Dodaj do ulubionych

Dorobkowanie się singla

05.03.08, 09:41
Ile osób z Was w pojedynkę zaciągnęło kredyt i w jakim
wieku "dojrzało" do decyzji zakupu własnego M?
Mam 27 lat i jadą mnie 50 letnie koleżanki w pracy za to, że
egoistycznie myslę,że SAMA chcę kupić M, że nie dam rady spłacać, że
jak będzie czuł się mój facet bo to będzie tylko MOJE mieszkanie a
on w nim przysłowiowo będzie sprzątał?
Czy ktoś z Was (ale szczerze) czeka aż będzie mógł w dwójkę ustawiać
się w życiu, bo łatwiej, bo większa zdolność kredytowa itd?
Za nierozmycie tematu będę wdzięczna.
Edytor zaawansowany
  • dwajezyki 05.03.08, 10:11
    Nie, nie czekam, ale wiem, że we dwójkę JEST zwyczajnie łatwiej
    (żyć). I doskonale rozumiem, że chcesz mieć coś własnego. I...
    chciałabym, aby to mieszkanie było MOJE także wtedy, gdy ktoś
    eentualnie sobie w nim ze mną zamieszka. Tak.

    Koleżanki na bambus.
  • pomysl.po.wypiciu 05.03.08, 11:49
    racja, niech kolezanki spadaja na bambus

    a jezeli spotkasz na drodze zycia faceta ktory tez ma mieszkanie to zawsze mozna
    sie pozbyc obu na rzecz jednego wiekszego smile
    --
    czasami trzeba pozostawić za sobą nawet nadzieję...
  • 9b9 05.03.08, 11:56
    Co Ty powiesz...
    Dwa mieszkania, dwa samochody czy dwie szafy to same problemy. Tylko
    dwa telewizory i dwa kompy są supersmile

    --
    D.
  • pomysl.po.wypiciu 05.03.08, 11:59
    tzn wiedze jeden problem typu kto do kogo sie przeniesie
    --
    jeżeli uważasz się za 100% obiektywnego
    to znaczy że nie posiadasz własnych poglądów
  • chinsk.i.smok 05.03.08, 12:02
    i z jakim majdanem...

    --
    Mężczyzna odkrył broń, wynalazł polowanie.
    Kobieta odkryła polowanie, wynalazła futra.
  • pomysl.po.wypiciu 05.03.08, 12:07
    no cos trzeba ze soba zabrac np szczoteczke do zebow
    --
    Od wiedzy ważniejsza jest wyobraźnia
  • dwajezyki 05.03.08, 12:13
    E, nie. Jeśli jest taki wybór - mieszkamy u niego *, a ja swoje
    np. wynajmuję. Życie jest zbyt nieprzewidywalne, aby nie mieć
    drogi odwrotu smile

    * i tu jest też problematycznie, bo najswobodniej się czuję u siebie.
    smile
  • czarnyaniolek 05.03.08, 10:20
    ja podejmuję takie decyzje w tym roku.. kredyt, mieszkanie itp..
    Nie mam zamiaru na nic czekać.. Zamierzam żyć. Jeśli ktoś zamieszka kiedyś w tym
    mieszkaniu ze mną, będzie to również jego miejsce. I nie sprawi tego nazwisku na
    papierku, ale moje nastawienie do tej osoby..

    --
    zwinąłem się w kłębek
    by ogrzać swoje uczucia
  • tysia131 05.03.08, 10:58
    Zgadzam się z przedmówczynią - koleżanki na bambus (albo na drabinki
    szkolne!) wink
    Ja co prawda mam inne podejscie do tego tematu, ale gorąco popieram
    takie decyzje!
    --
    Lepszy niewielki aplauz niż żaden, choćby był z lekka pozbawiony
    zapału...
  • singielka_1976 05.03.08, 13:16
    tysia131 napisała:

    >
    > Ja co prawda mam inne podejscie do tego tematu,

    Hmmm, ciekawe jakie?

    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • tysia131 05.03.08, 14:28
    Mnie Jolus nie jakos nie ciagnie zeby sie "ustatkowywac" i kupowac
    mieszkanie. Szczerze mowiac nie wiem czy zostane w Katowicach for
    the rest of my life wink
    --
    Lepszy niewielki aplauz niż żaden, choćby był z lekka pozbawiony
    zapału...
  • singielka_1976 05.03.08, 14:36
    Tak się właśnie domyślałamsmile.W tym przypadku to zrozumiałe, choć jak
    się zmienią plany to mieszkanie zawsze można sprzedać.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • czarny.onyks 05.03.08, 10:59
    ja dojrzałam, jak tylko dojrzała moja zdolność kredytowawink
    zrobiłabym to jeszcze raz i dużo wcześniej, ale nie mogłam
    miałabym większe M za mniejsze pieniądze
    mając wybór mieszkać z rodzicami, którzy są kochani, ale...na odległośćwink
    lub wynajmować....a to dla mnie wyrzucanie pieniędzy co miesiąc, zwłaszcza, że taniej wychodzi comiesięczna rata kredytowa (przynajmniej na raziewink) niż opłata za wynajmowane mieszkanie
    wolałam kupićwink

    Ty egoistycznie myslisz???? co za bzdury!
    fakt, trzeba pomyśleć, czy Cię będzie stac na spłacanie, rozważyć wszystkie za i przeciw....

    a koleżanki 50 letnie???
    zapytaj czy mają dzieci...zwłaszcza czy mają synków, którzy z nimi mieszkająwink
    i powiedz, że bedziesz lepszą żonką w przyszłości, bo będziesz umiała zajmować się domem, sprzątać, gotować na chwałę swojego męża;P
    a nie siedzieć na garnuszku u mamywink
    hmmm...
    tez słyszałam takie słowa o bojących się facetach ...od facetawink
    bojących się kobiet z własnym mieszkaniemwink
    ale zawsze przecież mogą swój wkład dać na startwink
    a poza tym...co nam po strachliwym facecie?;P
    --
    www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY&feature=related
  • mumuja 05.03.08, 11:27
    mi właśnie stuka 10 lat samodzielnego mieszkania, i przez długi czas
    wielkiego kombinowania jak przetrwać finansowo. Na co czekać? jeśli
    tylko stać kogoś na samodzielność, powinien spróbować szkoły
    życia smile nie ma na co czekać, żeby żyć normalnie
    --
    Pola Nadziei
    Klimat dla Ziemi
  • konstancja16 05.03.08, 11:35
    kupuj jak mozesz.

    przeciez potem wcale nie musi Ci sie facet wprowadzac. jak juz
    poznasz swojego ksiecia z bajki to na pewno bedzie on piekny i
    bogaty i razem wybudujecie rodzinny dom. bo istotnie singielskie
    mieszkanie niekoniecznie musi pomiescic cala rodzine. wiec jak juz
    ten facet sie pojawi to sie przeprowadzicie razem na nowe wieksze, a
    to bedziesz miec na wszelki wypadek. jak bedzie wielka bida to
    sprzedasz. mozesz tez wynajac, zatrzymac potem dla ewentualnego
    potomstwa. jak masz zdolnosc kredytowa i swoja wlasna stabilizacje
    to nie czekaj. bo ksiaze to moze sie zjawic za rok, za dziesiec
    albo wcale.

    (zgodnie z prawem Murphy'ego zjawi sie pewnie jak juz kupisz. moze
    to bedzie notariusz? a jak nie kupisz to sie nie zjawi)

    --
    Nie możesz wstrzymać fal, ale możesz nauczyć się po nich surfować.
  • tanger.soto 05.03.08, 11:38
    Kupuj.
    Ja się odważyłam.
    Koleżanki masz niemądre.
    --
    Tower: "Delta 351, you have traffic at 10 o'clock, 6 miles!"
    Delta 351: "Give us another hint! We have digital watches!"
  • mojave777 05.03.08, 11:39
    > Ile osób z Was w pojedynkę zaciągnęło kredyt i w jakim
    > wieku "dojrzało" do decyzji zakupu własnego M?
    > Mam 27 lat i jadą mnie 50 letnie koleżanki w pracy za to, że
    > egoistycznie myslę,że SAMA chcę kupić M, że nie dam rady spłacać,
    że
    > jak będzie czuł się mój facet bo to będzie tylko MOJE mieszkanie a
    > on w nim przysłowiowo będzie sprzątał?
    > Czy ktoś z Was (ale szczerze) czeka aż będzie mógł w dwójkę
    ustawiać
    > się w życiu, bo łatwiej, bo większa zdolność kredytowa itd?
    > Za nierozmycie tematu będę wdzięczna.

    Z całym szacunkiem do koleżanek - wychowywały się one w trochę
    innych czasach i ich podejścia (na szczęście) nie podziela wielu
    facetów.
    Bo co to za problem, że kobieta ma własne mieszkanie? Zawsze facet
    może spłacić raty i będzie to mieszkanie wspólne. Jest zresztą
    tysiąc innych możliwości. ( No chyba, że facet szuka koniecznie
    niezaradnej, ufnej kobietki która nie ma w sobie za grosz
    samodzielności - a i takie sa pewnie oczekiwania).

    W moim przypadku.
    30 wiosen na karku. Kredyt na 35 lat.
    Nie czekałem, bo mógłbym się nie doczekaćsmile

    eM.


    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • mruff 05.03.08, 12:03
    mojave777 napisał:


    > Zawsze facet może spłacić raty i będzie to mieszkanie wspólne.

    No właśnie nie będzie wspólne, bo to JA zaciągnę kredyt.
    Poza tym mam faceta od miesiąca. Jego stan posiadania to debet
    1500zł, i poszukiwania pracy.On nie będzie miał zdolności kredytowej
    sam nigdy, a ja mam sad
    Właśnie nie wiem czy dać rok czasu na znajomość i potem coś wspólnie
    czy SAMA kupować...
  • ardiss1 05.03.08, 12:08
    kupuj!
    jesli facet mądry to zrozumie sytuacje przecież...
    A jeśli siewam ułozy ( czego zycze z całego serca!!) to zamieszkacie
    razem w tym mieszkaniu i bedziecie mogli myślec o wiekszym kupinym
    już wspólnie...

    Kiedy zaczęłam akcję"mieszkanie" tez nie byłam sama. I nie załuje,
    gdybym wtedy czekała na to, ze a noż widelec nam sie ułozy i kupimy
    razem, to dziś dalej byłabym w punkcie wyjścia.

  • chinsk.i.smok 05.03.08, 12:13
    mruff
    bądź poważna.
    Twoje życie, Twoje decyzje i to poważne.
    Faceci przychodzą i odchodzą. Czasem zakotwiczają.

    A mieszkania drożeją i kredyty również....


    --
    Mężczyzna odkrył przyjaźń, wynalazł miłość.
    Kobieta odkryła miłość, wynalazła małżeństwo.
  • mruff 05.03.08, 12:21
    chinsk.i.smok napisała:

    > mruff
    > bądź poważna.
    > Twoje życie, Twoje decyzje i to poważne.
    > Faceci przychodzą i odchodzą. Czasem zakotwiczają.
    >
    > A mieszkania drożeją i kredyty również....
    Chiński Smoku świetnie napisanesmile
    Chyba mnie przekonałeśsmile
  • grzespelc 06.03.08, 17:28
    > A mieszkania drożeją i kredyty również....

    Co do mieszkań się mylisz.
  • ardiss1 05.03.08, 12:01
    kupuj!
    Ja kupiłam. Sama. Byłam jedyną kredytobiorczynia. Tez sie
    zastanawiałam, czy dam rade, czy nie umrę z głodu czasem i czy
    będzie mnie stac na szampon za 5 zł.
    W miedzyczasie zmieniłam pracę i zarabiam dużo wiecejsmile

    Poza tym: co może sie stac: najwyżej zabiora mi to mieszkanie jesli
    nie będe w stanie go spłacac. Do wiezenia mnie nie wsadzą w końcusmile))

    A jeśli się pojawi męzczynza, który ze mna zamieszka to swietniesmile
    a moze on bedzie miał swoje M i wtedy sprzedamy oba i kupimy jedno
    wiellkieeesmile))


  • pink.freud 05.03.08, 13:02
    > Poza tym: co może sie stac: najwyżej zabiora mi to mieszkanie jesli
    > nie będe w stanie go spłacac. Do wiezenia mnie nie wsadzą w końcusmile))

    Zależy od sytuacji na rynku. W przypadku dużej inflacji i bankructwa wielu kredytobiorców zabiorą Ci mieszkanie, sprzedadzą za bezcen i zostaniesz z długami do końca życia.
    Ogólnie jednak opłaca sie inwestować w nieruchomości niezależnie od posiadania partnera, szczególnie w pierwszą nieruchomosć, bo odpada czynszsmile Byle kupować z głową oczywiście, bo mozna wpaść na niezłą minę.
    miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,4970115.html?as=1&ias=2&startsz=x
    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
  • ardiss1 05.03.08, 13:04
    no to już mogłes(łaś) sobie podarowac....
  • pink.freud 05.03.08, 13:08
    A konkretnie co (mogłemsmile?
    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
  • ardiss1 05.03.08, 13:09
    straszeniesmile

    -łeś. postaram sie zapamietać.
  • pink.freud 05.03.08, 13:06
    Poprawka. Sorry za naiwnośćwink
    Mieszkanie sprzedadzą Ci oczywiście za bezcen w każdej sytuacji rynkowej, bo to dobry interes dla banku, sądów, komorników, syndyków itp.
    Z drugiej strony w Polsce podobno nie ma układu i funkcjonuje prawobig_grin
    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
  • grzespelc 06.03.08, 17:36
    Ciekawe, na jakiej podstawie takie twierdzenia...
  • notoryczny.spioch 05.03.08, 12:02
    Nic mnie tak nie cieszy, jak świadomość posiadania własnego kąta, nawet jeśli w
    części wspólnego z bankiem (na szczęście już nie długo). I Bywało różnie, raz
    łatwiej raz trudniej, ale zrobiłabym to jeszcze raz. I pewnie zrobię, bo apetyt
    rośnie w miarę jedzenia i marzy mi się większe.
    A koleżanki - to ich problem nie Twój.
  • singielka_1976 05.03.08, 13:13
    Kredyt na własne M zaciągnełam niedawno, bo pod koniec 2006r.

    Czemu akurat wtedy ?

    W sumie z różnych powodów, choć głównym było to, że jakiś czas
    wcześniej rozstałam się z kimś z kim ewentualnie byłyby dalsze
    plany.Od jakiegoć czasu mieszkałam w tym właśnie M, i podjęłam
    decyzję, że czas najwyższy jakoś to sformalizować i nie czekać
    dłużej na tę drugą osobę.Czekałam wystarczająco długo, jak widać
    niepotrzebnie.

    Co do tekstów, że on się będzie z tym źle czuł to...powiem tak:
    normalny facet się ucieszy, że znalazł zaradną kobietę i nie będzie
    z tego powodu robił problemówsmile.

    Zazdrosnych koleżanek nie słuchaj, jeśli masz zdolność kredytową i
    rata nie będzie zabójcza dla budżetu to kupujsmile.

    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • tapatik 05.03.08, 14:19
    Jak kupowałem mieszkanie byłem singlem.
    Koleżanki olej. To Twój problem, czy będziesz w stanie spłacić, czy nie. I
    jeszcze te gadki, że facet będzie sprzątał TWOJE mieszkanie. A jak Ty będziesz
    sprzątać JEGO mieszkanie to będzie OK?
  • sudione 05.03.08, 15:04
    Wspaniały temat!!! Mógłbym się rozwodzić nad nim godzinami.wink Zacznę z grubej rury - praktycznie żaden facet nie zwiąże sie z kobietą która:
    1. Posiada koty, czyli jest przysłowiową kociarą.wink
    2. Kupiła własne mieszkanie.
    O ile 1-wszy punkt jest dyskusyjny i podobno gdzieś we wszechświecie żyją męscy wielbiciele kotkówwink i podobno też kociarki stworzyły szczęśliwy zwiazek to punkt 2-gi jest BEZDYSKUSYJNY!!! Dlaczego???
    Nie znam żadnej kobiety, która kupiła własne mieszkanie sama i ma szczęsliwe życie uczuciowe, a znam takich kobiet minimum pięć. Owszem facet wpadnie "zakisić ogóreczka"wink, może nawet stworzy coś na wzór "związku na dochodzenie", ale nie ma takiej opcji żeby się wprowadził na nie swoje "śmieci". Mój ksiądz ze szkoły średniej, którego BARDZO cenię powiedział kiedyś BARDZO mądre zdanie -"Żeby udało się stworzyć dobre małżeństwo muszą stworzyć wspólnotę 3 rzeczy: stołu (kuchennego), portfela i łóżka. W przypadku kobiety kupującej mieszkanie wspólnoty nie ma od początku i nikt mi nie wmówi, że wszystko jedno dla związku jak zacznie. Mężczyzna jest przeważnie szczęśliwy TYLKO wtedy, gdy zapracuje na wszystko razem w związku, poczuje, że coś jest wspólne - nasze. Tak samo jest z sexem, rzadko wychodzą dobre związki z kobietami, które wskakują same do łóżka. Mężczyzna musi poczuć, że o coś zawalczył. Nie bez przypadku pisze się często, że prawdziwy facet musi wybudować dom, spłodzić syna i posadzić drzewo, czy czujecie tą analogię??? Potrzeba do pierwszych dwóch wymienionych rzeczy właśnie kobietę!!! Jakaś piękna niewista napisała, że się boimy - może to i prawda, ale same i tak jesteście maxymalnymi tchórzami, bo żadna kobieta nie podejmie szybko decyzji życiowych ot tak, no chyba, że materialistki. Odpowiedzcie sobie szczerze na pytanie, czy jesteście w stanie rzucić całe swoje życie i zaryzykować wszystko dla miłości???
    Oglądając ten filmik:
    je.pl/fvog
    .....i znając wiele takich przypadków z codziennego swojego życia uważam i uczciwie to mówię, ze nie potafię tego zrobić i zaufać bezgranicznie. Pomjam nawet fakt, że życie po 30-tce wygląda inaczej niż w szkole śrdniej, czy na studiach, mamy inne doświadcznia i ZAWSZE już będziemy kalkulować, czy to facet, czy kobieta.
    P.S. Żeby nie było, że jestem przeciwnikiem kupowania mieszkań przez samotne 30-letnie singielki, bo pewnie takie głosy się zaraz podniosą. Kategorycznie nie!!! Uważam jednak, że stworzenie przez Was kobietki szczęśliwego związku zmalały praktycznie do zera. Oczywiście należy mieć nadzieję i marzenia, że będzie dobrze i wszyskto się ułoży i przyjedzie książe na białym koniu<lol> z własnym eM i potem razem sprzedamy swoje eM i qpimy większe eM[O ŚWIĘTA NAIWNOŚCI!!!wink], bo cóż byłby świat bez marzeń i nadziei.wink
    P.S.2 Przeprowadziłem małą ankietę wśród znajomych kumpli przed chwilą przez GyGy i wszyscy single napisali, że nie ma takiej opcji i nie wprowadzili by się do kobiety z własnym eM. Tylko młody żonkoś [pozdrowienia Jureczq!!!wink] powiedział, że jeżeli by spotkał miłość z Titanic'a to nie miałoby to żadnego znaczenia - to tak na pocieszenie.tongue_out
  • czarny.onyks 05.03.08, 15:14
    temu panu już podziękujemywink
    zamiast dziękować temu na górze za zaradne kobiety będziesz tutaj swoimi wywodami wpędzał singielki w depresjewink

    ale mam jedno pytanie sudionewink
    ilu z Twoich kolegów, z którymi przeprowadzałeś ankietę mieszka samych, a ilu z rodzicami?
    pytam poważnie....

    --
    www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY&feature=related
  • sudione 05.03.08, 15:25
    czarny.onyks napisał(a):
    "ilu z Twoich kolegów, z którymi przeprowadzałeś ankietę mieszka samych, a ilu z rodzicami? pytam poważnie...."
    Odpowiadam całkiem poważnie, co rzadko mi się zdarza.wink TYLKO młody żonkoś mieszka z rodzicami, wszyscy single są stabilni finansowo i niezależni mieszkaniowo [jeden wyjątek, ale to nie rodzice!!!]. I co Ty na to???tongue_out
  • czarny.onyks 05.03.08, 15:33
    co oznacza, że mają jakieś problemy emocjonalne;P
    facet może miec mieszkanie, kobieta już nie...
    normalny facet z jajami nie boi się zaradnej kobiety
    tyle...

    a sierota boża zawsze znajdzie jakiś problem...
    mieszkanie to tylko wymówka...
    --
    www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY&feature=related
  • chinsk.i.smok 05.03.08, 15:43
    sudione napisał:
    > Odpowiadam całkiem poważnie, co rzadko mi się zdarza.wink TYLKO
    młody żonkoś mies
    > zka z rodzicami, wszyscy single są stabilni finansowo i niezależni
    mieszkaniowo
    > [jeden wyjątek, ale to nie rodzice!!!]. I co Ty na to???tongue_out

    rozumiem, że mieszkają w akademiku?


    --
    Mężczyzna odkrył kobietę, wynalazł seks.
    Kobieta odkryła seks, wynalazła ból głowy.
  • pomysl.po.wypiciu 05.03.08, 15:20
    ludzie mieszkaja w krakowie indifferent
    --
    bum terefere qq!! (:
  • sudione 05.03.08, 15:55
    chinsk.i.smok napisał(a):
    "rozumiem, że mieszkają w akademiku?"
    Żaden z nich nie jest studentem.
    czarny.onyks napisał(a):
    "a sierota boża zawsze znajdzie jakiś problem...mieszkanie to tylko wymówka... "
    Zawsze można się zasłonić wymówkami i czym innym, ale odpowiedzcie sobie drogie panie z własnym mieszkaniem na 3 BARDZO ważne pytania:
    1. Dlaczego jesteście same??? Przecież macie już praktycznie wszystko potrzebne do założenia własnego szczęsliwego gniazdka rodzinnego.
    2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny kąt???
    3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli mąż, partner, konkubent by o to poprosił???
    Cyz umiecie szczerze odpowiedzieć na te pytania???
  • singielka_1976 05.03.08, 16:05
    sudione napisał:


    > 1. Dlaczego jesteście same??? Przecież macie już praktycznie
    wszystko potrzebne do założenia własnego szczęsliwego gniazdka
    rodzinnego.

    1.Bo tak wyszło-nie jest to mój wybór.
    2.Bo jeszcze nie spotkałam tego Jedynego.

    > 2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny
    kąt???

    Mnie to nie dotyczy.

    > 3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
    mąż, partner, konkubent by o to poprosił???

    1.Nie widzę takiej potrzeby.
    2.Jestem ZA intercyzą.
    3.Mam nadzieję, że nie będę tu mieszkać do końca życia, bo raczej
    warunki-43m2 w moim odczuciu nie są odpowiednie dla rodziny nawet w
    wersji zubożonej czyli tylko 2+1.

    > Cyz umiecie szczerze odpowiedzieć na te pytania???

    Odpowiedziałam.Czekam na Twoją reakcję.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • tanger.soto 05.03.08, 16:06
    > 1. Dlaczego jesteście same??? Przecież macie już praktycznie
    wszystko potrzebne
    > do założenia własnego szczęsliwego gniazdka rodzinnego.

    Mój znajomy, na pytanie: Are you married? odpowiada: Sometimes...

    > 2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny
    kąt???

    Parę lat przed i parę lat po decyzji o kupnie mieszkania ten sam
    facet. Się rozeszło, jak to w życiu. Nie wiązałam tych faktów
    dotychmiast, może czas się zastanowić... P

    > 3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
    mąż, partner,
    > konkubent by o to poprosił???

    To jest bardzo indywidualna sprawa. Jak każdy przypadek przed sądem.


    --
    Cessna 152: "Flight Level Three Thousand, Seven Hundred"
    Controller: "Roger, contact Houston Space Center"
  • tanger.soto 05.03.08, 17:03
    sudione napisał:

    > chinsk.i.smok napisał(a):
    > "rozumiem, że mieszkają w akademiku?"
    > Żaden z nich nie jest studentem.

    ALE PLEBANIA TO JUZ BLIŻEJ...?

    --
    Tower: "Hello flight 56, if you hear me rock your wings..”
    Pilot: "OK TOWER, IF YOU HEAR ME ROCK THE TOWER!!"
  • singielka_1976 05.03.08, 16:02
    Chyba kolego pomyliłeś epoki.

    Zapomniałeś napisać, że miejscem dla kobiety jest kuchnia i żeby
    łańcuch nie był za krótki.

    A może napisz nam czego jeszcze nie powinny kupować/robić
    singielki? big_grin
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • sudione 05.03.08, 16:40
    singielka_1976 napisał(a):
    "1. Bo tak wyszło-nie jest to mój wybór."
    To nie masz wpływu na własne życie??? Smutne.

    "Bo jeszcze nie spotkałam tego Jedynego."
    Toć napisałem, że trzeba wierzyć i mieć nadzieję, ze książe na białym koniu w końcu zapuka do Twoich drzwi i na 100% z własnym eM.wink

    "2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny kąt???
    Mnie to nie dotyczy."
    ...., ale odpowiedz właśnie dlaczego nie potrafisz sobie ułożyć życia uczuciowego po zakupie własnego eM, bo o to tutaj w tej rozmowie chodzi!!!

    "3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
    mąż, partner, konkubent by o to poprosił???
    1.Nie widzę takiej potrzeby.
    2.Jestem ZA intercyzą."
    Akutat w tej kwestii się właśnie kompletnie nie dogadamy. Gdyby kobieta mojego życia powiedziała, ze chce spisać intercyzę to raczej spakowałbym po chwili wszystkie manataki. Jestem zbyt honorowy, żeby wyciągać po rozstaniu ręce po nie swoje rzeczy, ale to mówię ja. Jaka jest rzeczywistość to wszyscy wiemy. W każdym bądź razie kobietom, które chcą intercyzy i mówią to jest moje, a to jest Twoje podczas wspólnego życia mówię STANOWCZE NIE!!! Dla mnie takie osoby bez wględu na płeć są powietrzem.

    "Chyba kolego pomyliłeś epoki."
    Nie! Nie pomyliłem epok. Mężczyźni się od lat nie zmienili. Jacy byli tacy są. Przemiana nastąpiła u Was, macie wybór, robicie co chcecie, qpujecie mieszkania, pracujecie na coraz wyższych stanowiskach. Pytanie brzmi:
    Czy to prowadzi do Waszego szczęscia???
    "Zapomniałeś napisać, że miejscem dla kobiety jest kuchnia i żeby łańcuch nie był za krótki."
    Żenująca wypowiedź, a to z tego względu, że ja uwielbiam zaradne życiowo kobiety, które maja swoje pasje, cele w życiu, które fantastycznie potrafią realizować, ale nie chce mi się tej wypowiedzi rozwiajać jak ktoś nie umie czytać postów. Szkoda mojego czasu i mojej zajebistej klawiatury.wink

    "A może napisz nam czego jeszcze nie powinny kupować/robić singielki? big_grin"
    Czytałaś mój P.S., czy Ci się raczej nie chciało??? Mnie to nie obchodzi raczej co Ty robisz i nikomu nie mówię co powinien - nie powinien robić. Możesz nawet z koniem pod jednym dachem mieszkać - mi nic do tego. Napisałem TYLKO, że Wasze szanse na rynky matrymonialnym spadły praktycznie do przysłowiowego ZERA i o to cały raban??? Tak BARDZO Was to boli???
    P.S. Moja wirtualna dobra znajoma, której dałem linka do tego wątku napisała, że nie chciałaby, żeby facet raz-dwa się wprowadził do jej mieszkania mieszkania, ponieważ to by:
    1. ..... znaczyło, że facet jest niezaradny życiowo i
    2. ..... liczy tylko na jej pieniądze
    .....i to jest odpowiedź PRAWDZIWEJ KOBIETY!!! A nie takie "pierdy", które wypisują kobiety powyżej.indifferent

    "Odpowiedziałam.Czekam na Twoją reakcję."
    Oto moja reakacja - mam nadzieję, że konkretna.smile
  • pink.freud 05.03.08, 16:52
    To nie dlatego, że kupiły mieszkanie są same. Tylko dlatego, że kupiły je już w pewnym wieku.
    Znam całkiekm sporo (hehehe.. aż się zdziwiłem jak policzyłem) lasek do których wprowadzili się goście i szybko się hajtnęli.
    Osobiście wolę laski z własnym mieszkaniem i samochodem, bo to ułatwia kwestię bzykania i picia na imprezkachwink
    Nie miałbym też problemu z przeprowadzeniem się na stałesmile
    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
  • tanger.soto 05.03.08, 16:56
    sudione napisał:

    > P.S. Moja wirtualna dobra znajoma, której dałem linka do tego
    wątku napisała, ż
    > e nie chciałaby, żeby facet raz-dwa się wprowadził do jej
    mieszkania mieszkania
    > , ponieważ to by:
    > 1. ..... znaczyło, że facet jest niezaradny życiowo i
    > 2. ..... liczy tylko na jej pieniądze
    > .....i to jest odpowiedź PRAWDZIWEJ KOBIETY!!! A nie
    takie "pierdy", które wypi
    > sują kobiety powyżej.indifferent


    CZYŻBY MAMUSIA?


    --
    Cessna 152: "Flight Level Three Thousand, Seven Hundred"
    Controller: "Roger, contact Houston Space Center"
  • singielka_1976 05.03.08, 17:32
    sudione napisał:

    > singielka_1976 napisał(a):
    > "1. Bo tak wyszło-nie jest to mój wybór."
    > To nie masz wpływu na własne życie??? Smutne.

    Tradycyjne odwrócenie kota ogonem.Rozumiem, że TY masz wpłwy na
    każdy nawet najmniejszy element Twojego życia?Gratuluję.
    Ja po prostu wychodzę z założenia, że nic na siłę,co ma być to
    będzie.Jak mam być z byle kim to wolę być sama.



    > "Bo jeszcze nie spotkałam tego Jedynego."
    > Toć napisałem, że trzeba wierzyć i mieć nadzieję, ze książe na
    białym koniu w końcu zapuka do Twoich drzwi i na 100% z własnym eM.wink

    No to czekam.

    >
    > "2. Jak wyglądały wasze relacje z facetami jak qpiłyście własny
    kąt???
    > Mnie to nie dotyczy."
    > ...., ale odpowiedz właśnie dlaczego nie potrafisz sobie ułożyć
    życia uczuciowe go po zakupie własnego eM, bo o to tutaj w tej
    rozmowie chodzi!!!

    A czy mnie się na czole wyświetla, że mam własne M?Pierniczysz trzy
    po trzy i tyle, dorabiasz jakąś śmieszną ideologię big_grin.

    >
    > "3. Czy przepisałbyście mieszkanie na wspólne u notariusza jeżeli
    > mąż, partner, konkubent by o to poprosił???
    > 1.Nie widzę takiej potrzeby.
    > 2.Jestem ZA intercyzą."
    > Akutat w tej kwestii się właśnie kompletnie nie dogadamy.

    Jakoś mnie to nie ruszabig_grin.

    >Gdyby kobieta mojego życia powiedziała, ze chce spisać intercyzę
    to raczej spakowałbym po chwili wszystkie manataki. Jestem zbyt
    honorowy, żeby wyciągać po rozstaniu ręce po nie swoje rzeczy, ale
    to mówię ja.

    Niejeden już tak mówił, wolę się uczyć na błędach innych.


    >
    > "Chyba kolego pomyliłeś epoki."
    > Nie! Nie pomyliłem epok. Mężczyźni się od lat nie zmienili. Jacy
    byli tacy są.
    > Przemiana nastąpiła u Was, macie wybór, robicie co chcecie,
    qpujecie mieszkania , pracujecie na coraz wyższych stanowiskach.

    I to jak rozumiem takim jak Ty przeszkadza tak?
    Czyli urodziłeś się o 100 lat za późno.

    >Pytanie brzmi:
    > Czy to prowadzi do Waszego szczęscia???

    To jest życie.

    > "Zapomniałeś napisać, że miejscem dla kobiety jest kuchnia i żeby
    łańcuch nie był za krótki."
    > Żenująca wypowiedź, a to z tego względu, że ja uwielbiam zaradne
    życiowo kobiety, które maja swoje pasje, cele w życiu, które
    fantastycznie potrafią realizować, ale nie chce mi się tej
    wypowiedzi rozwiajać jak ktoś nie umie czytać postów
    > . Szkoda mojego czasu i mojej zajebistej klawiatury.wink

    Czy jest Ci lepiej od takiego tekstu?

    >
    > "A może napisz nam czego jeszcze nie powinny kupować/robić
    singielki? big_grin"
    > Czytałaś mój P.S., czy Ci się raczej nie chciało???

    A to mam obowiązek czytania?

    > Mnie to nie obchodzi raczej co Ty robisz i nikomu nie mówię co
    powinien - nie powinien robić.

    Chyba się troszkę pogubiłeś w tym co piszesz.

    > Napisałem TYLKO, że Wasze szanse na rynky matrymonialnym spadły
    praktycznie do przysłowiowego ZERA i o to cały raban??? Tak BARDZO
    Was to boli???

    Boli mnie gadanie głupot i generalizowanie.Ty +kilku Twoich koleżków
    na szczęście stanowicie margines.
    Ale skoro tak to mam pytanie:czy w takim razie singielki powinny :
    *mieszkać z Rodzicami
    *wynajmować mieszkania?

    > P.S. Moja wirtualna dobra znajoma, której dałem linka do tego
    wątku napisała, że nie chciałaby,

    Mało mnie interesuje opinia Twojej znajomej.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • mruff 06.03.08, 09:05
    sudione napisał:


    > 1. ..... znaczyło, że facet jest niezaradny życiowo i
    > 2. ..... liczy tylko na jej pieniądze
    > .....i to jest odpowiedź PRAWDZIWEJ KOBIETY!!! A nie
    takie "pierdy", które wypi
    > sują kobiety powyżej.indifferent
    Ale mnie pokuvił ten post.
    Niezaradny życiowo bo nie ma swojego M? Czy o zaradności stanowi
    fakt zarabiania minimum 3 tyś netto, zdolnośc a raczej wydolność
    kredytowa?
    No ja pierdzielę...
    To się nazywa wyrachowanie i osądzanie człowieka na podstawie jego
    nabytków lub ich braku.
    Czy wszyscy ludzie którzy nie dorobili się domów po 5 mln są
    niezaradni?Bo można tak na to spojrzeć! Skoro inni zarobili, to inni
    też mogą.
    Jeżeli Twoja koleżanka,nazywana przez Ciebie "prawdziwą: kobietą
    jest sama to naprawde nie dziwię się...
  • mruff 06.03.08, 09:55
    A zadałabyś się z facetem który ma średnie, nie ma auta ani własnego
    M?
  • singielka_1976 06.03.08, 11:20
    mruff napisała:

    > A zadałabyś się z facetem który ma średnie, nie ma auta ani
    własnego M?

    Ciężko powiedzieć, choć wydaje mi się,że raczej nie.
    Uważam, że ludzie dobierają się zazwyczaj (choć wiemy, że nie jest
    to żadną regułą) na zasadzie podobieństw:podobnego statusu
    intelektualno-zawodowego czy materialnego.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • mruff 06.03.08, 11:56
    Ja właśnie zadałam się z facetem ze średnim,mieszka jeszcze z
    rodzicami,zarabia 1000netto bieda, ale widzę w nim potencjał, choć
    może to tylko moje kobiece omamy...
    Ja wyższe, autko,dobra praca, w pełni samodzielna od 2 lat.
    Ale przerobiłam już egzemplarz z 7 tyś netto i M kupionym za gotówkę
    w stolicy.
    Nie wiem czy trafiam na skrajności, czy też całe życie trzeba
    wybierać...
    Boję się bycia tą lepszą...i że facet pójdzie do takiej której
    będzie mógł czymś zaimponować.
  • tanger.soto 06.03.08, 12:00
    mruff napisała:

    > Ja wyższe, autko,dobra praca, w pełni samodzielna od 2 lat.
    > Ale przerobiłam już egzemplarz z 7 tyś netto i M kupionym za
    gotówkę
    > w stolicy.


    Ja też to przerabiałam. Podczas spaceru na plaży opowiadał mi o
    standaryzowaniu plasterków pomidora do kanapek w McDonaldzie.



    --
    Cessna 152: "Flight Level Three Thousand, Seven Hundred"
    Controller: "Roger, contact Houston Space Center"
  • singielka_1976 06.03.08, 12:55
    tanger.soto napisała:


    > Ja też to przerabiałam. Podczas spaceru na plaży opowiadał mi o
    > standaryzowaniu plasterków pomidora do kanapek w McDonaldzie.

    No wiesz, ja też potrafię o mojej pracy opowiadać godzinami i mam
    świadomość tego, że mimo iż to jest męska branża to nie każdego może
    to interesować.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • singielka_1976 06.03.08, 12:54
    To faktycznie skrajności, może życzyć Ci kogoś bardziej po środku?smile
    Najważniejsze, żebyście byli szczęśliwi, może akurat Wy jesteście
    wyjątkiem?
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • grzespelc 06.03.08, 17:49
    > Ale przerobiłam już egzemplarz z (...)M kupionym za gotówkę
    > w stolicy.

    Yyyy... A był z Pruszkowa czy Wołomina?

    > Boję się bycia tą lepszą...i że facet pójdzie do takiej której
    > będzie mógł czymś zaimponować.

    Nie wszyscy są tacy.
  • jacek322 15.03.08, 18:53
    A ja powiem tak - jesli kobiete/singielke stac (ma zdolnosc
    kredytowa) na wlasne M, to powinna je kupowac! Bo facet z ktorym sie
    zwiaze z duzym prawdopodobienstwem tez bedzie mial wlasne M i to
    doceni.
    Faceci nie boja sie kobiet z mieszkaniem. Faceci nie chca sie wiazac
    z kobietami zarabiajacymi wiecej - to niesamowicie frustruje kazdego
    ambitnego faceta. Mieszkanie zas jest oznaka dobrego zarabiania.
  • darqman74 05.03.08, 16:41
    Czemu kobiety ciągle powracają do stereotypów typu kobieta = kuchnia,pranie itp.Czy to tęsknota za takim życiem czy sposób na facetasmile
    Wydaje mi sie ze takie czasy sie skonczyły i pomimo ze zdarzaja sie wyjatki to w związku osoby potrafia dzielic sie obowiazkami.Co do zakupu mieszkania to nie mam nic przeciwko ale zawsze osoba wprowadzająca sie do czyjegoś mieszkania stoi na straconej pozycjismile bo miłosc trwa wiecznie tylko w bajkach i romansach a w zyciu róznie bywa.Kupując mieszkanie nie mozna patrzec na opinie innych bo to wasza decyzja i wasze życiewink
  • condziu 05.03.08, 16:38
    Jak ksiądz może takie głupoty doradzać, jeżeli on o instytucji małżeństwa nie
    wie tak na prawdę nic, kompletnie brak doświadczenia życiowego w tej materii.
    Raczej powinno się o takich sprawach rozmawiać z rodzicami. Ciekawe co oni by
    Tobie odpowiedzieli w tym temacie?






    --
    Thierry Sabine, twórca Rajdu Dakar, kiedyś powiedział:
    "Wygrywają/Żyją, ci, którzy walczą, ci którzy zostają w domu, marzą."
  • sudione 05.03.08, 16:46
    condziu napisał(a):
    "Jak ksiądz może takie głupoty doradzać, jeżeli on o instytucji małżeństwa nie wie tak na prawdę nic, kompletnie brak doświadczenia życiowego w tej materii."
    DOKAŁDNIE!!! Wszystkich ginekologów-mężczyzn powinno się za jaja powiesić i odebrać im prawo do wykonywania zawodu!!! Jakim cudem człowiek, który nie posiada pochwy może leczyć kobiety!!! SKANDAL!!!
    P.S. O mało się nie zadławiłem obiadkiem. Hahahaha.big_grin
  • condziu 05.03.08, 16:58
    Dobrego refleksu i ciętej riposty gratuluje, ale z taką odpowiedzią to strzelasz
    sobie gola .. bo jakim prawem myślisz za kobiety, co dla niej jest dobre albo
    zle, jeżeli nią nie jesteś, SKANDAL!

    p.s.
    smacznego, co sobie dzisiaj ugotowałeś ?

  • pink.freud 05.03.08, 17:09
    Ksiądz bierze kasę za to m.in. że musi wysłuchiwać pitolenia durnych lasek na swoich mężów. Ci mają dzięki temu trochę spokoju w domusmile
    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
  • eclectric 05.03.08, 16:50
    a jak z życiem uczuciowym tych Twoich samotnych kolegów z
    mieszkaniami ? rozumiem że wszystko w porządku ? wink
  • sudione 05.03.08, 17:00
    eclectric napisał(a):
    "a jak z życiem uczuciowym tych Twoich samotnych kolegów z
    mieszkaniami ? rozumiem że wszystko w porządku ? wink"
    Sprawa dotyczy singielek, więc pytałem tylko singli [wyjątek młody żonkośwink]. A życie uczuciowe wszystkich jest w jak najlepszym porządku. Dzięki, ze się pytasz i martwisz.wink
  • sudione 05.03.08, 17:11
    condziu napisał(a):
    "Dobrego refleksu i ciętej riposty gratuluje, ale z taką odpowiedzią to strzelasz sobie gola .. bo jakim prawem myślisz za kobiety, co dla niej jest dobre albo zle, jeżeli nią nie jesteś, SKANDAL!"
    Nigdzie nie napisałem, że to jest dla kobiety dobre, czy tamto. Wyżej napisałem, ze niech każdy żyje jak chce i byłoby głupotą gdybym napisał:
    "Nie qpujcie kobiety same na własność mieszkać, bo NIGDY faceta nie znjadziecie!!!"
    Po prostu uważam, że mają już malusieńskie szanse na szczęśliwy związek. Mam chyba prawo do własnego zdania??? A może nie???wink

    "p.s. smacznego, co sobie dzisiaj ugotowałeś ?"
    DZIĘKI!!!smile Ryż i zalałem to zajebistym jogurtem jagodowym.smile Mniam pycha!!!smile
  • condziu 05.03.08, 17:14
    Zmieniasz zeznania ... poczytaj się lepiej wyżej.

    p.s
    Ambitnie!
  • pomysl.po.wypiciu 05.03.08, 17:40
    sudione napisał:
    > "p.s. smacznego, co sobie dzisiaj ugotowałeś ?"
    > DZIĘKI!!!smile Ryż i zalałem to zajebistym jogurtem jagodowym.smile
    Mniam pycha!!!smile

    yyy.. jak Ty to nazywasz obiadem to wspolczuje
    --
    czasami trzeba pozostawić za sobą nawet nadzieję...
  • eclectric 05.03.08, 20:02
    cieszę się, chociaż brzmi to jak oksymoron! smile
  • czarnyaniolek 05.03.08, 18:43
    Ciekawe podejście.. i spostrzeżenie.. Ale.. smile)
    1. Lubię koty.. Sam miałem.. i nie mam nic przeciw miłośniczce kotów smile) Nie
    wiem dlaczego wielu osobom koty kojarzą się ze starą panną.. najczęściej
    nauczycielką wink

    2. Związek z kobietą z własnym M.. lub może szerzej - z dobrą pozycją społeczną
    i materialną (mieszkanie, samochód, dobra praca - często stanowisko kierownicze).
    Jest trochę prawdy w tym, co napisałeś.. Ale wynika to z ułomności mężczyzn.. I
    ich niskiego poczucia własnej wartości.

    Gdybym był osobą o tzw. niskiej pozycji społecznej - nie związałbym się z taką
    kobietą. To prawda. I nie wiem, jak wielkie mogłyby być to uczucia nie
    zdecydowałbym się na stały związek. Dlaczego? Ponieważ przy takiej kobiecie moje
    poczucie własnej wartości spadłoby do minimum.. Czułbym sie źle ze świadomością,
    że to ona płaci za wakacje, mieszkam w jej domu.. Męskie ego.

    Jednak w sytuacji, kiedy czuję się sam w sobie osobą.. hmm.. spełnioną
    zawodowo.. znam swoją wartość.. Dlaczego nie?

    Przytoczone mieszkanie...
    Ona ma mieszkanie - świetnie! Ja nie mam, ponieważ nie czułem takiej potrzeby..
    Ważniejsze były dla mnie inne rzeczy. Jednak mam świadomość, że również mógłbym
    mieć mieszkanie. Mój wybór był tylko inny.

    Podsumowując - problemem jest nie kobieta z mieszkaniem - ale mężczyzna z niskim
    poczuciem własnej wartości.



    --
    zwinąłem się w kłębek
    by ogrzać swoje uczucia
  • singielka_1976 05.03.08, 19:11
    czarnyaniolek napisał:


    > 2. Związek z kobietą z własnym M.. lub może szerzej - z dobrą
    pozycją społeczną i materialną (mieszkanie, samochód, dobra praca -
    często stanowisko kierownicze).
    > Jest trochę prawdy w tym, co napisałeś.. Ale wynika to z ułomności
    mężczyzn.. I ich niskiego poczucia własnej wartości.

    Otóż to!


    > Gdybym był osobą o tzw. niskiej pozycji społecznej - nie
    związałbym się z taką kobietą. To prawda. I nie wiem, jak wielkie
    mogłyby być to uczucia nie zdecydowałbym się na stały związek.

    Dokładnie tak, uważam, że mogłabym się związać z kimś kto jest na
    podobnym poziomie, zbyt duża przepaść w jedną czy w drugą stronę
    byłaby dla mnie niekomfortowa.

    >Dlaczego? Ponieważ przy takiej kobiecie moje
    > poczucie własnej wartości spadłoby do minimum.. Czułbym sie źle ze
    świadomością, że to ona płaci za wakacje, mieszkam w jej domu..
    Męskie ego.

    Doskonale Cię rozumiemsmile.

    > Jednak w sytuacji, kiedy czuję się sam w sobie osobą.. hmm..
    spełnioną zawodowo.. znam swoją wartość.. Dlaczego nie?

    Ufffsmile.

    > Podsumowując - problemem jest nie kobieta z mieszkaniem - ale
    mężczyzna z niskim poczuciem własnej wartości.

    Piękna kwintesencja.

    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • pomysl.po.wypiciu 05.03.08, 20:30
    czarnyaniolek napisał:
    > Podsumowując - problemem jest nie kobieta z mieszkaniem - ale
    > mężczyzna z niskim poczuciem własnej wartości.

    tez odnosze takie wrazenie
    --
    jeżeli uważasz się za 100% obiektywnego
    to znaczy że nie posiadasz własnych poglądów
  • tanger.soto 06.03.08, 09:46

    czarnyaniolek napisał:

    DOBRZE PRAWI
    DAĆ MU WÓDKI


    --
    Tower: "Delta 351, you have traffic at 10 o'clock, 6 miles!"
    Delta 351: "Give us another hint! We have digital watches!"
  • grzespelc 06.03.08, 17:58
    > DOBRZE PRAWI
    > DAĆ MU WÓDKI
    >

    Mówisz i masz. Będzie.
  • ardiss1 06.03.08, 09:02
    ... też przeprowadziłam sondę wsród znajomych mężczyzn na GG.
    wyniki zedydownanie przeciwne do tych, które nam tutaj
    przedstawiłes.... ciekawe dlaczegosmile

    Swoja droga podziwiać.. umiejetnośc wywołania dyskusji i dziękowac
    (tylko komu- Bogu??) ze nie spotkałam i mam nadzieje nie spotkam
    mezczyzny twojego pokroju.

  • condziu 07.03.08, 14:46
    Tez popytałem sie znajomych i mam następujące wyniki. Wszyscy wypowiadający się
    to single (nie z forum). Szczęściu z nich odpowiedziało, że nie przeszkadzało by
    im, żeby kobieta posiadała kota/y oraz własne mieszkanie. Kolejnych trzech
    odpowiedziało, że by im to przeszkadzało ... ale w każdym z tych przypadków
    chodziło o kota (jeden z nich ma uczulenie na kota, drugi woli psy, a trzeci
    nienawidzi sierściuchów). Jeden tylko odpowiedział TAK w obu punktach i chyba
    jest to przypadek, że ta osoba pochodzi z małopolski ... jakiś błąd statystyczny.

    Głównie sprawa rozchodziła się wokół kota/ów, oraz tego czy mieszkanie jest na
    kredyt czy własnościowe (hehe życiowe chłopaki wink ).

    Czekam na kolejne ciekawe teorie smile

  • nikka31 07.03.08, 10:46
    Bardziej bzdurnej teorii to już dawno nie słyszałamsmile Jakoś tak w
    moim życiu sią składa że większość moich koleżanek znalazło faceta
    dopiero jak kupiły mieszkania. Mało tego - znam przykłady że to
    mężczyźni porzucali wszystko i przeprowadzali się do "swoich" kobiet
    i tylko jeden przypadek w którym było odwrotnie. Obecnie na 5
    blisko "zaprzyjaźnionych" małżeństw w 3 przypadkach mężczyźni
    wprowadzili się do kobiet a w dwóch ślubem zostało zakupione wspólne
    mieszkanie. Ja sama mam mieszkanie od 4 lat a od 4 m-cy faceta -
    wróżką nie jestem nie wiem jak się sprawa rozwinie, ale na razie
    jest bardzo fajnie, a do autorki wątku - z mieszkaniem "da sięwink"
  • tapatik 07.03.08, 14:24
    sudione napisał:

    > Nie znam żadnej kobiety, która kupiła własne mieszkanie sama i ma
    > szczęsliwe życie uczuciowe, a znam takich kobiet minimum pięć

    A ja znam jedną, która mieszka w swoim mieszkaniu z facetem i jest szczęśliwa.
    Jak by co - mieszka tak już chyba ze dwa lata.
  • alo_ha 05.03.08, 17:44
    Kredyt zaciągnięty w wieku 26 lat, na lat 30 smile Dojrzewanie do
    decyzji około roku co zaowocowało 10 m2 mniej...
    Nie czekałam na wspólnika kredytowego bo (i tu mówię jak najbardziej
    poważnie) nie chciałam obudzić się w wieku 30 lat jako osoba sama,
    mieszkająca z rodzicami, niesamodzielna.

    Czekanie na drugą osobę może skończyć się tym że się nie doczekasz i
    co wtedy? A co do samopoczucia faceta a) trzeba sobie znaleść
    takiego z własnym mieszkaniem b) trzeba sobie znaleść faceta z
    normalnym poczuciem własnej wartości



    --
    Mów, że miałaś dobry seks - PR najważniejszy
  • kalina_k 05.03.08, 21:12
    Zdecydowanie kupować. Jest to i podstawa do niezależności, i dobra
    lokata kapitału. Ja nie miałam żadnych wątpliwości i dziwiły mnie
    jakieś zgłaszane przez otoczenie (nie najbliższe na szczęście). Było
    to dla mnie naturalne.
    Nie jestem chyba wielką materialistką, ale od faceta, jeśli widzimy
    go w roli ojca, oczekujemy zaradności życiowej. Mieszkanie nie jest
    na pewno podstawą do oceny, ale i to bierze się pod uwagę.
  • singielka_1976 06.03.08, 09:27
    Proszę napisz nam co jeszcze zdaniem Twoim i Twoich kilku kolegów
    dyskredytuje singielkę?

    Może kilka podpowiedzismirkingielka nie ma szans jeśli:

    *Ona ma doktorat a facet "tylko" mgr;
    *Ona ma lepsze auto niż facet, albo co gorsza jest od Niego lepszym
    kierowcą;
    *Zwiedziła pół Europy i jeszcze kilka innych miejsc-a On sporo mniej;
    *Ona jest zaradna i obrotna, taka dziewczyna z biglem a On
    niekoniecznie;
    *Ona nie potrafi gotować -On a i owszem;
    *Ona nie ma wściekłej macicy i nie pali się by mieć dzieci.
    Coś pominęłam?

    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • pink.freud 06.03.08, 17:20
    No no Sudione musiał Cię nieźle wzburzyćsmile
    Wystarczy połowa z tego co wymieniałaś, żeby była gwarancja, że laska jest głupia jak but. Nie mówię, że akurat z tych powodów, nie chce mi się wnikać ale już tak mają statystyczniesmile Może jest akurat na odwrót, dlatego że laska jest durna to musi np. zwiedzić pół Europy czy nie umie gotować. Może to na ogół pasztety. Nieistotne, efekt końcowy jest taki, że się je omija szerokim łukiem bo durne są, nie sposób z nimi wytrzymać i pożytku też specjalnie z nich nie mawink

    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewyko rzystane mszczą się.
  • singielka_1976 06.03.08, 19:34
    pink.freud napisał:

    > No no Sudione musiał Cię nieźle wzburzyćsmile

    Owszem.
    Zresztą jak widać po wątku nie tylko mnie smile.

    > Wystarczy połowa z tego co wymieniałaś, żeby była gwarancja, że
    laska jest głupia jak but.

    Nie bardzo rozumiem?Może się przejęzyczyłeś i miałeś na myśli, że to
    facet jest głupi skoro takiej kobiety nie chce?

    > Nie mówię, że akurat z tych powodów, nie chce mi się wnikać ale już
    > tak mają statystyczniesmile Może jest akurat na odwrót, dlatego że
    laska jest durna to musi np. zwiedzić pół Europy

    Słucham?

    >czy nie umie gotować. Może to na ogół pasztety.

    Żebys się nie zdziwiłtongue_out.

    > Nieistotne, efekt końcowy jest taki, że się je omija szerokim
    łukiem bo durne są, nie sposób z nimi wytrzymać i pożytku też
    specjalnie z nich nie mawink

    To miał być żart? Kiepski podobnież jak jego autor.


    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • mruff 07.03.08, 08:56
    singielka_1976 napisała:

    > >czy nie umie gotować. Może to na ogół pasztety.

    > Żebys się nie zdziwiłtongue_out.


    Singielko, skoro jesteś wykształconą kobietą, z tytułem dr, obeznaną
    w świecie, ładną to dlaczego jesteś sama? Jak myślisz?
    Poznałam na pewnym rejsie 2 dziewczyny>30 r.ż. tez z tytułami dr,
    biegle mówiły 2 językach obcych, wizulanie były okey a były same...

    Jakoś nie miałam odwagi popytac głębiej dlaczego są same.

    Tylko proszę nie pisz, że wolisz być sama niż z byle kim, bo nie
    uwierzę żebyś przez ostatnie 15 lat nie spotkała "nie byle kogo"
  • singielka_1976 09.03.08, 09:58
    mruff napisała:
    >
    > Singielko, skoro jesteś wykształconą kobietą, z tytułem dr,
    obeznaną w świecie, ładną to dlaczego jesteś sama? Jak myślisz?

    Nie mam tytułu dr, mam tylko mgr.
    Czy jestem ładna - o to należy zapytać innych.

    > Poznałam na pewnym rejsie 2 dziewczyny>30 r.ż. tez z tytułami dr,
    > biegle mówiły 2 językach obcych, wizulanie były okey a były same...
    >
    > Jakoś nie miałam odwagi popytac głębiej dlaczego są same.

    Wiesz, w sumie to nie Twoja sprawa, i nie powinno się obcych osób
    pytać o takie rzeczy.

    > Tylko proszę nie pisz, że wolisz być sama niż z byle kim, bo nie
    > uwierzę żebyś przez ostatnie 15 lat nie spotkała "nie byle kogo"

    Dokładnie tak jest.Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy te 15 lat?
    Byli różni mężczyźni w moim życiu, raz bywało lepiej, raz gorzej.Mam
    za sobą przelotne znajomości jak i również dłuższe związki-2-3
    letnie.Ale nie spotkałam tego Jedynego.
    Poza tym mam jakieś określone wymagania, i nie zamierzam z nich
    rezygnować.Nie będę z kimś tylko dlatego, że zegar biologiczny bije
    albo dlatego, że ktoś zwrócił na mnie uwagę.Jeśli facet mi nie
    odpowiada w najważniejszych kwetiach, to nie będę się wiązać na
    siłę.Bycie w toskycznym związku i robienie dobrej miny do złej gry
    to nie dla mnie.
    --
    "Kiedyś Cię znajdę..."
  • menk.a 06.03.08, 10:23
    Nosiła się z tym i nosiłam. Co prawda zależało to od wysokości moich
    dochodów. Aż stało się. Akt notarialny podpisałam w połowie stycznia
    2008 czyli w wieku 29 lat, 2 miesięcy i 3 dni.
    Kredyt wzięłam na całość mieszkania. I mieszkam już u siebie. I jest
    mi dobrze.wink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • mojave777 06.03.08, 12:12
    Cholernie zaciekawiła mnie jedna sprawa.

    Przyjmując, że twój pogląd ( ten, że Singielki w wieku 30 lat i z
    własnym mieszkaniem mają niewielką szansę na znalezienie partnera a
    w konsekwencji męża) ma rzeczywiste odzwierciedlenie w
    rzeczywistości to - jak powinna się zachować taka np. 18 letnia
    Singielka, żeby uniknąć problemów za 12 lat?

    Co powinna zrobić, jak się zachować, czego nie robić?

    eM.

    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • menk.a 06.03.08, 12:14
    mojave777 napisał:

    > Cholernie zaciekawiła mnie jedna sprawa.
    >
    > Przyjmując, że twój pogląd ( ten, że Singielki w wieku 30 lat i z
    > własnym mieszkaniem mają niewielką szansę na znalezienie partnera
    a
    > w konsekwencji męża) ma rzeczywiste odzwierciedlenie w
    > rzeczywistości to - jak powinna się zachować taka np. 18 letnia
    > Singielka, żeby uniknąć problemów za 12 lat?
    >
    > Co powinna zrobić, jak się zachować, czego nie robić?
    >
    > eM.

    Mieszkać pod mostem i nie posiadać żadnych własnych śmieci.wink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • mojave777 06.03.08, 12:34
    > Mieszkać pod mostem i nie posiadać żadnych własnych śmieci.wink

    Toć to dobry scenariusz telenoweli produckji brazylijskiej-
    "Spod mostu -przed ołtarz"smile

    eM.


    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • menk.a 06.03.08, 12:53
    mojave777 napisał:

    > > Mieszkać pod mostem i nie posiadać żadnych własnych śmieci.wink
    >
    > Toć to dobry scenariusz telenoweli produckji brazylijskiej-
    > "Spod mostu -przed ołtarz"smile

    Trzeba naszą rodzimą Łebkowską powiadomić, coby tamtych ubiegła i
    nowy serial napisała. wink)

    Psssyt Tytuł pierwsza klasa.
    I żyli dzięki temu długo i szczęśliwie. wink))))))))))))))
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • ardiss1 06.03.08, 13:28
    proponuję ogłosic casting. na obsade głowne roli kobiecej. zgłaszam
    swoją kandydature
    smile
  • menk.a 06.03.08, 13:35
    Ja tam zagram kobietę, która żadnej pracy się nie boi. wink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • mojave777 06.03.08, 13:50
    > Ja tam zagram kobietę, która żadnej pracy się nie boi. wink

    A ja mogę napisać poradnik ( wspólnie z Sudione)
    "Jeśli nie chcesz być ( przez całe życie ) Sama, to Broń Boże nie
    kupuj mieszkania".

    A w filmie mógłbym zagrać rolę współmenela spodmostowego.

    eM.
    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • menk.a 06.03.08, 13:57
    mojave777 napisał:

    > > Ja tam zagram kobietę, która żadnej pracy się nie boi. wink
    >
    > A ja mogę napisać poradnik ( wspólnie z Sudione)
    > "Jeśli nie chcesz być ( przez całe życie ) Sama, to Broń Boże nie
    > kupuj mieszkania".
    >
    > A w filmie mógłbym zagrać rolę współmenela spodmostowego.
    >

    A Ty co? Też męża szukasz?
    Ksiądz w filmie nie będzie prawdziwy, więc ślub nie będzie ważny. Co
    innego noc poślubna.;P
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • mojave777 06.03.08, 14:05
    A Ty co? Też męża szukasz?
    > Ksiądz w filmie nie będzie prawdziwy, więc ślub nie będzie ważny.
    Co
    > innego noc poślubna.;P

    To oni w filmach nie udają?smile

    Ale popełniasz poważny błąd sugerując, że menelka podmostowa
    znajdzie szczęście ze wspólmenelem podmostowym ( w moim wykonaniu).
    Myślałem, że od początku było wiadomo, że moja postać zagra tylko na
    początku, bo już w 12 minucie filmu pojawi się książe, który menelkę
    podmostową zaprosi do swojego mieszkania...tfu...życia i sercasmile

    eM.

    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • menk.a 06.03.08, 14:14
    Gdzie? Hola! Ja nie sugerowałam, jakobyś Ty mial w filmie smolić
    cholewki do współmenelki podmostowej (o którym moście mowa, bo może
    mam blisko?). Jeno byś wyciągał swoje łapki na powitanie do rycerza
    z całego stada rycerzy. Mówiłam o szukaniu przez Ciebie męża ;PP
    AAA Ty widzisz sie w roli rywala, coby atmosferę zagęścić?wink
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • mojave777 06.03.08, 14:48
    Gdzie? Hola! Ja nie sugerowałam, jakobyś Ty mial w filmie smolić
    > cholewki do współmenelki podmostowej

    Tośmy się po prostu nie dogadali.

    (o którym moście mowa, bo może
    > mam blisko?)

    Od scenariusza i budżetu to będzie zależało.

    Jeno byś wyciągał swoje łapki na powitanie do rycerza
    > z całego stada rycerzy. Mówiłam o szukaniu przez Ciebie męża ;PP

    Niezły pomysł!
    Współmenel podmostowy okazuje się kryptogejem i ostrzy pazurki na
    księcia, który zamierza porwać spod mostu menelkę do świata
    WłaścicielWłasnychMieszkań. Cóż to za interesujący zwrot akcji! Wow!
    Ten scenariusz ma wielkie szanse na realizacje....

    > AAA Ty widzisz sie w roli rywala, coby atmosferę zagęścić?wink

    Rywale i poborcy podatkowi - dzięki tym rolom stałem się aktorem
    charakterystycznymsmile

    eM.
    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • menk.a 06.03.08, 14:57
    Dlatego wszelkie niejasnosci należy wyjaśniać byle prędzej.
    Dziś każdy dobry serial ma swojego geja.wink)
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • ardiss1 06.03.08, 15:32
    a co ze mną? co ze mna?? jeszcze ja, ja!!

    ostatecznie, czy mogę byc trzecia?
    tzn w tym trójkacie z menkąi mojave? bo mieszkanie tez mam, wiec
    jakby coś wpólnego mamysmile poza tym skoro mojave szuka męza, to tym
    bardziej.

    tan, ja zacznę szukac kiedy pozbęde sie mieszania, bo w końcu w
    obecnej sytuacji to szans najmniejszych nie mam.
  • menk.a 06.03.08, 15:47
    Trójkąt? Hmmm to by zaprzeczało tym wszystkim bajkom o księżniczkach
    i księciach, co to od pierwszego wejrzenia tego ten i nikt i nic ich
    nie rozdziela. Ale dla lepszego efektu, coby uwiarygodnić bieg do
    ołtarza z przeszkodami mogłoby to przejść.;D
    Ale zaznaczałam: ja zagram tylko kobietę, co to żadnej pracy się nie
    boi ;P
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • chinsk.i.smok 06.03.08, 15:50
    Sorry, że się wcinam
    ale w bajkach o księzniczkach i księciach występują SMOKI, tak????

    Zatem trójkąt jest wpisany.
    Murowany.

    --
    Mężczyzna odkrył mowę, wynalazł konwersację.
    Kobieta odkryła konwersację, wynalazła plotkę.
  • menk.a 06.03.08, 16:04
    chinsk.i.smok napisała:

    > Sorry, że się wcinam
    > ale w bajkach o księzniczkach i księciach występują SMOKI, tak????
    >
    > Zatem trójkąt jest wpisany.
    > Murowany.
    >

    Ogłaszam: rola SMOKA została przyznana. W tej roli zgraniczny smok.
    Z dalekich Chinwink)
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • chinsk.i.smok 06.03.08, 16:11
    I w ten sposób wkręciłe/am się na plan ... smile

    --
    Mężczyzna odkrył handel, wynalazł pieniądze.
    Kobieta odkryła pieniądze, i to zrujnowało mężczyznę...
  • menk.a 06.03.08, 16:14
    Wawelski był? Był. To i chińskiego uczynimy VIP-emwink)))
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • chinsk.i.smok 06.03.08, 16:23
    Wawelski to cienias....

    --
    Mężczyzna odkrył rolnictwo, wynalazł jedzenie.
    Kobieta odkryła jedzenie, wynalazła dietę.
  • menk.a 07.03.08, 08:38
    chinsk.i.smok napisała:

    > Wawelski to cienias....
    >

    Dlatego Ty dostałaś te rolęwink)
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • mojave777 06.03.08, 13:59
    Jak tak dalej pójdzie to niewiasty na randkach internetowych będą od
    razu uprzedzały zainteresowanych facetów "Uprzedzam: mam własne
    mieszkanie! Nawiązujesz znajomność na własną odpowiedzialność"smile

    Co to się porobiło, psia kość!

    eM.

    ___
    Here: every eye is a mirror
    Here: every act is a crime
  • menk.a 06.03.08, 14:15
    Nie zapominajmy o kotach. wink)
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • ardiss1 06.03.08, 15:33
    pamietaj. zanim umowisz sie z kims na piwo, zapytaj czy ma
    mieszkanie...smile
  • mircea 06.03.08, 17:52
    Mam własne M i własne koty.
    Przerabiałam już różne warianty związków, więc wiem, że najlepiej jednak jest
    mieć coś TYLKO swojego - tak na wszelki wypadek wink

    A jeśli trafi się już TEN facet, to co za problem zamienić mieszkanie na
    większe, tudzież jedno wynająć (o ile są dwa), tudzież kupić WSPÓLNE etc?
    Wariantów jest wiele, ale: Poczucie WŁASNEGO kąta - BEZCENNE wink)
  • fresh_active 06.03.08, 18:13
    W wieku 26 lat dojrzałem do zaciągnięcia kredytu na własne M. Nie słyszałem
    żadnych uwag od starszych kolegów czy koleżanek. Ale to pewnie dlatego, że
    jestem facetem.
    Jednak musze zaznaczyć, że kredyt nie jest duży (góra 7 lat na łańcuchu
    bankowym), także nie jest to wielki akt odwagi z mojej strony.
    Oczywiście łatwiej we dwójke organizować gniazdo, ale co zrobisz?? Życie to nie
    jebajka.

    PS: Koleżanki na bambus. Zazdroszczą Ci wieku i tyle.
  • mmilky11 15.03.08, 20:03
    ...no nie wiem...ja mam wlasne m...zero kredytow...samochod
    (ok)..prace dobra...o kredytach nie mysle...mysle tylko o
    wybydowaniu domu za miastem, zeby mi jakis obcy pies nieszczekal...
  • elein 16.03.08, 10:49
    jeśli masz zdolnośc kredytową to nie czekaj na faceta.
    moja znajoma tak czekała, była w Twoim wieku i mogła na długoletni kredyt kupić
    mieszkanie (były o wiele tańsze a jej pensja szła wtedy do góry), poznała faceta
    więc odłożyła decyzję o mieszkaniu aż jej sie z facetem wyklaruje i kupią razem,
    po 3 latach się rozstali więc z kupna mieszkania zrezygnowała, poznała
    następnego faceta i znowu czekała żeby kupić razem , ale z tym facetem tez jej
    nie wyszło - w międzyczasie ceny mieszkan poszły 100% do góry a jej pensja
    niekoniecznie.. w efekcie- mogła już mieć swoje 2-pokojowe spłacone z kredytu
    mieszkanie, a nie ma nic i stać ją co najwyżej na kredyt na ciasną kawalerkę.
  • mruff 17.03.08, 09:18
    Dzięki za wszystkie dobre radysmile
    Zastanawia mnie jedno-DLACZEGO nikt nie napisał,że dorabianie się
    we DWOJE, wspólne kupowanie M, urządzanie bardzo zbliża ludzi, łączy?
    I nieważne czy facet zarabia więcej czy mniej. Po prostu kupuje się
    RAZEM, ryzykuje RAZEM.
    Dlaczego pesymistyczne przykłady, bo komuś nie udało się z facetem
    itd?
    Dlaczego???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka