dla kobiet trudna do wytrzymania, dziwaczeją, wpadają w alkoholizm. Ludzie wybierają mniejsze zło.
  • temeda24 29.08.05, 19:03
    ano wlasniesmile
    niektorzy sa inni, nie wiedziec czemu tych samych uwarza sie za gorszych
  • pink.freud 29.08.05, 19:07
    Co masz na myśli?
  • temeda24 29.08.05, 19:11
    ale walnelam ortawink kajam sie...
    nie no zwykle szuka sie przyczyn czyjejs samotnosci a raczej nie fenomenu
    niewlasciwie dobranej pary
  • mexykankaa 29.08.05, 19:17
    Niestety w naszym s[ołeczeństwie nie można być sobą, każde odejście od tzw.
    normy jest uważane za dziwactwo i tępione. Kobieta ma być matką polką, gotować
    prać prasować i kończyć swoje żytcie na uslugach rodziny. Kocham dbać o swoją
    rodzinę ale chcę też realizować siebie, swoje hobby. Niestety podsumowano mnie
    że np. uczenie się jęz. Hiszpańskiego to fanaberie na które mój ( na szczęście
    eks ) mąz łaskawie wyraził zgodę. i powinnam mu być za to wdzieczna do
    śmierci ..buhahahaah..ale nie jestem :0
  • temeda24 29.08.05, 19:23
    a czemu (jesli moge wiedziec) wyszlas za eks meza? czy to byla jakas zwyczajowa
    presja? za dlugo sie znaliscie i z przyzwyczajenia czy moze wrecz odwrotnie -
    za krotko? tak z czystej ciekawosci pytam?
  • mexykankaa 29.08.05, 19:25
    z czystej głupoty!!co 20 - latka może wiedzieć o miłości, życiu i tak dalej..po
    15 latach stwierdziłam że się uduszę jeżeli tak dalej bedzie. Nie potrafię żyć
    pozorami..za wszystkie decyzje się płaci..ale wolę być sama niż w fikcyjnym
    związku bez miłości..a decyzja o rozwodzie była jedną z mądrzejszych w moim
    życiu..
  • temeda24 29.08.05, 19:31
    no to w takim razie gratuluje odwagismile ja ucieklam przed takim zwiazkiem, ale z
    kolei ja zarzucam sobie "niesprobowanie"
  • temeda24 29.08.05, 19:34
    no ja wlasnie wiem, ze to sa na pewno dobre decyzji i stac na to raczej tylko
    silnych albo inaczej zaradnych ludzi
    tylko co mamy za to w zamian? oprocz domniemanej wolnosci
  • mexykankaa 29.08.05, 20:20
    WOLNOŚĆ!!! warto wiele poświęcić dla wolności..I mam na myśli samodecydowanie
    o sobie a nie życie w feudalnym związku podzielonym na Pana i Chłopkę
    pańszczyźnianą..
  • temeda24 29.08.05, 20:24
    okropnosc - mam na mysli pana i chlopke
    wolnosc jest super, do czasu, jak wszystko
    i badz tu czlowieku madry
  • mexykankaa 29.08.05, 20:27
    wolność czy złota klatka? Nie można żyć w pełni nie będąc sobą..nie można żyć
    będac pozbawionym prawa do wyrażania swoich opinii, nie można żyć nie bęąc
    branym pod uwagę jako człowiek..TYLKO WOLNOŚĆ..nawet za cenę
    samotności..samotnośc można oswoić, można ją pokochać..ale być sobą..można
    tylko jako wolny człowiek ( nie mam na myśli stanu cywilnego) mam na myśli
    wolnośc duchowa..i tego nie dam sobie odebrać nikomu
  • temeda24 29.08.05, 20:33
    jesli chodzi o wolnosc duchowa to masz racje; w zwiazku tez niezbedna do
    wypracowania lub nie do zabicia
    pewnie twoje decyzje wymagaly nielada odwagi i czasu, skoro dzieci sa juz
    nastolatkami;
    podoba mi sie, ze masz swoje postanowienia, pozostaje tylko zyczyc, aby ten
    partner sie pojawil, a biorac pod uwage liczbe nieudanych zwiazkow jest to
    nawet wiecej niz pewnesmile
  • sarna250 29.08.05, 20:33
    Nie zgadzam się. Jak można pokochać samotnośc? Na krótko moze tak, ale na dłużej
    nie. Samotnośc jest okropna, przytłaczjąca. Chcę dzielić swoje radości i smutki
    z Tą Osobą. Śmiać się z tych samych rzeczy, wypić razem poranną kawę, zachwycić
    się zachodem słońca i po prostu się do siebie przytulic....
  • mexykankaa 29.08.05, 20:38
    owszem i to jest ten piaty brakujący element za którym tęsknię..bo nigdy tak
    nie miałam..mój eks to tzw. bryła lodu, wiec nie wiem co to jest śmiech przy
    porannej kawie..ale mam też dzieci , pracę , psy, hobby i cały dom na głowie
    więc nie mam czasu aby siedzieć i sie zamartwiać..tylko są chwile kiedy
    przejmująco coś zakłuje w sercu, kiedy zobaczysz na ulicy zakochaną parę i
    odwracasz wzrok zacickając mocno powieki aby się nie rozpłakać..to jest to
    czego szukamy..własne małe szczęście..
  • sarna250 29.08.05, 19:34
    No własnie też się nad tym zastanawiam. Jak to jest z tymi związkami z
    "niewłaściwymi"? Sama w takim byłam przez 4 lata. Czy to ze mną coś nie tak?
    Fakt, że facet dawał mi duże poczucie bezpieczeństwa, troszczył się o mnie i
    traktował jak królową, ale.... no właśnie było ich wiele, w tym problem z
    alkoholem i był totalnie zakręcony emocjonalnie. Teraz jestem sama już ponad 1,5
    roku. On się niedawno ożenił a wydzwania do mnie i mówi że nadal mnie kocha, że
    kocha 2 kobiety. Po co mnie dręczy?
  • mexykankaa 29.08.05, 19:44
    Olej go moja droga.Po pierwsze. jeżeli facet ma problem alkocholowy to na pewno
    nie przestanie pić w imię siły miłości..będzie tylko gorzej ( wiem coś o tym),
    po drugie jak sie o9żenił to niech siedzi u żony. Nie daj sobą manip
    [ulować..faceci mają zestaw podrecznych kłamstw i kłamstewek..że kocha, że
    tęskni, że jesteś jedyną kobietą , że taki nieszczęśliwy..bla bla bloa..jest
    takie przysłowie..ten kjto ma miękkie serce musi mieć twardą dupę hahaha..i to
    jest prawda...Pozdrawiam i nie daj sie kobieto smile
  • sarna250 29.08.05, 19:51
    Masz rację mexykanko, tylko że my kobiety czesto postępujemy irracjonalnie -
    zwłaszcza jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Ale po jego ostanim "występie"
    wiem na pewno, ze nie pozwolę mu się do mnie zbliżyć, to oznaczałoby brak
    szacunku dla samej siebie - i tyle. Pozdrawiam Cię smile
  • mexykankaa 29.08.05, 19:54
    w bagno bardzo łatwo wpaść..zapytaj sama siebie czy chcesz tkwić w
    upokarzającym trójkącie i czy chcesz krzywdzić kobietę która jest jego żoną?
    Miał swój czas, bo byliście razem..zmarnował go i nie ma powrotu..pozdrawiam
    cie..
  • sarna250 29.08.05, 19:57
    Wszelakim trójkątom mówimy zdecydowanie NIE. Już raz to przerabiałam. Nigdy
    więcej!!!!
  • pink.freud 29.08.05, 19:28
    W dużych miastach singlom nikt poza rodziną nie ciosa kołków na głowiewink
    Z dziwactwem chodziło mi o co innego, nie chodzi o to, że ktoś uważa stare panny za dziwaczki, one faktycznie dziwaczeją, choć oczywiście w różnym stopniu i nie od razu.
  • temeda24 29.08.05, 19:31
    hehehe stare chlopy tezwink
  • pink.freud 29.08.05, 19:31
    Nie ma się z czego śmiaćwink))
  • temeda24 29.08.05, 19:33
    jak to nie???
    a wlasciwie ciekawe od kiedy to zaczyna sie stara panna, bo u mnie w slowniku
    nie ma czegos takiegotongue_out
    za to stary zdewocialy kawaler jest - moj wujektongue_out hihi
  • pink.freud 29.08.05, 19:36
    Stara panna zaczyna się od momentu, w którym zaczynasz narzekać na brak odpowiednich kandydatówwink))
  • temeda24 29.08.05, 19:45
    otoz to kandydaci zawsze sa, tylko nie zawsze wolni i chetniwink
  • pink.freud 29.08.05, 19:47
    Właśnie narzekasztongue_outPP
  • temeda24 29.08.05, 19:50
    nic podobnegotongue_out
  • pink.freud 29.08.05, 19:57
    I do tego jeszcze jesteś kłótliwa;PPP
  • temeda24 29.08.05, 19:58
    hoho! sie znalazl znawca kobiet widzetongue_out
  • pink.freud 29.08.05, 20:11
    No i kto się kłóci?smile))
  • temeda24 29.08.05, 20:12
    ja sie nigdy nie klocesmile tylko stwierdzam faktybig_grin
    hehe
  • pink.freud 29.08.05, 20:31
    Zawsze musisz mieć ostatni post?wink))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:34
    hehehe tak sie nauczylam, ze nie lubie zostawiac kogos bez odpowiedzi, no chyba
    ze takowa nie ma juz sensuwink
  • pink.freud 29.08.05, 20:37
    Kłóć się kłóć, nikt nie będzie Cie chciałwink))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:39
    heh jeszcze tylko jednen maly poscikwink
  • pink.freud 29.08.05, 20:41
    Kobiety puszczam zawsze przodem, lepiej zmykaj, bo przytrzasnę drzwiamismile))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:44
    a dobra - to ide film ogladac, co prawda juz pol przelecialo, ale co tamwink
  • pink.freud 29.08.05, 20:48
    Ladies firstsmile))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:51
    od kiedywink?
    zamykam watekwink
    po mnie juz niewazne
    hehehehe
  • mexykankaa 29.08.05, 19:59
    nie jestem kłótliwa..może raczej zdecydowana i bronie własnego zdania..co nie
    znaczy ze nie potrafię przeprosić i przyznać się do błędów.
  • pink.freud 29.08.05, 20:12
    wink))
    Zbierasz cięgi za temedę, to do niej był postwink
  • mexykankaa 29.08.05, 19:37
    zgadzam się z tobą.moja koleżanka ( znamy sie 20 lat) nie wyszła za mąz , jest
    sama i mówiąc szczerze palma jej odbiła..niestety nie widzi tego, narzeka na
    facetów ( nie ułożyła sobie żadnego związku) i nie widzi tego ze każdy facet
    ucieka od niej biegiem. skupiona jest na sobie =i tylko na sobie..cóż..myślę że
    jest już stracona..
  • pink.freud 29.08.05, 19:44
    Tak już jest. Brak faceta rekompensuje sobie innymi zajęciami, z których nawet jak znajdzie się kandydat nie jest w stanie zrezygnować. Do tego dochodzą przyzwyczajenia i strach przed zmianami.
  • mexykankaa 29.08.05, 19:48
    ale to jest straszne!! Ciągle słyszę że faceci są dziwni, sami nie wiedzą czego
    chcą i tak dalej..czy w całej warszawie nie ma dla niej odpowiedniego faceta ?
    i jak się to9 dzieje że wszyscy tacy zachwyceni, że taka piękna i sexowna a po
    1 , góra po dwóch randkach już sie nie odzywają..syndrom starokawalerskich (
    staropanieńskich ) dziwactw polega również na tym że są oni zbyt skupieni na
    sobie i swoim wygodnym życiu..pozdrawiam
  • mexykankaa 29.08.05, 19:51
    dochodzi jeszcze kwestia : gdzie kogoś poznać? No właśnie..w pracy? za nic w
    swiecie..praca to praca . jestem przeciwna związkom w pracy.. gdzie iść, gdzie
    bywać? a może przespaceruje się po ulicy z transparentem ( szukam faceta dla
    siebie 0 hahahaha..pozostaje sieć..a jaka to pułapka wie chyba większośc z
    nas..pozdrawiam
  • sarna250 29.08.05, 19:55
    Wiesz mexykanko, wiem że wiele ludzi się tak poznaje - na gg, na chacie, na
    randkach w onecie itp. Co do ostatniego to mam wątpliwości - mam wystawić swoją
    kandydaturę jak na allegro, jakoś to do mnie nie przemawia, a moze po prostu
    odwagi brak.....
  • pink.freud 29.08.05, 19:55
    Jednak w necie, coraz więcej osób tak się poznaje, no i przez znajomychsmile
    To też zależy od wieku i czy ma się dzieci.
  • temeda24 29.08.05, 19:55
    najgorzej jest w malych miastach
    i wcale nie narzekam, tylko stwierdzam faktwink
  • mexykankaa 29.08.05, 19:58
    właśnie..rozwódka z dziećmi..fahntastyczna partia tylko dla odważnych i
    zdeterminowanych smile
  • pink.freud 29.08.05, 20:13
    Rozwódka to żaden problem, z dziećmi gorzej, trudno wymagać, żeby facet wychowywał cudze dzieci, chyba, że ma własne.
  • mexykankaa 29.08.05, 20:24
    moje dzieci mają ojca..ja natomiast szukam partnera, kogoś kto dotrzyma mi
    kroku, z kim bede sie dzielić radościami i smutkami. Moje dzieci są
    nastolatkami, mają już własne życie. Poświęciłam już bardzo wiele ze swojego
    życia..teraz chcę odrobinę szczęścia dla siebie.
  • pink.freud 29.08.05, 20:34
    Nie chcę strzelać do własnej bramki, ale facetom to z wiekiem coraz mniej się chce i interesuje ich głównie sekswink

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • pink.freud 29.08.05, 19:53
    Faktycznie jest piekna i seksowna, czy tylko tak mówi?
    A ile ma lat?
  • mexykankaa 29.08.05, 19:56
    jest w moim wieku a ja jestem wiecznie młoda i piękna wink) podpytałam kiedyś
    wspólnego kolegę co w niej jest nie tak..i odpowiedział mi że ona owszem jest
    zadbana i elegancka ale zimna jak ryba..nie ma w niej szaleństwa, energii i
    sexu..ale czy to prawda..to musi ocenić mężczyzna wink
  • temeda24 29.08.05, 19:59
    ja jestem rybabig_grin
    i wcale nie zimna;P
  • mexykankaa 29.08.05, 20:03
    spotykam się z opiniami że w życiu radzą sobie tylko zimne i wyrachowane
    kobiety..a gdzie miejsce dla niepoprawnych marzycielek i idealistek? może
    jesteśmy śmieszne, może niedzisiejsze, może walczymy z wiatrakami..
    ale miłość to dla mnie szacunek, zaufanie, wiernośc i pomaganie i wspieranie
    siebie nawzajem..tylko wtedy ma to sens.
  • sarna250 29.08.05, 20:06
    Myślę, że dla nas (bo też się za taką uważam) jest gdzieś miejsce. Nie wierzę,
    że faceci wolą kobiety tego pokroju, tylko jak trudno się odnaleźć w tym tłumie
  • temeda24 29.08.05, 20:06
    masz racje, a w dodatku ciezko zdecydowac sie na jakis tego ekwiwalent w
    postaci niedociaglosci w zwiazkach lub totalnej pomylki, dlatego podziwiam cie,
    nawet jesli mialas "tylko" 20 lat wychodzac za maz
  • mexykankaa 29.08.05, 20:09
    mając 20 lat ma sie glowę pełną ideałów, i wierzy sie ze wszystko będzie szło
    po różach ..ale żeby się udało..muszą tego chciec dwie osoby.
  • temeda24 29.08.05, 20:15
    moze jeszcze za krotko zyje, ale zawsze mi sie wydawalo, ze w wieku 20
    wiedzialam juz, co jest dla mnie dobre i szczerze mowiac chyba nigdy nie
    wierzylam w zadne idealy, stad tez klopot w rozwiazywaniu problemow i podjeciu
    decyzji
    o ile o mnie chodzi, wole sie zawsze wycofac niz pozniej zalowac - co tez wbrew
    pozorom nie jest dobre
  • pink.freud 29.08.05, 20:06
    Nie przechwalaj siętongue_outPP
    Jakiś dowód proszęsmile))
  • temeda24 29.08.05, 20:09
    dowod znakowy jest w urodzinachwink)))
    a co do reszty hm
    po czesku - tadi to se ne da na forumwink
  • pink.freud 29.08.05, 20:28
    Od razu se ne dawink
    Fotkę poproszęsmile))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:35
    ja ci dam zaraz fotke tyty wzrokowcu jeden;P;P
  • pink.freud 29.08.05, 20:39
    Fajnie, że zaraz.. a już myślałem, że też jesteś niezdecydowanawink))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:42
    ja nie jestem, no i nie mam problemow typu wysylanie zdjec, ale hie zabrzmi
    wymijajaco, akurat jestem na sluzbowym kompie i nic tu takiego nie mamwink
  • pink.freud 29.08.05, 20:46
    Trudno, a kiedy będziesz w domu?wink
    Ale xero chyba macie? Wystarczą najistotniejsze detale;PPP

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • temeda24 29.08.05, 20:50
    o w domu wlasnie - teraz juz jestem caly czas - w kraku w mieszkaniu byl necik,
    a tu nie mamsad
    spoko posle ci zdjecie - hehe z przyzwyczajeniawink - tylko jakowes znajdewink
  • pink.freud 29.08.05, 20:53
    Lubię takie przyzwyczajeniasmile))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • pink.freud 29.08.05, 20:05
    Zimna ryba to najcięższy przypadek i nie chodzi o to, żeby kobieta miała jakiś specjalny temperament, ale o brak emocji. Ja zmywam się od razuwink))
  • temeda24 29.08.05, 20:07
    to ja nie wiedzialam, ze jest takie okresleniewink
    juz sie nigdy nie przyznam do zodiaku
    hehehe bo o to mi chodzilosmile))))
  • sarna250 29.08.05, 20:08
    Ja nazwałałabym to raczej brakiem uczyć, empatii. Emocje ma każdy, tylko jeden
    je ukrywa, a drugi uzewnętrznia - niektórzy aż za bardzo
  • mexykankaa 29.08.05, 20:13
    no właśnie..a ona się ciagle dziwi o co chodzi..ja sie śmieję i kiwam
    głową ..tak tak..z tymi facetami jest coś nie tak moja droga.. hahaha..także u
    takich kobiet wyczuwa sie coraz większa determinację ..cZas ucieka..
  • pink.freud 29.08.05, 20:15
    Panny po 35 wypadają z rynku matrymonialnego.. naogół.
  • sarna250 29.08.05, 20:15
    pink.freud napisał:

    > Panny po 35 wypadają z rynku matrymonialnego.. naogół.

    a rozwódki?????
  • pink.freud 29.08.05, 20:19
    Chodziło mi o dzieci. Jeśli facet chce mieć dziecko szuka kobiety do 35, obojętnie panny czy rozwódki. Jeśli juz ma własne, to po 35 woli raczej kobietę z dzieckiem.
  • mexykankaa 29.08.05, 20:30
    cóż..rozwódki to tylko do muzeum osobliwości wink
  • temeda24 29.08.05, 20:38
    obawiam sie, ze to juz nie jest osobliwesmile
    raczej chyba zwyczajnosci

    osobliwe ostatnio sa rozwody koscielne
  • pink.freud 29.08.05, 20:43
    Czy kobiety naprawdę muszą się licytować, która ma najgorzej..panna, wdowa czy rozwódka?wink))

    --
    Bytka abo ne bytka to je zapytka
  • mexykankaa 29.08.05, 20:18
    a rynek jest kapryśny wink poznałam ostatnio parę..On 32 lata..zabójczo
    przystojny..Ona lat 50 ..sądziłam że nic mnie nie zdziwi..a jednak!!Oto siła
    miłości wink
  • sarna250 29.08.05, 20:21
    mexykankaa napisała:

    > a rynek jest kapryśny wink poznałam ostatnio parę..On 32 lata..zabójczo
    > przystojny..Ona lat 50 ..sądziłam że nic mnie nie zdziwi..a jednak!!Oto siła
    > miłości wink
    Czy to aby na pewno miłośc?? Może miała jakieś "specjalne przymioty" np.
    pieniądze? Bo jakos momo wszystko mnie to dziwi...
  • mexykankaa 29.08.05, 20:34
    tego już nie wiem co ich łączy pomimo wielkiej miłości..ale szmal rządzi
    swiatem ..znam dziewczynę która dla kasy jest z bogatym facetem..daje się
    upokażac przy ludziach, robi sceny, mdleje kiedy on chce sie jej pozbyc..to
    jest chore..ale już mi jej nie żal a raczej nią gardze..odkłada to co od niego
    ddostaje na konto ale daje się traktować jak szmata...a gdzie szacunek do
    siebie?? a może to coś ze mną nie tak?
  • marek351 02.09.05, 11:24
    może dlatego, że przyciągają nas kontrastowe cechy w drugiej osobie, a potem
    okazuje się, że one jednak biorą górę i już dłużej nie możemy wytrzymać z
    partnerem.

    Marek
  • czulaglista 09.09.05, 13:20
    czasem nie mozna wytrzymac juz na poczatku gdy facet się zali
  • sudione 10.09.05, 03:05
    zulaglista napisała:
    czasem nie mozna wytrzymac juz na poczatku gdy facet się zali

    Żali ??? W jaki sposób ??? I z czego ???
  • parendi 10.09.05, 03:13
    każdy człowiek jest inny
    inne wartości otrzymuje od rodziców
    inne w trakcie nauki(podst, srednia, studia)
    inne gdy pracuje
    Każdy szuka ciepła, a zyjemy w czasach gdy usmiech, do mijanej osoby na ulicy,
    kosztuje zbyt wiele...;-/
    --
    Archeolog to wymarzony mąż. Im kobieta jest starsza, tym bardziej się nią
    interesuje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka