Dodaj do ulubionych

kawał na dziś

08.06.07, 12:54
Stoi zagniewany ojciec nad małym chłopcem przy komputerze:
- Gówniarzu, znowu oglądałeś pornografię!
- Tak, ale tylko dziecięca tato...


--
my penis is very nice
my penis is sugar and spice ;>
[by Zacier]
Edytor zaawansowany
  • emzecik 08.06.07, 13:01
    Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos:
    -Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem
    godzine wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić
    prawdę więc się Wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to
    zszedłem do piwnicy nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z powrotem na
    półkę. Jasio.
    Dziadek skończyl czytać, strzelił babci w pysk z otwartej i mówi:
    - A mówiłem ci gówno! Ale ty zcukrzyło sie, zcukrzyło się...
    --
    my penis is very nice
    my penis is sugar and spice ;>
    [by Zacier]
  • emzecik 08.06.07, 13:05
    Przychodzi baba do lekarza cała w muchach.
    Lekarz ją pyta: Po co pani przyszła?
    - Zostałam zmuszona.
    --
    my penis is very nice
    my penis is sugar and spice ;>
    [by Zacier]
  • rekin.ludojad 08.06.07, 13:12
    Pacjent skarży się na współmieszkańca.
    Rada lekarza: - Proszę jeść ciasteczka i popijać mlekiem.
    Facet stosuje się do rady przez kilka dni. W dalszym ciągu chudziutki.
    Wspólkokator jest.
    Następna rada: - Niech pan pije tylko mleko.
    I facet tak też czyni.
    Nagle wychodzi tasiemiec:

    - A ciasteczka?
  • cafe_girl 08.06.07, 13:23
    Przychodzi Jasio do sklepu z telewizorami i mówi - Poproszę TV z lotnikiem
    Sprzedawca na to - Chyba z pilotem
    Jasio - Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.
  • aleola1 08.06.07, 13:26
    adam i ewa spaceruja po raju, ewa przytula sie do meskiego i zapatrzonego w dal
    adama, i drzacym glosem pyta:
    - Adamie, kochasz mnie?
    Adam na to:
    -A kogo mam kochac?

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • mala_mujer 08.06.07, 13:33
    Bóg do Adama:
    - Adam, daj żebro
    - nie dam
    - Adam, daj!
    - nie dam
    - Adam, czemu nie chcesz dać żebra?
    - mam złe przeczucie
  • a.nie 08.06.07, 13:59
    Osoby:
    Energiczny Chłopczyk - dziecina dynamiczna, nadmiernie ruchliwa.
    Zrezygnowana Mamusia - posiadaczka synka i obfitych zakupów.
    Nobliwa Staruszka - przedstojąca mamusi w kolejce do kasy.
    Wymalowana Blondyna - przedstojąca Nobliwej Staruszki, model "tipsy, tapeta i
    woda utleniona".

    Miejsce i czas akcji: Znany Supermarket, godziny wieczorne.

    Energiczny Chłopczyk biega
    Zrezygnowana Mamusia: - Nie biegaj.
    Energiczny Chłopczyk biega dalej
    Zrezygnowana Mamusia: - Nie biegaj. Proszę.
    Energiczny Chłopczyk biega dalej
    Zrezygnowana Mamusia: - Natychmiast przestań biegać.
    Energiczny Chłopczyk biega dalej
    Nobliwa Staruszka życzliwie, z promiennym uśmiechem: - Ach, zupełnie jak mój
    prawnuczek. Niech się pani nie denerwuje. Dziecko ma dosyć zakupów. Ja zresztą
    tez.
    Zrezygnowana Mamusia z nieskrywana ulga: - Tak, ja też.
    Wymalowana Blondyna: - O tej godzinie bachory to juz powinny być w łóżkach!
    Nobliwa Staruszka: - A kurwy w pracy!
  • raknor 08.06.07, 19:01
    Pyta facet dyrektora zakładu dla psychicznie chorych:
    - po czym pan doktor poznaje w jakim stanie psychozy jest dany pacjent
    - nalewam do wanny wody i daje do wyboru wiadro, kubek na kawę i łyrzeczkę, i
    każę opróżnić wannę...
    - aha no tak, ktoś normalny weźmie wiadro bo jest największe...
    - otóż nie! ktoś normalny wyciągnie kurek i woda sama spłynie... chce pan pokój
    z widokiem czy bez ?

    Po upojnej nocy pełnej uniesień nadchodzi ranek:
    - Dzień dobry kwiatuszku...
    - Dzień dobry słoneczko.
    - Posłuchaj myszko...
    - Tak, kotku?
    - Zrobisz śniadanie, rybko?
    - Oczywiście, skarbeńku.
    - Jajeczniczke, złotko?
    - Ze szczypiorkiem, pieseczku.
    - Ale na masełku, żabciu?
    - Nie może byc inaczej, misiu.
    - K**wa... przyznaj sie! Ty też nie pamietasz, jak mam na imię..

    Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
    - Kto ci to zrobił?
    - Żona...
    - Żona? za co!?
    - Powiedziałem do niej "ty".
    - I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś
    - Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze dwa lata..." A ja do
    niej:
    - "chyba ty".

    Informatyk poznał nową dziewczynę. Zaprosił do siebie na chwilę relaksu. Jednak
    w momencie najwyższego uniesienia panienka okazała się epileptyczką. Dostała
    ataku padaczki. Zdezorientowany informatyk dzwoni na pogotowie:
    - Przyjeżdżajcie szybko. Przyjaciółce zawiesił się orgazm
  • koss.ania 08.06.07, 19:22
    Pewien gość strasznie chciał zostać hippisem. Napisał więc list do
    Stowarzyszenia Hippisów. Napisał tak:
    - Nazywam się Jan Nowak, chcę zostać hippisem. Walę wódę rano i wieczorem,
    żarłem już wszystkie możliwe prochy, nie myję się od dwóch lat, biegam w zimę
    na bosaka i mam włosy tak długie, że wycieram sobie nimi dupę...

    Po tygodniu przychodzi odpowiedź:

    - Odrzucony. Prawdziwy hippis NIGDY nie wyciera.


    Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
    Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
    - I co?! Co z nią, panie doktorze?
    - Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość.
    Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg,
    którego NFZ nie refunduje.
    Koszt: 25 tys. złotych.
    - Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
    - Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
    Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
    - Tak, tak... - kiwa głową mąż.
    - Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami,
    plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...
    Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
    - Boże...
    - Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również
    leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
    - Ile? - blednie mąż.
    - Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
    - Jezuu...
    - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać.
    Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
    Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem,
    klepie męża po ramieniu:
    - Żartowałem! Nie żyje.


  • raknor 08.06.07, 19:33
    Wkurzony profesor fizyki przeprowadza egzamina:
    Wchodzi student i dostaje pytanie:
    - Jedzie Pan tramwajem, jest staszny upal, co pan robi?
    - Otwieram okno.
    - Dobrze - mowi profesor. - A teraz prosze powiedziec, jak zmienil sie
    wspolczynnik oporu powietrza w momencie kiedy Pan otworzyl okno...
    I studencina nie zdal, kolejni to samo pytanie i kiszka. Wchodzi studentka,
    piekna niunia, blondynka, to samo pytanie a ona mowi:
    - Zdejmuje bluzeczke.
    - Ale pani mnie nie rozumie, jest naprawde goraco...
    - Zdejmuje spodniczke...
    - Ale, prosze pani, jest taki skwar ze wytrzymac nie mozna...
    - To zdejmuje stanik i zeby mieli przeleciec mnie wszyscy faceci w tym tramwaju,
    to i tak okna nie otworze...

    Egzamin w szkole agentów CIA.
    Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
    - W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet.
    Masz ją zabić w 30 sekund!
    Po 30 sekundach student wraca i mówi:
    - Sorry, nie mogłem tego zrobić.
    Kolejny student
    - W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet.
    Rozkaz:
    zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor.
    Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
    - Sorry, nie mogłem tego zrobić...
    Następny student.
    - W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30
    sekund! - mówi instruktor.
    Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity
    rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student
    wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
    - Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją
    zaj***ć taboretem !

    Pewnego razu do wojska stacjonującego na pustyni przyjechał generał, no i pyta
    żołnierza, jak tam jego życie seksualne, a on mówi:
    - No niby do miasta daleko, ale mamy taką starą wielbłądzicę, więc nie ma problemu.
    Pyta drugiego, a on też odpowiada mu to samo, pyta trzeciego, a ten znowu
    odpowiada mu to samo. W końcu generał kazał się zaprowadzić do tej wielbłądzicy.
    Wychodzi od niej po półgodziny i mówi:
    - No, ta wasza wielbłądzica jest stara, ale jeszcze może być.
    - No stara, stara - odpowiadają żołnierze - ale do miasta dowiezie.

    Studentka zdawała egzamin na AM u Poznaniu z układu kostnego. Pan podał jej
    miednice i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle
    dziewczyna mówi:
    - To był mężczyzna.
    - A dlaczego Pani tak uważa?
    - Bo tutaj był kiedyś członek.
    - Oj był, i to wiele razy.

    Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez
    godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho:
    - Czy możemy chwilę porozmawiać?
    Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
    - Nie! Chcę się z Tobą przespać !
    Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak
    wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
    - Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych
    sytuacjach.
    Na to chłopak ile sił w płucach:
    - Dwie stówy Ci wystarczą? !

    Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu w wiadomym celu. Kobieta krzyczy
    przerażona:
    - Ale ponuro i ciemno w tym lesie! Bardzo się boję!
    Na to morderca:
    - No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam.
  • koss.ania 08.06.07, 19:38
    To z wielbłądzicą bylo rewelacyjnesmile))))
  • raknor 08.06.07, 20:06
    dzięki smile to jeszcze jeden z "soczystych"

    Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma
    zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją
    za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica,
    dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy "och
    niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i
    owłosionego ptaka!"... niedźwiedź robi głupią minę i myśli:
    - O k***a! Nie zdjąłem wiewiórki!
  • joannab36 08.06.07, 19:57
    PRZYKŁAD ANALIZY POTRZEB KLIENTA
    Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę. Wita go
    miły, uśmiechnięty sprzedawca:
    - Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet
    się zastanowił i mówi:
    - Rękawiczki.
    - To proszę podejść do tamtego działu.
    Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
    - Potrzebuję rękawiczki.
    - Zimowe czy letnie?
    - Zimowe.
    - To proszę przejść do następnego działu.
    Facet poszedł:
    - Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
    - Skórzane czy nie?
    - Skórzane.
    - To proszę podejść do następnego działu.
    Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
    - Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
    - Z klamerką czy bez?
    - Z klamerką.
    - Proszę podejść do następnego stoiska.
    Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc.
    - Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
    - Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
    - Na rzepy.
    - Zapraszam do działu naprzeciwko.
    Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
    - Proszę przestać się nade mną znęcać, dajcie mi te rękawiczki i
    pójdę sobie!
    - Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać
    dokładnie
    takie rękawiczki, jakich pan potrzebuje. Facet idzie
    dalej.
    - Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
    - A jaki kolor? ...
    Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem
    świeżo urwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie
    go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i
    krzyczy:
    - Taki mam k...a sedes, a taką glazurę! D...ę już wam wczoraj
    pokazałem, więc sprzedajcie mi już WRESZCIE jakiś papier toaletowy
  • tysia131 09.06.07, 00:04
    No dawno sie tak nie ubawilam!!! Kochani jestescie!!!Muah!!!
  • joannab36 09.06.07, 14:16
    Kobieta miała w domu papugę, która ciągle powtarzała
    - Precz z Kaczyńskim! Precz z Kaczyńskimi!
    Ktoś z sąsiadów podkablował i niedługo do kobiety puka policja:
    - Dzień dobry, policja. Dostaliśmy wezwanie, że pani papuga obraża naszego
    prezydenta i premiera. Proszę pokazać papugę.
    Kobieta przynosi klatkę z papugą a ta już od progu drze się
    - "Precz z Kaczyńskimi!"
    Policjant upomina kobietę
    - Jeśli to się będzie powtarzało to będziemy musieli uśpić papugę, a panią
    wsadzić do więzienia.
    Kobieta po wyjściu funkcjonariuszy prosi papugę:
    - Słuchaj papużko, nie mów tak więcej, proszę, bo mnie zamkną, a ciebie uśpią i
    po co nam to
    Kilka dni spokoju, ale papuga sobie przypomniała i znowu zaczęła swoje
    - Precz z Kaczyńskimi! na całe gardło.
    Na drugi dzień koieta dostała wezwanie do sądu na rozprawę - papuga jako dowód
    rzeczowy. Kobieta poszła więc do spowiedzi powiedzieć księdzu co jej leży na
    sercu. A ksiądz mówi:
    - Słuchaj kobieto - ja mam też papugę, która mówi i jest podobna. Na czas
    rozprawy podmienimy papugi i nikt się nie skapnie.
    No i jak uradzili, tak zrobili. Dzień rozprawy, kobiecina z księdzem podmienili
    papugi i babka leci do sądu z kościelną papugą. Sędzia mówi:
    - Proszę wnieść klatkę z papugą.
    Klatka z papugą wniesiona - papuga nic. Nie odzywa się słowem.
    Oskarżyciel podpuszcza papugę:
    - Czy papuga mówiła "Precz z Kaczyńskimi!" ?
    Papuga nic.
    Sędzia podpowiada:
    - "Precz z Kaczyńskim!", oskarżyciel i oskarżyciel posiłkowy też zachęcają
    - no... czy mówiłaś "Precz z Kaczyńskimi!".
    W końcu cała sala skanduje - Precz z Kaczyńskimi! Precz z Kaczyńskimi!

    Na to papuga zaczyna zawodzić kościelnym głosem: - Słuuuuchaaaaj Jeeeezuuuuu
    jak cię błaagaa luuud......!
  • candycandy 09.06.07, 15:47
    uczyn z nami cuuuudwink

    pieknie, Joannab, piekniewink

    --
    CandyCandy
    / I am but mad north-north-west: when the wind is
    southerly I know a hawk from a handsaw. /
  • pomysl.po.wypiciu 10.06.07, 21:10
    bash.org.pl/212975/
    --
    Kiedyś Polska była taka, później nastąpiła zmiana!?.
    A teraz jest tak.

    "jeśli nie ma już sensu to sens sie dopiero zaczyna"
  • joannab36 10.06.07, 21:43
    Godziny szczytu w dużym mieście, ogromny korek, między samochodami biegają
    zaaferowani ludzie i mówią coś do kierowców.

    Do gościa który akurat utknął w takim korku podbiega człowiek, stuka w szybę a
    po jej opuszczeniu mówi:
    - Panie, słyszał pan ??! Terroryści porwali premiera i grożą że jak nie dostaną
    100 000 000 dolarów okupu to go obleją benzyną i podpalą ! I właśnie my tu
    robimy składkę ! To jak, przyłączy się pan ?
    - No, w sumie czemu nie... A ile inni dają ?
    - A przeważnie tak po 2-3 litry...
  • zatroskana_wyemancypowana 10.06.07, 22:06
    Dlaczego bliźniacy K. mają przyciemnione szyby w swoich służbowych autach?

    Żeby nie było widać, że jeżdżą w fotelikach dla dzieci smile
  • sottobosco 10.06.07, 22:10
    big_grinD

    --
    ziemia wspiera kroki Twoje, świat przed Tobą jest otwarty, nie bucz nie rycz nie
    narzekaj, wszak to wszystko tylko żarty wink)
  • fleshless 14.06.07, 09:40
    Środek nocy, balanga, bania u cygana, cała sala śpiewa z nami a sąsiedzi walą,
    walą. Na kanapie siedzie parka. Całują się namiętnie, lubieżnie, robi się coraz
    goręcej, tylko gościu od czasu do mieli coś w ustach i wypluwa jakby jakieś
    ziarenka czy cóś. W końcu pyta się lachona co ona tam w paszczy ma. A panienka:
    - aaaa, bo przed chwilą robiłam loda Jackowi, a on uprawiał seks analny z
    Franią, a ona jadła makowiec.
    a z głośników leci "całuj mnie, to taka piękna gra..."



    ;]

    --
    Po owcach ich poznacie...
  • koss.ania 14.06.07, 13:57
    Po tym dowcipie wszyscy napewno zjedli smaczne sniadanko, mniam..smile

    fleshless napisał:

    > Środek nocy, balanga, bania u cygana, cała sala śpiewa z nami a sąsiedzi walą,
    > walą. Na kanapie siedzie parka. Całują się namiętnie, lubieżnie, robi się
    coraz
    > goręcej, tylko gościu od czasu do mieli coś w ustach i wypluwa jakby jakieś
    > ziarenka czy cóś. W końcu pyta się lachona co ona tam w paszczy ma. A
    panienka:
    > - aaaa, bo przed chwilą robiłam loda Jackowi, a on uprawiał seks analny z
    > Franią, a ona jadła makowiec.
    > a z głośników leci "całuj mnie, to taka piękna gra..."
    >
    >
    >
    > ;]
    >
  • fleshless 14.06.07, 14:12
    koss.ania napisała:

    > Po tym dowcipie wszyscy napewno zjedli smaczne sniadanko, mniam..smile

    mówisz?



    --
    Po owcach ich poznacie...
  • koss.ania 14.06.07, 14:16
    Tak mniemam, choc ja sniadanie sobie odpuscilam,wink)
    Oj zartuje przeciez, no dowcip byl poprostu dosyc mocny, ale dowcipem pozostalsmile
  • mumuja 14.06.07, 11:46



    > Marketing kobiecy
    >
    > 1.Jestes na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
    > mówisz:
    > "Jestem dobra w łóżku". To jest Marketing Bezposredni


    > 2. Jesteś na imprezie z przyjaciółmi, widzisz atrakcyjnego faceta,
    > jeden z twoich znajomych podchodzi i mówi: "Tamta laska jest świetna w łóżku".
    > To jest Reklama.


    > 3. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, prosisz go o
    > numer telefonu, następnego dnia dzwonisz i mówisz: "Jestem dobra w
    > łóżku". To z kolei jest Telemarketing.


    > 4. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, rozpoznajesz go,
    > odświeżasz mu w pamięci znajomość i pytasz: "Pamiętasz, jak dobra
    > jestem w łóżku?" To się nazywa Customer Relationship Management (CRM).


    > 5. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, wstajesz,
    > poprawiasz ubranie i fryzurę, podchodzisz, stawiasz mu drinka. Mówisz
    > mu, jak ładnie pachnie oraz zachwycasz się jego garniturem.
    > Napomykasz, jak dobra jesteś w łóżku. To się nazywa Public Relations.


    > 6. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, podchodzisz i
    > mówisz: "Jestem dobra w łóżku", następnie pokazujesz mu jeden sutek
    > lub
    całą
    > pierś. To jest Merchendising.


    > 7. Jesteś na imprezie i widzisz atrakcyjnego faceta, on podchodzi i
    > mówi:"Słyszałem, że jesteś świetna w łóżku" - to jest uznana marka,
    > czyli Branding.
    >
    > Marketing męski
    > 1. Podchodzisz do laski na imprezie i mówisz: "Jestem fenomenalny w
    > łóżku, potrafię spędzić całą noc kochając się bez przerwy." To nazywa
    > się Nieuczciwa Reklama i jest karane w większości krajów UE.
    >

    --
    Pola Nadziei
    Przyjdź do mnie ze spokojem pod rękę, a ja dam Mu się dotknąć
  • raknor 14.06.07, 12:15
    hehehehe ten jest niezły wink

    na prawde niezły big_grin

    --
    - Jak myślisz co jest w dzisiejszych czasach większym problemem:
    niewiedza czy obojętność?
    - Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.
  • oleyu 14.06.07, 13:53
    - Wracasz nawalony dzień w dzień! A co ja? Dzieci?
    - Kobieto, miejże rozum, przecież nie będziemy pić wszyscy!


    Pierwsza randka.
    - Miałaś już chłopaków? - pyta facet nieśmiało.
    - Chłopaków nie. Dwie dziewczynki, ale są u babci.


    Listopadowy, dżdżysty wieczór w Londynie. Dżentelmen siedzi zamyślony przy
    kominku popijając brandy.
    Rozlega się stukanie do drzwi. Na progu staje trzęsąc się z zimna przemoczona,
    olśniewająco piękna, niebieskooka, długonoga, długowłosa platynowa blondynka:
    - Sir, tak strasznie zmarzłam!
    - Zechce pani usiąść przy ogniu, madam!
    Po chwili: Sir, to nie pomaga, zbyt jestem przemarznięta!
    Dżentelmen otulił nieszczęśnicę pledem, podał filiżankę herbaty z rumem...
    - To na nic, sir! Mój zmarły mąż zwykł w takich razach ogrzewać mnie swoim
    ciałem!
    - Wybaczy pani, ale skąd ja pani wezmę, madam, o tej porze i przy takiej
    pogodzie ciało pani zmarłego męża?


    --
    --- olewam cały system ---
    ---- no i wszystkich którzy mnie #@$%@ją (denerwują) ---
  • oleyu 14.06.07, 13:54
    Rozmawiają dwie psiapsiółki:
    - Słuchaj, jaki seks miałam wczoraj, normalnie bajka - przeleciał mnie zgodnie
    z wszystkimi regułami sztuki. Mówię ci, marzenie!
    - A kto to był, jeśli to nie tajemnica?
    - No właśnie tego nie mogę powiedzieć nikomu, tym bardziej jego żonie!



    --
    --- olewam cały system ---
    ---- no i wszystkich którzy mnie #@$%@ją (denerwują) ---
  • fleshless 14.06.07, 14:30
    Po pojawieniu się na rynku wódki w butelkach 0,8l narodził się problem - jak to
    wypić we trzech? Matematycy nie potrafili tego rozwiązać, Rżewski znalazł
    rozwiązanie - należy rozlać po setce i problem staje się klasycznym.


    --
    Po owcach ich poznacie...
  • fleshless 14.06.07, 14:34
    - Dlaczego nie?!
    Pomyslal (porucznik) Rżewski wchodzac do stajni.


    ;]

    --
    Po owcach ich poznacie...
  • koss.ania 14.06.07, 15:01
    Sytuacja autentyczna, ktorej byłam swiadkiem..
    Przed blokiem na trawniku stoi 10-12-letni chlopiec z psem na smyczy, ktory
    biega niecierpliwie, w jedna i w druga strone, ciagajac za soba tegoz chlopca..
    Nagle chlopczyk nie wytrzymuje i mowi do psa:
    - Albo ty sie załatwisz, albo ja cie załatwie, rozumiesz?!

    Juz dawno sie tak nie usmialamsmile))
  • fleshless 14.06.07, 15:07
    Na balu Rżewski podchodzi do Nataszy.
    - Opowiem pani taki dowcip, że ze śmiechu odpadną pani cycki.
    Rostowa zaczerwieniła się i aż ją zatkało. Porucznik zerknął na nią raz, drugi...
    - Hmm.... Widzę, że ten dowcip już pani opowiadałem.


    --
    Po owcach ich poznacie...
  • altu 14.06.07, 15:11
    Młody radziecki pilot myśliwca po raz pierwszy bierze udział w nalocie. Melduje:
    - Schodzę na 500 m, będę zrzucał bomby!
    - Zgoda!
    Widzi efekt i podjarany mówi:
    - Schodzę na 100 m, będę ich ostrzeliwał z działka!
    - Zgoda!
    Znowu się podjarał i melduje:
    - Schodzę na metr, będę ich lał pasem!


    --
    Miłość wcześnie wykryta jest uleczalna
  • fleshless 14.06.07, 15:10
    Jedzie pociągiem dama, Anglik, Francuz i porucznik Rżewski. Cisza. Nagle dama
    głośno puszcza bąka.
    - Przepraszam, boli mnie żołądek - dzielnie bierze na siebie incydent dobrze
    wychowany Francuz.
    Po chwili dama znów głośno psuje powietrze.
    - Przepraszam, żołądek nie wytrzymał... - winę na siebie bierze Anglik.
    Wstaje porucznik Rżewski.
    - Panowie, idę zapalić na korytarz. Jak ona jeszcze raz pierdnie, powiedzcie, że
    to ja.


    --
    Po owcach ich poznacie...
  • altu 14.06.07, 15:22
    Menedżer ze swoją świtą obszedł już wszystkie zakamarki fabryki, porozmawiał z
    kilkoma uśmiechniętymi (i o dziwo znającymi doskonale język angielski)
    robotnikami, aż na koniec dotarł do hali produkcyjnej. Po chwili zauważył dwóch
    stojących naprzeciw siebie gości w zaplamionych kombinezonach, mocno
    gestykulujących i przekrzykujących warkot maszyn. "Pewnie rozmawiają o jakichś
    ważnych sprawach produkcyjnych" - pomyślał manager, skinął na swoją osobistą
    tłumaczkę i powiedział:
    - Proszę podkraść się do nich niezauważenie, podsłuchać, o czym mówią,
    przetłumaczyć na angielski i wieczorem dostarczyć mi spisaną rozmowę. Jestem
    przecież fachowcem i zdaję sobie sprawę z tego, że więcej dowiem się o
    problemach zakładu z takiej rozmowy, niż ze wszystkich papierów i ocen
    prywatyzacyjnych.
    Wieczorem, po powrocie do hotelu zastał na łóżku kartkę z zapisem
    rozmowy: "Majster do robotnika:
    >... wstępuję w intymne związki seksualne z tobą i twoją mamą, ty, kobieta
    lekkich obyczajów, nawet gwałconej tokarki, kobieta lekkich obyczajów, nie
    możesz, kobieta lekkich obyczajów, prawidłowo włączyć. Dyrektor, kobieta
    lekkich obyczajów, polecił w żeński organ rozrodczy, kobieta lekkich obyczajów,
    wejść z tobą w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder, kobieta lekkich
    obyczajów, jeśli przez ciebie pasywny homoseksualisto znowu nie wykonamy,
    kobieta lekkich obyczajów, tego nie podobnego do męskiego organu rozrodczego
    planu, kobieta lekkich obyczajów, który musi zrobić gwałcona z tyłu w linii
    bioder fabryka<.
    Robotnik do majstra: >Majster to mógł wstąpić w intymne związki seksualne ze
    swoją mamusią, ja już wstąpiłem w intymne związki seksualne w tylnej linii
    bioder z panem dyrektorem, i nie będę wchodził w takie związki, kobieta lekkich
    obyczajów z gwałconymi tokarkami. A co najważniejsze na męskim organie
    rozrodczym wiszą mi wszystkie, kobieta lekkich obyczajów, plany tego gwałconego
    zakładu<".

    --
    Miłość wcześnie wykryta jest uleczalna
  • kradam 15.06.07, 10:37
    Gratuluję Ci altu, ten tekst właśnie idzie przebojem wśród moich znajomych smile.
  • altu 15.06.07, 11:05
    Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini. Myślała,
    że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy
    pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to
    strasznie, więc w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwóję i wywalił za
    drzwi.
    Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
    - Ten alfons wpisał mi dwóję!!!
    Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ją o
    indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
    - Może i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam..


    --
    Miłość wcześnie wykryta jest uleczalna
  • joannab36 15.06.07, 11:33
    Sposob na nieudany dzień w pracy

    Jeżeli miałes nieudany dzień i wydaje ci sie, ze nienawidzisz swojej pracy,
    spróbuj tego

    1 - W drodze powrotnej do domu zatrzymaj się w pobliżu apteki. Wejdź do środka
    i zainteresuj się termometrami na składzie.

    2 - Kup rektalny (analny) termometr firmy Johnson & Johnson. Ważne jest byś się
    nie pomylił - musisz kupić termometr tylko firmy Johnson & Johnson!

    3 - Kiedy przyjdziesz do domu - zamknij drzwi na klucz. Zasuń zasłony i wyłącz
    telefon, żeby nikt ci nie przeszkadzał w terapii.

    4 - Ubierz się w ulubioną odzież - na przykład w dres Adidasa albo kostium od
    Versace i połóż się swobodnie na łóżku.
    5 - Otwórz opakowanie i wyjmij termometr. Ostrożnie odłóż termometr na stolik
    nocny tak, by się nie zbił.

    6 - Wyciągnij instrukcję obsługi termometru i przeczytaj ją. Zwróć szczególną
    uwagę na akapit na samym dole strony pisany drobnym maczkiem:
    "Każdy rektalny (analny) termometr wyprodukowany w firmie Johnson & Johnson,
    podlega indywidualnej kontroli."

    7 - Teraz zamknij oczy i powtórz cicho w myśli pięćdziesiąt razy: "Jaki jestem
    szczęśliwy, że nie pracuję w dziale kontroli jakości firmy Johnson & Johnson!"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka