Dodaj do ulubionych

Abstynencja?

13.10.07, 16:36
Inspiracja przyszła z wątku effi23.
Znowu wkładam patyk w mrówki, ale no tak:
pijana kobieta wygląda śmiesznie. Jako i facet.
Pijący rzadko poprzestają na 1 piwie. 1 kieliszku.
1 lampce wina. Polski sposób picia: na umór.
Aż taśma z filmem się zerwie.

Po co robimy z siebie...świnie?

Dwa: czemu niepijący postrzegani są jako...niepasujący?

--
imho
Edytor zaawansowany
  • puzzle33 13.10.07, 16:41
    ta_ann napisała:

    > Po co robimy z siebie...świnie?
    Dążymy do autentyzmu. Czy widział ktoś pijaną małpę? Świni też zdaje
    się nikt nie ujrzy w stanie upojenia.
    > Dwa: czemu niepijący postrzegani są jako...niepasujący?
    Bo nie chwytają dowcipów pijanych.

    A tak trochę poważniej, ludzie czasami miewają powody, że tylko je
    zapić, większe od przysłowiowego robaka.
  • ta_ann 13.10.07, 16:46
    Są inne sposoby...

    --
    imo
  • koss.ania 13.10.07, 16:55
    hmm, dla kazdego cos miłego..
  • puzzle33 13.10.07, 16:46
    ta_ann napisała:

    > Polski sposób picia: na umór.
    > Aż taśma z filmem się zerwie.
    Tak się pije po to, żeby nie być, nie uczestniczyć, uciec. Na tym
    polega desperacki styl picia. Interesowałam się kiedyś tym
    zagadnieniem.
  • aleola1 13.10.07, 16:46
    ta_ann napisała:

    > Inspiracja przyszła z wątku effi23.
    > Znowu wkładam patyk w mrówki,
    maly patyk albo wielka mrówka

    >ale no tak:
    > pijana kobieta wygląda śmiesznie. Jako i facet.
    TAK x2


    > Pijący rzadko poprzestają na 1 piwie.
    Mozliwe.

    >1 kieliszku.
    > 1 lampce wina.
    to chyba kwestia komu przypisujemy "rzadkie picie" no nie?


    >Polski sposób picia: na umór.
    > Aż taśma z filmem się zerwie.

    No tak denerwuje nas jak o Polakach tak sie mowi a sami ten stereotyp
    rozpowszchniamy!

    >
    > Po co robimy z siebie...świnie?
    >
    A po co robią to Finowie? i w klubach znacznie gorzej zachouwjacy sie niż my
    Polacy. (porównałam kluby w stolicach wawa-helsinki)

    > Dwa: czemu niepijący postrzegani są jako...niepasujący?
    >
    Aj dont fink są. moja baaaaaaaardzo dobra znajoma cigale pije soczki i co? i sie
    swietnie bawimy. ale czasem jak ja sacze kolejna lampke wina a ktos niepijacy
    patrzy na mnie jak na alkohlika no to mi on nie pasuje bo ja mu pewnie nie
    pasuje. po za tym no coz no psychologia tlumu, konformizm itp itd o czym nauczal
    mnie pan Wojciszke.

    podpisano
    milosniczka trunkow

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 13.10.07, 17:02
    aleola1 napisała:

    > maly patyk albo wielka mrówka

    "Dziką Mrówkę..." fajnie się czytało.


    > to chyba kwestia komu przypisujemy "rzadkie picie"
    > no nie?

    Proszę?
    Picie wypisane jest na twarzy. Podobno tak samo
    wieloletni wegetarianizm (tu nie odróżniam, często
    drinkującego - tak...Czerwona cera. Chyba ona
    zdradza)


    > No tak denerwuje nas jak o Polakach tak sie mowi a sami ten >
    stereotyp
    > rozpowszchniamy!

    Nie bardzo czuję się...Polką.
    Ha, kosmopolityzm jest fajny.

    Nie identyfikuję się z polish jokes.
    A Ty?


    > > Po co robimy z siebie...świnie?
    > >
    > A po co robią to Finowie?

    Lubią?

    (...)
    > po za tym no coz no psychologia tlumu, konformizm
    > itp itd o czym nauczal mnie pan Wojciszke.

    Rzuciłaś paroma pojęciami. Mało...

    I - to za łatwe. Pójść za tym, co proponuje tłum. Dla
    towarzystwa to Cygan dał sie powiesić. Szerzej: boimy się
    być oryginalni (poprzestać na JEDNEJ lampce wina choćby), nawet jeśli to oznacza jakąś dawkę ostracyzmu? Dlaczego?



    > podpisano
    > milosniczka trunkow

    podpisano:
    konserkasmile)

    po n-tym kieliszku smaku nie czuje się...
    woda będzie smakować jak wino (-> taka, dość odważna
    interpretacja zdarzenia)


    --
    imo
  • aleola1 13.10.07, 17:19
    ta_ann napisała:

    > aleola1 napisała:
    >
    > > maly patyk albo wielka mrówka
    >
    > "Dziką Mrówkę..." fajnie się czytało.
    >
    mi sie ostatnio swietnie czytalo "półprzewodniki i struktury półprzewodnikowe"
    ale na szczescie w szpitalnym zaciszu czytalam "cien waitru"
    >
    > > to chyba kwestia komu przypisujemy "rzadkie picie"
    > > no nie?
    >
    > Proszę?
    > Picie wypisane jest na twarzy. Podobno tak samo
    > wieloletni wegetarianizm (tu nie odróżniam, często
    > drinkującego - tak...Czerwona cera. Chyba ona
    > zdradza)

    no ale co po srodku?
    >
    >
    > Nie bardzo czuję się...Polką.
    ja jakos po wielu podrozach czuje sie Polką ale nie mowie ze jestem patriotka,
    tylko jakos tak im wiecej podrozuje tym bardziej docenieam moje otoczenie,
    przyrode zakatki, i chce je kazdemu pokazywac i to jacy ludzie mnie otaczaja tu
    i ze sa wspaniali i dla przyjezdnych tez.

    > Ha, kosmopolityzm jest fajny.
    pewnie ze tak!

    > Nie identyfikuję się z polish jokes.
    > A Ty?
    nie bardzo wiem co to jest?

    >
    >
    > > > Po co robimy z siebie...świnie?
    > > >
    > > A po co robią to Finowie?
    >
    > Lubią?

    no wlasnie

    > (...)
    > > po za tym no coz no psychologia tlumu, konformizm
    > > itp itd o czym nauczal mnie pan Wojciszke.
    >
    > Rzuciłaś paroma pojęciami. Mało...
    > I - to za łatwe. Pójść za tym, co proponuje tłum. Dla
    > towarzystwa to Cygan dał sie powiesić. Szerzej: boimy się
    > być oryginalni (poprzestać na JEDNEJ lampce wina choćby), nawet jeśli to oznacz
    > a jakąś dawkę ostracyzmu?

    ALe dlaczego skoro ja LUBIĘ KILKA lampek wina, skoro LUBIĘ smak wodki z tonikiem
    i z cytrynka, ja np jako jedyna z mojego kiedys grona nie palilam papierosow na
    szczescie nikt na nikogo nie patrzyl krzywo. nie mialam tv a potem to "niemanie"
    stalo sie modą. ale to ze wszystkim tak jest wiele osob boi sie byc oryginalnym,
    a moze lepsze slowo: byc soba? bo latwiej wbic sie w tlum w ten sposob, ja nie
    widze problemu w tym zeby ktos robil jak chce byleby to innym nie sprawialo
    szkody i byleby przez to nie ocenial z gory innych. Dla mnie ten problem troche.

    >Dlaczego?
    >

    Bo potrzeba odwagi żeby szczerze powiedziec "olewam co inni o mnie mysla" i to
    wtedy łapie się ten dystans do świata.
    >
    >
    > > podpisano
    > > milosniczka trunkow
    >
    > podpisano:
    > konserkasmile)

    koneserka? ho ho ho.

    >
    > po n-tym kieliszku smaku nie czuje się...
    > woda będzie smakować jak wino (-> taka, dość odważna
    > interpretacja zdarzenia)

    zalezy czy wie sie ktory to jest (n-1),
    >
    >


    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 13.10.07, 17:46
    aleola1 napisała:

    > mi sie ostatnio swietnie czytalo "półprzewodniki i struktury >półprzewodnikowe"
    > ale na szczescie w szpitalnym zaciszu czytalam "cien waitru"

    Zafon? To coś jak Coelho? Lit. popularna...Raczej omijam.

    > no ale co po srodku?

    Nos.

    Chodziło mi o to, że lekarz np. jest w stanie po stanie
    cery rozpoznać, czy klient je mięso.
    Picie podobnie widoczne jest na twarzy. Wypisane jest.
    Były prezydent to już książkowy przykład. Alkoholik
    pełną gębą.


    > i ze sa wspaniali i dla przyjezdnych tez.

    Temat nam dziwnie skręcił.


    > nie bardzo wiem co to jest?

    Polish jokes? Żarty o Polakach. Ten jakoś wyjątkowo
    ładny:

    - When do you know you are in Poland?





    - When you are surrounded by men who are getting drunk
    and are contemplating suicide"


    > ALe dlaczego skoro ja LUBIĘ KILKA lampek wina, skoro
    > LUBIĘ smak wodki z tonikiem i z cytrynka,(...)

    Powiedz: autentycznie może smakować wódka? Ale taka bez
    cytrynkismile Wypijesz nawet nie jedenym haustem, ale bez po-
    pijania czymkolwiek?




    . ale to ze wszystkim tak jest wiele osob boi sie byc oryginalnym
    > ,
    > a moze lepsze slowo: byc soba? bo latwiej wbic sie w tlum w ten sposob, ja nie
    > widze problemu w tym zeby ktos robil jak chce byleby to innym nie sprawialo
    > szkody i byleby przez to nie ocenial z gory innych. Dla mnie ten
    (...)

    Że co?
    Retoryka podobna, jaką stosuje pani Nelly Rokita. Mówi coś,
    ale ciężko zrozumieć, o co idzie...(nie chciałam urazić)


    > .
    >
    > >Dlaczego?
    > >
    >
    > Bo potrzeba odwagi żeby szczerze powiedziec "olewam co inni o mnie mysla" i to
    > wtedy łapie się ten dystans do świata.

    Z reguły olewam, co inni. To nie kwestia odwagi/oryginalności
    czy czego tam, tylko założenie, że inni mogą być omylni. Że
    jakaś tam grupa ludzi nie musi mieć racji. Gdy ktoś, kogo szanuję,
    np. ktoś bliski - o, to już może zaboleć. Bardzo.




    > > > podpisano
    > > > milosniczka trunkow

    ups...śliska nazwa ;-P
    koneser - z założenia ilość będzie raczej homeopatyczna...



    > koneserka? ho ho ho.

    czemu "ho ho ho"?smile
    parę rzeczy lubię, wiem, co lubię, wiem, czego nie tknę.
    i że jest jeszcze parę rzeczy do spróbowania.

    >
    > >
    > > po n-tym kieliszku smaku nie czuje się...
    > > woda będzie smakować jak wino (-> taka, dość odważna
    > > interpretacja zdarzenia)
    >
    > zalezy czy wie sie ktory to jest (n-1),

    Jasne.
    n = 1
    lub n + 1

    (matma to nie jest moja silna strona, ale chyba tu się
    nie mylę?wink



    --
    imho
  • aleola1 13.10.07, 23:24
    > Zafon? To coś jak Coelho? Lit. popularna...Raczej omijam.
    och tak zapomnialam ze mam doczynienia z osoba co popularnego nie tyka, no coz
    ja nie wiem czy to Coelho (jego nie umialam alhemika przeczytac nawet 3 stron)
    czy nie,
    a ja owszem jak mi cos podejdzie to czytam i nie musi to byc koniecznie
    najswiezsza noblistka czytanie ma czasem spelniac w moim przypadku odskok od
    ciezkiej umyslowej pracy od stresu. widac tak sie relaksuje ja.

    >
    > > no ale co po srodku?
    >
    > Nos.
    >
    na pewno?

    > Chodziło mi o to, że lekarz np. jest w stanie po stanie
    > cery rozpoznać, czy klient je mięso.
    > Picie podobnie widoczne jest na twarzy. Wypisane jest.
    > Były prezydent to już książkowy przykład. Alkoholik
    > pełną gębą.
    >
    Tja to takie interesujace.

    > > i ze sa wspaniali i dla przyjezdnych tez.
    >
    > Temat nam dziwnie skręcił.

    Tja
    >
    >
    > > nie bardzo wiem co to jest?
    >
    > Polish jokes? Żarty o Polakach. Ten jakoś wyjątkowo
    > ładny:
    >
    > - When do you know you are in Poland?
    >
    >
    >
    >
    >
    > - When you are surrounded by men who are getting drunk
    > and are contemplating suicide"
    >

    no coz no, to co z tymi kawalami mam zrobic, moge jedynie przewrocic oczami?

    >
    >
    > Powiedz: autentycznie może smakować wódka? Ale taka bez
    > cytrynkismile Wypijesz nawet nie jedenym haustem, ale bez po-
    > pijania czymkolwiek?
    >
    mocna mam glowe i lubie czasem do toastu (np weselicho) pic czysta wodke. jezeli
    rozrozniam smaki czy to znaczy ze mi samkuje?

    >
    >
    >
    > . ale to ze wszystkim tak jest wiele osob boi sie byc oryginalnym
    > > ,
    > > a moze lepsze slowo: byc soba? bo latwiej wbic sie w tlum w ten sposob, j
    > a nie
    > > widze problemu w tym zeby ktos robil jak chce byleby to innym nie sprawia
    > lo
    > > szkody i byleby przez to nie ocenial z gory innych. Dla mnie ten
    > (...)

    > Że co?
    > Retoryka podobna, jaką stosuje pani Nelly Rokita. Mówi coś,
    > ale ciężko zrozumieć, o co idzie...(nie chciałam urazić)

    no jak zwykle nie smile dlaczego taka oczytana osoba jeszce sie nie przyzwyczaila
    do mojego grafomanstwa?
    jest takie slowo "felxible" no nie?
    >
    >
    > > .
    > >
    > > >Dlaczego?
    >
    > Z reguły olewam, co inni. To nie kwestia odwagi/oryginalności
    > czy czego tam, tylko założenie, że inni mogą być omylni. Że
    > jakaś tam grupa ludzi nie musi mieć racji. Gdy ktoś, kogo szanuję,
    > np. ktoś bliski - o, to już może zaboleć. Bardzo.

    pozwalasz sobie na tym forum otwarcie mowic co myslisz o innych wysuwajac
    najrozniejsze wnioski to i ja powiem co mysle: NIE MASZ DYSTANSU DO SIEBIE. A w
    twoim przypadku "olewam" oznacza chyba glosne tupanie i mowie "odchodze" "znikam
    - UWAGA!" ...

    A łatwo jest olac JAKĄŚ TAM GRUPE LUDZI trudniej jest pogodzic sie z odmiennym
    zdaniem własnie bliskiej osoby i tu zaczyna sie ten dystans do życia.

    >
    >
    >
    > ups...śliska nazwa ;-P
    > koneser - z założenia ilość będzie raczej homeopatyczna...
    >
    > > koneserka? ho ho ho.
    >
    > czemu "ho ho ho"?smile
    > parę rzeczy lubię, wiem, co lubię, wiem, czego nie tknę.
    > i że jest jeszcze parę rzeczy do spróbowania.

    i a propos retoryki "nelly rokita" definicja konesera ma sie tu nijak. nie
    chcialam byc zlosliwa tylko uściślić "ho ho ho"

    >
    > >
    > > >
    > > > po n-tym kieliszku smaku nie czuje się...
    > > > woda będzie smakować jak wino (-> taka, dość odważna
    > > > interpretacja zdarzenia)
    > >
    > > zalezy czy wie sie ktory to jest (n-1),
    >
    > Jasne.
    > n = 1
    > lub n + 1

    ale ze w twoim przypadku? bo troche tu jesteś nie dokładna


    > (matma to nie jest moja silna strona, ale chyba tu się
    > nie mylę?wink

    a z tego co mi wiadomo o matmie gdy ktos pisze n-ty to oznacza dowolna liczbę.

    dziekuje za dotarcie az tu.


    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 13.10.07, 23:29
    Ulubiony facet przyznał kiedyś, że dostaje maile,
    które się jedynie omiata oczami.
    Jesteś zdaje się w szpitalu (albo chora), niegrzeczna więc
    nie będę.

    --
    imo
  • aleola1 13.10.07, 23:33
    ta_ann napisała:

    > Ulubiony facet przyznał kiedyś, że dostaje maile,
    > które się jedynie omiata oczami.
    > Jesteś zdaje się w szpitalu (albo chora), niegrzeczna więc
    > nie będę.
    >

    Hahaha Ania nie ze mna te numery. Oj nie wierze ze mnie OSZCZEDZASZ. cmok cmok
    cioteczke po rekach caluje cmok cmok.

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 13.10.07, 23:43
    współczuć jednak nie współczuję - może być?smile
    no bo jest jeszcze litość

    Ola, daruj sobie swoje wywody. Ty lubisz pić,
    ja nie, chyba mnie za to nie zabijesz? Nie wiem,
    który to paragraf...

    Chcesz mi udowodnić, że to fajnie mieć mocną głowę
    i pić "jak facet". Nie gustuję. No i co?

    I mam jeszcze wyznać, że kręci mnie lit. popularna?
    Nie kręci. Nie walę na skróty.

    Tu się zaczyna dyskusja o gustach. Niepotrzebna.

    Skoro tak uparcie jak pijany tych sztachetek trzymasz się
    tej pseudoliteratury - na f Książki był fajny wątek
    "książki lekkie, ale warte przeczytania", była tam Christie,
    ale nie kueljo. I dobrze, że nie.

    Koniec tematu.

    --
    imo
  • aleola1 13.10.07, 23:56
    ta_ann napisała:

    > współczuć jednak nie współczuję - może być?smile
    > no bo jest jeszcze litość

    hehehe ech.
    smutne to.
    >
    > Ola, daruj sobie swoje wywody. Ty lubisz pić,
    > ja nie, chyba mnie za to nie zabijesz? Nie wiem,
    > który to paragraf...
    >
    > Chcesz mi udowodnić, że to fajnie mieć mocną głowę
    > i pić "jak facet". Nie gustuję. No i co?

    ANI RAZU W TEKSIE NIE NAPISALAM ZE NIE LUBIE GDY KTOS NIE PIJE WRECZ PRZECIWNIE
    (to nie krzyk tylko wyraznie powiedzenie zdania)
    i nigdzie nie pisalam ze ja piję jak facet i ze to jest fajne, pisalam ze ja
    lubie drinka lubie wino i nie koncze na jednym bo wiem gdzie jeste moje (n-1)
    gdzie n>1
    chyba jasniej sie nie da.

    > I mam jeszcze wyznać, że kręci mnie lit. popularna?
    > Nie kręci. Nie walę na skróty.

    I znowu to samo! gdzie ja to napisalam?! Napisalam po co WG MNIE czytam i juz!

    >
    > Tu się zaczyna dyskusja o gustach. Niepotrzebna.

    ty zaczelas nie ja.

    > Skoro tak uparcie jak pijany tych sztachetek trzymasz się
    > tej pseudoliteratury - na f Książki był fajny wątek
    > "książki lekkie, ale warte przeczytania", była tam Christie,
    > ale nie kueljo. I dobrze, że nie.

    OCH uparcie? dlaczego uparcie? sama chyba wyzej piszesz ze to juz niepotrzebna
    dyskusja.

    > Koniec tematu.
    >

    ...Ania ja sie z toba nie kloce a ty wszystko odbierasz jak atak. pytasz o
    opinie ja wyrazam swoje zdanie a ze czesto mamy odmienne to odbierasz jak atak
    na twoja osobe? PO CO? no chyba ze sama zaczniesz w dyskusji chwytow ponizej
    poziomu to ja tez nie pozostaje dluzna.

    dla mnie to fajna zabawa.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • puzzle33 14.10.07, 08:58
    ta_ann napisała:

    > Chcesz mi udowodnić, że to fajnie mieć mocną głowę
    > i pić "jak facet".
    Smarkate towarzystwo. Co ja tutaj robię?
  • ta_ann 14.10.07, 16:24
    Czuwasz nad "smarkaterią"smile

    Masz mocną głowę? Nie zasypiasz po paru głębszych?
    [zasypiam] Alkolol wyparowujący na straszną woń...
    Nie mówię o parowaniu z kieliszka!
    Mnie tam rybka, rób co chcesz, ale...szkoda własnych
    uciekających komórek nerwowych. Zmykają codziennie,
    po co im jeszcze pomagaćsmile

    Puzzle, to tylko moje osobiste zdanie, możesz się
    nie przejmować. Testuję teraz Grolscha. Myślałam,
    że będzie lepszy. Twoje zdrowie!

    P.S. Tak z ciekawości? Lubicie pić wino do obiadu?
    Ale nie na imprezach. Albo kieliszek czerwonego
    "dla zdrowotnost`i"? Wacław Kowalski był niezrównanysmile
  • puzzle33 14.10.07, 16:52
    ta_ann napisała:

    > Masz mocną głowę? Nie zasypiasz po paru głębszych?
    Nabieram nadmiernego wigoru. Nie śpię, ledwie drzemię. Reakcja
    niespecyficzna jak na Polkę. Kaca nie miewam, tzn. w klasycznym
    wydaniu, oprócz pragnienia dręczy mnie moralniak.
    > Mnie tam rybka, rób co chcesz, ale...szkoda własnych
    > uciekających komórek nerwowych. Zmykają codziennie,
    > po co im jeszcze pomagaćsmile
    Nie martw się o mnie, nie skończę na odwyku, czego życzą mi
    niektórzy życzliwi. Po prostu nie to zdrowie, nie te lata.
    Nie lubię wina, wolę piwo bez goryczki. Na imprezach walę czystą na
    zakąskę po torcie (2,5 setki/osobonoc). Ewentualnie może być
    serwowane w drinkach, byle nie przesłodzonych.
  • puzzle33 14.10.07, 16:57
    Długo zachowuję pamięć i przytomność umysłu. Gorzej z nogami,
    bywało, że się dziwiłam, co one wyrabiają.
    A tak w ogóle wiesz, jakie to trudne się porządnie urżnąć?
  • konrad.80 14.10.07, 17:35
    puzzle33 napisała:

    > A tak w ogóle wiesz, jakie to trudne się porządnie urżnąć?
    no nie wiem, roznie to bywa
    najlepszym sposobem jest na glodniaka smile
  • puzzle33 14.10.07, 18:13
    Myślałam o kulturze picia, a więc musi być dobrane towrzycho, gdzie
    idą łeb w łeb albo i nie, jak komu pasuje. Nie ma dozoru. Zebranie
    winno być tematyczne, patriotyczne nuty mile widziane, o polityce
    też niektórzy lubią, problematyka zawodowa łączy, etc. Dyskusja musi
    mknąć ostrym nurtem aż do zbiorowych śpiewów, ale niekoniecznie.
    Tańce zbiorowe, solowe, parzyste - dozwolone. Na stowarzyszonych
    czekają posłania uprzednio przygotowane i podwody dla zamiejscowych,
    jeśli mają wolę opuścić przyjazne domostwo. Na drugi dzień licytacja
    kto ma większego kaca i wymiana sposobów zwalczania, i dobry humor,
    bo było gwarnie, hucznie, wesoło, czasem zadziornie, trochę
    zwariowanie. Atrakcję stanowiły też relacje, co mąż/żona na to. Nie
    kryję, różnie. Snuję wspominkową nić. Nikt z towarzystwa nie został
    alkoholikiem, może jeden, ale dopiero wtedy, gdy był już poza
    zasięgiem. Na głodniaka pije ten, kto jeść nie może. Alko podobno
    rozluźnia, słyszałam, że pomaga na taką okoliczność.
  • konrad.80 14.10.07, 18:25
    a ja o czym myslalem piszac ze mozna upic sie latwo??
    w kazdym towarzystwie mozna sie upic i nie upic
    to zalezy od tego czy tego chcesz czy nie
    czy na to pozwolisz czy nie
    czy (jezeli pijecie wodke) wodka jest dobra i dobrze wchodzi
    moze byc tak, ze do pewnego momentu jest ok
    a nagle przychodzi moment ze nie wiesz co sie stalo i kiedy
    po prostu jestes juz pijana, a dopiero co bylas trzezwa...

    na glodniaka, pije sie wtedy kiedy nie bylo czasu zjesc, a nie ze
    ktos nie moze jesc...
  • mumuja 14.10.07, 22:52
    konrad.80 napisał:

    > a nagle przychodzi moment ze nie wiesz co sie stalo i kiedy
    > po prostu jestes juz pijana, a dopiero co bylas trzezwa...
    >
    ja tam zawsze wyczuwam ten moment...i wystarczy
    --
    Pola Nadziei
  • ta_ann 14.10.07, 18:54
    piję zieloną* gun powder i się gorszęwink)


    * czajanę

    --
    imo
  • z.enon 14.10.07, 19:52
  • fleshless 15.10.07, 13:33
    ta_ann napisała:


    > P.S. Tak z ciekawości? Lubicie pić wino do obiadu?
    > Ale nie na imprezach. Albo kieliszek czerwonego
    > "dla zdrowotnost`i"? Wacław Kowalski był niezrównanysmile

    ja lubię się upić do obiadu, normalnie, a potem obrzydliwie parować,
    tylko w pracy nie mogę, ale w weekendy sobie nie żałuję i każdy obiad kończy się
    opilstwem

    a potem idę szukać trzeźwych, żeby im na nerwach grać ;P

    --
    anarchiaaaa!!
  • aleola1 15.10.07, 13:36
    fleshless napisał:

    > ta_ann napisała:
    >
    >
    > > P.S. Tak z ciekawości? Lubicie pić wino do obiadu?
    > > Ale nie na imprezach. Albo kieliszek czerwonego
    > > "dla zdrowotnost`i"? Wacław Kowalski był niezrównanysmile
    >
    > ja lubię się upić do obiadu, normalnie, a potem obrzydliwie parować,
    > tylko w pracy nie mogę, ale w weekendy sobie nie żałuję i każdy obiad kończy si
    > ę
    > opilstwem
    >
    > a potem idę szukać trzeźwych, żeby im na nerwach grać ;P
    >

    albo jak na prawdziwych Polakow przystalo tak sobie puscic pawika raz czy dwa no
    nie? i to jakos tak na widoku. mnie to kreci. lubie prawdziwe bestie alkoholowe.
    prawdziwy mezczyzna powinien smierdziec piwem i trawiona gorzałą.

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 15.10.07, 13:39
    bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
  • aleola1 15.10.07, 13:41
    nie robią "ble" bo o gustach się nie dyskutuje

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 15.10.07, 13:42
    Przerysowujecie, ale to w istocie wielu kobietom nie
    przeszkadza. Podobnie jak "Zocha, skocz po piwo".
    Lećmy dalej: fajnie też jest całować się z popielniczką.



    --
    Errare humanum est
  • aleola1 15.10.07, 13:44
    ta_ann napisała:

    > Przerysowujecie, ale to w istocie wielu kobietom nie
    > przeszkadza. Podobnie jak "Zocha, skocz po piwo".
    > Lećmy dalej: fajnie też jest całować się z popielniczką.
    >
    zapomnialas dodac "wielu poslkim kobietom"

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 15.10.07, 13:48
    Jak to jest będąc w Polsce nie używać polskich
    liter? Bo ja nie umiem bez ogonków...


    P.S. Flesh, nie odzywaj się. Jesteś, chłopcze,
    wyszarzonysmile)


    --
    imo
  • aleola1 15.10.07, 13:53
    ta_ann napisała:

    > Jak to jest będąc w Polsce nie używać polskich
    > liter? Bo ja nie umiem bez ogonków...
    >
    z glupiego przyzwyczajenia ze mam sporo polakow znjoamych za granica i jak
    pisujemy na gg lub emiale to sie tych znakow nie uzywa, po za tym jakos tak to
    jest przyjete ze jak sie pisze sluzbowego emiala to tez sie nie uzywa polskich
    znakow bo wiele osob jezdzi po swiecie i moze odbierac te emiale za granica nie
    na swoim laptopie. a kryptografia jest fajnym hobby ale nie jak sie szybko
    przeczytac wiadomosci. czesc z osob na forum tez moze korzystac nie ze swoich
    komputerow.

    No i of kors moje niezastąpione LENISTWO.
    >
    > P.S. Flesh, nie odzywaj się. Jesteś, chłopcze,
    > wyszarzonysmile)
    >
    ania czy przypadkiem nie przesadzasz?

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • fleshless 15.10.07, 14:05
    ta_ann napisała:

    > P.S. Flesh, nie odzywaj się. Jesteś, chłopcze,
    > wyszarzonysmile)

    heh
    znaczy co? ignora dostałem?

    idę się pociąć.
    upić i pociąć ;]


    --
    anarchiaaaa!!
  • fleshless 16.10.07, 11:23
    co to za ingor jak wszystko widać? ;>

    --
    anarchiaaaa!!
  • ta_ann 16.10.07, 12:16

    --
    errare humanum est
  • mumuja 16.10.07, 12:23
    jeszcze chwilę, a pomyślę, że sie kochacie normalnie smile
    --
    Pola Nadziei
  • fleshless 15.10.07, 14:06
    aleola1 napisała:
    > albo jak na prawdziwych Polakow przystalo tak sobie puscic pawika raz czy dwa n
    > o
    > nie?

    ja to lubię jeszcze przy obiedzie...
    sobie popuścić

    --
    anarchiaaaa!!
  • fleshless 15.10.07, 13:31
    ta_ann napisała:

    > Ola, daruj sobie swoje wywody. Ty lubisz pić,
    > ja nie, chyba mnie za to nie zabijesz? Nie wiem,
    > który to paragraf...
    >

    Ludziu, ale przecież to Ty zainicjowałaś zastrzeżenia do pijaków, a nie oni
    wobec Ciebie
    wink

    poza tym jakie zabijesz, kto zabijesz, co zabijesz, po co zaraz takie wielkie
    słowa? ;]


    --
    anarchiaaaa!!
  • puzzle33 14.10.07, 08:50
    ta_ann napisała:
    aleola1 napisała:

    > Powiedz: autentycznie może smakować wódka? Ale taka bez
    > cytrynkismile Wypijesz nawet nie jedenym haustem, ale bez po-
    > pijania czymkolwiek?
    Trzeba się czasem poświęcić i na przykład w proteście przeciwko
    zakazom przechylić. Niech ma! Nie się teraz gorszy! Przynajmniej
    zyskała powód! Albo sposób na silne zmęczenie, ale wtedy kończysz na
    pierwszym.

    > a nie
    > > widze problemu w tym zeby ktos robil jak chce byleby to innym
    nie sprawia
    > lo
    > > szkody
    A właśnie, zwracaj uwagę na nicki. Społecznie uznana norma musi być
    poszanowana, choćby i uwierało. Jest jeszcze domowe zacisze, gdzie
    można czasami być sobą.

    > > Bo potrzeba odwagi żeby szczerze powiedziec "olewam co inni o
    mnie mysla"
    > i to
    > > wtedy łapie się ten dystans do świata.
    Trzeba pokory, żeby brać pod uwagę opinię "świata", a w pewnym
    zakresie jest to niestety niezbędne,żeby przeżyć. Dystans przynosi
    świadomość przemijania.
    > Gdy ktoś, kogo szanuję,[mowa o opinii]
    > np. ktoś bliski - o, to już może zaboleć. Bardzo.
    Wtedy należy pytać, myśleć, przyznać rację albo i nie przyznać,
    naprawiać, tłumaczyć. Tego się nie olewa ze względu na dobro
    kontaktów.
  • koss.ania 13.10.07, 17:10
    Ta Ann, ja nie rozumie, jaki masz problem..
    Nikt nikomu na siłe w gardło nie leje przecież, ponadto kazdy z nas
    ma wybór na przebywanie w takim czy innym gronie znajomych, na
    sposob spedzania czasu. Jesli Tobie picie/chlanie przeszkadza u
    innych to moze czas zmienic towarzystwo, a?
  • ta_ann 13.10.07, 17:25
    koss.ania napisała:

    > Ta Ann, ja nie rozumie, jaki masz problem..

    smile Ja też nie. Tak sobie rozważam, powiedzmy, że
    okołosocjologicznie. Mniej zabawne są aspekty psych.

    (...)

    > Jesli Tobie picie/chlanie przeszkadza u
    > innych to moze czas zmienic towarzystwo, a?

    Moje towarzystwo, zwykle dość kameralne (ja plus ktośsmile
    zwykle niewiele pije. Obserwuję świat. Bo lubię.

    Trafiają się czasem ludzie o bardzo bystrym umyśle po
    kilku "głębszych" właśnie. Naprawdę ciekawie się z nimi
    rozmawia. Fenomen jakiś.


    --
    imo
  • puzzle33 14.10.07, 09:06
    ta_ann napisała:

    > koss.ania napisała:
    >
    > > Ta Ann, ja nie rozumie, jaki masz problem..
    >
    > smile Ja też nie. Tak sobie rozważam, powiedzmy, że
    > okołosocjologicznie. Mniej zabawne są aspekty psych.
    Jesteś dość oblatana w tematyce odwyku. Pewnie wiesz,że nałogowców
    zaczyna się wyciągać nie od strony nałogu, lecz od rozwiązania
    problemów psychicznych i osadzenia leczonych w realiach bez
    picia/ćpania/palenia.

    > Trafiają się czasem ludzie o bardzo bystrym umyśle po
    > kilku "głębszych" właśnie. Naprawdę ciekawie się z nimi
    > rozmawia. Fenomen jakiś.
    Alko dodaje pewności siebie, rozwiązuje języki, wspomaga
    stowarzyszanie, niektórzy muszą wychylić wlaśnie po to, aby się
    poczuć swobodniej.
    >
  • 9b9 13.10.07, 18:01
    Bez przesady. W moim krótkim życiu film mi się urwał ze 3 razy (no dobra, może nie 3, jakaś wartość jednocyfrowa). Jak byłem młodszysmile to często urywał mi się ... żołądek.
    A teraz? Zdarza mi się pić w samotności. Ale (sorry) wyłącznie dawki nasenne. To coś złego? Kurczę...

    --
    ?
    Ostatnio zauważyłem, że na forum i w mailach nadużywam słowa "ale".
  • ta_ann 13.10.07, 18:14
    Urwał mi się raz.
    Pamiętam, ile wypiłam...
    (trzy duuże driny szybciutko)
    Wolę nie wracać do tej sytuacji, bo dramatycznasmile
    Nie pamiętam, co działo się między 19:30 a północą...

    Dawki nasenne? Kurczęsmile



    --
    imho
  • puzzle33 14.10.07, 09:08
    Alkoholikiem stje się niepostrzeżenie. Definicję wyczerpuje ten, kto
    codziennie lub często pije nawet niewielkie ilości, czuje potrzebę
    czy przymus. To groźne, co robisz.
  • singielka_1976 14.10.07, 11:47
    Oj chyba przesadzasz,znam wiele osób, które piją symbolicznie smile.
    A poza tym jakoś nie spotykam się z opinią, że nie pasuję skoro nie
    piję,a najczęściej właśnie tak jest bo jestem kierowcą smile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • ta_ann 14.10.07, 16:06
    Wybacz tryb warunkowy: a co by było, gdybyś
    nie była?smile

    --
    imho
  • singielka_1976 14.10.07, 20:20
    Nawet gdybym nie byla kierowcą nie oznacza to, że bym się
    napiłasmile.Muszę mieć ochotę żeby napić się alkoholu-taki typ smile.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • konrad.80 14.10.07, 17:34
    alez Wy dziewczyny sie lubicie smile
    jedna probuje byc lepsza, madrzejsza od drugiej
    tylko co przez to staracie sie pokazac i komu??

    do Ani, czemu uwazasz ze ktos robi z siebie swinie??
    jezeli lubi sobie wypic, to znaczy ze robi z siebie swinie
    ja lubie sie napic piwa czy wina, ale samemu raczej nie pije
    kiedys dosyc czesto, jak zasiadalismy z kumplami do picia, to
    upijalem sie, ale film mi sie nie urywal, pozniej byl moment, ze
    urywal mi sie film, raz mialem nawet dzien, ze wypilem ponad pol
    litra i czulem sie trzezwy, teraz wiem kiedy przestac...
    i przez to mam uwazac ze robilem z siebie swinie??

    co do niepijacych, jakos nie spotkalem sie z tym, zeby byli
    niepasujacy
  • puzzle33 14.10.07, 18:18
    konrad.80 napisał:

    > alez Wy dziewczyny sie lubicie smile
    > jedna probuje byc lepsza, madrzejsza od drugiej
    > tylko co przez to staracie sie pokazac i komu??
    Z życia wziete. Dama całą gębą sypała do kieliszka z wódką cukier i
    mieszała widelcem. Trzeba jej było pokazać, jak piją prawdziwi
    Kozacy. Dziś bym powiedziala: po co? A co mnie to...
    O przerwie w życiorysie nie ma co pisać z oczywistych powodów (brak
    wspomnień).
  • konrad.80 14.10.07, 18:27
    chyba trzeba isc cos zjesc, bo nie wiem o co Ci chodzilo...
  • ta_ann 14.10.07, 19:01
    Zupełnie poważnie i bez jaj: czujesz się
    alkoholiczką? Powiedz, nie będę się śmiaćsmile)
    Te przerwy w cv są niepokojące.


    --
    imo
  • a.niech.to 14.10.07, 20:14
    Alkoholiczką nie. Gorzej - narkomanką.
  • singielka_1976 14.10.07, 20:21
    I tak Cię łatwo poznać.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • konrad.80 14.10.07, 20:41
    ale o co chodzi??
    a czy ja sie przed kims ukrywam??
    tamtego nicku juz dawno nie ma, a ze zachcialo mi sie chwile
    pogadac, to zalozylem nowy

    ale wiesz co, zastanawialem sie, kiedy przyjdziesz i przyczepisz sie
    znowu do mnie
  • singielka_1976 14.10.07, 20:49
    Widzę, że się nic nie zmieniłeś, znów atakujesz.No cóż nie dziw się
    potem, że masz jak masz.
    Bez odbioru.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • konrad.80 14.10.07, 20:58
    ze co robie?? ze to niby ja Ciebie atakuje??
    pokaz mi w ktorym momencie Cie zaatakowalem??
    to Ty znowu masz do mnie jakies zale, tylko caly czas nie rozumiem
    czemu, co takiego Tobie zrobilem, zes tak sie na mnie uwziela
  • singielka_1976 14.10.07, 21:21
    Skoro ktoś Ci pisze bez odbioru to każdy MĄDRY człowiek się do tego
    stosuje, ale nie Konradek, który ZAWSZE musi mieć ostatnie słowo.

    Dodaję Twojego nicka do niewidocznych więc nie będę zmuszona do
    czytania zapewne kolejnej Twojej riposty.
    End of Topic-gdybyś miał wątpliwości co ten skrót oznacza.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • monalajza 14.10.07, 19:49
    nie czytalam poprzednich postow, wiec jak cos powtorze, to neswiadomiesmile

    ja pijam, ale sie nie upijam (wynika ze stylu zycia, ale tez doswiadczen)

    niepijacy postrzegani sa jako niepasujacy(chociaz nie wiem gdzie, ale ok niech bedziewink ) chyba dlatego ze rozny poziom alkoholu we krwi nigdy nie prowadzi do naprawde dobrej zabawy

    jakos dziwnie poalkoholowy humor jest wyostrzony, intensywny

    ja sama smieje sie wtedy z czegos, co na trzezwo uznalabym za glupote absolutnasmile

    no. to ja moze spac pojde, bo brednie jakies wypisujewink
  • aleola1 14.10.07, 19:50

    > Dwa: czemu niepijący postrzegani są jako...niepasujący?
    >
    z tego co widac i co zreszta ja zaobserwowalam na imprezach bardziej
    to niepijacym przeszkadzaja pijacy (nie mylic pijacych z upijajacymi
    sie na umor). moze alkohol spozywany co jakis czas w mocniejszych
    dawkach wplywa na zwiekszenie poziomu tolerancji?

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • konrad.80 14.10.07, 20:02
    aleola1 napisała:

    >
    > > Dwa: czemu niepijący postrzegani są jako...niepasujący?
    > >
    > z tego co widac i co zreszta ja zaobserwowalam na imprezach
    bardziej
    > to niepijacym przeszkadzaja pijacy (nie mylic pijacych z
    upijajacymi
    > sie na umor).
    musze sie z tym zgodzic, tez to zauwazylem

    > moze alkohol spozywany co jakis czas w mocniejszych
    > dawkach wplywa na zwiekszenie poziomu tolerancji?
    roznie to bywa, to raczej zalezy od danego czlowieka...
  • z.enon 14.10.07, 20:00
    ...a z czego żyję?
    z jedzenia - jem i żyję smile

    ann, nie ma takiej możliwości, żeby po bieganiu w upalny dzień nie
    chciało się piwa. do kawy w niedzielne popołudnie - koniaku, a do
    dobrego obiadu - wina.

    i mam w ...czapce to czy jestem alkoholikiem czy nie.
    jestem również uzależniony od endorfin, jedzenia, powietrza i ciszy.
    i co z tego?
    mam się odzwyczajać?
  • ta_ann 14.10.07, 20:42
    akurat spodziewałam się głosu poparciasmile
    W sprawie herbaty. Napisz ten post jeszcze raz.
    --
    imo
  • kalina_k 14.10.07, 21:15
    w weekendowym wysokich obcasach jest wywiad m.in. poruszający
    kwestię picia wina właśnie do obiadu przez kobiety w ciąży (nawet w
    tym pierwszym trymastrze, gdy są jeszcze nieświadome ciązy). Pewnie
    jak zwykle jest odrobinę przesady w tym co piszą, ale ...
    zresztą przeczytajcie jutro sami, powinien ten nr WO być już w necie.
  • aleola1 14.10.07, 21:18
    juz wczesniej o tym czytalam w jakims naukowym pismie i jak dla mnie brzmi to
    nazbyt powaznie zeby to traktowac lekcewazaco wiec szczerze mowiac ja jak tylko
    zaczne sie starac o dziecie to podziekuje za alkohol. moze przesada ale w tym
    wypadku wole dmuchac na zimne.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • kalina_k 14.10.07, 21:24
    Ja myślę tak samo, lepiej więcej ostrożności niż potem żałować. Ale
    że teraz na to nie zanosi się, mogę sobie od czasu do czasu sprawić
    taką lampkę winnej przyjemności.
  • ta_ann 15.10.07, 03:56
    a gdybyś nie przeczytała o tej oczywistości
    w naukowym piśmie..?
  • aleola1 15.10.07, 13:07
    to nie byla oczywistosc, wiele przeciez mowiono ze lampka czerwonego wina (nawet
    codziennie) kompletnie nie szkodzi, artykul ktory ja czytalam pokazywal ze
    jednak szkodzi. Skoro zagadnienie wymagalo wyjasnienia naukowego i badan oznacza
    ze raczej nie byl to powszechnie znany fakt.

    a gdybym nie przeczytala w nukowym pismie zrobilabym to samo co zrobie teraz ze
    w momencie starania sie zajasc w ciaze bede pytala specjalistow i potem zasiegne
    jakiejs lektury, na pewno. swiadomie.
    a jezeli bym zaszla nieplanowanie to tez na pewno odstawilabym wszelkie uzywki.
    Dla mnie to zbyt powazna sprawa - dziecko, zeby samej eksperymentowac.

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 15.10.07, 13:11
    A kawę wolno?
    Bo jestem w ciąży i nie wiem...

    Piję, ale ograniczyłam się do dwóchsmile


    --
    imo
  • aleola1 15.10.07, 13:13
    ta_ann napisała:

    > A kawę wolno?
    > Bo jestem w ciąży i nie wiem...
    >
    > Piję, ale ograniczyłam się do dwóchsmile
    >
    >

    przeciez to oczywiste, TY powinnas wiedziec.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 15.10.07, 13:15
    Fizycy jądrowi wiedzą lepiejsmile

    Organizm mi mówi, że jedną co drugi dzień można.

    --
    imho
  • aleola1 15.10.07, 13:19
    ta_ann napisała:

    > Fizycy jądrowi wiedzą lepiejsmile
    >
    no to trzeba sie ich zapytac smile
    znam kilku ale to sami faceci.

    > Organizm mi mówi, że jedną co drugi dzień można.
    >
    czyli prawda objawiona smile

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 15.10.07, 13:22
    Ola, stop. Nastawienie pokojowe. Oddalam się
    w inne rejony cudownego świata.

    --
    imho
  • kalina_k 15.10.07, 20:27
    Też bym nie piła Ann. Byłabym jednak nieświadoma jaki wpływ moze
    mieć jedna lampka wina sad((, bo czasami otoczenie namawia. Nie
    powinno, a jednak.
    Np. ja teraz piję, chociaż przez większą część dotychczasowego
    dorosłego życia byłam abstynentką . Nie wynikało to z tego, że
    uważam, że alkohol jest beee, ale nie czułam żadnej chęci. Nie dało
    się i tak z kilka lat temu skapitulowałam, bo nie miałam już siły na
    każdej imprezie, spotkaniu towarzyskim tłumaczyć dlaczego ja nie.
    Teraz piję symbolicznie, ale muszę przyznać że sprawia mi to
    przyjemność. Z wyjątkiem piwa i wódki sad Do tego nie przekonam się,
    piję jak nie ma nic innego na odczepnego, żeby nie tłumaczyć się.
    I nie jest to kwestia słabości charakteru tylko braku akceptacji
    naszego społeczeństwa dla jakiejkolwiek formy inności.
  • ta_ann 15.10.07, 20:36
    Czniam na ostarcyzm. Dziś walę czerwoną herbatę z wiśnią,
    dzika radość, bal Murzynów, wreszcie tę herbatę dowieźli
    i laska krzyczy od progu PROSZĘ PANI, JEST! Coś - jak GOOOL!

    To też rodzaj uzależnienia. Ale pachnącego. Aromat, cudny.

    Dziś. Siada koło mnie w autobusie młody człowiek, taki sobie, przeciętny, ładne ma nadgarstki. I pachnie (eufemizm) wczorajszą impreząsad Och Ty, w życiu, koleś - myślę - musiałeś tu usiąść?

    Że mam jeździć samochodem? Nie stać mnie teraz.

    Alkohol jest fajny, rozluźnia, ale w dawkach małych, ten
    koleś z autobusu przedobrzył...Alkohol jest dla ludzi, np.
    takie wino mszalnesmile ale w Polsce nie ma takiej kultury picia,
    aby jutro nie dawać się nikomu zapachem we znaki.


  • kalina_k 15.10.07, 20:50
    ta_ann napisała:

    > Czniam na ostarcyzm. Dziś walę czerwoną herbatę z wiśnią,
    > dzika radość, bal Murzynów, wreszcie tę herbatę dowieźli
    > i laska krzyczy od progu PROSZĘ PANI, JEST! Coś - jak GOOOL!
    >
    GDZIE JEST??? CHĘTNIE TEŻ ZAOPATRZĘ SIĘ smile lubię czerwoną herbatę,
    tylko taką aromatyzowaną.

    > >
    > Alkohol jest fajny, rozluźnia, ale w dawkach małych, ten
    > koleś z autobusu przedobrzył...Alkohol jest dla ludzi, np.
    > takie wino mszalnesmile ale w Polsce nie ma takiej kultury picia,
    > aby jutro nie dawać się nikomu zapachem we znaki.
    >
    > Nie ma. Potwierdzam.

    Tak w ogóle, to teraz piję białe wino do łososia za szpinakiem
    (mrożonka). Tak to jest jak wraca się z pracy o 20.00, a dom
    opuściło się do tejże o 7.15 sad Do tego w pracy było ciężko, robota
    wzięta do domu. Ale nie mam siły i zamierzam to zrobić dopiero jutro
    w pracy. I tak nikt tego nie doceni, albo w międzyczasie szef główny
    zmieni zdanie.
  • ta_ann 16.10.07, 00:36
    A to Pasaż Wiecha. "Zdrowa Żywność", patrz po wejściu
    do sklepu w lewo. Dostawę towaru chyba mielismile
    Bogactwo wszystkiego. Pu-erh z wiśnią pachnie.
    Jeszcze jak! 22 zeta/100g, drogo, ale czekałam z pół
    roku. Ma rację niemoge pisząc, że docenia się
    rzeczy wyczekane.

    A mnie się zdarzyła fajna rozmowa. Przy suchych deskach
    (pieczywo chrupkie). Coś ciekawszego zjem sobie dziśsmile

  • kalina_k 16.10.07, 20:21
    ta_ann napisała:

    > A to Pasaż Wiecha. "Zdrowa Żywność", patrz po wejściu
    > do sklepu w lewo. Dostawę towaru chyba mielismile
    > Bogactwo wszystkiego. Pu-erh z wiśnią pachnie.
    > Jeszcze jak! 22 zeta/100g, drogo, ale czekałam z pół
    > roku. Ma rację niemoge pisząc, że docenia się
    > rzeczy wyczekane.
    >
    > A mnie się zdarzyła fajna rozmowa. Przy suchych deskach
    > (pieczywo chrupkie). Coś ciekawszego zjem sobie dziśsmile
    >
    Dzięki, biegnę no może nie jutro, bo chcę wyjść z pracy o ludzkiej
    porze i spotkać się ze znajomymi, ale pojutrze na pewno.
  • ta_ann 16.10.07, 20:26
    do 18:30 czynne, właśnie ze względu na wychodzących
    późno z pracysmile miłego spotkania
  • aleola1 15.10.07, 20:52
    >
    > Alkohol jest fajny, rozluźnia, ale w dawkach małych, ten
    > koleś z autobusu przedobrzył...Alkohol jest dla ludzi, np.
    > takie wino mszalnesmile ale w Polsce nie ma takiej kultury picia,
    > aby jutro nie dawać się nikomu zapachem we znaki.
    >
    >
    ania rozumiem ze spedzilas sporo czasu za granica jezdzac autobusami
    chodzac na imprezy i po prostu zyjac z ludzmi zeby wydawac takei
    osady na Polakow?
    i chcialabym wiedziec gdzie? bo gdy tylko zalogowywalam sie w jakims
    miescie na czas przynamniej miesiaca lub dluzej to samo widywalam a
    nawet wiecej pijanych kobiet kolo 30-40 wracajacych do domu radosnie
    podspiewujacych.

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 16.10.07, 00:31
    i rano pachnieli przetrawionym alkoholem?
    Pomocy!



    Olu, czemu ten temat tak Cię...swędzi?
  • aleola1 16.10.07, 10:57
    ja konkrtenie pytam i tyle
    nie swedzi konkretnie temat tylko zauwazylam ze masz taka tendencje
    do narzekania na Polakow... i ja sie konkretnie pytam to ktory narod
    jest taki cudowny?
    jezeli bys nie napisala ze Polacy maja takie tendencje to bym nie
    zareagowala. A ty co raz narzekasz na rodakow powtarzajac krazace
    stereotypy tyle ze ja sie z nim i nie do konca zgadzam i jak dla
    mnie nie mamy ani o wiele wiecej ani o wiele mnie wad narodowych niz
    inne spoleczenstwa w innych krajach. Poniewaz dopuszczam moja
    omylnosc pytam sie ciebie gdzie widzialas taki cudowny narod.
    Bo wiesz co sie jeszce mowi o Polakach? Ze sa strasznie
    zakompleksieni (chyba gdzies to pisalas) i niesmowicie na wszystko
    narzekaja. Dla mnie ty jestes tego sztnadarowym przykladem (bardziej
    chodzi o narzekanie). Jak dla mnie to przez takie osoby ktore
    wiecznie przytakuja "tak my Polacy jestesmy beznadziejni, pijemy a
    ze kazdy pijak to zlodziej to i zlodziejami" ta opinia sie
    utwierdza. Dlaczego nie mozemy wesolo przytaknac "lubimy imprezowac
    zobaczcie jak wesolo moze z nami byc" - umowmy sie nie kazda grupa
    spoleczna pije na umor.


    I moze to zaskoczenie dla ciebei ale mi sie tez nie dobrze robi jak
    w autobusie jedzie kolo mnie smok ziejacy trawionym alkoholem.

    Inna sprawa moim zdaniem twoja postawa ma tylko tlumaczyc przed soba
    sama brak akceptacji ze strony spoleczenstwa. Nie mowie ze jestes
    dziwakie, bo zaraz tak to odbierzesz. Mam wrazenie ze szukasz
    swojego miejsca i po prostu nie czujesz ze nalezyzsz do miejsca w
    ktorym teraz jestes. Ale rozwiazania nie przyniesie oczernianie
    otoczenia.


    Teraz napiszesz ze albo nie przeczytalas albo wymyslisz ze cos coi
    wmawiam czego wogole nie napisalam. Ja cie nie atakuje ja sie nie
    nbazdyczam tylko normlanie zapytalam sie gdzie ci bylo tak dobrze
    skoro tak Polacy cie swędzą.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 16.10.07, 12:09
    Dziwak to moje trzecie imię.

    Fantastycznie mi było w Grecji. Krótko, ale świetnie.
    Kwestia klimatu? Jego łagodnego działania? Na ludzi?
    Na mnie też?

    Ponarzekamsmile Patrzyłam wczoraj na jesiennie ubrane
    dziewczyny. Tendencja: płaszczyk w jodełkę i czarne,
    długie kozaki. Za chwilę tak będzie ubrana co 3.
    dziewczyna. Cenię różnorodność, oryginalność też, źle
    mi w urawniłowce. A Polska to tego bardzo dobry przykład.
    Dobrze może mi być w mikroświecie, a w makro-? Wbrew
    pozorom jestem pogodnym człekiem, lubię gadać nawet
    z nieznajomymi, żyć tu jednak na stałe nie chcę. I co?
    Co najwyżej mogę mieć tu "bazę wypadową" i tak zapewne
    będzie.

    Złodziei zaś u nas sporo. Dziś widziałam kilku chłopców
    o tępych oczach (że brzydko o ich oczach mówię?) przy
    podrzędnym autku, pan władza obok spisywał numery etc.
    Kradzione jest w Polsce dokładnie wszystko. Bezpieczeństwo-
    - 1, bo nawet nie zerosmile
    Co z tego, że Ty nie ukradniesz, znakomita większość na forum
    też nie, chociaż pisząca nie wyklucza, że kiedyś dla hecy
    pożyczy sobie czyjś choćby skuter, dwa okrężenia i odstawi.

    Olu, można by nie narzekać, nie widzieć, ale można wpaść
    w drugą skrajność - przymykanie oczu na niemal wszystko.
    Bunt.

  • aleola1 16.10.07, 13:06
    Na prawde rozumiem ze komus moze tu nie byc dobrze. I na prawde
    zycze ci zebys odnalzla Swoje miejsce gdziekolwiek ono jest.

    tylko wiesz gdy jestesmy na wakacjach lub wyjazdach
    krotkoterminowych to wszystko wydaje sie piekne i wesole i lepsze.
    A zycie gdzies to juz inna sprawa.

    Grecy strasznie pala, wszedze rzucaja niedopalki i wszedzie jest
    zadymione. Mi to nie odpowiadalo smile Tylko wiesz oni sa dumni (ale
    nie popadaja w patetycznosc nasiaknieta martyologia) z bycia
    Grekami. Zreszta nie tylko oni. A w obycm miescie i kulturze trudno
    jest zauwazyc "typki". Ja nie chce krytykowac twoich grekow tylko
    chce powiedziec ze na dluzsza mete wszedze jest podobnie i na prawde
    my jako narod nie jestesmy tacy znowu straszni. A caly paryz chodzi
    tak samo ubrany. Co mi sie akurat niekoniecznie podoba.
    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ta_ann 16.10.07, 13:52
    Lądek Zdrój będzie dobry. Bo szanuję, ubóstwiam,
    pożądam koloru. Kolorowych ptakówsmile 6 różnych odcieni
    kawy z mlekiem, mocca, latte, czarna smoła ino białka oczu
    i zęby widać. Wyjdziesz w grającym nocniku na głowie
    i nikt się za Tobą nie obejrzy. (I wszędzie, pani, polski...)

    N.York? Manhattan? Ten wystrzelający tygiel kulturowy!
    O! Norwegia, spokój...Pobędę pod różami i się zdecydujęwink
  • aleola1 16.10.07, 13:57

    --
    " nie kończe zaczynać i nie zaczynam kończyć... ech słodka naiwności"
  • ganesza 16.10.07, 21:54
    słodka Aneczko, a w jakim języku rozmawiałaś z tubylcami? po
    angielsku??? o ile mnie pamięć nie myli,/a rzadko mnie myli/ to
    twój angielski kulawy, a i tubylcy, poza bardzo turystycznymi
    kawałkami, angielskim nie władają, a i nawet tam jeno na poziomie
    przyjąć zamówienie smile czyżbyś znała grecki? nowogrecki dla jasności?
    czapki z głów panowie i panie smile
    co widziałaś z Grecji? kawałek dla turystów, nie mający nic
    wspólnego z Grecją? udało Ci się raz w życiu wyjechać z Polski i już
    taka światowa jesteś? moje gratulacje.

    --
    Wieczną zieloność zachować w oczach, tak wiele pragnę - tak mało.
  • ta_ann 16.10.07, 22:00
    polonistka z sąsiedniego forum. Wracaj do siebie, OK?
    Bo dziś gotowam pobić.
    Francja, Niemcy, Czechy, Grecja - mało tego i czasem
    zarzucam sobie ksenofobię. I proszę: SPADÓWA STĄD.
    Na słonia i odwrót. Długopis i na czerwono poprawiaj
    zeszyty.

    Grecy po ang. mówią niemal tak jak się wymawia.

    A Ty zrozumiesz wolniutko wypowiedziane:

    s p i e p r z a j


    ?
  • ta_ann 16.10.07, 22:01
    mówią bardzo wyraźnie i DUŻYMI LITERAMI
    zrozumiałabyś
  • fleshless 16.10.07, 22:08
    rządzisz?
    to nie tylko Twoje forum ;P

    --
    anarchiaaaa!!
  • ganesza 16.10.07, 22:29
    ta_ann napisała:

    > polonistka z sąsiedniego forum. Wracaj do siebie, OK?

    słodka aneczko smile zawsze wiedziałam, że słowo pisane dla pani za
    trudne. sama umiejętność czytania nie wystarcza. trzeba jeszcze
    rozumieć, co się czyta. nigdy nie byłam polonistką.
    Grecy po angielsku nie mówią, ale by o tym wiedzieć trzeba by
    spędzić w Grecji i z Grekami czas jakiś. nie zaś tylko tydzień z
    polską wycieczką smile

    sąsiednie forum? które ma pani na myśli? bo z obu znanych mi
    wyrzucono panią.

    > Francja, Niemcy, Czechy, Grecja

    aj waj, jestem pod wrażeniem. taki kawał świata. biedne słonie ni 1%
    tego nie widziały smile

    jak ktoś /dwa Ktosie chyba smile/ zauważył to nie tylko twoje forum.

    a słowo spieprzaj w ustach koneserki to chyba jakoweś
    NIEPOROZUMIENIE

    --
    Wieczną zieloność zachować w oczach, tak wiele pragnę - tak mało.
  • ta_ann 16.10.07, 00:39
    Dlaczego cały świat się upija?

    smile)
  • koss.ania 16.10.07, 21:52
    Anka, uspokoj sie z tymi swoimi rozwazaniami, ktore do niczego nie
    prowadza, bo troche juz to meczace. Wyjedz tam, gdzie nie pija i
    bedziesz miala swiety spokoj...no..i zycze znalezienie takiego
    miejsca na ziemi...zagotowalam sie troche..smile

    ta_ann napisała:

    > Dlaczego cały świat się upija?
    >
    > smile)
  • ta_ann 16.10.07, 22:10
    Może zmniejsz gaz?
  • koss.ania 16.10.07, 22:14
    Odpowiadasz tylko na to co chcesz odpowiedziec..ech..tylko kąsać
    potrafisz, nic wiecej..
    To co z tym wyjazdem, kiedy i dokąd emigrujesz?

    ta_ann napisała:

    > Może zmniejsz gaz?
  • puzzle33 16.10.07, 18:23
    ta_ann napisała:

    > Dziś. Siada koło mnie w autobusie młody człowiek, taki sobie,
    przeciętny, ładne
    > ma nadgarstki. I pachnie (eufemizm) wczorajszą impreząsad Och Ty,
    w życiu, kol
    > eś - myślę - musiałeś tu usiąść?
    Może chciał coś załatwić?
    Dać łapówkę?
    Komuś dokopać?
    Samemu się zmotywować?
    Zaistnieć medialnie?
    Podkreślić swą niezależność?
    Nie sposób wymienić wszystkich powodów, dla których piją
    ludzie/sięgają po alko.
  • tapatik 15.10.07, 12:33
    Jeśli nie pijesz, a Twojemu otoczeniu to przeszkadza, to zmień otoczenie. Możesz
    się bawić z kimś innym. Ja szukam ludzi, którym moje dziwactwa nie przeszkadzają smile
    Widziałem już imprezy z alkoholem gdzie byli też abstynenci i jakoś nikt nie
    widział w tym problemu. Po prostu - temu panu nie polewamy, bo on tego i tak nie
    wypije.
  • puzzle33 15.10.07, 14:02
    Nie byłam nigdy w towarzystwie, gdzie alkohol wlewano na siłę do
    gardła. W ostatnich latach obyczajowość zmieniła się na tyle, że
    pije tylko ten, kto chce. Nikt się już nie tłumaczy, że mu szkodzi,
    bo łyka antybiotyki czy inaczej. Może żyję w innej Polsce?
  • tapatik 15.10.07, 16:09
    puzzle33 napisała:

    > Nie byłam nigdy w towarzystwie, gdzie alkohol wlewano na siłę do
    > gardła. W ostatnich latach obyczajowość zmieniła się na tyle, że
    > pije tylko ten, kto chce. Nikt się już nie tłumaczy, że mu szkodzi,
    > bo łyka antybiotyki czy inaczej. Może żyję w innej Polsce?

    Na siłe nie, ale są tacy co się obrażają, jak się nie chce pić.
  • puzzle33 15.10.07, 18:02
    Nie spotkałam się z tym, żeby się ktoś obraził na niepijących.
  • ola_dom 15.10.07, 16:06
    chyba z tej abstynencji od początku miałam wrażenie, że to o inny
    rodzaj abstynencji chodzi....

    niedobrze...
    --
    problemy ekstremy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka