Dodaj do ulubionych

Czysty układ

06.10.07, 18:15
Być może podobny wątek już był-zatem proszę o wybaczenie, że
ośmieliłam się powtórzyć.

Ale jak człowiek siedzi i nie może się wziąć za robotę, bo panowie
malarze robią swoje, to przychodzą człowiekowi a właściwie singlowi
różne myśli do głowy.
Jako, że mija już 1,5 roku mojego singlowania,a wiadomo nic co
ludzkie nie jest nam obce to:co tu dużo mówić zaczyna mnie drażnić
abstynencja sad.I jestem ciekawa ilu z Was drogie koleżanki i koledzy
byłoby skłonnych do takiego czystego układu: spotykanie się z jednym
ktosiem w celu wiadomym?
Oczywiście od razu ustalenie reguł, zrobienie badań, antykoncepcja
itd.Jeszcze trochę a chyba z braku laku się skuszę.Bo obecny stan
zaczyna mi przeszkadzać.W końcu to są najlepsze lata to dlaczego mam
być pozbawiona przyjemności cielesnej?

Ciekawe czy mnie potępicie?
--
"Kiedyś Cię znajdę..."
Edytor zaawansowany
  • candycandy 06.10.07, 18:30
    dlaczego zaraz potepicie? kazdemu wg jego potrzeb - takze
    cielesnychwink byle bez szkody dla duszy\umyslu obojga.
    ja nie probowalam, obawiam sie, ze casting na stalego kochanka bylby
    prawie tak trudny i dlugotrwaly jak casting na meza;PP

    --
    CandyCandy
    / I am but mad north-north-west: when the wind is
    southerly I know a hawk from a handsaw. /
  • daniel.27 06.10.07, 18:31
    Droga Singielko.
    Zawsze są dwie strony medalu. Po przyjemności moga być potem wyrzuty
    sumienia - kac moralny.. Mogą ale nie muszą. To zalezy od człowieka.
    Nie "potepiam" Cię bo każdy jest Panem swojego życia I nic mi do
    tego.

    Tak sobie mysle ze w przyszłości gdy będe z kobietą nie chciałbym
    dowiedzieć się, że kiedyś miała podobne przygody. Tak juz mam.
    Pozdrawiam.
  • z.enon 06.10.07, 18:41
    ...nie mówią mężom, więc z pewnością się nie dowiesz czy Twoja
    wybranka miała takowy epizod tongue_out
  • singielka_1976 06.10.07, 19:10
    daniel.27 napisał:

    > Droga Singielko.
    > Zawsze są dwie strony medalu. Po przyjemności moga być potem
    wyrzuty sumienia - kac moralny.. Mogą ale nie muszą. To zalezy od
    człowieka.

    Zakładam, że mnie to nie dotyczy bo i dlaczego?Oczywiście miałam na
    myśli ktosia stanu wolnego, bo rola tej drugiej mi nie odpowiada.


    > Tak sobie mysle ze w przyszłości gdy będe z kobietą nie chciałbym
    > dowiedzieć się, że kiedyś miała podobne przygody.

    Nie rozumiem, czy lepiej, żeby miała jednorazowe przygody czy może
    jednak stałego jednego partnera tylko w celach wiadomych.Poza tym
    nikt nikomu nie musi się z przeszłości tłumaczyć i tacy jak Ty mnie
    w tym utwierdzają.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • ta_ann 06.10.07, 19:12
    Kciuk w górę, singielka.

    Nie rozważałaś wi..wi..wibratora? Brzęczy trochę,
    przyjemność jest, problemów nie ma.
    --
    bez marudzeniasmile
  • singielka_1976 06.10.07, 19:16
    Wiesz problem w tym, że jednak brakuje mi żywego egzemplarza smile, a
    wibrator to już ostatnia ostateczność-na 35 urodziny sobie zażyczę w
    komplecie z nowym autem smile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • tysia131 06.10.07, 18:31
    .... cie potepiac? Nic co ludzkie nie jest nam obce wink W sumie we
    mnie bylaby obawa przed zaangazowaniem - jednej lub drugiej strony.
    Juz kiedys byl poruszany watek seksu z przyjacielem... I wlasne
    doswiadczenia mi mowia ze sie tak nie da. Mi bylo fajnie, ale nie
    uchronilismy sie od zaangazowania. I teraz nie mam juz ani seksu ani
    przyjaciela... heh... Wiem ze ty nie mowisz o przyjazni w tym
    momencie, ale sytuacja podobna... No i tak jak mowie - balabym sie
    zaangazowania mimo woli....
  • singielka_1976 06.10.07, 19:15
    Tysia, ja wiem, że Ty jesteś liberalna, ale niestety gros naszego
    społeczeństwa nie dlatego liczyłam się z tym, że być może ktoś mnie
    tu zlinczuje czy obsypie epitetami bo to prawie jakbym się
    zdeklarowała, że już i natychmiast szukam takiego kogoś.

    Z tego wynika, że bycie singlem = bezseksie do kwadratusad i na
    wieczność, ja protestuję!
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • z.enon 06.10.07, 18:49
    To nie działa.
    Jeżeli idziesz na taki układ z przyjacielem, to jak słusznie
    zauważyła Tysia - tracisz przyjaciela. I seks. I to dość szybko. I
    to mimo początkowego sukcesu eksperymentu.

    Jeżeli z nieznajomym - to też się nei uda. Bo jednak człowiek nie
    oddaje siebie tak lekko. W sumie "ja" jest jedyną rzeczą, którą
    naprawdę mamy, co? smile I tak będziesz próbowała "oswoić" tego
    człowieka przynajmniej do kategorii "przyjaciel jednorazowego
    użytku" smile)))) No i ten kac moralny, jeżeli następnego ranka okaże
    się, że to działacz Młodzieży Wszechpolskiej, na przykład tongue_out

    Próbuj zatem, jeżeli chcesz, ale obawiam się, że się nie uda.
    Cholera, sytuacja bez wyjścia, co?
    I, przepraszam za dwuznaczność tongue_out, bez wejścia smile))))))
  • puzzle33 06.10.07, 18:54
    z.enon napisał:

    > Cholera, sytuacja bez wyjścia, co?
    > I, przepraszam za dwuznaczność tongue_out, bez wejścia smile))))))
    Bez wejścia znaleźć się w sytuacji? Chciałoby się ją zaliczyć taką
    sytuacją jedną. Z wyjściem jest chyba łatwiej. Wyszłoby się tak jak
    i weszło.

    Najfajniej mają jeże.
  • z.enon 06.10.07, 19:01
    a dlaczego jeże?

    wcale nie mają tak fajnie.
    są genetycznie ostrożne.
    że nei wspomnę o pchłach, z którymi mają problem, bo z takimi
    łapkami to nijak się podrapać nie można.
    no ale chyba Ty nie o tym smile

    no to dlaczego jeże?
  • banca 06.10.07, 19:00
    kac moralny bym przebolala,ale z dzialaczem mlodziezy wszechpolskiej
    przesadziles
    ;>
    --
    You better lose yourself in the moment You own it,
    you better never let it go
  • z.enon 06.10.07, 19:03
    oni (chyba) też mają penisy (choć wnioskując z zachowania, raczej
    rozmiarów do kompensacji w życiu politycznym). big_grin
  • banca 06.10.07, 19:56
    dobrze to ujales - CHYBA maja penisy
    ;>
    --
    You better lose yourself in the moment You own it,
    you better never let it go
  • singielka_1976 06.10.07, 19:12
    Myślę, że się mylisz, zapewne jest sporo singli, które spotykają się
    w takim właśnie układzie.To kwestia podejścia,nie każdy potrafi
    rozdzielić uczucie/sympatię od seksu-bez tego ani rusz.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • z.enon 06.10.07, 19:20
    Prawda, sam też pisałem z autopsji.

    Ale to się kończy utratą znajomości.
    Dopóki to nieważna znajomość - ryzyko jest do przyjęcia.
    Z ludźmi, których NAPRAWDĘ lubię - bałbym się zaryzykować takiego
    układu.

    Ergo: jest się skazanym na ludzi, których lubi się tylko trochę.
    No więc seks wtedy bywa tylko trochę fajny.
  • pomysl.po.wypiciu 07.10.07, 19:50
    z.enon napisał:
    > To nie działa.
    > Jeżeli idziesz na taki układ z przyjacielem, to jak słusznie
    > zauważyła Tysia - tracisz przyjaciela. I seks. I to dość szybko. I
    > to mimo początkowego sukcesu eksperymentu.

    ee roznie to bywa rownie dobrze obie strony moga sie zaangazowac i
    bedzie z tego piekna para. jak wiadomo ze lozko do serca smile

    --
    czasami trzeba pozostawić za sobą nawet nadzieję...
  • banca 06.10.07, 18:52
    obawiam sie,ze taki uklad nigdy nie bylby "czysty",dla nikogo. juz
    chyba wole isc pobiegac jak mi sie zachce ;>
    ale nie potepiam
    --
    You better lose yourself in the moment You own it,
    you better never let it go
  • ta_ann 06.10.07, 18:53
    Potępić - nie...

    Czy w "czystym układzie" ludzie się całują?
    Przyczepił się do mnie pogląd całkiem z "Pretty Woman"...
    A ja lubię się całować, a ponieważ nie wyobrażam sobie
    pocałunku bez żadnego uczucia - więc odpada...

    (kiedyś miałam inaczejsmile

    --
    bez marudzeniasmile
  • singielka_1976 06.10.07, 19:13
    ta_ann napisała:


    > Czy w "czystym układzie" ludzie się całują?


    W moim odczuciu tak, całują się bo inaczej to se ne da smile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • z.enon 06.10.07, 19:17
  • singielka_1976 06.10.07, 19:18
    Hmm ja myślę, że w różne części ciałasmile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • metaxxa1 09.10.07, 19:50
    ta_ann napisała:

    > Czy w "czystym układzie" ludzie się całują?

    ....................
    i to bardzo namiętniesmile
  • joannab36 06.10.07, 19:54
    Moim zdaniem to jest fajny układ, ale z czasem może się znudzić.
    Uczucie jednak jest ważniejsze. I wsólne spędzanie czasu nie tylko
    na seksie.
  • pamparam.pa 06.10.07, 20:06
    dla mnie to by było takie samookaleczenie psychiczne. też bardzo brakuje mi
    bliskości, ale gdybym poszła na taki układ, bardzo źle bym się czuła.

    żeby mnie podniecać musi być przystojny, męski, czuły, mieć poczucie humoru...
    dobrze się prowadzić (bo w przeciwnym wypadku czuła bym się jak wybacz
    określenie jak zwyczajna k.) i oczywiście, być dla mnie na wyłączność.

    sama rozumiesz, że tak się nie da. a gdyby się nawet dało, to potem musiałabym
    dużo wódki pić, żeby się z tego wyleczyć. to ja dziękuję.
  • tysia131 06.10.07, 21:21
    A ja nie wink Ja nie potrafilabym calowac sie (mowa o ustach
    oczywiscie) w takim ukladzie. Jednak to dla mnie jest wyrazem
    uczucia... Jakiegokolwiek.
    A i mowiac z autopsji - nie bylo kissow. Uklad jest uklad wiec po co
    cala ta "otoczka"? wink
  • pamparam.pa 06.10.07, 21:29
    jak to po co? żeby poczuć się "jakby", jakby się go/ją kochało.
  • singielka_1976 07.10.07, 10:50
    pamparam.pa napisała:

    > jak to po co? żeby poczuć się "jakby", jakby się go/ją kochało.

    Może Ty tak masz, ale inni niekoniecznie.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • singielka_1976 07.10.07, 10:53
    tysia131 napisała:

    > A ja nie wink Ja nie potrafilabym calowac sie (mowa o ustach
    > oczywiscie) w takim ukladzie. Jednak to dla mnie jest wyrazem
    > uczucia... Jakiegokolwiek.

    No wiesz, ja przyjmuję, że w jakimś sensie tę osobę będę lubić smile.

    > A i mowiac z autopsji - nie bylo kissow. Uklad jest uklad wiec po
    co cala ta "otoczka"? wink

    Nie chodzi o otoczkę, po prostu dla mnie sex jest nieodłącznie
    związany z pocałunkamismile.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • czarny.onyks 06.10.07, 21:33
    taki układ nie przejdzie...
    z byle kim dla chwili przyjemności nie umiem, nie chcę....
    a z kims, kto by mi odpowiadał bałabym się z kolei zaangażowania...
    on chciałby tylko seksu a ja już myślałabym o czymś więcej...
    tak żle i tak niedobrze
    najlepiej zakochać się z wzajemnością....albo dużo ćwiczyć;P


    myslec sobie mozna singielkowink
    ale czy jak dojdzie co do czego ..nie wycofasz się?
    a kandydata już masz?wink

    --
    Życzę Ci...gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi, nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela, zielonych świateł na Twojej drodze do pracy albo sklepu, najszybszej kolejki w sklepie, ulubionej piosenki w radio....
  • singielka_1976 07.10.07, 10:52
    czarny.onyks napisała:

    >myslec sobie mozna singielkowink

    Uff dziękuję za powzolenie smile

    > ale czy jak dojdzie co do czego ..nie wycofasz się?

    Myślę, że nie,ba jestem w sumie tego pewna, wiem czego chcę i jasno
    określam zasady danej znajomości,choć wiadomo życe lubi nas
    zaskakiwać.

    > a kandydata już masz?wink

    Niestety nie sad.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • tysia131 07.10.07, 15:02
    No wlasnie - seks nie wchodzi w rachube jesli nas ten ktos
    przynajmniej w minimalnym stopniu nie pociaga albo go nie lubimy
    choc troche. A skoro jest juz zgoda ciala lub zgoda mysli to stad
    juz maly krok do zaangazowania, do "przywlaszczania", do zazdrosci!
    I ty Singielko dobrze o tym wiesz - przeciez pojawila sie zazdrosc,
    prawda? wink

    Takie ryzyko zaangazowania zawsze jest przy zalozeniu "stalosci"
    partnera... Co innego z przygoda na jedna noc wink
  • singielka_1976 07.10.07, 21:05
    tysia131 napisała:

    > No wlasnie - seks nie wchodzi w rachube jesli nas ten ktos
    > przynajmniej w minimalnym stopniu nie pociaga albo go nie lubimy
    > choc troche. A skoro jest juz zgoda ciala lub zgoda mysli to stad
    > juz maly krok do zaangazowania, do "przywlaszczania", do
    zazdrosci!
    > I ty Singielko dobrze o tym wiesz - przeciez pojawila sie
    zazdrosc, prawda? wink

    Ale to była zuuuupełnie inna bajkasmile.

    > Takie ryzyko zaangazowania zawsze jest przy zalozeniu "stalosci"
    > partnera... Co innego z przygoda na jedna noc wink

    W dobie chorób sex na jedną noc nie jest dla mnie smile


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • puzzle33 08.10.07, 08:37
    tysia131 napisała:

    > Takie ryzyko zaangazowania zawsze jest przy zalozeniu "stalosci"
    > partnera... Co innego z przygoda na jedna noc wink
    Przygoda to pójść na całość. Po jednorazówce tylko wstać i się
    otrzepać. Myślę, że to musi być tak nudne jak banalne. Nie wiem, bo
    nie próbowałam. Życie przede mną, kto wie, co jeszcze się zdarzy.
    Zarzekać się nie mam w zyczaju, przynajmniej od pewnego czasu.
  • marcin-z-lasu 07.10.07, 13:55
    Ten układ ma mnóstwo zalet. A na kaca weź 2KC smile

    --
    Pozdrawiam. Marcin-z-lasu
  • singielka_1976 07.10.07, 14:31
    Kac raczej mnie nie dotyczy smile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • toto1 07.10.07, 15:59
    ale uwazam, ze seks wcale nie musi zniszczyc przyjazni
    przyjazn, zalezy tylko od nas dwojga i seks nie ma tu nic do tego
    spotkalem sie z jedna, potem z druga, spedzilismy ze soba noc
    i bylo super, a teraz jest przyjazn, no moze narazie znajomosc, ale
    taka troche wieksza niz zwykla, z jedna jak i z druga
    wiec nie rozumiem, dlaczego u Was po tym jak spotkaliscie albo
    spotykaliscie sie z przyjacielem, w wiadomym celu, ta przyjazn sie
    rozpadla...

    co do ukladu, to jest ryzyko tego ze przynajmniej jedno sie
    zaangazuje, ale moze tez byc tak ze oboje beda chcieli czegos wiecej
    wiec moze warto sprobowac? tylko oczywiscie nie z byle kim... smile
  • singielka_1976 07.10.07, 16:52
    Faktycznie jesteś dziwnysmile, uważam, że przyjaźń i sex nie idą w
    parze.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • toto1 07.10.07, 17:02
    ale dlaczego?? przeciez to tylko od Was dwojga zalezy co i jak bedzie
    czy bedziecie caly czas przyjaciolmi
  • aleksandra77_6 07.10.07, 17:14
    osobiście to przeżyłam, ale nie był to czysty układ, może sama
    chciałam uwierzyć że z czasem coś poczuje do tej osoby , trwało to
    ponad rok i skączyłam z tym. Bo tak naprawde chciałam kogoś
    pokochać, myśle że jeśli chodzi o sex to lepiej komuś zapłacić i
    mieć z głowy, bo tak naprawde nie da się być z kimś tylko dla sexu
    zawsze miesza się w to codzienne życie i sprawy a to już nie jest
    jasny układ
  • toto1 07.10.07, 17:25
    a ja nie mam zamiaru placic za seks, a to dlatego, ze ja wole
    spotkac sie z kims, dla przyjemnosci obojga, a nie tylko jednej
    strony... a placac za seks, dajesz wiecej, a dryga osoba, robi to
    tylko dla tych pieniedzy
    no ale tak w ogole, to wolalbym byc w zwiazku...

    > zawsze miesza się w to codzienne życie i sprawy a to już nie jest
    > jasny układ
    wtedy to jest przyjazn, a nie uklad, ktora prowadzi tez do lozka
  • sottobosco 07.10.07, 19:55
    wybacz, toto, nie znam Cię, ale podobne poglądy miał kiedyś inny stały bywalec
    tego forum, i baaaardzo podobny styl wypowiedzi smile
    czy Ty już tutaj kiedyś pisywałeś?

    --
    nie mam nic do powiedzenia nie mam nic
  • czarny.onyks 07.10.07, 20:03

    no popatrz, mam podobne spostrzeżenia;P

    wracają ludziki jak bumerangiwink
    kochają nas i nie mogą wytrzymać bez naswink))

    ---
    Życzę Ci...gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi, nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela, zielonych świateł na Twojej drodze do pracy albo sklepu, najszybszej kolejki w sklepie, ulubionej piosenki w radio....
  • sottobosco 07.10.07, 20:19
    czarny.onyks napisała:
    > wracają ludziki jak bumerangiwink
    > kochają nas i nie mogą wytrzymać bez naswink))

    i podglądają i podczytują wink))
    ale... nie przesądzajmy, poczekajmy na toto, niech się człowieczek wypowie smile

    --
    nie mam nic do powiedzenia nie mam nic
  • toto1 07.10.07, 20:34
    po pierwsze, czemu off??
    po drugie, to ze mam takie zdanie, to odrazu mam byc kims kogo
    znasz??
  • sottobosco 07.10.07, 21:00
    poglądy, owszem, często dzielimy z wieloma, styl wypowiedzi bardziej mnie
    uderzył smile i przedziwne wrażenie że już Cię kiedyś czytałam smile

    --
    nie mam nic do powiedzenia nie mam nic
  • toto1 07.10.07, 21:58
    yhmm, bardzo interesujacea co takiego dokladnie w tym stylu bylo
    podobne do kogos tam??
  • puzzle33 08.10.07, 08:50
    czarny.onyks napisała:

    > wracają ludziki jak bumerangiwink
    Rzucisz, okrąży Ziemię i wróci z napisem na koszulce "Zaliczyłam".

  • toto1 07.10.07, 20:36
    wiele osob ma podobne zdanie, to znaczy ze sa tymi samymi osobami??
    fakt, nie znasz mnie, ani ja Ciebie...
  • singielka_1976 07.10.07, 21:06
    Płatny sex to już w ogóle dla mnie kosmosuncertain
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • sorrento_8 07.10.07, 21:13
    singielka_1976 napisała:

    > Płatny sex to już w ogóle dla mnie kosmosuncertain

    Singielko tak czytam i z czystej babskiej ciekawości powiedz, jesli
    sie zdecydujesz, to jak Ty masz zamiar szukac partnera do tego
    układu?
    Bo to dla mnie też kosmos...
    --
    ...jeszcze nie wiem skąd wieje wiatr...
  • singielka_1976 07.10.07, 21:14
    Proszę inny zestaw pytańsmile
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • sorrento_8 07.10.07, 21:16
    w chwili obecnej innych pytań brak smile

    --
    ...jeszcze nie wiem skąd wieje wiatr...
  • singielka_1976 07.10.07, 21:20
    A tak poważnie to w sumie nie wiem jak odpowiedzieć na Twoje
    poprzednie pytaniesmile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • puzzle33 08.10.07, 08:54
    Podrzuciłabym: Czy pojdziesz ze mną pobiegać?
  • puzzle33 08.10.07, 08:45
    Co kto woli. Można i tak. Na pewno lepsze to niż zaklamanie, że
    siebie - z Bogiem sprawa - lecz innych? Mówimy stanowcze nie. Nie
    krzywdzić, w imię własnego interesu.
  • singielka_1976 07.10.07, 21:06
    toto1 napisał:

    > ale dlaczego?? przeciez to tylko od Was dwojga zalezy co i jak
    bedzie czy bedziecie caly czas przyjaciolmi

    Zrozum, że wg mnie jedno wyklucza drugie.Jeśli komuś to pasuje-to
    ok, ale ja się na to nie piszę.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • puzzle33 08.10.07, 08:43
    Po mojemu to miłość z tych, co to po grób. Słyszałam, że to się
    zdarza.
  • puzzle33 08.10.07, 08:42
    toto1 napisał:

    > przyjazn, no moze narazie znajomosc, ale
    > taka troche wieksza niz zwykla, z jedna jak i z druga
    > wiec nie rozumiem, dlaczego u Was po tym jak spotkaliscie albo
    > spotykaliscie sie z przyjacielem, w wiadomym celu, ta przyjazn sie
    > rozpadla...
    Nie wierzę w przyjaźń z facetem, co nie oznacza, że neguję jej
    istnienie. Czasem warto ją przyjąć za dobą monetę chociażby
    jednostronnie. Bo na przyklad taki ksiądz - też facet. Mówisz sobie
    wtedy, że pod tym kątem on nie dla ciebie. Jakoś trzeba żyć.

  • menk.a 07.10.07, 21:14
    Z doświadczenia wiem, że to wcale nie jt głupia sprawa. Należy tylko
    odpowiednio wybrać. Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
    własnymi uczuciami.
    I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • singielka_1976 07.10.07, 21:19
    Uff bo już myślałam, że do reszty z braku...sfiksowałamsmile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • menk.a 07.10.07, 22:56
    Ciało ma też swoje potrzeby. Zresztą to nie tylko ciało. Dusza też.
    Sacrum i profanum są z sobą nierozerwalnie związane. W zdrowym ciele
    zdrowy duch.wink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • sorrento_8 07.10.07, 21:24
    menk.a napisała:

    > Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
    > własnymi uczuciami.

    Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo nie
    zapanowania nad własnymi uczuciami

    > I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
    Tu masz 100% racje!


    --
    ...jeszcze nie wiem skąd wieje wiatr...
  • menk.a 07.10.07, 22:54
    sorrento_8 napisała:

    > menk.a napisała:
    >
    > > Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
    > > własnymi uczuciami.
    >
    > Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo
    nie
    > zapanowania nad własnymi uczuciami

    Jasne. To trudne. Ba , nawet bardzo. Ale w wielu przypadkach da się.
    Powiem tak: z wiekiem, czasem doświadczeniem powoli acz skutecznie
    uczę się oddzielać seks od miłości. Nie muszę przed ani nie liczę po
    usłyszeć tych dwóch magicznych słów.
    Czy robię to mechanicznie, na zimno? Nie. Ale czytelniczką
    harlequinów też nie jestemwink

    > > I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
    > Tu masz 100% racje!
    >
    >


    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • puzzle33 08.10.07, 09:03
    menk.a napisała:

    > Powiem tak: z wiekiem, czasem doświadczeniem powoli acz skutecznie
    > uczę się oddzielać seks od miłości. Nie muszę przed ani nie liczę
    po
    > usłyszeć tych dwóch magicznych słów.
    > Czy robię to mechanicznie, na zimno? Nie.
    Teraz zrozumiałam przesłanie zawarte w Twoim nicku. Po mojemu to
    kolosalny samobój.
    >
    >
  • menk.a 08.10.07, 10:09
    puzzle33 napisała:

    > Teraz zrozumiałam przesłanie zawarte w Twoim nicku. Po mojemu to
    > kolosalny samobój.
    > >
    > >
    W moim nicku nie ma żadnego przesłania. Jt wyłącznie częścią mojego
    imieniawink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • puzzle33 08.10.07, 12:20
    Mam nawyk zastanawiania się nad znaczeniem nicków.
  • pomysl.po.wypiciu 08.10.07, 12:53
    puzzle33 napisała:
    > Mam nawyk zastanawiania się nad znaczeniem nicków.

    ekstra smile
    --
    czasami trzeba pozostawić za sobą nawet nadzieję...
  • puzzle33 08.10.07, 12:37
    Melania? Pięknie i oryginalnie.
  • menk.a 08.10.07, 13:26
    Bardziej przeciętnie. MarzENKA. I jak widzisz: żadnego pzresłania, 2
    dna, treści między wierszami, literami. Ordynarna prostotawink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • puzzle33 08.10.07, 09:01
    sorrento_8 napisała:

    > Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże prawdopodobieństwo
    nie
    > zapanowania nad własnymi uczuciami
    Jakie jest wtedy wyjście? Burza i grad z piorunami?
  • sorrento_8 08.10.07, 19:46
    puzzle33 napisała:

    > sorrento_8 napisała:
    >
    > > Teoretyzując smile wydaje mi się, że istnieje duże
    prawdopodobieństwo
    > nie
    > > zapanowania nad własnymi uczuciami
    > Jakie jest wtedy wyjście? Burza i grad z piorunami?

    no wtedy wyjścia chyba nie ma? nie wiem, tak sobie teoretyzuje, że
    chyba tylko zerwać taki układ... skoro miał inne przeznaczenie...



    --
    ...jeszcze nie wiem skąd wieje wiatr...
  • puzzle33 09.10.07, 11:52
    W takiej wersji, jak mi się wydaje, nie ma już nic do zrobienia.
    Ruszyła lawina, najwyżej przetrąci komuś grzbiet. Mówi się trudno.
    Jakby co, przetrzyma.
  • puzzle33 08.10.07, 08:59
    menk.a napisała:

    > Jedyne niebezpieceństwo to... nie panowanie nad
    > własnymi uczuciami.
    > I nie jt ważne ,co myślą inni.wink
    A co z takimi jak ja, co chorobliwie nie panują? Nie ma żadnej
    nadziei? Ba..rzuciło mi się na myśli, a to już całkowity kanał.
  • menk.a 08.10.07, 10:09
    Zatem lepiej w takie układy nie wchodzićwink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • puzzle33 08.10.07, 12:22
    Stanowczo lepiej mnie unikać, bo może być potem niespodziewany
    kłopot.
  • tapatik 08.10.07, 12:24
    Czysty jak czysty.
    Co będzie jeśli jedna strona się zakocha, a druga - nie?
    Znam kogoś, kto tak miał (nie powiem kto).

    Ja osobiście - wolę się zakochać - wtedy nie ma takich dylematów.
  • ola_dom 08.10.07, 12:27
    tapatik napisał:
    > Ja osobiście - wolę się zakochać - wtedy nie ma takich dylematów.

    a co tapatik - myślisz, że my nie wolimy ? big_grin
    Rozmowa jest o tym, czy to jest zastępnik do zaakceptowania.

    Z przyjacielem to niemal tak, jak z bratem - zakrawa na kazirodztwo.
    Jak dla mnie.
    --
    problemy ekstremy
  • singielka_1976 08.10.07, 12:44
    Też bym wolała się zakochać z wzjamnością, ale niestety póki co jest
    jak jest, czyli posucha sad.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • tapatik 08.10.07, 13:11
    Wiem o czym mowa.
    Ja bym na taki układ nie poszedł, natomiast - poprzednio tego nie napisałem -
    nie oceniam osób, które decydują się na "seks dla seksu". Mam świadomość, że
    ludzie mają różne podejścia do życia i że komuś brak seksu może dokuczać.

    Pytanie do Singielki i do Oli: co możecie zrobić, aby się szczęśliwie zakochać?
    smile))
  • singielka_1976 08.10.07, 13:17
    tapatik napisał:

    >różne podejścia do życia i że komuś brak seksu może dokuczać.


    Wydaje mi się, że każdemu zdrowemu człowiekowi bezseksie dokucza.

    > Pytanie do Singielki i do Oli: co możecie zrobić, aby się
    szczęśliwie zakochać smile))

    Hmm dobre pytanie, staram się wychodzić do ludzi, nie użalać się nad
    sobą,coś ze sobą robić-nie stać w miejscu.Jestem raczej optymistką i
    do pełni szczęścia brakuje mi tylko tego Jedynego smile.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • ola_dom 08.10.07, 13:24
    singielka_1976 napisała:

    > Hmm dobre pytanie,

    dobre pytanie, źle skierowane big_grin
    Nie wiem.
    "Robienie" nic nigdy nie dało. Staje się i już.
    Pielęgnowanie związku, żeby był szczęśliwy, to już inna sprawa. Ale
    seks włącza się z reguły nieco wcześniej smile.
    --
    problemy ekstremy
  • tapatik 08.10.07, 14:28
    ola_dom napisała:


    > dobre pytanie, źle skierowane big_grin

    O, przepraszam. Wydawało mi się, że jesteś singielką.

    > Nie wiem.
    > "Robienie" nic nigdy nie dało. Staje się i już.

    Nie zgadzaam się. Jak ktoś będzie siedzieć w domu na d..pie to miłość sama nie
    przyjdzie. Trzeba jej pomóc poznając nowych ludzi.

    > Pielęgnowanie związku, żeby był szczęśliwy, to już inna sprawa.

    Zgadza się. Żeby pielęgnować związek trzeba kogoś mieć.

    > Ale seks włącza się z reguły nieco wcześniej smile.

    Czyli przed związkiem? smile))
  • ola_dom 08.10.07, 16:29
    tapatik napisał:

    > O, przepraszam. Wydawało mi się, że jesteś singielką.

    jestem - ale nie wiem, co "należy" robić, żeby przestać być. Tak jak
    napisałam:
    > > Nie wiem.
    > > "Robienie" nic nigdy nie dało. Staje się i już.
    >
    > Nie zgadzaam się. Jak ktoś będzie siedzieć w domu na d..pie to
    miłość sama nie
    > przyjdzie. Trzeba jej pomóc poznając nowych ludzi.

    mówię, że u mnie "robienie" nie działa. Samo poznawanie jakoś nie
    wystarcza...

    > > Ale seks włącza się z reguły nieco wcześniej smile.
    >
    > Czyli przed związkiem? smile))


    zanim uzna się na pewno, że związek jest szczęśliwy. Jest jednym z
    czynników budowania takiego związku.


    --
    problemy ekstremy
  • tapatik 08.10.07, 14:25
    singielka_1976 napisała:

    > Wydaje mi się, że każdemu zdrowemu człowiekowi bezseksie dokucza.

    Masz rację, tylko objawy są różne. Ja jestem w stanie funkcjonować bez seksu,
    natomiast czytałem kiedyś wypowiedź forumowiczki, która twierdziła, że przy
    dłuższej abstynencji jest totalnie rozkojarzona. Masturbacja nie rozwiązywała
    problemu, to musiał być seks z żywym facetem. smile

    > Hmm dobre pytanie, staram się wychodzić do ludzi, nie użalać się
    > nad sobą,coś ze sobą robić-nie stać w miejscu.Jestem raczej
    > optymistką i do pełni szczęścia brakuje mi tylko tego Jedynego smile.

    Znając szczęście jak sobie znajdziesz kogoś do seksu, to pojawi się ten "ON" smile
    Życie bywa przewrotne.

    U mnie zadziałało Prawo Przyciągania. Poza tym spotykam ostatnio coraz więcej
    ludzi, więc siłą rzeczy prawdopodobieństwo znalezienia swojej "połówki" rośnie.
  • singielka_1976 08.10.07, 16:40
    tapatik napisał:

    > Masz rację, tylko objawy są różne.

    U siebie na arzie nie zaobserwowałam jakiś drastycznych ale po
    prostu mi tego brakuje coraz bardziej sad.

    > Znając szczęście jak sobie znajdziesz kogoś do seksu, to pojawi
    się ten "ON" :- )

    Obyś miał rację smile

    > Życie bywa przewrotne.

    Zgadza się smile

    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • mojave777 08.10.07, 13:24
    ..przypomnijcie sobie, jak w wieku np. 15 lat wymyślaliście sobie
    swojego idealnego, cudownego, pięknego wspaniałego partnera, z
    którym za jakiś czas w atmosferze wzniosłej, namiętnej i ogromnie
    czułej zostaniecie wprowadzenie w świat seksu...

    ..przypomnijcie sobie, jak właśnie wtedy uważaliście seks za coś
    pięknego, cudownego, i ogólnie hiperwspaniałego

    ..i przypomnijcie sobie ( przynajmniej niektórzy) jaką czynnością
    wydawał Wam się seks po tym, jak już zamieszkaliście ze swoim
    partnerem ( czy podobny jest do tego z nastoletnich marzeń) i
    mogliście go mieć prawie zawsze i prawie wszędzie i w prawie każdy
    sposób ( szczęściarze - mogą skreślić słowo "prawie").

    Singielko, masz moje błogosławieństwo!

    eM.

    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • raknor 08.10.07, 13:30

    Powodzenia w znalezieniu odpowiedniego partnera.

    Podoba mi sie to podejście, rob co chcesz a nie patrz na społeczny odbiór.
    Ludzie czasem są zbyt bombardowani jakimiś wzorcami które narzucają im potem
    sposób na życie. Tylko to nie nasz własny sposób i nie nasze własne potrzeby.

    Widziałem gdzieś taka sygnaturkę:
    "Nie mów mi jak mam żyć bo nie ty za mnie umrzesz"
    Nie sposób się nie zgodzić.
  • singielka_1976 08.10.07, 13:34
    Nie dziękuję,niestety póki co żadnego kandydata na horyzoncie nie
    ma sad.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • paciekjs 08.10.07, 16:04
    Nie patrz na innych, sama potrafisz ocenić swą moralność.A teksty, żę jako facet
    żle bym odebrał zwierzenia swej kobiety, że przeżyła coś takiego dla mnie są
    niezrozumiałe. Znacznie gorzej odebrałbym stwierdzenie, że przez dwa lata żyła
    bez seksu,( albo kłamie, albo coś ma nie tak z własną fizjologią tak bym
    pomyślał) Inna para kaloszy, jak smakuje taki seks? No cóż, czasami je sie zimny
    obiad, smakuje kiepsko, ale najeść sie można. Pozdrawiam
  • singielka_1976 08.10.07, 16:36
    paciekjs napisał:

    > Nie patrz na innych, sama potrafisz ocenić swą moralność.

    Prawda, owczywiście nie ma dla mnie znaczenia co powiedzą inni, bo
    to moje życie.Wątek założyłam z ciekawości jak do tego tematu
    podchodzą inni single smile

    >A teksty, żę jako facet żle bym odebrał zwierzenia swej kobiety, że
    przeżyła coś takiego dla mnie są niezrozumiałe.

    smile

    > Znacznie gorzej odebrałbym stwierdzenie, że przez dwa lata żyła
    > bez seksu,( albo kłamie, albo coś ma nie tak z własną fizjologią
    tak bym pomyślał)

    No wiesz tu się nie do końca zgadzam, bo oprócz seksu są inne formy
    rozładowania napięcia -mam na myśli te własnoręczne smile.

    > Inna para kaloszy, jak smakuje taki seks? No cóż, czasami je sie
    zimny obiad, smakuje kiepsko, ale najeść sie można. Pozdrawiam


    Dokładnie smile.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • paciekjs 08.10.07, 17:11
    Właśnie, zapomniałem o metodach " własnorecznych" , ale to chyba dlatego, że
    traktuję je jako zupełny półśrodek, a może dopadła mnie już demencja starcza wink)
  • singielka_1976 08.10.07, 17:18
    Jak na mój gust sexu z żywym partnerem nie da się zastąpić-
    przynajmniej w moim własnym odczuciu.Cała reszta to takie
    małodoskonałe środki zastępcze.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • puzzle33 09.10.07, 12:01
    Starcom starcza.
  • puzzle33 09.10.07, 12:00
    singielka_1976 napisała:

    > bo oprócz seksu są inne formy
    > rozładowania napięcia -mam na myśli te własnoręczne smile.
    Dla mnie mało pociągające. Już wolę jak mniszka łapki złożyć na
    kołderce i pozwolić snom wziąć mnie w objęcia. Musi coś ze mną nie
    tak. Ile to już czasu...Żyję i to całkiem nieźle, a że czasem coś
    tam przestrasza człowieka, to na pewno nie sex, nie przede
    wszystkim, tak trochę.
  • singielka_1976 09.10.07, 13:36
    puzzle33 napisała:

    > singielka_1976 napisała:
    >
    > > bo oprócz seksu są inne formy
    > > rozładowania napięcia -mam na myśli te własnoręczne smile.

    > Dla mnie mało pociągające.

    Dla mnie też, ale jak się nie ma co się lubi to..

    >Już wolę jak mniszka łapki złożyć na
    > kołderce i pozwolić snom wziąć mnie w objęcia.

    A ja (niestety0 nie.

    >Musi coś ze mną nie tak.

    Może masz inne (mniejsze)potrzeby?


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • puzzle33 09.10.07, 16:59
    Dokonujemy różnych wyborów. Ja Ciebie w ich świetle nie oceniam, Ty
    odnoś się do moich, jak Ci się podoba.
  • matysia_k 08.10.07, 17:20
    Zdecydowanie, skoro masz , byc moze, okazje i juz cos tam ci w
    głowce swita.. Byc moze i ja bym sie zdecydowała,ale jestem zbyt
    duzym tchorzem.
    Ale co pradwa to prawda, z ekolega mi powiedzial, gdy plakałam po
    bylym, ze mnie ztego wyleczyloby porzadne rznieciesmile)
    Hihihi
    --
    Co nas nie zniszczy - to nas wzmocni. Dziekujmy wszystkim, przez
    których stajemy sie silniejsi.
    ..Co za debilna sygnaturka.. ja bym takiego zaj..ciezkim mlotkiem.
  • menk.a 08.10.07, 17:28
    matysia_k napisała:

    > Ale co pradwa to prawda, z ekolega mi powiedzial, gdy plakałam po
    > bylym, ze mnie ztego wyleczyloby porzadne rznieciesmile)
    > Hihihi

    Czasem pomaga. Ale tylko na chwilę zapomnieć. To trzeba przeboleć.
    Drogi na skróty nie mawink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • paciekjs 08.10.07, 17:50
    Menk_a ma rację, może być super, ale albo się zaangażujesz, albo rano biorąc
    prysznic wszystko wróci. Tu nie ma skrótów, trafne słowa
  • puzzle33 09.10.07, 12:04
    paciekjs napisał:

    > rano biorąc
    > prysznic wszystko wróci.
    Jeszcze się nawarstwi.
  • puzzle33 09.10.07, 12:02
    Żegna się najróżniejsze uczucia, najmniej dupcenie.
  • singielka_1976 08.10.07, 18:35
    Kto wie, może skorzystam jak będzie okazja smile
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • metaxxa1 09.10.07, 19:14
    to bardzo korzystny układ,żadnych zobowiązań,żadnych rozterek,no i
    prozdrowotny,bo seks to też potrzeba fizjologiczna organizmu
  • mumuja 09.10.07, 19:24
    jeśli nie wyjaławiające, to ryzykowne i odwrotnie.

    znam kilka osób tak działających, i myślę, że jeżeli nie chce się z
    głowy zrobić jaja na miękko, to trzeba mieć łeb jak betoniara.
    Wtedy "czysty" układ ma szansę "czystym" układem.
    Aha, nawet jeśli spełnisz te warunki, nigdy nie masz pewności, że
    druga strona też ma łeb jak betoniara.
    --
    Pola Nadziei
    www.przeciw-karze-smierci.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka