Dodaj do ulubionych

Charakterystyka miejsc, gdzie można kogoś poznać

17.04.07, 12:18
toooo tak z moich obserwacji wink

1. dojazd na uczelnie/ do pracy:
a) samochód - jadę sama- nikogo nie poznam raczej
b) autobus - sami wiecie, ze w środkach komunik. miejskiej raczej ludzie nie
rozmawiają ze sobą

2. Uczelnia: beznadziejni ludzie... nie są oni ani fajni ani
przystojni...laski sie wywyższają. kolesie są tacy przykrzy ze szok < studiuje
prawo- więc to chyba wszystko wyjaśnia>

3. Klub, dyskotek -> nie ma sensu tam poznawać ludzi... wszyscy w takich
miejscach są nastawieni na szybki podryw... ot tak by sie zabawić i nic więcej...
zdarza sie ze później flirt przerodzi sie w związek poważny - owszem możesz
kogoś poznać, ale jedna zasada raczej obowiązuje... poznasz w klubie/
dyskotece... szybko sie kończy...

4. bar -> jak już kogoś poznajesz,. to z reguły już ma trochę %%... wiec jest
niby łatwiej... Ty też masz jakieś %% w sobie... a później sie okazuje, że
osoba która poznałaś i się z nią umówiłaś... nie jest wcale taka fajna

5. centrum handlowe/ ulica < taka jak Piotrkowska w Łodzi , albo starówka w
Wa-wie> jak już ktoś Cię podrywa to:
a) idzie facet z zona/dziewczyną i cię podrywa... obserwuje, puszcza oczko,
uśmiecha się
b) jak idzie z kumplami to tez - tylko chwilka moment...z reguły po prostu
jakiś uśmiech czy miły komentarz i na tym sie kończy
poza tym - trzeba sobie uświadomić jakiej cholernie dużej odwagi wymaga
zagadanie do kogoś na ulicy....

6. dobrą sprawą są domówki - można poznać kogoś...i można porozmawiać
spokojnie i potańczyć... i ma się spólnych znajomych itd...tylko problem sie
zaczyna- gdy te dymówki są w gronie znajomych... i wszystkich znasz

7. super rzecz- to poznanie kogoś na wyjeździe np. na wakacjach...jest fajnie,
wszystko Ci pasuje... ale... ale on jest z drugiego końca Polski, a poza
tym...wakacje to tylko romans i nic więcej < zastanawia mnie jak to jest - ze
w wakacje wszyscy są bardziej skorzy do flirtów itd niż w ciągu roku >

8. poznanie kogoś przez internet - coraz bardziej popularne... najpierw
rozmawiasz później sie spotykasz... i jak okaże sie być fajny to jest ok..
ale z drugiej strony najpierw poznasz człowieka... rozmawiasz z nim... a
później nie możesz sie z nim spotykać na innym poziomie niż koleżeńskim... bo
za bardzo go znasz. poza tym ... na zdjęciach często wygląda sie trochę
inaczej niż na żywo

9. fajnie jest poznać kogoś podczas aktywnego spędzania czasu wink spacer,
rower...itd itp wink

w ogóle najlepiej jest poznać kogoś kto ma jakaś pasje w życiu poza piciem
piwa w barze, imprezowaniu, siedzeniem przed kompem i w fotelu przed tv



zapraszam do dyskusji na ten temat wink









--
Je demande mon ange pour chance dans la vie
MOCarze
Edytor zaawansowany
  • fleshless 17.04.07, 12:47
    more.words napisała:

    < studiuje
    prawo- więc to chyba wszystko wyjaśnia>

    a co w szczególności to wyjaśnia? ;>


    --
    Po owcach ich poznacie...
  • more.words 17.04.07, 12:51
    przykrych ludzi na wydziale...
    --
    Je demande mon ange pour chance dans la vie
    MOCarze
  • fleshless 17.04.07, 13:17
    more.words napisała:

    > przykrych ludzi na wydziale...

    znaczy w sensie na wydziale prawa?

    yhym... ;]


    --
    Po owcach ich poznacie...
  • jedzoslaw 17.04.07, 13:28
    Coś z tymi prawnikami jest. Znam nawet paru takich, zaś opowieści o tym, że np.
    na UW czy UJ studenci prawa żądają kasy za prawo do skserowania swoich wykładów
    (co gdzie indziej jest nie do pomyślenia, bo to przecież koleżeńska przysługa)
    nie są li tylko wyssane z palca.
    Co do miejsc to najlepszą drogą jest chyba tylko Internet i zamknięte imprezy z
    przyjaciółmi, na których może się okazać, że ktoś przyprowadzi ze sobą jakichś
    znajomych, którzy przypadną do gustu (może też być to działanie świadome ze
    strony przyjaciół, chcących, aby każdy miał swoją parę).
    --
    Forum Lata 90-te
  • ludzik_ten_sam 17.04.07, 13:39
    Wszędzie tam, gdzie decydujesz się być sobą. A przy tym jesteś otwarty,
    przyjaźnie nastawiony do pozostałej ludzkości. To chyba nie miejsc gra rolę,
    ale Ty.


    --
    To znana sprawa. Kiedy nie potrafisz wyrazić czegoś jednym słowem, posługujesz
    się całą historią. Tak się to robi. Od wieków
  • aretah 17.04.07, 14:33
    more.words napisała:

    > toooo tak z moich obserwacji wink
    >
    > 1. dojazd na uczelnie/ do pracy:
    > a) samochód - jadę sama- nikogo nie poznam raczej
    > b) autobus - sami wiecie, ze w środkach komunik. miejskiej raczej ludzie nie
    > rozmawiają ze sobą

    a co do tych, co juz nie studiują??? Zapisac się na nowe studia? Niekoniecznie
    mam na to ochote.
    Dojazdu do pracy też nie mam, bo idę 10 minut spacerkiem, a spotykam tylko same
    staruszki wracające z porannej mszy.

    > 2. Uczelnia: beznadziejni ludzie... nie są oni ani fajni ani
    > przystojni...laski sie wywyższają. kolesie są tacy przykrzy ze szok < studi
    > uje
    > prawo- więc to chyba wszystko wyjaśnia>

    Jak wyżej. W pracy sam babiniec. Zmienic orientację?

    >
    > 3. Klub, dyskotek -> nie ma sensu tam poznawać ludzi... wszyscy w takich
    > miejscach są nastawieni na szybki podryw... ot tak by sie zabawić i nic
    więcej.

    Brrrr Dyskoteki... Nie lubie. Chyba juz za stara na to jestem. Poza tym nigdy
    mnie nie kręciły...


    > 4. bar ->

    jak poznac osobę w barze? Nie należę do osób szczególnie atrakcyjnych, nie mam
    długich blond włosów, długich tips paznokci i długich nóg. Mam zaczepiac?
    Cholera... to nie ja...


    > 5. centrum handlowe/

    jak wyżej. Nie mam szans na to, ze ktoś mnie zaczepi

    >
    > 6. dobrą sprawą są domówki

    pod warunkiem, ze nie będę miala konkurencji. Na domówki zapraszam tyyyylko
    facetów smile


    > 7. super rzecz- to poznanie kogoś na wyjeździe np. na wakacjach...

    Wakacyjny romans... miodzio... szkoda, ze krótkotrwały

    >
    > 8. poznanie kogoś przez internet -

    NO własnie próbuję, próbuję, próbuję... nijak mi nie wychodzi...

    >
    > 9. fajnie jest poznać kogoś podczas aktywnego spędzania czasu wink spacer,
    > rower...itd itp wink
    >
    > jadę dzis na rower nad Wisłę smile
    >

    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >
    >


    --
    Gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy?
  • monalajza 17.04.07, 16:19
    swietne podsumowaniesmile

    z domowkami dokladnie tak. Meskie gronosmile
    ale wtedy traktuja mnei jak kumpla. Tez nei wychodzi:/...

    eh...
  • aleola1 17.04.07, 14:59
    bo ciezko mi wymysleć inne miejsce gdzie mozna kogos poznac a skoro we
    wszystkim widzimy cos co realnie rzecz biorac nie pozwala zadziezgnac
    znajomosci to ja nie wiem jak to ludzie jednak sie poznaja i multiplikuja itp
    itd... acha zostaje PRACA i punkt XERO w pracy tam podobno powstaja gorace
    romanse hehehe.

    Ech a moim zdaniem to wystarczy po prostu byc usmiechnietym do siebie i ludzi
    i sie cieszyc zyciem a ludzie sami do nas przylgna, nie przejmowac sie
    singlowaniem tylko brac zycie za bary.
    Tych "jedynych" i tych "chwilowych" partnerów i przyjaciół poznaje sie w tak
    irracjonalny sposob ze po latach sami sie sobie dziwmy jaki to byl przypadek.
    jakby ktos chcial przyklady moge powymieniac.

    No a to co mi mama zawsze powtarzala:
    "kazda zmora znajdzie sobie amatora" heheheeh
    "gdyby to bylo takie latwe to by nam sie laboto znudzilo albo bysmy mieli co
    chwile nowego partnera"

    tak to ja sobie mysle i juz.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ludzik_ten_sam 17.04.07, 15:20

    Fajny tekst. Dawaj przykłady.



    p.s. o rolkach pamiętam. (aktualne?)
  • aleola1 17.04.07, 17:14
    rolki akutalne.

    Wydaje mi sie ze to nie jest tak ze ostatanio co raz trudniej znalezc kogos
    wlasciwie jest co raz wiecej osob w wieku po 30 stanu wolnego niz kiedys!
    Znam bardzo udane zwiazki ktore poznaly sie przez NET i co raz wiecej osob to
    robi, i to co raz fajniesze osoby mozna tak poznac, tylko majac dystans ze nie
    szukam milosci a fanych znajomosci. Portale randkowe dzialaja, serio, tylko
    fakt trzeba czasu, trzeba optymizmu, trzeba dystansu do tych znajomosci. Ja nie
    widze nic zlego w randkowaniu z poznanymi z netu.



    przyklady jedne bardziej banalne drugie mniej ale z zycia:
    - no jedna ciotka wyciagnela swojego przyszlego meza z tramwaju bo zachaczyla
    siatka na zakupy jego guzik,
    - moja koleznaka dlugo miala w otoczeniiu kumpla (nie widziala go czesto i rok
    czy dwa) gdy po kilku latach okazalo sie ze mieszkaja juz w jednym miesiecie po
    kilku miesiac milosc zakwitla a ich zdziwilo ze wczsniej na to nie wpadliwink
    - ja poznalam jednego w klubie gdy bylam na studiach, tzn poszlam dobrze sie
    bawilam i spotkalam znajomych ktorych kiedys poznalam na obozie wedrownym w 8
    klasie podstawowoki, i byl wsrod nich ich kolega ktorego nie znalam i juz
    zaczelo sie skonczylo po 3 latach - niczego nie zaluje,
    - kolega przyszedl (tak jak zwykle) na jedna z naszych nudnawych paczkowych
    domowek i przyszla kolezanka ktora dawno juz tam sie platala ale tym razem bez
    ówczesnego faceta no i tak sie zagadli ze teraz biora slub we wrzesniu.
    - kolega dlugo i namietnie kochal sie w sliczniej dziewczynie, wszyscy mu
    mowili ze "stary no ale wiesz no ona gra w innej lidze ma faceta itp itd" a on
    wiernie przez kilka dobrych lat sie kochal w niej, no i wlasnie w zeszly
    weekend po 3 latach zwiazku wzieli slub.
    - jedna wyjechala na weekend majowy z koelzankami do zalesia i tam poznaly taka
    sama grupke tylko ze meska - no i juz maja niezly staz malzenski i dziecie
    fajne.
    - u jednej koelzanki kolega brata okazal sie tym jedynym po wielu latach
    obojetnej znajomosci.

    --

    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • herezja 17.04.07, 15:49
    > Tych "jedynych" i tych "chwilowych" partnerów i przyjaciół poznaje sie w tak
    > irracjonalny sposob ze po latach sami sie sobie dziwmy jaki to byl przypadek.
    > jakby ktos chcial przyklady moge powymieniac.

    A tu sie zgodze całkowicie smile
    Mam czasem wrażenie, że im większy to był przypadek, tym lepszy związek z tego
    wychodzi wink

    --
    Mam swoje zdanie i nie zawaham sie go użyć! smile
  • herezja 17.04.07, 15:45
    more.words napisała:

    > 1. dojazd na uczelnie/ do pracy:
    > a) samochód - jadę sama- nikogo nie poznam raczej
    No chyba, ze jakaś mała stłuczka lub potrącenie przystojnego przechodnia wink

    > b) autobus - sami wiecie, ze w środkach komunik. miejskiej raczej ludzie nie
    > rozmawiają ze sobą
    Nie? A prosze, przepraszam, dziękuję? grunt to nawiązac kontakt wink

    > 2. Uczelnia: beznadziejni ludzie...
    Bez komentarza, chyba powinnaś zmienić nieco podejście do ludzi wink

    > 3. Klub, dyskotek -> Wszystko zalezy od tego jak sie do ludzi podchodzi.
    Jeśli potrafisz zamienić z kimś kilka niezobowiązujących zdań nie traktując go
    jednocześnie jak "potencjalnego przyszłego", to zawsze coś moze z tego wyjść.
    Kumpela poznała aktualnego własnie w knajpce, a jak? zbeształa go za to, że sie
    wepchnął przed nią do kolejki smile Grzecznie przeprosił więc porozmawiała z nim
    chwilę, kiedy natkneli sie na siebie przy barze. Szczęśliwy związek od 3 lat wink


    > 4. bar ->
    > 5. centrum handlowe/ ulica
    Patrz punkt 3.


    > 6. dobrą sprawą są domówki - można poznać kogoś...i można porozmawiać
    Dalszych znajomych swoich znajomych mozna też poznać wyświadczając znajomym
    przysługę, natykając sie na nich gdzieś przypadkiem i dolaczając do grupy -
    kupa mozliwości wink


    > 7. super rzecz- to poznanie kogoś na wyjeździe np. na wakacjach...jest fajnie,
    > wszystko Ci pasuje... ale... ale on jest z drugiego końca Polski, a poza
    > tym...wakacje to tylko romans i nic więcej < zastanawia mnie jak to jest -
    > ze
    > w wakacje wszyscy są bardziej skorzy do flirtów itd niż w ciągu roku >
    Bo w wakacje ludzie luzują troche i są bardziej otwarci smile A poza tym, kto
    powiedział, że nie wolno sie przeprowadzić wink

    > 8. poznanie kogoś przez internet
    Nic nie powiem, bo na typowe randki internetowe nigdy nie chodziłam.

    > 9. fajnie jest poznać kogoś podczas aktywnego spędzania czasu wink spacer,
    > rower...itd itp wink
    Fajne i najłatwiejsze wink Na rowerze zawsze może ci ktoś pomóc cos naprawić,
    albo jadąc gdzieś wyprzedzasz sie co chwila z tą samą osobą. Grupy rowerowe
    organizujace wycieczki też są fajne smile

    > w ogóle najlepiej jest poznać kogoś kto ma jakaś pasje w życiu poza piciem
    > piwa w barze, imprezowaniu, siedzeniem przed kompem i w fotelu przed tv
    No, tylko żeby tak sie stało, to samemu też sie trzeba czymś pasjonować wink



    --
    Mam swoje zdanie i nie zawaham sie go użyć! smile
  • more.words 17.04.07, 16:35
    hmm- to było takie uogólnienie ten tekst... nie twierdze że nie można nikogo
    poznać...ale twierdzę, że takie są właśnie największe trudności w tych miejscach...

    zdarza mi sie poznać kogoś jadąc samochodem...
    w autobusie - raczej czytam sobie materiały na zajęcia

    nie wiem jak na innych uczelniach- ale akurat na moim wydziale nie widzę nikogo
    atrakcyjnego dla siebie. przepraszam bardzo - to nie jest tylko moja opinia- ale
    u mnie mężczyźni dzielą się na : zapuszczone ciotowato-podobne
    stwory..zapuszczone i zaniedbane... i na metroseksualistów- ubierających się w
    najdroższych dostępnych markach sklepów. ok - nie mam nic przeciwko do dobrych
    ciuchów..ale mam coś do ich sposobu bycia... kolesie rzucający prawniczym
    żargonem, przed którymi daleka jeszcze droga do bycia prawnikiem... garniturki,
    teczuszki. laptopy... tiaaa.... "jestem bogiem- uświadom to sobie" nie możesz
    normalnie porozmawiać- bo już pseudointelektualny bełkot się załącza...
    dziewczyny są jeszcze normalne- ale nie mam ochoty zmieniać orientacji seksualnej

    poznawałam i w klubach i w barze i a domówkach i wakacjach i np. na rowerze...


    oczywiście można - i najdłuższy mój związek przetrwał ponad 3,5 roku...

    twierdzę jednak - że po prostu coraz trudniej jest kogoś poznać...
    --
    Je demande mon ange pour chance dans la vie
    MOCarze
  • monalajza 17.04.07, 16:41
    bo ludzie w realu srednio sa nastawieni na kontakty z innymi ludzmi oparte na
    jakims tam zaufaniu. Raczej ..."jak bede mogl go wykorzystac, czy potrzebna mi
    ta znajomosc".

    co mnie boli i do ludzi zniechceca
    kropka

    wink
  • more.words 17.04.07, 16:48
    sporo racji

    --
    Je demande mon ange pour chance dans la vie
    MOCarze
  • aleola1 17.04.07, 16:58
    ale ja jakis czas temu przestalam sie tym przejmowac i nie wiem ogolnie z pewna
    doza dobrych checi podchodze do ludzi i fakt czasem sa to lajadki ktore
    ostatnia krople krwi chca wyssac ale takich ludzi poznaje sie po 5 min rozmowy
    i szybko trzeba to zakonczyc. Jak sie szanujesz i swoj czas to inni tez zaczna.
    ale z drugiej strony gdy zmienilam nastawienie do ludzi z tego na jeża na
    takiego ciekawskiego tygryska to okazalo sie ze otacza mnie co raz wiecej
    ciekawych osob. wiec ja obstaje za byciem otwartym i o.


    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • m_s_z 17.04.07, 20:11
    Ja poznaję pełno ludzi, głównie płci męskiej:
    - w pracy
    - na szkoleniach, na które chodzę parę razy w roku
    - w związku z moim hobby
    - i to by chyba było na tyle, bo portale randkowe czy dyskoteki nie są w moim
    stylu, a studia już skończyłam (wtedy rzeczywiście było łatwo, sami się garnęli).

    "Drobny" szczegół - oni wszyscy są żonaci. Gdzieś tak od roku nie spotkałam
    wolnego faceta (mówię oczywiście o interesującym mnie przedziale wiekowym, bo
    20-latki to są smile. W pracy jestem najmłodsza - mam 25, średnia wieku to jakieś
    30+ i żonaci są już WSZYSCY poza jednym gejem. Dodam, że przez moją firmę
    przewija się sporo stażystów - i to samo. Kiedyś, idąc przez parking pod biurem,
    zauważyłam, że mój samochód jest jednym z kilku (na kilkadziesiąt), w których
    nie ma fotelika dla dziecka. W Polsce jakoś niesamowicie wcześnie zakłada się
    rodziny.

    Skąd to wiem? Nie patrzę ludziom na dzień dobry na ręce w poszukiwaniu obrączki,
    ale jeśli siedzisz z grupą ludzi przy jednym stole przez parę dni (szkolenie),
    to w końcu to zauważysz. Jeśli jakimś cudem trafi się ktoś bez obrączki, to już
    na pierwszej przerwie dzwoni do dziewczyny, więc też odpada. W pracy - wiadomo,
    wystarczy przejrzeć listę zapisów na imprezę integracyjną: przy każdym
    zaznaczone, że przyjdzie z małżonką. Ten banał o poznawaniu fajnych facetów przy
    pomocy rozwijania swojej pasji to też jakaś bzdura. Na ostatnim pikniku
    lotniczym w Góraszce... no dobra, tam akurat patrzyłam głównie na samoloty, nie
    na facetów smile ale przeważały rodziny z dziećmi. W końcu, piknik to piknik smile

    Aktualnie podoba mi się singlowanie - spędziłam sporo czasu w tzw. toksycznym
    związku i nie spieszy mi się do kolejnego. Ale jak będę to kiedyś chciała
    zmienić, to mogę mieć problemy smile Szczególnie, że w moim przypadku dochodzi
    jeszcze nieśmiałość - nie ma takiej opcji, że to ja poderwę jego. Nie ma i już.
  • strahnawruble 17.04.07, 20:42
    Raczej zgadzam się z opcją, że ludzi można poznawać wszędzie, niezależnie od
    miejsca i stanu termodynamicznego wink w którym się znajdujemy... Jeżeli ktoś
    uważa, że ludzie np. na uczelni są beznadziejni, należy po prostu przyjąć to do
    wiadomości i szukac gdzie indziej. Ja np. w pracy nikogo nie znajdę (mam np.
    dwie laleczkowate niunie w księgowości, większośc moich kolegów to faceci),
    dlatego włóczę się po innych miejscach. Autobus to chyba jak się ma cholerne
    szczęście (ja dałem d... jak cholera, kobieta była piękna jak bogini, sam się
    do dzisiaj zastanawiam czy sie bawiła, czy na serio patrzyła na mnie jakby mnie
    chciała, ehem, skonsumować), w parku same parki lub paczki (przyjaciół),
    przykładów można by tu było mnożyć...
    --
    You'll do whatever you wish and I'll do whatever I can
  • condziu 19.04.07, 14:45
    msz_napisała:
    > pomocy rozwijania swojej pasji to też jakaś bzdura. Na ostatnim pikniku
    > lotniczym w Góraszce... no dobra, tam akurat patrzyłam głównie na samoloty, nie
    > na facetów smile ale przeważały rodziny z dziećmi. W końcu, piknik to piknik smile

    Bo ci wolni faceci pracowali po drugiej stronie płotu, zajmowali sie organizacją
    całego tego pikniku smile W tym roku zwróć uwagę na nas, dużo tam singli wink

    --
    Rzeźbię światłem
  • m_s_z 19.04.07, 20:08
    Ooo. Przywracasz mi wiarę w facetów smile
    Nie ma to jak dobrze poinformowane źródło smile

    --
    10063703
  • ewa.z.bajecznej 18.04.07, 11:55
    witajcie! ja akurat poznawalam swoich mezczyzn albo poprzez moich przyjaciol na
    wspolnych dlugich weekendach lub wakacjach albo w pracy.

    polecam singlom jak najwiecej BYWAC W TOWARZYSTWIE mieszanym i po prostu byc
    ciekawym swiata i ludzi. jest mnostwo miejsc i sytuacji, gdzie pojawia sie duzo
    ciekawych ludzi: narty, rolki, silownia, turystyka wysokogorska, wernisaze
    nowych galerii, wystawy, wyjazdy do "villages for singles" z clubmed, kursy
    roznego typu np. patent zeglarski. po prostu nie wolno sie zalamywac i zamykac
    w domu. powodzenia!
  • altu 19.04.07, 15:42
    oj, tam.. pewnie dużo w tym przesady.
    można poznać ludzi /niekoniecznie facetów, w zależności od tego, kogo się
    szuka/ także na:
    - szkoleniach, konferencjach, targach, sympozjach
    - w urzędach, biurach, miejscach gdzie trzeba coś załatwić (nie ma to jak
    wspólny problem i szukanie najlepszego rozwiązania..)
    - koncertach, biesiadach, piknikach, spotkaniach organizacyjnych (np.
    spółdzielnia itp.)
    - innych - np. korytarz, winda, patio, wyjście na papierosa gdzieś tam..
    jeździe autostopem itp.

    --
    Wcięło mi sygnaturkę. Jestem w szoku..
  • monikaklos5 07.07.16, 20:16
    Ja polecam Zolyty z Czerwionki -Leszczyn znalazłam mojego misia.
  • oriole86 05.04.18, 06:58
    Z moich obserwacji wynika, że znacznie łatwiej znaleźć sobie kogoś za granicą. Polacy są bardzo chamscy i zakompleksieni, a do tego jesli już podrwywają kobietę, to z reguły mają się za ni wiadomo co i w dodatku są agresywnie nastwieni (odnoszę wrazenie ze nienawidzą kobiet). Strasznie trudno jest poderwać Polaka i jeśli nie jesteś tupeciarą, to spróbuj za granicą. Mieszkałam kilka lat w UK i tam byłam uważana za super atrakcyjną kobietę, niestety miałam muchy w nosie i umyśliłam sobie, że chcę Polaka. Teraz bardzo tego żałuję.
  • silencjariusz 22.04.18, 16:37
    "niestety miałam muchy w nosie"

    Muchy w nosie to akurat cecha narodowa Polek. Odnoszę wrażenie, że nienawidzą mężczyzn.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka