Dodaj do ulubionych

smutno mi...

26.04.07, 21:00
smutno mi jakoś-powinnam wyjść z pracy,a nadal tu ślęczę (i nie wiem,kiedy
wyjdę),odbierze mnie z tej pracy ojciec,a nie osoba do której mogę się
przytulić i przy której zasnąć, wrócę do domu, gdzie nikt ze mną nie
porozmawia,zasnę znowu sama,sama się obudzę,sama pójdę do pracy i powtórka...
smutno jakoś...
Obserwuj wątek
    • koss.ania Re: smutno mi... 26.04.07, 21:26
      a myslisz ze Ty jedyna nie masz sie do kogo przytulic..? wiem ze to marne
      pocieszenie, ale jest nas tu wiecej..
      poprostu nie mysl o tym, a przynajmniej postaraj sie, bo to tylko poglebi Twoj
      smutek..moze przypomnij sobie, co Cie ostatnio rozbawilo, jakas mila
      sytuacje..powspominaj stare czasy, o ile nie wiaza sie z bylym facetem..

      a tak wogole , to co to za praca, skoro masz tak duzo czasu na uzalanie sie nad
      soba i na smucenie sie?
    • mumuja Re: smutno mi... 26.04.07, 21:51
      hej, hej, jutro jest nowy dzień, w którym wszystko może się zdarzyć, tylko
      wyjdź z tej pracy wcześniej i namieszaj trochę w swoim życiu, co?
      --
      Pola Nadziei
      A ja jestem punk i w ramach walki ze wszystkimi schematami...
      • nikusia85 Re: smutno mi... 26.04.07, 22:30
        miło mi,że ktokolwiek odpisał-dzięki kiss może faktycznie dopadł mnie dzisiaj
        smuteczek,który niedługo minie-nie wiem...niedługo wyjeżdżam i tego się
        trzymam smile
        a pracuję jako recepcjonistka w gabinecie stomatologicznym i dzisiaj miałam
        koszmarny dzień...
        dobranoc!
      • nikusia85 Re: smutno mi... 27.04.07, 15:36
        po raz pierwszy od dawna śniło mi się cokolwiek, nawet bardzo miłe to było,ale
        co z tego,skoro związane z ex-em i po obudzeniu wszystko zaczęło się od nowa? :-
        (
        dzisiaj jest ździebko lepiej, m.in. dzięki Wam i Waszemu optymizmowi.Może mi
        też uda się coś takiego?Dzięki,że jesteście kiss
        • sudione Re: smutno mi... 27.04.07, 16:27
          ardiss napisał(a):
          "naturalnym jest, ze jeśli czegoś nie ma, tzn, ze będziesmile"
          A mnie się zawsze wydawało, że jeżeli czegoś nie ma to jest nie do zdobycia.tongue_out
          • koss.ania Re: smutno mi... 27.04.07, 16:36
            Ani z jednym zdaniem ani z drugim sie nie zgadzam..
            Ani nie mamy pewnosci, ze jak czegos nie ma, to bedzie, ani, ze tego napewno
            nie bedzie..
            Chyba adekwatne tu bedzie slowo "MOŻE", moze tak, moze niesmile
            ja zajmuje wiec srodkowa pozycjewink)
    • monalajza Re: smutno mi... 27.04.07, 16:49
      wroc spacerem. W miare mozliwoscismile
      zrob sobie wiecxzor dla siebie. Cynamonowa kapiel...mmm...z dodoatkiem wanili..mm...

      wsmartuj w siebie balsam z maslem kakaowym

      zjedz mandarynke...albo i cale kilobig_grin
      wlacz sobie

      www.smoothjazz.com

      sluchaj...


      wstan rano wymaluj sie jak najladniej potrafisz, ubierz sie w spodnice i w podskokach jak mala dziewcyznka przywitaj nowy dzien.

      a dla wlasnej satysfakcji ubierz sie w jakas fajn\a bielizne...mnie pomagabig_grin
      • nikusia85 Re: smutno mi... 27.04.07, 17:31
        wracam pociągiem, nie mam wanny, mój balsam jest na wykonczeniu i nie ma
        takiego fajnego zapachu, nie czuję fazy na mandarynki, jazzu nie słucham,jutro
        rano muszę być w pracy-raczej w spodniach,a bielizna?hmmm...czas kupić
        jakąś ,,interesującą" smile
        coś wymyślę, żeby było fajnie smile
      • melila Re: smutno mi... 27.04.07, 18:11
        Nie odbierz tego osobiście, ale denerwuję mnie powszechne polecanie takich
        sposobów na chandrę spowodowaną samotnością.
        monalajza napisała:
        > Cynamonowa kapiel...mmm...z dodatkiem wanilii..
        Nie lubię kąpieli. Mogę się wykąpać, ale na pewno nie jest to dla mnie jakaś
        megaprzyjemność.
        > zjedz mandarynke...albo i cale kilobig_grin
        Nie lubię mandarynek. W ogóle nie lubię owoców "luzem". Owszem poprawi mi
        nastrój kilogram czekolady, ale tylko krótkoterminowo.
        > włącz sobie www.smoothjazz.com
        Ja też nie lubię jazzu. Zresztą muzykę, którą lubię (jak również książki) mam w
        obfitości - tyle ile jestem w stanie przeczytać/posłuchać.
        > a dla własnej satysfakcji ubierz sie w jakąś fajną bieliznę
        Ilekroć wkładam fajną bieliznę, ogarnia mnie żal, że tylko ja siebie w niej
        widzę, że nikt kochany jej ze mnie nie zdejmie.

        W ogóle wkurza mnie to, że wszystkie rzeczy, na które mam ochotę wymagają
        współudziału mężczyzny. Romantyczny wieczór na mieście, spacer, wspólne wyjście
        do kina, wypad na weekend, wakacje we dwoje, Sylwester, kupowanie domu.
        Mój apetyt na samotne przyjemności (vide kąpiele, książki, płyty, filmy,
        internet) jest zaspokojony. Apetytu na słodycze zaś świadomie staram się nie
        zaspokajać w płonnej nadziei, że jak schudnę, to przestanę być sama.

        --
        Melila
        • nikusia85 Re: smutno mi... 27.04.07, 19:44
          sposoby były dobre,tyle,że ja wybredna jestem i starczyłyby mi na krótko smile
          również mam ochotę na przyjemności, które wymagają współudziału mężczyzny,a
          szkoda,że takowego nie ma sad
          • koss.ania Re: smutno mi... 27.04.07, 19:52
            Daj spokoj, myslisz ze swiat sie na facetach konczy, czy co? Mi tez go brakuje,
            ale na co dzien staram sie o tym nie myslec, ze tak jest..poprostu zyje dniem
            codziennym i zwiazanymi z nim sprawami..a teraz slucham sobie glosnej muzyki, i
            naprawde moge powiedziec ze jest mi dobrze, a jestem sama, w domu, zyc nie
            umierac, jest extra!!Fakt , ze niedlugo czeka mnie kilka wesel, na ktore nie
            mam z kim isc, ale to dopiero niedlugowink
            Moja rada-nie mysl o tym ze Ci kogos brak, bo w ten sposob tylko sie pograzasz,
            skup sie na czasie terazniejszym, w doslownym tego slowa znaczeniu, pomysl o
            przyjemnosciach jakie mozesz sobie sprawic, ale niech one nie beda zwiazane z
            facetem, no!!Powodzenia!!!
            • nikusia85 Re: smutno mi... 27.04.07, 19:55
              ale ja nie myślę o nim non stop,tylko czasami tak jakoś mnie to wszystko dopada
              w kumulacji,a wtedy trochę to trwa zanim wrócę do ,,normalności",później znowu
              dzieje się coś,co wywołuje lawinę myśli i tak w kółko...da się z tym żyć smile
              • sudione mężczyna->cel nr1 w życiu każdej kobiety? 27.04.07, 20:32
                melila napisał(a):
                "Nie odbierz tego osobiście, ale denerwuję mnie powszechne polecanie takich
                sposobów na chandrę spowodowaną samotnością."
                To nie chodziło o to!!! Nie bierz sobie do serca rad, które podała monalajza, tylko znajdź sama takie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemnośc i je po prostu zrób!!! Dla każdego przyjemnością jest coś innego. Ania już napisała w większości to co chciałem napisać, ale jedno sobie dziewczyny uświadomcie:
                NIE MOŻNA CAŁEGO SWOJEGO ŻYCIA OPIERAĆ O MĘŻCZYZNĘ!!!
                Nie tędy droga. Doprowadzi to tylko do naprawdę nieciekawych sytuacji życiowych [wide żebranie o uczucie]. Nie mówię tutaj o całkowitej niezależności i udowadnianie przez facetami jaka to jestem niezależna i świetnie sobie radząca, bo to też zła droga. Po prostu każda kobieta musi być uśmiechnięta, mieć pasje w życiu i się realizować. Powinno być dobrze, obiekt na 99,9% powinien stanąc na Waszej drodze życia. Jeśli się tak nie zdarzy, cóż życiowy pech.tongue_out
                • melila Re: mężczyna->cel nr1 w życiu każdej kobiety? 28.04.07, 00:15
                  > znajdź sama takie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność i je po prostu zrób!!!
                  A co mam zrobić jak już to zrobiłam ? Niebawem skończę trzydzieści lat i mam
                  odfajkowane te marzenia, które mogę zrealizować sama.

                  > NIE MOŻNA CAŁEGO SWOJEGO ŻYCIA OPIERAĆ O MĘŻCZYZNĘ!!!
                  Ale bez kochanego meżczyzny życie nie ma sensu.
                  Nie wyobrażam sobie happy endu, w którym jestem samotna, nie mam się do kogo
                  przytulić, nie uprawiam seksu, nie mam dzieci, nie mam komu ugotować obiadu, do
                  każdego głupiego kranu muszę wzywać hydraulika.

                  > Po prostu każda kobieta musi być uśmiechnięta, mieć pasje w życiu i się
                  realizować.
                  Powiedz to kobietom, których marzeniem jest zostanie żoną i matką.
                  --
                  Melila
                  • czarny.onyks Re: mężczyna->cel nr1 w życiu każdej kobiety? 28.04.07, 17:09
                    zrealziowałaś swoje marzenia??? wszystkie??????
                    nie wiem..zazdroscić czy żałować...

                    a jeszcze jedno, nie kazdy facet poradzi sobie z kranem, wiec hydralulik tak czy tak może okazac sie potrzebnywink))
                    i usmiech nie zaszkodzi wink
                    nawet tym, które marzą tylko!o byciu mamą i zonąwink
                    --
                    Życzę Ci...gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi, nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela, zielonych świateł na Twojej drodze do pracy albo sklepu, najszybszej kolejki w sklepie ulubionej piosenki w radio....
                      • melila Re: mężczyna->cel nr1 w życiu każdej kobiety? 30.04.07, 17:01
                        monalajza napisała:
                        > Co to za zycie bez marzensmile
                        > Jesli spelnie jedno marzenie natychmiast pojawia sie drugie- odwazniejszewink
                        ja mam mnóstwo marzeń. Tylko, że do realizacji wszystkich jest mi potrzebny
                        udział kochanego mężczyzny.
                        Mam sympatyczne, urządzone mieszkanko. Mam interesującą pracę, w której (jak na
                        swój wiek) osiągnęłam wszystko co się dało i mam nadzieję na więcej. Mam stary
                        niezbyt dobry samochód, ale jakoś nieszczególnie marzę o nowym. Po prostu za
                        jakiś czas kupię go sobie, tak jak kupię nowy płaszcz, czy nowe buty.
                        Jak już pisałam jeśli chodzi o książki, filmy, muzykę itp osiągnęłam stan
                        przyjemnego zadowolenia.
                        Marzę przede wszystkim o szczęśliwym związku - o romantycznym byciu razem,
                        zalotach, seksie, wspólnym mieszkaniu, pięknym ślubie. Chcę mieć dziecko (dzieci).
                        Chciałabym wybudować i urządzić dom, co z przyczyn finansowych i organizacyjnych
                        ma sens tylko we dwoje.
                        Marzę o wspaniałych podróżach we dwoje na własną rękę - tylko my dwoje (na
                        razie), samochód i szeroka droga przed nami, zwiedzamy i zatrzymujemy się tm
                        gdzie mamy ochotę - i tu również zdaję sobie sprawę z tego, że sama nie
                        zrealizuję tego marzenia.

                        A teraz zapytam wprost - CZY NAPRAWDĘ MACIE MARZENIA NIE ZWIĄZANE Z POSIADANIEM
                        DRUGIEJ POŁÓWKI ?

                        --
                        Melila
                • czarny.onyks bzdura.... 28.04.07, 17:15
                  męzczyzna jedynym celem w zyciu kobiet????????
                  wtedy kazda z nas brałaby pierwszego lepszegowink
                  taki zeby tylko był? chocby kradł, pił i bił?


                  więc proszę Cię....nie uogólniaj tak

                  powiedziałbym inaczej...
                  szczęście jest celem wiekszosci z nassmile
                  a drogą ku szczęściu bywa posiadanie męża, dziecka, rodziny
                  ale tez spełnianie sie w pracy
                  realizowanie marzeń
                  przyjaciele
                  wiele rzeczy składa sie na szczęście
                  takze takich drobnych
                  ot chocby jedzenie czereśni latemwink))))


                  cholera ...az się boję
                  bo się uśmiecham, więc albo mam pecha albowink

                  --
                  Życzę Ci...gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi, nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela, zielonych świateł na Twojej drodze do pracy albo sklepu, najszybszej kolejki w sklepie ulubionej piosenki w radio....
      • machiato Re: smutno mi... 28.04.07, 00:52
        monalajza napisała:
        >
        > a dla wlasnej satysfakcji ubierz sie w jakas fajn\a bielizne...mnie pomagabig_grin
        mnie też... zawsze! smile
        dodaje pewności siebie, sexapilu i w ogóle wink
        • sudione Re: smutno mi... 28.04.07, 16:43
          melila napisał(a):
          "Powiedz to kobietom, których marzeniem jest zostanie żoną i matką."
          Po pierwsze, powiedziałbym bez najmniejszego problemu. Po drugie jeżeli pasja w życiu to chęć posiadania dzieci i męża to ja tej kobiecie szczerze współczuję. Po drugie takie kobiety same skazują się na samotność, bo przeważnie swoje "cierpienie" mają "wymalowane" na twarzy!!! Nabardziej przerażające jest to, że więkoszość samotnych kobiet naprawdę pięknych i inteligetnych ma coś w sobie co odstrasza potencjalnego kandydata, pomijam tutaj kobiety wyglądające jak "pół dupy zza krzaka", bo im to już wszystko jedno.wink
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka